Dodaj do ulubionych

Malcolm Bradbury - przyjaciel Lodge'a.Kto wie...

IP: 195.216.116.* 26.05.03, 07:42
Jest wątek o Lodge'u ale mniej znanym - przynajmniej w Polsce jest jego
bliski przyjaciel - równiez wykładowca uniwersytecki i pisarz - Malcolm
Bradbury (nie mylić z Ray'em Bradburym). Obaj panowie bardzo się przyjaźnia i
pisza zabawne powieści których akcja często osadzona jest w środowisku
wyższej uczelni. Może ktoś wie ile powieści Malcolma ukzało sie w Polsce? ja
osobiście natrafiłam tylko na Homo historicus i Kurs wymiany (Rebis -
Salamandra). Czy jest coś jeszcze? Miłośnikom Lodge'a chyba nie trzeba
polecać, a wszystch zachęcam po sięgnięcie i po Bradbury'ego.
Obserwuj wątek
    • Gość: Druss Re: Malcolm Bradbury - przyjaciel Lodge'a.Kto wie IP: 81.210.23.* 26.05.03, 10:59
      Witaj!
      Z tego co pamiętam, to obok dwu wymienionych przez Ciebei pozycji, ZYSK wydał
      jeszcze "Doctora Criminale". No io jest jeszcze "Atlas Literatury" pod
      redakcją MB...
      Ukłony,
      Druss
      • Gość: monika_kot Re: Malcolm Bradbury - przyjaciel Lodge'a.Kto wie IP: 195.216.116.* 26.05.03, 11:06
        Witaj!
        O Atlasie zupełnie zapomniałam mimo iż go przeglądałam. Co do Doctora Criminale
        wydawało mi się że skończyło się u Zyska tylko na zapowiedziach. Ale możliwe że
        ksiązka wyszła bo było to chyba na początku lat 90-tych. Czytałes albo
        widziałeś ta powieść?
        A propos debiutanckiej ksiązki Mitchella - przy okazji że tu wpadłeś - od dzis
        przez 7 dni jest w promocyjnej cenie na stronie Wydawnictwa Literackiego. teraz
        kosztuje tylko 25 zł. Ja się poważnie zastanawiam.
        Jak zwykle na każdy temat mogę na Ciebie liczyć. Pozdrawiam!:)
        • Gość: Druss memoria fragilis est IP: 81.210.23.* 26.05.03, 11:24
          Wydawało mi się, że czytałem "Doktora...", ale Twoje słowa kazały mi się
          zastanowić. Wiesz, że nie pamiętam? Starość, czy co? Ale uderzając w
          powazżniejsze tony, to zauważyłem, że z wielu książek, które czytałem w
          przeszłości pozostaje tylko pamięć okładki i ewentualnie mgliste odczucie,
          echo klimatu. Nie pamiętam fabuł, nie przychodzą mi do głowy żadne perełki
          cytatów... Zastanawiałaś się kiedyś nad tym, czy można czytać ZA dużo?
          Taka refleksja... :-)
          Pozdrawiam ciepło,
          Druss
          • Gość: monika_kot Re: memoria fragilis est IP: 195.216.116.* 26.05.03, 12:05
            Coś w tym jest. I nie wiem czy lepiej byłoby się pomału delektować każdą z
            książek, wracać do niej, wypisywać bądź zapamiętywać ważniejsze cytaty i
            fragmenty czy przeć do przodu poprzec coraz to nowe historie, gatunki,
            style...? To poważna kwestia. Już kiedyś zaczęłam się zastanawiać czy to może
            być na szkodę dla mnie zbyt dużo pochłaniać ksiązek. Może warto się zatrzymac
            na dłużej nad jakims problemem. Ale z drugiej strony potem czytam takie forum
            czy szperam po księgarniach internetowych i tyle wspaniałych ksiązek można
            poczytać więc dlaczego mam z tego rezygnować? Oczyuwiście każdy z nas i tak
            dokonuje wyborów co czytać. Nie ma chyba takiej osoby co pochłania wszystko
            albo kupuje wszystko na co ma ochotę (ja musiałabym kupic chyba budynek jakiejś
            uniwersyteckiej biblioteki - gdybym chciała wypełnic półki ksiązkowymi -
            marzeniami) a tak wciąz te dylematy - ta czy tamta, która będzie lepsza,
            zwłaszcza kiedy sięga się po raz pierwszy po jakiegoś pisarza czy gatunek... Z
            drugiej strony mam szczęśliwą rękę do tych wyborów. 90% moich zakupów
            literackich to strzały w dziesiątkę. Naprewdę źle się czuję gdy czytam coś co
            zupełnie mi nie leży i tak psychicznie męczy. Bo zaraz wtedy pojawia się mysl
            że ten czas mogłabym spożytkować na jakąś super historię. Ale nawet te złe
            najczęciej dotrwam do końca. takie juz mam zasady. Aby o czymś mówić że złe
            trzeba to poznać. Więc czytam i się męczę. Nie często jednak na szczęście.
            Co do "Doktora Criminale" to nie jestem juz pewna. Ja w każdym razie nie
            trafiłam na tą książkę. I tak jak piszesz przy dużej ilości czytanych dzieł
            literackich wszystko jakoś się rozmywa. Najczęściej pamiętam okładki, wrażenia -
            ale bardzo ogólne - szczegóły uciekaja w sina dal. Ale wiesz co bardzo lubię?
            Kojarzyć ksiązki z miejscami i sytuacjami z życia. gdy wyjeżdżam gdzies bardzo
            starannie dobieram literaturę. Wiem że potem zawsze będzie mi sie kojarzyć z
            tym konkretnym wyjazdem czy miejscem. Może będzie między stronicami piach z
            plaży, może piękny jesienny liśc z górskiego szlaku... Jak się zimą w zaciszu
            domowym odkryje takie cudeńko to jakoś tak ciepło na sercu
            Gorąco Cię pozdrawiam!:)
            • Gość: Druss Re: memoria fragilis est IP: 81.210.23.* 26.05.03, 12:43
              Gość portalu: monika_kot napisał(a):

              > Ale nawet te złe
              > najczęciej dotrwam do końca. takie juz mam zasady. Aby o czymś mówić że złe
              > trzeba to poznać. Więc czytam i się męczę. Nie często jednak na szczęście.

              Wiesz? - ja również mam taką zasadę i na palcach jednej ręki mogę policzyć
              książki, od których odstąpiłem. Bo przecież może się zdarzyć, że po kilku
              dniach mozolnego przedzierania się przez strony nagle trafiasz na jedno
              zdanie, które Cię zachwyci. Dla tego jednego zdania chyba jednak warto...


              >Ale wiesz co bardzo lubię?
              > Kojarzyć ksiązki z miejscami i sytuacjami z życia. gdy wyjeżdżam gdzies
              bardzo
              > starannie dobieram literaturę. Wiem że potem zawsze będzie mi sie kojarzyć z
              > tym konkretnym wyjazdem czy miejscem. Może będzie między stronicami piach z
              > plaży, może piękny jesienny liśc z górskiego szlaku... Jak się zimą w
              zaciszu
              > domowym odkryje takie cudeńko to jakoś tak ciepło na sercu

              Prawie jak u Carrolla, tylko zamiast patyków - książki... Z drugiej strony to
              skojarzenie nie jest tak dobre, jak mi się wydawało, bo przecież spalenie
              (zaslubiny?) książek byłoby profanacją ;-)

              > Gorąco Cię pozdrawiam!:)

              Ja również :-)
              A że poniedziałkowa strzyga pracy usiadła mi na ramieniu, to do następnego
              spotkania :-)))
              • Gość: monika_kot Re: memoria fragilis est IP: 195.216.116.* 26.05.03, 13:12
                Druss! napisałeś: ja również mam taką zasadę i na palcach jednej ręki mogę
                policzyć książki, od których odstąpiłem. Bo przecież może się zdarzyć, że po
                kilku dniach mozolnego przedzierania się przez strony nagle trafiasz na jedno
                > zdanie, które Cię zachwyci. Dla tego jednego zdania chyba jednak warto...

                Oj warto! Jak pomyślę że były takie książki które strasznie ciężko mi się
                czytały z początku - a potem np. na setnej stronie pojawia się coś co decyduje
                że juz od tego momentu z wypiekami czytam do końca i ksiązkę uważam za
                wspaniałą, albo odwrotnie jest gdzies w połowie jedno zdanie - dla mnie ważne i
                mądre - którego nie zapomnę - i potem nadal wieje nudą to dla obu tych
                przypadków warto się nieraz pomęczyć.
                Próbowałam przypomnieć sobie jakąś książkę której nie przeczytałam - bo po
                prostu nie mogłam jej zmęczyć - ale w tej chwili nic takiego nie pamiętam. Ale
                było na pewno kilka. Pamiętam bardziej te z którymi się męczyłam mimo wszystko
                do samego finału.

                Podoba mi się to skojarzenie z Zaślubinami patyków - Carrola. Tylko że
                faktycznie palenie ksiązek byłoby ogromną profanacją. Ja nawet nie potrafię
                wyrzucić książki. Wolę ją oddać komuś za darmo, przekazać do biblioteki
                (ostatnio tak pozbyłam się ogromnego kartonu z książkami - jeszcze zanim go
                dostarczyłam do szkoły dzieciaki lubiące czytać - a są takie jeszcze - juz się
                zapisywały u bibliotekarki na niektóre tytuły):) Wiem że sprawiłam im radośc a
                to najważniejsze. Zawsze potrafiłam sobie odmówic wielu rzeczy kiedy
                musiałam ,ale ksiązki mi trudno.

                Tak, dzis poniedziałek i właśnie widać jak pracuję... częściej zaglądam na
                forum niż powracam do pracy. Ale tak bywa- i w poniedziałki - bo zaczynają
                tydzień i w piątki - bo kończą.
                Trzymaj się w takim razie i miłego dnia!
                • Gość: Druss Re: IP: 81.210.23.* 27.05.03, 10:50
                  Moniko! Napisałaś:
                  > Próbowałam przypomnieć sobie jakąś książkę której nie przeczytałam - bo po
                  > prostu nie mogłam jej zmęczyć - ale w tej chwili nic takiego nie pamiętam.

                  A ja się przyznam, bo pamiętam - "Czarne Oceany" Jacka Dukaja (żadna inna jego
                  książka tak na mnie nie podziałała), "Rozmowa w Katedrze" Llosy (ale drugie
                  podejście było już udane), "Grona gniewu" Steinbecka (pesymizm tej ksiązki po
                  prostu odrzucił mnie)...

                  >jeszcze zanim go
                  > dostarczyłam do szkoły dzieciaki lubiące czytać - a są takie jeszcze - juz
                  się
                  > zapisywały u bibliotekarki na niektóre tytuły):)

                  Zaskakująco pocieszające, że są takie dzieciaki :-)))

                  > Tak, dzis poniedziałek i właśnie widać jak pracuję... częściej zaglądam na
                  > forum niż powracam do pracy. Ale tak bywa- i w poniedziałki - bo zaczynają
                  > tydzień i w piątki - bo kończą.

                  W mojej pracy jest bardzo podobnie ze względu na cykl wydawniczy (na i wyszło
                  na jaw, że jestem pismakiem ;-)))

                  A na mojej liście życzeń doliczyłem się 50 (sic!) pozycji. Jako że podobny
                  rządek stoi na półce do przeczytania, to obawiam się, że trochę czasu mi
                  zajmie nadrabianie zaległosci. A tak BTW, wiesz może, kiedy wyjdzie dalszy
                  ciąg "Białych jabłek"? Chociaż pan JC trochę obnizył loty, to i tak przez
                  sentyment będę czytał każdą jego powieść...
                  Pozdrawiam Cię ciepło,
                  Druss

                  • Gość: monika_kot nieprzeczytane... IP: 195.216.116.* 27.05.03, 12:19
                    Witaj Druss! Juz dziś tak intensywnie nie grzebię w forum więc odpowiadam
                    dopiero teraz. Po pierwsze wpisał sie Agat poniżej że jednak Doctor Crimminale
                    faktycznie ukazał się w 1996 w Zysku. Więc jednak musiałes to czytać:) a ja
                    przegapiłam cos co lubię:(
                    Ciągle myslę i nadal nie pamiętam ksiązki którą bym odrzuciła bo nie mogłam
                    zmęczyć. Ale nadal będę nad tym "pracować". Z tego co Ty nie przeczytałeś
                    chyba - na szczęście - nic nie próbowałam.
                    No to już wiem czym się zajmujesz:) Może powinnam zadac Ci zagadkę czym ja, ale
                    nie będę ukrywać że pracuję w wydawnictwie.
                    Co do prośby o Carrolla (strasznie sie cieszę że go czytasz i będziesz czytał
                    kolejne, choć tez odczuwam spadek jego formy ma we mnie wierną czytelniczkę;
                    swego czasu Chichy zrobiły na mnie takie wrażenie że potem w ciemno siegałam po
                    kolejne) to jedyne co mogę zdradzić - a wiem to z bardzo dobrego źródła - to to
                    iż pisze część drugą. Kontynuacja Jabłek jest pisana teraz z punktu widzenia
                    kobiety. Będzie tez chyba niezłą historia miłosną. Carroll jest w chwili
                    obecnej bardzo zainspirowany poezją (róznych autorów), ale nie liczę na to że
                    skończy w tym roku, nawet jesli to jeszcze dochodzi czas tłumaczenia więc
                    raczej 2004 rok.
                    Pozdrawiam ciepło, choć za oknem ciemno, całą noc lało a dzień wlecze się
                    potwornie:)
                    • Gość: Druss Re: nieprzeczytane... IP: 81.210.23.* 27.05.03, 13:33
                      Gość portalu: monika_kot napisał(a):

                      >Z tego co Ty nie przeczytałeś
                      > chyba - na szczęście - nic nie próbowałam.

                      Ale "Rozmowę w Katedrze" polecam. Za pierwszym podejściem byłem po prostu zbyt
                      młody ;-)


                      > pracuję w wydawnictwie.

                      To musi być fajne (te darmowe egzemplarze...). A ja też mam "wydawnictwo" na
                      wizytówce :-))

                      > Pozdrawiam ciepło, choć za oknem ciemno, całą noc lało a dzień wlecze się
                      > potwornie:)

                      U mnie jeszcze nie pada, ale nieznośne tempo wskazówek zegara także tu
                      doskwiera (jakaś globalna osobliwość :-))))
                      Pozdrawiam,
                      Druss
                      • Gość: monika_kot Re: nieprzeczytane... IP: 195.216.116.* 27.05.03, 13:44
                        W takim razie czyżbym "Rozmowę w katedrze" miała wciągnąc na listę ksiązek do
                        przeczytania/poszukania? Chyba musze sobie sprawic do tego osobny notesik. Jak
                        przyrost będzie następował w takim tempie:)>
                        >
                        >
                        > To musi być fajne (te darmowe egzemplarze...). A ja też mam "wydawnictwo" na
                        > wizytówce :-))
                        >
                        > I tu niestety muszę Cię rozczarować. Czasy sie trochę zmieniły. Choć w
                        niektórych firmach jest lepiej. Ale ja jeszcze nigdy nie dostałam darmowego
                        egzemplarza. Dostają je tylko autorzy, niestety jak na razie jednym z nich nie
                        jestem.
                        >
                        > Potwierdzam: dziwnie zwolniony czas to jakaś globalna osobliwość :-))))
                        Ale jak dla mnie to jeszcze niedługo i tylko szybciutko do domu i zatapiam się
                        w lekturze bo akurat coś mnie bardzo wciągnęło. Mam zamiar najpóźniej do jutra
                        skończyć ta książkę.
                        Pozdrawiam i życzę choćby promyka słońca
                        > Monika
                        • Gość: Druss Re: przeczytane? IP: 81.210.23.* 28.05.03, 10:44
                          Witaj Moniko!
                          Udało Ci się wczoraj zrealizować plany lekturowe? Zdradzisz, jaką książkę
                          czytałaś w nowym tłumaczeniu? Ja zagłębiam się na razie w kolejną sagę
                          fantasy... Ach, ten nadmiar światów, tak wiele dni między stacjami... ;-)
                          Z tym "Widmopisem" to chyba falstart, bo na stronie WL w promocji tylko
                          Terakowska i Lem :-( Może zresztą to dobrze, gdyż chyba wyczerpałem na jakiś
                          czas limit książkowych zakupów ;-((
                          Pozdrawiam w słoneczny dzień (tak to przynajmniej wygląda przez okno)
                          Druss
                          • Gość: monika_kot Re: przeczytane? IP: 195.216.116.* 28.05.03, 13:07
                            Gość portalu: Druss napisał(a):

                            >
                            > Udało Ci się wczoraj zrealizować plany lekturowe? Zdradzisz, jaką książkę
                            > czytałaś w nowym tłumaczeniu? Ja zagłębiam się na razie w kolejną sagę
                            > fantasy... Ach, ten nadmiar światów, tak wiele dni między stacjami... ;-)
                            > Z tym "Widmopisem" to chyba falstart, bo na stronie WL w promocji tylko
                            > Terakowska i Lem :-( Może zresztą to dobrze, gdyż chyba wyczerpałem na jakiś
                            > czas limit książkowych zakupów ;-((
                            >
                            Witaj!!!
                            Człowiek tylko na chwilę nie wejdzie na forum a tu takie zaległości:) Plany
                            lekturowe zrealizowane po części. No dobrze, przyznam się choć to nic
                            rewelacyjnego: czytam II tłumaczenie Dziecka na niebie Carrolla i ciągle mam
                            dwie ksiązki w ręce bo różnice są momentami znaczące i nawet to ciekawe
                            dokonywać takich porównań. Zrealizowałam drugi plan literacki: wczoraj zaczęłam
                            a dziś skończyłam powieść Flashback Joanny Milicz. To nie ukazało się drukiem,
                            mam tylko wersję elektroniczna ale będę się starać zmienić tą sytuację. Mnie
                            zachwyciła. Ale jeszcze nie wiem czy autorka chciałaby aby w ogóle o tym pisać.
                            Co do Widmopisu to był w promocji ale w ubiegłym tygodniu za tą kwotę bo
                            zajrzałam w poniedziałek wcześnie rano i jeszcze nie zdążyli zaktualizować
                            strony. Trzeba będzie poczekać do następnej promocji. Myślę że po Carrollu będę
                            się brać za Czarną Wenus. Chyba że zmieni mi się nastrój. Pozdrawiam:)!
                • Gość: Agat Re: IP: *.crowley.pl 27.05.03, 10:53
                  Cześć:)
                  Doktor Criminale również został wydany w Polsce i moge to swierdzić ze 100%
                  pewnością, gdyż trzymam go w tej chwili w łapie. Pozdr. (Zysk 1996). Jeszcze
                  nie czytałam :)
                  • Gość: monika_kot Doctor Crimminale IP: 195.216.116.* 27.05.03, 12:09
                    O kurcze Agat, masz szczęście!:) Skoro trzymasz tą ksiązkę w ręce to widmem nie
                    jest. No to będę musiała na nia polować. Pewnie było tylko jedno wydanie i to
                    nie za duży nakład. A jaka jest okładka, ile ma stron i co pisze notka na
                    okładce? Jesteś w stanie mi coś z tego podać? Pozdrawiam i dzięki zaten wpis!!!
                    • Gość: Agat_a Re: Doctor Crimminale IP: *.f11.com.pl / 192.168.1.* 27.05.03, 12:46
                      Widmem raczej nie jest, choc głowy bym za to nie dała ;P

                      Książka jest wydana w serii Kameleon, okładka czerwona + jakiś obrazek, stron
                      430:)

                      Notka na okładce:
                      "Doktor Bazlo Criminale jest dziś obywatelem świata, intelektualnym guru,
                      supergwiazdą na firmamencie kultury, uczestnikiem wielu międzynarodowych
                      konferencji. Ma stać się bohaterem filmu telewizyjnego realizowanego przez
                      młodego dziennikarza Francisa JAya. Zbierając materiały, Francis wkracza w
                      rzeczywistość przerastającą dotychczasowe doświadczenie i zdolność pojmowania.
                      Im więcej wie, tym trudniej mu złożyć jakąś sensowną całość. Daty i fakty
                      wzajemnie sobie zaprzeczają, białe plamy robią się coraz większe..."

                      Smacznego ;)

                      Aha, jeszcze jedno. Bradbury już nie żyje, zmarł w 2000r. Tak tylko informuję,
                      bo Ty ciągle o nim piszesz w czasie teraźniejszym. Pozdr.
                      • Gość: monika_kot Re: Doctor Crimminale IP: 195.216.116.* 27.05.03, 13:35
                        Wielkie dzięki za pełną informację. Wiem że Bradbury już nie żyje ale zawsze
                        trudno mówic mi o kimś w czasie przeszłym którego literatura we mnie żyje, a
                        tym samym jej autor jakby też.
                        Pozdrawiam! I nawet jeśli ta ksiązka jest widmem to może mi się kiedyś objawi:)
    • Gość: juna monika_kot, Druss i Bradbury... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.03, 11:23
      Hey, hey, przeczytałam sobie Wasz dialog o ksiązkach czytanych i
      nieprzeczytanych i kilka rzeczy mi się nasunęło. Moniczko, czy Ty jesteś z
      Poznania? Może zresztą takie pytanie jest wbrew forumowym zasadom...sorry.
      Temat palenia książek i nazwisko Bradbury automatycznie skojarzyło mi się z
      książką "Farenheit 451", autorstwa Raya Bradbury'ego(???). Książki nie znam
      lecz widziałam stareńki i bardzo ciekawy film. Znacie? To antyutopijna rzecz o
      świecie, gdzie ksążki są zakazane (!!!), a znalezione przez policję egzemplarze
      palone przy uzyciu specjalnych "ogniowych odkurzaczy". Zresztą niszczenie
      książek w ten sposób to nie fantastyka, niestety. Oczywiście w owym uciśnionym
      państwie rodzi się ruch oporu i jego członkowie uczą się książek na pamięć, aby
      ich treść przetrwała. Spotykając nowych członków przedstawiają się tytułami
      wyuczonych dzieł, np. jestem "Alicją z Krainy Czarów", i opowiadają sobie...
      Bardzo interesujące pomysły, nie sądzicie? Moniko, jak Ty przedstawiałabyś się
      najchętniej? A ty, Druss? Tytuł książki to ponoć temperatura, w jakiej płonie
      papier. Owa antyutopia kojarzy się natychmiastowo z inną, dużo słynniejszą
      antyutopią Orwella lecz mnie bardziej podoba się "F 451". Pozdrawiam
      serdecznie!
      • Gość: juna Re: monika_kot, Druss i Bradbury... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.03, 11:25
        Powinno być: A Ty, Druss? Zabrakło dużej literki, a to niegrzecznie...:)))
        • Gość: Druss Re: monika_kot, Druss i Bradbury... IP: 81.210.23.* 28.05.03, 11:38
          Gość portalu: juna napisał(a):

          > Powinno być: A Ty, Druss? Zabrakło dużej literki, a to niegrzecznie...:)))

          Och, Juno!!!
          Nie poczułem się wcale urażony - to przecież tylko literówka. :-))) Zresztą w
          necie duże litery ponoć tracą swój sens (czemu ja się ciąglr upieram przy
          nicku pisanym z kapitalika????
          Ukłopny,
          Druss
      • Gość: Druss Re: monika_kot, Druss i Bradbury... IP: 81.210.23.* 28.05.03, 11:33
        Hej Juno!
        Film był rzeczywiście interesujacy, a książka - zapewniam - jest 100 x lepsza
        (czyż nie dzieje się tak zresztą zawsze?). W ogóle to przy okazji bardzo
        zachęcam do zapoznania się z twórczością Raya Bradburego. Szczególnie warto
        przeczytać "Kroniki marsjańskie" i "K jak kosmos" - te ksiązki - nie
        przesadzam - w duzym stopniu ukształtowały moją wrażliwość.
        A Twoje pytanie jest bardzo trudne... Najchętniej chyba nazwałbym
        się "Biblioteką Babel" ;-)))))))))))))))))

        Ukłony,
        Druss
        • Gość: monika_kot Re: monika_kot, Druss i Bradbury... IP: 195.216.116.* 28.05.03, 13:23
          Hej Druss!!!
          Czyżby znów kolejny tytuł do kolekcji? K jak kosmos nie czytałam. Pewnie
          nietaktem będzie zapytać czy warto i o czym skoro lubimy Kroniki marsjańskie i
          Farenheita? Nie więc się stanie. Otwieram notesik i wpisuję...:)
          • Gość: Druss Re: monika_kot, Druss i Bradbury... IP: 81.210.23.* 28.05.03, 13:31
            Witaj!
            To może jeszcze "Człowiek ilustrowany"? ;-)). Nie ma lekko... ;-) Ale Ty też
            mnie zasypałaś lawiną tytułów, więc nie mam wyrzutów sumienia :-))))
            A z dostaniem "K jak kosmos" może być mały problem. O ile pamiętam, to ten
            zbiór opowiadań wydały po raz ostatni Iskry w połowie lat 70. Pozostaje pewnie
            allegro...
            Pozdrawiam,
            Druss
            • Gość: monika_kot Re: monika_kot, Druss i Bradbury... IP: 195.216.116.* 28.05.03, 13:51
              Gość portalu: Druss napisał(a):

              > To może jeszcze "Człowiek ilustrowany"? ;-)). Nie ma lekko... ;-) Ale Ty też
              > mnie zasypałaś lawiną tytułów, więc nie mam wyrzutów sumienia :-))))
              > A z dostaniem "K jak kosmos" może być mały problem. O ile pamiętam, to ten
              > zbiór opowiadań wydały po raz ostatni Iskry w połowie lat 70.

              Ano nie ma lekko:) A Człowiek ilustrowany to rozumiem też Bardbury? No dobrze,
              wpisuję. K jak kosmos zainteresowało mnie tym bardziej że to zbiór opowiadań.
              Bardzo lubię opowiadania. Jak to mawiam dobrego pisarza po jego opowiadaniach
              poznasz. Bo wlec akcje w nieskończonośc każdy potrafi ale w krótkiej formie
              wszystko zgrać na miarę tylko dobry pisarz może:)
              A dziś słoneczko i całe popołudnie tylko dla siebie!!! Z książką oczywiście.
              Jaką? Wpis parę wypowiedzi powyżej tej...
              Pozdrawiam!
              • Gość: Druss Re: monika_kot, Druss i Bradbury... IP: 81.210.23.* 28.05.03, 13:57
                "Człowiek Ilustrowany" - oczywiście Bradbury i tak się składa, że to również
                tomik opowiadań (wydany niedawno przez Prószyńskiego)
                Przepraszam za mnożenie postów ponad konieczność :-))))
                Pozdrawiam,
                Druss
                • Gość: monika_kot Re: monika_kot, Druss i Bradbury... IP: 195.216.116.* 29.05.03, 15:29
                  Hej Druss! Ale kusisz... Skoro Człowiek ilustrowany to też opowiadania...:)
                  Super że zawsze dopisujesz kto wydał i mniej więcej kiedy. To mi znacznie
                  skraca czas poszukiwań. A tytułów w kajeciku przybywa i przybywa. Czarna Wenus
                  jeszcze nietknięta. Może w ten weekend.
                  Ależ namnażanie odpowiedzi przez Ciebie to potem sama przyjemnośc czytania.:)
                  No to skaczę do innej Twojej wypowiedzi. Trzeba być na bieżąco.
              • Gość: Druss do Moniki IP: 81.210.23.* 29.05.03, 14:27
                Gość portalu: monika_kot napisał(a):

                > Jak to mawiam dobrego pisarza po jego opowiadaniach
                > poznasz. Bo wlec akcje w nieskończonośc każdy potrafi ale w krótkiej formie
                > wszystko zgrać na miarę tylko dobry pisarz może:)

                Witaj!
                Nie zawsze tak jest - tak jak w lekkiej atletyce trafiają się sprinterzy i
                maratończycy, ale którzy z nich są lepszymi biegaczami??? (Niżej podpisany w
                swojej pożałowania godnej twórczości nie wyszedł na razie poza stadium
                krótkich dystansów ;-)))
                Chociaż z drugiej strony niewątpliwie jest w tym coś, że niektórzy pokazują
                swój lwi pazur właśnie w krótkiej formie. W każdym razie ciekaw jestem Twojej
                opinii na temat "Czarnej Wenus".
                Ukłony,
                Druss
                PS. A nawiązując do kwestii anonimowości w sieci, to Juna właśnie mi
                uświadomiła w którymś z wątków, że jest to bardzo trudna do obronienia wartość
                (o ile jest to w ogóle wartość). Wydawało mi się, że mój nick pozostaje w tym
                gronie zupełną tajemnicą, ale wystarczyło tylko poszperać po starych wątkach,
                aby wyszedł na światło dzienne jego, że tak powiem źródłosłów :-) Innymi
                słowy - jesteśmy wprawdzie tylko impulsami na wirtualnych łączach, ale każda
                nasza wypowiedź nas "ucieleśnia czy "obnaża". I tak cyfrowa tozsamość zaczyna
                przypominać "nadjaźń" z realu. Jeszcze raz ciepło pozdrawiam :-))))
                • Gość: monika_kot Re: do Moniki IP: 195.216.116.* 29.05.03, 15:46
                  Gość portalu: Druss napisał(a):

                  > Nie zawsze tak jest - tak jak w lekkiej atletyce trafiają się sprinterzy i
                  > maratończycy, ale którzy z nich są lepszymi biegaczami .

                  Masz rację , trochę to uogólniające, ale nowele czy opowiadania zawsze szybciej
                  wprowadzaja mnie w zachwyt niż powieści.

                  > Chociaż z drugiej strony niewątpliwie jest w tym coś, że niektórzy pokazują
                  > swój lwi pazur właśnie w krótkiej formie.

                  Tak jest z powracającym w naszych rozmowach Carrollem. Dla mnie zbiór Upiorna
                  dłoń i Czarny koktajl to cudeńka. Uielbiam je i często nich wracam.Poza tym
                  zachwyciły mnie ostatnio opowiadania Grahama Swifta, Antonii Susan Byatt.
                  Wciąznie mogę zdobyć zbioru opowiadań Iana McEwana które parę lat temu wydał
                  Czytelnik. Znam jego wszystkie powieści i żadną się nie zawiodłam.

                  > PS. A nawiązując do kwestii anonimowości w sieci, to Juna właśnie mi
                  > uświadomiła w którymś z wątków, że jest to bardzo trudna do obronienia
                  wartość.

                  Oj tak! Na jednym z wątków juz kolejna osoba umiejscawia mnie w jednym z miast
                  Polski. Juz obawiam się kolejnego wpisu na ten temat. Czyż nie jest lepiej
                  spotykać się w ten sposób na forum? Taka tajemniczośc wszystkich uczestników
                  uważam jest całkiem przyjemniejswza. A i wyobraźnia nieraz pracuje. Skoro
                  czytasz w tramwajach jadąc do pracy to ja mogłabym przypuszczac że jesteś np. z
                  Wrocławia czy Krakowa? Ale to nie ma znaczenia...:)
                  Serdecznie Cię pozdrawiam!
                  • Gość: Druss Re: do Moniki IP: 81.210.23.* 29.05.03, 16:12
                    Gość portalu: monika_kot napisał(a):

                    > Czyż nie jest lepiej
                    > spotykać się w ten sposób na forum? Taka tajemniczośc wszystkich uczestników
                    > uważam jest całkiem przyjemniejswza. A i wyobraźnia nieraz pracuje.

                    Bardzo sobie cenię forum właśnie przez aurę tajemniczości. A także z tego
                    powodu, że w realu prawdopodobnie nie spotkałbym tak wielu interesujących
                    osób. Znajomi stamtąd zwykle nie chcą ze mną gadać o ksiązkach, gdyż jeśli są
                    u mnie w domu i widzą rozmiary mojej biblioteki (a duża jest ona:-)), wtedy
                    stwierdzają - z tym facetem nie ma co gadać - przecież na pewno mnie zagnie,
                    albo wytknie braki w oczytaniu. Tego nie muszę się obawiać w tym miejscu. Może
                    nasze cyfrowe jaźnie są doskonalsze od swoich realnych odpowiedników? Jednak
                    wymiana adresów e-mailowych chyba byłaby w przyszłości dopuszczalna ;-)
                    Pozdrawiam raz jeszcze,
                    Druss
                    PS. A moja uwaga na temat odkrywania swojej tożsamości poprzez wiele
                    wypowiedzi miała nie tylko charakter ogólny. Przez ciekawość również
                    przejrzałem bowiem kilka starych wątków. Tajemniczość to przecież jednocześnie
                    pokusa zerwania zasłony... Ale już milknę :-)))
                    • Gość: monika_kot Do Drussa IP: 195.216.116.* 29.05.03, 16:51
                      Gość portalu: Druss napisał(a):

                      > Bardzo sobie cenię forum właśnie przez aurę tajemniczości. A także z tego
                      > powodu, że w realu prawdopodobnie nie spotkałbym tak wielu interesujących
                      > osób.

                      Masz całkowitą rację. Poza tym że spotyka się mnóstwo oczytanych osób, osób
                      które często swoją wiedzą uzupełniają naszą, doradzą coś ciekawego do czytania,
                      przypomna dawne lektury - to zawsze można pogadać o książkach w chwili kiedy
                      normalnie nie byłoby to możliwe. Albo z braku odpowiedniego towarzystwa albo
                      nie tej pory dnia. A tak...Cóż, ja akurat najczęściej wchodzę na to forum w
                      pracy. Ale i praca na tym nie ucierpi, jedynie nastrój mi się tylko poprawi,
                      gdy czytam te różne wątki zmuszajace do myslenia o przeczytanych ksiązkach.


                      > Wymiana adresów e-mailowych chyba byłaby w przyszłości dopuszczalna ;-)

                      Myslę że w przyszłości tak. A czymże jest przyszłość...

                      >A moja uwaga na temat odkrywania swojej tożsamości poprzez wiele
                      > wypowiedzi miała nie tylko charakter ogólny. Przez ciekawość również
                      > przejrzałem bowiem kilka starych wątków. Tajemniczość to przecież
                      jednocześnie pokusa zerwania zasłony.

                      Ładnie to ująłeś. Nic więcej dodac nie trzeba.Pozdrawiam:)
                      • Gość: Druss Re: Do Drussa IP: 81.210.23.* 30.05.03, 12:57
                        Witaj Moniko!
                        Napisałaś:

                        > Poza tym że spotyka się mnóstwo oczytanych osób, osób
                        > które często swoją wiedzą uzupełniają naszą, doradzą coś ciekawego do
                        czytania,
                        >
                        > przypomna dawne lektury - to zawsze można pogadać o książkach w chwili
                        kiedy
                        > normalnie nie byłoby to możliwe. Albo z braku odpowiedniego towarzystwa albo
                        > nie tej pory dnia. A tak...Cóż, ja akurat najczęściej wchodzę na to forum w
                        > pracy. Ale i praca na tym nie ucierpi, jedynie nastrój mi się tylko poprawi,
                        > gdy czytam te różne wątki zmuszajace do myslenia o przeczytanych ksiązkach.

                        I jeszcze ta specyficzna forma wymiany myśli - coś pomiędzy listem i
                        rozmową... I gra wyobraźni, która powoduje, że czytając czyjeś posty
                        wyobrażamy sobie ich autora - zupełnie tak samo, jak czytając ksiązkę tworzymy
                        mimowolnie obrazy jej bohaterów...

                        > > Wymiana adresów e-mailowych chyba byłaby w przyszłości dopuszczalna ;-)
                        >
                        > Myslę że w przyszłości tak. A czymże jest przyszłość...

                        Chyba nie znam odpowiedzi - za dużo definicji, za wiele "dni między
                        stacjami" ;-))
                        Pozdrawiam,
                        Druss

                        PS. Znów dziś zgrzeszyłem i nabyłem dwie książki - m.in. "Terapię", którą
                        zacząłem pochłaniać
                        • Gość: Druss Druss do Moniki !!! IP: 81.210.23.* 30.05.03, 14:20
                          Znów witam!
                          Wiem, że w pewnym stopniu będzie to straszny gwałt na formule anonimowości,
                          ale po prostu muszę się z Tobą podzielić radosną dla mnie nowiną... Właśnie
                          dostałem wiadomość, że w sierpniu "fantastyka" wydrukuje moje 2 opowiadanka!!!
                          Po latach drukowania w sumie nudnych artykułów wreszcie spełnia się sen.
                          Pisanie to ponoć takie czytanie na wstecznym biegu!!!!
                          A więc w sierpniu przestanę być tylko anonimowym Drussem. Nie podaję jednak
                          żadnych szczegółów, by nie zapeszać oraz by nie rozwiewać do końca mgiełki
                          sekretu.

                          Ciepło i radośnie pozdrawiam,
                          Druss
                          • Gość: monika_kot Monika do Drussa!!! IP: 195.216.116.* 30.05.03, 15:16
                            Gość portalu: Druss napisał(a):

                            > Właśnie dostałem wiadomość, że w sierpniu "fantastyka" wydrukuje moje 2
                            opowiadanka!!!
                            > Po latach drukowania w sumie nudnych artykułów wreszcie spełnia się sen.
                            > Pisanie to ponoć takie czytanie na wstecznym biegu!!!!
                            > A więc w sierpniu przestanę być tylko anonimowym Drussem. Nie podaję jednak
                            > żadnych szczegółów, by nie zapeszać oraz by nie rozwiewać do końca mgiełki
                            > sekretu.

                            Gratuluję!!! To fantastyczna wiadomość. druga cudowna jest to że piszesz prozę.
                            Aż sie nie mogę doczekać tej Fantastyki (zaraz wpisuje w kalendarz aby nie
                            zapomnieć). Jakiedys latami wysyłałam do nich i opowiadanka (takie short
                            stories) i grafiki. Ale nigdy nawet nie dostałam listu że nie są
                            zainteresowani. Tobie sie udało!:) Wiem że to nie najłatwiejsze trafić tam do
                            druku więc jeszcze raz dzielę tą radośc. Fantastyki nie kupuje juz od lat choć
                            wciąz w biblioteczce mam wszystkie roczniki od 1982 do połowy lat 90-tych.
                            Kiedys to było moje okno na świat literatury jaka kocham. Znalazłam tam wiele
                            fascynujących opowiadań, powieści, malarzy itd. Dzięki Fantastyce przeczytałam
                            Carrolla - jakie to niesamowite czytać Chichy w odcinkach:)
                            > Ciepło i radośnie pozdrawiam,
                            Monika
                            • Gość: Druss Re: Monika do Drussa!!! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 31.05.03, 10:39
                              Moniko!!! Napisałaś:

                              >> Aż sie nie mogę doczekać tej Fantastyki (zaraz wpisuje w kalendarz aby nie
                              > zapomnieć).
                              Ciekaw jestem, czy rozpoznasz Drussa.... Opowiadania mają pewne odnosienia do
                              lektur, o których wspominałem na różnych wątkach...


                              >Ja kiedys latami wysyłałam do nich i opowiadanka (takie short
                              > stories) i grafiki. Ale nigdy nawet nie dostałam listu że nie są
                              > zainteresowani.

                              Potzrebny jest wręcz ośli upór (zwłaszcza przy shortach)... Jedno z opowiadań
                              zostało "kupione" rok temu. Przez te miesiące dzwoniłem, przypominałem się,
                              wysyłałem tekst jeszcze raz. A swoją drogą - ciekaw jestem Twojej twórczości :-
                              )

                              > Dzięki Fantastyce przeczytałam
                              > Carrolla - jakie to niesamowite czytać Chichy w odcinkach:)

                              To zupełnie, jak ja :-)))

                              Pozdrawiam i do następnego spotkania w tygodniu.,
                              Druss
                              • Gość: monika_kot Re: Monika do Drussa!!! IP: *.icpnet.pl 31.05.03, 21:29
                                Gość portalu: Druss napisał(a):
                                >
                                > Potzrebny jest wręcz ośli upór (zwłaszcza przy shortach)... Jedno z opowiadań
                                > zostało "kupione" rok temu. Przez te miesiące dzwoniłem, przypominałem się,
                                > wysyłałem tekst jeszcze raz. A swoją drogą - ciekaw jestem Twojej twórczości
                                :-
                                > )
                                Teraz to aż bałabym się a może bardziej wstydziła pokazać cos z tej mojej
                                pisaniny bo z perspektywy czasu nie umiem jej ocenić. A zarzuciłam to pisanie
                                dawno temu. Może zbyt szybko się zniechęciłam, choć samo pisanie nawet tylko
                                dla siebie sprawiało mi przyjemność.

                                Fajnie że trafiłam na kogoś co czytał Chichy jeszcze z fantastyki. Potem miałam
                                to okropne - wg carrolla- wydanie z serii biblioteka fantastyki (Książka i
                                Wiedza). Dzis mam w biblioteczce wszystkie wydania - ta taki mój mały bzik -
                                :)))
                                Pozdrawiam ciepło w duszny sobotni wieczór!!!
                                >
                                > Pozdrawiam i do następnego spotkania w tygodniu.,
                                > Druss
                                • Gość: monika_kot Re: Monika do Drussa!!! IP: *.icpnet.pl 31.05.03, 21:32
                                  Aha jeszcze jedno... Ja także mam nadzieję że rozpoznam Drussa po opowiadaniach
                                  jego...:)))
                        • Gość: monika_kot Re: Do Drussa IP: 195.216.116.* 30.05.03, 15:10
                          Gość portalu: Druss napisał(a):

                          > I jeszcze ta specyficzna forma wymiany myśli - coś pomiędzy listem i
                          > rozmową... I gra wyobraźni, która powoduje, że czytając czyjeś posty
                          > wyobrażamy sobie ich autora - zupełnie tak samo, jak czytając ksiązkę
                          tworzymy mimowolnie obrazy jej bohaterów...
                          >
                          Tak! Wiele czytanych tu wypowiedzi, wpisów, osób ukrywających się za swoimi
                          nickami to w mojej wyobraźni już realne postacie , których obraz natychmiast
                          pojawia sie jak powracaja w kolejnych wątkach. to bardzo przyjemne i ta forma
                          ani to listy ani bezpośrednia rozmowa, ale jak szybko mozna zareagować, jak
                          szybko otrzymać odpowiedź...:)

                          Znów dziś zgrzeszyłem i nabyłem dwie książki - m.in. "Terapię", którą
                          > zacząłem pochłaniać

                          Ha, "Terapia" jest cudowna. A słowo pochłaniać jak najbardziej na miejscu. Dla
                          mnie ta ksiązka to trzy lata wstecz - wakacje nad morzem w Kuźnicy na Półwyspie
                          Helskim. Ech, wspomnienia...:) Z niecierpliwościa czekam aż dokończysz.
                          Niestety z tego co mogę wywnioskować na podstawie wpisów czytasz szybciej niż
                          ja. Ale dobra wiadomość: wczoraj zaczęłam Czarna Wenus, łyknęłam ponad 100
                          stron kiedy zapadłam się w sen będący oczywiście mieszanina opowiadania i
                          innych wyimaginowanych scen.
                          Pozdrawiam!!!

                          • Gość: Druss Re: Do Drussa IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 31.05.03, 11:05
                            Gość portalu: monika_kot napisał(a):

                            > Ha, "Terapia" jest cudowna. A słowo pochłaniać jak najbardziej na miejscu.
                            Dla
                            > mnie ta ksiązka to trzy lata wstecz - wakacje nad morzem w Kuźnicy na
                            Półwyspie
                            >
                            > Helskim. Ech, wspomnienia...:)
                            Mi również będzie się miło kojarzyć :-)))))

                            >Z niecierpliwościa czekam aż dokończysz.
                            > Niestety z tego co mogę wywnioskować na podstawie wpisów czytasz szybciej
                            niż
                            > ja.
                            Cóż - ostatnio mój czas dojazdu do pracy wydłużył się o godzinę. Nie zmieniłem
                            miejsca pracy, ani miejsca zamieszkania... Taka zagadka ;-) A szybkość
                            czytania nie musi być błogosławieństwem, o czym już romawialiśmy. A propos...
                            śledziłem wątek o starej polskiej fantastyce, i wiesz, że czytałęm "Kontakt" i
                            Wojny urojone", ale ni w ząb nie pamiętam treści? Zostały tylko fantomy
                            okładek...


                            Ale dobra wiadomość: wczoraj zaczęłam Czarna Wenus, łyknęłam ponad 100
                            > stron kiedy zapadłam się w sen będący oczywiście mieszanina opowiadania i
                            > innych wyimaginowanych scen.
                            > Pozdrawiam!!!

                            Jesli czytywałaś A.Christie (ach, ta stara Anglia!!!), to pewnie zrozumiesz
                            moją irytację, gdy we śnie rozwiązywałem zagadkę morderstwa, a potem okazywało
                            się, że muszę przeglądać książkę od początku, by wyzbyć się obrazu drzemiącego
                            pod powiekami :-))))
                            A w nowej "Fantastyce" zamieścili recenzję "Widmopisu". Jest pochlebna, co
                            mnie niestety prowadzi w kierunku kolejnego grzechu zakupowego... Swoja drogą
                            to recenzje w tym piśmie wiele razy mnie strasznie wnerwiły, gdy krytykowano
                            pewne książki, które mnie się podobały...

                            Jeszcze raz kłaniam się pozdrawiając,
                            Druss
                            PS. Kurczę! Juna napisała, ze nie tylko TREŚĆ postów nas zdradza. A ja,
                            naiwny, wchodzę na forum z domowego komputera... :-)))
                            • Gość: monika_kot Do Drussa!!!!! IP: *.icpnet.pl 31.05.03, 21:47
                              Gość portalu: Druss napisał(a):

                              > Mi również będzie się miło kojarzyć :-)))))
                              I tak trzymać!:)
                              >
                              > Cóż - ostatnio mój czas dojazdu do pracy wydłużył się o godzinę. Nie
                              zmieniłem
                              > miejsca pracy, ani miejsca zamieszkania... Taka zagadka ;-)

                              Bardzo prosta do rozwiązania!!! Normalnie to ktoś by powiedział że np teraz
                              chodzisz pieszo ( a wiem że czytasz w tramwajach) albo np. remontują twoją
                              trase do pracy i są długie objazdy - ale ja po Drussowych wypowiedziach wiem
                              że Ty po prostu czytasz wciągające ksiązki i nie możesz się od nich oderwać
                              jeżdźac np. do końca trasy i nie wysiadasz na odpowiednim przystanku:)

                              A szybkość czytania nie musi być błogosławieństwem, o czym już romawialiśmy. A
                              propos...
                              > śledziłem wątek o starej polskiej fantastyce, i wiesz, że czytałęm "Kontakt"
                              i Wojny urojone", ale ni w ząb nie pamiętam treści? Zostały tylko fantomy
                              > okładek...
                              >
                              Jak możesz nie pamiętać Kontaktu?:( A fakt że nie dopisałeś sie do tematu
                              Bogowie naszej planety oznacza tylko że jeszcze kilku kolejnych dobrych książek
                              z polskiej fantastyki nie czytałeś! I trzeba to nadrobić!!!
                              >

                              > A w nowej "Fantastyce" zamieścili recenzję "Widmopisu". Jest pochlebna, co
                              > mnie niestety prowadzi w kierunku kolejnego grzechu zakupowego... Swoja drogą
                              > to recenzje w tym piśmie wiele razy mnie strasznie wnerwiły, gdy krytykowano
                              > pewne książki, które mnie się podobały...
                              >
                              No właśnie. Już nie biore tych recenzji na poważnie. Zbyt często krytykowali
                              cos co dla mnie jest kultowe.

                              Pozdrawiam i do nowego tygodnia! Mam nadzieję że za poprawne rozwiązanie
                              zagadki jest nagroda!:)

                              > PS. Kurczę! Juna napisała, ze nie tylko TREŚĆ postów nas zdradza. A ja,
                              > naiwny, wchodzę na forum z domowego komputera... :-)))
                              Ja dzisiaj też i teraz to już za późno na panikę i ucieczkę:(
                              • Gość: monika_kot poniedziałkowy news IP: 195.216.116.* 02.06.03, 06:55
                                ...i przeczytałam "Czarną Wenus". I jestem pod wrażeniem. Niesamowite! Taka
                                różnorodność, a jednak wszystko w klimatach tajemnoczości. Jakieś smtne te jej
                                kobiety,generalnie dość przygnębiająca lektura. Ale operowanie nastrojem,
                                klimatem, pejzażem niesamowitości super. A te współczesne wersje bajek albo
                                interpretacje... Ekstra! Zupełnie coś nowego. Coraz bardziej podoba mi się pani
                                Carter:)
                                • Gość: Druss Re: poniedziałkowy news IP: 81.210.23.* 02.06.03, 12:38
                                  Witaj w poniedziałek!!!
                                  Nasze wątki przypominają "ogród o rozwidlających się ścieżkach" (oczywiście -
                                  cytat :-), więc coraz trudniejsza staje się wymiana myśli. Spróbuję więc w
                                  dłuższym poście odnieść się do kilku Twoich wypowiedzi. Przyznam, że mnie
                                  równiez opowiadania AC wręcz powaliły na kolana. Odwagą wyobraźni, która
                                  potrafi dostrzec drugą stronę księżyca, wielością stylów, sam nie wiem... Ale
                                  to było kilka tygodni temu, a dziś jestem po lekturze "Terapii"!!! Czy wiesz,
                                  że to pierwszy Lodge, którego czytałem????? (ach, ta kaleka pamięć - "Londyn"
                                  i "Poza miastem" były przecież autorstwa kogoś zupełnie innego...) Powiem
                                  tylko, że moja "lista życzeń" z marszu wydłużyła się o kilkanascie pozycji...
                                  A propos Chichów - czy udało Ci się dotrzeć do oryginału w postaci
                                  elektronicznej? Od pewnego czasu gnębi mnie pewien rozdźwięk w kolejnych
                                  wersjach tłumaczenia. Chodzi o zakończenie pierwszego rozdziału, gdy
                                  zaproszona dziewczyna pyta Tomasza Abbeya, czy nie boi się swoich masek. I tu
                                  pada odpowiedź, która brzmi - w zależności od wydania - "nie bardziej, niż
                                  ciebie, kochanie" albo "nie bardziej, niż ty, kochanie" (albo bardzo
                                  podobnie). Przyznam, że bardziej przemawia do mnie pierwsza wersja, ale
                                  chętnie bym skonfrontował to ze źródłem...
                                  A cytat o kocie jest raczej mało znany - pochodzi z ostatniej płyty Jacka
                                  Kaczmarskiego, a konkretniej - z trawestacji Lasage'a "Diabeł kulawy"...

                                  Serdecznie pozdrawiam z cheshire'owskim uśmiechem, :-))))
                                  Druss
                                  PS. Nie można się chyba przejmować tymi detektywami - oni wiedzą o nas
                                  znacznie więcej, niż nam się wydaje...
                                  • Gość: monika_kot Zaintrygowana... IP: 195.216.116.* 02.06.03, 12:57
                                    Gość portalu: Druss napisał(a):

                                    Przyznam, że mnie
                                    > równiez opowiadania AC wręcz powaliły na kolana. Odwagą wyobraźni, która
                                    > potrafi dostrzec drugą stronę księżyca, wielością stylów, sam nie wiem... Ale
                                    > to było kilka tygodni temu, a dziś jestem po lekturze "Terapii"!!! Czy wiesz,
                                    > że to pierwszy Lodge, którego czytałem????? (ach, ta kaleka pamięć - "Londyn"
                                    > i "Poza miastem" były przecież autorstwa kogoś zupełnie innego...)

                                    Tak - te dwie powieści napisał J.B. Priestley i to jest znacznie druga liga w
                                    porównaniu do Lodge'a (oczywiście to moja opinia i mozna się z nią nie
                                    zgadzać):)

                                    Powiem
                                    > tylko, że moja "lista życzeń" z marszu wydłużyła się o kilkanascie pozycji...

                                    To mnie cieszy bardzo bardzo:))) Nie będę się powtarzać co szczególnie polecam.
                                    (wielokrotnie na różnych wątkach wciskałam ten temat, nie raz nawet tak przy
                                    okazji danego tematu). A tak naprawdę oczywiście polecam wszystko - na
                                    szczęście zostały przetłumaczone na polski wszystkie powieści - ale kilka jest
                                    strasznie trudno zdobyć, Ja latałam za nimi latami więc możesz mieć trochę
                                    problemów z ich znalezieniem.

                                    > A propos Chichów - czy udało Ci się dotrzeć do oryginału w postaci
                                    > elektronicznej? Od pewnego czasu gnębi mnie pewien rozdźwięk w kolejnych
                                    > wersjach tłumaczenia.


                                    Niestety z tego co wiem nie ma nigdzie elektronicznej wersji Chichów w
                                    oryginale. Mam zaniar kupić sobie wydanie angielskie - juz upatrzyłam sobie w
                                    księgarni, ale zawsze są pilniejsze tytuły do nabycia. Chcę spóbować poczytać w
                                    oryginale bo ponoć - tak twoerzdi dziewczyna która czytała Carrolla w oryginale
                                    jest on bardziej mroczny niz wynika to z polskich wydań i tłumaczeń.

                                    Chodzi o zakończenie pierwszego rozdziału, gdy
                                    > zaproszona dziewczyna pyta Tomasza Abbeya, czy nie boi się swoich masek. I tu
                                    > pada odpowiedź, która brzmi - w zależności od wydania - "nie bardziej, niż
                                    > ciebie, kochanie" albo "nie bardziej, niż ty, kochanie" (albo bardzo
                                    > podobnie). Przyznam, że bardziej przemawia do mnie pierwsza wersja, ale
                                    > chętnie bym skonfrontował to ze źródłem...

                                    Zaintrygowało mnie to iż zauważyłeś te subtelne róznice dot. zakończenia I
                                    rozdziału. Z tego co wiem było tylko jedno tłumaczenie Jolanty Kozak i mimo
                                    róznych wydań nic się nie zmieniało. ALe wiem że w wydaniu Rebisowym w twardej
                                    oprawie jest napisane że to wydanie poprawione czy uzupełnione i może stąd te
                                    różnice. Kurcze, nie mam teraz dostępu do Chichów ale w domu zaraz sprawdzę. To
                                    ciekawe... Jak dorwę gdzies oryginał dam znać jaka wersja jest lepsza.

                                    > A cytat o kocie jest raczej mało znany - pochodzi z ostatniej płyty Jacka
                                    > Kaczmarskiego, a konkretniej - z trawestacji Lasage'a "Diabeł kulawy"...
                                    >
                                    Dzięki za pamięć i wyjaśnienie.

                                    Chyba rozmawialismy jeszcze na innych wątkach ale coraz bardziej sie gubie w
                                    tych różnych tematach. Muszę poszperać więc... do następnego spotkania w tym
                                    lub innym temacie:)))
                                    Pozdrawiam!
                                    PS. Wciąz nie mogę dojśc do siebie po koncercie Gabriela!To było naprawdę coś
                                    wyjątkowego:)
                              • Gość: Druss Re: Zagadka IP: 81.210.23.* 02.06.03, 12:46
                                Gość portalu: monika_kot napisał(a):

                                > ja po Drussowych wypowiedziach wiem
                                > że Ty po prostu czytasz wciągające ksiązki i nie możesz się od nich oderwać
                                > jeżdźac np. do końca trasy i nie wysiadasz na odpowiednim przystanku:)

                                Zdarzyło się mi kilkakrotnie, co ze skruchą przyznaję ;-))) Ale rozwiązanie
                                zagadki jest trochę inne. Chodzi o zmianę środkó lokomocji - dla ułatwienia
                                (?) powiem, że jeżdżę nie tylko tramwajami ;-)))
                                > Jak możesz nie pamiętać Kontaktu?:( A fakt że nie dopisałeś sie do tematu
                                > Bogowie naszej planety oznacza tylko że jeszcze kilku kolejnych dobrych
                                książek
                                >
                                > z polskiej fantastyki nie czytałeś! I trzeba to nadrobić!!!

                                Litości :-)))))))) To było tyle lat temu. A swoją drogą - to wczoraj zacząłem
                                przeprowadzkę i przy tej okazji odkryłem sporo skarbów na półkach (większość
                                owych precjozów trafiła już do tekturowych kartonów...) Przypomniałem sobie
                                Zajdla, Borunia, Weinfelda...

                                > Pozdrawiam i do nowego tygodnia! Mam nadzieję że za poprawne rozwiązanie
                                > zagadki jest nagroda!:)

                                Myślę, że możemy o tym podyskutować :-)

                                > teraz to już za późno na panikę i ucieczkę:(

                                Powtórzę swoją myśl - Oni i tak już o nas wiedzą bardzo dużo. :-)))
                                Ukłony,
                                Druss
                                • Gość: monika_kot Re: Zagadka IP: 195.216.116.* 02.06.03, 13:09
                                  Gość portalu: Druss napisał(a):

                                  > Zdarzyło się mi kilkakrotnie, co ze skruchą przyznaję ;-)))
                                  Carroll uważa takie zachowaniew za najwyższe uznanie dla pisarza, bo jeśli tak
                                  daleko odlecisz przy jakiejś ksiązce to co lepszego mogło się przytrafić
                                  pisarzowi jak wciągnięty bez miary w jego powieść czytelnik:)

                                  Ale rozwiązanie
                                  > zagadki jest trochę inne. Chodzi o zmianę środkó lokomocji - dla ułatwienia
                                  > (?) powiem, że jeżdżę nie tylko tramwajami ;-)))

                                  Teraz to już nie wiem:( Ale się nie poddaję... Choc to oznacza że środek
                                  lokomocji musi byc wolniejszy niż tramwaj skoro czas sie wydłuża. Może rolki,
                                  rower - ale jak wtedy z czytaniem????

                                  > Litości :-))))))))
                                  Nie ma litościjeśli idzie o dorbą literaturę:)))

                                  To było tyle lat temu. A swoją drogą - to wczoraj zacząłem
                                  > przeprowadzkę i przy tej okazji odkryłem sporo skarbów na półkach (większość
                                  > owych precjozów trafiła już do tekturowych kartonów...) Przypomniałem sobie
                                  > Zajdla, Borunia, Weinfelda...
                                  >
                                  Mnie to wystarczy że kilka razy w roku wyrzucam wszystkie ksiązki na podłogę
                                  aby je znowu poukładać seriami, gatunkami, autorami, wydawcami i wtedy to się
                                  odkrywa! To strasznie przyjemne uczucie. Nieraz człowiek skusi się na coś
                                  starszego, dawno nieczytanego ponownie:) Ech! Jak kiedys ktoś rymował:
                                  Gdzie te Trepki wciąż niezdarte,
                                  gdzie Borunie niezaparte,
                                  kiedy w atomowej łunie tłumek Zajdlów knam przyfrunie?...
                                  Nie wiem dlaczego to tak wbiło mi się w pamięć. A przy okazji to Trepka napisał
                                  wiele wspaniałych książek o zwierzętach, mieszka w starym dworku, blisko
                                  przyrody...

                                  Pozdrawiam!:)

                                  PS. Pozdrowienia od Tomka (zagadka)...
                                  • Gość: Druss Teraz to ja jestem zaintrygowany!!! IP: 81.210.23.* 02.06.03, 13:18
                                    Gość portalu: monika_kot napisał(a):


                                    > Nie ma litościjeśli idzie o dorbą literaturę:)))

                                    Ciekawy temat do rozważań i tysiace tytułów do zarekomendowania - sama się
                                    prosiłaś ;-))))))))
                                    > Ech! Jak kiedys ktoś rymował:
                                    > Gdzie te Trepki wciąż niezdarte,
                                    > gdzie Borunie niezaparte,
                                    > kiedy w atomowej łunie tłumek Zajdlów knam przyfrunie?...

                                    Super!!!

                                    > Pozdrawiam!:)
                                    >
                                    > PS. Pozdrowienia od Tomka (zagadka)...

                                    Nie mam pojęcia!!!!!!!! Nieśmiało zapytam tylko - chodzi o Tomka Abbeya????????
                                    Pozdrawiam również,
                                    Druss
                                    PS. Jeżeli mam teraz więcej czasu na czytanie, bo jeżdżę tramwajem (między
                                    innymi), to chyba dość duża podpowiedź...
                                    • Gość: monika_kot Re: Teraz to ja jestem zaintrygowany!!! IP: 195.216.116.* 02.06.03, 13:51

                                      Tomasz powiedział że założyli Ci w pracy schody ruchome. Pewnie jeździsz nimi
                                      (z ksiązką w ręku) w góre i w dół i nie możesz się od nich oderwać :))))
                                      A ten PS to żadna podpowiedź!

                                      No i wiadomo już skąd jestem:) Monika_kot z... Krainy Chichów. Ale Tomasz to
                                      nie Abbey:(

                                      A tak wracając do Lodge'a to może teraz "Myśląc"? A Sharpe'a czytałeś -
                                      trylogia o Wilcie? Nie? To wpisz na listę:)
                                      Pozdrawiam!



                                      • Gość: monika_kot Zapominalski IP: 195.216.116.* 02.06.03, 13:56
                                        A nasza rozmowa na wątku jak zakładacie stronę w książkach???
                                        • Gość: Druss Re: Zapominalski IP: 81.210.23.* 02.06.03, 13:59
                                          Gość portalu: monika_kot napisał(a):

                                          > A nasza rozmowa na wątku jak zakładacie stronę w książkach???
                                          Kajam się - już tam podążam...
                                          Druss
                                      • Gość: Druss Re: Teraz to ja jestem zaintrygowany!!! IP: 81.210.23.* 02.06.03, 14:02
                                        Gość portalu: monika_kot napisał(a):

                                        >
                                        > Tomasz powiedział że założyli Ci w pracy schody ruchome. Pewnie jeździsz
                                        nimi
                                        > (z ksiązką w ręku) w góre i w dół i nie możesz się od nich oderwać :))))

                                        Hahaha - wręcz przeciwnie - od piątku nie działają windy :-(((


                                        > A ten PS to żadna podpowiedź!

                                        Bo ta zagadka też nie jest właściwie zagadką... :-)

                                        >
                                        > No i wiadomo już skąd jestem:) Monika_kot z... Krainy Chichów. Ale Tomasz to
                                        > nie Abbey:(

                                        A ja obstawiałem Ronduę...

                                        > A tak wracając do Lodge'a to może teraz "Myśląc"? A Sharpe'a czytałeś -
                                        > trylogia o Wilcie? Nie? To wpisz na listę:)
                                        > Pozdrawiam!

                                        Sharpa znam... A "Myśląc" za chwilę kupię (na razie czytam "Zaułek łgarza" -
                                        swoją drogą to te tłumaczenia tytułów są co najmniej ryzykowne...
                                        • Gość: monika_kot dobra wiadomość:) IP: 195.216.116.* 02.06.03, 14:20
                                          Zaułek łgarza to ten autor od Ulicy marzycieli??? Irlandia? Fajnie:)

                                          A ja szybko uruchomiłam wszystkie siły szpiegowskie i Twój problem z
                                          zakończeniem rozdziału Chichów poszedł w świat (dokładnie: to nawet za granice
                                          kraju) Liczę że dziś, najpóźniej jutro będziemy wszystko juz wiedzieć.

                                          Pozdrawiam! Twój szpieg z Krainy Deszczowców... przepraszam - Chichów:)
                                          • Gość: Druss Re: dobra wiadomość:) IP: 81.210.23.* 02.06.03, 15:26
                                            Gość portalu: monika_kot napisał(a):

                                            > Zaułek łgarza to ten autor od Ulicy marzycieli??? Irlandia? Fajnie:)
                                            >
                                            > A ja szybko uruchomiłam wszystkie siły szpiegowskie i Twój problem z
                                            > zakończeniem rozdziału Chichów poszedł w świat (dokładnie: to nawet za
                                            granice
                                            > kraju) Liczę że dziś, najpóźniej jutro będziemy wszystko juz wiedzieć.
                                            >
                                            > Pozdrawiam! Twój szpieg z Krainy Deszczowców... przepraszam - Chichów:)

                                            Carramba!!! :-)))) Za granicę? Czy zwróciłaś się z pytaniem do samego
                                            JC????????? :-)))))))))))))))
                                            Ukłony,
                                            Druss
                                            PS. A pomysł Tomasza z innego wątku naprawdę mi się podoba...:-)
                                            • Gość: monika_kot Re: dobra wiadomość:) IP: *.icpnet.pl 02.06.03, 20:33
                                              A jednak coś wpisę wieczorem...:) Musiałam zobaczyć co tu nowego słychać.
                                              Niestety z problemem z `chichów nie zwróciłam się do JC bo to raczej sprawa
                                              tłumacza. W ksiązkach sprawdziłam:
                                              wydanie Prószyńskiego i Książki i Wiedzy ma:
                                              -Nie boisz się?
                                              - Nie bardziej niż ciebie, moja mała.
                                              Natomiast Rebis:
                                              - Nie boisz się?
                                              - Nie bardziej niż ty moja miła.
                                              Tłumaczenia są Jolanty Kozak ale w Rebisie dopisano że to wydanie poprawione i
                                              niektóre imiona bohaterów zostały spolszczone na życzenie tłumaczki. Chichów w
                                              tym wydaniu nie czytałam jeszcze więc nie wiem jak się to ma do imion które
                                              pojawiły się w tych wcześniejszych wydaniach.

                                              Wstępną odpowiedz z zagranicy dostałam ale moja znajoma jeszcze zajrzy do
                                              oryginału i spróbuje to wyjaśnić:)

                                              Propozycja Tomasza kuszaca ale w końcu powinno się w pracy pracować a nie
                                              chatować... Obawiam się że moja wydajnośc jako pracownika barrddzzzoooo by
                                              spadła:) Ale czasami to kusi:) myślę więc wciąż...
                                              • Gość: monika_kot Druss! Nadejszla wiekopomna chwila... IP: *.icpnet.pl 02.06.03, 20:50
                                                No i odpowiedź nadeszła. Szybko i niespodziewanie. Cytuję:(mam nadzieję że
                                                koleżanka się nie obrazi)

                                                "[...]Ok, zajrzalam. Wbrew oczekiwaniom zdanie wydalo mi sie
                                                dosc jednoznaczne:

                                                "...Don't they scare you?"
                                                "No more than you do, my dear."

                                                Powiedzialabym: nie bardziej niz ciebie.

                                                Ciekawe zjawisko. W moim starym wydaniu z Fantastyki i wydaniu
                                                Proszynskiego jest CIEBIE, w najnowszym wydaniu Rebisu
                                                • Gość: monika_kot Re: Druss! Nadejszla wiekopomna chwila... IP: 195.216.116.* 03.06.03, 06:30
                                                  Nadeszła wiadomośc od JC.
                                                  Powinno byc CIEBIE, czyli Thomas Abbey nie boi sie masek bardziej
                                                  niz dziewczyny.
                                                  Tak więc mamy sprawę wyjaśnioną u samego źródła:)))


                                                  • Gość: Druss Re: Druss! Nadejszla wiekopomna chwila... IP: 81.210.23.* 03.06.03, 09:12
                                                    Gość portalu: monika_kot napisał(a):

                                                    > Nadeszła wiadomośc od JC.
                                                    > Powinno byc CIEBIE, czyli Thomas Abbey nie boi sie masek bardziej
                                                    > niz dziewczyny.
                                                    > Tak więc mamy sprawę wyjaśnioną u samego źródła:)))

                                                    Witaj ;-))
                                                    Nawet nie wiesz, jak bardzo się cieszę z tak szybkiej reakcji :-)) Tym
                                                    bardziej, że w tej radości jest również nutka samozadowolenia - własnie ta
                                                    wersja bardziej do mnie przemawiała, a zatem z moim literackim słuchem nie
                                                    jest źle :-) Przyznam Ci, że to zdanie miało dla mnie duże znaczenie z
                                                    prywatnego punktu widzenia - być może własnie ono było haczykiem, na który Pan
                                                    JC mnie złapał;-))
                                                    Pewnie w nowszych wydaniach zadziałała korekta, która niechcący przeinaczyła
                                                    słowa. Oj, wiem coś o tym...
                                                    A z innej beczki - przeczytałem "Zaułek łgarza" - rzecz mocniejsza i dużo
                                                    bardziej mroczna od "Ulicy marzycieli". Natomiast tłumaczenie tytułu (w
                                                    oryginale imię i nazwisko narratora - Ripley Bogle) uważam za skandal!!! To
                                                    tak, jakby Pani Kozak przetłumaczyła "Land of Laughs" jako np. "Powrót
                                                    Marschalla France'a"!!!!
                                                    Idę na inne wątki, by kontynuować spotkanie :-)))\
                                                    Druss
                                                  • Gość: monika_kot Re: Druss! Nadejszla wiekopomna chwila... IP: 195.216.116.* 03.06.03, 09:28
                                                    Gość portalu: Druss napisał(a):

                                                    Własnie ta wersja bardziej do mnie przemawiała, a zatem z moim literackim
                                                    słuchem nie
                                                    > jest źle :-) Przyznam Ci, że to zdanie miało dla mnie duże znaczenie z
                                                    > prywatnego punktu widzenia - być może własnie ono było haczykiem, na który
                                                    Pan JC mnie złapał;-))

                                                    I chwała za to zdanie panu JC. Każdy znalazł w tej ksiązce coś dla siebie. Ja
                                                    wpałam w nia po uszy kiedy juz na pierwszych kilkunastu stronach odczytałam coś
                                                    co zdawało mi sie jest moimi myslami, co sprawiło że miałam wrażenie wyjęcia mi
                                                    pewnych spostrzeżeń z głowy. Pomyslałam sobie - ten facet myśli tak jak ja,
                                                    robi się ciekawie... i ten związek z Chichami trwa do dziś. Dla mnie to
                                                    wyjątkowa ksiązka. Juz wewnętrznie czuję że przeczytam to nowe poprawione
                                                    wydanie Rebisu. Choćby po to aby wytknąć błędy... A i tak przyjemnośc czytania
                                                    będzie ogromna.
                                                    > Pewnie w nowszych wydaniach zadziałała korekta, która niechcący przeinaczyła
                                                    > słowa. Oj, wiem coś o tym...

                                                    Tak korekta potrafi ładnie namieszać, niekoniecznie we właściwym kierunku...:(


                                                    > A z innej beczki - przeczytałem "Zaułek łgarza" - rzecz mocniejsza i dużo
                                                    > bardziej mroczna od "Ulicy marzycieli". Natomiast tłumaczenie tytułu (w
                                                    > oryginale imię i nazwisko narratora - Ripley Bogle) uważam za skandal!!! To
                                                    > tak, jakby Pani Kozak przetłumaczyła "Land of Laughs" jako np. "Powrót
                                                    > Marschalla France'a"!!!!

                                                    To faktycznie skandal! Jakby ktoś tak nazwał Chichy zdradziłby wszystko a może
                                                    dla niektórych i cały czar by prysnął. Więc rozumiem że tym Zaułkiem łgarza
                                                    nieźle podpadli! A tak przy okazji - jak myślisz - te ksiązki (Ulica i Zaułek)
                                                    będa mi się podobać? Pytam bo z polecanymi lekturami udaje Ci się trafić w
                                                    sedno.:)

                                                    > Idę na inne wątki, by kontynuować spotkanie :-)))\

                                                    No właśnie też tam podążę, bo troche się dziś od rana podopisywałam tu i ówdzie.
                                                    Monika:)))
                                                    PS. A tak w ogóle to witaj w pracy (?) A może piszesz z domu...
                                                  • Gość: Druss Re: Druss! Nadejszla wiekopomna chwila... IP: 81.210.23.* 03.06.03, 09:43
                                                    Gość portalu: monika_kot napisał(a):

                                                    > A tak przy okazji - jak myślisz - te ksiązki (Ulica i Zaułek)
                                                    > będa mi się podobać? Pytam bo z polecanymi lekturami udaje Ci się trafić w
                                                    > sedno.:)

                                                    Nie jest to takie łatwe... "Zaułek" możnaby wspisać do starego wątku "zdołuj
                                                    mnie, proszę...". Sporo tam również drastycznych scen... Zależy więc od
                                                    Twojego progu przyswajalności. To mądra książka, ale mam dość mieszane uczucia.
                                                    "Ulica" to nieco lżejszy kaliber, a lektura sprawiła mi dużo przyjemności ze
                                                    względu na ironiczny dystans autora do opisywanych zdarzeń.

                                                    > PS. A tak w ogóle to witaj w pracy (?) A może piszesz z domu...
                                                    W pracy, jak najbardziej. Mam zamiar być tu tylko do 11.00., by potem szukać
                                                    natchnienia - do artykułów i (może) opowiadań - na mieście...
                                                    Ciepło pozdrawiam,
                                                    Druss


                                                  • Gość: Druss Do Moniki - jeszcze raz ja... IP: 81.210.23.* 03.06.03, 09:56
                                                    Jeszcze tylko chciałem Ci donieść, że po wczorajszej (oczywiście zupełnie
                                                    przypadkowej ;-)))) wizycie w księgarni, na mojej półce
                                                    wylądowały: "Myśląc..." i "Nauka pływania". Nie wiem, co sobie o mnie teraz
                                                    pomyślisz... Chyba jestem dośc podatny na sugestię. A może to jakieś
                                                    zaklęcie? ;-))))
                                                    Druss
                                                  • Gość: monika_kot Do Drussa - super!!! IP: 195.216.116.* 03.06.03, 10:24
                                                    Pewnie że to czary. Najważniejsze że zaklęcia skutecznie działają:)
                                                    Zakup "Mysląc" i "Nauki pływania" to strzał w dziesiatkę. Już ja rozumiem
                                                    te "przypadkowe" wizyty w księgarni:))) Aż za dobrze. Pewnie niestosowne byłoby
                                                    pytać czy coś juz czytasz, ale dobrze, cierpliwie poczekam na opinie po
                                                    skończeniu tych książek. Mam tylko nadzieję że się nie zawiedziesz.Czasami tak
                                                    pod wpływem kogoś - np. na tym forum - kupujemy jakąś ksiązkę, po która może
                                                    bysmy wczesniej nie sięgnęli. jak na razie nikt nie doradził mi coś czego bym
                                                    żałowała. Myślę że i w tej kwestii zaklęcie zadziała. Jak nie będę
                                                    ostrożniejsza w polecaniu moich ulubionych lektur.:)))
                                                  • Gość: Druss Re: Do Drussa - super!!! IP: 81.210.23.* 03.06.03, 10:42
                                                    Gość portalu: monika_kot napisał(a):

                                                    > Pewnie że to czary. Najważniejsze że zaklęcia skutecznie działają:)
                                                    > Zakup "Mysląc" i "Nauki pływania" to strzał w dziesiatkę. Już ja rozumiem
                                                    > te "przypadkowe" wizyty w księgarni:))) Aż za dobrze. Pewnie niestosowne
                                                    byłoby
                                                    >
                                                    > pytać czy coś juz czytasz, ale dobrze, cierpliwie poczekam na opinie po
                                                    > skończeniu tych książek. Mam tylko nadzieję że się nie zawiedziesz.Czasami
                                                    tak
                                                    > pod wpływem kogoś - np. na tym forum - kupujemy jakąś ksiązkę, po która może
                                                    > bysmy wczesniej nie sięgnęli. jak na razie nikt nie doradził mi coś czego
                                                    bym
                                                    > żałowała. Myślę że i w tej kwestii zaklęcie zadziała. Jak nie będę
                                                    > ostrożniejsza w polecaniu moich ulubionych lektur.:)))

                                                    I tylko ten dylemat - czy to magia i iskry, czy też zręczność ręki i światełka
                                                    z ukrytych lusterek? ;-))))))))))))
                                                    Do tej pory jednak zaklęcie działało za każdym razem :-)))
                                                    Druss

                                                  • Gość: monika_kot inspiracje... IP: 195.216.116.* 03.06.03, 11:10
                                                    Akurat wpisywałam się gdzie indziej i nie zauważyłam jak minęła 11. Miłego
                                                    poszukiwania tematów do pisania - w jakąkolwiek formę by się potem nie ubrały.
                                                    Ale w taki upał latać po mieście???? Może w ciemnych, zimnych , wilgotnych
                                                    podziemiach odnajdziesz inspirację. Pośród skapujących kropel wody, w tunelu
                                                    kluczącym pod starymi murami miejskimi... Ech, ponosi mnie fantazja.
                                                    Na razie...
                                                  • Gość: Druss Re: inspiracje... IP: 81.210.23.* 04.06.03, 09:54
                                                    Gość portalu: monika_kot napisał(a):

                                                    > Akurat wpisywałam się gdzie indziej i nie zauważyłam jak minęła 11. Miłego
                                                    > poszukiwania tematów do pisania - w jakąkolwiek formę by się potem nie
                                                    ubrały.
                                                    > Ale w taki upał latać po mieście???? Może w ciemnych, zimnych , wilgotnych
                                                    > podziemiach odnajdziesz inspirację. Pośród skapujących kropel wody, w tunelu
                                                    > kluczącym pod starymi murami miejskimi... Ech, ponosi mnie fantazja.
                                                    > Na razie...

                                                    Hej,
                                                    Czy z premedytacją wywołujesz u mnie wspomnienia horroru "Tunel", o którym
                                                    pisałem na forum? :-))))))
                                                    Pozdrawiam,
                                                    Druss
                                                  • Gość: monika_kot Re: inspiracje... IP: 195.216.116.* 04.06.03, 10:28
                                                    Tak wyszło zupełnie przypadkowo.:) A może to siły wyzsze kazały mi pisać, jakiś
                                                    elf przysiadł na ramieniu i dyktował szeptem do ucha?:)
                                                    Na serio to nawet nie pamiętam tego wpisu o horrorze "Tunel". Przy okazji
                                                    jakiego tematu to było? Nie słyszałam o takiej książce...
                                                    Pozdrawiam!
                                                    PS. Co dzis tak wczesnie? I to jest godzinę później ? Czy dziś normalnie. A
                                                    zagadka - niezagadka pozostała tajemnicą...:(
                                                  • Gość: Druss Re: inspiracje... IP: 81.210.23.* 04.06.03, 10:45
                                                    Gość portalu: monika_kot napisał(a):

                                                    > Tak wyszło zupełnie przypadkowo.:) A może to siły wyzsze kazały mi pisać,
                                                    jakiś
                                                    >
                                                    > elf przysiadł na ramieniu i dyktował szeptem do ucha?:)
                                                    > Na serio to nawet nie pamiętam tego wpisu o horrorze "Tunel". Przy okazji
                                                    > jakiego tematu to było? Nie słyszałam o takiej książce...
                                                    > Pozdrawiam!
                                                    > PS. Co dzis tak wczesnie? I to jest godzinę później ? Czy dziś normalnie. A
                                                    > zagadka - niezagadka pozostała tajemnicą...:(

                                                    Witaj ;-)
                                                    Och - to był taki zabawny w swojej głupocie horror wydany na poczatku lat 90.
                                                    (wątek zwał się bodajże ZEW KRABÓW i inne.., hihi)
                                                    Z tą zagadką to jest taka historia, że po prostu nie da się jej rozwiązać nie
                                                    dysponując kompletem danych (a więc zagadka nie spełnia żadnych norm
                                                    zagadkologii...). Ale pewien cytat (o ściśle - tytuł), który wiele razy
                                                    posłużył już nam za metaforę, to naprawdę bqardzo pomocna wskazówka... ;-)
                                                    Ukłony,
                                                    Druss

                                                  • Gość: monika_kot Re: inspiracje... IP: 195.216.116.* 04.06.03, 11:08
                                                    Gość portalu: Druss napisał(a):

                                                    > Och - to był taki zabawny w swojej głupocie horror wydany na poczatku lat 90.
                                                    > (wątek zwał się bodajże ZEW KRABÓW i inne.., hihi)

                                                    A, ten wątek! To czytałam, ale tytuł Tunel nic mi nie mówił. teraz zaczynam się
                                                    zastanawiać czy aby i mnie nie "dopadł" kiedyś. Na początku lat 90 sporo
                                                    czytałam horrorów. Choc liga typu ZEW KRABÓW jest mi obca. Wolałam te które
                                                    wspominam przy okazji tamtego tematu...{Herberty, Mastertony, Wilsony itd. mała
                                                    czarna seria Amberu)

                                                    > Z tą zagadką to jest taka historia, że po prostu nie da się jej rozwiązać nie
                                                    > dysponując kompletem danych (a więc zagadka nie spełnia żadnych norm
                                                    > zagadkologii...). Ale pewien cytat (o ściśle - tytuł), który wiele razy
                                                    > posłużył już nam za metaforę, to naprawdę bqardzo pomocna wskazówka... ;-)
                                                    >
                                                    Jedyny cytat metafora który powraca w naszych rozmowach jak bumerangto: Dni
                                                    pomiędzy stacjami. Czyżby chodziło o dłuższy postój pomiędzy
                                                    kolejnymi "stacjami" i dwa środki lokomocji np. pociąg i tramwaj ??? Mam
                                                    nadzieje że chociaż o malutki kroczek zbliżam się do celu... A skoro to nie
                                                    zagadka a ja nie mam kompletu danych będę więc błądzić w korytarzach labiryntu
                                                    przypuszczeń po omacku:)
                                                  • Gość: Druss Re: inspiracje... IP: 81.210.23.* 04.06.03, 11:19
                                                    Gość portalu: monika_kot napisał(a):

                                                    > Jedyny cytat metafora który powraca w naszych rozmowach jak bumerangto: Dni
                                                    > pomiędzy stacjami. Czyżby chodziło o dłuższy postój pomiędzy
                                                    > kolejnymi "stacjami" i dwa środki lokomocji np. pociąg i tramwaj ??? Mam
                                                    > nadzieje że chociaż o malutki kroczek zbliżam się do celu... A skoro to nie
                                                    > zagadka a ja nie mam kompletu danych będę więc błądzić w korytarzach
                                                    labiryntu
                                                    > przypuszczeń po omacku:)

                                                    Hej,
                                                    Takie błądzenie może być ciekawsze od maszerowania jasno oświetloną ulicą
                                                    (próbuję połączyć tą frazą odnóża osmiornicy ;-))))))
                                                    Druss
                                                  • Gość: monika_kot Re: inspiracje... IP: 195.216.116.* 04.06.03, 12:17
                                                    Teraz to już mam mętlik w głowie... Chyba przegrzały mi się przewody. Czy my w
                                                    ogóle rozmawiamy o książkach czy rzeczywistości?:) A skoro jest okazja zapytać
                                                    to czytasz Lodge'a czy Swifta. Ja obecnie zabrałam się za Zapiski z małej wyspy
                                                    Billa Brysona (Zysk). To taki niecodzienny "przewodnik" po Wielkiej Brytanii.
                                                    Mimo iz nigdy tam nie byłam jakąś magiczna nicią przyciąga mnie do siebie. Stąd
                                                    pewnie i to zamiłowanie do prozy brytyjskiej... Za to udało mi się nabyć
                                                    kolejnego Grahama Swifta. Powieść Z tego świata wydana w Czytelniku parę lat
                                                    temu - ta sama seria co Informacja Amisa czy Czarna Wenus Carter. Mam nadzieję
                                                    że będzie równie dobra co poprzednie. No to zmykam stąd!
                                                  • Gość: Druss Re: inspiracje... IP: 81.210.23.* 04.06.03, 14:30
                                                    Moniko!!! Napisałaś:

                                                    > Teraz to już mam mętlik w głowie... Chyba przegrzały mi się przewody. Czy my
                                                    w
                                                    > ogóle rozmawiamy o książkach czy rzeczywistości?:)

                                                    Oj, Moniko... Miłośniczki "Krainy Chichów" chyba nie trzeba przekonywać, że
                                                    takiej różnicy wcale nie ma... :-)))


                                                    A skoro jest okazja zapytać
                                                    > to czytasz Lodge'a czy Swifta. Ja obecnie zabrałam się za Zapiski z małej
                                                    wyspy
                                                    >
                                                    > Billa Brysona (Zysk). To taki niecodzienny "przewodnik" po Wielkiej
                                                    Brytanii.
                                                    > Mimo iz nigdy tam nie byłam jakąś magiczna nicią przyciąga mnie do siebie.
                                                    Stąd
                                                    >
                                                    > pewnie i to zamiłowanie do prozy brytyjskiej... Z

                                                    Wieczorem zacznę Lodge'a - wcześniej zrobiłem sobie przerywnik pod postacią
                                                    kryminału Cobena (taki płodozmian chroniący przed nakladaniem się wątków...:-))

                                                    a to udało mi się nabyć
                                                    > kolejnego Grahama Swifta. Powieść Z tego świata wydana w Czytelniku parę
                                                    lat
                                                    > temu - ta sama seria co Informacja Amisa czy Czarna Wenus Carter. Mam
                                                    nadzieję
                                                    > że będzie równie dobra co poprzednie. No to zmykam stąd!

                                                    A ja się dowiedziałem, że pod koniec czerwca jadę do Londynu!!!! Nie mogę się
                                                    doczekać (w błogosławieństwie kryje się - jak to nieraz bywa - robak klątwy:
                                                    przed wyjazdem muszę niestety nadgonić z robotą :(
                                                    Pozdrawiam,
                                                    Druss
                                                  • Gość: monika_kot Chichy, British Museum i ... Londyn IP: 195.216.116.* 05.06.03, 08:32
                                                    Gość portalu: Druss napisał(a):

                                                    > Oj, Moniko... Miłośniczki "Krainy Chichów" chyba nie trzeba przekonywać, że
                                                    > takiej różnicy wcale nie ma... :-)))
                                                    >
                                                    > Masz całkowitą rację. Nic dodać nic ująć:)
                                                    >
                                                    > Wieczorem zacznę Lodge'a - wcześniej zrobiłem sobie przerywnik pod postacią
                                                    > kryminału Cobena (taki płodozmian chroniący przed nakladaniem się wątków...:-
                                                    ))
                                                    >
                                                    > Wiesz, to całkiem dobre z tym płodozmianem:) Jak się czyta dwie ważne
                                                    znaczące dla nas ksiązki jedna po drugiej to zbyt szybko ulatuje z nas
                                                    oczarowanie tą pierwszą bo juz zyjemy światem drugiej. Chyba muszę przejśc na
                                                    taki system. Choć teraz myslę że nieświadomie sama zastosowałam taki płódozmian
                                                    sięgając po Zapiski z małej wyspy. Przynajmniej nie wzbudza takich emocji a
                                                    czyta się doskonale. Też bym sięgnęła po jakiegoś Lodge'a ale jak wszystko juz
                                                    przeczytane nigdy nie powróci czar odkrywania powieści po raz pierwszy:(

                                                    > A ja się dowiedziałem, że pod koniec czerwca jadę do Londynu!!!!

                                                    Londyn!!! Kiedys tak bardzo miasto moich marzeń (ostatecznie nigey tam jeszcze
                                                    nie byłam) ale juz to zakochanie trochę osłabiło swą moc:( Ale i tak Ci
                                                    zazdroszczę, choc zawsze obawiam się takich konfrontacji: "mój" londyn z
                                                    wyobraźni zbudowany na podstawie wszystkich przeczytanych ksiązek a realia. Ale
                                                    pewnie przydałyby Ci sie rady samego Billa Brysona który o Londynie pisze
                                                    równie niestworzone rzeczy co innych zakątkach Wielkiej Brytanii. Pozdrów ode
                                                    mnie British Museum, w którego salach powstawało British Museum w posadach
                                                    drży - Lodge'a:)

                                                    Nie mogę się
                                                    > doczekać (w błogosławieństwie kryje się - jak to nieraz bywa - robak klątwy:
                                                    > przed wyjazdem muszę niestety nadgonić z robotą :(

                                                    Ale czy mogę liczyć że do wyjazdu mimo sporej ilości pracy odwiedzisz
                                                    sporadycznie to forum?:) Ja mając taką perspektywę pewnie wcale bym już nie
                                                    mogła pracować:)))
                                                    Pozdrawiam!
                                                  • Gość: Druss Re: Chichy, British Museum i ... Londyn IP: 81.210.23.* 05.06.03, 09:24
                                                    Witaj Moniko!!!
                                                    Miałem zacząć Lodge'a, i co? Pochłonęła mnie zupełnie inna książka... :-) Na
                                                    razie jednak nic o niej nie napiszę, póki nie doczytam do końca...

                                                    Gość portalu: monika_kot napisał(a):

                                                    >jak wszystko juz
                                                    > przeczytane nigdy nie powróci czar odkrywania powieści po raz pierwszy:(

                                                    Czasami los obdarza nas przy powtórnej lekturze zupełnie innymi czarami...:-)

                                                    > choc zawsze obawiam się takich konfrontacji: "mój" londyn z
                                                    > wyobraźni zbudowany na podstawie wszystkich przeczytanych ksiązek a realia.

                                                    Rezczywistość nie ma szans w takiej konfrontacji :-))))

                                                    >
                                                    > pewnie przydałyby Ci sie rady samego Billa Brysona który o Londynie pisze
                                                    > równie niestworzone rzeczy co innych zakątkach Wielkiej Brytanii.

                                                    Rozumiem, że to rekomendacja???? Kolejna???? ;-)))))))))))))

                                                    Pozdrów ode
                                                    > mnie British Museum, w którego salach powstawało British Museum w posadach
                                                    > drży - Lodge'a:)

                                                    Na pewno to zrobię :-)

                                                    > Ale czy mogę liczyć że do wyjazdu mimo sporej ilości pracy odwiedzisz
                                                    > sporadycznie to forum?:) Ja mając taką perspektywę pewnie wcale bym już nie
                                                    > mogła pracować:)))
                                                    > Pozdrawiam!

                                                    Brak wizyt na forum mógłbym jeszcze przypłacić jakąś chorobą i z wyjazdu
                                                    byłyby nici... ;-)))
                                                    Również pozdrawiam,
                                                    Druss
                                                  • Gość: monika_kot Re: Chichy, British Museum i ... Londyn IP: 195.216.116.* 05.06.03, 10:48
                                                    Gość portalu: Druss napisał(a):

                                                    > Miałem zacząć Lodge'a, i co? Pochłonęła mnie zupełnie inna książka... :-) Na
                                                    > razie jednak nic o niej nie napiszę, póki nie doczytam do końca...
                                                    >
                                                    > Hmm.....?

                                                    > Czasami los obdarza nas przy powtórnej lekturze zupełnie innymi czarami...:-)
                                                    >
                                                    > Święta prawda:)
                                                    >
                                                    > Rozumiem, że to rekomendacja???? Kolejna???? ;-)))))))))))))
                                                    >
                                                    Tak, ale tylko wtedy jeśli zdążysz przeczytać przed wyjazdem. Potem juz nikt
                                                    Cię na niczym nie "zagnie" - i to na terenie całej Wielkiej Brytanii. A autora
                                                    podziwiam że się po pierwszych dniach nie zniechęcił. Pensjonat w Dover mógłby
                                                    najtwardszego odrzucić od tego kraju!:)Kto czytał ten juz wie o co chodzi. Ale
                                                    czy w ogóle ktoś to czyta:)
                                                    drży - Lodge'a:)
                                                    >
                                                    > Brak wizyt na forum mógłbym jeszcze przypłacić jakąś chorobą i z wyjazdu
                                                    > byłyby nici... ;-)))
                                                    >
                                                    Więc bywaj jak najczęściej jeśli to sprzyja zdrowiu:)
                                                    Pozdrawiam!!!
                                                  • Gość: Druss Re: Chichy, British Museum i ... Londyn IP: 81.210.23.* 05.06.03, 14:28
                                                    Gość portalu: monika_kot napisał(a):

                                                    >
                                                    > Więc bywaj jak najczęściej jeśli to sprzyja zdrowiu:)
                                                    > Pozdrawiam!!!

                                                    Sprzyja. Jak narkotyk. Jak powietrze. Jak alkohol (i na pochybel
                                                    trzeźwym!!!) ;-)))))
                                                    Pozdrawiam,
                                                    Druss
                                                  • Gość: Druss Bryson i Unsworth IP: 81.210.23.* 06.06.03, 15:53
                                                    Gość portalu: monika_kot napisał(a):


                                                    > Tak, ale tylko wtedy jeśli zdążysz przeczytać przed wyjazdem. Potem juz nikt
                                                    > Cię na niczym nie "zagnie" - i to na terenie całej Wielkiej Brytanii. A
                                                    autora
                                                    > podziwiam że się po pierwszych dniach nie zniechęcił. Pensjonat w Dover
                                                    mógłby
                                                    > najtwardszego odrzucić od tego kraju!:)Kto czytał ten juz wie o co chodzi.
                                                    Ale
                                                    > czy w ogóle ktoś to czyta:)

                                                    A więc nabyłem Brysona za śmieszne 14 zł polskich i "Wyspę Pascalego"
                                                    Unswortha za jeszcze śmieszniejsze 6 zł... A znasz tego pisarza? Zdaje się,
                                                    że "Wyspa" zdobyła nominację do Bookera?

                                                    Pozdrawiam,
                                                    Druss
                                                  • Gość: monika_kot Re: Bryson i Unsworth IP: *.icpnet.pl 07.06.03, 12:22
                                                    Gość portalu: Druss napisał(a):


                                                    > A więc nabyłem Brysona za śmieszne 14 zł polskich
                                                    świenie!!! Mam nadzieję że do wyjazdu zdążysz... Ale kogo ja o to pytam?:) Na
                                                    pewno przeczytasz:)))

                                                    i "Wyspę Pascalego"
                                                    > Unswortha za jeszcze śmieszniejsze 6 zł... A znasz tego pisarza? Zdaje się,
                                                    > że "Wyspa" zdobyła nominację do Bookera?
                                                    >
                                                    > Zupełnie to nazwisko nic mi nie mówi. Ale poszukam, rozejrzę się a jak
                                                    przeczytasz napisz coś o tym:)
                                                    Pozdrawiam!!!
                                                    > Druss
                                                  • Gość: Druss Bryson!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: 81.210.23.* 09.06.03, 09:37
                                                    Gość portalu: monika_kot napisał(a):

                                                    > Mam nadzieję że do wyjazdu zdążysz... Ale kogo ja o to pytam?:) Na
                                                    > pewno przeczytasz:)))

                                                    Witaj Moniko!!!
                                                    Na pewno zdążę!!! Bryson jest świetny!!! Dover, problemy z samochodami,
                                                    brytyjskie przysmaki i jeszcze praca dziennikarzy przed erą Murdocha (ech, łza
                                                    się w oku kręci...) No a przed momentem stanął mi przed oczyma
                                                    cytat: "puściłem do niej okiem jak gość, który zwiedził już kawał świata, co
                                                    pewnikiem doprowadziłoby ją do omdlenia, gdybym był jakieś dwadzieścia lat
                                                    młodszy, znacznie przystojniejszy i gdybym nie miał kawałka krowiego gówna na
                                                    koniuszku nosa" :-))))))))))))))))))))))
                                                    Zaraz, zaraz... Dlaczego właściwie ten cytat tak mnei rozbawił? Muszę chyba
                                                    poświęcić chwilę na afirmację ;-)))))
                                                    Do następnego spotkania,
                                                    Druss




                                                    >
                                                    > i "Wyspę Pascalego"
                                                    > > Unswortha za jeszcze śmieszniejsze 6 zł... A znasz tego pisarza? Zdaje się
                                                    > ,
                                                    > > że "Wyspa" zdobyła nominację do Bookera?
                                                    > >
                                                    > > Zupełnie to nazwisko nic mi nie mówi. Ale poszukam, rozejrzę się a jak
                                                    > przeczytasz napisz coś o tym:)
                                                    > Pozdrawiam!!!
                                                    > > Druss
                                                  • Gość: monika_kot Tak Bryson!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: 195.216.116.* 10.06.03, 14:04
                                                    Gość portalu: Druss napisał(a):

                                                    > Na pewno zdążę!!! Bryson jest świetny!!! Dover, problemy z samochodami,
                                                    > brytyjskie przysmaki i jeszcze praca dziennikarzy przed erą Murdocha (ech,
                                                    łza
                                                    > się w oku kręci...)

                                                    Ja również nieźle sie bawię czytając to, a z drugiej strony to bardzo ciekawe
                                                    spojrzenie na Anglię. Już zastanawia mnie jego inna ksiązka w której w równy
                                                    sobie sposób opisuje Stany Zjednoczone - w końcu jego ojczysty kraj.

                                                    No a przed momentem stanął mi przed oczyma
                                                    > cytat: "puściłem do niej okiem jak gość, który zwiedził już kawał świata, co
                                                    > pewnikiem doprowadziłoby ją do omdlenia, gdybym był jakieś dwadzieścia lat
                                                    > młodszy, znacznie przystojniejszy i gdybym nie miał kawałka krowiego gówna na
                                                    > koniuszku nosa" :-))))))))))))))))))))))

                                                    Tak! Też juz to czytałam. Bryson jest świetny w tej swojej opowieści o W.
                                                    Brytanii. Ale pod całą warstwą humorystyczna jest wiele dobrych celnych
                                                    spostrzeżeń, nie tylko o Anglii ale w ogóle naturze ludzkiej. Ksiązka naprawdę
                                                    godna odnotowania i polecenia na Forum.
                                                    > Do następnego spotkania,
                                                    Monika
                                                  • Gość: Druss Re: Tak Bryson!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: 81.210.23.* 10.06.03, 14:37
                                                    Witaj!!!
                                                    Napisałaś:
                                                    >Ale pod całą warstwą humorystyczna jest wiele dobrych celnych
                                                    > spostrzeżeń, nie tylko o Anglii ale w ogóle naturze ludzkiej. Ksiązka
                                                    naprawdę
                                                    > godna odnotowania i polecenia na Forum.

                                                    Bryson śmieszy w sposób nieodparty właśnie dlatego, że tak łatwo rozpoznajemy
                                                    na kartach powieści własne słabe strony. Bo natura ludzka jest ułomna pod
                                                    każdą szerokością geograficzną...
                                                    A "Zapiski z dużego kraju" to chyba kolejny fantom w rodzaju "Doktora
                                                    Criminale"... ZYSK to w ogóle wydał, czy tylko miał w planach???

                                                    Do zobaczenia na forum,
                                                    Pozdrawiam,
                                                    Druss
                                                  • Gość: monika_kot Re: Tak Bryson!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: 195.216.116.* 10.06.03, 17:04
                                                    Gość portalu: Druss napisał(a):


                                                    > > A "Zapiski z dużego kraju" to chyba kolejny fantom w rodzaju "Doktora
                                                    > Criminale"... ZYSK to w ogóle wydał, czy tylko miał w planach???
                                                    >
                                                    Wydał! Ale jak mozna przeczytać na stronie Zysku - nakład wyczerpany. Więc
                                                    pozostaje cud w Taniej księgarni, allegro albo jakis antykwariat! Czyżbyśmy
                                                    chcieli razem nabyć kolejną tą samą książkę ?
                                                    > Do zobaczenia na forum,
                                                    > Pozdrawiam,
                                                    Monika
                                                    PS. Lecą gołębie...
                                                  • Gość: Druss Re: Hmmm... IP: 81.210.23.* 11.06.03, 09:54
                                                    Gość portalu: monika_kot napisał(a):

                                                    > Czyżbyśmy
                                                    > chcieli razem nabyć kolejną tą samą książkę ?

                                                    A jeśli będzie jeden egzemplarz????? Tomasz i Saxony też od tego zaczynali
                                                    Lepiej się wstrzymać...:-)))))

                                                    > > Do zobaczenia na forum,
                                                    > > Pozdrawiam,
                                                    > Monika
                                                    > PS. Lecą gołębie...

                                                    Doleciały.... Dlatego wiem, że mój dowcip oparty na skojarzeniu z Chichami nie
                                                    będzie opacznie zrozumiany ;-))
                                                    Pozdrawiam,
                                                    Druss
                                                  • Gość: monika_kot Witaj!!!:)))) IP: 195.216.116.* 11.06.03, 10:00
                                                    Gość portalu: Druss napisał(a):

                                                    > A jeśli będzie jeden egzemplarz????? Tomasz i Saxony też od tego zaczynali
                                                    > Lepiej się wstrzymać...:-)))))
                                                    >
                                                    Uwielbiam Druss Twoje odpowiedzi:))) Oczywiście że dowcip nie będzie opacznie
                                                    zrozumiany:) poza tym każde skojarzenie z Chichami zawsze mile widziane:)))
                                                    Skończyłes juz Zapiski z..., ja mam zamiar dzis to uczynic bo juz zbliża się do
                                                    mnie przesyłką Huberath i Gniazdo...
                                                    Myslisz że to dobra ksiązka na zmianę klimatów po Brysonie?
                                                    > Pozdrawiam z ciemnego przedburzowehgo miasta
                                                    > Monika
                                                    PS. Wychodzę na jakieś 1-2 godziny. Potem zaraz wskakuję na forum! Mam nadzieje
                                                    że Cię tam zastanę:))))
                                                  • Gość: Druss Re: Witaj!!!:)))) IP: 81.210.23.* 11.06.03, 10:27
                                                    Witaj :-))))
                                                    No to się znów spotykamy.... A mój post jest setny w tym wątku...:-)

                                                    Napisałaś:
                                                    > Oczywiście że dowcip nie będzie opacznie
                                                    > zrozumiany:) poza tym każde skojarzenie z Chichami zawsze mile widziane:)))
                                                    No to kamień z serca :-)

                                                    > Skończyłes juz Zapiski z..., ja mam zamiar dzis to uczynic bo juz zbliża się
                                                    do
                                                    >
                                                    > mnie przesyłką Huberath i Gniazdo...

                                                    Ja ostatnio znów zmieniłem środek lokomocji - od początku tygodnia przesiadłem
                                                    się tymczasowo do auta (przeprowadzka, markety budowlane itp.). No i na razie
                                                    przeczytałem tylko 200 stron... :-(

                                                    > Myslisz że to dobra ksiązka na zmianę klimatów po Brysonie?

                                                    Jak najbardziej - płodozmian prawie idealny... :-)))

                                                    > > Pozdrawiam z ciemnego przedburzowehgo miasta
                                                    > > Monika
                                                    > PS. Wychodzę na jakieś 1-2 godziny. Potem zaraz wskakuję na forum! Mam
                                                    nadzieje
                                                    >
                                                    > że Cię tam zastanę:))))
                                                    Kto wie, co się stanie przez dwie godziny...
                                                    Pozdrawiam,
                                                    Druss
                                                  • Gość: monika_kot Po 2 godzinach... IP: 195.216.116.* 11.06.03, 12:58
                                                    Gość portalu: Druss napisał(a):

                                                    A mój post jest setny w tym wątku...:-)
                                                    >
                                                    Szczęściarz...
                                                    >
                                                    > Ja ostatnio znów zmieniłem środek lokomocji - od początku tygodnia
                                                    przesiadłem
                                                    > się tymczasowo do auta (przeprowadzka, markety budowlane itp.). No i na razie
                                                    > przeczytałem tylko 200 stron... :-(
                                                    >
                                                    Pozostaje mi również wstawic tylko :-( na taką odpowiedź.

                                                    > Jak najbardziej - płodozmian prawie idealny... :-)))
                                                    >
                                                    W takim razie pewnie zabiorę sie za Huberatha jak tylko dotrze. W innym wątku
                                                    (chyba o literaturze sf) polecasz pewne opowiadanie. Muszę go poszukać i też
                                                    przeczytać. Chyba że juz kiedyś to uczyniłam a nie pamiętam.
                                                    > >
                                                    > Kto wie, co się stanie przez dwie godziny...

                                                    Święte słowa... Myslałam że to będą dwie przyjemne godziny a wynikło z tego
                                                    tyle że raczej do końca mam juz zepsuty dzień:((((
                                                    Ale Ciebie pozdrawiam ciepło:)
                                                  • Gość: Druss I po Brysonie!!!! IP: 81.210.23.* 12.06.03, 09:18

                                                    Witaj Moniko !!!!
                                                    Wbrew rónym przeciwnościom losu i ze zdecydowaną szkodą dla pracy zawodowej
                                                    skończyłem jednak wczoraj Brysona i zacząłem czytać (w ramach płodozmianu :-
                                                    ))..... "Apokryf..." Sosnowskiego. No i jestem w połowie...:-) Kolejny raz
                                                    dziękuję Ci za rekomendację - gdyby nie Twoje słowa to z pewnością nigdy bym
                                                    nie kupił tej powieści. Szczególnie, że okładka sugeruje zupełnie inny typ
                                                    literatury... :-)

                                                    Napisałaś:
                                                    > W innym wątku
                                                    > (chyba o literaturze sf) polecasz pewne opowiadanie. Muszę go poszukać i też
                                                    > przeczytać. Chyba że juz kiedyś to uczyniłam a nie pamiętam.

                                                    Ale tamta rekomendacja była doraźną odpowiedzią na konkretne zapytanie...
                                                    Gdybym miał rekomendować stare opowiadania, to wymieniłbym raczej dzieiśtki
                                                    innych tytułów...

                                                    Pozdrawiam Cie również ciepło,
                                                    Druss
                                                  • Gość: monika_kot I po Brysonie!!!! IP: 195.216.116.* 12.06.03, 12:03
                                                    Gość portalu: Druss napisał(a):

                                                    >
                                                    Wbrew różnym przeciwnościom losu i ze zdecydowaną szkodą dla pracy zawodowej
                                                    > skończyłem jednak wczoraj Brysona i zacząłem czytać (w ramach płodozmianu :-
                                                    > ))..... "Apokryf..." Sosnowskiego.

                                                    Witaj!!! No to możemy sobie podac wirtualnie dłonie. ja tez mogę powiedziec I
                                                    po Brysonie!!! Cała końcówka wspaniała - temat kolei brytyjskich studnia bez
                                                    dna - ale ekscytujący. A podróż do Thurso? Kiedys to było moje wielkie
                                                    marzenie. teraz choc wiem z ksiązki czego mozna się tam spodziewać...:)

                                                    No i jestem w połowie...:-) Kolejny raz dziękuję Ci za rekomendację

                                                    Alez bardzo proszę:) Cieszę się iz trafiam w gust:-))))

                                                    gdyby nie Twoje słowa to z pewnością nigdy bym nie kupił tej powieści.
                                                    Szczególnie, że okładka sugeruje zupełnie inny typ
                                                    > literatury... :-)
                                                    >
                                                    No właśnie, okładka jest tak myląca że ja też nigdy bym nawet nie sięgnęła po
                                                    tą ksiązkę w księgarni. A tak los sprawił że dostałam ją w prezencie.
                                                    Przyjaciele jednak najlepiej wiedzą co w nas siedzi i co lubimy czytać.

                                                    > Napisałaś:
                                                    > > W innym wątku
                                                    > > (chyba o literaturze sf) polecasz pewne opowiadanie. Muszę go poszukać i t
                                                    > eż
                                                    > > przeczytać. Chyba że juz kiedyś to uczyniłam a nie pamiętam.
                                                    >
                                                    > Ale tamta rekomendacja była doraźną odpowiedzią na konkretne zapytanie...
                                                    > Gdybym miał rekomendować stare opowiadania, to wymieniłbym raczej dzieiśtki
                                                    > innych tytułów...
                                                    >
                                                    Zdaje sobie z tego sprawę. Ale wolę tak wyłapywac opowiadania do czytania bo
                                                    inaczej musiałabym wydobyc z półek te roczniki fantastyki i przeczytac wszystko
                                                    od nowa. A tak raz na jakis czas coś się pojawi i to jest dobre dawkowanie i
                                                    dobry płodozmian:-)))
                                                    A pamietasz Aleję potępienia? 9mam nadzieje że nie pomyliłam tytułu)

                                                    > Pozdrawiam Cie również ciepło,
                                                    Monika
                                                    PS. Gołębie troche zmęczone. Daj im czas:)))
                                                  • Gość: Druss Zelazny... IP: 81.210.23.* 12.06.03, 12:22
                                                    Witam :-)))))
                                                    Niech gołębie trochę dojdą do siebie - mają wszelkie prawo czuć się zmęczone
                                                    po tylu kursach z obciążeniem :-))

                                                    napisałaś:

                                                    >> Przyjaciele jednak najlepiej wiedzą co w nas siedzi i co lubimy czytać.

                                                    No i kolejny raz muszę się zgodzić :-)

                                                    > A pamietasz Aleję potępienia? 9mam nadzieje że nie pomyliłam tytułu)

                                                    Jakbym miał nie pamiętać? :-)) Roger Zelazny zajmuje na mojej pólce
                                                    kilkadzisiąt centymetrów :-) W swoich opowiadaniach osiągnął niedościgłe
                                                    mistrzostwo - ech, by pogrzebać przez chwilę w mrocznych katakumbach
                                                    pamięci..."Psychouczestnik", "Wieczny mróz", "24 widoki góry Fuji Hokusaia"
                                                    czy wreszcie "Recital" (jedno z najpiękniejszych short-stories, jakie
                                                    kiedykolwiek czytałem)...
                                                    A pamiętasz "Skrzydła Nocy" Silverberga i "Piaseczniki" Martina?
                                                    >
                                                    Pozdrawiam ciepło
                                                  • Gość: monika_kot Zelazny...i nie tylko IP: 195.216.116.* 12.06.03, 13:31
                                                    Gość portalu: Druss napisał(a):

                                                    > Niech gołębie trochę dojdą do siebie - mają wszelkie prawo czuć się zmęczone
                                                    > po tylu kursach z obciążeniem :-))
                                                    >
                                                    > Wkrótce na pewno dojdą do siebie:-)


                                                    > Jakbym miał nie pamiętać? :-)) Roger Zelazny zajmuje na mojej pólce
                                                    > kilkadzisiąt centymetrów :-)

                                                    Co za nietakt z mojej strony:) Powinnam sie domysleć...

                                                    W swoich opowiadaniach osiągnął niedościgłe
                                                    > mistrzostwo - ech, by pogrzebać przez chwilę w mrocznych katakumbach
                                                    > pamięci..."Psychouczestnik", "Wieczny mróz", "24 widoki góry Fuji Hokusaia"
                                                    > czy wreszcie "Recital" (jedno z najpiękniejszych short-stories, jakie
                                                    > kiedykolwiek czytałem)...

                                                    Czy wszystko było w Fantastyce? A zwłaszcza to Short stories - intryguje
                                                    stwierdzenie że jedno z najpiękniejszych.
                                                    > A pamiętasz "Skrzydła Nocy" Silverberga i "Piaseczniki" Martina?
                                                    > >
                                                    "Skrzydeł nocy" nie znam. Piaseczniki - pamiętam i znam . Ale z Silverberga
                                                    uwielbiam "Umierając żyjemy".Jak nie czytałeś kolejny tom do wpisania na listę.
                                                    Pozdrawiam!!!
                                                  • Gość: Druss Re: Zelazny...i nie tylko IP: 81.210.23.* 12.06.03, 13:46
                                                    Gość portalu: monika_kot napisał(a):

                                                    > >
                                                    > > Wkrótce na pewno dojdą do siebie:-)

                                                    Towarzyszy im moja troska o ich dobre zdrowie :-)))

                                                    >
                                                    > Co za nietakt z mojej strony:) Powinnam sie domysleć...

                                                    No bez przesady... Ale faktem jest, że obok Bradbury'ego, Silverberga czy
                                                    Dicka RZ jest (był...) moim ulubionym autorem SF :-)


                                                    > Czy wszystko było w Fantastyce? A zwłaszcza to Short stories - intryguje
                                                    > stwierdzenie że jedno z najpiękniejszych.

                                                    REBIS wydał chyba całą nowelistykę RZ w kilku tomach. "Recital" znalazł się w
                                                    zbiorze pt. "Wariant jednorożca". Z dostaniem go mogą być problemy... Ale
                                                    ponieważ wzmiankowana nowelka to naprawdę krótki utwór, więc po odnalezieniu
                                                    tej książki przepiszę go i Ci wyślę, jeżeli chcesz...

                                                    Ale z Silverberga
                                                    > uwielbiam "Umierając żyjemy".Jak nie czytałeś kolejny tom do wpisania na
                                                    listę.

                                                    Silverberga również mam chyba wszystko (patrz kilka linijek wyżej) :-)))))
                                                    Pamiętam, jak bardzo urzekło mnie kiedyś jego dłuzsze opowiadanie "Pożeglować
                                                    do Bizancjum" (było w którymś z tomów "Don Wollheim..."
                                                    Pozdrawiam :-)))
                                                    Druss

                                                  • Gość: monika_kot Re: Zelazny...i nie tylko IP: 195.216.116.* 12.06.03, 14:07
                                                    Gość portalu: Druss napisał(a):

                                                    > No bez przesady... Ale faktem jest, że obok Bradbury'ego, Silverberga czy
                                                    > Dicka RZ jest (był...) moim ulubionym autorem SF :-)

                                                    No to liczę że dzięki Tobie nadrobię moje zaległości z sf - chodzi oczywiście o
                                                    polecanie co warto...:) Pewnie przerazi Cię to copowiem ale ja w ogóle jeszcze
                                                    nie spróbowałam nawet Dicka... A wiem że dla wielu to guru.:)
                                                    >
                                                    > REBIS wydał chyba całą nowelistykę RZ w kilku tomach. "Recital" znalazł się w
                                                    > zbiorze pt. "Wariant jednorożca". Z dostaniem go mogą być problemy... Ale
                                                    > ponieważ wzmiankowana nowelka to naprawdę krótki utwór, więc po odnalezieniu
                                                    > tej książki przepiszę go i Ci wyślę, jeżeli chcesz...
                                                    >
                                                    Chcę, chcę - jeśli to nie żaden problem i nie odrywa od pilnej pracy:-) Jak to
                                                    się mówi - przyjaciól poznaje się w biedzie - a ja to zmienię na stwierdzenie
                                                    że w potrzebie - potrzebie czytelniczej. Z przyjemnością przeczytam "Retical".
                                                    Dzięki:)))))

                                                    > Silverberga również mam chyba wszystko (patrz kilka linijek wyżej) :-)))))
                                                    > Pamiętam, jak bardzo urzekło mnie kiedyś jego dłuzsze opowiadanie "Pożeglować
                                                    > do Bizancjum" (było w którymś z tomów "Don Wollheim...")

                                                    No to nic z tego - nie posiadam tomów "Don Wollheim...":( Kiedys z powodu
                                                    miejsca musiałam wybierac co zostawiac a czego sie pozbywać. dzis wielu z tych
                                                    decyzji żałuję. Ale jak tu nie czytać coś co kogoś urzekło, jak nie poznać
                                                    tego... Straszny ból:(
                                                    Pozdrawiam!!!
                                                    PS> Czyzby dziś do wieczora była możliwa nasza rozmowa???
                                                  • Gość: Druss Re: Zelazny...i nie tylko IP: 81.210.23.* 12.06.03, 14:18
                                                    Gość portalu: monika_kot napisał(a):

                                                    > Gość portalu: Druss napisał(a):
                                                    >
                                                    Pewnie przerazi Cię to copowiem ale ja w ogóle jeszcze
                                                    > nie spróbowałam nawet Dicka... A wiem że dla wielu to guru.:)

                                                    Ach, to nie przerażające, lecz wspaniałe... Tyle światów do odkrycia i
                                                    zbadania...


                                                    > >
                                                    > > REBIS wydał chyba całą nowelistykę RZ w kilku tomach. "Recital" znalazł si
                                                    > ę w
                                                    > > zbiorze pt. "Wariant jednorożca". Z dostaniem go mogą być problemy... Ale
                                                    > > ponieważ wzmiankowana nowelka to naprawdę krótki utwór, więc po odnalezien
                                                    > iu
                                                    > > tej książki przepiszę go i Ci wyślę, jeżeli chcesz...
                                                    > >
                                                    > Chcę, chcę - jeśli to nie żaden problem i nie odrywa od pilnej pracy:-) Jak
                                                    to
                                                    > się mówi - przyjaciól poznaje się w biedzie - a ja to zmienię na
                                                    stwierdzenie
                                                    > że w potrzebie - potrzebie czytelniczej. Z przyjemnością
                                                    przeczytam "Retical".
                                                    > Dzięki:)))))

                                                    Będę ciekaw Twojej opinii :-)

                                                    > > Silverberga również mam chyba wszystko (patrz kilka linijek wyżej) :-)))))
                                                    >
                                                    > > Pamiętam, jak bardzo urzekło mnie kiedyś jego dłuzsze opowiadanie "Pożeglo
                                                    > wać
                                                    > > do Bizancjum" (było w którymś z tomów "Don Wollheim...")
                                                    >
                                                    > No to nic z tego - nie posiadam tomów "Don Wollheim...":( Kiedys z powodu
                                                    > miejsca musiałam wybierac co zostawiac a czego sie pozbywać. dzis wielu z
                                                    tych
                                                    > decyzji żałuję. Ale jak tu nie czytać coś co kogoś urzekło, jak nie poznać
                                                    > tego... Straszny ból:(

                                                    Z przepisaniem Silverberga może być problem, ale w jakiś inny sposób Ci to
                                                    kiedyś dostarczę :-))


                                                    > Pozdrawiam!!!
                                                    > PS> Czyzby dziś do wieczora była możliwa nasza rozmowa???

                                                    Jak najbardziej :-))) Dziś mam dyżur w redakcji :-))) (nie sądziłem, że
                                                    kiedykolwiek zakończę takie zdanie "usmieszkami"... :-)
                                                  • Gość: monika_kot Re: Zelazny...i nie tylko IP: 195.216.116.* 12.06.03, 15:28

                                                    >Jak najbardziej :-))) Dziś mam dyżur w redakcji :-))) (nie sądziłem, że
                                                    >kiedykolwiek zakończę takie zdanie "usmieszkami"... :-)

                                                    A ja mam "popołudniówkę" w pracy i równiez nigdy bym nie skojarzyła tego faktu
                                                    z czymś pozytywnym.:-)))




                                                  • Gość: monika_kot Re: Zelazny...i nie tylko IP: 195.216.116.* 12.06.03, 15:35
                                                    Z przepisaniem Silverberga może być problem, ale w jakiś inny sposób Ci to
                                                    kiedyś dostarczę :-))


                                                    Taka wersja zdarzeń też jest ciekawa i jak najbardziej do przyjęcia:-)))))
                                                    A zauważyłes że tak sie rozpisalismy w tym wątku iz wyświetla odpowiedzi juz na
                                                    dwóch stronach...:)

                                                    W takim razie do następnego spotkania... A co do porządkowania ksiązek
                                                    alfabetycznie to czy Druss pamięta wszystkie tytuły i autorów swoich książek i
                                                    czy ma ksiązki tylko w jednym pomieszczeniu - wielkiej Drussowej bibliotece????

                                                  • Gość: Druss Re: Zelazny...i nie tylko IP: 81.210.23.* 12.06.03, 16:34
                                                    Gość portalu: monika_kot napisał(a):


                                                    > Taka wersja zdarzeń też jest ciekawa i jak najbardziej do przyjęcia:-)))))
                                                    > A zauważyłes że tak sie rozpisalismy w tym wątku iz wyświetla odpowiedzi juz
                                                    na
                                                    >
                                                    > dwóch stronach...:)

                                                    Tak, a Druss zabłądził w gąszczu pytań i odpowiedzi. Dopiero teraz zauważyłem
                                                    ten post :-)))

                                                    >
                                                    > W takim razie do następnego spotkania... A co do porządkowania ksiązek
                                                    > alfabetycznie to czy Druss pamięta wszystkie tytuły i autorów swoich książek
                                                    i
                                                    > czy ma ksiązki tylko w jednym pomieszczeniu - wielkiej Drussowej
                                                    bibliotece????

                                                    Ach, co by to było za pomieszczenie!!! Niestety -= nie ten metraż :-(
                                                    A pamięć Drussa to dość kruche stworzenie i miewa zaniki i zaciemnienia. Na
                                                    pewno nie pamietam wszystkich tytułów, ale przynajmniej wiem jakich informacji
                                                    na ich temat poszukiwać :-))
                                                    Do następnego razu,
                                                    Druss

                                                  • Gość: Druss Re: Zelazny...i nie tylko IP: 81.210.23.* 12.06.03, 15:40
                                                    Gość portalu: monika_kot napisał(a):

                                                    >
                                                    > >Jak najbardziej :-))) Dziś mam dyżur w redakcji :-))) (nie sądziłem, że
                                                    > >kiedykolwiek zakończę takie zdanie "usmieszkami"... :-)
                                                    >
                                                    > A ja mam "popołudniówkę" w pracy i równiez nigdy bym nie skojarzyła tego
                                                    faktu
                                                    > z czymś pozytywnym.:-)))

                                                    Jak można było pracować przed wymyśleniem internetu? ;-)))) A dziś można
                                                    zrobić wrażenie zapracowanego, gdyż od rana uparcie stuka się w klawiaturę...
                                                    Szef kiwa głową z uznaniem... I tak do wieczora :-))
                                                    A o której kończysz "popołudniówkę"?
                                                    Druss
                                                  • Gość: monika_kot POMOCY!!! IP: 195.216.116.* 12.06.03, 16:09
                                                    Gość portalu: Druss napisał(a):

                                                    >
                                                    > Jak można było pracować przed wymyśleniem internetu? ;-))))
                                                    Też sobie nie wyobrażam. A drugie pytanie brzmi - jak mozna było pracować przed
                                                    uzależnieniem sie od forum i niektórych osób:-))))

                                                    A dziś można
                                                    > zrobić wrażenie zapracowanego, gdyż od rana uparcie stuka się w klawiaturę...
                                                    > Szef kiwa głową z uznaniem... I tak do wieczora :-))

                                                    I o to chodzi, najwazniejsze aby szef byl zadowolony. Ja na szczęście nie ma
                                                    takiego nadzoru... Samodzielny pokój, muzyka jaką chcę i lubie, święty spokój:)

                                                    > A o której kończysz "popołudniówkę"?

                                                    Tak naprawdę to musiałabym siedzieć do 22 ale dzis jestem do 19 bo byłam
                                                    wcześniej. Po pracy jadę na poczte odebrać Huberatha!!!!! Nie wiem czy to dobra
                                                    odpowiedź dla Drussa???

                                                    A nawiązując do tematu tego wpisu to plik Kocie kształty.rtf uszkodzony!!! Nie
                                                    dosyc że kot w tytule to jeszcze nie mogę zajrzeć do środka. Spróbuj przesłać
                                                    tylko to ponownie, ale w nazwie nie dawaj polskich liter:) mam z tym problemy,
                                                    a raczej mój komputer. Nie lubi "ogonków".
                                                    Pozdrawiam!!!
                                                  • Gość: Druss Re: POMOCY!!! IP: 81.210.23.* 12.06.03, 16:43
                                                    Gość portalu: monika_kot napisał(a):

                                                    Moniko!
                                                    Napisałaś: A drugie pytanie brzmi - jak mozna było pracować przed
                                                    >
                                                    > uzależnieniem sie od forum i niektórych osób:-))))

                                                    To dołożę jeszcze jednO: Czy uzależnienie się od niektórych osób jest
                                                    symptomem uzaleznienia się od Forum, czy wręcz przeciwnie? :-)))))

                                                    >
                                                    > Tak naprawdę to musiałabym siedzieć do 22 ale dzis jestem do 19 bo byłam
                                                    > wcześniej. Po pracy jadę na poczte odebrać Huberatha!!!!! Nie wiem czy to
                                                    dobra
                                                    >
                                                    > odpowiedź dla Drussa???

                                                    jasne, ze dobra. Przecież to jeszcze ponad 2 godziny na spotkania ;-)))

                                                    Pozdrawiam,
                                                    Druss
                                                    PS. Uskrzydlone koty lecą na Zachód...
                                                  • Gość: monika_kot Re: POMOCY!!! IP: 195.216.116.* 12.06.03, 16:48
                                                    Czy uzależnienie się od niektórych osób jest
                                                    > symptomem uzaleznienia się od Forum, czy wręcz przeciwnie? :-)))))

                                                    Najpierw było... Forum potem osoby. Teraz zostały dwa nałagi więcej i wiele
                                                    radości i przyjemności z tego...:)))
                                                    >
                                                    > Jasne, ze dobra. Przecież to jeszcze ponad 2 godziny na spotkania ;-)))
                                                    A może TYLKO 2 godziny:(
                                                    > Pozdrawiam,
                                                    Monika
                                                    > PS. Szum skrzydeł uskrzydlonych kotów słyszę, jednak ich nie widać jeszcze...
                                                  • Gość: monika_kot Kotolotki IP: 195.216.116.* 12.06.03, 16:54
                                                    Operacja otwarcia kotów pozytywnie zakończona. Choć brzmi jak horror w
                                                    rzeczywistości to sama niewinna przyjemność. Nie wiedziałam że koty takie
                                                    szybkie, ale maja swoje ścieżki więc trudno przewidziec ich ruch. Przypomniały
                                                    mi sie zaraz Kotolotki Ursuli K. Le Guin. Znasz? {Kotolotki i cz.II Kotolotki z
                                                    wizytą u mamy - Prószyński - obejrzec mozna na stronie kkkk.com.pl)
                                                    Pozdrawiam!
                                                  • Gość: Druss Re: Kotolotki IP: 81.210.23.* 12.06.03, 17:13
                                                    Gość portalu: monika_kot napisał(a):

                                                    > Operacja otwarcia kotów pozytywnie zakończona. Choć brzmi jak horror w
                                                    > rzeczywistości to sama niewinna przyjemność. Nie wiedziałam że koty takie
                                                    > szybkie, ale maja swoje ścieżki więc trudno przewidziec ich ruch.
                                                    Przypomniały
                                                    > mi sie zaraz Kotolotki Ursuli K. Le Guin. Znasz? {Kotolotki i cz.II
                                                    Kotolotki z
                                                    >
                                                    > wizytą u mamy - Prószyński - obejrzec mozna na stronie kkkk.com.pl)
                                                    > Pozdrawiam!

                                                    Zajrzę tam niechybnie. A wracając na chwilę do wcześniejszej rozmowy - to nasz
                                                    wątek znalazł się w pierwszej dziesiątce najliczniej odwiedzanych na tym
                                                    Forum!!! Pan M.Bradbury spogląda na nas z góry z rozrzewnieniem... :-)))))
                                                    Pozdrawiam,
                                                    Druss
                                                  • Gość: monika_kot Pan Bradbury z góry, woła poprzez chmury... IP: 195.216.116.* 12.06.03, 17:18
                                                    Gość portalu: Druss napisał(a):

                                                    A wracając na chwilę do wcześniejszej rozmowy - to nasz
                                                    > wątek znalazł się w pierwszej dziesiątce najliczniej odwiedzanych na tym
                                                    > Forum!!! Pan M.Bradbury spogląda na nas z góry z rozrzewnieniem... :-)))))

                                                    I pewnie głęboko się zastanawia: co u licha robią Kotolotki koleżanki po fachu
                                                    w wątku na jego temat:)))
                                                    Ale każda odnoga na temat i nie na temat jest dobra aby ciągnąć miłe rozmowy
                                                    Pozdrawiam z gorącego miejsca...
                                                  • Gość: Druss Re: Pan Bradbury z Panią Le Guin... IP: 81.210.23.* 12.06.03, 17:24
                                                    Gość portalu: monika_kot napisał(a):

                                                    > Gość portalu: Druss napisał(a):
                                                    >
                                                    > A wracając na chwilę do wcześniejszej rozmowy - to nasz
                                                    > > wątek znalazł się w pierwszej dziesiątce najliczniej odwiedzanych na tym
                                                    > > Forum!!! Pan M.Bradbury spogląda na nas z góry z rozrzewnieniem... :-)))))
                                                    >
                                                    > I pewnie głęboko się zastanawia: co u licha robią Kotolotki koleżanki po
                                                    fachu
                                                    > w wątku na jego temat:)))

                                                    Na pewno nie ma nam tego za złe :-))) A Pani Ursula często pisuje o
                                                    zwierzętach - np. w zbiorku "Dziewczyny Bufallo i inne zwierzęce obecności"...
                                                    Wątek zwierząt w fantastyce możnaby zresztą ciągnąć w nieskończoność...
                                                    Druss
                                                    PS. Nasz wątek jest ośmy...

                                                    > Ale każda odnoga na temat i nie na temat jest dobra aby ciągnąć miłe rozmowy
                                                    > Pozdrawiam z gorącego miejsca...
                                                  • Gość: monika_kot Re: Pan Bradbury z Panią Le Guin... IP: 195.216.116.* 12.06.03, 17:36
                                                    Gość portalu: Druss napisał(a):

                                                    > Na pewno nie ma nam tego za złe :-))) A Pani Ursula często pisuje o
                                                    > zwierzętach - np. w zbiorku "Dziewczyny Bufallo i inne zwierzęce
                                                    obecności"...
                                                    > Wątek zwierząt w fantastyce możnaby zresztą ciągnąć w nieskończoność...

                                                    I tak jakby przypadkiem rzuciłeś nowy temat do rozmyslań. W tej chwili (ale
                                                    wybacz bo upał) to tylko przypomina mi sie powieśc Orsona Scotta Carda o
                                                    takiej małpce - Lovelock czy jakos tam. A co Druss zaproponuje na temat
                                                    zwierzęta w fantastyce?
                                                    Czekam z niecierpliwością...

                                                    > PS. Nasz wątek jest ośmy...
                                                    >
                                                    I bardzo mnie to cieszy. Skąd masz takie wiadomości jak ranking odwiedzanych
                                                    tematów? Czy może znów zbyt pobieżnie zagłębiam się w internet a wszystko jest
                                                    w zasięgu dłoni:)
                                                    Monika
                                                  • Gość: Druss Re: Pan Bradbury z Panią Le Guin... IP: 81.210.23.* 12.06.03, 17:48
                                                    >
                                                    A co Druss zaproponuje na temat
                                                    > zwierzęta w fantastyce?
                                                    > Czekam z niecierpliwością...

                                                    Antologię "13 kotów" na pewno znasz... Gorąco polecam "Zapomniane bestie z
                                                    Eldu" Patricii McKillip. A BTW, nawet nie wiem, czy gustujesz w stylistyce
                                                    fantasy? Tam kotów jest "mrowie a mrowie"...

                                                    >
                                                    > > PS. Nasz wątek jest ośmy...
                                                    > >
                                                    > I bardzo mnie to cieszy. Skąd masz takie wiadomości jak ranking odwiedzanych
                                                    > tematów? Czy może znów zbyt pobieżnie zagłębiam się w internet a wszystko
                                                    jest
                                                    > w zasięgu dłoni:)
                                                    > Monika

                                                    Detektyw ma swoje sposoby. ;-) A poważnie - można ustawić kolejność
                                                    wyświetlania wątków według daty ostatniego listu, albo według liczebności
                                                    odpowiedzi....


                                                  • Gość: Druss Re: POMOCY!!! IP: 81.210.23.* 12.06.03, 17:10
                                                    Gość portalu: monika_kot napisał(a):

                                                    >> Najpierw było... Forum potem osoby. Teraz zostały dwa nałagi więcej i wiele
                                                    > radości i przyjemności z tego...:)))
                                                    Nałogi przyjemne - to fakt, choć niełatwe do zdefiniowania...:-)
                                                    > >
                                                    > > Jasne, ze dobra. Przecież to jeszcze ponad 2 godziny na spotkania ;-)))
                                                    > A może TYLKO 2 godziny:(

                                                    Na dzisiejszym popołudniu na szczęście nic się nie kończy...

                                                    > > Pozdrawiam,
                                                    Druss
                                                  • Gość: Druss te co skaczą i fruwają... IP: 81.210.23.* 12.06.03, 17:51
                                                    Gość portalu: monika_kot napisał(a):

                                                    > Szum skrzydeł uskrzydlonych kotów słyszę, jednak ich nie widać jeszcze

                                                    W tym momencie ucieszyłem się, że nie pisałem o małpach, które mogłyby również
                                                    ulec awarii i musiałbym je wysyłać drogą powietrzną... Uskrzydlone małpy
                                                    wysyłane przez Złego Czarodzieja ze Wschodu???? :-))))

                                                    Ciepło pozdrawiam,
                                                    Druss
                                                  • Gość: monika_kot Re: te co skaczą i fruwają... IP: *.icpnet.pl 12.06.03, 20:43
                                                    I niestety urwał się nam ten wspaniały dialog... nagle i bez zapowiedzi. Na
                                                    szczęście to tylko kwestia techniki. Jutro powinno wszystko wrócic do normy.
                                                    teraz piszę już z domu. Nie wiem czy nadal jesteś w pracy. jeśli tak odezwij
                                                    się...
                                                    Huberth rozpakowany. Ale chyba jest jedna "rzecz" ważniejsza zanim wdepnę w
                                                    Gniazdo światów...:)
                                                    Pozdrawiam wschód!
                                                  • Gość: monika_kot apokryf IP: *.icpnet.pl 12.06.03, 20:47
                                                    Nadal jesteśmy na ósmej pozycji! Mam nadzieję że do jutra poznasz już
                                                    zakończenie Apokryfu Agłai. Naprawdę się cieszę źe podoba Ci się ta powieść.
                                                    Mam jeszce Linię nocną Sosnowskiego, lecz leży na razie pośród tych do
                                                    przeczytania.
                                                    Chyba Cię jednak nie ma. pewnie rozpakowujesz kartony... Znikam! Ale do jutra.
                                                  • Gość: Druss Re: apokryf IP: 81.210.23.* 13.06.03, 10:23
                                                    Witaj!!!!
                                                    A ja wyszedłem wczoraj z pracy o 20.30. :-(
                                                    Kartony rozpakowane, kilkadziesiąt stosów piętrzy się w salonie i czeka mnie
                                                    niewątpliwie pracowity weekend. A "Apokryf" skończyłem kilkanaście minut temu
                                                    dojeżdżając do tramwajowego przystanka docelowego :-))) Żźera mnie straszna
                                                    zawiść - ten facet naprawdę umie pisać!!! :-)))) I ta świetna konstrukja (ten
                                                    fotel!!!). No i oczywiście nawiązania do Dicka i Lema... :-)
                                                    Pozdrawiam ciepło i piątkowo,
                                                    Druss
                                                    PS. A między stosami nie wypatrzyłem niestety na razie Zelaznego :-( Za to
                                                    czekało mnie inne zaskoczenie: "British Museum..." i "Bogowie naszej
                                                    planety". :-)))) I sobie przypomniałem :-))

                                                  • Gość: monika_kot Re: apokryf IP: 195.216.116.* 13.06.03, 11:42
                                                    Gość portalu: Druss napisał(a):


                                                    > A ja wyszedłem wczoraj z pracy o 20.30. :-(

                                                    Może przynajmniej mogłeś wykorzytać ten czas na czytanie?:)


                                                    > Kartony rozpakowane, kilkadziesiąt stosów piętrzy się w salonie i czeka mnie
                                                    > niewątpliwie pracowity weekend.

                                                    Jeśli chodzi o układanie książek to sama przyjemność:) Spore musi być to
                                                    pomieszczenie jak tyle książek pomieści:)

                                                    A "Apokryf" skończyłem kilkanaście minut temu
                                                    > dojeżdżając do tramwajowego przystanka docelowego :-))) Żźera mnie straszna
                                                    > zawiść - ten facet naprawdę umie pisać!!! :-))))

                                                    Ano umie!!!Ta ksiązka i autor to było bardzo miłe zaskoczenie. Ja czytałam ja w
                                                    ubiegłym roku ale wciąz jestem pod wrażeniem. A doszło juz może "Człowiek który
                                                    napisał ksiązkę"? To byłby dobry płodozmian!

                                                    > Pozdrawiam ciepło i piątkowo,
                                                    Ja również!!! Troche zamieszania w pracy bo będzie malowanie pomieszczeń i
                                                    trzeba wszystko uporządkować i poodsuwać od ścian...

                                                    > PS. A między stosami nie wypatrzyłem niestety na razie Zelaznego :-( Za to
                                                    > czekało mnie inne zaskoczenie: "British Museum..." i "Bogowie naszej
                                                    > planety". :-)))) I sobie przypomniałem :-))

                                                    A nie znalazłes tam opowiadań Iana McEwana?:( To może pora na przypomnienie
                                                    Bogów naszej planety. I ten tajemniczy Dominik... Masz wydanie w tej małej
                                                    serii KAW-u SF? Nawet Lodge sie znalazł... co za miłe zaskoczenie:) A w końcu
                                                    zacząłeś ta kolejna powieśc Lodge'a czy nie????
                                                    Jak skończę Huberatha to czuje że dojrzałam do Linii nocnej Sosnowskiego:)
                                                    Pozdrawiam!!!
                                                  • Gość: Druss piątek IP: 81.210.23.* 13.06.03, 12:08
                                                    Witaj!!!
                                                    Ja tu tylko dziś przechoniem jestem niestety... :-(((
                                                    Napisałaś:
                                                    > A doszło juz może "Człowiek który
                                                    >
                                                    > napisał ksiązkę"? To byłby dobry płodozmian!

                                                    Jeszcze czekam...:-(

                                                    > Ja również!!! Troche zamieszania w pracy bo będzie malowanie pomieszczeń i
                                                    > trzeba wszystko uporządkować i poodsuwać od ścian...

                                                    Cóż - uważaj na taśmę malarską... Wierz mi - wiem coś o tym :-)))))

                                                    >
                                                    > A nie znalazłes tam opowiadań Iana McEwana?:(

                                                    Nawet nie wiem, czy gdzieś tam się ukrywają...

                                                    > Masz wydanie w tej małej
                                                    > serii KAW-u SF?

                                                    Tak. A wiesz, że wydany w tej serii "Kosmiczny meldunek" (1980) był pierwszą
                                                    ksiązką, jaką kupiłem za własne kieszonkowe? BTW - akurat ta pozycja niezbyt
                                                    mnie zachwyciła.

                                                    Nawet Lodge sie znalazł... co za miłe zaskoczenie:) A w końcu
                                                    > zacząłeś ta kolejna powieśc Lodge'a czy nie????

                                                    Zacznę ją dzisiaj czytać - czeka cierpliwie w torbie :-)

                                                    > Jak skończę Huberatha to czuje że dojrzałam do Linii nocnej Sosnowskiego:)

                                                    Mam nadzieję, że nie zwiodłem Cię na manowce tą rekomendacją. A w którymś z
                                                    wątków zauwazyłem, że zaliczyłaś Neila Gaimana do grona autorów ulubionych
                                                    opowiadań... Pamiętam moją nieśmiałą zachętę i cieszę się, że przypadł ci do
                                                    gustu zbiór "Dym i Lustra". Pamiętam, jak walnęło mną o ścianę opowiadanie o
                                                    ślubnym prezencie... A BTW, Neil G. jest podobno wielkim miłośnikiem kotów :-)
                                                    Pozdrawiam,
                                                    Druss
                                                    PS. Z czystej ciekawości podniosłem żagle i udałem się na wirtualną żeglugę
                                                    śladem latarni morskich w internecie... Czy wiesz, że zawsze sądziłem, iż
                                                    latarnie są wykorzystywane tylko nocami, gdy zapalają się laterny? A tu
                                                    niespodzianka - każda z nich ma inny kształt po to, aby można je było
                                                    rozpoznać z daleka. Niby drobiazg, malutki strzęp wiedzy, ale jednak jakoś
                                                    mnie to ujęło...
                                                    PPS. A gołębie zażywają na razie relaksu w gołębniku...
                                                  • Gość: monika_kot Piątek IP: 195.216.116.* 13.06.03, 12:33
                                                    Gość portalu: Druss napisał(a):

                                                    Ja tu tylko dziś przechodniem jestem niestety... :-(((

                                                    Cóż to znaczy dokładnie? Znikniesz za chwilę jak płatek sniegu na wełnianym
                                                    swetrze???>

                                                    > Cóż - uważaj na taśmę malarską... Wierz mi - wiem coś o tym :-)))))
                                                    >
                                                    Na szczęście w ten weekend mój pokój zostanie oszczędzony ale w następny
                                                    malarze zawojują w moim królestwie.

                                                    > Nawet nie wiem, czy gdzieś tam się ukrywają...

                                                    > Oby się tam jednak znalazły.:)

                                                    > Tak. A wiesz, że wydany w tej serii "Kosmiczny meldunek" (1980) był pierwszą
                                                    > ksiązką, jaką kupiłem za własne kieszonkowe? BTW - akurat ta pozycja niezbyt
                                                    > mnie zachwyciła.
                                                    >
                                                    A moja pierwsza ksiązka za własne pieniasze to "Człowiek i tamci... z kosmosu"
                                                    Olgierda Wołczka wyd . Ossolineum. Nie zapomne tego dnia, księgarni (dzis juz
                                                    nie istnieje) i ksiązki. Mam ją do dziś.

                                                    > Zacznę ją dzisiaj czytać - czeka cierpliwie w torbie :-)
                                                    >
                                                    Czy to powieść "Mysląc"?

                                                    A w którymś z
                                                    > wątków zauwazyłem, że zaliczyłaś Neila Gaimana do grona autorów ulubionych
                                                    > opowiadań... Pamiętam moją nieśmiałą zachętę i cieszę się, że przypadł ci do
                                                    > gustu zbiór "Dym i Lustra". Pamiętam, jak walnęło mną o ścianę opowiadanie o
                                                    > ślubnym prezencie... A BTW,

                                                    Zbiór Dym i lustra jest wspaniały, ale chyba jeszcze do niego powrócę...

                                                    Neil G. jest podobno wielkim miłośnikiem kotów :-)
                                                    >
                                                    No to lubie go jeszcze badziej :))))))

                                                    > PS. Z czystej ciekawości podniosłem żagle i udałem się na wirtualną żeglugę
                                                    > śladem latarni morskich w internecie... Czy wiesz, że zawsze sądziłem, iż
                                                    > latarnie są wykorzystywane tylko nocami, gdy zapalają się laterny?

                                                    Wtrącając się w Twoja wypowiedź dodam że większość osób nie wie w ogóle że
                                                    istnieje słowo laterna (prędzej latryna:))

                                                    > Niespodzianka - każda z nich ma inny kształt po to, aby można je było
                                                    > rozpoznać z daleka. Niby drobiazg, malutki strzęp wiedzy, ale jednak jakoś
                                                    > mnie to ujęło...

                                                    Cieszę się że pożeglowałeś w necie w tym temacie. Może nawet trafiłes na strone
                                                    w której pisałam o latarniach:)

                                                    > PPS. A gołębie zażywają na razie relaksu w gołębniku...
                                                    Mam nadzieję że znajdę tam wodę i ożywczy cień...Wykonały kawał dobrej roboty:)
                                                  • Gość: monika_kot jeden biały gołąb IP: 195.216.116.* 13.06.03, 12:41
                                                    Zajrzyj czy coś nie przyniósł jeden samotny biały ptaszek:))) i ugośc go z
                                                    pozostałymi w gołębniku.
                                                  • Gość: Druss Re: jeden biały gołąb IP: 81.210.23.* 13.06.03, 12:57
                                                    Gość portalu: monika_kot napisał(a):

                                                    > Zajrzyj czy coś nie przyniósł jeden samotny biały ptaszek:))) i ugośc go z
                                                    > pozostałymi w gołębniku.

                                                    Dzielny mały lotnik!!!! Już dostał wodę i pokarm... A Druss znów zamienił się
                                                    w pomnik. Bo przecież zdjęcia mówią czasami wiele o ich autorze - trochę
                                                    podobnie, jak obrazy czy opowiadania...;-)
                                                    Pozdrawiam ciepło,
                                                    Druss
                                                  • Gość: monika_kot Zdjęcia, opowiadania, obrazy IP: 195.216.116.* 13.06.03, 13:17
                                                    Gość portalu: Druss napisał(a):

                                                    > Dzielny mały lotnik!!!! Już dostał wodę i pokarm... A Druss znów zamienił się
                                                    > w pomnik. Bo przecież zdjęcia mówią czasami wiele o ich autorze - trochę
                                                    > podobnie, jak obrazy czy opowiadania...;-)

                                                    Cóż mogę dodać, to nie są najlepsze zdjęcia, ale ich brakowało na tej stronie.
                                                    Może te lepsze kiedyś przyfruną:)))
                                                    A tak na marginiesie to ciekawe co powiedziały Drussowi?
                                                    Pozdrawiam!
                                                  • Gość: Druss Zdjęcia na wietrze IP: 81.210.23.* 13.06.03, 13:31
                                                    Gość portalu: monika_kot napisał(a):

                                                    > Cóż mogę dodać, to nie są najlepsze zdjęcia, ale ich brakowało na tej
                                                    stronie.
                                                    > Może te lepsze kiedyś przyfruną:)))

                                                    Nie umiem znaleźć żadnych wad w tych zdjęciach, ale może ze mnie po prostu
                                                    taki "lajkonik"?

                                                    > A tak na marginiesie to ciekawe co powiedziały Drussowi?

                                                    Prosiły mnie, abym to zachował w tajemnicy. Na razie... ;-)
                                                    Pozdrawiam,Druss
                                                    PS. To chyba mamy siódmą lokatę? :-)))
                                                  • Gość: monika_kot Re: Zdjęcia na wietrze IP: 195.216.116.* 13.06.03, 13:39
                                                    Gość portalu: Druss napisał(a):

                                                    >
                                                    > Nie umiem znaleźć żadnych wad w tych zdjęciach, ale może ze mnie po prostu
                                                    > taki "lajkonik"?
                                                    >
                                                    > "Lajkonik" czy nie najważniejsze że sie podobają, choc oczywiście lepiej tam
                                                    być osobiście niż tylko ogladać. Ze zdjęciami tez jest tak że jak nie znamy
                                                    miejsca to nasza wyobraźnia sama dorabia otoczenie. Czasami rzeczywistość
                                                    brutalnie zmienia te wizje. Bywa że na plus, ale częściej na minus:(
                                                    >
                                                    > Prosiły mnie, abym to zachował w tajemnicy. Na razie... ;-)

                                                    Uwielbiam te na razie:))) Jak prosiły to niech tak zostanie. Na razie:)))
                                                    >

                                                    Pozdrawiam!!!
                                                    No to mamy siódmą lokatę!
                                                  • Gość: Druss Re: Zdjęcia na wietrze IP: 81.210.23.* 13.06.03, 13:46
                                                    Gość portalu: monika_kot napisał(a):

                                                    > Gość portalu: Druss napisał(a):
                                                    >
                                                    > > "Lajkonik" czy nie najważniejsze że sie podobają, choc oczywiście lepiej t
                                                    > am
                                                    > być osobiście niż tylko ogladać. Ze zdjęciami tez jest tak że jak nie znamy
                                                    > miejsca to nasza wyobraźnia sama dorabia otoczenie. Czasami rzeczywistość
                                                    > brutalnie zmienia te wizje. Bywa że na plus, ale częściej na minus:(

                                                    W trzech linijkach udało Ci się zawrzeć jednocześnie - zachętę do odwiedzenia
                                                    tych miejsc oraz ostrzeżenie, by tam się jednak nie wybierać (po co
                                                    konfrontować zdjęcia z brutalnymi realiami)... :-)))

                                                    > Uwielbiam te na razie:))) Jak prosiły to niech tak zostanie. Na razie:)))

                                                    Po jakimś czasie zapomną, ze o to prosiły...

                                                    > No to mamy siódmą lokatę!

                                                    A do pierwszej piątki bardzo blisko ;-)))
                                                    Ukłony, ;-)
                                                    Druss
                                                  • Gość: monika_kot Re: Zdjęcia na wietrze IP: 195.216.116.* 13.06.03, 14:09
                                                    Gość portalu: Druss napisał(a):
                                                    >
                                                    > W trzech linijkach udało Ci się zawrzeć jednocześnie - zachętę do odwiedzenia
                                                    > tych miejsc oraz ostrzeżenie, by tam się jednak nie wybierać (po co
                                                    > konfrontować zdjęcia z brutalnymi realiami)... :-)))

                                                    A tym samym zostawiłam całkowity wybór. Ale jak najbardziej polecam wybrac sie
                                                    w wszystkie te miejsca... Może najlepiej z dobrym "przewodnikiem" ???:)))
                                                    > >
                                                    > A do pierwszej piątki bardzo blisko ;-)))
                                                    Więc sięgnijmy po miecze słów i powalczmy!!!
                                                    A tak szeptem to dodam że zaraz czas pracy mi się kończy. No za jakies 30-40
                                                    minut... Tylko czy sprzęt wytrzyma taka gorączkę?
                                                  • Gość: Druss Re: Zdjęcia na wietrze IP: 81.210.23.* 13.06.03, 14:19
                                                    Gość portalu: monika_kot napisał(a):

                                                    >
                                                    > A tym samym zostawiłam całkowity wybór. Ale jak najbardziej polecam wybrac
                                                    sie
                                                    > w wszystkie te miejsca... Może najlepiej z dobrym "przewodnikiem" ???:)))

                                                    Sprytny ruch godny arcymistrza!!!! :-)

                                                    > > >
                                                    > > A do pierwszej piątki bardzo blisko ;-)))
                                                    > Więc sięgnijmy po miecze słów i powalczmy!!!

                                                    Ze sobą? ;-)

                                                    > A tak szeptem to dodam że zaraz czas pracy mi się kończy. No za jakies 30-40
                                                    > minut... Tylko czy sprzęt wytrzyma taka gorączkę?
                                                    Ja też niebawem opuszcżę te mury...
                                                    A wracając do "Apokryfu" - co sądzisz o przedstawieniu postaci kobiecych? ;-)



                                                  • Gość: monika_kot Re: Zdjęcia na wietrze IP: 195.216.116.* 13.06.03, 14:30
                                                    Gość portalu: Druss napisał(a):
                                                    >
                                                    > Sprytny ruch godny arcymistrza!!!! :-)
                                                    >
                                                    > A jakże!!! Ma sie te swoje sposoby!

                                                    >
                                                    > Ze sobą? ;-)
                                                    > Jakże mógł Druss tak pomysleć? Oczywiście że ramię w ramię:)))

                                                    > Ja też niebawem opuszcżę te mury...
                                                    To wszystko w porządku. Pewnie obejdzie się bez przymusowego wyjścia w teren:)

                                                    > A wracając do "Apokryfu" - co sądzisz o przedstawieniu postaci kobiecych? ;-)
                                                    A masz im coś do zarzucenia? Hm, ... czytałam dośc dawno ale pamietam ogólne
                                                    wrażenie że wszystko w tej ksiązce jest takie jakie powinno.Pamietam ten moment
                                                    kiedy na jaw wychodzi kim jest Agłaja itd. ciarki mnie przeszły...
                                                    >
                                                    I jest jeszcze taki fragment opisujący pewne miejsce w Gdynie - takie zejście
                                                    na plażę i potem odcinek plaży. Trudno mi to teraz określić, ale to działo sie
                                                    chyba noca i ona uciekała przed tymi wszystkim agentami. Zupełnie przez
                                                    przypadek - prawie że gubiąc sie - trafiłam tam i to jak zostało wszystko
                                                    opisane jest niesamowite. Mozna by wytyczyc szlak im. Agłai. Sosonowski
                                                    naprawde ma świetne pióro!
                                                    Pozdrawiam!!!
                                                  • Gość: Druss Re: Zdjęcia na wietrze IP: 81.210.23.* 13.06.03, 14:43
                                                    Gość portalu: monika_kot napisał(a):

                                                    > > Jakże mógł Druss tak pomysleć? Oczywiście że ramię w ramię:)))

                                                    Uspokoiłaś mnie :-)

                                                    > A masz im coś do zarzucenia? Hm, ... czytałam dośc dawno ale pamietam ogólne
                                                    > wrażenie że wszystko w tej ksiązce jest takie jakie powinno.

                                                    Albo - w zależności od punktu widzenia - nic ;-))))

                                                    > Pamietam ten moment
                                                    >
                                                    > kiedy na jaw wychodzi kim jest Agłaja itd. ciarki mnie przeszły...

                                                    I te półsłówka, opowieści o XiX-wiecznych automatach naprowadzające na dziwną
                                                    prawdę...

                                                    > >
                                                    > I jest jeszcze taki fragment opisujący pewne miejsce w Gdynie - takie
                                                    zejście
                                                    > na plażę i potem odcinek plaży. Trudno mi to teraz określić, ale to działo
                                                    sie
                                                    > chyba noca i ona uciekała przed tymi wszystkim agentami. Zupełnie przez
                                                    > przypadek - prawie że gubiąc sie - trafiłam tam i to jak zostało wszystko
                                                    > opisane jest niesamowite. Mozna by wytyczyc szlak im. Agłai. Sosonowski
                                                    > naprawde ma świetne pióro!
                                                    > Pozdrawiam!!!

                                                    Twoje wspomnienie nadaje jeszcze inny wymiar przeczytanej przeze mnie
                                                    ksiązce...
                                                    Również pozdrawiam,
                                                    Druss
                                                  • Gość: monika_kot Agłaja IP: 195.216.116.* 16.06.03, 09:59
                                                    Gość portalu: Druss napisał(a):

                                                    >
                                                    > I te półsłówka, opowieści o XiX-wiecznych automatach naprowadzające na dziwną
                                                    > prawdę...
                                                    Tak to było naprowadzające ale az trudno było w to uwierzyć. Jak się zaczyna
                                                    czytać inawet znacznie później mnoża sie pytanie a nic nie wskazuje na takie
                                                    rozwiązanie. To także jedna z tych książek w których nie należy zdradzać
                                                    zakończenia.
                                                    >
                                                    > Twoje wspomnienie nadaje jeszcze inny wymiar przeczytanej przeze mnie
                                                    > ksiązce...
                                                    > Naprawdę warto przejśc się w Gdyni w to miejsce:)Nawet dla samego uroku i
                                                    czaru tego zakątka
                                                    Pozdrawiam!!!
                                                  • Gość: Druss Re: Agłaja IP: 81.210.23.* 16.06.03, 10:39
                                                    Gość portalu: monika_kot napisał(a):

                                                    >> > Naprawdę warto przejśc się w Gdyni w to miejsce:)Nawet dla samego uroku i
                                                    > czaru tego zakątka
                                                    > Pozdrawiam!!!

                                                    Kiedy będę w pobliżu, postaram się odnaleźć jakieś tropy Agłai i...
                                                    moniki_kot :-))
                                                    Ukłony,
                                                    Druss
                                                  • Gość: monika_kot trasa Agłaji IP: 195.216.116.* 16.06.03, 11:23
                                                    Gość portalu: Druss napisał(a):
                                                    >
                                                    > Kiedy będę w pobliżu, postaram się odnaleźć jakieś tropy Agłai i...
                                                    > moniki_kot :-))

                                                    Witaj w poniedziałek!!!
                                                    To nie forum o turystyce ale muszę polcić jak ciągniemy ten temat. Jeśli
                                                    wybierzesz się kiedyś do Gdyni to przejdź wybrzeżem od przystani jachtów przy
                                                    końcu skweru Kościuszki do Sopotu. Wtedy znacznie przed Gdynią Orłowem (to jest
                                                    chyba gdynia redłowo ale nie jestm pewna) będzie takie ciemne zalesione zejście
                                                    na plażę a poza tym wybrzeże będzie umocnione wysoką betonową opaską. To
                                                    będziesz juz na trasie im. Agłai. Polecam zwłaszcza w pogodny jesienny lub
                                                    wiosenny dzień kiedy nie ma żywego ducha na plaży... A najlepiej wziąść książkę
                                                    Sosonowskiego ze sobą. Wtedy aż ciarki przejdą po kręgosłupie - tak to wszystko
                                                    dokładnie opisane.
                                                    Pozdrawiam:)
                                                    Nie zapomnj odwiedzic w Gdyni kawiarnię Monika - bywam tam latem jeśli jestem
                                                    akurat w okolicy (pyszna kawa i ciasta)...
                                                    I nie zapomniej odwiedzić kawiarnię Monika przy jednej z większych ulic
                                                  • Gość: monika_kot Re: trasa Agłaji IP: 195.216.116.* 16.06.03, 11:30
                                                    ... a kawiarnia przy ulicy Świętojańskiej jest...
                                                  • Gość: Druss Re: trasa Agłaji IP: 81.210.23.* 16.06.03, 12:20
                                                    Na pewno nie ominę takiej okazji... :-) W kawiarni wspaniale się czyta, co już
                                                    tu zresztą wcześniej napisałem. A może znajdę jeszcze inne tropy?
                                                    Ukłony,
                                                    Druss
                                                  • Gość: monika_kot Re: trasa Agłaji IP: 195.216.116.* 16.06.03, 12:31
                                                    Gość portalu: Druss napisał(a):

                                                    > Na pewno nie ominę takiej okazji... :-) W kawiarni wspaniale się czyta, co
                                                    już
                                                    > tu zresztą wcześniej napisałem.
                                                    Polecam tą kawiarnię na czytanie. Jest wygodnie i mozna długo posiedzieć bo
                                                    sala spora i nikt nie stoi nad głową i nie czeka na stolik. A w razie końca
                                                    lektury niedaleko kilka fajnych księgarni. Zawsze cos z nich wynosiłam:)
                                                    Pozdrawiam!
                                                  • Gość: Druss Re: trasa Agłaji IP: 81.210.23.* 16.06.03, 12:34
                                                    Gość portalu: monika_kot napisał(a):

                                                    A w razie końca
                                                    > lektury niedaleko kilka fajnych księgarni. Zawsze cos z nich wynosiłam:)

                                                    Hmm, mam nadzieję, że nie wynosiłaś ksiązek bez płacenia... :-)))))

                                                    > Pozdrawiam!
                                                    Ja również :-)))
                                                    Druss
                                                  • Gość: monika_kot Re: trasa Agłaji IP: 195.216.116.* 16.06.03, 14:07
                                                    Gość portalu: Druss napisał(a):

                                                    > Hmm, mam nadzieję, że nie wynosiłaś ksiązek bez płacenia... :-)))))
                                                    >
                                                    Ależ jak mogłeś w ogóle tak pomysleć:)))!!!

                                                  • Gość: Druss Wybacz...:-) IP: 81.210.23.* 16.06.03, 16:44
                                                    Gość portalu: monika_kot napisał(a):

                                                    > >
                                                    > Ależ jak mogłeś w ogóle tak pomysleć:)))!!!

                                                    Tak płoche żarty nie przystoją mojemu czcigodnemu wiekowi :-)))))))))))))))))))

                                                    Ukłony,
                                                    Druss
                                                  • Gość: Druss Re: Piątek IP: 81.210.23.* 13.06.03, 12:44
                                                    Moniko,

                                                    > Cóż to znaczy dokładnie? Znikniesz za chwilę jak płatek sniegu na wełnianym
                                                    > swetrze???>

                                                    Jeszcze nikt NIGDy nie porównał mnie do płatka śniegu :-))))))) A odpowiedź
                                                    brzmi - nie wiem, czy nie wygna mnie stąd niedługo jakowes polecenie
                                                    służbowe...


                                                    > Na szczęście w ten weekend mój pokój zostanie oszczędzony ale w następny
                                                    > malarze zawojują w moim królestwie.

                                                    Bądź dzielna!!!

                                                    >
                                                    > > Oby się tam jednak znalazły.:)

                                                    Kto wie?


                                                    > >
                                                    > Czy to powieść "Mysląc"?

                                                    Znów zgadłaś!!!

                                                    >> Wtrącając się w Twoja wypowiedź dodam że większość osób nie wie w ogóle że
                                                    > istnieje słowo laterna (prędzej latryna:))

                                                    Cóż... Ja też do wczoraj nie wiedziałem...:-(

                                                    Może nawet trafiłes na strone
                                                    >
                                                    > w której pisałam o latarniach:)

                                                    Chyba anonimowo.... Ale łaziłem też po stronach zagranicznych i nawet
                                                    ściągnąłem kilka fotek...

                                                    >
                                                    > > PPS. A gołębie zażywają na razie relaksu w gołębniku...
                                                    > Mam nadzieję że znajdę tam wodę i ożywczy cień...Wykonały kawał dobrej
                                                    roboty:)

                                                    Muszę się zgodzić z przedmówczynią :-)))))))
                                                    Pozdrawiam,
                                                    Druss

                                                  • Gość: monika_kot I już od kilkudziesięciu minut piątkowe popołudnie IP: 195.216.116.* 13.06.03, 12:56
                                                    Gość portalu: Druss napisał(a):
                                                    >
                                                    > Jeszcze nikt NIGDy nie porównał mnie do płatka śniegu :-))))))) A odpowiedź
                                                    > brzmi - nie wiem, czy nie wygna mnie stąd niedługo jakowes polecenie
                                                    > służbowe...
                                                    >
                                                    Stanowczo sprzeciwiam się wydawaniu poleceń służbowych w piątek o tej porze!!!

                                                    > Bądź dzielna!!!
                                                    Coś w tym stylu powiedział ET do małej Gertie kiedy odlatywał na swoja
                                                    planetę...:) Wyszło na to że tym razem porównałam Cię do ET.:)

                                                    > Znów zgadłaś!!!
                                                    >
                                                    Mnie łatwiej odgadywać tytuły niz liczby! W liczbach znam pewnego geniusza
                                                    dedukcji:) A co do "Mysląc" to jest tam (oczywiście nic nie mówiąc o treści)
                                                    taka fanastyczna rzecz że Lodge przelał na papier sposób w jaki człowiek mysli.
                                                    jest to chyba prawie na samym początku. Jak to przeczytałam byłam pod ogromnym
                                                    wrażeniem. To zabieg z którym nie spotkałam sie wżadnej ksiązce. Ale ja tez tak
                                                    chaotycznie skaczę z obrazu na obraz, z idei na ideę. Mam nadzieje że to
                                                    odnajdziesz dzis w ksiązce. Bohater chyba nagrywa te mysli na dyktafon - ale
                                                    nie jestem pewna. Może je zapisuje?

                                                    > Cóż... Ja też do wczoraj nie wiedziałem...:-(
                                                    >
                                                    > Jak mówią człowiek uczy sie całe życie. Poznając znaczenie słowa laterna
                                                    jestes w wąskim gronie wtajemniczonych miłośnikóew latarni.
                                                    >
                                                    > Chyba anonimowo.... Ale łaziłem też po stronach zagranicznych i nawet
                                                    > ściągnąłem kilka fotek...
                                                    >
                                                    Nie, anonimowo tam nie występuję.Ciekawią mnie te fotki. Co wybrałeś... A stron
                                                    światowych na ten temat jest ogrom. Ja pościagałam sobie kilka tys. fotek
                                                    latarni które mam zarchiwizowane na płytach CD. jak widzisz to paważny nałóg i
                                                    hobby:)
                                                    >

                                                    > Pozdrawiam,
                                                    Monika
                                                    > PS. Mam nadzieje że wpis (gdzies poniżej na tej stronie)o gołąbku
                                                    przeczytałeś i podążyłeś jego śladem:))))
                                                  • Gość: Druss Re: I już od kilkudziesięciu minut piątkowe popoł IP: 81.210.23.* 13.06.03, 13:04
                                                    Gość portalu: monika_kot napisał(a):


                                                    > Wyszło na to że tym razem porównałam Cię do ET.:)

                                                    Prawda chyba tkwi gdzieś pomiedzy ET a Sarumanem... :-)))))))))) Swoją drogą,
                                                    to tysiące mil przeczytanych linijek z opisami bohaterów dają nam jakieś
                                                    podstawy do tworzenia wyobrażonych wizerunków osób, z którymi korespondujemy...

                                                    jak widzisz to paważny nałóg i
                                                    > hobby:)

                                                    Chylę czoła!!!

                                                    > > PS. Mam nadzieje że wpis (gdzies poniżej na tej stronie)o gołąbku
                                                    > przeczytałeś i podążyłeś jego śladem:))))

                                                    Mój wpis poniżej też już się powinien był objawić
                                                    Pozdrawiam ponownie :-)))
                                                    Druss
                                                  • Gość: monika_kot Re: I już od kilkudziesięciu minut piątkowe popoł IP: 195.216.116.* 13.06.03, 13:20
                                                    Gość portalu: Druss napisał(a):

                                                    > Prawda chyba tkwi gdzieś pomiedzy ET a Sarumanem... :-))))))))))

                                                    Ech wyobraźnia podsuwa zaraz straszne zmutowane wizje:))) Chybanie jest tak
                                                    źle:)

                                                    Swoją drogą,
                                                    > to tysiące mil przeczytanych linijek z opisami bohaterów dają nam jakieś
                                                    > podstawy do tworzenia wyobrażonych wizerunków osób, z którymi
                                                    korespondujemy...
                                                    >
                                                    Dokładnie tak jest ale moja wizja Drussa pozostanie tajemnicą. Przynajmniej na
                                                    razie...>
                                                    >
                                                    > Mój wpis poniżej też już się powinien był objawić

                                                    Objawił się:)
                                                    Pozdrawiam!!!
                                                    PS. czy tym wpisem nie wskoczylismy na 7 pozycję????
                                                  • Gość: Druss Re: I już od kilkudziesięciu minut piątkowe popoł IP: 81.210.23.* 13.06.03, 13:37
                                                    Gość portalu: monika_kot napisał(a):


                                                    >
                                                    > Ech wyobraźnia podsuwa zaraz straszne zmutowane wizje:))) Chybanie jest tak
                                                    > źle:)

                                                    Ale przyznasz, że wyznaczone ramy są dość szerokie :-))))))))))))))))))

                                                    > Dokładnie tak jest ale moja wizja Drussa pozostanie tajemnicą. Przynajmniej
                                                    na
                                                    > razie...>

                                                    To jest trochę tak, że gdy czytam książkę po prostu WIEM, jak wyglądają jej
                                                    bohaterowie. Siła tej wizji jest porażająca - nawet udało mi się wpłynąć na
                                                    wyobraznię kilku reżyserów ksiązkowych adaptacji ;-)))))
                                                    A więc moja wizja Moniki_Kot nie może odbiegać od rzeczywistości... :-))))

                                                    > PS. czy tym wpisem nie wskoczylismy na 7 pozycję????

                                                    Zaczynam się trochę lękać reakcji innych Forumowiczów na prowadzenie
                                                    quasiprywatnych rozmów... Pamiętam, jak swego czasu ostro zareagowano na
                                                    podobne praktyki na forum SF&F. Ale nie wywołujmy wilków...
                                                    Pozdarwiam,
                                                    Druss

                                                  • Gość: monika_kot Jakie prywatne rozmowy??? IP: 195.216.116.* 13.06.03, 13:46
                                                    Gość portalu: Druss napisał(a):

                                                    >
                                                    > Ale przyznasz, że wyznaczone ramy są dość szerokie :-))))))))))))))))))

                                                    Bardzo szerokie:)))) Na szczęście dla ET i Sarumana!
                                                    >
                                                    >
                                                    > To jest trochę tak, że gdy czytam książkę po prostu WIEM, jak wyglądają jej
                                                    > bohaterowie.

                                                    Niestety moja wyobraźnia działa tak samo. Jak potem zobaczę ekranizacje skrajna
                                                    od mojej wizji to i tak film jest z mojego punktu widzenia do niczego.:)

                                                    Siła tej wizji jest porażająca - nawet udało mi się wpłynąć na
                                                    > wyobraznię kilku reżyserów ksiązkowych adaptacji ;-)))))

                                                    To cudownie!!!

                                                    > A więc moja wizja Moniki_Kot nie może odbiegać od rzeczywistości... :-))))

                                                    Juz się obawiam jaka ona jest i szybko pracuja mi zwoje czy aby gdzies nie
                                                    mozna odnaleźc tej wizji... Ale chyba nie.:) Może kiedys sie podzielisz tym
                                                    obrazem? Ale czarownica z czarnym kotem i kryształową kulą nie jestem i daleko
                                                    mi od takiej postaci...
                                                    >
                                                    > > PS. czy tym wpisem nie wskoczylismy na 7 pozycję????
                                                    >
                                                    > Zaczynam się trochę lękać reakcji innych Forumowiczów na prowadzenie
                                                    > quasiprywatnych rozmów... Pamiętam, jak swego czasu ostro zareagowano na
                                                    > podobne praktyki na forum SF&F. Ale nie wywołujmy wilków...
                                                    >
                                                    Ciii, nie wywołujmy. A wilki to takie kochane piekne zwierzęta... czytałeś "Nie
                                                    taki wilk straszny" Farleya Mowata? I jak ktos może zarzucic że nie rozmawiamy
                                                    o ksiązkach? A że Mowat ma sie nijak do Bradburego to tylko ziarnko piasku w
                                                    pustyni szeroko rozumianej literatury:))))
                                                    Pozdrawiam!!!
                                                    PS. Ale gorąco a miało być pochmurnie ... Chyba jakieś elfy namieszały w
                                                    pogodowych zaklęciach:)
                                                  • Gość: Druss Re: quasi... ;-) IP: 81.210.23.* 13.06.03, 13:56
                                                    Gość portalu: monika_kot napisał(a):


                                                    >
                                                    > Bardzo szerokie:)))) Na szczęście dla ET i Sarumana!

                                                    A moze i dla Drussa? ;-)))
                                                    > >
                                                    > >
                                                    >> Juz się obawiam jaka ona jest i szybko pracuja mi zwoje czy aby gdzies nie
                                                    > mozna odnaleźc tej wizji... Ale chyba nie.:) Może kiedys sie podzielisz tym
                                                    > obrazem? Ale czarownica z czarnym kotem i kryształową kulą nie jestem i
                                                    daleko
                                                    > mi od takiej postaci...

                                                    Nie wiem, skąd się biorą takie obawy. Czyż styl pisania nie jest kalką
                                                    osobowości? A czy emanacją osobowości nie jest fizyczna postać?
                                                    Gdyby gdzieś mozna było taką wizję odnaleźć to chyba bym ją już chyba
                                                    namierzył (ale się we mnie ta wrodzona skromność czasami odzywa...) :-
                                                    ))))))))))

                                                    > >
                                                    > Ciii, nie wywołujmy. A wilki to takie kochane piekne zwierzęta...
                                                    czytałeś "Nie
                                                    >
                                                    > taki wilk straszny" Farleya Mowata?

                                                    Tytuł nie jest mi obcy... :-)

                                                    I jak ktos może zarzucic że nie rozmawiamy
                                                    > o ksiązkach? A że Mowat ma sie nijak do Bradburego to tylko ziarnko piasku w
                                                    > pustyni szeroko rozumianej literatury:))))

                                                    Niektórych ludzi po prostu drażnią rozmowy z pozytywnym nastawieniem...
                                                    Popatrz, ile namnożyło się wątków typu: "największy syf w literaturze"
                                                    albo "Co ludzie widzą w... (tu nazwisko) itp.

                                                    > Pozdrawiam!!!
                                                    > PS. Ale gorąco a miało być pochmurnie ... Chyba jakieś elfy namieszały w
                                                    > pogodowych zaklęciach:)

                                                    Ależ jest pochmurnie!!! :-))))))
                                                    Pozdarwiam,
                                                    Druss


                                                  • Gość: monika_kot Re: quasi... ;-) IP: 195.216.116.* 13.06.03, 14:06
                                                    Gość portalu: Druss napisał(a):

                                                    > Nie wiem, skąd się biorą takie obawy. Czyż styl pisania nie jest kalką
                                                    > osobowości? A czy emanacją osobowości nie jest fizyczna postać?

                                                    Pewnie tak byłoby idealnie. Ale znam osoby które po cechach fizycznych nigdy
                                                    nie byłyby skojarzone z wnętrzem (jakże wspaniałym oczywiście) jakie
                                                    posiadają... Czasami ludzie zbyt szybko oceniaja po pewnych cechach
                                                    zewnętrznych. Ale zazwyczaj tak jest że najpierw jest "efekt wzrokowy" a potem
                                                    kontakt słowny...
                                                    A czy to co tworzy mnie w pisaniu a fizyczna postac wzajemnie sie uzupełniają?
                                                    Nie ma pojęcia. To musiałby ktos ocenic z zewnątrz...:)))

                                                    > Gdyby gdzieś mozna było taką wizję odnaleźć to chyba bym ją już chyba
                                                    > namierzył (ale się we mnie ta wrodzona skromność czasami odzywa...) :-
                                                    > ))))))))))
                                                    > Faktycznie... skromność ponad miary!:))))
                                                    > > >
                                                    > >
                                                    > Tytuł nie jest mi obcy... :-)

                                                    > To pewnie treść także znana.

                                                    > I jak ktos może zarzucic że nie rozmawiamy
                                                    > > o ksiązkach? A że Mowat ma sie nijak do Bradburego to tylko ziarnko piasku
                                                    > w
                                                    > > pustyni szeroko rozumianej literatury:))))
                                                    >
                                                    > Niektórych ludzi po prostu drażnią rozmowy z pozytywnym nastawieniem...
                                                    > Popatrz, ile namnożyło się wątków typu: "największy syf w literaturze"
                                                    > albo "Co ludzie widzą w... (tu nazwisko) itp.
                                                    >
                                                    Faktycznie, ale jak mozna pytac o największy syf w literauterze. Dla kogos coś
                                                    może być niestawne, dla drugiego kultowe. Bez sensu takie tematy do dyskusji:(

                                                    > Ależ jest pochmurnie!!! :-))))))
                                                    szczęśliwy:)
                                                    Pozdrawiam słonecznie!
                                                  • Gość: Druss Re: quasi... ;-) IP: 81.210.23.* 13.06.03, 14:15
                                                    Gość portalu: monika_kot napisał(a):

                                                    Czasami ludzie zbyt szybko oceniaja po pewnych cechach
                                                    > zewnętrznych. Ale zazwyczaj tak jest że najpierw jest "efekt wzrokowy" a
                                                    potem
                                                    > kontakt słowny...

                                                    Nam to z pewnością nie grozi... ;-))))))))

                                                    > A czy to co tworzy mnie w pisaniu a fizyczna postac wzajemnie sie
                                                    uzupełniają?
                                                    > Nie ma pojęcia. To musiałby ktos ocenic z zewnątrz...:)))

                                                    Nawet wtedy to może być trudne...

                                                    > > To pewnie treść także znana.

                                                    Żeby było śmieszniej - nie kojarzyłem tego tytułu z Mowatem...

                                                    > Pozdrawiam słonecznie!

                                                    Twoje pozdrowienia przez chwilę rozjasniły zasnuty ołowiem nieboskłon ;-)))
                                                    Dziekuję...
                                                    Druss
                                                  • Gość: monika_kot Re: quasi... ;-) IP: 195.216.116.* 13.06.03, 14:23
                                                    Gość portalu: Druss napisał(a):

                                                    >
                                                    > Nam to z pewnością nie grozi... ;-))))))))
                                                    >
                                                    Rzadka ale sympatyczna odmiana znajomości:))))))))))))

                                                    .Żeby było śmieszniej - nie kojarzyłem tego tytułu z Mowatem...
                                                    >
                                                    > Pewnie niewielu by skojarzyło. Ale książka pyszna i w doskonałym
                                                    stylu "mowatowym".
                                                    >
                                                    > Twoje pozdrowienia przez chwilę rozjasniły zasnuty ołowiem nieboskłon ;-)))
                                                    To działa!!!:)

                                                    Czyzby szef jednak przestraszył sie moich pogróżek o niewydawaniu poleceń
                                                    służbowych? teraz dodam że jak juz maja byc to po 14.45:))))
                                                    I jeszcze jeden promyczek ślę...
                                                  • Gość: Druss Re: quasi... ;-) IP: 81.210.23.* 13.06.03, 14:38
                                                    Gość portalu: monika_kot napisał(a):

                                                    > Gość portalu: Druss napisał(a):
                                                    >
                                                    > >
                                                    > > Nam to z pewnością nie grozi... ;-))))))))
                                                    > >
                                                    > Rzadka ale sympatyczna odmiana znajomości:))))))))))))

                                                    A jeszcze parę lat temu zupełnie niemożliwa, istniejąca tylko potencjalnie :-))


                                                    > Czyzby szef jednak przestraszył sie moich pogróżek o niewydawaniu poleceń
                                                    > służbowych? teraz dodam że jak juz maja byc to po 14.45:))))

                                                    I wtedy własnie nastąpią...

                                                    > I jeszcze jeden promyczek ślę...

                                                    Wiesz, że przegoniłaś nim chmury z połowy nieba? :-))))
                                                  • Gość: monika_kot Re: quasi... ;-) IP: 195.216.116.* 13.06.03, 14:41
                                                    >
                                                    > A jeszcze parę lat temu zupełnie niemożliwa, istniejąca tylko potencjalnie :-
                                                    ))

                                                    I jakby to dzis było bez tego wszystkiego???
                                                    Niestety juz wychodzę...
                                                    Do nastepnego spotkania... czyzby w nowym tygodniu?:)))
                                                  • Gość: Druss ptasi lot do latarni IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.06.03, 18:59
                                                    Witaj Moniko ...
                                                    Jak tam Gniazdo?
                                                    A trochę a propos...
                                                    Niespodziewany ptak krąży wokół latarni - jeśli tam przebywasz, to spróbuj go
                                                    schwytać...
                                                    Pozdrawiam,
                                                    Druss
                                                  • Gość: monika_kot Latarnia IP: 195.216.116.* 16.06.03, 10:01
                                                    Gość portalu: Druss napisał(a):

                                                    > Witaj Moniko ...
                                                    > Jak tam Gniazdo?

                                                    Pewnie juz wiesz z wiadomych źródeł jak... naprawdę jeszcze raz dzięki za
                                                    rekomendacje. Czy Huberath wydał kilka powieści? pewnie jako miłośnik Sf wiesz
                                                    to doskonale.
                                                    >
                                                    > Niespodziewany ptak krąży wokół latarni - jeśli tam przebywasz, to spróbuj go
                                                    > schwytać...
                                                    > Złapałam...
                                                    Pozdrawiam!:)
                                                  • Gość: Druss Latarnia i Huberath IP: 81.210.23.* 16.06.03, 10:37
                                                    Witam z drugiego świata:-))))
                                                    > Pewnie juz wiesz z wiadomych źródeł jak... naprawdę jeszcze raz dzięki za
                                                    > rekomendacje.

                                                    U źródeł juz byłem... To piękne miejsce... Dziękuję!!!

                                                    Czy Huberath wydał kilka powieści? pewnie jako miłośnik Sf wiesz
                                                    > to doskonale.

                                                    Wydał, wydał...
                                                    Była to powieść "Druga podobizna w alabastrze" (w ksiązce sa jeszcze trzy
                                                    krótsze opowiadania") oraz zbiór krótszej formy "Ostatni, którzy wyszli z
                                                    raju". Wydawcą był ZYSK, a jeśli mnie pamięć nie zawodzi, to omawiany fakt
                                                    nastąpił w latach 1996-1997.
                                                    Pozdrawiam,
                                                    Druss
                                                    PS. Postaram się odprawić skrzydlate poselstwo przed wtorkowym południem...

                                                  • Gość: monika_kot Re: Latarnia i Huberath IP: 195.216.116.* 16.06.03, 11:27
                                                    Gość portalu: Druss napisał(a):

                                                    > Witam z drugiego świata:-))))
                                                    > U źródeł juz byłem... To piękne miejsce... Dziękuję!!!

                                                    Również witam ciepło i słonecznie...
                                                    >
                                                    > Wydał, wydał...
                                                    > Była to powieść "Druga podobizna w alabastrze" (w ksiązce sa jeszcze trzy
                                                    > krótsze opowiadania") oraz zbiór krótszej formy "Ostatni, którzy wyszli z
                                                    > raju". Wydawcą był ZYSK, a jeśli mnie pamięć nie zawodzi, to omawiany fakt
                                                    > nastąpił w latach 1996-1997.

                                                    Dobry jest w każdej swojej książce czy Gniazdo to wyjątek?

                                                    > PS. Postaram się odprawić skrzydlate poselstwo przed wtorkowym południem...
                                                    > Ależ pośpiech nie jest wskazany. Będę codziennie chodzić do źródeł. Nawet o
                                                    różnych porach. W końcu nie raz i nie dwa pić się chce w ciągu dnia... (I
                                                    wyszedł rym:))
                                                    Pozdrawiam!
                                                    Monika
                                                  • Gość: Druss Żródła IP: 81.210.23.* 16.06.03, 12:17
                                                    Witaj,
                                                    Napisałaś:

                                                    > Również witam ciepło i słonecznie...

                                                    Mimo londyńskiego deszczu czuję na twarzy promienie słońca...

                                                    >
                                                    > Dobry jest w każdej swojej książce czy Gniazdo to wyjątek?

                                                    Dobry jest!!! Bardzo mroczny, na pewno mniej zaskakujący (bo czy możliwe jest
                                                    przebicie "Gniazda"), ale znakomity.

                                                    > > Ależ pośpiech nie jest wskazany. Będę codziennie chodzić do źródeł. Nawet
                                                    > o
                                                    > różnych porach. W końcu nie raz i nie dwa pić się chce w ciągu dnia... (I
                                                    > wyszedł rym:))

                                                    Spotkamy się zatem przy studni. A rym bardzo ładny :-))))

                                                    Pozdrawiam!
                                                    Druss

                                                  • Gość: monika_kot Re: Żródła IP: 195.216.116.* 16.06.03, 12:28
                                                    Gość portalu: Druss napisał(a):

                                                    >
                                                    > Dobry jest!!! Bardzo mroczny, na pewno mniej zaskakujący (bo czy możliwe jest
                                                    > przebicie "Gniazda"), ale znakomity.
                                                    >
                                                    A co byś polecił po Gnieździe... tego autora?
                                                    Tak przy okazji czy wiesz może czy pisarz Zbigniew Prostak (może czytałeś w
                                                    latach 80. Spłacony dług) napisał coś jeszcze?

                                                    > >
                                                    > Spotkamy się zatem przy studni. A rym bardzo ładny :-))))
                                                    > A Malczewski namalował kiedyś obraz dziewczyna przy studni:)
                                                    > Pozdrawiam!


                                                  • Gość: Druss Re: Żródła IP: 81.210.23.* 16.06.03, 12:37
                                                    Gość portalu: monika_kot napisał(a):


                                                    > >
                                                    > A co byś polecił po Gnieździe... tego autora?
                                                    > Tak przy okazji czy wiesz może czy pisarz Zbigniew Prostak (może czytałeś w
                                                    > latach 80. Spłacony dług) napisał coś jeszcze?

                                                    Nie przypominam sobie - moja pamięć znów mi przypomina o swoim wieku ;-))


                                                    > > A Malczewski namalował kiedyś obraz dziewczyna przy studni:)

                                                    Czy to jakaś podpowiedź dotycząca fizycznej postaci moniki_kot? :-))

                                                    > > Pozdrawiam!
                                                    >

                                                    I ukłony,
                                                    Druss
                                                  • Gość: monika_kot Pyszne ciasto... IP: 195.216.116.* 16.06.03, 14:11
                                                    Gość portalu: Druss napisał(a):

                                                    > Nie przypominam sobie - moja pamięć znów mi przypomina o swoim wieku ;-))
                                                    >
                                                    No tak z powodu wieku, to rzeczywiście można wybaczyć. Może w domu Druss
                                                    poszpera w danym temacie i coś sobie przypomni?
                                                    >
                                                    > Czy to jakaś podpowiedź dotycząca fizycznej postaci moniki_kot? :-))
                                                    > Niestety to nie jest podpowiedź...

                                                    > > > Pozdrawiam!
                                                    > >
                                                    >
                                                    > I ukłony,
                                                    Zawsze miło to znów przeczytać...:)
                                                    PS. A przerwa w rozmowie wyniknęła z powodu małej uroczystości w pracy a
                                                    konkretnie imienin koleżanki:) Ale jestem cała i zdrowa - cięższa jedynie o
                                                    trzy kawałki pysznego domowego ciasta:)))
                                                  • Gość: Druss Studnia? IP: 81.210.23.* 16.06.03, 15:58
                                                    Gość portalu: monika_kot napisał(a):

                                                    > > Czy to jakaś podpowiedź dotycząca fizycznej postaci moniki_kot? :-))
                                                    > > Niestety to nie jest podpowiedź...

                                                    To chyba dobrze... Nawet nie chodzi mi o estetyczną stronę obrazu, ale o to,
                                                    że prawdziwy jego tytuł brzmi "Zatruta studnia".... A może nakładają mi się
                                                    klatki z różnych filmów?


                                                    > Zawsze miło to znów przeczytać...:)
                                                    Więc ponownie ukłony :-)))
                                                    Druss
                                                  • Gość: monika_kot Re: Studnia? IP: 195.216.116.* 17.06.03, 08:00
                                                    Gość portalu: Druss napisał(a):

                                                    > To chyba dobrze... Nawet nie chodzi mi o estetyczną stronę obrazu, ale o to,
                                                    > że prawdziwy jego tytuł brzmi "Zatruta studnia".... A może nakładają mi się
                                                    > klatki z różnych filmów?
                                                    >
                                                    >Tak też sobie później pomyślałam ... że chyba jednak mam na mysli Zatrutą
                                                    studnię a obraz dziewczyna przy studni nie istnieje a tytuł oczywiście wpadł mi
                                                    do głowy ze względu na to co on przedstawia. masz racje jak najbardziej, że z
                                                    takim tytułem to brzmi to nienajlepiej:)

                                                    > > Zawsze miło to znów przeczytać...:)
                                                    I ja sie podpisuje pod tym stwierdzeniem.
                                                    Pozdrawiam!
                                                    PS. dzięki za wpis do Londynu i przypomnienie czegoś co spało w odległych
                                                    zakamarkach niepamięci...
                                                  • Gość: Druss Londyn i Lodge IP: 81.210.23.* 17.06.03, 09:34
                                                    Witaj Moniko!!!!
                                                    Wiesz, że mi ten Londyn siedzi w głowie, więc nic dziwnego, że z przeszłosci
                                                    powracają zapomniane melodie... A ballada rzeczywiście piękna i pomagająca
                                                    ustawić sobie właściwy punkt patrzenia na rzeczy
                                                    ("So how can you tell me you're lonely
                                                    and say for you that the sun don't shine?")

                                                    A ja skończyłem wczoraj "Myśląc..." Świetne!!! I daje do myślenia... Jak
                                                    odbieramy myśli innych osób? Jak odbieramy samą literaturę? Bo przecież można
                                                    by spłycić fabułę tej książki do prostego wątku miłosnego, a właściwie
                                                    erotycznego ("zrobią to w końcu, czy też nie...":-). A pod tą warstwą kryje
                                                    się drugie, trzecie, czwarte dno...
                                                    Teraz w ramach płodozmianu (pozornego...) czas na Agathę Christie, a potem
                                                    biorę się za "Naukę pływania" lub "Enduring Love"... Bo tak się ostatnio
                                                    dzieje, że czytam głównie ksiązki polecone przez Ciebie.... Więc za którą z
                                                    nich powiniennem się wziąć najpierw?

                                                    Nieustające ukłony,
                                                    Druss
                                                  • Gość: monika_kot Druss_Swift i ...McEwan IP: 195.216.116.* 17.06.03, 10:48
                                                    Gość portalu: Druss napisał(a):

                                                    > Wiesz, że mi ten Londyn siedzi w głowie,

                                                    Nic tylko pozazdrościć takiego stanu, choć mi chyba też często siedzi w głowie,
                                                    bo chce aby tam sobie siedział. A nic lepiej na to nie wpływa jak dobra proza
                                                    brytyjska:)))
                                                    >
                                                    > A ja skończyłem wczoraj "Myśląc..." Świetne!!! I daje do myślenia... Jak
                                                    > odbieramy myśli innych osób? Jak odbieramy samą literaturę? Bo przecież można
                                                    > by spłycić fabułę tej książki do prostego wątku miłosnego, a właściwie
                                                    > erotycznego ("zrobią to w końcu, czy też nie...":-). A pod tą warstwą kryje
                                                    > się drugie, trzecie, czwarte dno...

                                                    I to jest u Lodge'a najlepsze. Bo patrząc powierzchownie to możnaby bardzo
                                                    łatwo jednozdaniowo streszczać jego ksiązki. A co sądzisz o tej literackiej
                                                    próbie przelania na papier sposobu myślenia i zmian torów mysli? Dla mnie
                                                    bomba!!!:)Tak przy okazji zadanie bojowe na konkretny czas (juz będziesz
                                                    wiedział jaki): wybadaj czy Lodge wydał coś nowego! Bo "Myśląc" jest jego
                                                    ostatnia powieścią. Ale trochę czasu juz upłynęło...:)

                                                    > Teraz w ramach płodozmianu (pozornego...) czas na Agathę Christie,

                                                    A co jeśli wolno spytać? Ja po cichutku powiem że nie przepadam za pania
                                                    Christie...:( Ale tak po cichutku, bo wielu miłośników jej twórczości tu
                                                    czuwa...

                                                    a potem
                                                    > biorę się za "Naukę pływania" lub "Enduring Love"... Bo tak się ostatnio
                                                    > dzieje, że czytam głównie ksiązki polecone przez Ciebie.

                                                    Mam nadzieję że jednak nic na siłę nie robisz... Jakby co to wyrzuc nudę za
                                                    okno, ale licze raczej znów na trafienie w sedno. literackich zamiłowań:)

                                                    Więc za którą z
                                                    > nich powiniennem się wziąć najpierw?
                                                    >
                                                    > Powiem tak: będzie to zależeć od nastroju. Ale w zasadzie ani jedna ani druga
                                                    optymistyczna nie jest. Obie wywołują pewne przygnębienie, obie są mroczne choc
                                                    McEwan bardziej bo mówi o pewnym szaleństwie... Ciiii... Nic więcej. Obie
                                                    bardzo prawdziwe życiowo i wspaniale napisane ałaczy je brytyjskie pochodzenie
                                                    więc myślę że w sam raz na najblizsze dni:)

                                                    A Widmospis nabyty? A opowiadania Sosnowskiego? Wciąz je czytam i coraz
                                                    bardziej mnie zachwyca. Juz się szykuje psychicznie na zakup "Wielościanu"
                                                    Pozdrawiam!!!
                                                    PS. Od 11.15 już mnie nie ma....
                                                  • Gość: Druss Re: Druss_Swift i ...McEwan IP: 81.210.23.* 17.06.03, 11:19
                                                    Witaj,
                                                    Napisałaś...
                                                    > >
                                                    >A co sądzisz o tej literackiej
                                                    > próbie przelania na papier sposobu myślenia i zmian torów mysli? Dla mnie
                                                    > bomba!!!:)

                                                    Doskonałe...

                                                    Tak przy okazji zadanie bojowe na konkretny czas (juz będziesz
                                                    > wiedział jaki): wybadaj czy Lodge wydał coś nowego! Bo "Myśląc" jest jego
                                                    > ostatnia powieścią. Ale trochę czasu juz upłynęło...:)

                                                    Sprawdzę w różnych źródłach...

                                                    >
                                                    > A co jeśli wolno spytać? Ja po cichutku powiem że nie przepadam za pania
                                                    > Christie...:( Ale tak po cichutku, bo wielu miłośników jej twórczości tu
                                                    > czuwa...

                                                    To tylko dowodzi, że wiele jest dróg do Rzymu, tzn. do Londynu. :-) Bo ja
                                                    chyba zacząłem wdychać brytyjską mgłę dzięki A.Ch... Taki sentyment do świata
                                                    ludzi, którzy przepraszają, gdy nastąpisz im na nogę i mówią "Ukłony"... :-))))

                                                    >>
                                                    > Mam nadzieję że jednak nic na siłę nie robisz... Jakby co to wyrzuc nudę za
                                                    > okno, ale licze raczej znów na trafienie w sedno. literackich zamiłowań:)

                                                    Na siłę??? Może i kieruje mną jakiś przymus, ale z radością się mu poddaję :-
                                                    ))))))))
                                                    > >
                                                    > > Powiem tak: będzie to zależeć od nastroju. Ale w zasadzie ani jedna ani dr
                                                    > uga
                                                    > optymistyczna nie jest. Obie wywołują pewne przygnębienie, obie są mroczne
                                                    choc
                                                    >
                                                    > McEwan bardziej bo mówi o pewnym szaleństwie... Ciiii... Nic więcej. Obie
                                                    > bardzo prawdziwe życiowo i wspaniale napisane ałaczy je brytyjskie
                                                    pochodzenie
                                                    > więc myślę że w sam raz na najblizsze dni:)

                                                    Kiedyś pisałem tu o malutkiej książeczce Amelie Nothomb - "Higiena mordercy".
                                                    Po niej naprawdę już niewiele rzeczy moze wpędzić mnie w przygnębienie...

                                                    >
                                                    > A Widmospis nabyty? A opowiadania Sosnowskiego? Wciąz je czytam i coraz
                                                    > bardziej mnie zachwyca. Juz się szykuje psychicznie na zakup "Wielościanu"
                                                    > Pozdrawiam!!!

                                                    Widmopis jeszcze czeka (ech....40 zł ;-(), a do "Linii nocnej" niniejszym mnie
                                                    zachęciłaś.... Decyzja zapadła.

                                                    Równiez pozdrawiam,
                                                    Druss

                                                    > PS. Od 11.15 już mnie nie ma....
                                                    PS. Więc wysyłam tę odpowiedź w pustkę - może Cię tam odnajdzie...:-)
                                                  • Gość: monika_kot Re: Druss_Swift i ...McEwan IP: *.icpnet.pl 17.06.03, 19:02
                                                    Gość portalu: Druss napisał(a):

                                                    > To tylko dowodzi, że wiele jest dróg do Rzymu, tzn. do Londynu. :-) Bo ja
                                                    > chyba zacząłem wdychać brytyjską mgłę dzięki A.Ch... Taki sentyment do świata
                                                    > ludzi, którzy przepraszają, gdy nastąpisz im na nogę i mówią "Ukłony"... :-
                                                    ))))
                                                    >
                                                    > >> I chwała Tobie za to i wszystkim że odnajdują swoje własne ścieżki do...
                                                    brytyjskości i tej literatury.

                                                    >
                                                    > Na siłę??? Może i kieruje mną jakiś przymus, ale z radością się mu poddaję :-
                                                    > ))))))))
                                                    > > > Znowu ten... nałóg daje o sobie znać:))))

                                                    > Kiedyś pisałem tu o malutkiej książeczce Amelie Nothomb - "Higiena mordercy".
                                                    > Po niej naprawdę już niewiele rzeczy moze wpędzić mnie w przygnębienie...
                                                    >
                                                    > > Zaintrygowałeś mnie bardzo takim komentarzem do "Higieny..."

                                                    > Widmopis jeszcze czeka (ech....40 zł ;-(), a do "Linii nocnej" niniejszym
                                                    mnie zachęciłaś.... Decyzja zapadła.

                                                    Super! (to dla decyzji na Sosnowskiego), im dalej brnę w tą książkę tym
                                                    ciekawiej. Chyba już jestem zagożałą czytelniczką tego Pana. A swoją drogą to
                                                    znowu i u Sosnowskiego znajduję podobieństwa do opowiadań... wiesz. To też już
                                                    jakaś "choroba" :)))
                                                    >

                                                    > PS. Więc wysyłam tę odpowiedź w pustkę - może Cię tam odnajdzie...:-)
                                                    I odnalazła. Musiała bardzo kluczyć bo dopiero dopadła mnie o tej porze:)
                                                    Pozdrawiam wieczorowa porą
                                                    Monika
                                                  • Gość: Druss Re: przez granicę (linię?) nocy IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.06.03, 07:03
                                                    Witaj wczesnym rankiem,
                                                    O różnych porach gna ludzi do źródła...:-)
                                                    Napisałaś...

                                                    > > > > Znowu ten... nałóg daje o sobie znać:))))

                                                    To nie tylko nałóg, ale szukanie potwierdzenia tezy o dziwnym podobieństwie...


                                                    > >
                                                    > > > Zaintrygowałeś mnie bardzo takim komentarzem do "Higieny..."

                                                    To był wątek: "zdołuj mnie, proszę"... W związku z tym nie jest to
                                                    rekomendacja...:-)

                                                    > u Sosnowskiego znajduję podobieństwa do opowiadań... wiesz. To też już
                                                    > jakaś "choroba" :)))

                                                    "Na pochybel zdrowym" (oj, cytat znów dwuznaczny - uwaga na "opaczność"...;-
                                                    ))))
                                                    > >
                                                    Może się dziś spotkamy na forumowej ścieżce?
                                                    Ukłony :-)
                                                    Druss
                                                  • Gość: monika_kot Re: przez granicę (linię?) nocy IP: *.icpnet.pl 18.06.03, 10:12
                                                    Gość portalu: Druss napisał(a):

                                                    > Witaj wczesnym rankiem,
                                                    > O różnych porach gna ludzi do źródła...:-)

                                                    Oj wcześnie się dzisiaj zaczęło wpisy, wcześnie...O tej porze to forum pewnie
                                                    śpi jeszcze...Moźe lepiej by było poczytać ksiąźkę?:)
                                                    >

                                                    > To nie tylko nałóg, ale szukanie potwierdzenia tezy o dziwnym
                                                    podobieństwie...
                                                    >
                                                    No teraz znacznie lepiej to brzmi:-)))
                                                    > > >
                                                    > To był wątek: "zdołuj mnie, proszę"... W związku z tym nie jest to
                                                    > rekomendacja...:-)
                                                    >
                                                    Masz rację, żadnego zdołowanie mi nie potrzeba...

                                                    > Może się dziś spotkamy na forumowej ścieżce?
                                                    >Jeśli się uda będzie wspaniale. Na razie będę raczej w terenie, popołudniu tym
                                                    bardziej:( Ale wierzę w szczęśliwe spotaknie na forum:)))
                                                    Kończę Sosonowskiego Miało to nastąpić wczoraj ale jakos tak późnym wieczorem
                                                    wzięło mnie na obejrzenie filmu a nie lekturę:(
                                                    Pozdrawiam jak zwykle z ciepłego bardzo miejsca skąpanego w przedpołudniowym
                                                    słońcu.
                                                  • Gość: Druss Re: Swift o poranku IP: 81.210.23.* 18.06.03, 11:45
                                                    Witaj :-)))),
                                                    Jakoś wierzę w to prawie niemozliwe spotkanie dziś na forum - może nastąpi
                                                    tylko odłożenie w czasie?...
                                                    Napisałaś...

                                                    > Oj wcześnie się dzisiaj zaczęło wpisy, wcześnie...O tej porze to forum
                                                    pewnie
                                                    > śpi jeszcze...Moźe lepiej by było poczytać ksiąźkę?:)

                                                    Tuż po tym wpisie zacząłem "Naukę pływania"... I wiesz co? Wywołam chyba tym
                                                    stwierdzeniem lekką konsternację, ale jego styl coś mi przypomina... O co w
                                                    tym wszytskim chodzi, pytam bezradnie? :-)))

                                                    >> No teraz znacznie lepiej to brzmi:-)))

                                                    Brzmi może lepiej, ale wcale nie łagodzi objawów...

                                                    > Kończę Sosonowskiego Miało to nastąpić wczoraj ale jakos tak późnym
                                                    wieczorem
                                                    > wzięło mnie na obejrzenie filmu a nie lekturę:(

                                                    A ja wczoraj nie znalazłem w księgarni tej książki :( Po chwili jednak
                                                    uzmysłowiłem sobie, że nie mam w domowej biblioteczce jednej pozycji Pana
                                                    Kinga - tak się składa, że chodziło o "Szkieletową załogę". Muszę chyba coś
                                                    sprawdzić... :-)))

                                                    > Pozdrawiam jak zwykle z ciepłego bardzo miejsca skąpanego w
                                                    przedpołudniowym
                                                    > słońcu.

                                                    A ja zdążyłem schwytać motyla pozdrowień jeszcze przed południem. Pozdrawiam
                                                    więc spod tej samej gwiazdy...
                                                    Ukłony,
                                                    Druss
                                                  • Gość: monika_kot Sosnowski w samo południe IP: *.icpnet.pl 18.06.03, 13:04
                                                    Gość portalu: Druss napisał(a):

                                                    > Witaj :-)))),
                                                    > Jakoś wierzę w to prawie niemozliwe spotkanie dziś na forum - może nastąpi
                                                    > tylko odłożenie w czasie?...
                                                    >
                                                    Równieź w to wierzę...:)))
                                                    >
                                                    > Tuż po tym wpisie zacząłem "Naukę pływania"... I wiesz co? Wywołam chyba tym
                                                    > stwierdzeniem lekką konsternację, ale jego styl coś mi przypomina... O co w
                                                    > tym wszytskim chodzi, pytam bezradnie? :-)))

                                                    W takim razie ja już nic nie pojmuję... Może jest tylko jedna książka w świecie
                                                    - takie idealne dzieło do którego każdy piszący sięga i korzysta po kawałku
                                                    dodając coś od siebie??? Moja bezradnośc sięga poziomu Twojej bezradności:)
                                                    >
                                                    > A ja wczoraj nie znalazłem w księgarni tej książki :( Po chwili jednak
                                                    > uzmysłowiłem sobie, że nie mam w domowej biblioteczce jednej pozycji Pana
                                                    > Kinga - tak się składa, że chodziło o "Szkieletową załogę". Muszę chyba coś
                                                    > sprawdzić... :-)))
                                                    >
                                                    Masz wszystko Kinga??? jestem pod wrażeniem:) Ja niewiele czytałam jego ksiąźek
                                                    ale ilekroc już zakosztowałam w niej zawsze była niesamowita i bardzo dobra.
                                                    Mam za to Jak pisać. pamiętnik rzemieślnika - Kinga - ponoć w bardzo ciekawy
                                                    sposób przybliża sylwetkę pisarza. Ale jest na razie na półce - do
                                                    przeczytania... Może jako płodozmian...po Sosnowskim?
                                                    >
                                                    > A ja zdążyłem schwytać motyla pozdrowień jeszcze przed południem. Pozdrawiam
                                                    > więc spod tej samej gwiazdy...
                                                    >
                                                    A ja złapałam Cię już popołudniu... ale radość równie silna!
                                                    Tym razem z pochmurengo miasta slę pozdrowienia z podmuchem wiatru...
                                                    Monika
                                                  • Gość: Druss Re: I po południu... IP: 81.210.23.* 18.06.03, 13:15
                                                    > W takim razie ja już nic nie pojmuję... Może jest tylko jedna książka w
                                                    świecie
                                                    >
                                                    > - takie idealne dzieło do którego każdy piszący sięga i korzysta po kawałku
                                                    > dodając coś od siebie??? Moja bezradnośc sięga poziomu Twojej bezradności:)

                                                    Muszą więc być co najmniej dwie takie książki.... Nie miałem na myśli
                                                    podobieństwa do swojej osoby...;-)

                                                    >> Masz wszystko Kinga??? jestem pod wrażeniem:) Ja niewiele czytałam jego
                                                    ksiąźek
                                                    >
                                                    > ale ilekroc już zakosztowałam w niej zawsze była niesamowita i bardzo dobra.
                                                    > Mam za to Jak pisać. pamiętnik rzemieślnika - Kinga - ponoć w bardzo ciekawy
                                                    > sposób przybliża sylwetkę pisarza. Ale jest na razie na półce - do
                                                    > przeczytania... Może jako płodozmian...po Sosnowskim?

                                                    On w wielu książkach umieszcza w komentarzach różne ciekawe uwagi. A droga
                                                    dalekich skojarzeń... Przypomniało mi się coś, co pisałaś kiedyś o Zodiaku, że
                                                    nie determinuje on wcale ludzkiego losu. Kiedyś też tak myslałem, a potem
                                                    przeczytałem "Dziecko na niebie" znanego ci pisarza. I tam, pod koniec jest
                                                    taka urocza przypowieść o skorpionie i żółwiu...

                                                    Ukłony,
                                                    Druss
                                                    PS. Zwrotny gołąb wyruszył...
                                                  • Gość: monika_kot I dochodzi godz. 14... IP: *.icpnet.pl 18.06.03, 13:54
                                                    Gość portalu: Druss napisał(a):

                                                    >Muszą więc być co najmniej dwie takie książki.... Nie miałem na myśli
                                                    > podobieństwa do swojej osoby...;-)

                                                    Aha:) A może mimo wszystko jedna książka - bo wszyscy tam siegamy - jak
                                                    nalewanie z jednego garnka...

                                                    On w wielu książkach umieszcza w komentarzach różne ciekawe uwagi.

                                                    Tak i bardzo lubię takie wtrącenia od autorów np. przy okazji zbioru opowiadań.
                                                    ostatnio czytałam Kinga zbiór opowiadań - nie pamiętam tytułu ale było cos z
                                                    liczbą - 14 opowieści...? I tam równieź były takie ciekawe wprowadzenia. chyba
                                                    równieź w Dym i lustra gamaina znalazły się takie wtrącenia...


                                                    A droga dalekich skojarzeń... Przypomniało mi się coś, co pisałaś kiedyś o
                                                    Zodiaku, że nie determinuje on wcale ludzkiego losu. Kiedyś też tak myslałem, a
                                                    potem przeczytałem "Dziecko na niebie" znanego ci pisarza. I tam, pod koniec
                                                    jest taka urocza przypowieść o skorpionie i żółwiu...
                                                    >
                                                    Tak, doskonale pamiętam tą przypowieść (w końcu niedawno zakończyłam czytać
                                                    "dziecko..." w nowym tłumaczeniu)... I co, wziąłeś to sobie do serca?
                                                    Przypowieśc kończy się strasznie ale ja moje zdanie na temat pewnego znaku
                                                    zodiaku podtrzymuję. czy fakt że róża ma kolce oznacza że ilekroc ją kupisz
                                                    nadziejesz się na jeden z nich? A ileż róż mimo to się sprzedaje... Bo są
                                                    piękne mimo kolców. Tak samo jest z ludżmi:)

                                                    > PS. Zwrotny gołąb wyruszył...
                                                    Podążam na wzgórze wyjść mu naprzeciw i należycie napoić...
                                                    Pozdrawiam!!!
                                                  • Gość: Druss W pół do trzeciej... IP: 81.210.23.* 18.06.03, 14:21
                                                    Gość portalu: monika_kot napisał(a):

                                                    > ostatnio czytałam Kinga zbiór opowiadań - nie pamiętam tytułu ale było cos z
                                                    > liczbą - 14 opowieści...? I tam równieź były takie ciekawe wprowadzenia.

                                                    "Wszystko jest względne". Świetne, chociaż "Marzenia i koszmary" jeszcze
                                                    lepsze!!! A "Szkieletowa załoga" ze swoimi shortami poleci ze mną do Londynu...

                                                    Bo są
                                                    > piękne mimo kolców. Tak samo jest z ludżmi:)

                                                    Trzeba wiedzieć, jak się z nimi obchodzić, aby nie zostać zranionym. To cała
                                                    tajemnica, a jednoczesnie jakże trudna lekcja...

                                                    Ukłony,
                                                    Druss
                                                  • Gość: Druss Riding the bullet - piątek IP: 81.210.23.* 20.06.03, 08:22
                                                    Witaj Moniko!!!!
                                                    Przemykam dziś tędy niczym widmo z opowiadania Kinga. Pada. Za oknami straszą
                                                    odbicia drzew na chodnikach, wiatr tańczy z drzewami, a miasto jak wymarłe...
                                                    Tylko nadgorliwcy siedzą dziś w pracy, co niestety nie świadczy o Drussie
                                                    najlepiej. ;-)
                                                    Przeczytałem "Naukę pływania" - może rzeczywiście miejscami przygnębiająca,
                                                    ale jakże piękna lektura. Mnie osobiście najbardziej urzekły opowiadania
                                                    zawierające fantastyczne pierwiastki ("Zegar", "Hipochondryk" i kilka innych).
                                                    Zresztą metafizyka znalazła się w każdej noweli. I ten piękny język, który
                                                    przypominał mi sposób pisania pewnej uczestniczki forum (ojej, już o tym chyba
                                                    wspominałem...:-)
                                                    Ciekawe, czy dziś się tu spotkamy?

                                                    Ukłony,
                                                    Druss
                                                  • Gość: Druss Re: Riding the bullet - piątek IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.06.03, 16:01
                                                    Chyba Cię tu wcale nie ma... :(
                                                    Kiedy powrócisz z niebytu, zaopiekuj się zmęczonym posłańcem...
                                                    A ja dotarłem do litery M i niestety zbiór opowiadań McEwana nie istnieje w
                                                    moim fragmencie czasoprzestrzeni...:( Przy okazji bytności w różnych
                                                    antykwariatach spróbuję go zdobyć...
                                                    Ukłony,
                                                    Druss
                                                    PS. A żeby stało się zadość tytułowi wątku, to dodam, ze między stacjami...to
                                                    znaczy miedzy książkami zmalazłem tylko "Kursy wymiany"... Innych książek MB
                                                    nie stwierdzono... Dezintegracja?
                                                  • Gość: monika_kot Riding the bullet - sobota... IP: *.icpnet.pl 21.06.03, 12:46
                                                    Gość portalu: Druss napisał(a):

                                                    > Chyba Cię tu wcale nie ma... :(
                                                    teraz jestem:))) [sobota godz. 12.40]:)

                                                    > Kiedy powrócisz z niebytu, zaopiekuj się zmęczonym posłańcem...
                                                    Już jest należycie potraktowany:)

                                                    > A ja dotarłem do litery M i niestety zbiór opowiadań McEwana nie istnieje w
                                                    > moim fragmencie czasoprzestrzeni...:( Przy okazji bytności w różnych
                                                    > antykwariatach spróbuję go zdobyć...
                                                    Szkoda, że nie ma ale też oczekiwanie że natrafisz na niego w jakimś
                                                    antykwariacie jest równie ekscytujace co obecnośc tych opowiadań w dłoni przed
                                                    przeczytaniem...

                                                    A żeby stało się zadość tytułowi wątku, to dodam, ze między stacjami...to
                                                    > znaczy miedzy książkami zmalazłem tylko "Kursy wymiany"... Innych książek MB
                                                    > nie stwierdzono...
                                                    No cóż, to może jednak Doctora crimminale nie czytałeś... Ale i Kurs wymiany
                                                    niczego sobie...
                                                    teraz to ja sie zastanawiam czy jestes tam gdzieś...
                                                    Pozdrawiam sobotnio
                                                    Monika
                                                  • Gość: Druss Re: Riding the bullet - sobota... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.06.03, 20:18
                                                    Witam... na chwilę... :-)))
                                                    Napisałaś:
                                                    > teraz jestem:))) [sobota godz. 12.40]:)
                                                    Druss o 20.15...
                                                    >> teraz to ja sie zastanawiam czy jestes tam gdzieś...
                                                    Jestem, jestem, tylko pora inna.

                                                    > Pozdrawiam sobotnio
                                                    Również pozdrawiam kłaniając się w pas,
                                                    Druss
                                                    PS. Zacząłem czytać Kinga - "Skeleton Crew" z pamiętnym wstępem, w którym
                                                    porównał pisanie powieści do małżeństwa, a krótkiego opowiadania - do całusa
                                                    skradzionego w ciemności nieznajomej. Coś w tym jest...:-)
                                                  • Gość: monika_kot Re: Riding the bullet - sobota... IP: *.icpnet.pl 22.06.03, 19:13
                                                    Gość portalu: Druss napisał(a):

                                                    > Witam... na chwilę... :-)))
                                                    Dobrze że choć na chwilę:)))

                                                    Druss o 20.15...
                                                    Każda pora dobra na rozmowy...
                                                    >
                                                    > > Pozdrawiam sobotnio
                                                    A ja dziś pozdrawiam niedzielnie:)

                                                    > PS. Zacząłem czytać Kinga - "Skeleton Crew" z pamiętnym wstępem, w którym
                                                    > porównał pisanie powieści do małżeństwa, a krótkiego opowiadania - do całusa
                                                    > skradzionego w ciemności nieznajomej. Coś w tym jest...:-)
                                                    Ciekawe, chętnie bym to przeczytała.Potraktuje jako kolejna rekomendację:)
                                                    Miłej podróźy i tych kilku dni!
                                                    Monika
                                                    PS. pewnie już tego nie przeczytasz przed odlotem:(
                                                  • Gość: Druss Londyn IP: 62.253.199.* 24.06.03, 11:43
                                                    Witam z Londynu...:-)))
                                                    > Ciekawe, chętnie bym to przeczytała.Potraktuje jako kolejna rekomendację:)
                                                    Dziwne sa drogi rekomendacji - przeciez posrednio kupilem "Skeleton Crew"
                                                    dzieki Tobie...:-) A teraz mysl powraca jak fala...? :-)))


                                                    > PS. pewnie już tego nie przeczytasz przed odlotem:(

                                                    Ale po przylocie sie udalo...:-)))

                                                    A Londyn jest niesamowity - miasto pomnikow. A wiesz, ze mieszkam przy...
                                                    Victoria Street (pan Bryson usmiecha sie na stronach Zapiskow)...
                                                    Uklony,
                                                    Druss

                                                  • Gość: monika_kot Jednak z Londynu... IP: 195.216.116.* 25.06.03, 16:23
                                                    Gość portalu: Druss napisał(a):

                                                    > Witam z Londynu...:-)))
                                                    ja również:) ale nie z Londynu:(...


                                                    > Dziwne sa drogi rekomendacji - przeciez posrednio kupilem "Skeleton Crew"
                                                    > dzieki Tobie...:-) A teraz mysl powraca jak fala...? :-)))
                                                    I fala dociera do moich stóp i staje się rekomendacją:)
                                                    >
                                                    > Ale po przylocie sie udalo...:-)))
                                                    To super!!! Jednak dostęp do komputera i internetu to teraz codzienność...:)
                                                    Ale jak najbardziej pozytywna:)
                                                    >
                                                    > A Londyn jest niesamowity - miasto pomnikow. A wiesz, ze mieszkam przy...
                                                    > Victoria Street (pan Bryson usmiecha sie na stronach Zapiskow)...
                                                    Oj uśmiecha... Dlaczego miasto pomników? Tak dużo?
                                                    > Pozdrawiam!!!
                                                    Monika
                                                  • Gość: Druss Re: po powrocie IP: 81.210.23.* 26.06.03, 10:17
                                                    Witaj :-)))))
                                                    Strasznie się cieszę, że mogę się tu pojawić poprzez moją codzienną
                                                    emanację... Komputer w pracy, znajomy widok za oknem... Po powrocie czuję się
                                                    trochę tak, jakbym się obudził ze snu, albo skończył czytać jakąś ksiązkę...:-)
                                                    Mam nadzieję, że do tej lektury jeszcze kiedyś wrócę... Na razie czytam
                                                    jednak "British Museum..." - taki ukłon pod adresem Malcolma B., który jest
                                                    przecież przyjacielem Lodge'a. I tak opowieść o Adamie A. podsuwa alibi dla
                                                    wpisu w wątku o powyzszym tytule....

                                                    Moniko!!! Napisałaś:

                                                    > Oj uśmiecha... Dlaczego miasto pomników? Tak dużo?
                                                    Hmm.. Tłumaczę to w innym miejscu, bardziej konwencjonalnym - nie chcę kolejny
                                                    raz psuć niespodzianki ;-)

                                                    Ukłony,
                                                    Druss

                                                  • Gość: monika_kot Po powrocie z... IP: 195.216.116.* 26.06.03, 13:40
                                                    Witam również:))))
                                                    > Strasznie się cieszę, że mogę się tu pojawić poprzez moją codzienną
                                                    > emanację...
                                                    Ja równiez się cieszę choc wiem że pojawiasz sie na krótko przed kolejna
                                                    przerwą...

                                                    Komputer w pracy, znajomy widok za oknem... Po powrocie czuję się
                                                    > trochę tak, jakbym się obudził ze snu, albo skończył czytać jakąś ksiązkę...:-
                                                    )
                                                    Wyobrażam sobie to uczucie... Prawdziwe gwałtowne przebudzenie:(

                                                    > Mam nadzieję, że do tej lektury jeszcze kiedyś wrócę... Na razie czytam
                                                    > jednak "British Museum..." - taki ukłon pod adresem Malcolma B., który jest
                                                    > przecież przyjacielem Lodge'a. I tak opowieść o Adamie A. podsuwa alibi dla
                                                    > wpisu w wątku o powyzszym tytule....
                                                    Mam tylko nadzieję że ksiązka jest w porządku... Co ciekawe przeczytało ja
                                                    wiele osób które juz nigdy nic więcej Lodge'a nie poznały a ta były zachwycone.
                                                    Nie wiem czy to temat, humor, lekkość pióra (masz ten fajny tekst od autora na
                                                    końcu?) ale podobała się...
                                                    >
                                                    > Ukłony,
                                                    Miło je znowu tu spotkać
                                                    Monika
                                                    >
                                                  • Gość: monika_kot Po powrocie ... i zapomniałam IP: 195.216.116.* 26.06.03, 13:50
                                                    Witam ponownie...
                                                    Miałam tak przy okazji zapytać czy rzuciło sie w Twoje oczy coś nowego Davida
                                                    Lodge'a? jakaś powieść? Widac go w ogóle w księgarniach? Co teraz sie czyta
                                                    TAM???
                                                    pozdrawiam
                                                    Monika
                                                  • Gość: Druss Znów na FORUM.... IP: 81.210.23.* 26.06.03, 14:00
                                                    Moniko!!!! Napisałaś...
                                                    > Ja równiez się cieszę choc wiem że pojawiasz sie na krótko przed kolejna
                                                    > przerwą...

                                                    Ale przecież cały czas nosimy ze sobą fragmenty ulubionych miejsc... Więc nie
                                                    będę zbyt daleko :-)

                                                    >> Wyobrażam sobie to uczucie... Prawdziwe gwałtowne przebudzenie:(

                                                    Ale pod powiekami wciąż tańczą obrazy, jak po łagodnym wstawaniu bez budzików
                                                    i terminów...

                                                    > Mam tylko nadzieję że ksiązka jest w porządku... Co ciekawe przeczytało ja
                                                    > wiele osób które juz nigdy nic więcej Lodge'a nie poznały a ta były
                                                    zachwycone.
                                                    >
                                                    > Nie wiem czy to temat, humor, lekkość pióra (masz ten fajny tekst od autora
                                                    na
                                                    > końcu?) ale podobała się...

                                                    Ksiązka jest po prostu genialna - chociaż dopiero rano ją zacząłem, ale pewnie
                                                    skończę do wieczora... Tekst zamykający jest :-) A nawiązując do innego
                                                    Twojego postu - w księgarniach londyńskich nie słyszeli o niczym nowszym
                                                    od "Thinks..." (zakładając, że są lepiej poinformowani, niż w polskich EMPIK-
                                                    ach...):-( A w internecie również nie znalazłem żadnych zapowiedzi ;-(

                                                    > >
                                                    > > Ukłony,
                                                    > Miło je znowu tu spotkać

                                                    Miło je Tobie wysyłać z niewielkiej odległości...
                                                    Jako się rzekło:
                                                    Ukłony,
                                                    Druss
                                                  • Gość: monika_kot Zapowiedzi Lodge'a:((( IP: 195.216.116.* 26.06.03, 14:31
                                                    Gość portalu: Druss napisał(a):
                                                    > Ale przecież cały czas nosimy ze sobą fragmenty ulubionych miejsc... Więc nie
                                                    > będę zbyt daleko :-)
                                                    Tak jest rzeczywiście... Poza tym z jednej strony cieszę się z ta przerwę bo
                                                    wtedy może nadążę zodpowiedziami dla Ciebie. Zasypałam sie pracą - albo raczej
                                                    mnie zasypano i trudno znaleźc chwilę na oddech. Aby podtrzymac ten klimat
                                                    brytyjski wiszący na "łączach" wczoraj zabrałam sie do opowiadach o Holmesie
                                                    9niedawno nabyłam taki zbiór w którym są te jakie mi brakowały). Poza tym w
                                                    nocy oberzałam jeden z moich ulubionych filmów współczesnego kina
                                                    brytyjskiego "Billy Elliot". To tez jeden z tych obrazów do jakich przynajmniej
                                                    raz do roku powracam...:)
                                                    >
                                                    > Ale pod powiekami wciąż tańczą obrazy, jak po łagodnym wstawaniu bez budzików
                                                    > i terminów...
                                                    > chciałabym zajrzec w te obrazy pod powiekami:)

                                                    > Ksiązka jest po prostu genialna - chociaż dopiero rano ją zacząłem, ale
                                                    pewnie skończę do wieczora...
                                                    To prawda, zazwyczaj jej przeczytanie zajmuje jedno popołudnie:)Znów tylko
                                                    pozostanie żal jak szybko jej czar zakryje kolejny płodozmian...:(

                                                    Tekst zamykający jest :-)
                                                    Bardzo dobry ten tekst, polecam szczególnie!

                                                    A nawiązując do innego
                                                    > Twojego postu - w księgarniach londyńskich nie słyszeli o niczym nowszym
                                                    > od "Thinks..." (zakładając, że są lepiej poinformowani, niż w polskich EMPIK-
                                                    > ach...):-( A w internecie również nie znalazłem żadnych zapowiedzi ;-(
                                                    > Na taka wiadomośc mam tylko :(((. Co pan sobie mysli panie Lodge? czytelnicy
                                                    czekają!!! A swoja droga to nigdy nie trafiłam na stronę internetową Lodge'a.
                                                    nawet nie ma oficjalnej swojej!

                                                    > Miło je Tobie wysyłać z niewielkiej odległości...
                                                    > Jako się rzekło:
                                                    > Ukłony,
                                                    W takim razie ukłon ode mnie dla Ciebie:)
                                                    Monika
                                                  • Gość: monika_kot Kathy Page - Historia mojej twarzy IP: 195.216.116.* 26.06.03, 14:49
                                                    Taką książkę wydało Wydawnictwo Literackie z serii Proza pod Globusem.
                                                    Zastanawiam się nad ta powieścią. Jej akcja dzieje sie w Wielkiej Brytanii i w
                                                    skandynawii (oba miejsca uwielbiam), a na dodatek pisarka urodziła się w
                                                    Londynie a notka o ksiązce intrygująca. Spróbuje poszperać coś więcej o pisarce
                                                    i ksiązce...
                                                    A czy przeczytałeś rekomendowana przeze mnie dawno temu Człowiek który napisał
                                                    ksiązkę? Mysle że jest doskonała jako kolejna porcja humoru i inteligentnej
                                                    zabawy z czytelnikiem po British Museum...
                                                    A "Zapisków z wielkiego kraju" nigdzie nie mogę zdobyć...
                                                    Pozdrawiam
                                                    Monika
                                                    PS. Brakuje tylko 6 wypowiedzi do wskoczenia na podium...
                                                  • Gość: Druss Re: Kathy Page - Historia mojej twarzy IP: 81.210.23.* 26.06.03, 14:52
                                                    Gość portalu: monika_kot napisał(a):

                                                    > Taką książkę wydało Wydawnictwo Literackie z serii Proza pod Globusem.
                                                    > Zastanawiam się nad ta powieścią. Jej akcja dzieje sie w Wielkiej Brytanii i
                                                    w
                                                    > skandynawii (oba miejsca uwielbiam), a na dodatek pisarka urodziła się w
                                                    > Londynie a notka o ksiązce intrygująca. Spróbuje poszperać coś więcej o
                                                    pisarce
                                                    >
                                                    > i ksiązce...

                                                    To rzeczywiście brzmi ciekawie...

                                                    > A czy przeczytałeś rekomendowana przeze mnie dawno temu Człowiek który
                                                    napisał
                                                    > ksiązkę? Mysle że jest doskonała jako kolejna porcja humoru i inteligentnej
                                                    > zabawy z czytelnikiem po British Museum...

                                                    Dopiero dziś ją odbieram na poczcie...

                                                    > A "Zapisków z wielkiego kraju" nigdzie nie mogę zdobyć...
                                                    > Pozdrawiam
                                                    > Monika
                                                    > PS. Brakuje tylko 6 wypowiedzi do wskoczenia na podium...
                                                    Już mniej :-))))

                                                    Ukłony,
                                                    Druss

                                                  • Gość: monika_kot Re: Kathy Page - Historia mojej twarzy IP: 195.216.116.* 26.06.03, 15:01
                                                    Gość portalu: Druss napisał(a):

                                                    > To rzeczywiście brzmi ciekawie...
                                                    Zajrzyj na stronę Wydawnictwa Literackiego i pamietaj na swych antykwarycznych
                                                    szlakach o zbiorze opowiadań Iana McEwana!!!
                                                    >
                                                    > Dopiero dziś ją odbieram na poczcie...
                                                    No to w sam raz...:)))
                                                    >

                                                    > Już mniej :-))))
                                                    >I jeszcze mniej...
                                                    Pozdrawiam!
                                                    PS. A do Lodge'a nic nie dopiszesz?
                                                    >
                                                  • Gość: Druss Re:Pora na mnie... IP: 81.210.23.* 26.06.03, 15:17
                                                    Moniko!!!
                                                    Ja już dziś znikam z pracy, ale spróbuję się jeswzcze pojawić wieczorem...
                                                    > Zajrzyj na stronę Wydawnictwa Literackiego i pamietaj na swych
                                                    antykwarycznych
                                                    > szlakach o zbiorze opowiadań Iana McEwana!!!

                                                    Na pewno nie zapomnę!!!

                                                    Ukłony,
                                                    Druss
                                                    > PS. A do Lodge'a nic nie dopiszesz?
                                                    Dopisałem... A nasz wątek jest DRUGI!!!! :-))))) Ale pierwsze miejsce zupełnie
                                                    nieosiągalne...:-(((

                                                  • Gość: monika_kot Re:Pora na mnie... IP: 195.216.116.* 26.06.03, 15:51
                                                    Gość portalu: Druss napisał(a):

                                                    > Ja już dziś znikam z pracy, ale spróbuję się jeszczze pojawić wieczorem...
                                                    Będę czuwać do 19. Potem to ja raczej znikne do jutra... niestety praca czeka
                                                    nawet w domu:(
                                                    >
                                                    > Na pewno nie zapomnę!!!
                                                    >dzięki za pamięc o niektórych ksiązkach. jakos przeczuwam że znajdziesz gdzies
                                                    tego McEwana...

                                                    > Dopisałem... A nasz wątek jest DRUGI!!!! :-)))))
                                                    Nie wierzę jak nie zobaczę... (zaraz sprawdzę!)

                                                    Ale pierwsze miejsce zupełnie
                                                    > nieosiągalne...:-(((
                                                    Może w inym wątku i innym czasie...:)
                                                    Miłego popołudnia! Liczę że o jakąs księgarnie zahaczysz... Przeciez znowu
                                                    wypłynęło parę tytułów do poczytania:)
                                                    Monika
                                                  • Gość: Druss Przypływy i odpływy... IP: 81.210.23.* 27.06.03, 11:48
                                                    Napisałaś:
                                                    > Liczę że o jakąs księgarnie zahaczysz... Przeciez znowu
                                                    > wypłynęło parę tytułów do poczytania:)

                                                    Tylko pieniądze nie chcą wpłynąć na konto, by zrównoważyć ewentualny wypływ
                                                    książek ;-((( Na razie więc biblioteka nie powiekszy się :-((((( Za to lista
                                                    powieści do kupienia wydłuża się nieustannie (i tu chyba pora na
                                                    umieszczenie: :-))))))
                                                    Ukłony,
                                                    Druss
                                                    PS. Moja dzisiejsza odpowiedź na jeden z postów zawędrowała na trzecią stronę
                                                    ciemności. Nie przegap jej :-)))
                                                  • Gość: monika_kot Zakupy książkowe... IP: 195.216.116.* 01.07.03, 08:24
                                                    Gość portalu: Druss napisał(a):
                                                    > Tylko pieniądze nie chcą wpłynąć na konto, by zrównoważyć ewentualny wypływ
                                                    > książek ;-((( Na razie więc biblioteka nie powiekszy się :-(((((
                                                    Szkoda, ale z drugiej strony to dobrze bo może nabyłbys cos godnego do
                                                    polecenia czego ja nie posiadam i potem to ja musiałabym czekać na wpływy na
                                                    konto:)
                                                    Za to lista
                                                    > powieści do kupienia wydłuża się nieustannie (i tu chyba pora na
                                                    > umieszczenie: :-))))))
                                                    Mam ten sam problem, ale dobrze że jest taka lista. Bez niej miałabym wrażenie
                                                    źe wszystko co dobre za mna a tu wciąz tyle światów do poznania:)))

                                                    > PS. Moja dzisiejsza odpowiedź na jeden z postów zawędrowała na trzecią stronę
                                                    > ciemności. Nie przegap jej :-)))
                                                    Właśnie zauważyłam że przebilismy sie na trzecia stronę.Jak tak dalej pójdzie
                                                    to gruba opowieść powstanie z tego gadania ... Ale to oczywiście jak
                                                    najbardziej pozytywne spostrzeżenie...
                                                    Pozdrawiam!
                                                    PS. dziwnie to pisać bo wiem że dzis ani w najblizsze dni tego nie przeczytasz.
                                                    Ale jesteś,y juz na drugiej stronie więc muszę uratować wątek od odpłynięcia na
                                                    głębszą wodę...:)
                                                  • Gość: Druss Re: Zakupy książkowe... IP: 81.210.23.* 14.07.03, 08:38
                                                    Moniko!!!
                                                    Napisałaś:
                                                    > PS. dziwnie to pisać bo wiem że dzis ani w najblizsze dni tego nie
                                                    przeczytasz.
                                                    >
                                                    > Ale jesteś,y juz na drugiej stronie więc muszę uratować wątek od odpłynięcia
                                                    na
                                                    >
                                                    > głębszą wodę...:)

                                                    Żadne odmęty niestraszne :-))))
                                                    Ukłony,
                                                    Druss
                                                  • Gość: Druss Re: Zapowiedzi Lodge'a:((( IP: 81.210.23.* 26.06.03, 14:58
                                                    Gość portalu: monika_kot napisał(a):

                                                    > Gość portalu: Druss napisał(a):
                                                    > > Ale przecież cały czas nosimy ze sobą fragmenty ulubionych miejsc... Więc
                                                    > nie
                                                    > > będę zbyt daleko :-)
                                                    > Tak jest rzeczywiście... Poza tym z jednej strony cieszę się z ta przerwę bo
                                                    > wtedy może nadążę zodpowiedziami dla Ciebie. Zasypałam sie pracą - albo
                                                    raczej
                                                    > mnie zasypano i trudno znaleźc chwilę na oddech. Aby podtrzymac ten klimat
                                                    > brytyjski wiszący na "łączach" wczoraj zabrałam sie do opowiadach o Holmesie
                                                    > 9niedawno nabyłam taki zbiór w którym są te jakie mi brakowały). Poza tym w
                                                    > nocy oberzałam jeden z moich ulubionych filmów współczesnego kina
                                                    > brytyjskiego "Billy Elliot". To tez jeden z tych obrazów do jakich
                                                    przynajmniej
                                                    >
                                                    > raz do roku powracam...:)

                                                    Brytyjski klimat jak najbardziej wskazany!!! Dzwine - jeszcze 10 lat temu
                                                    byłem przeciwnikiem brytyjskości...

                                                    > >
                                                    > > Ale pod powiekami wciąż tańczą obrazy, jak po łagodnym wstawaniu bez budzi
                                                    > ków
                                                    > > i terminów...
                                                    > > chciałabym zajrzec w te obrazy pod powiekami:)

                                                    Gdy otworzę oczy, wtedy znikają... Nie wiem, jak pokazać je komuś bez
                                                    otwierania oczu...:-((((

                                                    > > Ksiązka jest po prostu genialna - chociaż dopiero rano ją zacząłem, ale
                                                    > pewnie skończę do wieczora...
                                                    > To prawda, zazwyczaj jej przeczytanie zajmuje jedno popołudnie:)Znów tylko
                                                    > pozostanie żal jak szybko jej czar zakryje kolejny płodozmian...:(

                                                    A będzie to chyba Tarloff... Ale wcześniej ważniejsze sprawy...:-))

                                                    >> W takim razie ukłon ode mnie dla Ciebie:)
                                                    To naprawdę piękny ukłon. Chyba jeszcze żadna kobieta nie kłąniała się przede
                                                    mną... Dziwna myśl...
                                                    A więc ukłony,
                                                    Druss


                                                  • Gość: monika_kot Re: Zapowiedzi Lodge'a:((( IP: 195.216.116.* 26.06.03, 15:55
                                                    Gość portalu: Druss napisał(a):

                                                    > Brytyjski klimat jak najbardziej wskazany!!! Dzwine - jeszcze 10 lat temu
                                                    > byłem przeciwnikiem brytyjskości...
                                                    >
                                                    > Czasy i ludzie zmieniają się... jeszcze pare lat wstecz nie przeczytałabym
                                                    połowy książek jakie teraz czytam. Też dziwna sprawa...

                                                    > Gdy otworzę oczy, wtedy znikają... Nie wiem, jak pokazać je komuś bez
                                                    > otwierania oczu...:-((((
                                                    Nie otwieraj ich tylko jak będziesz miał okazję usiądź i napisz co tam widzisz:)
                                                    > >
                                                    > A będzie to chyba Tarloff... Ale wcześniej ważniejsze sprawy...:-))
                                                    Bardzo trafny wybór! chyba że w drodze z pracy wpadniesz prosto na przybysza z
                                                    planety K-pax... Wtedy należałoby sie poważnie zastanowić co lepsze...
                                                    >
                                                    > To naprawdę piękny ukłon. Chyba jeszcze żadna kobieta nie kłąniała się przede
                                                    > mną... Dziwna myśl...
                                                    Więc niech będę ta pierwszą...:) I tym razem pozdrowienia ale Twój ukłon jak
                                                    zwykle wspaniały!
                                                    >
                                                    >
                                                  • Gość: Druss Gapa ze mnie - dopiero teraz odpowiadam... IP: 81.210.23.* 27.06.03, 12:18
                                                    Gość portalu: monika_kot napisał(a):
                                                    > >
                                                    > > Czasy i ludzie zmieniają się... jeszcze pare lat wstecz nie przeczytałabym
                                                    >
                                                    > połowy książek jakie teraz czytam. Też dziwna sprawa...

                                                    Zmieniamy się na lepsze? :-))

                                                    > Nie otwieraj ich tylko jak będziesz miał okazję usiądź i napisz co tam
                                                    widzisz:

                                                    Tylko wtedy włączą się filtry autocenzury... :-)))
                                                    >> Bardzo trafny wybór! chyba że w drodze z pracy wpadniesz prosto na
                                                    przybysza z
                                                    > planety K-pax... Wtedy należałoby sie poważnie zastanowić co lepsze...

                                                    Zbyt odległa dla mnie ta planeta - dopiero jak wpłyną jakieś honoraria ;-((((

                                                    > Więc niech będę ta pierwszą...:) I tym razem pozdrowienia ale Twój ukłon jak
                                                    > zwykle wspaniały!

                                                    Twój ukłon równie piękny, a pozdrowienia za każdym razem rozświetlają moją
                                                    przestrzeń...:-))))

                                                    Ukłony i podziekowania,
                                                    Druss
                                                  • Gość: monika_kot Ja też dopiero teraz odpowiadam... IP: 195.216.116.* 01.07.03, 08:32
                                                    Gość portalu: Druss napisał(a):

                                                    > Zmieniamy się na lepsze? :-))
                                                    Nie wiem czy na lepsze. Ale dobór lektur naprawde bardzo zmienia z się z
                                                    latami. Nie wiem czy u wszystkich takie zjawisko występuje ale nawet ostatnie
                                                    kilka lat to bardzo różne gatunki, autorzy,tematyka... Ale pewnie o to
                                                    chodzi... Jak powiedział pewien pisarz (JC) jeśli chce sie o czyms dobrze pisac
                                                    należy pisac o tym co sie dobrze zna. W takim razie znajomośc mnogości światów
                                                    to tylko pozytywna cecha. Podobnie jak wciąz poszukiwanie czegos nowego do
                                                    odkrycia:)
                                                    >
                                                    > Zbyt odległa dla mnie ta planeta - dopiero jak wpłyną jakieś honoraria ;-((((
                                                    Szkoda! Ale cierpliwie poczekam na odzew na K-pax 1 i 2. Ech te życie! Wszystko
                                                    kręci sie wokól tego czy możemy pozwolic sobie na zakup kolejnej książki...
                                                    >
                                                    > Twój ukłon równie piękny, a pozdrowienia za każdym razem rozświetlają moją
                                                    > przestrzeń...:-))))
                                                    > I oby jak najdłużej tak to działało.
                                                    > Pozdrawiam wakacjowiczów!
                                                  • Gość: Druss A ja DOPIERO teraz... IP: 81.210.23.* 14.07.03, 08:36
                                                    Jak powiedział pewien pisarz (JC) jeśli chce sie o czyms dobrze pisac
                                                    >
                                                    > należy pisac o tym co sie dobrze zna. W takim razie znajomośc mnogości
                                                    światów
                                                    > to tylko pozytywna cecha.

                                                    Tylko te koszmarne ceny biletów na statki kosmiczne :-)))))

                                                    Ukłony,
                                                    Druss
                                                  • Gość: monika_kot nauka pływania IP: *.icpnet.pl 21.06.03, 12:41
                                                    Gość portalu: Druss napisał(a):

                                                    Witaj Druss!!!
                                                    > Przemykam dziś tędy niczym widmo z opowiadania Kinga.

                                                    Ja również...

                                                    > Tylko nadgorliwcy siedzą dziś w pracy, co niestety nie świadczy o Drussie
                                                    > najlepiej. ;-)
                                                    Tylko mogę współczuć tego siedzenia w pracy:(

                                                    > Przeczytałem "Naukę pływania" - może rzeczywiście miejscami przygnębiająca,
                                                    > ale jakże piękna lektura.

                                                    Bardzo sie cieszę że kolejna udana rekomendacja.

                                                    Mnie osobiście najbardziej urzekły opowiadania
                                                    > zawierające fantastyczne pierwiastki ("Zegar", "Hipochondryk" i kilka
                                                    innych).
                                                    > Zresztą metafizyka znalazła się w każdej noweli.

                                                    Tak, jest coś niesamowitego w tych małych formach Swifta. Te które wymieniasz
                                                    również zapadły mi w pamięć, no i oczywiście tytułowe...

                                                    I ten piękny język, który
                                                    > przypominał mi sposób pisania pewnej uczestniczki forum (ojej, już o tym
                                                    chyba
                                                    > wspominałem...:-)

                                                    Wspomniałeś... Ale to najwyższe uznanie dla mnie:) Ciekawe jakie będzie Twoje
                                                    odczucie jak skonfrontujesz to z moimi miniaturami...

                                                    > Ciekawe, czy dziś się tu spotkamy?
                                                    > Jak widać wszystko jest możliwe:)))

                                                    PS. Pewnie biała mewa osiągnęła już cel lotu. Podejdż do okna i wyciągnij do
                                                    niej dłoń...
                                                  • Gość: Druss Re: nauka pływania IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.06.03, 20:29
                                                    > > Przemykam dziś tędy niczym widmo z opowiadania Kinga.
                                                    >
                                                    > Ja również...

                                                    jedno widmo przesyła drugiemu ukłony :-)))
                                                    >
                                                    >
                                                    >>
                                                    > Wspomniałeś... Ale to najwyższe uznanie dla mnie:) Ciekawe jakie będzie
                                                    Twoje
                                                    > odczucie jak skonfrontujesz to z moimi miniaturami...

                                                    Jestem spokojny o to odczucie :-)))
                                                    Ukłony,
                                                    Druss
                                                  • Gość: monika_kot Re: nauka pływania IP: *.icpnet.pl 22.06.03, 19:10
                                                    Gość portalu: Druss napisał(a):

                                                    jedno widmo przesyła drugiemu ukłony :-)))
                                                    Cieszę się z tych widmowych ukłonów i miło że w takiej chwili jeszce miałeś
                                                    czas tu wpaść ...
                                                    > >
                                                    > >>
                                                    > Jestem spokojny o to odczucie :-)))
                                                    Czasami jestes taki pewny tego co piszesz... W takim razie oby tak było:)
                                                    >Pozdrawiam!!!
                                                  • Gość: Druss Re: nauka pływania IP: 62.253.206.* 25.06.03, 11:52

                                                    Gość portalu: monika_kot napisał(a):

                                                    > Czasami jestes taki pewny tego co piszesz... W takim razie oby tak było:)
                                                    > >Pozdrawiam!!!

                                                    Odpowiedzialnosc za slowo? A moze bardziej tajemniczo - Moc, ktora pozwala
                                                    rozpoznac innych adeptow sztuki? Niecierpliwie bede czekal na chwile
                                                    potwierdzenia swojej pewnosci ;-)))

                                                    Jeszcze raz londynskie uklony,
                                                    Druss
                                                  • Gość: monika_kot Chwila prawdy nadchodzi... IP: 195.216.116.* 25.06.03, 16:28
                                                    Gość portalu: Druss napisał(a):

                                                    Odpowiedzialnosc za slowo? A moze bardziej tajemniczo - Moc, ktora pozwala
                                                    > rozpoznac innych adeptow sztuki? Niecierpliwie bede czekal na chwile
                                                    > potwierdzenia swojej pewnosci ;-)))
                                                    Chwila oczekiwana jest bardzo blisko. Może juz w niej jesteś... Ale prazwda
                                                    jest taka : o ile inni może pokazują siebie poprzez pisanie ja moge sie schować
                                                    i odgrywac kogos zupełnie innego i to mnie bawi.
                                                    >
                                                    > Jeszcze raz londynskie uklony,
                                                    Wspaniałe ukłony Druss!!! Dzięki za to że kilometry i odległości łączą a nie
                                                    dzielą...
                                                    Monika
                                                  • Gość: Druss Nadeszła... IP: 81.210.23.* 26.06.03, 10:27

                                                    Ponownie witam... :-)))
                                                    Napisałaś:
                                                    > Chwila oczekiwana jest bardzo blisko. Może juz w niej jesteś... Ale prazwda
                                                    > jest taka : o ile inni może pokazują siebie poprzez pisanie ja moge sie
                                                    schować
                                                    >
                                                    > i odgrywac kogos zupełnie innego i to mnie bawi.

                                                    Nadejszła wiekopomna... itd. Dziś wieczorem zagłębię się w Twoich światach,
                                                    gdzie jesteś kimś zupełnie innym, niż w rzeczywistości..:-))) Odgrywająca
                                                    jakieś literackie role, ukkryta za całunem słów... Swoją drogą... cóż za
                                                    wyzwanie dla poszukiwacza prawdy :-)))))

                                                    Dzięki za to że kilometry i odległości łączą a nie
                                                    > dzielą...

                                                    Tak... Świat jest jednak pięknym miejscem...:-)))
                                                    Ukłony,
                                                    Druss
                                                  • Gość: monika_kot wiekopomna chwila prawdy IP: 195.216.116.* 26.06.03, 13:47
                                                    Gość portalu: Druss napisał(a):

                                                    > Nadejszła wiekopomna... itd. Dziś wieczorem zagłębię się w Twoich światach,
                                                    > gdzie jesteś kimś zupełnie innym, niż w rzeczywistości..:-))) Odgrywająca
                                                    > jakieś literackie role, ukkryta za całunem słów... Swoją drogą... cóż za
                                                    > wyzwanie dla poszukiwacza prawdy :-)))))
                                                    Dla Ciebie pewnie wiele do odkrycia nie będzie... W szczegółach rozpoznasz
                                                    doskonale zainteresowania i sprawy charakterystyczne dla autora. reszta to
                                                    tylko narzucona maska która zmieniamy ilekroc puszemy cos nowego. pewnie, sa
                                                    autorzy którzy maksymalnie czerpia z swego zycia prywatnego. ja równiez
                                                    przenosze pewne doświadczenia, ale chcę aby nie były rozpoznawalne od razu. bo
                                                    jak wiemy magia jest w nas i dookoła nas. nic nie może nas zdziwić kiedy
                                                    otwarci jestesmy na cały świat:)

                                                    >
                                                    > Dzięki za to że kilometry i odległości łączą a nie
                                                    > > dzielą...
                                                    >
                                                    > Tak... Świat jest jednak pięknym miejscem...:-)))
                                                    i moge sie tylko pod tym podpisać. Bez względu na przezycia jakie moga zadac
                                                    cios wciąz wzbogacamy sie o nowe doświadczenia a świat dookoła piękny wkażdym
                                                    wymiarze. tylko trzeba pochylic sie nawet nad najdrobniejsza przyjemnością...
                                                    pamietam jest taka scena w filmie "Apollo 13" kiedy z rakiety na ksiązyc widac
                                                    Ziemię w całej swej krasie. Zawsze wtedy u mnie poturla się niejedna łza. Bo
                                                    bohaterzy filmowi widza to cudo ale nie maja pewności że powrócą, a czasami
                                                    ludzie maja niewiele czasu jeszcze tu na ziemi i podobnie spogladają na to z
                                                    swego punktu widzenia. ja oglądałam ten film z osoba której taki czas sie
                                                    kończył i wiem że ta scena uświadomic może że nie zobaczy sie juz wielu cudów i
                                                    wspaniałych miejsc, że może zaprzepaściło się czas i niektóre okazje...
                                                    Ech, taka dygresja... Nawet nie wiem czemu tu sie przyplatała.

                                                    > Ukłony,
                                                    Pozdrawiam !!!
                                                    Monika
                                                  • Gość: Druss Yeats i Auster... IP: 81.210.23.* 26.06.03, 14:21
                                                    Napisałaś:
                                                    > Dla Ciebie pewnie wiele do odkrycia nie będzie... W szczegółach rozpoznasz
                                                    > doskonale zainteresowania i sprawy charakterystyczne dla autora. reszta to
                                                    > tylko narzucona maska która zmieniamy ilekroc piszemy cos nowego.

                                                    A może jednak w szczegółach doszukam się czegoś zupełnie nowego? A Twoje słowa
                                                    o maskach pisarskich bardzo prawdziwe... A propos...
                                                    Jest taki piękny wiersz Yeatsa o masce... Wygląda taK:
                                                    www.bartleby.com/147/46.html

                                                    pewnie, sa
                                                    > autorzy którzy maksymalnie czerpia z swego zycia prywatnego. ja równiez
                                                    > przenosze pewne doświadczenia, ale chcę aby nie były rozpoznawalne od razu.
                                                    bo
                                                    > jak wiemy magia jest w nas i dookoła nas. nic nie może nas zdziwić kiedy
                                                    > otwarci jestesmy na cały świat:)

                                                    Dałaś mi do myślenia - zastanawiam się, na ile przenoszę swoje doświadczenia
                                                    do opowiadań? Chyba jednak są one dość dokładnie przefiltrowane i
                                                    nierozpoznawalne...:-)
                                                    > i moge sie tylko pod tym podpisać. Bez względu na przezycia jakie moga zadac
                                                    > cios wciąz wzbogacamy sie o nowe doświadczenia a świat dookoła piękny
                                                    wkażdym
                                                    > wymiarze. tylko trzeba pochylic sie nawet nad najdrobniejsza przyjemnością...

                                                    Już kiedyś myslałem, ze utraciłem tą umiejętność... Na szczęście moc
                                                    powróciła... Strata czasami tak działa - elfy pojawiają się dopiero wtedy, gdy
                                                    przestajemy w nie wierzyć. Nie wiem, jak to nazwać. Ukrytym darem rozpaczy?
                                                    Formą odkupienia? Jest taki ładny film Paula Austera (w końcu pisarz, więc
                                                    spełnia wymogi Forum...) pt. "Lulu na moście". Porusza podobne struny, co moja
                                                    nieudolna próba...

                                                    Ukłony,
                                                    Druss

                                                  • Gość: monika_kot Re: Yeats i Auster... IP: 195.216.116.* 26.06.03, 14:39
                                                    Gość portalu: Druss napisał(a):

                                                    >A może jednak w szczegółach doszukam się czegoś zupełnie nowego?
                                                    To może być nawet ciekawe. Daj znac jak coś znajdziesz!

                                                    A Twoje słowa
                                                    > o maskach pisarskich bardzo prawdziwe... A propos...
                                                    > Jest taki piękny wiersz Yeatsa o masce...
                                                    Jak na razie strona niestety nie może sie załadować. Ale próby trwają...

                                                    > Dałaś mi do myślenia - zastanawiam się, na ile przenoszę swoje doświadczenia
                                                    > do opowiadań? Chyba jednak są one dość dokładnie przefiltrowane i
                                                    > nierozpoznawalne...:-)
                                                    pewnie tak do końca to nie. Ale jak autor jest dla czytelnika anonimowy trudno
                                                    cokolwiek przypisac do jego zycia prywatnego jeśli uprawia akurat gatunek
                                                    podchodzący pod szeroko rozumianą fantastykę...
                                                    >
                                                    > Już kiedyś myslałem, ze utraciłem tą umiejętność... Na szczęście moc
                                                    > powróciła... Strata czasami tak działa - elfy pojawiają się dopiero wtedy,
                                                    gdy
                                                    > przestajemy w nie wierzyć. Nie wiem, jak to nazwać. Ukrytym darem rozpaczy?
                                                    pięknie to opisałeś. Właśnie o to chodzi. I ciesze się że umiejętnośc powróciła.

                                                    Jest taki ładny film Paula Austera (w końcu pisarz, więc
                                                    > spełnia wymogi Forum...) pt. "Lulu na moście". Porusza podobne struny, co
                                                    moja
                                                    > nieudolna próba...
                                                    Zawsze chciałam to obejrzeć ale filmu nie znam. jest też powieść. czytałeś>
                                                    jeszcze nie sięgałam po Austera... Rekomendujesz?
                                                    >
                                                    Pozdrawiam:)
                                                    Monika
                                                    >
                                                  • Gość: monika_kot Trzecia strona ciemności... IP: 195.216.116.* 26.06.03, 14:41
                                                    I weszliśmy z naszym dialogiem na trzecią stronę:)))A może teraz po tym pobycie
                                                    w Londynie masz jeszcze jakąś propozcję do wątku o ksiązkach których akcja
                                                    dzieje się w tym mieście????
                                                  • Gość: Druss Re: Trzecia strona ciemności... IP: 81.210.23.* 26.06.03, 14:50
                                                    Gość portalu: monika_kot napisał(a):

                                                    > I weszliśmy z naszym dialogiem na trzecią stronę:)))A może teraz po tym
                                                    pobycie
                                                    >
                                                    > w Londynie masz jeszcze jakąś propozcję do wątku o ksiązkach których akcja
                                                    > dzieje się w tym mieście????

                                                    Dorzuciłem "Podniebne miasto" - trochę przekornie...
                                                    Ukłony,
                                                    Druss
                                                  • Gość: monika_kot Podniebne miasto... IP: 195.216.116.* 26.06.03, 14:57
                                                    Gość portalu: Druss napisał(a):

                                                    > Dorzuciłem "Podniebne miasto" - trochę przekornie...
                                                    W takim razie lecę sprawdzić... A jest taki wątek z czym kojarzą się nam
                                                    niektóre książki... myslałam że się tam spotkamy, ale cóż...Nie wszystkie drogi
                                                    musza sie kiedyś zejść
                                                    Pozdrawiam!
                                                  • Gość: Druss Re: Podniebne miasto... IP: 81.210.23.* 26.06.03, 15:02
                                                    Gość portalu: monika_kot napisał(a):
                                                    A jest taki wątek z czym kojarzą się nam
                                                    > niektóre książki... myslałam że się tam spotkamy, ale cóż...Nie wszystkie
                                                    drogi
                                                    >
                                                    > musza sie kiedyś zejść

                                                    Długo się zastanawiałem nad wpisem w tamtym wątku... Ale ja mam trochę dziwne
                                                    skojarzenia - mniej geograficzne, a bardziej osobiste. Trudno to przetłumaczyć
                                                    na mowę pisaną...:-)
                                                    Ukłony,
                                                    Druss

                                                  • Gość: monika_kot Skojarzenia... IP: 195.216.116.* 26.06.03, 15:56
                                                    Gość portalu: Druss napisał(a):
                                                    >
                                                    > Długo się zastanawiałem nad wpisem w tamtym wątku... Ale ja mam trochę dziwne
                                                    > skojarzenia - mniej geograficzne, a bardziej osobiste. Trudno to
                                                    przetłumaczyć
                                                    > na mowę pisaną...:-)
                                                    > W takim razie niech zostanie to tylko twoim wspomnieniem. Tak też jest
                                                    pięknie...
                                                    Pozdrawiam!
                                                  • Gość: Druss Re: Yeats i Auster... IP: 81.210.23.* 26.06.03, 14:48
                                                    Napisałaś:
                                                    > To może być nawet ciekawe. Daj znac jak coś znajdziesz!

                                                    Tylko to będzie bładzenie po omacku, czytanie w ciemnościach. Szczegóły mogą
                                                    dotyczyć tych stron, których nigdy nie ukryłaś między wierszami...:-(

                                                    > pewnie tak do końca to nie. Ale jak autor jest dla czytelnika anonimowy
                                                    trudno
                                                    > cokolwiek przypisac do jego zycia prywatnego jeśli uprawia akurat gatunek
                                                    > podchodzący pod szeroko rozumianą fantastykę...

                                                    Właśnie to mam na myśli parę linijek wyżej. A fantastyka - swoją drogą -
                                                    dostarcza świetnego azylu...:-)

                                                    > Zawsze chciałam to obejrzeć ale filmu nie znam. jest też powieść. czytałeś>
                                                    > jeszcze nie sięgałam po Austera... Rekomendujesz?

                                                    Rekomenduję "Trylogię Nowojorską" i "Muzykę Przypadku". A wydane "Lulu na
                                                    moście" to scenariusz. Sam film ma atmosferę najlepszych powieści Carrolla...:-
                                                    )
                                                    Ukłony,
                                                    Druss
                                                  • Gość: monika_kot Lulu... IP: 195.216.116.* 26.06.03, 14:55
                                                    Gość portalu: Druss napisał(a):

                                                    > Tylko to będzie bładzenie po omacku, czytanie w ciemnościach. Szczegóły mogą
                                                    > dotyczyć tych stron, których nigdy nie ukryłaś między wierszami...:-(
                                                    Z twoim detektywistycznym węchem znajdziesz to co nawet niewidoczne:)i
                                                    niepoznane dotychczas:)
                                                    >
                                                    > Właśnie to mam na myśli parę linijek wyżej. A fantastyka - swoją drogą -
                                                    > dostarcza świetnego azylu...:-)
                                                    > Pewnie też dlatego chętniej po nia siegamy a nie piszemy pamiętniki:)

                                                    > Rekomenduję "Trylogię Nowojorską" i "Muzykę Przypadku". A wydane "Lulu na
                                                    > moście" to scenariusz.
                                                    Jest to gdzies do dostania zanim ruszę w poszukiwania w necie? trylogia to trzy
                                                    różne powieści?

                                                    Sam film ma atmosferę najlepszych powieści Carrolla...:-
                                                    No i co teraz mam zrobić? Gdzie to zobaczyć???
                                                    Pozdrawiam!!!

                                                  • Gość: Druss Re: Lulu... IP: 81.210.23.* 26.06.03, 15:06
                                                    Gość portalu: monika_kot napisał(a):

                                                    > Gość portalu: Druss napisał(a):
                                                    >
                                                    > > Tylko to będzie bładzenie po omacku, czytanie w ciemnościach. Szczegóły mo
                                                    > gą
                                                    > > dotyczyć tych stron, których nigdy nie ukryłaś między wierszami...:-(
                                                    > Z twoim detektywistycznym węchem znajdziesz to co nawet niewidoczne:)i
                                                    > niepoznane dotychczas:)

                                                    Pokładasz sporą ufność w moich umiejętnościach... Ale trudno odkrywać rzeczy
                                                    nieweryfikowalne...

                                                    > Jest to gdzies do dostania zanim ruszę w poszukiwania w necie? trylogia to
                                                    trzy
                                                    >
                                                    > różne powieści?
                                                    >
                                                    > Sam film ma atmosferę najlepszych powieści Carrolla...:-
                                                    > No i co teraz mam zrobić? Gdzie to zobaczyć???
                                                    > Pozdrawiam!!!

                                                    Trylogię wydano w jednym tomie. Wydawca to Noir Sur Blanc, a roku nie
                                                    pamiętam, ale było to na pewno w XXI wieku... A film mozna zobaczyć chyba
                                                    tylko na video (tu wydawcą był Gutek Film)...
                                                    Ukłony,
                                                    Druss
                                                    PS. Za chwilę mój statek odbija od brzegu...:-(((
                                                    >
                                                  • Gość: monika_kot Do odbijającego statku... IP: 195.216.116.* 26.06.03, 16:00
                                                    Gość portalu: Druss napisał(a):

                                                    > Pokładasz sporą ufność w moich umiejętnościach... Ale trudno odkrywać rzeczy
                                                    > nieweryfikowalne...
                                                    A powinnam zwątpic w twe moce? Jak na razie zbyt często jest to trafienie w
                                                    sedno... Chyba rachunek prawdopodobieństwa tego nie przewiduje a skoro nie
                                                    matematyka to zostaje czysta magia i zaklęcia:)
                                                    > >
                                                    > Trylogię wydano w jednym tomie. Wydawca to Noir Sur Blanc, a roku nie
                                                    > pamiętam, ale było to na pewno w XXI wieku...

                                                    Poszukałam, jest! na razie wpisuje na listę...

                                                    A film mozna zobaczyć chyba
                                                    > tylko na video (tu wydawcą był Gutek Film)...
                                                    Jak gutek to tez pewnie nie będzie problemu... Gdyby nie Gutek nie byłoby
                                                    wielu wspaniałych filmów.
                                                    Pozdrawiam!
                                                  • Gość: Druss Statek ponownie przybił do nabrzeża... IP: 81.210.23.* 27.06.03, 11:28
                                                    Witaj Moniko!!! :-))
                                                    Druss przybył na forum, a wcześniej wysłał do ciebie wiadomość na skrzydłach
                                                    wiatru... Czy już zastukała w Twoją okiennicę?

                                                    Napisałaś:
                                                    > A powinnam zwątpic w twe moce? Jak na razie zbyt często jest to trafienie w
                                                    > sedno... Chyba rachunek prawdopodobieństwa tego nie przewiduje a skoro nie
                                                    > matematyka to zostaje czysta magia i zaklęcia:)

                                                    Ale mocy nie można nigdy do końca zawierzyć... Wielu czarodziejów żlena tym
                                                    wyszło...:-)

                                                    > Jak gutek to tez pewnie nie będzie problemu... Gdyby nie Gutek nie byłoby
                                                    > wielu wspaniałych filmów.

                                                    Święte słowa - a które z tych obrazów najbardziej Cię urzekły?

                                                    Ukłony,
                                                    Druss
                                                  • Gość: monika_kot Statek odbija od falochronu w Twoją stronę... IP: 195.216.116.* 01.07.03, 08:46
                                                    Gość portalu: Druss napisał(a):

                                                    > Druss przybył na forum, a wcześniej wysłał do ciebie wiadomość na skrzydłach
                                                    > wiatru... Czy już zastukała w Twoją okiennicę?
                                                    Jak najbardziej! I to z hukiem!
                                                    > >
                                                    > Ale mocy nie można nigdy do końca zawierzyć... Wielu czarodziejów żle na tym
                                                    > wyszło...:-)
                                                    Ale Ty jestes dobrym czarodziejem i nie wierzę w złe moce krążące nad Twoja
                                                    głową jak wygłodniałe sępy...
                                                    >
                                                    > Święte słowa - a które z tych obrazów najbardziej Cię urzekły?
                                                    Och Gutek sprowadził do polskich kin wiele dobrych filmów. Podobnie jak teraz
                                                    działa całkiem nieźle SPInka. Troche odejdziemy od tematu bo napiszę o filmach
                                                    ale moi faworyci to:
                                                    zawsze i wszystko Woody Allen (uwielbiam np. Jej wysokość Afrodyta, tajemnica
                                                    morderstwa na Manhattanie) i Pedro Almodovar
                                                    Jesienna opowieść Erica Rohmera - za ciepło w każdym rozumieniu tego słowa
                                                    Po tamtej stronie chmur - Antonioniego
                                                    Prosta histroia - Davida Lyncha (tu również wszystko cokolwiek nakręcił)
                                                    Tańcząc w ciemnościach - Larsa Von Triera (rewelacja - do dzis jestem pod
                                                    wrażeniem)
                                                    Amelia - wiadomo...
                                                    To tyle z pamięci. Ale było pewnie cos jeszcze:)
                                                    A jakie są typy kinowo-literackie Drussa? Sformułowałam to tak aby nadal było o
                                                    ksiązkach...:)))
                                                    Poza tym uwielbiam wszystko Carlosa Saury i współczesne kino brytyjskie i
                                                    francuskie. jest taki kanał Europa Europa. Naprawde dobre wartościowe
                                                    niesztampowe kino. Prawdziwa uczta
                                                    Pozdrawiam!!!

                                                    >
                                                    Pozdrawiam!!!:)))
                                                  • Gość: Druss powrót do zatoki (o filmach i książkach ;-))) IP: 81.210.23.* 14.07.03, 08:33
                                                    Witaj!!!
                                                    Jestem!!! A ze mną ptasie plemię, które wyruszyło w kierunku latarni
                                                    morskiej!!!


                                                    > A jakie są typy kinowo-literackie Drussa? Sformułowałam to tak aby nadal
                                                    było o
                                                    >
                                                    > ksiązkach...:)))

                                                    Woody Allen jak najbardziej pasuje - napisał przecież "Skutki uboczne" i "Bez
                                                    piór" (tyle teraz pamiętam. Do Gutkowych lektur obowiązkowych dopisałbym "Dym"
                                                    i "Brooklyn Boogie" - scenariusze Paula Austera - jak najbardziej pisarza.
                                                    Kinowo-literacko narzuca się "Lot nad kukułczym gniazdem", "Forrest
                                                    Gump", "Blade Runner", "Raport mniejszości" i pewnie wiele innych...

                                                    Ukłony,
                                                    Druss
                                                  • Gość: monika_kot Witaj po wakacjach... IP: 195.216.116.* 14.07.03, 09:05
                                                    Witam! Ciebie i całe ptasie plemię:-)
                                                    Już odwykłam od pisania na forum o tak wczesnej porze. Wiele sie tu zmieniło,
                                                    wiele doszło ale pewnie dzis to wszystko sobie przejrzysz. Mam nadzieję że
                                                    urlop się udał.
                                                    Dzięki za filmowe typy. Zgadzam się z Twoimi propozycjami w 100%. Więc nie
                                                    tylko upodobania literackie nas łączą...:)
                                                    Mam nadzieję że dzis będziemy sie mijać i krzyżować na różnych wątkach. A żeby
                                                    nie było że odbiegam od tematu to na dobry początek zdradzę że stałam się
                                                    posiadaczką powieści "Doctor Crimminale" Pana Bradburego i jestem w trakcie jej
                                                    czytania:)
                                                    Pozdrawiam!
                                                    PS. Ojej nie zauważyłam czy zakończyłeś list słowem Ukłony? Nawet od ukłonów
                                                    mozna odwyknąć:)
                                                  • Gość: Druss Re: Witaj po wakacjach... IP: 81.210.23.* 14.07.03, 09:19
                                                    Moniko!
                                                    Napisałaś:
                                                    Więc nie
                                                    > tylko upodobania literackie nas łączą...:)

                                                    Filmy to też światy wysnute z wyobraźni. Więcej o tym w "powrocie cienia"...

                                                    stałam się
                                                    > posiadaczką powieści "Doctor Crimminale" Pana Bradburego i jestem w trakcie
                                                    jej
                                                    >
                                                    > czytania:)

                                                    Widmowa książka zyskała realny byt...:-)
                                                    > PS. Ojej nie zauważyłam czy zakończyłeś list słowem Ukłony? Nawet od ukłonów
                                                    > mozna odwyknąć:)

                                                    Więc przesyłam je raz jeszcze (Ukłony)
                                                    Druss

                                                  • Gość: monika_kot Wracamy do Bradburego...:) IP: 195.216.116.* 14.07.03, 09:39
                                                    Gość portalu: Druss napisał(a):

                                                    > Filmy to też światy wysnute z wyobraźni. Więcej o tym w "powrocie cienia"...
                                                    > Czekam z niecierpliwością...

                                                    > Widmowa książka zyskała realny byt...:-)
                                                    Dokładnie tak! I gdybym jeszcze wiedziała że jest taka super to pewnie
                                                    poszukiwania byłyby intensywniejsze. Ale na pomoc przyszła mi jedna
                                                    z "Forumowiczek" w wątku o ksiązkach poszukiwanych. Zamieściłam tam dłuższą
                                                    listę i choć jedną udało się zdobyć.:)
                                                    Najbardziej martwi mnie że mimo wszystko niktnie przyznał się do posiadania
                                                    opowiadań McEwana. Ale w tym temacie nadal licze na Twoje poszukiwania
                                                    antykwaryczne. Ostatnio przeczytałam takie naukowe opracowanie polskich autorów
                                                    (praca zbuiorowa) pt. Współczesna powieśc brytyjska. Tym bardziej zależy mi na
                                                    tych opowiadaniach McEwana...:)

                                                    A jakie były Twoje wakacyjne lektury i filmy??? jestem bardzo ciekawa...
                                                    >
                                                    > Więc przesyłam je raz jeszcze (Ukłony)
                                                    teraz je widzę!!! dzięki!
                                                    Miłego pierwszego dnia choc to zawsze trudny dzień:(
                                                    Ma nadzieje że na Twoją skrzynke wszystko ode mnie dotarło.
                                                    I nie wiem ale byłam pewna że to jeszcze jeden tydzień bez Twojego udziału na
                                                    Forum.
                                                    Miła poniedziałkowa niespodzianka!!!
                                                    >
                                                  • Gość: Druss Re: Wracamy do Bradburego...:) IP: 81.210.23.* 14.07.03, 09:55
                                                    Napisałaś:
                                                    > > Czekam z niecierpliwością...

                                                    Czyżby przesyłka nie dotarła? A może zsunęła się z gołębiej nóżki i spadła
                                                    gdzieś po drodze?

                                                    > Najbardziej martwi mnie że mimo wszystko niktnie przyznał się do posiadania
                                                    > opowiadań McEwana. Ale w tym temacie nadal licze na Twoje poszukiwania
                                                    > antykwaryczne.

                                                    Nikt się nie chce przyznać? Może trzeba wezwać specjalistów od przesłuchań?
                                                    :-)

                                                    >
                                                    > A jakie były Twoje wakacyjne lektury i filmy??? jestem bardzo ciekawa...

                                                    Dowiesz się z listu... :-)

                                                    > Ma nadzieje że na Twoją skrzynke wszystko ode mnie dotarło.

                                                    Też mam takową nadzieję, aczkolwiek do niektórych listów się jeszcze nie
                                                    odniosłaś... (to może nie dotarło?) :-((( Bo był jeden ptak...

                                                    Ukłony,
                                                    Druss
                                                  • Gość: monika_kot nadal krążąc swobodnie wokól Bradburego IP: 195.216.116.* 14.07.03, 11:13
                                                    Gość portalu: Druss napisał(a):
                                                    > Czyżby przesyłka nie dotarła? A może zsunęła się z gołębiej nóżki i spadła
                                                    > gdzieś po drodze?
                                                    Już wszystko jest! Tak to bywa że nie sprawdza się żródeł kiedy człowiek
                                                    przekonany że ani kropla tam sie nie pojawi...:)
                                                    >
                                                    > Nikt się nie chce przyznać? Może trzeba wezwać specjalistów od przesłuchań?
                                                    > :-)
                                                    Jak najbardziej! Może wtedy byłyby lepsze rezultaty:)
                                                    > >

                                                    > Dowiesz się z listu... :-)
                                                    Już wszystko wiem.Niepotrzebnie tu pytam. A odpowiedź w liście bardzo ciekawa.
                                                    I magiczna. Dlaczego? Ty dowiesz się wkrótce.

                                                    > Też mam takową nadzieję, aczkolwiek do niektórych listów się jeszcze nie
                                                    > odniosłaś... (to może nie dotarło?) :-((( Bo był jeden ptak...
                                                    Jej, wydaje mi się że wszystko już wysłałam. A może chodzi o tą ptaszynę z
                                                    opowiadaniem Żelaznego?
                                                    Dotarła jak najbardziej. Ale odpisywałam i potwierdziłam jej przybycie. Może na
                                                    drugi adres wysłałam odpowiedź? W każdym razie dziękuję. Jest wspaniałe. Małe
                                                    literackie cudeńko w treści i przekazie. Nie dziwie się że utkwiło Ci w pamięci.
                                                    >
                                                    > Ukłony,
                                                    Pozdrawiam!!!
                                    • Gość: ten_tomasz Teraz to ja też jestem zaintrygowany!!! IP: 195.216.116.* 02.06.03, 13:54
                                      Powinniście sobie założyć bezpośrednia linie telefoniczną. Proponuję także chat
                                      bądź gadu gadu:)
                                      Pozdrawiam!
                                      • Gość: Druss Re: Teraz to ja też jestem zaintrygowany!!! IP: 81.210.23.* 02.06.03, 14:07
                                        Gość portalu: ten_tomasz napisał(a):

                                        > Powinniście sobie założyć bezpośrednia linie telefoniczną. Proponuję także
                                        chat
                                        >
                                        > bądź gadu gadu:)
                                        > Pozdrawiam!

                                        Ba! Powiedz to Monice...:-)))
                                        Druss
                                        • Gość: ten_tomasz Re: Teraz to ja też jestem zaintrygowany!!! IP: 195.216.116.* 02.06.03, 14:10
                                          Zaraz przekażę ... Juz idę:)
                                          • Gość: monika_kot Re: Teraz to ja też jestem zaintrygowany!!! IP: *.icpnet.pl 02.06.03, 20:22
                                            No i przekazał, rozważam, rozważam...
                                            • Gość: Druss pod rozwagę :-) IP: 81.210.23.* 03.06.03, 09:16
                                              Gość portalu: monika_kot napisał(a):

                                              > No i przekazał, rozważam, rozważam...

                                              Jeśli chodzi o wydajność pracy, to możesz mieć rację... :( Ale przecież możemy
                                              się umówić, że nie będziemy przeciążać kanałów ;-))))))))
                                              Druss
                                              • Gość: monika_kot Poważna decyzja IP: 195.216.116.* 03.06.03, 10:18
                                                Masz rację, przeciążać kanałów wręcz nie należy. Dajmy pożyć innym ...:)A tak
                                                naprawdę to chciałabym maila do Ciebie. Mam taką sprawę, ale nie na forum.
                                                Zresztą tą metodą się nie uda. Chciałabym Ci przesłać drogą elektroniczną coś
                                                do przeczytania [nie moje niestety :( ]i prosić potem o jak najbardziej
                                                krytyczną wypowiedź. Jako osoba tak oczytana i "pochłaniajaca" różną literaturę
                                                myślę że mógłbys spojrzeć na to świeżym okiem. Dla mnie sprawa ta jest
                                                znacząca. Jeśli w ogóle dasz się namówić to możemy też zrobic tak - gdybyś nie
                                                chciał podawać na forum maila - że ja podam adres do Tomka, Ty się odezwiesz a
                                                ja odpiszę już od siebie...:)
                                                Ale konspiracja:))))
                                                Czekam na decyzję...
                                                • Gość: Druss Re: Poważna decyzja IP: 81.210.23.* 03.06.03, 10:25
                                                  Moniko,
                                                  Jak najbardziej przychylam się do tego pomysłu, zwłaszcza, że lubię
                                                  konspirację:-)))
                                                  Ukłony,
                                                  Druss
                                                  PS. Hmmmm..... A gdyby Druss napisał do Ciebie (pod warunkiem - oczywiście, że
                                                  Druss prawidłowo odgadnie Twoją tozsamość)? :-)
                                                  • Gość: monika_kot Re: Poważna decyzja IP: 195.216.116.* 03.06.03, 11:04
                                                    Ach - chciałoby się wzdychać - ale Druss juz dawno mnie rozszyfrował cos czuję.
                                                    Gdybys napisał po prostu do mnie - bez konspiracji - i trafisz w plątaninie
                                                    światła to i tak będę pod wrażeniem. Chyba że Ty w konspiracji prowadziłeś
                                                    sekretne badania...:) Mam dwa maile. Ciekawe na którym Cię zaraz ujrzę.
                                                    Zapraszam:)))
                                                  • Gość: Druss Re: Poważna decyzja IP: 81.210.23.* 03.06.03, 11:13
                                                    Czy w labiryncie światła ukazała sie postać Drussa? Mam nadzieję, że się nie
                                                    pomyliłem....
                                                    Pozdrawiam,
                                                    Druss
                                                    PS. Na razie nie ogarniam jeszcze "masy przeprowadzkowej" - przyjdzie na to
                                                    czas, gdy będę ustawiał książski na półkach i regałach. Ech, 37 kartonów...
                                                    (nie żartuję...)
                                                  • Gość: monika_kot Męska intuicja??? IP: 195.216.116.* 03.06.03, 11:28

                                                    > Czy w labiryncie światła ukazała sie postać Drussa? Mam nadzieję, że się nie
                                                    > pomyliłem....

                                                    I kto tu pisał że go od godz. 11 nie będzie...:) Jakś ciemna postać w czerni
                                                    wrzechświata majaczy. Muszę się jej lepiej przyjrzeć.

                                                    Na razie nie ogarniam jeszcze "masy przeprowadzkowej" - przyjdzie na to
                                                    > czas, gdy będę ustawiał książski na półkach i regałach. Ech, 37 kartonów...
                                                    > (nie żartuję...)

                                                    Parafrazując jedna częśc Pana Samochodzika powiem: Tam dom Twój gdzie ksiązki
                                                    Twoje... Ta ilośc kartonów tylko cieszy.Pierwszy odruch każdego czytelnika jest
                                                    tylko taka: cóż tam się może znajdować? Ile ciekawych książek?! No to sie
                                                    naukładasz przez najblizsze dni:)
                                                    Pozdrawiam!

                                                    PS. Każdy z nas jednak sporo wiadomości o sobie samym przemyca w tych
                                                    wpisach... Muszę się temu bliżej przyjrzeć.
                                                  • Gość: Druss Re: Męska intuicja??? IP: 81.210.23.* 03.06.03, 16:11
                                                    Gość portalu: monika_kot napisał(a):

                                                    > I kto tu pisał że go od godz. 11 nie będzie...:)

                                                    No i dopiero o 16.00. poznałem rozwiązanie zagadki... ;-)

                                                    > PS. Każdy z nas jednak sporo wiadomości o sobie samym przemyca w tych
                                                    > wpisach... Muszę się temu bliżej przyjrzeć.

                                                    Ale można się również wykazać sporym zadufaniem - przesłanki bowiem nie były
                                                    wystarczające ;-)

                                                    Pozdrawiam słonecznie,
                                                    Druss
                                                  • Gość: monika_kot Re: Męska intuicja??? IP: 195.216.116.* 04.06.03, 10:33
                                                    Mimo wszystko wciąż nie mogę uwierzyć że w ten sposób można było do mnie
                                                    trafić. Jakkolwiek byś nie dedukował przyznaję Ci tytuł Sherlocka Holmesa 2003
                                                    roku:)))
                                                    A jak juz wspomniałam Holmesa to nabyłam zbiór opowiadań (zapomniałam tytuł -
                                                    kupiłam z 2 tygodnie temu) który zawiera takie nowelki jakie nie znalazły się w
                                                    tych starszych wydaniach - a mam ich sporo i sądziłam że wszystko. Po
                                                    skonfrontowaniu zawartości ze stroną internetową gdzie wypisane są tytuły -
                                                    dopiero teraz moge powiedzieć że mam wszystko. Uwielbiam Holmesa!!! Wprawdzie
                                                    ostatnio czytałam go dobrych parę lat temu - jeśli nie paręnaście ale myslę że
                                                    się obroni i znów wciągnie mnie ten klimat:)
                                                    Pozdrawiam!!!
                                                  • Gość: Druss Re: Męska intuicja??? IP: 81.210.23.* 04.06.03, 10:48
                                                    Nie poruszajmy może tego tematu (a nuż czają się gdzieś inni detektywi ;-))).
                                                    Holmes to klasa sama w sobie, chociaż czasami bardziej imponuje mi Poirot ;-)))
                                                    Pozdrawiam,
                                                    Druss
                                                  • Gość: monika_kot ośmiornica IP: 195.216.116.* 04.06.03, 11:12
                                                    Jakoś tak się złożyło że w tym wątku ciągniemy dwie osobne rozmowy - niczym
                                                    odnóża gigantycznej ośmiornicy - bo wciąż tych odpowiedzi przyrasta i
                                                    przyrasta. A najzabawniejsze jest to że od tematu odbiegliśmy barrrdzzoo daleko.
                                                    Ale czyz drogi kręte i wyboiste nie lepsze i ciekawsze od prostej u końca
                                                    której widać cel???:)
                                                    Pozdrawiam!
                                                  • Gość: Druss Re: ośmiornica IP: 81.210.23.* 04.06.03, 11:16
                                                    Gość portalu: monika_kot napisał(a):

                                                    > Jakoś tak się złożyło że w tym wątku ciągniemy dwie osobne rozmowy - niczym
                                                    > odnóża gigantycznej ośmiornicy - bo wciąż tych odpowiedzi przyrasta i
                                                    > przyrasta. A najzabawniejsze jest to że od tematu odbiegliśmy barrrdzzoo
                                                    daleko
                                                    > .
                                                    > Ale czyz drogi kręte i wyboiste nie lepsze i ciekawsze od prostej u końca
                                                    > której widać cel???:)
                                                    > Pozdrawiam!

                                                    Rzeczywiście daleko odeszliśmy od Malcolma B., nieprawdaż?
                                                    A cel jest podobno drogą... :-)))
                                                    Pozdrawiam,
                                                    Druss
        • Gość: juna Re: monika_kot, Druss i Bradbury... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.03, 14:06
          Gość portalu: Druss napisał(a):

          >
          > Film był rzeczywiście interesujacy, a książka - zapewniam - jest 100 x lepsza
          > (czyż nie dzieje się tak zresztą zawsze?).

          Wg mnie prawie zawsze. Być może zależy to od kalibru literatury.
          Ostatnio "Godziny" podobały mi się bardziej w kinie niż w druku.

          > A Twoje pytanie jest bardzo trudne... Najchętniej chyba nazwałbym
          > się "Biblioteką Babel" ;-)))))))))))))))))

          Tak sądziłam:)))) pzdr!
          >
          > Ukłony,
          > Druss
      • Gość: monika_kot Re: monika_kot, Druss i Bradbury... IP: 195.216.116.* 28.05.03, 13:20
        Witaj:)
        przy okazji omawiania Malcolma doszliśmy do Raya Bradbury'ego. I też dobrze!
        Oczywiście że znam i film i ksiązkę , a poza tym Kroniki marsjańskie to jedna z
        moich ulubionych powieści. Film jest w porządku, ale jak pisze Druss i często
        pojawia sie i na tym forum ta opinia zazwyczaj ksiązka jest lepsza od
        ekranizacji. Swego czasu wrzuciłam tu taki wątek Powieść a ekranizacja. Z
        pytaniem o miasto z którego jestem to wolę nadal pozostać anonimowa. I tak
        zaczynamy się być coraz bardziej anonimowi więc przystopujmy te
        tempo "obnażania się".:) Może kiedys podam maila, ale na razie ystarczy że
        spotkamy się tutaj.
        Zaskoczyłaś mnie tym pytaniem jakim tytułem bym się przedstawiła. Muszę
        pomyśleć i dopiszę się w tym temacie później bo wiele światów we mnie siedzi i
        aby to wszystko ująć pewnie zacznę poważne poszukiwania:)
        Pozdrawiam Cię serdecznie!:) Do następnego razu.
        • Gość: juna Re: monika_kot, Druss i Bradbury... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.03, 14:10
          Mam nadzieję, że nie poczułaś się osaczona? przepraszam...Tak tylko zagaiłam...
          Pozdrawiam! Do następnego razu!
    • Gość: Ewa Mam prośbe. Zajrzyj do listów na temat Jaskini IP: *.zamosc.mm.pl 28.05.03, 17:39
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka