Dodaj do ulubionych

Dino Buzzati

20.12.06, 00:17
wlasnie wyczytalem, ze po raz pierwszy* na naszym rynku pojawia sie "60
opowiadan" Buzzatiego
jezeli ktos ponad ksiazkową konfekcję przedklada pozycje, ktore pozostaja w
pamieci, to serdecznie polecam. w koncu to jeden z najlepszych pisarzy
wloskich XX wieku :)
nie moge tylko dojsc kto go tlumaczyl na polski, ale jutro sprawdze. Mam
nadzieje, ze nie Joanna Ugniewska :)
__________________________________
* o ile sie nie myle, ale nie pamietam pelnego polskiego wydania
Obserwuj wątek
    • daggy4 Re: Dino Buzzati 20.12.06, 10:30
      wlasnie wybieram sie na wystawe podsumuwujaca jego tworczosc w rotundzie besana
      w mediolanie.
      jak chcech to mozemy pojsc razem?
      • kubissimo Re: Dino Buzzati 20.12.06, 11:46
        ojacie, ale Ci zazdraszczam ;)
        zawsze bylem ciekaw jego komiksow
        no i jeszcze "Il libro delle pipe", ktore dzis jest nie do zdobycia :///
        znalazlem tylko w antykwariacie - za jedyne 850 euro
        • braineater Re: Dino Buzzati 20.12.06, 12:03
          ze dwa były po polsku w LeSiach, oba fatalnie narysowane i dośc drętwe a jakis
          jeden jeszcze widziałem w inglese i tez raczej blizej dna. znaczy pan nie
          bardzo umieł sobie poradzic z medium i bardziej wychodziły mu ilustracje do
          tekstów, niz jedności wizualno-tekstowe. Zresztą do dzis funkcjonuje to w
          ramach branzowego dowcipu w środowisku komiksowym w Polsce, że jesli wiedza
          inteligentów o komiksie opiera sie tylko na tych LeSiowych przedrukach
          Buzzatiego i Fantomasie kontra Miedzynarodowe Wampiry Cortazara, to nie ma się
          co dziwic, że mało kto sie do lubienia komiksów przynaje w ogóle:)
          Ale Pustynia Tatarów fajna rzecz.

          P:)
          • daggy4 Re: Dino Buzzati 20.12.06, 12:16
            dlatego wyglada na malo udanego, bo byl wloskim prekursorem komiksow. na
            nim "wzorowal sie" np.manara, ktory zupelnie inaczej prezetuje sie dzisiaj
            • braineater Re: Dino Buzzati 20.12.06, 12:39
              Ekhm:)
              Italia była jednym z krajów w którym komiks zaistniał najwczesniej, szybciej
              nawet niż w Niemczech, gdzie Max und Moritz zaczęli karierę dopiero w latach
              80' XIX wieku, a we Włoszech juz wtedy od dobrych 30 lat komiks wbity był w
              kulturę jak ciepły nóż w masło. Minęło 50 lat nim do Włoch dotały komiksy
              uznawane za prekursorskie, typu Yellow Kid (gdzieś na poczatku XX wieku) i
              jużwtedy nie były juz żadna nowością.
              Co ważniejsze, Italczycy, zdołali przez te 50 lat wytworzyc swój własny, bardzo
              charakterystyczny język komiksu, dorobic sie paru absolutnych geniuszy -
              Crepaxa - który w 63 puścił pierwsza Valentinę, czyli masterpis komiksowy
              niedościgniony, Pratta, który w 67 rozpoczął Corto Maltese (kolejny włoski
              masterpis) i takoz Buzzati, który w roku 69 pojawił się z Poema de Fumetti był
              raczej drastycznym krokiem w tył, nie do przodu. Nawet wspomniany przez Ciebie
              Manara debiutowął był wczesniej i tak patrząc na jego komiksy, to az tak do lat
              80' nie widac u niego wiekszego posiłkowania się wpływami zewnętrznymi, a potem
              to mu krzywde w głowe duzo bardziej zrobił Fellini niz Buzzati.
              Także teza o prekursorstwie Buzzatiego jest dośc mocno ryzykowna:)nawet nie da
              się obronić jego prekursorstwa w komiksie autorskim, czy w tzw graphic novel,
              bo i takich przykładów wczesniejszych w italskim komiksiarstwie jest moc.

              P:)
              • kubissimo Re: Dino Buzzati 20.12.06, 12:47
                czy ja wiem, czy to byl krok wstecz? ja bym raczej powiedzial, ze krok w bok.
                tak jak jego proza nigdy nie podlegala wplywom, czy modom, tak i jego komiksy
                (chociaz moge sie mylic - widzialem tylko kilka plansz w sieci) byly swoista
                hybryda obrazkow i poezji. Buzzati zawsze robil swoje, bez sciagania sie z
                mainstreamem, ale tez bez pretensji do bycia naczelnym outsiderem
                • braineater Re: Dino Buzzati 20.12.06, 13:04
                  Własnie tu jest chyba problem, bo italczycy uparcie określaja dokonania
                  Buzzatiego jako fumetti, czyli nazwa zastrzeżona własnie dla komiksów, a jak
                  się za to zabrac od strony formalnej, to te prace są wszystkim, tylko nie
                  komiksami.:)

                  P:)
                  • kubissimo Re: Dino Buzzati 20.12.06, 13:25
                    on sam to nazywal 'poema a fumetti'
                    czy gdyby bylo 'poema a disegni' albo 'quadri' (czyli poemat w obrazkach)
                    bylbys usatysfakcjonowany??
                    • Gość: brain systemCięmać Re: Dino Buzzati IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.06, 13:43
                      byłbym:)
                      Ja wiem, że to wygląda na czepialstwo, ale po prostu komiks jest bardzo jasno
                      okreslonym gatunkiem literackim, z wieloma cechami charakterystycznymi - dymki
                      (o własnie - masz w włoskiej nazwie te dymki nawet podkreslone, a u Buzattiego
                      speech baloon o ile dobrze pamiętam wystepuje bardzo rzadko), montaż kadrów -
                      tego u pana Dino praktycznie nie ma wcale, jasno okresloną specyfikę czytania,
                      znaczy kolejnośc odczytywania kolejnych informacji - a na planszach Buzzatiego
                      można sobie bładzić dowolnie i pare jeszce innych, których równiez u tego
                      autora brak.
                      Dobra, jestem nawiedzony:)

                      P:)
                      • kubissimo Re: Dino Buzzati 20.12.06, 13:53
                        chich, ale moze w takim razie to nie jest krok wstecz, tylko wyjscie poza
                        ciasne ramy gatunku :)
                        • braineater Re: Dino Buzzati 20.12.06, 14:00
                          też nie do końca, bo w takie rzeczy bawili sie w XIX wieku Topfler, Bunsch,
                          koles od Little Nemo, co mi go własnie Alzheimer pożarł, w takim stylu Gustawe
                          Dore popełnił swoje arcydzieło 'Historie świętej Rusi' pod koniec XIXI wieku,
                          ciut później takie graficzno werbalne kolaże robili futurysci - było nie było
                          italskiej proweniencji, dadaisci, surrealiści (zreszta czytając poemę mam cały
                          czas usilne wrażenie, że Buzzati wyszedł od pomysłu, co by było, gdyby Chirico
                          wpisywał tekst w swoje obrazy) i pare innych postaci i kierunków - u nas chocby
                          Witkac (pare przykładów jest w tomie 'Wiersze i rysunki')
                          Mówienie o 'ciasnych' ramach gatunku, potraktuje jako krotochwilny zarcik:)

                          P:)
                          • kubissimo Re: Dino Buzzati 20.12.06, 14:13
                            sori darli, ale jezeli sie czepiasz, ze nie ma ciaglosci obrazkow, ergo nie
                            jest to komiks, to dla mnie to jest wlasnie trzymanie sie sztywnych ram
                            gatunku :)
              • daggy4 Re: Dino Buzzati 20.12.06, 14:07
                chodzilo o autorstwo "poema a fumetti" - nikt predz buzzatim nie popelnil
                czegos takiego
                • braineater Re: Dino Buzzati 20.12.06, 14:22
                  przepraszam, że zakończę odwołaniem bibliograficznym, ale niestety musze
                  zniknąc na chwil kilka, ale prosze w chwili wolnego czasu i przypływie ochoty
                  sięgnij po książke pana Praz'a - 'Mnemosyne. O powinowactwach literatury i
                  sztuk pieknych'. Tam jest co najmniej kilkadziesiąt przykładów tego typu
                  splotów wizualno-tekstowych.
                  Jak znajde chwilke wieczorem, to spróbuje parę znaleźć i podlinkować.

                  P:)
                  • daggy4 Re: Dino Buzzati 20.12.06, 14:30
                    zapewne ta ksiazka dotyczy tworczosci powszechnej, a nie wloskiej, a o ile
                    wierzyc wlochom - a w tym roku ze wzgledu na 100lecie urodzin ciagle o nim
                    trabia w telelombardia, to mial to pierwszenstwo we wloszech.
                    powtarzam tylko opinie krajan buzzatiego, bo osobiscie nie pasjonuje sie
                    komiksami i nie chce Ci zawracac glowy, bo nie znam sie na temacie.
                    to co napisalam obilo mi sie o uszy podczas ogladania dziennika regionalnego :)
    • amber.mhm Re: Dino Buzzati 20.12.06, 10:51
      Dzięki Kubu za rekomendację. Tłumaczy jest kilku (do sprawdzenia na stronie
      Czułego Barbarzyńcy), ale nie ma wsród nich Joanny Ugniewskiej.
      A tak przy okazji, jakie masz zastrzeżenia do przekładów tej pani, bo
      zaintersowała mnie książka "Na oślep" Claudio Magrisa właśnie w jej tłumaczeniu.
      • kubissimo Re: Dino Buzzati 20.12.06, 11:48
        po prostu nie cenie sobie jej przekladow, do tego nie podobaja mi sie jej
        techniki monopolizacyjne (casus Tabucchiego)
        ale wsrod listy tlumaczy (ciekawe, ze na oficjalnej stronie wydawnictwa ta
        informacje pominieto) jest Jarek Mikołajewski i juz nie wiem co gorsze :)
        • sutekh1 Re: Dino Buzzati 20.12.06, 12:31
          Pustynia TATarów ciężka rzecz ale kumam zamysł
          pokazać beznadziejną drętwość niezmienności, która jak drut kolczasty otula się
          wokół umysłu człowieka roli społecznej.
          poza tym system, który "nie pozwala się opuścić" - tak bym to ujął. ale dosć
          męczący..
          • kubissimo Re: Dino Buzzati 20.12.06, 12:41
            czy ja wiem, czy ciezka
            ja bylem zaskoczony, ze mozna napisac tak wciagajaca powiesc, w ktorej nie
            dzieje sie nic. (aczkolwiek tlumacz mogl tu cos napsuc. nie wiem, Pustynie
            czytalem w oryginale)
            niestety przelozenie tego na jezyk filmu sie nie powiodlo (w '76 podjal ta
            probe Valerio Zurlini), co tez bylo dla mnie dziwne, bo tekst powiesci niemalze
            zawiera wskazowki co do budowania konkretnych scen i obrazow.
        • Gość: 3 cholerne grosze Joanna Ugniewska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.06, 21:18
          3 cholerne grosze do kubissimo: Możesz sobie oczywiście nie cenić przekładów
          pani Ugniewskiej, ale nie zmienia to faktu, że jest to świetna tłumaczka
          literatury włoskiej.
    • jenny_s Re: Dino Buzzati 21.12.06, 20:44
      kubissimo napisał:

      "nie pamietam pelnego polskiego wydania"

      A pamiętasz może niepełne? Bo ja właśnie Opowiadania kupiłam, bo dałabym sobie
      uciąć (a głowę przede wszystkim), że czytałam je w późnych latach 80-tych
      ubiegłego stulecia. Tyle, że teraz, kiedy je napoczęłam i póki co, nic mi się
      nie przypomina, już nie jestem taka pewna.

      • hajota Re: Dino Buzzati 21.12.06, 22:52
        Pewnie to: miniurl.pl/19980
        • kubissimo Re: Dino Buzzati 22.12.06, 01:41
          bingo
        • jenny_s Re: Dino Buzzati 22.12.06, 10:23
          w istocie prawdopodobnie zapewne

          dzięki :)
    • skajstop Pytanko 22.12.06, 12:22
      A jak się mają te opowiadania do "Polowanie na smoka z falkonetem"? Bo mnie się
      ów B. podobał.

      I możesz dać linkę z zapowiedzią? (Jak zwykle nie umiem niczego znaleźć w tym
      internecie...)
      • kubissimo Re: Pytanko 23.12.06, 02:25
        ciezko mi ocenic jak sie ma "Smok" do "60 opowiadan", bo Buzzatiego znam tylko
        w orygiale (mam nadzieje, ze to nie brzmi zbyt pretensjonalnie), ale wydaje mi
        sie, ze w "Polowaniu na smoka" byly tylko niektore opowiadania z "60"

        sklep.czulybarbarzynca.pl/produkt,287,83-60318-07-7,szescdziesiat-opowiadan.html
    • ben-oni Re: Dino Buzzati 23.12.06, 13:35
      Lubię Włochów, ale Buzzatuego czytałem tylko "Pustynię Tatarów". B.dobra rzecz,
      prawie gotowy scenariusz...
    • morgen_stern Re: Dino Buzzati 23.12.06, 14:03
      Bardzo, bardzo się cieszę! Lubię "Pustynię Tatarów", a "Polowanie na smoka z
      falkonetem" znam na pamięć - podchodzę do tych opowiadań bardzo emocjonalnie,
      przy niektórych płakałam :-)
      Oj, kupię na pewno.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka