Dodaj do ulubionych

Gra w klasy i Sto lat samotności

06.04.03, 22:14
Wytłumaczcie mi fenomen tej książki. Czytam ją, ale jakoś nie mogę się
zachwycić. Może do przeczytania trzeba dorosnąć? Doszedłem do rozdziału,
którego nie dało się przeczytać, mianowicie zdania się wzajemnie przeplatały.
Czy to błąd w druku, czy zamierzone? Czy warto przeczytać Marqueza i Sto lat
samotności? Czy to jest podobna książka do w/w?
Obserwuj wątek
    • dr.krisk Re: Gra w klasy i Sto lat samotności 06.04.03, 22:24
      Proponuję najpierw Marqueza - czyta się znakomicie. A z Cortazara wolę "Wielkie
      wygrane" , jego wczesną powieść, kiedy jeszcze nie eksperymentował.
      "Gra w klasy" faktycznie przekombinowana..
      KrisK
      • Gość: mema Re: Gra w klasy i Sto lat samotności IP: *.gniezno.sdi.tpnet.pl 06.04.03, 22:44
        Także proponuję Marqueza, aczkolwiek mozna zacząc od opowiadań Cortazara, które
        zdecydowanie wolę od jego powieści (moje najulubieńsze to "Niewpory").
        Ostrzegam, że na Marqueza trzeba znależć czas i to czas odpowiedni, taka
        np "MIłość w czasach zarazy" przy pierwszym czytaniu mnie zachwyciła, ale juz
        drugie mnie znudziło (byłam na innym etapie życiowym). Ale na "Sto lat
        samotnosci" jest u mnie (prawie) zawsze dobry czas, a juz szczególnie kiedy
        deszcz miesiacami pada jak w Macondo.
        • Gość: Wiktualia KRONOPIE I FAMY!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.ds16.agh.edu.pl / 192.168.16.* 07.04.03, 00:54
          Oto, co Cortazarowego czytać koniecznie trzeba!! "Opowieści o kronopiach i
          famach" to największa frajda świata. Polecam ze wszystkich sił. Co zaś do
          Marqueza, przeczytaj parę stron "Stu lat..." i jak nie zachwyci, nie jedż
          dalej. Ale mam nadzieję, że od razu zwali Cię z nóg i przeczytasz jednym tchem
          czego życzę, bo książkę tę znajduję kapitalną.
          • xkropka Re: KRONOPIE I FAMY!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 07.04.03, 08:32
            W ogole opowiadania Cortazara sa swietne, natomiast przez "Gre w klasy" ledwo
            przebrnelam, strawniejsza okazala sie przy drugim czytaniu, kiedy czytalam
            rozdzialy po kolei, a nie przeskakujac zgodnie z instrukcja autora.
            A co do Marqueza - to zupelnie inna bajka. "Sto lat samotnosci" jak
            najbardziej, "Milosc w czasach zarazy" tez jak najbardziej do przeczytania.
            Ale ostrzegam, ze moge byc nieobiektywna, bo ja b.lubie literature
            iberoamerykanska.
            • Gość: izzo Re: KRONOPIE I FAMY!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: 158.75.28.* 08.04.03, 16:23
              Grę lepiej czytać nie według instrukcji autora, a wg własnego widzimisię...
              Albo trafi, albo nie. Ja zarykiwałam się ze śmiechu czytając różne takie
              fragmenty, jak to z gwoździami i mate itp. Wiek nie gra roli, tylko stan ducha
              w danej chwili.
    • Gość: mimik Re: Gra w klasy i Sto lat samotności IP: *.itpp.pl 07.04.03, 07:51
      Cortazar się zestarzał, moim zdaniem. Marquez natomiast nie ponieważ Marquez
      panował nad fabułą. Sto lat samotności to powieść dla amatorów - to również
      eksperyment formalny a wieć rzecz trudna do szybkiego czytania. Polecam na
      początek 11 opowiadań tłumaczych, potem W tym mieście nie ma złodzieji a dalej
      Miłość w czasach zarazy. Osobiście uwielbiam.
      • Gość: czapski Chyba 12 opowiadan ? IP: *.utp.pl / 10.10.9.* 07.04.03, 08:03
        Cortazar to totalny eksperyment, malo kto obecnie go lubi. Marquez zupelnie
        inny styl. Zdecydowanie najlepsze opowiadania tułacze (pelna magia- kilka po
        prostu powala na kolana), sto lat samotnosci moze byc, choc dla mnie monotonne
    • Gość: ryża małpa Re: Gra w klasy i Sto lat samotności IP: *.lublin.mm.pl 07.04.03, 09:33
      Witaj w klubie. Zarzuc natychmiast Cortazara i zabierz się za czytanie " 100
      lat samotności" ( choć najlepsze i tak jest " Miłość w czasach zarazy"). To
      dwie zupełnie inne książki:
      1) w "!00 lat .." w P{rzeciwieństwie do " Gry..." jest jakaś fabuła logiczna
      2) " 100 lat" dzieje sie na Karaibach co samo w sobie jest ciekawe , do tego
      dochodzi "realizm magiczny"
    • Gość: m Re: Gra w klasy i Sto lat samotności IP: *.lubon.sdi.tpnet.pl 07.04.03, 10:24
      bo Cortazara po prostu trzeba poczuć. to inny poziom logiki, nad Cortazarem nie
      wolno myśleć, ale trzeba dac się wciągnąć w ten zupełnie odrębny sposób
      pojmowania (trochę podobny do tego o jakim Cortazar pisze we wstępie do
      Instrukcji w "Kronopiach i famach"). "Gra w klasy" to ksiażka, którą czytałam
      kilka razy, teraz już tylko co jakiś czas otwieram przypadkowe rozdziały i
      czytam je w swojej własnej kolejności. za każdym razem jakby otwierało się
      kolejne pudełko i znajdowało coś innego. ale wszystko zależy od sposobu
      pojmowania- są tacy, którzy Cortazara zupełnie nie poczują, takjak nie wszyscy
      lubią owoce morza :)
      wystarczy zostawić myślenie o formie tej książki i dać się wciągnąć w Paryż
      magi i oliveiry, w popołudniowe picie mate i "tego pająka Klee".
      mam mnóstwo znajomych, których zaraziłam "Grą..." i którzy zachłysnęli się nią
      całkowicie.
      dlatego może warto spróbowac znowu za jakiś czas?

      a Marquez... jest przyjemny w czytaniu. kiedy ma się dużo czasu na pochłonięcie
      przez Macondo-też warto.

      pozdrawiam
      • Gość: AS Re: Gra w klasy i Sto lat samotności IP: 192.92.126.* 08.04.03, 19:42
        Droga m!!!!Mam do powiedzenia TO SAMO o "Grze....."co Ty.Więc Cię pozdrawiam!!!
        AS
    • fjufju bo z gra w klasy jest taki problem jak np. 07.04.03, 11:09
      jackiem keouakiem i jego "w drodze", albo z "buszujacym w zbozu" salingera albo
      z "buntownikiem bez powodu" z deanem... albo z piosenkami betelsow i elvisa
      presleya... to takie pozycje które osiągneły kkiedys status instytucji i
      wyznacznika i wzoru, bo burzyłu to co konserwatywne i zastane... bo były
      inne... bo nie były hemingwayem, frankiem sinatra i przemineło z wiatrem... ale
      dzisiaj? to bardziej pozycje dla historyka literatury (filmu, muzyki)... mnie
      własciwie wszystkie powyzsze (no moze poza salingerem) znudziły, a gry w klasy
      to własciwie nigdy nie skonczyłem...
      • gooblin Cortazar 07.04.03, 11:32
        No dobra, nie odpowiedzieliście mi konkretnie, ale to szczegół. W jakim wieku
        mieliście styczność z GRą w klasy? Czy ja mając 15 lat, nie jestem za młody?
        Może d tego trzeba poważnie dorosnąć? Sto lat... postaram sobie wypożyczyć,
        natomiast ostatnia osoba poruszyła temat Buszującego... Warta książka? Polecano
        mi ją parę razy, ale jakoś sam tytuł odstrasza... Czytaliście może Pasję życia
        Irvinga Stone'a? Jak Wam to leży? Czy ktoś z tu wypowiadających się
        forumowiczów jest z Białegostoku? Pozdr.
        • xkropka Re: Cortazar 07.04.03, 13:11
          "Gre" czytalam po 20-tce i wrazenia jw.
          A co do "Buszujacego" - nie chce sie wymadrzac, ale w Twoim wieku to chyba
          ksiazka akurat :) Ja przeczytalam ja zdecydowanie za pozno, tzn. niedawno
          (teraz mam 26 lat).
          A Irvinga Stone'a koniecznie.

        • Gość: Mema Re: Cortazar IP: *.gniezno.sdi.tpnet.pl 07.04.03, 14:37
          "Gra" 1-sze czytanie, lat 18, drugie: 27. Oba bez szczegónego zachwytu.
          "Sto lat.." 1-sze czytanie: lat 20, kolejne: do teraz.
          Myśle, ze mając 15 lat lepiej przeczytac "Buszującego".
          Z "grą" wstrzymać się kilka lat, podobnie z MArquezem.
          Ale to tylko sugestia.
      • Gość: monstr Re: bo z gra w klasy jest taki problem jak np. IP: *.wszif.wroc.pl / 192.168.131.* 11.04.03, 17:19
        fjufju napisał:

        > jackiem keouakiem i jego "w drodze", albo z "buszujacym w zbozu" salingera
        albo
        >
        > z "buntownikiem bez powodu" z deanem... albo z piosenkami betelsow i elvisa
        > presleya... to takie pozycje które osiągneły kkiedys status instytucji i
        > wyznacznika i wzoru, bo burzyłu to co konserwatywne i zastane... bo były
        > inne... bo nie były hemingwayem, frankiem sinatra i przemineło z wiatrem...
        ale
        >
        > dzisiaj? to bardziej pozycje dla historyka literatury (filmu, muzyki)... mnie
        > własciwie wszystkie powyzsze (no moze poza salingerem) znudziły, a gry w
        klasy
        > to własciwie nigdy nie skonczyłem...

        a ja wiesz czytałam "Buszującego..." i jakoś mnie nie zachwycił choć czyta się
        dość wartko; ale miałam jakieś takie wrażenie że wreszcie wreszcie coś się
        wydarzy, coś nastąpi... a tu nic;
        to już dużo lepsze, zdecydowanie, były "9 opowiadań" też Salingera...
        bardziej magiczne, zawsze zaskakujące zakończenie...
        :-)
    • Gość: maya Re: Gra w klasy i Sto lat samotności IP: *.acn.pl 07.04.03, 18:24
      Kocham Cortazara, ale przez "Grę w klasy" nigdy nie przebrnęłam (trzy próby:
      jedna 17 lat, druga 25, trzecia 30). Moim zdaniem powieść to nie jest jego
      forma (może z wyjątkiem "Wielkich wygranych"). Opowiadania - rewelacja, oprócz
      tych które wymieniliście polecam "Opowiadania o Łukaszu" i moje oczko w głowie -
      "Ostatnią rundę" (są tam też wiersze i okruchy rzeczywistości lat 60-tych).
      Jak ktoś tego nie polubi od razu (wyłączjąc "Grę..."), to nie jego klimaty i
      tyle. Myslę, że Cortazar zasługuje na fanklub, ja czekam aż ktoś go założy.
      "Sto lat..." to zupełnie inna bajka, chociaż też moja ulubiona.
      Jeżeli szukasz realizmu (stół ma być stołem a nie Bóg wie czym), to daj sobie
      spokój z tymi panami.
    • gooblin Re: Gra w klasy i Sto lat samotności 07.04.03, 18:44
      Przeczytam Buszującego... na pewno, tym bardziej, że zostałem wytypowany przez
      swoją polonistkę na królika 'doświadczalnego', tzn. mam przeczytac tą książkę i
      powiedzieć czy się nadaje na lekturę 3 gim. Powtarzam, mam 15 lat i jestem w 2
      klasie:P A jeżeli mielibyście mi polecić książki warte uwagi, poza wymienionymi
      powyżej, co by się wśród nich znalazło?
      Jeżeli ktoś z tu zebranych (:P) interesuje się teatrem, zapraszam na swoją
      stronę o teatrze Montownia, miał ktoś z nim styczność?
      www.montownia.piasta.pl Ja polecam:) Pozdr. dzięki za wszystko
      • Gość: ryża małpa Re: Gra w klasy i Sto lat samotności IP: *.lublin.mm.pl 07.04.03, 23:47
        Polecam np " Pasję życia " ( kto to napisał, Irvin Stone?, nia pamietam) , w
        Twoim wieku równiez zaczytywAŁAM SIE W jERZYM kOSIŃSKIM DLA KRWISTYCH WATKÓW
        erotycznych ale teraz nie polecam,
        na pamięc nauczyła m sie tez " Króla Szcurów " Clawdell`a ( ?) i nadal
        podtrzymuje , że to świetna książka, "sztukmistrz z Lublina " Singera ( ach,ten
        patriotyzm lokalny :-)...no i jednak spróbuj Marqeza, myslę że nie jesteś zbyt
        młody a nawet jeżeli to chyba dobrze rozwinięty :-)
        Pozdrawiam
      • gooblin Re: Gra w klasy i Sto lat samotności 08.04.03, 10:17
        Dziękuj Ci... 'Ryża małpo' za odpowiedź i polecone tytuły. A gdybyście mieli mi
        podsunąć książki Coehlo albo Hrabala. Tego drugiego przeczytalem tylko
        wstrząsające (dla mnie rzecz jasna) Auteczko. Coś takiego nie mogło się
        zdarzyć, to jest nieprawdopodobna książka i opisana w niej historia. Czy Irving
        Stone pisał inne książki czy tylko Pasję życia? Dzięki za komplement:P
        • Gość: ryża małpa Re: Gra w klasy i Sto lat samotności IP: *.lublin.mm.pl 08.04.03, 10:29
          Z Hrabala gorąco polecam " Obsługiwałem angielskiego któla" - o praskim
          młodocianym kelnarze i jego przygodach w gastronbomii i nie tylko- hi hi
          Irvin Stone jeszcze napisał kilka zajmujących biografii " Udręka i ekstaza " -
          o o Michale Aniele i chyba o Coorwoodzie albo Jacku Londonie - nie pamietam...
          • Gość: Druss Re: Gra w klasy i Sto lat samotności IP: 81.210.23.* 08.04.03, 16:51
            Gość portalu: ryża małpa napisał(a):
            " Udręka i ekstaza " -
            >
            > o o Michale Aniele i chyba o Coorwoodzie albo Jacku Londonie - nie
            pamietam...

            "Żeglarz na koniu" - o J.Londonie - genialne!!!
            Druss
    • Gość: AS Re: Gra w klasy i Sto lat samotności IP: 192.92.126.* 08.04.03, 19:32
      Jesteś za mały na "Grę..."
      Ciekawe dlaczego prawie nikt nie potrafi przez nią przejść a ja znam ją prawie
      na pamięć i wiedzą o tym wszyscy moi przyjaciele.
      Jedna z moich LICZNYCH historii miłosnych od "Gry ..."się zaczęła.
      Spróbuj za parę lat.

      A "Sto lat..."jest już na teraz.Muszę iść.Obiecuję na kiedy indziej listę
      lektur-DZIEKI KTORYM JESZCZE ZYJE........as
    • Gość: monstr Re: Gra w klasy i Sto lat samotności IP: *.wszif.wroc.pl / 192.168.131.* 11.04.03, 17:11
      gooblin napisał:

      Sto lat
      > samotności? Czy to jest podobna książka do w/w?



      "Sto lat samotności" to jest naprawdę piękna książka...
      za każdym razem
      :-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka