Dodaj do ulubionych

"Gra w klasy" (Rayuela)

IP: *.aster.pl 21.05.07, 01:05
W nawiasie tytuł oryginału. Ładny. Skrupulatnie posłużyłam się wyszukiwarką -
i chyba nie ma dużego wątku na temat ww. A ja potrzebuję, by był. Tak po
prostu :) Interesuje mnie Wasze odczytanie tej książki. Zaczęłam od Posłowia,
zwanego przez Zofię Chądzyńską Międzysłowiem. I po raz kolejny zaczynam tę
książkę (bo nigdy nie wyszłam poza początek). Do przeczytania skłoniła
tłumaczka przez duże T. Przepuściła słowa Cortazara przez siebie. To się czuje.
Wszystkie moje początki sympatyzowały z Magą, odrobinę naiwną, inną niż
Oliveira, podobną? nie wiem.
Poskaczę sobie dalej. Z mate? Czemu nie, poproszę.


--
nigdy nie staje się naprawdę przeczytana, wiąże nas ze sobą na zawsze, jak
wszystko, co niespełnione
Obserwuj wątek
    • staua Re: "Gra w klasy" (Rayuela) 21.05.07, 15:28
      Swego czasu bardzo mnie wciagnela i identyfikowalam sie z Maga rowniez. Twoj
      post sklonil mnie do ponownego przeczytania, niestety, zauwazylam, ze moj
      egzemplarz (wydanie Muzy) gdzies wsiakl...
      • pomme Re: "Gra w klasy" (Rayuela) 21.05.07, 15:37
        dawno juz nie czytałam...
        za czasów liceum, kultowa ksiązka dla mnie, potem podczytywałam fragmentami
        chyba znów sie zabiorę, niech no tylko Miasto śniących książek skończę, cos
        fantastycznego
    • formaprzetrwalnikowa Re: "Gra w klasy" (Rayuela) 21.05.07, 19:17
      przeczytałam raz porządnie od początku do konca. było tak sobie.
      przeczytałam drugi raz, zaraz po pierwszym- wg wskazówek. nic.
      zaczęłam czytać trzeci raz - kilka lat później. nuda panie, jak w polskim
      filmie.
      Nie rozumiem fenomenu tej książki. Podobały mi się jedynie niektóre z opowiadan
      Cortazara ( z fantastycznym Niewpory na czele)
      • Gość: homo mini Re: "Gra w klasy" (Rayuela) IP: *.aster.pl 21.05.07, 20:49
        O takie wrażenia też chodzi. Że nastawiasz się, panie, bo kultowa, a tu nic.
        Forma, należy Ci się medal za wytrwałość :-)
        Bałam się, że niewiele zrozumiem. I nagle słowo-klucz. Podrzucony przez
        Z.Chądzyńską. Że to sen. Nie muszę rozumieć. Mogę spokojnie sobie podążać za
        wyobraźnią autora, za strumień jego nie - i świadomości. I mówiąc kolokwialnie:
        fajnie, zabawnie jest. Nie muszę się denerwować, że nie rozumiem wszystkich, co
        do jednej nazw własnych. Że nie wszystkie obcobrzmiące zwroty są przetłumaczone.
        Traktuję je sobie jako szum w przekazie. Jak rozmowę zza drzwi, której nie chce
        mi się podsłuchiwać :-)
        A do Magi pasuje mi słowo "naturalność". Od Natura. A lecąc żargonem
        psychoanalitycznym Maga jest czystym Byciem. To duże osiągnięcie. Oliveira
        będzie dywagował, Maga rozetrze liść, poczuje jego zmiażdżoną tkankę, przejrzy
        unerwienie. Cortazar-poeta, bo chyba tak najciekawiej czyta się "Grę...".

        "...czułem się koło niej antagonitycznie, kochaliśmy się dialektycznie niby
        magnes i opiłki, atak i obrona, tak jak piłka kocha ścianę" :-)
        Chwilami składnia bliska jest amerykańskim poetom XX w.

        Czy ktoś z Was pisał pracę magisterską, doktorską z "Gry..."?
    • marcelina_prust Re: "Gra w klasy" (Rayuela) 21.05.07, 21:21
      W liceum myślałam, ach Maga! A kiedy teraz wracam pamięcią, to widzę, że takie
      ezoteryczno-metafizyczne snucie to jednak jakieś nie w moim w typie. Może i źle
      czytałam, ale zapamiętałam, że ona, co z tego że zwiewna, magiczna, i
      powłóczysta, jak głupia. Bez celu i rozpędu. Sęk w tym, że na razie nie mam
      ochoty do ksiązki wracać i weryfikować, i nie wiem, czy to szalka na niekorzyść
      książki, czy sama sobie strzelam samobója.
      • Gość: homo mini Re: "Gra w klasy" (Rayuela) IP: *.aster.pl 21.05.07, 21:31
        :)))
        Nie namawiam. Zastanawiam się (nie najmądrzej ;-) czy dobre jest korzystanie
        wyłącznie z własnej głowy. Można sprowadzić świat do absurdu :-) Maga czyli Czucie.
        • pomme Re: "Gra w klasy" (Rayuela) 21.05.07, 22:19
          mnie maga czasem wkurzała, ale pamietam fragment gdzies z poczatku jak coś w
          kawiarni upadło jej na ziemie a ona koniecznie musiała to znaleć, bo inaczej to
          koniec swiata. Mam tak samo...
          ja dałam sie poniesc klimatowi
          pamietam tez ze zanim zabrałam sie za gre przeczytałam mnóstwo opowiadań
          cortazara
          • Gość: homo mini :) Re: "Gra w klasy" (Rayuela) IP: *.aster.pl 22.05.07, 00:06
            zgubiła kostkę cukru. i pływała między nogami innych
            w poszukiwaniu :-) i szukała czerwonych szmatek...
            i rozumiała (nie to słowo) zen lepiej niż Oliveira
            i przyjaciele razem wzięci. podjęłam decyzję - lubię ją :-)
            • Gość: homo mini :) Re: "Gra w klasy" (Rayuela) IP: *.aster.pl 22.05.07, 00:08
              jupi...Amelia :-)
            • pomme Re: "Gra w klasy" (Rayuela) 22.05.07, 11:59
              faktycznie te szmatki tez pamietam:-)
              • pomme Re: "Gra w klasy" (Rayuela) 22.05.07, 12:02
                wiesz co, namówiłas mnie do odświeżenia Gry:-)
                • Gość: super :-) Re: "Gra w klasy" (Rayuela) IP: 193.201.167.* 22.05.07, 12:04
                  Dobrego dnia. Zaczytanego.
                  Tylko niech kurczę spadnie deszcz (W-wa)
        • marcelina_prust Re: "Gra w klasy" (Rayuela) 22.05.07, 12:19
          Gość portalu: homo mini napisał(a):

          Zastanawiam się (nie najmądrzej ;-) czy dobre jest korzystanie
          > wyłącznie z własnej głowy. Można sprowadzić świat do absurdu :-)

          No właśnie ... jest ryzyko.

          A z tym szukaniem - ja raczej z tych, co to przewróciło się niech leży :-) Może
          tu leży pies?
          • Gość: homo mini Re: "Gra w klasy" (Rayuela) IP: 193.201.167.* 22.05.07, 12:38
            ale Elektryczna Gitara Pan jest też neurologiem...:-)
            Nie wierzę :-)
    • Gość: golemno Re: "Gra w klasy" (Rayuela) IP: *.b-ras1.prp.dublin.eircom.net 22.05.07, 12:33
      Zakochalam sie w tej ksiazce. Za pierwszym razem malo zrozumialam, czasami wsluchiwalam sie w
      piekne brzmienie slow a tresc jakos mi unikala. Po raz drugi spodobalo mi sie jeszcze bardziej a mate
      pije nawet w tej chwili:). Mozna przeczytac ta ksiazke wiele razy, za kazdym razem znajdujac inny
      poziom, inny urywek, ktory zarywa sie w pamiec. I tak mam z niektorymi urywkami, czytam i czytam od
      nowa i mowie sobie, jakie to wspaniale, jak ktos mogl cos takiego w ogole napisac, jak tak trudna do
      ujecia mysl mogl przelac na papier. Lubie Oliwiere za poszukiwanie rzek metafizycznych a Mage za
      plywanie w nich:), chociaz ksiazke pokochalam poprzez jezyk i jej klimat.
      Potem zabralam sie za wszystkie opowiadania. I sa wspaniale.

      • Gość: OK :-) Re: "Gra w klasy" (Rayuela) IP: 193.201.167.* 22.05.07, 12:39
        Czuję ironię :-)


        Tak w ogóle: i co z tego?
        • sutekh1 Re: "Gra w klasy" (Rayuela) 22.05.07, 13:58
          to znaczy, że co?
          snu nie trzeba rozumieć, nie podlega władzom interpretacji, że się tak wyraże?
          każdą ksiażkę można czytać tak, żeby było fajnie i zabawnie, zależy od twojej
          pomysłowości w kwestii zabawiania się z tekstem.
          można czytać tak, że się nie zorzumie ni kęsa ale ma się ubaw.
          można czytać tak, że się udaje że się nie rozumie ale się wie o co bzyka.
          i ta wiedza jest często nieprzyjemna.
          o czym jest GRA W KLASY?
          można by zrobić cudowne kolokwium konwersatorium seminarium.
          • Gość: homo mini Re: "Gra w klasy" (Rayuela) IP: 193.201.167.* 22.05.07, 14:46
            I pobrać okrągłe honorarium?
            Z mojej strony, na takie dictum :-) - EOT
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka