Dodaj do ulubionych

Cała Jesteś Tańcem

IP: *.man.poznan.pl 02.02.07, 10:07
CAŁA JESTEŚ TAŃCEM

...dla Konika

Zaraz po wyjściu z domu, ale gdy jeszcze stała na klatce schodowej,
przypomniała sobie widok z dnia poprzedniego. Chciała wrócić, nie umiała.

Wczoraj, tuż przed zmierzchem, po wczesnej kolacji wypełnił ją smutek. Ale
nie taki, jakiego doznawała, widząc biednych ludzi lub skrzywdzone dzieci.
Raczej nagły odpływ sił połączony z głębokim współodczuwaniem. Chciała
płakać, nie płakała. Płacz nie pokonałby rodzącego się w niej uczucia. Gdyby
potrafiła nazwać tamto, zawarłaby to w dwóch prostych i jednym trudnym
słowie:
Samotność,
Rozpacz,
Śmierć.

Bzdury! – Łzy zaczęły płynąć z kącików jej oczu, gdy wczorajszego wieczoru
wyszła na balkon i wpatrzyła się w blady horyzont. Mieszkała tu ponad sześć
miesięcy, długo, a nigdy nie widziała takiego widoku. Bloki na horyzoncie jak
statki, pogubione we mgle jak dusze. Wróciła do mieszkania i przymierzyła
czarną sukienkę z białym ozdobnym paskiem, na jutrzejszy wieczór. Była
nieumalowana, w samej bieliźnie, w nieposprzątanym mieszaniu zupełnie
bezbronna wobec swych uczuć. Wzięła ciepłą kąpiel, żeby wszystkie myśli
ułożyły się w jedną całość, a ciało nabrało odpowiedniej temperatury. Skóra
odpoczęła, oczy odpoczęły, umysł odpoczął. Pomogło.

Nacisnęła guzik przywołujący windę.

– Wieżowce na horyzoncie pogubione jak ludzie – powiedziała szeptem, a potem
znów doznała tego co wczoraj, tyle że wymieszanego z lękiem przed
nienazwanym. Czuła jak nigdy dotąd, że może zawrócić, że nic się przez to nie
stanie, że winda zaczeka choćby miesiąc. Bo wcześniej nie wpatrywała się w
horyzont, swój horyzont, a teraz bardzo, bardzo chciała, jak wczoraj, zatopić
się na moment w tej mgle i tym pogubieniu. Ale nie, za późno, nie ma już mgły
i tamtego widoku. Może jutro, gdzie indziej, w innym stanie ducha lub w innym
wcieleniu?

Kiedy wchodziła do sali, ciepłe światła wydawały się oszałamiające.
Rozmawiały jakby z doskonałą wręcz symetrią i proporcją jej ciała. Muzyka
ogłuszała nowymi, wspaniałymi dźwiękami. Ale błyskające światła fascynowały
ją najbardziej. W drzwiach zahaczyła mężczyznę.
– Cześć. Zatańczysz dzisiaj? – zagrodził jej drogę silnym ramieniem.
Gdy go zobaczyła, była zdziwiona, że ma czelność ją o to prosić. Spojrzała
śmiało w jego oczy. Przecież nie o to chodzi. Wszelkie zawiłości związane z
miłością już sobie wytłumaczyła. Miłość przydarza się ludziom, nawet jej
kiedyś się przydarzyła. Ale już nie potrafiłaby kochać, nie w obliczu tego,
co czuje. A on z tymi pięknymi oczami wykorzystuje sytuację i prosi
bezczelnie: tańcz po świt! Jak może?! Jak zwykle rzuciła pierwszą odpowiedź,
jaka jej przyszła do głowy.
– Nie – zgrabnie wyminęła mężczyznę.
– Zatańcz. Będzie ok. – dorzucił, gdy znikała w tłumie rozbawionych ludzi.

Zdjęła płaszcz i obejrzała dokładnie swoje smukłe, zgrabne nogi, pogładziła
czule skórę opiętą na gładkich mięśniach. Dziś nie da się prosić i zatańczy
od razu! Zatańczy nawet bez niczyjego proszenia. Zatańczy jak nigdy, bo nigdy
wcześniej nie czuła tego co dziś. Jak czysta energią i współczuciem! Jest
kobietą wolną i silną. Tylko żeby nikt nie przysuwał się w tańcu ani nie
próbował się z nią umówić. Nie chce nikogo wiedzieć na swoim siedemnastym
piętrze jednego z ekskluzywnych apartamentowców supernowoczesnego Hongkongu.

Usiadła przy stoliku, ale zanim uśmiechnięte twarze znajomych zdołały się do
niej przybliżyć, chwyciła torebkę i zeszła na dolny poziom dyskoteki.
Przestała w ogóle zwracać uwagę na ludzi. Wślizgnęła się do toalety jak kot,
byleby nikt jej nie zauważył.
– Zatańczysz dzisiaj? – zapytała ją dziewczyna o twarzy dziecka.
Odwróciła się zaskoczona, przez myśl przemknęło jej pytanie, czy miałaby
ochotę schrupać różowe policzki tej małej?
– Nie wiem – odparła, poprawiając makijaż przed lustrem.
– Lubię kiedy tańczysz. Dawno nie tańczyłaś. Ile czasu minęło od ostatniego
razu? Bardzo mi się podobasz.
– Naprawdę?
– Jasne. Kiedy tańczysz, cała jesteś tańcem. Zatańczysz?
– Poczekaj...

Weszła do osobnej kabiny, wyjęła mały woreczek z torebki i wysypała z niego
na wierzch dłoni kreskę białego, drobnego proszku. Wciągnęła całą porcję do
nosa i odkaszlnęła. Wyszła i wzięła za rękę dziewczynę o twarzy dziecka.
Stanęły na parkiecie i zaczęły razem tańczyć. Światła przenikały obie w
rytmie pulsującym i równomiernym. Głaskały się przystosowując ruchy ciała do
perfekcji dźwięku. Jej po raz ostatni przypomniał się widok wieżowców-statków
pogubionych we mgle. Jeden statek, drugi, wielki port umierających okrętów.
Dlaczego umierających? Przecież wcześniej myślała, tylko „Pogubionych...” –
Ale bit porusza nawet umierające okręty. – I gdy drgające ciała młodych
kobiet złączyły się ostatecznie z dźwiękiem i przenikliwością świateł ważne
części ich dusz wyrwały się ze środka i poszybowały ponad tańczących. A one
pozwoliły na to wydarzenie z wielką radością, w zamian za boskie złudzenie
wolności.

TJS 2007

www.tjs.wizytowka.pl
Obserwuj wątek
    • zaba_pelagia Re: Cała Jesteś Tańcem 02.02.07, 10:16
      dobrze, że nie jestem Konikiem, brrrr
      • mamarcela w ramach rozwadniania - ot 02.02.07, 10:37
        zaba_pelagia napisała:

        > dobrze, że nie jestem Konikiem, brrrr
        >
        Udowodnij to, Żabo Pe!
        • zaba_pelagia Re: w ramach rozwadniania - ot 02.02.07, 11:08
          że dobrze, czy że nie jestem konikiem?
          ;-PPPP
          • mamarcela Re: w ramach rozwadniania - ot 02.02.07, 11:19
            że dobrze to wiadomo.

            Udowodnij, że nie jesteś. A przy okazji także, ze nie jestes wielbłądem.
            Mile widziane zaświadczenia na piśmie. Z podpisami i pieczątkami wielkich i
            mniejszych oraz całkiem małych figur. :)
            • zaba_pelagia Re: w ramach rozwadniania - ot 02.02.07, 11:31
              no, nie
              dopero się zlustrowałam w IPN, że nie jestem krokodylem
              nie wystarczy?
      • chiara76 Re: Cała Jesteś Tańcem 02.02.07, 10:49
        nigdy nie wiesz, kto powie Ci czym jesteś lub nie, szczególnie ostatnio, ot co;)

        dobrze, że nie jednorożec;)
        • zaba_pelagia Re: Cała Jesteś Tańcem 02.02.07, 11:08
          a, fakt
          jednorożec był dość obrazowy
          • sutekh1 Re: Cała Jesteś Tańcem 02.02.07, 15:31
            jesteś żabą która się zażabiła
            ogólnie rzecz biorąc masz problem z żabią żabowością swą niepenetrowalną i
            nieinterpretowalną.
            przeto porzucam cię na pastwę bóstw oniemiałych kumkających w twym gnacie
            mózgowym.
    • Gość: malutka Re: Cała Jesteś Tańcem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.02.07, 12:29
      ..a ja chcialabym byc nia w Hongkongu..
    • Gość: malutka Re: Cała Jesteś Tańcem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.02.07, 21:36
      ;)
    • Gość: malutka Re: Cała Jesteś Tańcem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.02.07, 22:55
      chcialabym byc pisarka..
    • Gość: jeszcze mniejsza.. Re: Cała Jesteś Tańcem IP: *.man.poznan.pl 08.02.07, 10:01
      suuuuper..!
    • Gość: poniewczasie Re: Cała Jesteś Tańcem IP: *.man.poznan.pl 13.02.07, 11:05
      poniedziałek..
    • Gość: Miron B. Re: Cała Jesteś Tańcem IP: *.man.poznan.pl 26.02.07, 14:13
      "Ach, gdyby, gdyby nawet piec zabrali..." Moja niewyczerpana oda do radości

      Mam piec
      podobny do bramy triumfalnej!

      Zabierają mi piec
      podobny do bramy triumfalnej!!

      Oddajcie mi piec
      podobny do bramy triumfalnej!!!

      Zabrali.

      Została po nim tylko
      szara
      naga
      jama
      szara naga jama.

      I to mi wystarczy:
      szara naga jama
      szara naga jama
      sza-ra-na-ga-ja-ma
      szaranagajama

      :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka