Gość: Syrena IP: 157.25.128.* 06.01.03, 09:12 Przeczytałam jednym tchem. Jeżeli ktoś lubi Passenta lub tego typu literaturę, ewentualnie jest zaitneresowany dyplomacją - to polecam. Syrena Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: karmilla Re: 'Choroba dyplomatyczna' Passenta IP: *.um.wroc.pl 06.01.03, 09:27 właściwie to ledwo co zaczęłam i nie bardzo mam czas skończyć, ale też polecam. Odpowiedz Link Zgłoś
gph Re: 'Choroba dyplomatyczna' Passenta 06.01.03, 14:23 Gość portalu: Syrena napisał(a): > Przeczytałam jednym tchem. Jeżeli ktoś lubi Passenta lub tego typu > literaturę, ewentualnie jest zaitneresowany dyplomacją - to polecam. jakiego typu to jest literatura??? i w jaki sposób książka ma pomóc zainteresowanym dyplomacją?? (swoją drogą niezłe sformuowanie "interesuję się dyplomacją - hehe" pisałem jakis tydzień temu, ale najwyraźniej mało kto jeszcze wtedy przeczytał. powtórzę więc mniej więcej - felietonista - dosyć dobry ale pisarz z Passenta mierny. Po kilka razy nawiązuje do tych samych historii, użala się nad losem biednego ambasadora, z egzaltacją opisuje swoje dokonania, zasypuje czytelnika ciągiem nazwisk, które ważne są chyba tylko dla niego, bo są to ludzie których spotkał. książka na 3+, ale żeby od razu polecać bezkrytycznie?? czytać jednym tchem?? nawet studenci politologii i stosunków zagranicznych podchodzą do lektury bez większych wypieków na twarzy.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Syrena Re: 'Choroba dyplomatyczna' Passenta IP: 157.25.128.* 06.01.03, 15:09 Na szczęście różni ludzie mają różne potrzeby, zainteresowania i wartości. Czytanie z zainteresowaniem to co innego niż czytanie z wypiekami na twarzy. Nie odebrałam jej jako użalanie się autora nad swoim losem lecz jako relację z dość ciekawej, aczkolwiek nie do końca wdzięcznej pracy. Pewnie, że jest to opis, a nie ocena. Zgodzę się również, że jest to opis jednostronny, ale ambasadorem jest się jednoosobowo (zwlaszcza na placówce liczącej 5 osób). Pozdrawiam Syrena Odpowiedz Link Zgłoś
gph Re: 'Choroba dyplomatyczna' Passenta 06.01.03, 15:41 Gość portalu: Syrena napisał(a): > Na szczęście różni ludzie mają różne potrzeby, zainteresowania i wartości. > Czytanie z zainteresowaniem to co innego niż czytanie z wypiekami na twarzy. > Nie odebrałam jej jako użalanie się autora nad swoim losem lecz jako relację z > dość ciekawej, aczkolwiek nie do końca wdzięcznej pracy. Pewnie, że jest to > opis, a nie ocena. Zgodzę się również, że jest to opis jednostronny, ale > ambasadorem jest się jednoosobowo (zwlaszcza na placówce liczącej 5 osób). > Pozdrawiam > Syrena Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Niech Re: 'Choroba dyplomatyczna' Passenta IP: 217.197.165.* 06.01.03, 16:53 Nooo tak, wspomnienia Passenta z ambasadorowania pewnie sa rownie porywajace jak "felietony" jego corki w City Magazine. Dobrze, ze nie wybieram sie w dyplomaty, nie musze czytac. Odpowiedz Link Zgłoś
gph Re: 'Choroba dyplomatyczna' Passenta 07.01.03, 09:36 Gość portalu: Niech napisał(a): > Nooo tak, wspomnienia Passenta z ambasadorowania pewnie sa rownie porywajace > jak "felietony" jego corki w City Magazine. Dobrze, ze nie wybieram sie w > dyplomaty, nie musze czytac. felietonów córy nie czytuję, niemniej pojawia się i jej postać we wspomnieniach - osoba młoda i energiczna i znająca świat i języki. więc może pisuje dobre faliatony??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Niech Re: 'Choroba dyplomatyczna' Passenta IP: 217.197.165.* 07.01.03, 11:52 Jesli jestes z duzego miasta, powinienes miec dostep do darmowego City Magazine. Polecam nie ze wzgledu na artykuly Passentowej (Passentowny?), ale ze wzgledu na dobry serwis kulturalno-restauracyjny. Przy okazji przeczytasz jej teksty - dla mnie niestrawne, takie straszne antymieszczanskie migdalenie sie 110% japiszonowny. W ostatnim numerze o jej przezyciach narkotykowych - taki Piatek w spodnicy, ale bez zygania, do smiechu. Panna moze obyta, wyksztalcona i ze znajomoscia jezykow - ale kompletnie nic z tego dla mnie nie wynika. Tatki nigdy nie lubilem, byl takim farbowanym lisem, liberal, ktory jak nie popil co tydzien z kolezkami z KC, to nie mogl potem spac i musial zone zmienic. Jego teksty - no coz, sklamalbym odmawiajac mu inteligencji, ale trzeba miec jeszcze to cos, trzeba sie uwolnic nie tylko od konwenansow, ale takze od towarzystwa, od kumpli od kieliszka, od legitymacji partyjnej, zeby moc cos szczerze i trafnie opisac. Po co mi bylo czytac Passenta, jak moglem czytac Kisiela? A po co mam go czytac teraz - bo sklada sprawozdanie z pobytu na placowce zafundowanego mu przez dawnych partyjnych kolezkow? Szkoda oczu, szkoda papieru, szkoda czasu. Jestem tylko szczerze zdziwiony ze ktos to moze wziac do reki - widocznie ma zle zaopatrzona ksiegarnie albo czyta recenzje w zbyt kolorowych pismach. Odpowiedz Link Zgłoś
gph Re: 'Choroba dyplomatyczna' Passenta 07.01.03, 12:20 Gość portalu: Niech napisał(a): > Jesli jestes z duzego miasta, powinienes miec dostep do darmowego City > Magazine. Polecam nie ze wzgledu na artykuly Passentowej (Passentowny?), ale ze > > wzgledu na dobry serwis kulturalno-restauracyjny. Nie jestem z dużego miasta, z prostego powodu - w Polsce dużych miast nie ma (no, może Warszawa) restauracje znam, co jest gdzie grane też wiem, więc City chyba minie nie zaskoczy niczym (mam pewien odrzut do darmowych gazet, jakos im nie dowierzam..) Tatkinigdy nie lubilem, byl takim farbowanym lisem, liberal, ktory jak nie popil co > tydzien z kolezkami z KC, to nie mogl potem spac i musial zone zmienic. Jego > teksty - no coz, sklamalbym odmawiajac mu inteligencji, ale trzeba miec jeszcze > > to cos, trzeba sie uwolnic nie tylko od konwenansow, ale takze od towarzystwa, > od kumpli od kieliszka, od legitymacji partyjnej, zeby moc cos szczerze i > trafnie opisac. Po co mi bylo czytac Passenta, jak moglem czytac Kisiela? A po > co mam go czytac teraz - bo sklada sprawozdanie z pobytu na placowce > zafundowanego mu przez dawnych partyjnych kolezkow? Szkoda oczu, szkoda > papieru, szkoda czasu. Jestem tylko szczerze zdziwiony ze ktos to moze wziac do > > reki - widocznie ma zle zaopatrzona ksiegarnie albo czyta recenzje w zbyt > kolorowych pismach. Co do przeszłości Passenta, powiem krótko - w większości przypadków zgrzewa mnie, czy kto był komuchem, czy styropianowcem. Układy po 89 roku rozwinęły się z jednej i drugiej strony. Kisiel Kisielem - ale mamy XXI wiek i udawanie że coś co się dookoła dzieje nas nie dotyczy najlepszym pomysłem nie jest. Książka się mi zbytnio nie podoba, ale wyrzucanie czegoś poza nawias, tylko ze względu na przeszłość autora to też przegięcie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Niech Re: 'Choroba dyplomatyczna' Passenta IP: 217.197.165.* 07.01.03, 13:29 City robia inni ludzie niz Co jest grane, maja inne - i lepsze - serwisy. Jest to miesiecznik, wiec nie jest "na biezaco", ale jest solidny rozklad jazdy wszystkich imprez, sa recenzje plyt, ksiazek, win, restauracji, sa felietony (od razu dodam - dla mlodziezy raczej). Przy informacjach o restauracjach i klubach (a jest ich wiecej niz w CJG - oczywiscie pisze o W-wie) sa tez ceny. Tak wiec CM raczej nie da sie zastapic. Widzialem kilka innych darmowych pisemek i to jest zdecydowanie poza konkurencja. Powazny feler - brak wersji netowej. A jesli chodzi o Passenta, to w jego przypadku jaki zyciorys, taka tworczosc. Nie wierzylem mu za grosz, byl takim sliskim szmondakiem. Czytywalem jego teksty w tygodnikach - stara Polityka, jesli sie nie myle - i nie powalalo mnie to w ogole. Wiem w ktorym wieku zyjemy, wiem ze Kisiel nie zyje, ale jakos nie moze mi przejsc przez klawiature jakies inne nazwisko w to miejsce. Pilch - nieeee, to autokreacja ponad miare. Czasami, jak w pada mi w reke, czytuje Podsiadle - tego wole juz bardziej. Ale nie Passenta - choc o tym mozna powiedziec, ze zyje. Ale co to za zycie? PS. Tak, wiem, wypowiadam sie - posrednio - na temat ksiazki, ktorej nie czytalem. Ale napisalem tylko, dlaczego nie wezme jej do reki, a nie, ze jest do dupy. Choc pewnie jest. PS2. Wszystkim przyszlym pracownikom dyplomacji serdeczne zyczenia - aby was do Turkmenistanu nie wyslali. Odpowiedz Link Zgłoś
a.b.c Re: 'Choroba dyplomatyczna' Passenta 08.01.03, 00:09 zgadzam się z Tobą, podobną dyskusję miałam przy wątku o Żukrowskim. Co do Passenta ciekawa książka może nie wielka literatura ale naprawdę znakomicie się czyta dobra rozrywka na zimowe wieczory. Odpowiedz Link Zgłoś
a.b.c Re: 'Choroba dyplomatyczna' Passenta 08.01.03, 00:11 a.b.c napisała: > zgadzam się z Tobą, podobną dyskusję miałam przy wątku o Żukrowskim. > Co do Passenta ciekawa książka może nie wielka literatura ale naprawdę > znakomicie się czyta dobra rozrywka na zimowe wieczory. Chodzi mi oczywiście o opinię gph. Odpowiedz Link Zgłoś
gph Re: 'Choroba dyplomatyczna' Passenta 08.01.03, 09:16 a.b.c napisała: > zgadzam się z Tobą, podobną dyskusję miałam przy wątku o Żukrowskim. > Co do Passenta ciekawa książka może nie wielka literatura ale naprawdę > znakomicie się czyta dobra rozrywka na zimowe wieczory. aż takim fanem Daniela P. to nie jestem. ale juz sam fakt, że nie mogę jednoznacznie zupełnie do książki się ustosunkować, o czymś świadczy. o czym? nie mnie wyrokować... Odpowiedz Link Zgłoś
karmilla Re: 'Choroba dyplomatyczna' Passenta 08.01.03, 09:36 Gość portalu: Niech napisał(a): > Jesli jestes z duzego miasta, powinienes miec dostep do darmowego City > Magazine. Polecam nie ze wzgledu na artykuly Passentowej (Passentowny?), ale > ze > wzgledu na dobry serwis kulturalno-restauracyjny. Przy okazji przeczytasz jej > teksty - dla mnie niestrawne, takie straszne antymieszczanskie migdalenie sie > 110% japiszonowny. City magazine nie czytuję, chociaż też z dużego miasta jestem, ale Passentównę czytałam dawno temu w Jestem (kiedy ta gazeta była czymś więcej, niż kolorową papką dla nastolatek) i jakoś już później nie miałam ochoty i do tej pory mi to zostało. Passent natomiast długo był dla mnie tylko nazwiskiem (Politykę zaczęłam czytać tuż po tym jak wyjechał na placówkę, więc jego felietony nie były mi znane), a po książkę sięgnęłam zachęcona nie recenzją, ale fragnetem zamieszczonym w Plityce. I, chociaż z przyczyn obiektywnych jeszcze tego nie skończyłam, nie żałuję zakupu. Z innych lektur (a konkretnie jednej "Wielkiego świata" Górnickiego) wiem, że praca na placówce dyplonatycznej jest zasadniczo nudna, ale przyjemnie poczytać, jak ktoś umie opisać to w sposób interesujący. A u jakichkolwiek autorów elokwencję cenię wyżej niż przynależność partyjną itp. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Niech Re: 'Choroba dyplomatyczna' Passenta IP: 217.197.165.* 08.01.03, 10:21 Rozumiem, Passent ciekawie i elokwentnie opisal zycie na placowce. Co was zainteresowalo, a nawet sklonilo do napisania "moze nie jest to wielka literatura" (podkreslam: MOZE). Poza tym czytacie Gornickiego i Zukrowskiego. A o gustach sie nie dyskutuje. To ja lepiej pojde na spacer. Organizm zahartowany nie poddaje sie latwo chorobom. Odpowiedz Link Zgłoś
gph Re: 'Choroba dyplomatyczna' Passenta 08.01.03, 10:24 Gość portalu: Niech napisał(a): > Rozumiem, Passent ciekawie i elokwentnie opisal zycie na placowce. Co was > zainteresowalo, a nawet sklonilo do napisania "moze nie jest to wielka > literatura" (podkreslam: MOZE). Poza tym czytacie Gornickiego i Zukrowskiego. A > > o gustach sie nie dyskutuje. To ja lepiej pojde na spacer. Organizm zahartowany > > nie poddaje sie latwo chorobom. he he. Ty się już nie rób taki zahartowany... 13 lat mogło Cię trochę rozhartować? nie uważasz? inaczej z zahartowania beton zaczyna się robić.. a szkoda by było. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Niech Re: 'Choroba dyplomatyczna' Passenta IP: 217.197.165.* 08.01.03, 11:59 Dlaczego 13 lat mialo nie rozhartowac? Jak ktos za komuny byl chujem, to dlatego, ze minelo 13 bez komuny, to on juz tym chujem nie jest? Czy tez nie byl? Nie rozumiem? Passent nigdy nie byl wybitnym felietonista - dla mnie byl sredniawy. Teraz stal sie wybitny? No tak: praktyka czyni mistrza. Odpowiedz Link Zgłoś
gph Re: 'Choroba dyplomatyczna' Passenta 08.01.03, 12:06 Gość portalu: Niech napisał(a): > Dlaczego 13 lat mialo nie rozhartowac? Jak ktos za komuny byl chujem, to > dlatego, ze minelo 13 bez komuny, to on juz tym chujem nie jest? Czy tez nie > byl? Nie rozumiem? Passent nigdy nie byl wybitnym felietonista - dla mnie byl > sredniawy. Teraz stal sie wybitny? No tak: praktyka czyni mistrza. ale ja o hartowaniu, rozhartowywaniu, betonieniu- nie o Danielu P. - o Tobie.. wszakże pisałeś, żeś zahartowany... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Syrena Re: 'Choroba dyplomatyczna' Passenta IP: 157.25.128.* 08.01.03, 11:53 Moi Drodzy, ja mam wrażenie, że dyskutujecie o czymś czego nie przeczytaliście. Sorry - może jestem w blędzie. Może czytaliście, ale nie zbyt dokładnie. A może jesteście tak zacietrzewieni, że każdy kto ma powyżej 60 lat jest dla Was betonem. Poza tym jak człoweik chce się do czekgoś przyczepić, to zawsze znajdzie kozła ofiarnego. Pozdrawiam Syrena Odpowiedz Link Zgłoś
niech Re: 'Choroba dyplomatyczna' Passenta 30.01.03, 22:40 Podbilem ten watek. Nie bez powodu. Milosnikom talentu Passenta ku pamieci wpisuje sie Niech: www.rp.pl/gazeta/wydanie_030130/publicystyka/publicystyka_a_7.html?k=on;t=2003012720030202 Odpowiedz Link Zgłoś