Gość: lilka
IP: *.toya.net.pl
12.02.06, 11:25
Jeden z pisarzy, który mnie zachwyca. Pisze pięknie i wydobywa to, czego nie
znajduję u innych. Ostatnio w GW ukazał się artykuł o nim a własciwie głównie
o jego książce "Elizabeth Costello". Autor artykułu napisał m.in. że pisarz
nie powinien miec poglądów, bo te sprawiają, że może być tendencyjny. Zgoda,
tylko czy jest to możliwe? Żeby być dobrym pisarzem trzeba w równym stopniu
umieć dostrzegać i nazywać w sposób odmienny to, co dla przeciętnego człowieka
niewidoczne lub do wyartykułowania czego, nie jest on zdolny. Posiadać więc
wrażliwość i warsztat, umożliwiające innym ludziom wejście w nieznane im
obszary. Sama wrażliwość nie wystarczy, bo to, co dostrzegamy i odczuwamy,
może przybrać formę niezrozumiałego bełkotu. To właśnie umiejętności pisarskie
sprawiają, że wiemy o czym chcemy napisać, tak więc dążymy do przekazania
głównie swoich myśli i poglądów na świat a nie tylko odczuć. W pierwszym
rozdziale książki znajduję wzmiankę na temat 13 piętra w hotelu i numeru
pokoju 1307. Zamiast chłonąć treść książki, zaczynam zastanawiać się, czy
zestawienie tych liczb jest przypadkowe, czy też nawiązuje do pewnych zdarzeń,
mających miejsce w przeszłości. Coetzee jest dobry w takich dygresjach,
otwiera drogi, którymi czytelnik może podążyć. Jest to jednak trochę
wkurzające, bo przemyca poglądy autora. Tak jak ielu, tworzy on pewien klimat
powieści i co ma zrobić ten czytelnik, który tylko w tej atmosferze chce
pozostać, który wykazuje dużą odporność na wiedzę? :)