Gość: misia IP: *.gddkia.gov.pl / *.u.mcnet.pl 03.07.06, 14:54 czy ktos moze pamieta ksiazke w ktorej bohaterka wlasnie tak sie nazywala? nic nie moge znalezc w necie na ten temat, ksiazke czytałam jakies 16 lat temu i nie zabardzo pamietam Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: ania Re: Pokotynka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.06, 21:51 Czy to nie była przypadkiem bohaterka wykreowana przez Rodziewiczównę w opowiadaniu pt. "Macierz" ? Odpowiedz Link Zgłoś
1802l Re: Pokotynka 05.07.06, 11:55 Ano "Macierz". Ostra to książka... I pomyśleć, że w opinii publicznej Rodziewiczówna to taka zasuszona cnotka-obłudnisia. A tu bohaterka - szlachcianka z zaścianku, co na złą drogę zeszła, dziwką żołnierska została i jeszcze nieślubne dziecię powiła. I robi za wzór moralny! No i jest jeszcze "Ioan. VIII" - nr chyba taki był, to skrót któregoś wersetu z Ewangelii św. Jana - też tam jest młode dziewczę, które schodzi ze ścieżki cnoty, ale autorka potępia uwodziciela, a nie młódkę. No i satyryczne spojrzenie na "panienkę z dobrego domu"! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: a. Re: Pokotynka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.06, 20:25 A cóż mogła począć Magdalena (bo tak chyba brzmiało prawdziwe imię Pokotynki), zostawszy samą, zaniedbaną i głodną ? Odwdzięczając się Wiktorowi Szczepańskiemu, który to "przywrócił ją do życia", nie miała innego wyjścia jak tylko dać coś od siebie. A że młode i powabne ciało miała jedynie ..... Zresztą w opowiadaniu pojawił się, jakby na to nie patrzeć, wątek miłosny. Dziecię więc było owocem uczucia do 'wybawiciela'. Odpowiedz Link Zgłoś
1802l Re: Pokotynka 13.07.06, 15:20 Nie, mi raczej chodziło o co innego. W owym okresie nieślubne dziecko to była hańba ostateczna, a tu panna Rodziewicz pokazuje, że "sołdacka dziewka" odradza się przez macierzyństwo, niechby nawet nieślubne... Przypomnij sobie, że to właśnie wieść o nieślubnym wnuku omal nie doprowadziła ojca Magdy do zabójstwa. Oczywiście, miłość do Szczepańskiego dała Magdzie pierwszy impuls do odrodzenia, ale dziecko stanowiło ostateczne odkupienie. A na marginesie: w "Lecie leśnych ludzi" też występuje rodzina Szczepańskich, ona - z opisu przypomina Magdę, a syn ma na imię Jasiek... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: a. Re: Pokotynka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.06, 21:54 Przyznaję się od razu: nie czytałam "Lata leśnych ludzi". Z tego, co pamiętam w opowiadaniu "Macierz" nacisk był położony na siłę miłości macierzyńskiej,poświęcenie dla dziecka i jego ojca. Mniej liczył się fakt urodzenia syna z 'nieprawego łoża'. Rodziewiczówna chciała przedstawić metamorfozę niedojrzałej kobiety w zatroskaną matkę. Wykorzystała do tego nieślubną ciążę młodej bohaterki, trudną sytuację bytową. Znakomicie odmalowała jednocześnie obraz polskiej wsi. Ale autorka "Lata leśnych ludzi" nie gustowała jedynie w ukazywaniu krajobrazu wiejskiego. Na przykład opowiadanie "Ragnarok" zahacza co prawda o losy ludzi pochodzących ze wsi, lecz sporo miejsca poświęcono w nim na przedstawienie życia elit w mieście. Odpowiedz Link Zgłoś