Dodaj do ulubionych

Antonio Munoz Molina

23.06.06, 16:42


Przez przypadek natknęłam się na powyższego pisarza, czytając jego książkę
pod tytułem:

"Carlotę Fainberg".

O dwóch mężczyznach unieruchomionych przez burzę śnieżną na lotnisku w
Pittsburgu.
Ksiażka rewelacyjna, przynajmniej dla mnie.
Widzę że mało osób jest tym pisarzem zainteresowanym.
Przeszukałam forum tutejsze i zaledwie została jedna pozycja polecona na
pogłębienie melncholi.

Z ciekawości sprawdziłam jego inne pozycje:


"Beltenebros" -książka podobno o niepowtarzalnym klimacie , czytając opis już
wiem że napewno mi się spodoba

"Nieobecność Blanki" - urzędnik zafascynowany własną żoną: granica fascynacji
i obłędu.

"Jeździec polski" nastolatek marzy o tym by wyrwać się w świat.


A jakie jest wasze zdanie?
Nawet nie ma komentarzy pod jego
ksiażkami, które są zamieszczone w internecie.

Antonio Munoz Molina to jedno z pierwszych nazwisk współczesnej literatury
hiszpańskiej.
Może dlatego że wciąż mało jest tłumaczonych książek własnie rodem z Hiszpani
choć nie zawsze?

Chętnie bym poznała osoby, które przeczytały którąś z jego książek.
I każdy mógłby dać swoją opinię.



Obserwuj wątek
    • chiara76 Re: Antonio Munoz Molina 23.06.06, 16:51
      czytałam "Nieobesność Blanki" i pamiętam, że podobała mi się. Dość
      przygnębiająca proza, smutna, ale ciekawa. I faktycznie chętnie przeczytałabym
      jego coś więcej...
      • judytta Re: Antonio Munoz Molina 24.06.06, 10:09


        Chiaro76, ta "Nieobecnośc Bnaki" to pierwsza książka jaką bym chciała
        przeczytać po "Carlocie Fainberg".
        A Carlotę polecam.
        Jesli przeczyta się jedną książkę która bardzo nam się spodoba i chcmey sięgnąć
        po kolejną danego autora to chyba o czymś to świadczy.

        Ciekawe czy..napisał jak narazie tylko te 4 ksiażki, czy tez tylko one zostały
        przetłumaczone.


        judytta.blog.onet.pl/
        • sintra2210 Re: Antonio Munoz Molina 24.06.06, 22:17
          Po polsku wyszła jeszcze "Zima w Lizbonie", kupiłam niedawno na allegro, ale
          jeszcze nie zdążyłam przeczytać (( Bardzo mi polecano tę książkę. "Beltenebros"
          niespecjalnie mnie zachwycił.
          Natomiast Javier Marias jest rewelacyjny, szczególnie "Serce tak białe"
    • ydorius Re: Antonio Munoz Molina 23.06.06, 17:01

      Na każdym zebraniu jest taka sytuacja, że ktoś musi zacząć pierwszy. Dziękuję.

      Ja przeczytałem tylko Carlotę Fainberg i to rzeczywiście niezła ksiażka, choć
      nie jest powalająca. Na plus należy niewątpliwie zapisać stworzenie dwóch
      wyjątkowo irytujących postaci, z których jedna jest gorsza od drugiej oraz
      nawiązanie do Borgesa. Nie pierwsza to książka, w której główny bohater jest
      antypatyczny do tego stopnia, ze chce się strzelić go w twarz i z którego
      niepowodzeń cieszą się nawet osoby nieobarczone schorzeniem schadenfreunde (mam
      nadzieję, że tak się to pisze; wybaczcie, ale z niemieckiego jestem wyjątkowo
      słaby).
      Minusem jednak, moim zdaniem, jest tak marginalna rzecz, jaką jest treść. Bo
      choć pod względem charakterologicznym i językowym rzecz to wielce smaczna, to
      jednak sama historia - dość mizerna. Ale, może po prostu się chłopak nie
      rozpędził odpowiednio - widziałem jak wygląda 'jeździec polski' - to jest
      porządna książka ;-)

      Jeśli już jesteśmy przy autorach iberyjskich, to ja nieustająco polecam Javiera
      Mariasa. Proza zakręcona jak słoik ogórków :-)

      m,
      .y.
      • judytta Re: Antonio Munoz Molina 23.06.06, 17:24


        Ydorius, dziękuję za tak długą odpowiedź i już pędzę sprawdzić w wyszukiwarce
        piarza: Javier Marias.
        Mnie bardzo się podobała Carlota.



    • bumm Re: Antonio Munoz Molina 26.06.06, 09:36
      Munoz Molina napisał dużo więcej książek - w Hiszpanii to osobnik z pierwszego
      szeregu - ale u nas wyszło 5 wymienionych tu już książek (Zima w Lizbonie,
      Beltenebros, Blanka, Carlota, Jeździec). Z całym przekonaniem polecam
      nostalgiczną albo bardzo smakowitą Zimę. Problem w tym, że polscy wydawcy
      raczej brali się za jego rzeczy pomniejsze (przynajmniej rozmiarowo), prócz
      Jeźdźca i Zimy, więc nie znamy jego najgłówniejszych osiągnięć. I nie wiem, czy
      poznamy - facet chyba nie chwycił w Polsce, bo co: 5 książek ma, a mało kto o
      nim słyszał. Podobny los spotkał nieodżałowanego (w sensie recepcji, bo żyje i
      pisze) Javiera Mariasa, czego już całkiem pojąć nie mogę. Ale 4 książki jego
      wydano i - też jakby cisza. Czy to z gustem jest jakiś problem, czy może
      krytyka i promocja nawalają? Bo tu na tym forum jest kilku entuzjastó JM - więc
      co: inni nie czytali czy im się nie podobało? Niezbadane są wyroki wydawniczego
      rynku...
      • sutekh1 Re: Antonio Munoz Molina 26.06.06, 12:04
        ydorius, dzięki za świetne porównanie, już mi ślina cieknie na te ogórki!

        jesli chodzi o AMM to Beltenebros miałem przed gałami i raczej tu bym tej
        księdze do widzenia powiedział, bo to strasznie niewciągające, jakis kryminał
        bodajże ale inne booki dobre są podobno...inne są, mam nadzieję.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka