Dodaj do ulubionych

Witkacy. O co facetowi chodzi????

IP: 4.2.* / *.lublin.mm.pl 15.01.03, 01:17
jestem na 87 stronie 622 upadow Bunga i nie wiem czy ma czytać dal4ej czy
poniechać. Poóżcie. czy jest w tym sens, czy oże ja jestem zbyt tępa żeby do
niego dotrzeć.


ps) Znowu literówki...sorry za te 3 piwka.....Nie jestem w stanie wyłapac
wszystkiego...
Obserwuj wątek
    • ada08 Re: Witkacy. O co facetowi chodzi???? 15.01.03, 08:07
      ryża małpo - nie piwka, tylko pyfka , skoro już jesteśmy przy
      Witkacym :-)

      O co chodzi ?

      O 622 upadki Bunga , o demoniczną panią Akne (sławna w swoim czasie
      aktorka Irena Solska), o Helę Bertz (sławna w swoim czasie Bela Hertz, zcyli
      Czajka)..... I jeszcze o kilka osób i spraw.

      Czy warto czytać dalej ? Nie potrafie odpowiedzieć , tym bardziej, że
      musze (chociaż wcale nie musze) przyznać , że ja chyba do końca nie
      dotarłam. Nie jestem pewna, ale chyba nie. Musze sprawdzic w domu.
      a.


    • dr.krisk Natychmiast poniechać! 15.01.03, 10:02
      Gość portalu: ryża małpa napisał(a):

      > jestem na 87 stronie 622 upadow Bunga i nie wiem czy ma czytać dal4ej czy
      > poniechać. Poóżcie. czy jest w tym sens, czy oże ja jestem zbyt tępa żeby do
      > niego dotrzeć.
      Ja usiłowałem przejść przez Szewców. Witkacy wielkim twórcą był', ale się
      zużył'. Można go nie czytać.
      >
      >
      > ps) Znowu literówki...sorry za te 3 piwka.....Nie jestem w stanie wyłapac
      > wszystkiego...
      Piffo nie pomoże. Ja osobiście wole Tanią Whisky.
      • Gość: ryża małpa Re: Natychmiast poniechać! IP: 4.2.* / *.lublin.mm.pl 15.01.03, 10:33
        czyli sensu w tym większego nie ma?
        A może ja za stara jestem, tak przynajmniej wynika z wywodów Pilcha o Witkacym
        w przedostatniej Polityce. No ale Pilch to Pilch - plecie trzy po trzy nie
        zawsze z sensem. Chyba poniecham...
        • dr.krisk Poniechać.. 15.01.03, 10:38
          .. na rzecz czwartego piwa. Nalepiej Guinness albo Dębowe. Pilchem się też nie
          przejmować, bo straszny z niego maruda, gada, gada, gada i nie bardzo wiadomo
          po co.
          Starością też się nie przejmować.
          W ogóle sie nie przejmować.
          No.
          KrisK
          • ydorius Re: Poniechać.. 15.01.03, 10:44

            chcialbym sie tylko niemerytorycznie podpisac pod powyzszym.

            m,
            .y.

            ----------------------------------
            What is home without Plumtree's Potted Meat?
            Incomplete.
          • ada08 Re: Poniechać.. 15.01.03, 13:02
            dr.krisk napisał:

            > .. na rzecz czwartego piwa. Nalepiej Guinness albo Dębowe. Pilchem się też
            nie
            > przejmować, bo straszny z niego maruda, gada, gada, gada i nie bardzo wiadomo
            > po co.
            > Starością też się nie przejmować.
            > W ogóle sie nie przejmować.
            > No.
            > KrisK

            A tym, co radzi dr.krisk - przejmować się, czy się nie przejmowac ? :-)
            a.

            • dr.krisk Jasne, że nie! 15.01.03, 14:52
              ada08 napisała:
              >
              > A tym, co radzi dr.krisk - przejmować się, czy się nie przejmowac ? :-)
              > a.
              >
              Absolutnie nie! Przejmowanie się ma fatalne skutki dla zdrowia i urody, czego
              dowiedli swego czasu radzieccy naukowcy. A ja im wierzę.
              KrisK Optymistyczny
              • ada08 Re: Jasne, że nie! 15.01.03, 17:52
                dr.krisk napisał:

                > ada08 napisała:
                > >
                > > A tym, co radzi dr.krisk - przejmować się, czy się nie przejmowac ? :-)
                > > a.
                > >
                > Absolutnie nie! Przejmowanie się ma fatalne skutki dla zdrowia i urody,
                czego
                > dowiedli swego czasu radzieccy naukowcy. A ja im wierzę.
                > KrisK Optymistyczny

                Chyba , że ktoś przejmuje się radośnie.
                Stres pozytywny, czy jakoś tak :-)
                a.
    • Gość: obcy zrezygnowac, poniechac, rzucic... IP: *.abo.wanadoo.fr 15.01.03, 12:12
      Zabieralem sie kilka razy di czytania nie tlko Bunga lecz innych dziel
      Witkacego. Za kazdym razem umieralem z nudow i musialem przestac, bo rodziny
      juz nie stac bylo na kolejne pogrzeby.
      • ada08 Re: zrezygnowac, poniechac, rzucic... 15.01.03, 12:53
        Gość portalu: obcy napisał(a):

        > Zabieralem sie kilka razy di czytania nie tlko Bunga lecz innych dziel
        > Witkacego. Za kazdym razem umieralem z nudow ....

        Jakich dzieł, na przykład ?
        a.
        • Gość: obcy Re: zrezygnowac, poniechac, rzucic... IP: *.abo.wanadoo.fr 15.01.03, 16:43
          ada08 napisała:

          > Gość portalu: obcy napisał(a):
          >
          > > Zabieralem sie kilka razy di czytania nie tlko Bunga lecz innych dziel
          > > Witkacego. Za kazdym razem umieralem z nudow ....
          >
          > Jakich dzieł, na przykład ?
          > a.

          "Pozegnanie jesieni", "Nienasycenie". (Nie wspominam o dramatach, ktore w
          przeciwienstwie do powiesci, bardzo lubie...).
          • ada08 Re: zrezygnowac, poniechac, rzucic... 15.01.03, 17:50
            Gość portalu: obcy napisał(a):

            > ada08 napisała:
            >
            > > Gość portalu: obcy napisał(a):
            > >
            > > > Zabieralem sie kilka razy di czytania nie tlko Bunga lecz innych dzie
            > l
            > > > Witkacego. Za kazdym razem umieralem z nudow ....
            > >
            > > Jakich dzieł, na przykład ?
            > > a.
            >
            > "Pozegnanie jesieni", "Nienasycenie". (Nie wspominam o dramatach, ktore w
            > przeciwienstwie do powiesci, bardzo lubie...).

            Jeszcze ''Narkotyki '' i ''Niemyte dusze''.
            No tak , dość uciążliwa lektura :-)

            Dramaty też lubię, ale znam tylko kilka.

            Mam w domu dwutomowe wydanie wszystkich i zamierzam
            sobie poczytać :-)

            Pozdrawiam.
            a.
    • hania_76 Re: Witkacy. O co facetowi chodzi???? 15.01.03, 17:36
      Nie, tylko nie Bunga! Przestać natychmiast i na odtrutkę "Dobrego wojaka
      Szwejka" proszę sobie choć jeden rozdział przeczytać :)

      Swoją drogą w najpierwszych klasach liceum człowiek snobował się na Witkacego i
      delektował różnymi Pożegnaniami Jesieni i Małymi Dworkami a pod nosem nucił
      piosenkę "Tak sobie wyobrażam Kielce...". Ostatnio wpadł mi w ręce egzemplarz
      Szewców... Jak już ktoś tu napisał wcześniej, Witkacy wielkim pisarzem był ale
      się zużył ;)
      • dr.krisk Zużycie Witkacego.. 15.01.03, 21:58
        Myślę, że bierze sie (to zużycie) z faktu, że kreował on sie na postać
        diaboliczną niemalże (że niby taki Przybyszewski przy nim to pikuś). A tu
        przyszła wojna i okazalo się, że poczciwi normalni ludziska potrafią wyczyniac
        rzeczy, przy których "diaboliczność" Witkacego śmieszy po prostu.
        Tak to sobie wymyślilem (w telegraficznym skrócie).
        KrisK
        • hania_76 Re: Zużycie Witkacego.. 16.01.03, 10:01
          dr.krisk napisał:

          > Myślę, że bierze sie (to zużycie) z faktu, że kreował on sie na postać
          > diaboliczną niemalże (że niby taki Przybyszewski przy nim to pikuś). A tu
          > przyszła wojna i okazalo się, że poczciwi normalni ludziska potrafią
          wyczyniac
          > rzeczy, przy których "diaboliczność" Witkacego śmieszy po prostu.
          > Tak to sobie wymyślilem (w telegraficznym skrócie).
          > KrisK

          Ano właśnie. Witkacy z całą swoją diabolicznością wyszedł przy tym na
          poczciwego wesołka, który czasem lubi dzieci postraszyć.
          • Gość: good son dobry wujcio Witkacy IP: *.jaist.ac.jp 19.01.03, 18:36
            Ot, taki poczciwy wesołek, który był komisarzem rewolucyjnym. Gdzież mu tam do
            naszych życiowych doświadczeń.
    • Gość: Jan A musi o coś chodzić? IP: *.hispeed.ch 16.01.03, 00:11
      Gość portalu: ryża małpa napisał(a):

      > jestem na 87 stronie 622 upadow Bunga i nie wiem czy ma czytać dal4ej czy
      > poniechać. Poóżcie. czy jest w tym sens, czy oże ja jestem zbyt tępa żeby do
      > niego dotrzeć.
      >
      >
      > ps) Znowu literówki...sorry za te 3 piwka.....Nie jestem w stanie wyłapac
      > wszystkiego...

      A musi o coś chodzić?

      Mówią, że była panienka,
      co miała na imię Ina.
      Gdy chciała powiedzieć: "kocham",
      mówiła: "kokaina".

      Poszukajcie pod Guglem "ina kokaina", to Wam wyjdzie.

      Nie czytałem, ale widziałem obrazy malowane "na haju".
      Może to tyle, może nie ma czego interpretować?
      • Gość: ryża małpa Re: A musi o coś chodzić? IP: 4.2.* / *.lublin.mm.pl 16.01.03, 11:09
        A no właśnie. Tylko , że Witkacy sprawia wrażenie jakby o coś mu chodziło. I
        teraz to je nie wiem, czy jemu o nic nie chodzi i tylko plecie trzy po trzy czy
        może ja nie mam zbyt "otwartego" umysłu, żeby go zrozumiec.
        • Gość: Jan Szalona lokomotywa IP: *.hispeed.ch 16.01.03, 16:34
          A ja tam lubię "Szalonę lokomotywę". Czy tam o coś chodziło? Nie wiem. Była
          ogólna atmosfera tajemniczości i dekadencji. I dobra muzyka.
          I tyle.
          A może tyle starczy?

          A ile stron mają te "Upadki"?
          Ja się zmagam z "Czarodziejską górą". Warto przeczytać, choćby by się popisywać
          w towarzystwie. Na poważnie, to fajnie napisana, ciekawa, tyle że po 400
          stronach już się eleganckim mannowskim stylem nasyciłem.

          Może na koniec Bunga czeka coś ciekawszego?
          (powiem w sekrecie - ja też nie czytałem)
          • Gość: ryża małpa Re: Szalona lokomotywa IP: 4.2.* / *.lublin.mm.pl 16.01.03, 17:13
            bunga nie dokończę!!!!To cos około 500 stron. A Czarodziejskiej Gory
            przeczytałam tylko 1 tom, bo II nie ma w mojej bibliotece ( skandal). Uch.
            Wróce do Wielkiego Gatsby'ego albo Pereca. a w ogóle to sie uczyc muszę:-(((((
            • Gość: Jan Wybaczam IP: *.hispeed.ch 16.01.03, 17:51
              Gość portalu: ryża małpa napisał(a):

              > bunga nie dokończę!!!!

              > a w ogóle to sie uczyc muszę:-(((((

              To Cię tłumaczy, możesz odłożyć.
              Kupiłaś to? Ja pożyczam na ogół z biblioteki, wtedy nie czuję żadnego przymusu
              skończenia.
              Wziąłem Pereca "Śpiącego człowieka". Pierwsza stona męcząca, oglądam sobie, ale
              pełna swoboda, żadnego przymusu!

              Ucz się :-)

            • ada08 Re: Szalona lokomotywa 16.01.03, 18:34
              Gość portalu: ryża małpa napisał(a):

              > bunga nie dokończę!!!!
              (...) a w ogóle to sie uczyc muszę:-(((((

              Od Bunga tego i owego można się nauczyć ....
              Nie rezygnuj tak łatwo :-)

              Przyjemnych egzaminów :
              a.

          • ada08 Re: Szalona lokomotywa 16.01.03, 17:26
            Gość portalu: Jan napisał(a):

            >
            > A ile stron mają te "Upadki"?
            >
            >
            W tym wydaniu, które ja mam jest 490 powieści + 50 stron
            aneksu i przypisów.
            a.
            • Gość: Jan Częstość upadków IP: *.hispeed.ch 16.01.03, 17:47
              ada08 napisała:

              > Gość portalu: Jan napisał(a):
              >
              > >
              > > A ile stron mają te "Upadki"?
              > >
              > >
              > W tym wydaniu, które ja mam jest 490 powieści + 50 stron
              > aneksu i przypisów.
              > a.

              Czyli ponad 1 upadek na stronę tekstu i 10 na stronę przypisów ;-)
              • ada08 Re: Częstość upadków 16.01.03, 18:31
                Gość portalu: Jan napisał(a):

                > ada08 napisała:
                >
                > > Gość portalu: Jan napisał(a):
                > >
                > > >
                > > > A ile stron mają te "Upadki"?
                > > >
                > > >
                > > W tym wydaniu, które ja mam jest 490 powieści + 50 stron
                > > aneksu i przypisów.
                > > a.
                >
                > Czyli ponad 1 upadek na stronę tekstu i 10 na stronę przypisów ;-)

                Niezły wynik :-)
                Ale przecież nie o częstość tu idzie , a o gęstość, że się tak
                cokolwiek niezrozumiale (dla samej siebie) wyrażę.
                :-)

      • Gość: good son To nie Witkacy IP: *.jaist.ac.jp 19.01.03, 18:22
        > Mówią, że była panienka,
        > co miała na imię Ina.
        > Gdy chciała powiedzieć: "kocham",
        > mówiła: "kokaina".

        Tego nie napisał Witkacy. Autor tych słów też miał co prawda niemytą duszę, ale
        znacznie więcej wspólnego ze starą dobrą wódą niż z narkotykami. "Może to jest
        poezja, a może tylko alkohol."
        • martolka Re: To nie Witkacy 19.01.03, 20:24
          Bo to jest Gałczyński, czy nie?
          :-P
          • Gość: good son Re: To nie Witkacy IP: *.jaist.ac.jp 19.01.03, 20:26
            martolka napisała:

            > Bo to jest Gałczyński, czy nie?
            > :-P

            Obdarłaś moją odpowiedź ze wszelkiej poezji, ale czego się spodziewać po
            kobiecie...
            • martolka Re: To nie Witkacy 19.01.03, 20:40
              Gość portalu: good son napisał(a):

              > Obdarłaś moją odpowiedź ze wszelkiej poezji, ale czego się spodziewać po
              > kobiecie...

              Możesz mnie ukarać stosując metodę poety z dalszego ciągu tegoż utworu:

              I zabił poeta panienkę
              w zachodu amarantach,
              i zabił ogromnym nożem
              na tle obrazu Rembrandta.

              :-)
              • Gość: good son Re: To nie Witkacy IP: *.jaist.ac.jp 20.01.03, 07:12
                Krajały niebo pioruny
                jak okrwawione noże.
                Poeta uciął jej głowę
                i wsadził na długi rożen.

                I smażył głowę panienki,
                i zrobił twarz goryla.
                Och, to było straszne!
                Coś niby nekrofilia.
                • martolka Re: To nie Witkacy 20.01.03, 10:10
                  Nie cytowałam dalszego ciągu, ponieważ uznałam, że to lekka już przesada, ale
                  skoro będę martwa, to rób co chcesz.
    • Gość: PB Re: Witkacy. O co facetowi chodzi???? IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 16.01.03, 10:17
      A czytałem ją (622 upadki Bunga) w początku lat 70., ale nie jestem w stanie
      powiedzieć Ci o czym była ta książka. Daj wię sobie spokój.
      Lepiej przeczytaj "Świat według Garpa" J.Irvinga. A potem z nowszych tego
      autora "Jednoroczna wdowa".
      Dużo zdrówka, zamiast piwka, machni sobie koniaczek.
      • miltonia Re: Witkacy. O co facetowi chodzi???? 16.01.03, 11:21
        Przeczytaj parę pozycji Gombrowicza (ale nie Dzienniki i nie Transatlantyk, bo
        te akurat są rewlacyjne), to potem Witkacy pójdzie Ci jak z płatka. Upadki
        Bunga czytałam dawno temu i niewiele pamiętam, prócz tego że mnie śmieszyły.
    • Gość: inseglet Re: Witkacy. O co facetowi chodzi???? IP: *.ostroleka.cvx.ppp.tpnet.pl 20.01.03, 23:13
      Jak to o czym są "Upadki"? Właśnie o upadkach...w miłości w szczególności.
      Czytałam tę książkę kilkakrotnie: po raz pierwszy prawie 2 m-ce,ale przebrnełam
      ( to była 8 klasa Sp), później jeszcze kilka razy w liceum, a niedawno odkryłam
      ją na nowo i cóż? Ona zawsze jest inna, inaczej się na nią patrzy i to tylko
      dlatego, że pojęcie miłości odmieniło mi się o 180 stopni. Wspaniałe
      doświadczenie. Osobiście jednak polecam Dramaty i tu ukłon w stronę "Wariata i
      Zakonnicy" oraz "Karaluchów" - perełki!
      Dla mnie Witkiewicz jest zawsze aktualny;-)
    • Gość: Aniela Re: Witkacy. O co facetowi chodzi???? IP: *.pkobp.pl 11.04.03, 12:28
      Czytałam Witkacego wielokrotnie i za każdym razem jestem pod wrażeniem.
      Pierwszy raz trafiłam na Dramaty w wieku 11 lat, teraz mam 33 i dalej go
      wielbię:-)
    • Gość: cytrobananasowy Re: Witkacy. O co facetowi chodzi???? IP: *.a2000.nl 30.05.03, 13:12
      moze powinnas zaczac od czegos bardziej zrozumialego...np.od dramatow...Upadki
      bunga to pierwsza i jeszcze nie w pelni uksztaltowana powiesc
      witkacego...pisal ja rozdarty mlody czlowiek wiec pelna jest
      sprzecznosci...ale warto dotrzec do konca...zapewniam...i polecam Pozegnanie
      jesieni...
      • Gość: maya Re: Witkacy. O co facetowi chodzi???? IP: *.acn.pl 30.05.03, 20:21
        Jemu na pewno nie o to chodziło, żeby na tym zagwazdranym świecie komuś się
        czkawką "Upadki Bunga" odbijały.
        "Różnorodność przeżyć nigdy nie zaszkodzi
        chyba, że się człowiek za bardzo zasmrodzi.
        A jeśli i to nawet, to i tak nie szkodzi,
        bo właściwie mówiąc kogo to obchodzi, hej!"
        to z Szewców. (i z mojej głowy cytowane, więc sorry bardzo za ewentualne
        wypaczenia). Hej!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka