Dodaj do ulubionych

Współczesny rodzimy pisarz wielkiego formatu...

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.07, 18:55
Jest li u nas takowy?
Obserwuj wątek
    • alexanderson Re: 23.03.07, 19:21
      Poeta, dramaturg, prozaik, który od pół wieku przenikliwie diagnozuje kondycję
      człowieka w świecie po Auschwitz, masowej konsumpcji i przemian
      cywilizacyjnych, zagrażających jego tożsamości i kulturze/tradycji - TADEUSZ
      RÓŻEWICZ.
      • ludzik_ten_sam Re: 23.03.07, 19:53

        Unikalny styl pisania, puentowanie takie, że pojawia się gęsia skórka,
        lapidarność, szerokie spojrzenie, dobrze pojęty i ugruntowany kosmopolityzm -
        RYSZARD KAPUŚCIŃSKI
    • Gość: czytelnik Raczej nie ma IP: *.acn.waw.pl 23.03.07, 20:02
      tak mi się wydaje. Jeszcze niedawno było kilku: Miłosz, Herbert, Kapuściski,
      Lem.

      Oczywiście nie można powiedzieć, że nikt już nie został. Żeby długo nie
      wymieniać: Szymborska, Konwicki, Głowacki...

      Z młodszej generacji najzdolniejszy jest chyba Stasiuk.

      Naprawdę wielkiego formatu jednak nie ma. Jedynym naprawdę wielkim formatem był
      w 20 wieku Gombrowicz ;)
      • Gość: czytelnik PS IP: *.acn.waw.pl 23.03.07, 20:05
        naturalnie Różewicza też można zaliczyć do sporych formatów współczesnych :)
      • braineater Re: Raczej nie ma 23.03.07, 20:43
        > Z młodszej generacji najzdolniejszy jest chyba Stasiuk

        W ramach ćwiczeń dobrowolnych, jesli będziesz miał ochotę sięgnij kiedyś po Wojciecha Albińskiego. A potem, jesli nadal będziesz miał ochotę możemy podyskutować o tej opinii na temat Stasiuka.

        P:)
        • Gość: cytelnik Re: Raczej nie ma IP: *.acn.waw.pl 23.03.07, 20:51
          Dobze, Panie Profesoze ;)
        • zdanka1 Re: Raczej nie ma 23.03.07, 21:21
          A czy to nie zabawne, ze za rodzimych wielkich uznaje się włssnie tych, którzy
          prawie nie pisza o Polsce?:) Przynajmniej obecny stasiuk i Albiński to peany
          na temat rzeczywistosci krajów istniejącyh jakby poza historią :)
          • linia.frontu Re: Raczej nie ma 23.03.07, 21:36
            A musi koniecznie żyć? Bo jak nie musi to... Wiem wiem, nie-Hłasko.

            Gombrowicz.
            Dziś prawdziwych...
            • waldemar_batura Re: Raczej nie ma 24.03.07, 22:08
              linia.frontu napisała:

              > A musi koniecznie żyć? Bo jak nie musi to... Wiem wiem, nie-Hłasko.
              >
              > Gombrowicz.
              > Dziś prawdziwych...

              Linio, Ty chyba nie miałabyś nic przeciwko przeniesieniu się w czasie i zostaniu
              jedną z bohaterek "Pięknych dwudziestoletnich"... ;-)
      • wiksadyba1 Re: Raczej nie ma 23.03.07, 22:16
        Gość portalu: czytelnik napisał(a):

        Jedynym naprawdę wielkim formatem był
        >
        > w 20 wieku Gombrowicz ;)

        Tu się zgodzę. Oczywiście, jeżeli zawężamy sprawę do wielkich przez "duże W":)
        • wiksadyba1 Re: Raczej nie ma 23.03.07, 22:30
          Żyjących i będących w sile twórczego wieku (pomijam np. ewentualny przypadek
          Różewicza; tak samo jak pominąłbym np. Bergmana w wątku nt. największych
          współczesnego kina) raczej nie widzę (co nie znaczy, że nie widzę wielu
          dobrych). Kto z obecnej wierchuszki literackiej (wykluczam więc przypadek, że
          jest taki, wśród mniej znanych młodszych nazwisk, a ja go jeszcze nie znam:) ma
          szanse? Może Rylski - jeżeli jego forma będzie konsekwentnie rosła w takim
          tempie, jak dotychczas, osiągnie autentyczną wielkość ok. 120 roku życia:)))))

          Co do młodszych - jeżeli objawiłby mi się jakiś gość z przyszłości, gość o
          podobnych poglądach na literaturę do moich i oznajmił, z perspektywy dajmy na to
          roku 2100, że jeden z obecnie głośnych pisarzy >35 lat, przeszedł całym swoim
          dorobkiem do annałów światowej literatury, jako Wielki, Przełomowy etc. i kazał
          zgadnąć który to jest, to będąc ekstremalnie zaskoczony in + takim obrotem
          sprawy, już chyba najprędzej obstawiłbym Witkowskiego...
          • Gość: czytelnik Re: Raczej nie ma IP: *.acn.waw.pl 23.03.07, 22:41
            Proponuję łańcuszek wielkich: Gombrowicz - Witkowski - Dehnel (na którego
            nieśmiało mrugam oczkiem i w zawoalowany sposób podrzucam pomysł na dzieło
            życia).

            Zapewniam przy okazji , że jak na piątkowy wieczór jestem wyjątkowo trzeźwy :)
            • wiksadyba1 Re: Raczej nie ma 23.03.07, 23:04
              Gość portalu: czytelnik napisał(a):


              >
              > Zapewniam przy okazji , że jak na piątkowy wieczór jestem wyjątkowo trzeźwy :)

              Ja póki co też. Ale, na szczęście, nie na długo:)))
          • Gość: filomena Re: Raczej nie ma IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.07, 15:25
            wiksadyba1 napisał:

            > Co do młodszych - jeżeli objawiłby mi się jakiś gość z przyszłości, gość o
            podobnych poglądach na literaturę do moich i oznajmił, z perspektywy dajmy na
            to roku 2100, że jeden z obecnie głośnych pisarzy >35 lat, przeszedł całym swoim
            dorobkiem do annałów światowej literatury, jako Wielki, Przełomowy etc. i kazał
            zgadnąć który to jest, to będąc ekstremalnie zaskoczony in + takim obrotem
            sprawy, już chyba najprędzej obstawiłbym Witkowskiego...


            Biorąc pod uwagę tytuł, np. "Fototapeta", to rozmiar rzeczywiście jest i można
            by było powiesić, np. zamiast lustra, choćby w łazience;-)
        • piotrek.jak Re: Raczej nie ma 26.03.07, 16:03
          Jesli mowimy o XX wieku, a nie o czasch wspołczesnych, to dorzucilbym Bruno
          szulca
      • witzjack Zagajewski 27.03.07, 07:27
        Adam Zagajewski
      • olias Re: Raczej nie ma 28.03.07, 07:33
        o Konwickim słyszałem że naraził się salonom warszawskim i jest "zapis" na
        Niego. Nikt w prasie i tv nie odważa się wspomnieć o Jego istnieniu, bo
        popadnie w niełaskę - milczenie, strata pracy, obstratyzm. Nie wiem, kiedyś
        słyszałem że jest kilka takich "salonów", prawdziwe sabaty wiedźm. Babska nawet
        potrafią załatwiać stołki w administracji państwowej swoim krewnym i znajomym
        królika. Mają władzę bo mogą np. "ukarać" dziennikarza który podskoczy.
        Wie kto coś o tym? Bo top trovchę dziwne że o Konwickim faktycznie Wielkie
        Milczenie.
    • bdx65 Re: Współczesny rodzimy pisarz wielkiego formatu. 24.03.07, 09:33
      W. Myśliwski, E. Rylski, S. Chwin - nie?
      Różewicz na pewno.
      • Gość: blum Re: Współczesny rodzimy pisarz wielkiego formatu. IP: *.toya.net.pl 28.03.07, 00:11
        Tylko nie Chwin, zęby bolą!!!
        Ja stawiam na Dorotę! Może Rylski, ale to baardzo męska proza;-)
        b.
    • Gość: włóczęgawsmokingu Re: Współczesny rodzimy pisarz wielkiego formatu. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.07, 18:06
      Z żyjących na pewno Różewicz i Myśliwski. Z młodszych kimś takim jest (a jak
      jeszcze nie, to już za krótką chwilę będzie) Tomasz Różycki.
      • Gość: pixelka Re: Współczesny rodzimy pisarz wielkiego formatu. IP: *.pools.arcor-ip.net 24.03.07, 21:55
        Straszne "odkrycia". Takie nazwiska moga traumatyzowac chec czytania do konca
        zycia.
    • waldemar_batura Re: Współczesny rodzimy pisarz wielkiego formatu. 24.03.07, 22:06
      Gość portalu: garish napisał(a):

      > Jest li u nas takowy?

      Kusi odpowiedź: po śmierci Lema i Kapuścińskiego już nie (oprócz oczywiście
      Różewicza). Nawet Myśliwski czy Konwicki to nie ta liga. Generalnie przyłączam
      się do głosów na tym wątku, że nie widać Młodych Twórców Naprawdę Obiecujących,
      ale pocieszam się myślą, że praktycznie w każdej epoce można znaleźć narzekania,
      że nie ma już tak wielkich pisarzy jak dawniej (starsze są chyba tylko
      narzekania na dzisiejszą młodzież ;-)), a jednak po paru latach okazywało się,
      że jednak parę wartościowych dzieł po tych rozczarowujących młodziakach
      pozostało. :-)
      • Gość: czytelnik Re: Współczesny rodzimy pisarz wielkiego formatu. IP: *.acn.waw.pl 24.03.07, 22:42
        Parę wartościowych dzieł może pozostawało, ale wielkie dzieła czasem nie
        objawiały się nigdy. Są np. zacne narody, które żadnych wielkich pisarzy nie
        wydały (np. Holendrzy). Inne wydawały ich w nadmiarze (np. Francuzi). Większość
        europejskich narodów (w tym Holendrzy) może pochwalić się co najmniej kilkoma
        pisarzami tworzącymi na więcej niż przyzwoitym poziomie. Moim zdaniem w Polsce
        przyzwoitego poziomu nigdy nie brakowało, za to wielkości Bozia nam poskąpiła.
        • waldemar_batura Re: Współczesny rodzimy pisarz wielkiego formatu. 24.03.07, 23:02
          Dostojewskiego może nie wydaliśmy (ale zaraz: przecież moralnie wszyscy kończący
          się na -ski są nasi, choćby się nie wiem jak zapierali ;-)), ale miałem na myśli
          raczej właśnie szansę na to, że utrzymamy dotychczasowy poziom, jak by go nie
          oceniać. Właściwe w każdej epoce naszej literatury pojawiły się jakieś znaczące
          nazwiska; stąd mój ostrożny optymizm, że i tym razem jakichś się doczekamy (nie
          wiem, czy ośmielić się wymieniać szansę na rozwój tak młodych przecież Dehnela,
          a szczególnie Masłowskiej, biorąc pod uwagę modę na ich krytykowanie na forum,
          ale i ona nie jest wykluczona).
        • wiksadyba1 Re: Współczesny rodzimy pisarz wielkiego formatu. 25.03.07, 14:27
          Gość portalu: czytelnik napisał(a):

          > Parę wartościowych dzieł może pozostawało, ale wielkie dzieła czasem nie
          > objawiały się nigdy. Są np. zacne narody, które żadnych wielkich pisarzy nie
          > wydały (np. Holendrzy). Inne wydawały ich w nadmiarze (np. Francuzi).

          Ostatnie dwadzieścia parę lat literatury, to też kryzys - mniejszy albo większy
          - w literaturze większości państwa, które wcześniej "wydawały geniuszy w
          nadmiarze". Na tym tle ciekawe jest, że mocną pozycję uzyskały literatury
          historycznie w sumie słabsze od polskiej, które wcześniej nie wydały wielkich
          postaci albo wydały (jak Portugalia z Camoesem czy Pessoą) kilku na zasadzie
          wyjątku. Np. Ostatnie 20-30 lat to m.in. Węgry z Kerteszem czy Krasnakorkaiem,
          Portugalia z Saramago czy Antunesem, Holandia z Mullischem czy Nooteboomem.
          Szkoda, że nie ma tu żadnych Polaków.
    • broch Re: Współczesny rodzimy pisarz wielkiego formatu. 24.03.07, 23:08
      Jesli miara wielkosci mialby byc wplyw na rozwoj literatury, to u nas takowych
      nie bylo. Byli pisarze wybitni, utalentowani, ale wielkich nie bylo. Za
      wyjatkiem Lema i Kapuscinskiego i moze Gombrowicza.
      Pierwszy mial wielki wplyw na s-f swiatowa, drugi kompletnie zmienil obraz
      wspolczesnego reportarzu i jest (w dalszym ciagu) najwyzszym swiatowym
      autorytetem w tej dyscyplinie. Reszta, nawet jesli wybitna, za wyjatkiem
      specjalistow nie jest szerzej znana.
      • wiksadyba1 Re: Współczesny rodzimy pisarz wielkiego formatu. 25.03.07, 14:21
        Jeżeli stosować kategorię "wpływu na rozwój literatury" to zgodzę się z brochem.
        Jeżeli odważyłbym sie na kryteria bardziej subiektywne, które ewentualnie
        mógłbym jakoś rozwinąć, to przestawiłbym trochę kolejność i powiedział, że
        wielkim pisarzem był niewątpliwie Gombrowicz, ewentualnie Lem i Kapuściński (+
        żeby się trzymać XX wieku - Schulz, Borowski,Leo Lipski - gdyby tylko trochę
        więcej napisał; Witkacy - gdyby oddzielić ziarno od plew, co u niego jest b.
        trudne i wymaga operacji nie tylko na całym dorobku, ale i na prawie każdej
        pojednycznej stronie jego literatury:), Herbert i może paru innych). Czy
        Gombrowicz to format np. Dostojewskiego? Kto wie, imho może i w pewien sposób
        nawet tak. Porównywać trudno, tak jak np. nie sposób porównywać "Mizantropa"
        Moliera z "Rajem utraconym" Miltona, czy "Kubusia Fatalistę" z "Boską Komedią":)

        Co do tego, czy obecnie przeżywamy jakiś kryzys literacki na tle innych epok? I
        tak i nie. Prawie wszyscy wymieniają tu jako ewentualnych kandydatów na wielkich
        Lema, Kapuścińskiego, Różewicza; niektórzy dodają, że może Konwicki albo
        Myśliwski, chociaż to już raczej nie az ten poziom. Warto wziąć pod uwagę daty
        urodzenia i debiutu:). Większość polskich pisarzy uważanych za "ostatnich z
        wielkich" zadebiutowała pod koniec lat 50-tych/na początku 60-tych, nawet jeśli
        niektórzy z nich (np. Konwicki) swoje główne rzeczy napisali trochę później.

        Uważam, że - w odróznieniu od np. filmu, gdzie cezurą kryzysu jest rzeczywiście
        rok 1989, "prowincjonalizacja" polskiej literatury postępowała już od dawniej,
        od lat 60-tych zgoła. Można to zmierzyć liczbą znaczących debiutów na dekadę.
        Późne 60-te, 70-te czy 80-te na tle np. międzywojnia czy epoki odwilży
        gomułkowskiej przedstawiają się dość żałośnie. To w późnym PRL właśnie
        literatura polska wybrała bezludną i coraz bardziej jałową wysepkę już to
        rozrachunków z historią, już to jakiegoś "berezowskiego":) pseudo-realizmu
        magicznego. Oczywiście, "stara gwardia" wciąż trzymała się dość mocno. Brakowało
        jednak świeżej krwi, w tym tych, którzy mogliby się jakoś z tym, co piszą
        przebić poza Polską. Brakowało nowych Lemów, Kapuścińskich etc.

        I na tym tle np. wczesne lata 90-te z Tokarczuk, Stasiukiem, Chwinem, Tulli,
        Huelle (który zaczął wcześniej, ale "stylistycznie" nalezy już do tej epoki),
        Świetlickim etc. nie były wcale złe. To był być może największy wysyp w krótkim
        czasie (zwłaszcza w prozie) wpływowych postaci od ok. 30 lat. Niestety,
        parafrazując (niesprawiedliwą:) wypowiedź Strawińskiego o Karolu Szymanowskim,
        to było i jest w większości coś w rodzaju "utalentowanego towarzystwa z
        głębokiej prowincji":) Co dzisiaj - przynajmniej to dobrego mozna powiedzieć, że
        najgłośniejsi debiutanci są rzeczywiście młodzi:)
        • Gość: blum Re: Współczesny rodzimy pisarz wielkiego formatu. IP: *.toya.net.pl 28.03.07, 00:17
          Oj jak myslę sobie Chwin i Huelle i Stasiuk, to rzędem mi przed oczyma stają muszelki, konchy,
          poniemieckie łyżeczki i kioski Ruchu odrapane, emaliowane broszki i cienie na murze, i wszystko jakieś
          prowincjonalne i spatynowane...
          Ratunkuu!
    • Gość: brun sa tacy, moi mili, wciaz wsrod nas, on to IP: *.nwrk.east.verizon.net 24.03.07, 23:08
      Leszek Kolakowski,
      wiecej ma wyobrazni i fantazji
      niz wszyscy ci tu wymieniani od "lit pieknej",
      pisze madrzej niz Kapuscinski,
      a format Jego polszczyzny jest o dwie klasy
      wyzej od pozostalych;

      ona - to Hanna Krall,
      wielki format, takze dwie klasy wyzej;

      tych Dwoje to sa nasi wielcy pisarze dzis;

      z gory przepraszam, ale nie bede sie wdawal
      w zadne polemiki i dywagacje na ten temat
      • waldemar_batura Re: sa tacy, moi mili, wciaz wsrod nas, on to 24.03.07, 23:36
        Więc też nie będę, nie przepraszając, za to pozostając przy swoim odmiennym
        zdaniu. ;-)
    • joanna.syrenka Re: Współczesny rodzimy pisarz wielkiego formatu. 25.03.07, 03:50
      Redliński. Bezdyskusyjnie.
      • braineater Re: Współczesny rodzimy pisarz wielkiego formatu. 25.03.07, 14:44
        Przy całym szacunku do pana Redlińskiego i uwielbieniu wobec większości jego książek, to on jest zbyt lokalny, żeby móc cokolwiek znaczyć szerzej poza Pospolitą. Taki sam przypadek jest z Pankowskim, który ma książki rewelacyjne, ale mało czytelne po wywiezieniu poza granice rp. Takie one sa bardziej jak Zegadłowicz, czyli tu i teraz piszą rzeczy wazne, ale za parędziesiąt lat, bez krytycznego wydania w BN-ce mało kto będzie wiedział, o co im chodziło.

        P:)
        • joanna.syrenka Re: Współczesny rodzimy pisarz wielkiego formatu. 26.03.07, 00:27
          Ależ nie szkodzi, że lokalny.
          To DLA MNIE jest pisarz NAJWIĘKSZEGO formatu :)
    • 3promile Re: Współczesny rodzimy pisarz wielkiego formatu. 25.03.07, 15:56
      Myśliwski - za język, za warsztat, za łeb...
      • wlodekbar Re: Współczesny rodzimy pisarz wielkiego formatu. 26.03.07, 12:27
        Kapuściński, Lem,Myśliwski, ... Parnicki.
    • Gość: efryt Re: Współczesny rodzimy pisarz wielkiego formatu. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.07, 17:19
      Prawdopodobnie obecnie nie ma sprzyjających warunków, aby wielki format mógł
      zaistnieć. Ludzie wielkiego formatu często przerastają i wyprzedzają swoją
      epokę, a obecna, niestety, zadowala się byle czym. I dlatego można chyba
      zaryzykować swierdzenie, że obecnie byle co jest w cenie.
    • Gość: rest Re: Współczesny rodzimy pisarz wielkiego formatu. IP: *.as.kn.pl 25.03.07, 20:44
      Są li: Tadeusz Różewicz, Hanna Krall i Ewa Lipska
    • tactic65 Re: Współczesny rodzimy pisarz wielkiego formatu. 25.03.07, 21:22
      Jest do licha! Pewnie nawet nie jeden. Nie wiem, czy ktoś oczekuje odpowiedzi
      na pytanie, ale jej udzielam :) A dlaczego tych pisarzy nie widać - a bo ich
      nikt nie reklamuje, bo po prostu to nie jest komercja. I żeby ich znać, trzeba
      mozolnie szukać.
      Ja stawiam dwie kandydatury i głowę:)
      - literatura faktu: Mariusz Wilk (przede wszystkim Wilczy notes)
      - fikcja - Adrian Markowski (Sąsiady)
      I wyzywam na walkę pieszą albo na ośle, każdego, kto powie, że to nie artyści
      najwyższych lotów!
      • ludzik_ten_sam Re: Współczesny rodzimy pisarz wielkiego formatu. 25.03.07, 21:57

        :)
      • ludzik_ten_sam Re: Współczesny rodzimy pisarz wielkiego formatu. 25.03.07, 22:10

        Droga(-i) tactic65 :) Za wielkie uznajesz coś, co datowane jest na marzec2007.
        Jest to przede wszystkim nieznane. Żeś wydawcą? :-P
        • tactic65 Re: Współczesny rodzimy pisarz wielkiego formatu. 26.03.07, 12:33
          Kurcze - nie-m wydawcą :). Piszę co myślę, nie patrzę na daty wydania.
          To "wielkość" musi być historycznie uzasadniona? To "Sklepy cynamonowe" nie
          były wielkie zaraz jak je wydano, a Schulz był nieznany? Lata musiałby minąć,
          zanim ktoś miał prawo uzać, że to coś wyjątkowego? Jednym słowem "jk mi się ma
          podobać piosenka, którą pierwszy raz słyszę" :)
          Dla mnie to jest to i co poradzę? De gustibus... a że nowe jak piszesz... no to
          nowe... nie kupowałam dla daty tylko dla okładki i paru kartek, przeczytanych w
          empiku.

          ludzik_ten_sam napisała:

          >
          > Droga(-i) tactic65 :) Za wielkie uznajesz coś, co datowane jest na marzec2007.
          > Jest to przede wszystkim nieznane. Żeś wydawcą? :-P
          • ludzik_ten_sam Re: Współczesny rodzimy pisarz wielkiego formatu. 26.03.07, 15:29
            Można się burzyć, ale pisarzem wielkiego formatu nazwać kogoś, kto dopiero
            wchodzi na rynek to troszkę nieporozumienie, nie sądzisz? :) Można mówić o
            głośnym nazwisku, książce dobrej, ale nie "pisarz wielkiego formatu". Czas to
            też dobry hm papierek lamusowy. Ciekawa-m np. czy D.Masłowska będzie czytana
            także za sto lat. Bo może wcale nie?
            • tactic65 Re: Współczesny rodzimy pisarz wielkiego formatu. 27.03.07, 09:16
              Masłowska zapewne nie. Bo to tylko pewnego rodzaju klon literatury kuchennych
              schodów, a taka zazwyczaj ginie w pomroce dziejów. Gdyby Paw odwoływał się do
              jakiś innych regionów kultury, które same w sobie miałyby szansę przetrwać -
              może... Ale skoro odwołuje się do takiego kierunku w muzyce, ktory nie bardzo
              może się rozwijać i jest obecny w takich a nie innych kręgach społeczeństwa tak
              zwanego.... chmmmm... nie wiedze szans. wierzę w bardziej skomplikowane
              rzeczy... ktrych czasem nie rozumiem ale przmawiają...
    • mister1 Re: Współczesny rodzimy pisarz wielkiego formatu. 26.03.07, 15:40
      Slawomir Morozek ( z zyjacych)
      Nelchior Wankowicz ( z niezyjacych)
    • Gość: ondit Re: Współczesny rodzimy pisarz wielkiego formatu. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.07, 16:19
      Skoro mamy taką obfitość pisarzy wielkiego formatu, to dlaczego nasze wspaniałe
      społeczeństwo tak mało ich czyta:-O! Nie doceniają sukinkoty;-?!
      • tangoindia Re: Współczesny rodzimy pisarz wielkiego formatu. 26.03.07, 20:42
        A to proste jest akurat. To się nazywa brak nawyku czytania. U jednych nigdy
        się nie wykształcił, u innych został zastapiony przez nawyk oglądania "Gańca z
        tacami" i to cała tajemnica. A co do "sąsiadów", co się gdzieś przewinęli...
        Wielki format to chyba za dużo... ale jakiś... kto wie....
    • witzjack Wielki Polak, wielki człowiek, wielki pisarz 27.03.07, 07:31
      Jan Paweł II.
      • schayer 3 x R czyli Rylski, Różycki 27.03.07, 11:04
        3 x R

        - Rylski (jeżeli o nim nie czytasz w GW to wcale nie znaczy, że on nie istnieje)
        - Różewicz
        - Różycki

        Można dodać też Myśliwskiego i Józefa Hena.
        • Gość: blum Re: 3 x R czyli Rylski, Różycki IP: *.toya.net.pl 28.03.07, 00:12
          2XR tak!
          Czekam na Stankiewicza w wykonaniu Pasikowskiego!
          b.
    • Gość: Faksymila Re: Współczesny rodzimy pisarz wielkiego formatu. IP: *.aster.pl 27.03.07, 11:02
      Janusz Głowacki. Paweł Huelle.
      • schayer Re: Współczesny rodzimy pisarz wielkiego formatu. 27.03.07, 11:07
        Głowacki? A co on takiego ciekawego napisał?
        • Gość: hipokrene Re: A co to znaczy wielki format w tym kraju...? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.07, 19:35
          Czy można go zaobserwować przez mikroskop elektronowy?:)
    • olias Re: kicha wielkiego formatu. 28.03.07, 07:28
      a nie wystarczą Ci elity kawiarniano-telewizyjne?
      My to mamy ....? Komunę obalili Niemcy i Czesi. Enigmę zrobili Brytyjczycy.
      czwartą siłą koalicji antyhitlerowskiej była Francja. Tolerancji uczy nas
      Hiszpania.
      Wychodzi że jedynym wartym spojrzenia polskim pisarzem jest Norman Davis,
      historyk angielski, który m.in. opisał wreszcie powstanie warszawskie. Jest
      jeszcze nieco zapomniany Timothy Ash, też Anglik. Ten pisał o Solidarności.
      Koncert poświęcony Stoczni też nie zrobili nasi, dobrze że harytatywnością
      popisał się Jean Michael Jarre.
      Od 1980 r upłynęło ćwierć wieku. Od uzyskania "niepodległości" - 18 lat.
      Polskie elity spłodziły NIC.
      To i nie dziwmy się że historię Polski piszą ludzie nam wrodzy.
      • olias Re: kicha wielkiego formatu. 28.03.07, 07:38
        oczywiście pisząc o ludziach nam wrogich mam na myśli co i rusz pojawiające się
        w świecie rewelacja o Polsce. Timothy Ash, Norman Davis - to wielcy nasi
        przyjaciele, zafascynowani Polska i Polakami. Dzięki im za ich dzieła na wieki.
        J.M. jarre też powinniśmy dziękować że dał nam koncert, zamiast zarobić w
        Niemczech na Murach II. Wzorem Pinc Floyd.
        • Gość: Woltyzer Łysiak IP: *.ierigz.waw.pl 28.03.07, 10:16
          ...ciekawe, czy przejdzie na tym forum... ;)
          • zdanka1 Re: Łysiak 28.03.07, 23:09
            No tak, zaraz sie dowiem, ze Ziemkiewicz...
            • wiksadyba1 Re: Łysiak 29.03.07, 02:14
              Albo Michalski:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka