Gość: Jo
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
10.02.03, 16:46
Od dawna jestem zakochana do szaleństwa w Perrym Masonie :-) Kto lubi te
urocze, staroświeckie kryminałki Erle Stanley Gardnera? Czytam wszystkie po
kolei i mimo ich powtarzającego się schematu nigdy nie jestem nimi znudzona.
Natomiast nie byłam w stanie ogladać serialu pod tym samym tytułem - w
książce główni bohaterowie są atrakcyjni i istnieje między nimi subtelnie
pokazana więź emocjonalna (bardzo zawoalowana co prawda, tylko raz formalnie
jest przedstawiona scena pocałunku) a w filmie zagrała (z całym
szacunkiem...) Angela Landsbury i Raymond Burr, który wprawdzie grał Masona,
kiedy był piękny i młody... ale to dawno było, a partnerowała mu wtedy
piękna Barbara Hale... Nowe odcinki były nie do strawienia. Ale książki
bardzo lubię, trącą taką uroczą myszką - ta wspaniała Ameryka lat 40-
tych... :))