Dodaj do ulubionych

"Kamienica"

10.11.06, 11:16
Okna sypialni wybrały zły kierunek,
na wschód od łóżka frontem do drzwi,
widzą zbyt wiele, by nie drżeć, choć
szyby duszą krzyk błagający o dzień.

Kula tkwiąca w ścianie nie dziwi nikogo,
upchnięta między graffiti a ślad po papierosie,
już niczyja, czeka cierpliwie, na nową wojnę.

Światła wyzierają zza mieszkań, gardząc głosem
sąsiadki z góry, która lubi noc bez mechanizmu
dłoń kontakt żarówka światłość. Niepewna,
tkwi wciąż przy oknie, przeklinając kolejno,
jarzeniówki mieszkań, latarnie i świt.

Śmiech lokatorów z pokoju obok,
rozbryzguje o ściany mój nieśpieszny sen.
Budzik zadrwi z nich rankiem, kolejny raz
budząc świt w połowie wyznania miłości.

Moja kamienica znów śpi bez świadomości,
czuwam, nad filiżanką kawy, sen pieszcząc,
wciąż piszę o twarzach z rozkładówki pięter,
rankiem usłyszę ich protest.
Obserwuj wątek
    • sella_w Re: "Kamienica" 10.11.06, 23:58
      A to już mi się do końca nie podoba. Poprzednio, oceniając Spacer, spodobała mi
      się twoja szczerość, prostota przekazu i ów przekaz sam w sobie.
      Teraz wydaje mi się trochę przekombinowane. Nie do końca wiem o co Ci chodziło.

      Ale ja się nie znam na poezji.
      Nikt się na niej nie zna.
      Więc jak uważasz.
      Pozdrawiam.
    • h_oliveira Re: "Kamienica" 11.11.06, 20:51
      Fajna ostatnia zwrotka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka