Dodaj do ulubionych

Życie - instrukcja obsługi

17.02.07, 12:23
Nie stać mnie na zapłacenie za nią 200 zeta, a tak ostatnio wygląda licytacja
na allegro. 50 zł. I możemy się potargować. Albo zbindowana ładnie kserówka :)

Proszę...

:)
Obserwuj wątek
    • braineater Re: Życie - instrukcja obsługi 17.02.07, 12:24
      60+ kosztowała w normalnym obiegu:)
      Spróbuj może w redakcji LnŚ

      P:)
      • ludzik_ten_sam Re: Życie - instrukcja obsługi 17.02.07, 12:25

        Dziękuję dobry człowieku. Czytałeś? Opowiadaj.
        • braineater Perecologia forumna 17.02.07, 12:59
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=151&w=52983622&v=2&s=0
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=151&w=27815354&v=2&s=0
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=151&w=10217722&v=2&s=0
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=151&w=4103151&v=2&s=0
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=151&w=2031895&v=2&s=0

          od najnowszych do najstarszych:)

          P:)
          • ludzik_ten_sam I-hate-You... 17.02.07, 13:27
            Jak małpka po gałązkach dotarłam jeszcze do Queneau...
            A jeść? Jeść też trzeba, panie szanowny Braineater :-P
            • braineater Re: I-hate-You... 17.02.07, 13:34
              e tam:)
              jedzenie jest przereklamowane to raz
              dwa, dwie tabliczki czekolady, a chyba tyle wystarczy w temacie codziennej
              dawki kalorii, to jakies 4 złote, czyli na miesiąc 120.
              Możesz dorzucic jeszcze z 30 pln na ekscesy jakieś, typu chleb od czasu do
              czasu, i w 150 pln zamykamy koszty pokarmu na miesiąc.
              A jak masz dużo znajomych/rodziny czy takich tam, że odwiedzasz ich w domu, to
              jeszce prostszym sposobem zapewnienia sobie paliwa, jest odwiedzanie
              onych 'mimochodem' w porze posiłków. Polska gościnność, oprócz terroryzowania
              kapciami, ma swoje zalety...:)

              I wtedy zaoszczędzone można na ksiązki...

              P:)
    • ludzik_ten_sam Życia ciąg dalszy 20.02.07, 23:29

      Miły Allegrowicz oświecił mnie, że w LnŚ z 95r. są tylko fragmenty "Życia...",
      a samo dzieło liczy ok. siedmiuset stron i ów na oczy nigdy go nie widział.
      Prawda li to? Że tylko fragmenty? I że kwota 200 zeta mocno przesadzona? I że
      lepiej ją na jedzenie stracić? Mów, bo nie zasnę :-)
      • ludzik_ten_sam Tatusiu, 20.02.07, 23:36

        ja chcę E-BOOKA!!!
        pragnę, chcę, daj mi e-booka :-)

        Czy ktoś ma?
        • marcelina_prust Re: Tatusiu, 20.02.07, 23:41
          Mamma mia, nie mogę patrzeć jak cierpisz. A nie może być ksero? To by się dało
          załatwić, ino czasu na to trochę potrzeba. Gdyby coś, to ślij adres (realny of
          cors) na gazetowego
          • ludzik_ten_sam Re: Tatusiu, 20.02.07, 23:45
            HURRRRRRRAAAAA, nie zasnę, będę mieć książkę :-)

            • marcelina_prust Re: Tatusiu, 20.02.07, 23:58
              Śpij, śpij, niech ci się przyśni ruchem konika szachowego pewna paryska kamienica...
              • ludzik_ten_sam Mam spać na poduszce 21.02.07, 00:46

                czy pod poduszką?

                Marcelinko, bardzo bardzo jestem Ci wdzięczna.
                Dobrze, kamienica...w Paryżu. Wiosną?
              • ludzik_ten_sam Marcelina Prust jest kochana! 16.03.07, 18:41
                Warto wyrażać głośno swoje chcenia, spełniają się.
                Mam "Rzeczy". Nie fragmenty. Całość. I gębę uśmiechniętą od lewego do prawgo
                ucha. A może odwrotnie.
                Publicznie: dziękuję!

                :-)
                • formaprzetrwalnikowa ludziku 16.03.07, 21:02
                  ja takze się ciesze, ze tacy zyczili jak marcelina jeszcze chodzą po tym
                  swiecie :)

                  oraz uprzejmie cię informuję, ze jestem na stronie 76 (ksiązka ma 780) - trochę
                  ciezko mi idzie czytanie, bo na razie przedstawiają bohaterów i ciagle
                  zapominam kto jest kto. ale od poniedziałku jestem na urlopie i mam nadzieję
                  nadrobic zaległosci.
                  liczę na gorącą dyskusję :)
                  • ludzik_ten_sam Nie żebym faworyzowała szczególnie 16.03.07, 21:11
                    jakieś miasta w PL, ale tam, gdzie mieszka Marcelina są świetni ludzie :-)

                    Eeee, to się odprężyłam. Myślałam, że skończyłaś już, uff, nie. Dopiero
                    obejrzałam okładkę. Akapity też takie jak lubię. Może zrób sobie jakieś memo z
                    bohaterami.

                    Wspaniałego urlopu zatem i do następnego przeczytania.
                • Gość: marcelina Ludzik fajny jest ! IP: *.media4.pl 30.03.07, 21:35
                  Żeby nie było - ja też mam uciechę. Dzisiaj dotarła. Ludzik potrafi się pięknie
                  odwdzięczyć.

                  I ja urbietorbi:

                  Ludziku -DZIĘKUJĘ :))
                  • ludzik_ten_sam ;-) 30.03.07, 22:54

                    Cała przyjemność po mojej stronie :-)

                    (chciałam narysować kurczaczka, ale nie umiem:-)
      • braineater Re: Życia ciąg dalszy 20.02.07, 23:36
        si, w Literaturze są tylko kawałeczki
        si, dzieło jest sążniste
        non, 200 zet na jedzenie to jest gruba przesada
        200 zet na ksiązkę natomiast to wydatek racjonalny. Z powodów, których nie czas
        i miejsce tu tłumaczyć:)

        P:)
        • ludzik_ten_sam Tak jest, Panie Si :) 20.02.07, 23:38

          Non :)
          • braineater Re: Tak jest, Panie Si :) 20.02.07, 23:40
            no.
            czyli da się prosto i jasno.:)

            P:)
        • ludzik_ten_sam Gdy znajdziesz czas, 20.02.07, 23:50
          napisz, proszę, dlaczego wolisz czasem czytać niż jeść. Jestem zdania, że
          przyjemne jest karmienie wszystkoich zmysłów. I takie kubki smakowe też
          chciałyby. I co innego jednak niż papier. Nie są kozami :-)
          • braineater Re: Gdy znajdziesz czas, 20.02.07, 23:55
            bo z jedzeniem nic ciekawego się nie dzieje. wystarczy raz ogarnąc cały proces,
            zakumać te kalorie, jak co się we flakach przemieszcza, co szkodzi, a co nie i
            dlaczego wszystko szkodzi, zobaczyć na obrazkach którędy wpada i wypada i już.
            zero niespodzianek.
            a z ksiązką jest ciekawiej:)

            P:)
            • ludzik_ten_sam ta 21.02.07, 00:45
              i tym sposobem znowu jesteśmy na lekcji biologii i omawiamy układ pokarmowy
              królika. albo żaby :-) a cała sensualność? gdzieś ją podział? nie mówię o
              codziennym jedzeniu, ale takie delikatesy (tu wstaw, co lubisz)
              nie zdarzyło Ci się jechać po ulubione czekoladowe groszki na koniec miasta? o
              północy?





              mnie też nie :)

            • chiara76 Re: Gdy znajdziesz czas, 21.02.07, 10:56
              o nie nie nie;) nie zgodzę się;)
              jako smakosz;) I dobrego jedzenia i książek;) (niektóre są tak smaczne, że
              odnoszę wrażenie, że je pożeram;).
              • Gość: bbbzyta A ta wspaniała galareta... IP: 148.81.232.* 21.02.07, 11:30
                Sorry, że nie całkiem na temat, ale tu zaraz mi się przypomniała ta wspaniała galareta rumowa w kształcie zamku na balu u księcia - "Lampart"...
                • sutekh1 Re: A ta wspaniała galareta... 21.02.07, 14:16
                  brejn, ty takie koszta utrzymania sobie projektujesz na serio?
                  bo ja nie zasnę...
                  • braineater Re: A ta wspaniała galareta... 21.02.07, 14:48
                    mnieje więcej na tym poziomie utrzymywałem się na studiach, bo były ciekawsze
                    wydatki niz jedzenie:)
                    Teraz jako świezo nawrócony drobnomieszczanin musze mieć pełną lodówkę, czyli
                    sie nie da:)

                    P:)
                    • sutekh1 Re: A ta wspaniała galareta... 21.02.07, 15:10
                      nigdy nie kupiłem i nie kupie ksiażki za 200 zeta, niektóre numery lns kupiłem
                      za cenę jaką miały na okładce prosto z redakcji gdzie w sumie przesyłaja za
                      darmo ale z rachunkiem do wysyłki pocztą w jednym z num,erów. a na allegro
                      złodzieje oferują niektóre numery za 200 zeta podszywając lnś za cała książkę
                      Pereca, bo tak się łatwo kojarzy niektórym że może dadzą się nabrać , ten numer
                      zzamówiłem w redakcji i był spoko, tylko za przesyłke kasy i lnsiek trzeba
                      bulnąć pare złociszy więcej.


                      natomiast szukam słynnego numeru z johnem, cage-em..


                      pytanie podstawowe: ile kasy trzeba wydać - w ciagu kwartału powiedzmy - żeby
                      zaspokoić swój popęd lekturowy?
                      jakie macie doswiadczenia z traceniem pieniędzy?
                      jak zdobyć kaszę na wyścig z nowościami i brakującymi ogniwami w biblioteczce?
                      • braineater Re: A ta wspaniała galareta... 21.02.07, 15:27
                        róznie trzeba wydać, ale niżej 300 schodzi rzadko, a niedajbuk jak sie człowiek
                        jeszcze napali na jakiegos komiksa, to juz generalnie poniżej 500 nie schodzi -
                        koszty przesyłek z amazonów i inkszych komiksiarni potrafią dobić.
                        i gwarantuję, że trafi ci sie dzień w którym wydasz 200 zet na knigę i nawet
                        nie westchniesz z żalu:)
                        Niestety chęc posiadania zmusza do marnowania czasu na prace <liczba mnoga
                        celowa:)>



                        P:)
                      • ludzik_ten_sam Ale ta ekscytacja licytacji 21.02.07, 16:07

                        i ulga, gdy ktoś przebije Twoją nieracjonalną kwotę. I tego wiesz - towar
                        niedostępny kusi (książki jak kobiety)
                        • sutekh1 Re: Ale ta ekscytacja licytacji 21.02.07, 16:17
                          sa jednak jeszcze inne opcje wyjścia z tragedii nieposiadania: ja np. zajumałem
                          praza z biblio, hehe
                          mnemosyne za friko , trochę sprite'u sytuacja i kniga znika
                          hehe
                          • ludzik_ten_sam Nie rozumiem, o czym Ty do mnie... 21.02.07, 16:44
                            biblio = biblioteka? a jak się nie lubi zwracać?
                            Marcelka jest kochana, będę mieć "Życie...". I w dodatku przeczytam.
                          • braineater Re: Ale ta ekscytacja licytacji 21.02.07, 16:56
                            są takie wyjścia i owszem pod warunkiem, że we wszystkich okolicznych
                            bibliotekach nie wiszą na tablicy twoje foty z napisem tych klientów nie
                            obsługujemy.
                            Aktualnie to najbliższe biblioteki z których moge korzystać są w Bielsku i
                            Częstochowie bo tam mi się jeździć nie chiało:)

                            P:)
                      • zdanka1 Re: A ta wspaniała galareta... 21.02.07, 17:58
                        Z bólem serca muszę przyznać, ze jest kilka ksiązek, za które dałabym 200 zł .
                        Ale z drugiej strony zdaje sobie sprawe, ze allegro generuje zachowania
                        paranoidalne i te ksiązki mozna kupić w antykwariacie czasem 3/4 taniej, albo
                        zamówic na amazonie za grosze - nie dotyczy to oczywiscie ksiązek polskich
                        (czasem cenę przekroczy koszt wysyłki). W sumie skoro baby kupuja sobie perfumy
                        za 350 zł to o czym my mówimy:)
                        • zdanka1 nie moge mieć galarety w tytule! 21.02.07, 18:07
                          Nie no nie bedę pisac o galarecie w tytule - wyobrazam sobie takie obrzydliwe
                          trzesidło:P

                          Choćby to:
                          www.allegro.pl/item167220705_maria_janion_wampir_biografia_syboliczna.html

                          cena realna w antykwariacie - około 60 zł. A to i tak ktos kupi, bez obaw:)
                          • zdanka1 A zresztą mam apel. Może ktos cos wie? 21.02.07, 18:19
                            Własciwie to tak spacerowo i niezbyt ostentacyjnie szukam jednej ksiązki:)

                            Sieradzka, Peleryna, tren, konfederatka. O modzie i sztuce polskiego
                            modernizmu, Ossolineum - nie pamiętam roku wydania.

                            Moze ma ktos i ma ochotę odsprzedać NIEDROGO?:)
                      • ludzik_ten_sam O tym, kto sprzedaje na Allegro 21.02.07, 22:56
                        Nie wiem, czy złodzieje - duże słowo, ale że najczęściej nie czytali, to jasne.
                        Wiedzą jednak, co pójdzie.
                        Nie chcę zbyt ostentacyjnie :-) agitować, ale może zróbmy mailowy najzad na
                        obecnie sprzedającego "Życie..." i zapytajmy, dlaczego w opisie nie bąknął
                        choćby, że to fragmenty... Mnie odpowiedział butnie "nikt nikogo nie chce
                        wprowadzać w błąd". Aha.
    • formaprzetrwalnikowa Okropni jestescie! 21.02.07, 16:48
      przez te wasze gadanie sobie zakupilam i Zycie i Rzeczy na amazonie i juz nie
      wiem, ktore w jakim jezyku.
      na szczescie nie bylo drogie, wiec ani chlop ani kot nie beda zmuszeni do
      jedzenia starej kaszy.
      ale bedzie cyrk z czytaniem po fhancusku po takiej przerwie
      ;-)
      • ludzik_ten_sam O to chodzi :-) 21.02.07, 16:50
      • Gość: ana Re: Okropni jestescie! IP: *.chello.pl 21.02.07, 21:57
        O! To daj znac jak Ci oryginał wchodzi;-) Może odkurzę gramatykę i się porwę z motyką na paryską kamienicę...
        • Gość: sutekh Re: Okropni jestescie! IP: *.ajd.czest.pl 22.02.07, 14:18
          co do mnie : to nie kwesti anieoddania, bejbuski, tylko pewnej specyficznej
          okazji, tam gdzie maja namiary me nie ryzykuję..

          ja kupiłem sontag O FOTOGRAFI za 10 zetosów, gdy na allegro towar ten buzuje w
          granicach 50 batona, więc chyba nie jest tak źle z tymi cudownymi okazjami...
    • a.adas Czy chomiki grają w domino? 26.02.07, 20:43
      Na początku było zdjęcie tak na oko czterdziestoletniego faceta z gigantyczną
      brodą. Facet z czymś takim na twarzy nie może źle pisać, pomyślałem. Obok
      znajdowała się recenzja "Życia". Entuzjastyczna.

      Potem były "Rzeczy", a całkiem niedawno "Człowiek, który śpi". Między jedną i
      druga książką niemal zakupiłem "Życie", odstraszyła cena i mimo wszystko brak
      przekonania do jego prozy. Śmieszna sprawa, bardziej ceniłem Pereca za legendę
      eksperymentatora, niż za jego, te obecne w Polsce, dokonania. "Rzeczy" są
      ciekawe, ale to jednak nic wielkiego, bardziej przeczucie niz diagnoza.
      "Człowiek" jest niezrozumiały bez solidnego przygotowania, bardziej literackiego
      niż psychiatrycznego. Tego pierwszego brakuje mi na pewno.

      "Instrukcja" jest bezapelacyjnie wielka! W sumie to także "Rzeczy", ale do
      kwadratu, a ściśle - do sześcianu. Czy tez prostopadłościanu kamienicy. Pereca
      wariacja powieści totalnej? Hmm, absurdalnie to brzmi w kontekście książki o
      kamienicy, ale w sumie, czemu nie? A ze ta totalność jest bardzo przyziemna, to
      zupełnie inna sprawa. W końcu życie do banał, drobne kłamstwa, sukcesy i
      niepowodzenia, nuda, dziwne rytuały oraz - przede wszystkim! - góry kompletnie
      niepotrzebnych gratów.

      Zawsze wydawało mi się, że tak chętne wspominanie o polskich korzeniach pisarza
      to przejaw kompleksu nakazujacego wyszukiwanie poloników gdziekolwiek się tylko
      da. A w "Życiu" trochę tych polskich śladów jest. Banalnych jak i reszta, ale
      zawsze.

      Aha, i nie zamierzam czytać analiz wyjaśniających mi pułapki i chwyty Pereca.
      Nie jest to eksperyment nie do przeczytania w którym treść stanowi tylko
      pretekst do snucia przez autora wyrafinowanych (czytaj:nudnych) konstrukcji.
      Więc obejdzie się bez encyklopedii i prac krytycznych.
      • braineater Re: Czy chomiki grają w domino? 26.02.07, 21:02
        czytanie Pereca bez nastawiania się na pułapki i chwyty, bez oczekiwania całego
        literackiego ju-jitsu, jest chyba czytaniem najfajniejszym. bo on przede
        wszystkim jednak wymyslił opowieści. To, jak się plątają to sprawa drugorzędna.
        Dla mnie Życie zdecydowanie pozostaje ksiązką o wymazywaniu akwarel jako
        sposobie na życie.

        P:)
      • ludzik_ten_sam Re: Czy chomiki grają w domino? 22.03.07, 21:08
        Hello.
        Przeczytałeś "Życie..." za jednym zamachem, no może w ciągu tygodnia, czy jednak
        czytałeś po kawałeczku miesiącami? Tak pytam.
        • Gość: pixelka Re: Czy chomiki grają w domino? IP: *.pools.arcor-ip.net 23.03.07, 16:35
          Rzeczy - nie dotarlam do konca, przekartkowalam ok. I nic, i nigdy Pereca
          czytac juz nie bede. Jaki zyciorys, taka tworczosc. Ale ja lubie sloneczna
          strone rzeczywistosci.
          • ludzik_ten_sam Re: Czy chomiki grają w domino? 23.03.07, 17:00
            Pixelko, a co temu panu było? Słoneczny czy wręcz przeciwnie? Niby mogę w
            wyszukiwarce, ale chcę od Ciebie
            • Gość: ana Re: Czy chomiki grają w domino? IP: *.chello.pl 23.03.07, 17:20
              >Słoneczny czy wręcz przeciwnie?

              Raczej jak dzisiejsza pogoda, niestety;-)
            • Gość: pixelka Re: Czy chomiki grają w domino? IP: *.pools.arcor-ip.net 23.03.07, 22:01
              Raz w zyciu, wieczorowa pora zrobie dobry uczynek, niech bedzie.
              pl.wikipedia.org/wiki/Georges_Perec
              I nic wiecej.
              • Gość: ludzik Re: Czy chomiki grają w domino? IP: *.aster.pl 23.03.07, 22:35
                Skucha.
                Nie umieć od siebie nic o pisarzu napisać? Wstyd.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka