Dodaj do ulubionych

Coetzee i fakty

IP: *.toya.net.pl 12.02.06, 11:25
Jeden z pisarzy, który mnie zachwyca. Pisze pięknie i wydobywa to, czego nie
znajduję u innych. Ostatnio w GW ukazał się artykuł o nim a własciwie głównie
o jego książce "Elizabeth Costello". Autor artykułu napisał m.in. że pisarz
nie powinien miec poglądów, bo te sprawiają, że może być tendencyjny. Zgoda,
tylko czy jest to możliwe? Żeby być dobrym pisarzem trzeba w równym stopniu
umieć dostrzegać i nazywać w sposób odmienny to, co dla przeciętnego człowieka
niewidoczne lub do wyartykułowania czego, nie jest on zdolny. Posiadać więc
wrażliwość i warsztat, umożliwiające innym ludziom wejście w nieznane im
obszary. Sama wrażliwość nie wystarczy, bo to, co dostrzegamy i odczuwamy,
może przybrać formę niezrozumiałego bełkotu. To właśnie umiejętności pisarskie
sprawiają, że wiemy o czym chcemy napisać, tak więc dążymy do przekazania
głównie swoich myśli i poglądów na świat a nie tylko odczuć. W pierwszym
rozdziale książki znajduję wzmiankę na temat 13 piętra w hotelu i numeru
pokoju 1307. Zamiast chłonąć treść książki, zaczynam zastanawiać się, czy
zestawienie tych liczb jest przypadkowe, czy też nawiązuje do pewnych zdarzeń,
mających miejsce w przeszłości. Coetzee jest dobry w takich dygresjach,
otwiera drogi, którymi czytelnik może podążyć. Jest to jednak trochę
wkurzające, bo przemyca poglądy autora. Tak jak ielu, tworzy on pewien klimat
powieści i co ma zrobić ten czytelnik, który tylko w tej atmosferze chce
pozostać, który wykazuje dużą odporność na wiedzę? :)
Obserwuj wątek
    • Gość: lilka Re: Coetzee i fakty IP: *.toya.net.pl 12.02.06, 22:31
      Chyba napisałam głupstwa bo nikt nie komentuje....
    • Gość: mauro Re: Coetzee i fakty IP: *.icpnet.pl 13.02.06, 03:10
      nie czytaj tej "GW" o ktorej wcale nie Andrzej Lepper czy inny polityk, ale
      wybitny polski poeta Z.Herbert powiedzial: "To gazeta ktora posluguje sie
      oszustwem intelektualnym i dialektyczna manipulacja"

      no...tyle..
      • Gość: lilka Re: Coetzee i fakty IP: *.toya.net.pl 13.02.06, 10:44
        Mnie radzisz nie czytać a sam piszesz na stronie tej gazety???
    • naked_royal_family_member Re: Coetzee i fakty 13.02.06, 16:56
      ja bym pragnal bardzo zrozumiec twe tezy, lilko:

      1. Jerzy Jarniewicz nie pisze, ze "pisarz nie powinien miec poglądów", ale twierdzi, ze taka jest teza
      Costello (Coetzeego):

      "W ostatnim wykładzie będącym alegoryczną przypowieścią rozgrywającą się u bram zaświatów
      Coetzee każe tytułowej bohaterce podsumować swoje doświadczenia i ogłosić, że dobry pisarz nie
      może mieć przekonań. Przywołując słowa Czesława Miłosza, Costello widzi w pisarzu "sekretarza tego,
      co niewidzialne". To "niewidzialne" różnymi głosami przemawia przez pisarza, a on musi się na te głosy
      otworzyć. Aby to otwarcie nastąpiło, pisarz nie powinien mieć własnych poglądów, te bowiem pełniłyby
      funkcję filtrów przepuszczających jedynie to, co jest zgodne z jego przekonaniami. "

      2. piszesz: "Coetzee jest dobry w takich dygresjach,
      > otwiera drogi, którymi czytelnik może podążyć. Jest to jednak trochę
      > wkurzające, bo przemyca poglądy autora"

      kto jest autorem Coetzeego? Dla kogo ten przeklety neo-nowo-zelandczyk pracuje? Czemu nic o tym
      nie wiem?

      A inna rzecz to to, ze niestety, niestety, skromna jest recenzja gazetowa, choc widze, ze mial pan,
      panie kochany, dobre intencje. Czasem jest tak niestety, ze trzeba do Coetzeego miec klucz, ale wiecej
      nie powiem, bo ci dla ktorych pracuje powiedza tym, dla ktorych pracuje Coetzee, ze... etc;-)
      • Gość: lilka Re: Coetzee i fakty IP: *.toya.net.pl 13.02.06, 19:51
        > 1. Jerzy Jarniewicz nie pisze, ze "pisarz nie powinien miec poglądów", ale twie
        > rdzi, ze taka jest teza
        > Costello (Coetzeego):
        >
        > "W ostatnim wykładzie będącym alegoryczną przypowieścią rozgrywającą się u bram
        > zaświatów
        > Coetzee każe tytułowej bohaterce podsumować swoje doświadczenia i ogłosić, że d
        > obry pisarz nie
        > może mieć przekonań. Przywołując słowa Czesława Miłosza, Costello widzi w pisar
        > zu "sekretarza tego,
        > co niewidzialne". To "niewidzialne" różnymi głosami przemawia przez pisarza, a
        > on musi się na te głosy
        > otworzyć. Aby to otwarcie nastąpiło, pisarz nie powinien mieć własnych poglądów
        > , te bowiem pełniłyby
        > funkcję filtrów przepuszczających jedynie to, co jest zgodne z jego przekonania
        > mi.

        Czyżby to, co powyżej, to była wypowiedź Coetzee zacytowana w artykule p.
        Jarniewicza? Czy nie sa to słowa autora artykułu? Tak więc nie pisarz twierdzi,
        ale autor artykułu tak treści zawarte w ksiązce interpretuje, czyż nie?

        piszesz: "Coetzee jest dobry w takich dygresjach,
        > > otwiera drogi, którymi czytelnik może podążyć. Jest to jednak trochę
        > > wkurzające, bo przemyca poglądy autora"

        Teraz to ja nie rozumiem o co tutaj masz pretensje. Jeżeli dygresja autora
        wywołuje u czytelnika skojarzenia, to chyba taki był zamysł autora. Podstawą dla
        skojarzeń jest baza, wiedza. Wystąpią wtedy, gdy ta, u autora i czytelnika jest
        podobna.
        Zawsze ironizujesz, gdy czegoś nie uda Ci sie zrozumieć? Nie myślę tu o treści
        książki bo tę każdy może odebrać na swój sposób, ale o moim komentarzu.
        Cieszy mnie, że w GW zaistniał ten artykuł. Myślę także, że interpretacja
        powieści Coetzee, nie jest sprawą łatwą bo przekazywane przez pisarza treści
        dotyczą wielu obszarów, poziomów zależnych od przygotowania czytelnika i to jest
        również zaletą jego twórczości.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka