Dodaj do ulubionych

R. Ziemkiewicz - "Obce ciało"

06.06.06, 21:28
Pomysł niezły, Polska spowita w afery, układy; każdy ma na każdego haka;
sfrustrowany bohater-narrator szuka "ukojenia" w ramionkach coraz to innej
pani;
rozstał się z żonką po kilkunastu latach;
a jednak jest to coś, co może denerwować - epatowanie wulgaryzmami zbyt
częste;
jeśli to jest język wykształconych współczesnych Polaków, to nie wiem, gdzie
się tak mówi;
dlatego w warstwie słownej upatruję jakiegoś fałszu;
co o tym myślicie?
Obserwuj wątek
    • daro15 Re: R. Ziemkiewicz - "Obce ciało" 07.06.06, 08:35
      Zgoda. W książce, gdzie jest wiele miejsca na wyjaśnienia i wewnętrzne monologi, można przystanąć i
      przyjrzeć się życiu z pewnej perspektywy, nadmiar wulgaryzmów może drażnić. Mnie to nie interesuje
      we współczesnej prozie, ten niby realizm, który dla mnie fałszywie brzmi i niczego wielkiego nie mówi.
      Ziemkiewicz, widać, chciał uczynić ze swojej powieści coś bardzo trendy, a wyszło trędowato.

      Tak samo jest z teczkami i "hakami". To strachy na lachy! Nic takiego sie nie odczuwa w Polsce, tej
      normalnej, na jej ulicy, w miasteczkach, zwykłych domach, barach czy miejskich skwerach. To absurd.
      Ludzie się jakoś dogadują, ci z lewej i prawej. Życie prawdziwe inaczej wygląda. Książki i media chcą na
      siłę kształtować rzeczywistość i robi się to coraz bardziej nieznośne. A Ziemkiewicz przesadza i kolejny
      raz udowadnia, że jest bardzo dobrym felietonistą i znacznie gorszym pisarzem.
      • Gość: nnn Re: R. Ziemkiewicz - "Obce ciało" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.06.06, 09:02
        absolutnie sie nie zgadzam. co do wulgaryzmow - znam sporo osob z wyzszym
        wyksztalceniem (glownie ludzie biznesu), ktorzy wyslawiaja sie podobnie, a
        nawet jeszcze gorzej. to moze razic - jak i w zyciu, ale nie uwazam, zeby autor
        byl w tym sztuczny.
        kwestia hakow i teczek na pewno istnieje, ale nie na ulicy wsrod malo
        znaczacych ludkow, ale tam, gdzie sie walczy o wladze, wplywy, stanowiska itp.
        a w koncu bohater powiesci obraca sie blisko takiego swiatka, wiec opisane
        sytuacje moga byc prawdziwe. trzeba pamietac, ze 'obce cialo' nie jest obrazem
        calego spoleczenstwa, tylko pewnej grupy ludzi.
        poza tym bardzo celne spostrzezenia dot. relacji damsko-meskich, rodzice-
        dzieci, choc postac tesciowej wydala mi sie nieco przerysowana.
        jakis czas temu oburzano sie na niniejszym forum, ze ta powiesc jest
        pornograficzna. coz, seksu tu wiele, ale wg mnie wszystko w granicach normy
        (przygotowania do sado-maso ubawily mnie setnie). a ze ktos znajduje kochanki
        przez ogloszenie albo w agencji? takie jest zycie, ocena moralna to inna
        sprawa.
        moim zdaniem to dobra ksiazka: sprawnie napisana i z pewnoscia niezle opisujaca
        ostatnie kilkanascie lat przemian w RP, naturalnie przez pryzmat jednej
        postaci. podejrzewam, ze wielu osobom moze sie nie podobac, bo 'wali z grubej
        rury', na szczescie takie prawo ma autor.
        • daro15 Re: R. Ziemkiewicz - "Obce ciało" 07.06.06, 09:47
          Wbrew pozorom zgadzam się z "nnn" - jeśli oceniamy za pomocą "kalkulatora". No bo teczki istnieją i
          wulgaryzmy też, ale to nie jest istota życia, a od RAZ'a oczekiwałem czegoś ambitniejszego od
          kalkowania życia (rzeczywistości) i kilka fajnych spostrzeżeń. To za mało. O ile w "Dniu Świra" owe
          wulgaryzmy się idealnie sprawdzają, brzmią wspaniale, zresztą to film, ale od książki oczekiwałem
          szerszej i inteligentniejszej perspektywy. Oczywiście, inteligenci używają brzydkich wyrazów. Ludzie
          podcierają nawet papierem toaletowym pewną część ciała, ale po co o tym pisać? Ja nie jestem wrażliwy
          na słownictwo rynsztokowe, ale może po prostu mam dość tej prozy zwyczajnej, przeniesionej z
          kiepskich filmów, tych skojarzeń seksualnej, jak z prozy brukowej. Oczywiście, książka to punkt
          widzenia kogoś, za kogo nie odpowiadamy, ale mam wrażenie "fałszowania" rzeczywistości -
          zawężenia życia do kilku problemów, które męczą bohatera, a mnie dotyka jakaś pustka.
          • Gość: nnn Re: R. Ziemkiewicz - "Obce ciało" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.06.06, 10:18
            gdyby ktos napisal ksiazke np. o czlowieku sukcesu tj. z udanym zyciem
            zawodowym, rodzinnym, spelnionych ambicjach itp., moglyby sie pojawic glosy, ze
            to takze falszowanie rzeczywistosci, bo wszak takich ludzi nie ma - kazdy ma
            jakies - wieksze czy mniejsze - problemy.
            piszesz o pustce, ktora cie w tej powiesci dotyka - i moze wlasnie o to chodzi?
            moze tak sobie autor wymyslil swoejgo bohatera? moze mial byc pusty i z
            problemami?
            to, ze czytelnikowi nie podoba sie postac lit. i jej zycie nie swiadczy o tym,
            ze ksiazka jest kiepska, bezwartosciowa. jestem zdania, ze jesli utwor w jakis
            sposob zagral na emocjach odbiorcy, to zly nie jest (chyba, ze tekst byl
            grafomanski).
            mnie rowniez nie podoba sie bohater Ziemkiewicza, opis jego zycia jest malo
            przyjemny, ale to j e s t zycie. a zycie to nie szampan i kawior kazdego dnia.
            a poza tym zawsze mozna powiesc odlozyc i wybrac inna.
            • daro15 Re: R. Ziemkiewicz - "Obce ciało" 07.06.06, 12:10
              Trochę się nie zrozumieliśmy. Na świecie są ludzie sukcesu i totalne zbiry. To się zdarza. Często lub
              rzadko. Ale to nie ma nic do rzeczy w naszej dyskusji. Chodziło mi o to, że portretując nawet i
              niecodzienną postać, jakby zanadto wymyśloną, trochę sztuczną, brakuje głębi psychologicznej. Albo
              jest białe, albo czarne. I dlatego ta moja pustka. Może nie "pustka", a zawód. Z psychologicznego
              punktu widzenia dzisiejsi bohaterowie literaccy są jakby nieprawdziwi, jak kuleje, to od razu upada na
              twarz. Jak inteligent polski - to uwikłany we wszystko, klący, pieprz***y i w ogóle. Jak polityk - to
              teczki, brud lub krew na rękach. Trochę to przerysowane. To się w życiu nie zdarza w takiej postaci,
              życie jest bardziej złożone, a chcemy się trochę identyfikować z postaciami, a przynajmniej odczuć ich
              realność. Teczki, sraczki i seks to tylko elementy towarzyszące egzystencji. To dobre dla podrzędnych
              autorów. Co było dobre w karykaturze filmowej Koterskiego, w książce jakby zawodzi, u mnie
              pozostawia niedosyt, zawód. Pustkę intelektualną. Ziemkiewicz ma jakby za ciężkie pióro do tego typu
              prozy. Np. często nie zgadzam się z poglądami głoszonymi przez RAZ'a w jego felietonach, ale muszę
              przyznać, że jako dziennikarz osiąga mistrzostwo formy. Portretowanie ludzi współczesnych w formie
              prozy oraz naszej rzeczywistości, jak na razie, przerasta jego możliwości. Moim zdaniem.
              • jazzybelle "Ciało obce" 07.06.06, 12:27
                Piszecie tu o prawdziwości przedstawionej rzeczywistości lub jej braku.
                Zauważcie jednak, że sposób narracji jest (może i podświadomie) zamierzony,
                celny: "walenie z grubej rury" pasuje do sadystyczno - masochistycznej
                osobowości głównego bohatera. Należy to docenić. A realia... dla każdego są
                inne i po to ludzie czytają książki, by poznawać perspektywę "obcą". Ponadto
                konfrontacja wychowanego w katolickiej i patriotycznej rodzinie chłopaka raz: z
                zaskakującymi skłonnościami seksualnymi, dwa: z rynsztokiem polityki może
                frustrować. Podobno książka zawiera wątki autobiograficzne. Niektóre to są
                nawet oczywiste.
                • Gość: nnn Re: "Ciało obce" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.06.06, 12:31
                  zauwazam i doceniam, dlatego uwazam 'Obce cialo' za dobra powiesc.
                • Gość: gekrepten Re: "Ciało obce" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.06.06, 15:20
                  Też się obawiam, że to powieść quasi-autobiograficzna. Co innego czytać o erekcjach jakiejś fikcyjnej postaci, a co innego, kiedy jest to Ziemkiewicz, którego pełno w telewizji i poza nią. Wolałabym trochę mniej ekshibicjonizmu.
              • bdx65 Re: R. Ziemkiewicz - "Obce ciało" 07.06.06, 21:02
                Książka jest dobra, pomysł też, nie odpowiada mi język, ale przecież nie musi.
                Z przyjemnością czyta się natomiast Wasze wypowiedzi.
                Dziękuję i pozdrawiam.
    • Gość: Migotka Re: R. Ziemkiewicz - "Obce ciało" IP: 217.153.76.* 09.06.06, 09:34
      Nie znoszę tej książki. Pospolity pornus dla podniesienia "wartości
      literackiej" udający powieść psychologiczną. Niestety wyszło jakby napisał go
      niewyżyty koleś, a nie autor tej rangi. Tfu, Panie Ziemkiewicz!
      • kicior99 Re: R. Ziemkiewicz - "Obce ciało" 09.06.06, 10:43
        Jakos nie moge zmusic sie do wydania kilkunastu funtow na ksiazke faceta ktory w
        co drugim programie TV udaje ze zna sie na wszystkim...
        • Gość: Anka Re: R. Ziemkiewicz - "Obce ciało" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.06.06, 11:26
          po co przeplacac - w RP ksiazka kosztuje ok. 30 PLN );
          • kicior99 Re: R. Ziemkiewicz - "Obce ciało" 09.06.06, 11:40
            do tego wysylka... Na jedno wyjdzie.
        • daro15 Re: R. Ziemkiewicz - "Obce ciało" 11.06.06, 08:37
          Bez przesady, to nie jest recenzja. Niedługo wpadniemy w manię oceniania ze względy na fryzurę.

          Aż tak zła ta książka nie jest, choć w jakimś sensie obliczona na efekciarstwo.

          Ma trochę racji jednak kicior99, że RAZ sprawia wrażenie, że jest Wszechwiedzącym, ale to przecież
          taki tani chwyt marketingowy. Spoko. Mnie najbardziej zaszokowało swego czasu, jak RAZ chciał
          pogodzić swoje poglądy wolnorynkowe z poparciem dla wejścia Polski do tak zwanej UE. A tego się nie
          da logicznie wyjaśnić! I tak się zamotał, że nie potrafi się do dzisiaj z tego wyplątać i co rusz plecie
          jakieś bzdury, żeby ten dziwaczny pogląd jakoś obronić w swojej publicystyce. Niestety, praw przyrody
          nie oszukasz, więc łatwo dostrzeżemy, że RAZ nie zna się na wszystkim albo po prostu leci w balona.
          Nic dziwnego, przecież pisuje do skrajnie różnych gazet - wszak życie kosztuje, a rachunki są coraz
          wyższe. Z pewnością jest w nim wiele wyrachowania, bo podlizuje się wolnorynkowcom i co pewien
          czas puszcza duże oko do tak zwanego "salonu". Przez co jego wizerunek staje się coraz bardziej
          rozmydlony. Nadrabia więc "mądrą" miną.

          Jednak oceniajmy książki ze względu na ich wartości.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka