swiatlo
13.12.02, 20:13
1982 rok. Zawieja sniezna sieka po gebie. Jerozolimskie zalodzone, stoja
skoty i koksowniki. Paru zmarznietych zolnierzy w uszankach tupie butami.
Swiatlo przemyka sie miedzy nimi. Wczoraj nie mial kasy, wiec pomiedzy
wykladami musial sobie kupic 'hot-doga', czyli cwiartke starego zimnego
chleba z wydrazana dziura w srodku i wlanym do tej dziury goracym smalcem z
cebula. Nazywalo sie to 'hot-dog' i kosztowalo 11 zl.
Obiad na stolowce studenckiej starcza na napedzanie Swiatla na nie dluzej niz
dwie godziny. Po dwoch godzinach Swiatlo slabnie, wiec musi sobie podjesc na
boku. Mlode wysportowane cialo wola o pokarm.
Dzis Swiatlo przy kasie, bo odebral wyplate ze spoldzielni studenckiej. Idzie
na piechote w kierunku Palacu. Mija po lewej Bar Praha. Pustawo. Swiatlo
wchodzi. Pani sprzataczka macha brudna sciera po posadzce. Rozmazuje bloto
rownomiernie po betonie. Swiatlo niechcacy wdeptuje w to bloto, wiec pani na
Swiatlo z morda. Swiatlo przeprasza.
Swiatlo wchodzi do toalety. Wstrzymuje oddech aby przezyc. Przydaloby sie OP1
i maska gazowa. W koncu jakos udalo sie, Swiatlo robi swoje i wychodzi. Nagle
slyszy wrzask: "Placi sie!!". Swiatlo oglada sie. Placi.
Swiatlo podchodzi do dlugiego rzedu talerzy z obiadami. Wszystko podgrzewane
zarowkami cieplnymi. Niektore obiadki juz chyba od wczesnego rana. Te starsze
pokryte juz nieswieza warstwa. Swiatlo widzi klopsa w sosie pomidorowym.
Jednak caly klops i ziemniaki pod gruba skorupa. Swiatlo prosi o swieza
porcje. Paniusia o wadze 150 kg wrzeszczy na Swiatlo, zeby sobie nie
wyobrazal ze ona bedzie marnowala niezuzyte obiady. Swiatlo przerzuca sie
wiec na bigos.
Szuka swiezo wygladajacej porcji. Jest! Musiala byc polozona stosunkowo
niedawno. Swiatlo bierze, placi i je.
Nie skonczyl polowy, gdy sie zamyslil. Wyglada na zasniezona Warszawe. Z
zamyslenia budzi go glos: "czy pan juz skonczyl?". Swiatlo oglada sie i widzi
dziada. Z tylu inny dziad wyjada inne porcje pozostawione na stolach.
Swiatlo mowi ze skonczyl i wychodzi.
Idzie wsrod zamieci w kierunku Palacu. Chyli sie juz ku zmierzchu. Swiatlo
spieszy sie aby zdazyc na cwiczenia z analizy zespolonej.
Kolejny dzien dumnej Warszawy..