braineater 10.02.07, 23:04 mi się przypomniała książka taka, Jacka Nawrota (kimkolwiek by nie był), i to bardzo fajna książka była. Ktoś zna i mógłby mi przypomnieć dlaczego mi się tak nagle przypomniała i co w niej było fajnego? P:) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: xyz Re: A w Patafii niebardzo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.07, 23:22 nie bardzo mnie się przypomniało :-P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aguirre Re: A w Patafii niebardzo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.07, 00:03 W bocznej kieszeni plecaka miał wszystko milicjant. Misja uwolnienia z Patafii kogoś tam. Profesora jakiegoś. Dziadka czyjegoś. Bohaterki. Kto w Patafii mieszkał,zarażał się chciwością, cwaniactwem, kombinatorstwem. Pomidory pastą do czyszczenia kibli pędzone. Mit o pochodzeniu pieniędzy. Mój twardy mózg tyle wyrzucił danych. Odpowiedz Link Zgłoś
waldemar_batura Re: A w Patafii niebardzo 11.02.07, 02:53 braineater napisał: > mi się przypomniała książka taka, Jacka Nawrota (kimkolwiek by nie był), i to > bardzo fajna książka była. > Ktoś zna i mógłby mi przypomnieć dlaczego mi się tak nagle przypomniała i co > w niej było fajnego? > > P:) Bo to zajebista książka była... (wymawiane moim najlepszym głosem Lindy). Kapitan Aramis Frument (nie milicjant, a agent wywiadu - prostuję), który zaczyna rozumieć, że w życiu są inne rzeczy niż tajne akcje. Mały terrorysta Hadrian, któremu na wszystkim bardzo zależało (dla dobra ludzi gotów był nawet zostać prorokiem), to jak zaprzyjaźnili się z Semiramidą (ta to miała charakterek!), profesor Pstrix obserwujący aurę Patafian z koszy na śmieci, pan Horacy, który nie może się dopasować do reszty rodaków, więc jedzie w Góry Milczące i kaszle... Masa kwiatków językowych i obyczajowych, niby wykrzywione realia PRL, ale tak naprawdę aktualne wszędzie na świecie. No i kulminacja: bajka o paskudzie zwanym Alienacją, który wywołał chorobę patafijską, czyli postrzeganie świata w stylu "człowiek człowiekowi kieszenią", jak podsumował to dziadek ostrzący noże. Świetny kawałek - zawsze obiecywałem sobie, że poszukam pierwszej książki Nawrota (Patafia była druga), ale jak dotąd zawsze zapominałem. BTW, pożyczyłem ją młodszemu bratu, kiedy wydawało mi się, że przejawia zbyt materialistyczne i patafijskie podejście do życia. Nawet się podobała, ale nie wiem, czy podziałała. ;-) No i najlepszy tekst z omawianego Dziełła. Hadrian próbował wymyślić nowe przykazania, coś mu się pomyliło i sformułował jedno tak: "Nie pożądaj żony bliźniego swego... nadaremno". :-) Odpowiedz Link Zgłoś
yanga Re: A w Patafii niebardzo 11.02.07, 10:57 To przykazanie ma taaaaką brodę! Słyszałam to już dobre pół wieku temu. Ale poza tym bardzo się zainteresowałam, trzeba będzie zapolować. Odpowiedz Link Zgłoś
braineater Re: A w Patafii niebardzo 11.02.07, 11:54 O! Aliencja! Alienacje pamiętam chyba, miała bardzo paskudny rysunek i cos mocno mi się z zielonym kolorem kojarzy. Jakbym jeszcze pamiętął skąd pamiętam, że był tam jakiś pies o którym żadne z Was nie wspomina... no i wiedział gdzie mam te książkę, bo gdzies w domu jest na pewno... P:) Odpowiedz Link Zgłoś
waldemar_batura Re: A w Patafii niebardzo 13.02.07, 00:14 braineater napisał: > O! > Aliencja! > Alienacje pamiętam chyba, miała bardzo paskudny rysunek i cos mocno mi się z > zielonym kolorem kojarzy. > Jakbym jeszcze pamiętął skąd pamiętam, że był tam jakiś pies o którym żadne z > Was nie wspomina... > no i wiedział gdzie mam te książkę, bo gdzies w domu jest na pewno... > > P:) Z psem Ci się pomyliło. Odpowiedz Link Zgłoś
kubissimo Re: A w Patafii niebardzo 11.02.07, 11:41 moge ja jeszcze raz przeczytac i Ci powiedziec, bo tez nie pamietam. tyle tylko, ze byla zabawna Odpowiedz Link Zgłoś
cosima Re: A w Patafii niebardzo 12.02.07, 00:07 Do głosów czcigodnych przedpiszców dorzucę mały cytacik z ww. książeczki (próbka działalności literackiej kpt. Aramisa Frumenta, uprawianej w charakterze przykrywki dla faktycznego zajęcia): "Psotny Rysio" A to psotnik z tego Rysia, niedobry chłopczyna Już od rana mamie dzisiaj psocić on zaczyna. Mama mleczko postawiła, wyszła na chwileczkę, On głowicę jej jądrową włożył w kaszkę z mleczkiem. Oj ty Rysiu, skończże wreszcie te swoje igraszki, Jak głowica ci odpali, to nie będzie kaszki... Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
cosima Re: A w Patafii niebardzo 12.02.07, 00:16 I jeszcze mgliście pamiętam, jak Semiramida uczyła się patafijskiego i wkuwała odmianę przez przypadki: łomotnik - kogo? czym?, smarownik - komu? za co? kiblownik - za co? ile?, podkadzacz (nie pamiętam pytań). Siódmy był wołacz - o, k... - ale jak wyjaśnił kpt. Frument, tego akurat nie musiała się uczyć... Odpowiedz Link Zgłoś
autumna Re: A w Patafii niebardzo 12.02.07, 08:51 Cudowna ksiażka! Pamiętam z niej zbieraczy myrła, które służyło, o ile pamiętam, żeby przywabić pluskwy na wroga. I obronny gaz szmyr-gaj. A, i jeszcze ludzie wyjeżdżający za granicę, żeby tam harować za mormule (znaczy, taka lepsiejsza, twarda waluta). Z książki do tej pory zostało mi powiedzenie "szmyrgaj w podskokach". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: b Re: A w Patafii niebardzo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.07, 09:07 a mi zostało po semiramidzie "o cie pępek" :) Odpowiedz Link Zgłoś
cosima Re: A w Patafii niebardzo 12.02.07, 22:20 Tak! O tym zapomniałam, szmyrgaj w podskokach! Przy użyciu gazu bojowego Schmyrr-Gay oczywiście :-D Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka_azj Re: A w Patafii niebardzo 13.02.07, 00:16 Jakby ktoś chciał wrócić do lektury dzieciństwa, to proszę : www.merlin.com.pl/frontend/towar/444049 Odpowiedz Link Zgłoś
cosima Re: A w Patafii niebardzo 15.02.07, 08:59 A tu można sobie obejrzeć oryginalną okładkę (bo ta z nowego wydania NK na merlin.pl przesłodzona jakaś...) www.allegro.pl/item165327780_jacek_nawrot_a_w_patafii_nie_bardzo_stan_bdb.html Odpowiedz Link Zgłoś
donatta Re: A w Patafii niebardzo 14.02.07, 21:12 Cudowna książka to była. I ten no, bohater, strugał ołówki bądź inne patyczki w chwilach stresu i zadumy, czyż nie? Odpowiedz Link Zgłoś