Dodaj do ulubionych

Starzy poeci

27.12.02, 13:41
Dlaczego teraz wszyscy chorują na młodość? A pamięta ktoś jeszcze, że piszą
(a co, nie wolno?) jeszcze starzy poeci - nie tylko Miłosz, Różewicz,
Szymborska, a potem Świetlicki i Podsiadło (Sonowski jeszcze pewnie i...).
Bardzo dużo bardzo dobrej poezji tworzą ludzie, którzy dziś pewnie uznani
zostali za babdę satrców.
Obserwuj wątek
    • Gość: olcia Re: Starzy poeci IP: *.kutno.mediaclub.pl 27.12.02, 14:37
      osobiście uważam, że starzy poeci piszą znacznie lepiej i nie wszyscy ich
      zamnieli. ich wiersze są bardziej zrozumiałe, jasne dla czytelnika. naprawdę
      nie rozumiem skąd mniemanie o zapomnieniu o starych poetach, myślę, że ich
      ludzie bardziej szanują i znają.
      • Gość: Kolo Re: Starzy poeci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.12.02, 14:38
        Ola, Ola na jakim Ty świecie żyjesz... wszędzie młodzi poeci. Gazety nie
        czytasz...:)
        • Gość: olcia Re: Starzy poeci IP: *.kutno.mediaclub.pl 28.12.02, 16:52
          Gość portalu: Kolo napisał(a):

          > Ola, Ola na jakim Ty świecie żyjesz... wszędzie młodzi poeci. Gazety nie
          > czytasz.

          Oj Kolo, ja znam wielu ludzi, którzy kochają starych poetów i prawdę mówiąc,
          nikt z moich znajomych nie darzy sympatią, żeby nie powiedzieć szacunkiem
          młodych poetów, a nie należę do starego pokolenia! Naprawdę nie zauważam
          powszechnego zachwytu młodymi poetami, owszem pisarzami, ale tworzącymi prozę
          to jak najbardziej, ale nie młodymi poetami! Kto z młodych wierszokletów
          według opinii publicznej miałby pisać lepiej od całego pokolenia Kolumbów?
    • Gość: KP Re: Starzy poeci IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 28.12.02, 19:05
      Moja skromniutka opinia o pozycji książki we współczesnym świecie, która
      chciałabym żeby kogoś poruszyła. Może się ze mną zgadza...

      To zdaje się nic nowego, że wszystko co nas otacza czy też powstaje i „ma
      zamiar dopiero nas otoczyć”, dzieje się dla określonego celu i z jakiejś
      przyczyny. Po cóż byłoby nam potrzebne łóżko, gdybyśmy nie sypiali, sztućce
      gdybyśmy nie jadali, a książki gdybyśmy nie potrafili czytać. Czasem jednak te
      określone przedmioty tracą swoje desygnaty i zaczynają być źle wykorzystywane.
      Tak jest w mojej opinii w przypadku literatury i nie wiedzieć czemu, boli mnie
      to do tego stopnia, że postanowiłam o tym napisać.
      Kiedyś Szymborska w jednym ze swoich wierszy („Konkurs piękności
      męskiej”) pod pretekstem jakże komicznego wydarzenia, zadała irytujące
      pytanie, – do czego właściwie dąży ten świat? („Pytanie z pozoru łatwe wymaga
      skomplikowanej odpowiedzi”), bo jakkolwiek ukierunkowany by był, nie biegnie po
      torach prowadzących w stronę wartościowej i pełniej literackiego kunsztu
      klasyki, ale prosto do Hogwartu. A że chętnych na przejażdżkę młodych czy
      starszych jest wielu a ilość miejsc nieograniczona, to „kręci się kręci koło za
      kołem”. W drugim wagonie fani bestsellera Doroty M. niekoniecznie z
      wejherowskiego blokowiska, popierani przez „facecika w dredach”, obrażającego
      niejednokrotnie wartościowych ludzi z równą skutecznością jak jego kompan Kuba
      W. Nikt w talent Masłowskiej nie wątpi a w szczególności Jerzy Pilch, ale wielu
      wątpi w poziom tej książki. Czy rzeczywiście to jest obraz poczytnej,
      współczesnej literatury, która trafia w gusta konsumentów?
      Pasażerowie trzeciego wagonu są zupełnie inni. Spokojni, zagubieni,
      zniechęceni do życia, niektórzy z nich stracili już wiarę w miłości, stracili
      nadzieję, wiarę, wszyscy za to są wariatami, na własne życzenie zamkniętymi w
      domu psychiatrycznym zwanym Ziemią. Pewno jakieś 85% naszego społeczeństwa. Ale
      na szczęście korelaty takich postaw z łatwością można znaleźć u jakże modnego
      dziś Paulo Coelho, który językiem prostym i banalnym daje
      czytelnikowi „bezcenne” wskazówki jak radzić sobie z życiem, ludźmi,
      cierpieniem, jak osiągnąć szczęście i walczyć o swoje marzenia. Pięknie, tylko
      czemu w tym wszystkim nie ma krzty literackości?
      Dalsze wagony też są zajęte. Niemało w nich kobiet po trzydziestce
      oczekujących na dalsze losy Bridget Jones (nawet, jeżeli napisze je pani
      Grochola lub Kosmowska) i panów żyjących na wzór Adriana Mole’a.
      A cały ten wielowagonowy pociąg rozśpiewanych i zdeterminowanych Idoli
      nie wyjechał spod pióra Tuwima, ale z Baru, ewentualnie z programu prawie
      czterdziestoletniego faceta, który imponuje kobietom swoją aparycją, a sam
      twierdzi, że mężczyzna przed trzydziestką powinien być szczupły (dygresja do
      siebie samego).
      Gdzie podziało się więc zapotrzebowanie na literackie ideały, wzniosłe
      style, wysoką kulturę słowa polskich noblistów i klasyków? Gdzie podziały się
      filozofie Kirkegarda, Prousta, Fromma czy nawet świętych Augustyna i Tomasza,
      które z taką nieudolnością próbuje dziś streszczać Coelho? Są gdzieś na szarym
      końcu tego długiego pociągu do Hogwartu. Mam tylko jedno życzenie. Żeby ten
      pociąg nigdy tam nie dojechał. I tylko ci czytający jeszcze prawdziwą
      literaturę czytelnicy, mogą je spełnić. Bo podobno „jeśli się czegoś bardzo
      pragnie, to cały wszechświat działa potajemnie, żeby nam się to spełniło”.
      KP
    • mamiko9 Re: Starzy poeci 29.12.02, 14:11
      odczapy napisał:

      > Dlaczego teraz wszyscy chorują na młodość? A pamięta ktoś jeszcze, że piszą
      > (a co, nie wolno?) jeszcze starzy poeci - nie tylko Miłosz, Różewicz,
      > Szymborska, a potem Świetlicki i Podsiadło (Sonowski jeszcze pewnie i...).
      > Bardzo dużo bardzo dobrej poezji tworzą ludzie, którzy dziś pewnie uznani
      > zostali za babdę satrców.

      Starszych poetów czytają wszyscy, to oczywiste im nie jest potrzebna promocja,
      szczególnie na Forum GW. Byłam na wieczorze autorskim z Tadeuszem Różewiczem w
      Kłodzku,jesienią w tym roku, sala pękała w szwach , trzeba było wynosić stoliki
      i krzesła , aby więcej ludzi mogło posłuchać mistrza.Pan Tadeusz był jak zwykle
      niesamowity, a wieczór zaliczam do piękniejszych w moim życiu.Podobnie
      wspominam, występ nobliski Wisławy Szymborskiej we wrocławskim Muzeum
      Architektury i Czesława Miłosza na Krakowskich Targach Książki, chyba w roku
      2000.
      Nie zgadzam się , że wszyscy chorują na młodość.Wręcz przeciwnie młodzi
      potrzebują autorytetów i wsparcia, garną się do starszych , tylko czy zawsze są
      przygarnięci i zrozumiani?
    • mamiko9 Re: Starzy poeci 29.12.02, 14:11
      odczapy napisał:

      > Dlaczego teraz wszyscy chorują na młodość? A pamięta ktoś jeszcze, że piszą
      > (a co, nie wolno?) jeszcze starzy poeci - nie tylko Miłosz, Różewicz,
      > Szymborska, a potem Świetlicki i Podsiadło (Sonowski jeszcze pewnie i...).
      > Bardzo dużo bardzo dobrej poezji tworzą ludzie, którzy dziś pewnie uznani
      > zostali za babdę satrców.

      Starszych poetów czytają wszyscy, to oczywiste im nie jest potrzebna promocja,
      szczególnie na Forum GW. Byłam na wieczorze autorskim z Tadeuszem Różewiczem w
      Kłodzku,jesienią w tym roku, sala pękała w szwach , trzeba było wynosić stoliki
      i krzesła , aby więcej ludzi mogło posłuchać mistrza.Pan Tadeusz był jak zwykle
      niesamowity, a wieczór zaliczam do piękniejszych w moim życiu.Podobnie
      wspominam, występ nobliski Wisławy Szymborskiej we wrocławskim Muzeum
      Architektury i Czesława Miłosza na Krakowskich Targach Książki, chyba w roku
      2000.
      Nie zgadzam się , że wszyscy chorują na młodość.Wręcz przeciwnie młodzi
      potrzebują autorytetów i wsparcia, garną się do starszych , tylko czy zawsze są
      przygarnięci i zrozumiani?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka