Dodaj do ulubionych

"Narrenturm" Andrzeja Sapkowskiego

IP: *.akademiki.uni.torun.pl 12.06.03, 01:09
Nareszcie szacowne gremia przyznające nominacje do nagrody
NIKE zauważyły polską fantastyke. A na tle mielizy polskiej
literatury współczesnej świeci ona niczym diament. Z całym
szacunkiem do pana Pilcha i jemu podobnych piewców arkadyjskiej
przeszłośći, nijako wypada Wasza literatura przy dokonaniach
Dukaja, Hubaratha, Ziemkiewicza czy Sapkowskiego. Waszą silą
jest to, iz tkwicie po uszy w strukturach tz. "polskiego światka
literackiego". Czynnie uczestniczycie w "towarzystwie", dzięki
czemu przyznawane są wam nominacje i nagrody.
Panowie od wszelakich nagród i nominacji, wyjdźcie chociaż na
chwile z getta literatury tworzonej tylko dla was, i
przyjrzyjcie się polskiej fantastyce.
Obserwuj wątek
    • Gość: Dawid fantasy a "mielizna polskiej literatury współczesnej" IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.06.03, 12:38
      Przyznaję, że Narrenturm nie czytałem, jednak w polskim fantasy oreintuję się jako tako. Przeczytałem też sagę o Wiedźminie więc mam jako taki ogląd twórczości nominowanegto autora.
      Pan Yureck najwyraźniej też, szkoda tylko, że fantastyka najwyraźniej zasapiła mu literaturę powszechną; powiedzenie, że fantasy "świeci jak diament" na tle "mielizny" jest rażące i nie prawdziwe. Po pierwsze proszę o podanie bardziej znaczących i interesujących tytułów. Zdaje się bowiem, że, napisany 10 lat temu (Nowa Fantastyka, 12, 1993) artykuł samego Sapkowskiego o kondycji polskiej fantasy jest aktualny do dziś. No bo któż to w ciągu ostatnich dziesięciu lat powalił Polskę na kolana. Kołodziejczak? Kres? Lewandowski? A może, nie daj Boże, ;) Brzeźińska?!! Ok, "most nad otchłanią" w porządku. Jedna jedyna powieść i to wydana osiem lat temu. Ale co jeszcze? "Wiedźmin", jako pierwszy, dobrze napisany, cykl literatury pop po 89 roku (mogę się mylić!) zebrał zasłużony poklask.

      Panie Yurecku! Polska fantasy przeżywała swój boom przez jakieś dziesięć lat od drugiej połowy lat osiemdziesiątych, wystarczy spojrzeć na rynek piśmienniczy. 1993 - Mim, Złoty smok, Talizman, Fenix, Nowa fantastyka i cholera wie ile jeszcze sezonowych fanzinów. Tymczasem tylko NF się ostało, bo jest w miarę solidna i redaktorzy starają się trzymać jako taki poziom. Yureck, rynek jest wysycony przez jedno pismo i to dlatego, że dobrej literatury jest bardzo mało! 10 lat temu do druku szło wszytsko, bo była moda. Teraz moda się skończyła i wydawcy (i czytelnicy) czekają no coś naprawdę dobrego, a tego ani widu ani słychu (nie mówię o Sapkowskim, doceniam sagę, Narrenturm jeszcze nie czytałem) Pozostaje jeszcze Ziemkiewicz, ale ten szczyt także przeżywał w czasach Pieprzonego losu kataryniarza.

      Tymczasem literatura popularna, nie niszowa, ma o wiele więcej pozycji ciekawych. Pomijam Miłosza i Różewicza, chociaż "Drugą przestrzeń" polecam serdecznie, bo to klasyka. Ale Tochman! Jak pan nie czytał, to radzę. Może wtedy przestanie diamentem być nieoszlifowana kupa węgla, a mielizna w głębinę się zamieni;)
      Co do Pilcha, można go lubić albo nie, ja nie przepadam. Ale który z autorów polskiej fantasy mu dorówna? W sensie języka, warsztatu nawet. Po prostu wielu pisarzynów polskiej fantasy (o boże...) nie umie pisać . Ani składnie ani ładnie. Tymczasem (ju ż na koniec) dopatrujesz się Yurecku jakiegoś spisku, jakiegoś "towarzystwa", nie wiadomo czego jeszcze. Gombrowicza zalecam, z lektur obowiązkowych "Transatlantyk". A polskie fantasy zdycha i zdechnie jeśli jego jedynym orężem będą kolesie wykrzykujący coś o spisku "elit przeciw ludowi", a jedynym pisarzem Sapkowski.


      Gość portalu: yureck napisał(a):

      > Nareszcie szacowne gremia przyznające nominacje do nagrody
      > NIKE zauważyły polską fantastyke. A na tle mielizy polskiej
      > literatury współczesnej świeci ona niczym diament. Z całym
      > szacunkiem do pana Pilcha i jemu podobnych piewców arkadyjskiej
      > przeszłośći, nijako wypada Wasza literatura przy dokonaniach
      > Dukaja, Hubaratha, Ziemkiewicza czy Sapkowskiego. Waszą silą
      > jest to, iz tkwicie po uszy w strukturach tz. "polskiego światka
      > literackiego". Czynnie uczestniczycie w "towarzystwie", dzięki
      > czemu przyznawane są wam nominacje i nagrody.
      > Panowie od wszelakich nagród i nominacji, wyjdźcie chociaż na
      > chwile z getta literatury tworzonej tylko dla was, i
      > przyjrzyjcie się polskiej fantastyce.
      • Gość: Druss FANTASTYKA a nie fantasy!!! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.06.03, 13:10
        Wtrącając się chciałbym nieśmiało wytknąć błąd w założeniu - nie chodzi bowiem
        o zawężony kontekst "fantasy a polska literatura współczesna", a raczej
        FANTASTYKA a polska literatura współczesna. Takie rozumienie sugerują
        przynajmniej przytoczone nazwiska Dukaja i Huberatha. A jest przecież jeszcze
        Żerdziński, jest również Sosnowski... W tym szerszym kontekście podpisuję się
        obiema rękami pod tezą autora wątku...

        Ukłony,
        Druss
    • baloo1 Re: 'Narrenturm' Andrzeja Sapkowskiego 20.06.03, 14:59
      Dzien dobry,

      Nie wiem, czy jest sens od razu taka ciezka artylerie wytaczac, bo to jest
      dopiero swiadectwo getta i "odruch trybalny" ;o)

      Tak sie sklada , ze "Narrenturm" przeczytalem i bardzo mi sie ta ksiazka
      podobala, ale zaliczyc jej do fantasy chyba bym sie nie odwazyl. To , ze
      polatalo pare osob na miotlach i ze "realnie dziala" tam "prawdziwy" czarodziej
      chyba jeszcze o niczym nie swiadczy (wszak jedna czarownica wiosny nie czyni).

      Raczej odnioslem wrazenie, ze Sapkowski bardzo dobrze bawi sie mieszaniem
      konwencji , ze rajcuje go harcowanie ze stylem i poszczegolnymi slowami.
      Chociazby przy nazwach miast: konsekwentnie stosuje nazwy polskie (o czym pisze
      autor artykulu), ale Zabkowice zawsze wystepuja jako Frankenstein (ciekawe
      dlaczego ;oD), a perelka jest przewijajace sie pare razy XV-wieczne
      Bierutowo ;oD.

      Przemieszanie archaizmow z jezykiem wspolczesnym tez jest bardzo udane (kolejna
      perelka jest na przyklad cytat z Kabaretu Starszych Panow w ustach
      sredniowiecznego mnicha. Dodajmy - mnicha / kryminalisty ;o).
      Epizod z Gutenbergiem powinien wejsc do podrecznikow (chociaz mozenie, szkoda
      zniechecac mlodziez).

      Te igraszki i harce slowne widac na prawie kazdej stronie, a przy okazji
      podparte to jest bardzo solidnym przygotowaniem merytorycznym (niepokoje
      husyckie na Slasku, te rzeczy). Troche jakby Sapkowski fantasta zapatrzyl sie w
      jasniejsza strone Eco.

      Mnie osobiscie takie pisanie bardzo sie podoba i polecam wszystkim. Tym
      bardziej, ze po przeczytaniu tej ksiazki przejdzie Wam chec do klotni, bo
      doprawdy nie ma o co.

      Klaniam nisko

      B.
      • glonik Re: 'Narrenturm' Andrzeja Sapkowskiego 20.06.03, 16:35
        Witam, zgadzam się całkowicie z Twoją opinią. Fantasy, to to na pewno nie jest.
        Ale jaka przednia zabawa! Z tym, że trzeba być trochę przygotowanym
        czytelnikiem. Chodzi mi o znajomość historii, genealogii. Dobrze też być
        trochę oczytanym, żeby zrozumieć niektóre odniesienia literackie. Ja się
        świetnie bawiłam czytając "Narrenturm" i nie mogę się doczekać drugiej części.
        Podoba mi się zabawa literacko-historyczna, którą serwuje Sapkowski. Czytając,
        miałam wrażenie, że on też się dobrze bawił pisząc tę książkę. Poczucie humoru
        i brak zadęcia straszliwego, koturnowości i (tfu!) misji, to atuty tej książki.
        Pozdrawiam serdcznie.
    • Gość: Dersan narrenturm IP: *.phils.uj.edu.pl 21.06.03, 13:54
      Cóż, cieszy mnie nominacja Sapka do Nike, natomiast musze
      przyznać, ze ta książka nijak ma się poziomem do Sagi i
      opowiadań o Wiedźminie. Narrenturm zaczyna się słabiutko i
      dopiero z czasem nabiera tempa i wigoru. Sapek nadmiernie
      popisuje się erudycją (niektórych określeń których nie znałem
      nie znalazłem w słowniku wyrazów obcych o encyklopedii nie
      wspomnę - a takim kompletnym idiota nie jestem... ;), chwilami
      widać, że bawi go jego wiedza i możliwość wykazania przez to
      (pozornej) wyższości nad czytelnikiem. W może trzech czy
      czterech momentach naprawdę było widać jego świetne pióro i
      warsztat. Niestety to było za mało!!! I chociaż książka jest
      (jak na polska codziennosc literacka) naprawde niezla to jestem
      rozczarowany. Ale muszę dodać, ze Sage i opowiadania
      czytalem ..nascie razy i jestem jej Wyznawca... Coz, mimo
      wszystko czekam na drugi tom. Ale gdzies w glebi serca mam
      nadzieje ze Sapku machniesz jeszcze kiedys jeden tom opowiadan o
      Wiedźminie... Plisssssssss...
      • agrafek Re: narrenturm 21.06.03, 16:40
        Miałem nie zabierać głosu ale po ostatnim poście mnie poniosło;). Nie ma
        się "Narrentum" nijak poziomem do sagi o wiedźminie? Ano nie ma. Nijak się nie
        ma. Bo saga o wiedźminie to rozdęta do granic przyzwoitości kasonośna nuda,
        natomiast "Narrentum" sprawia wrażenie - nareszcie - powieści, a nie tylko
        rozrośniętego opowiadania. Podobało mi się "Narrentum" i przywróciło wiarę w
        Sapkowskiego mocno nadwyrężoną po "powieściowym" wiedźminie.
        pozdrawiam.
        • Gość: Dersan Re: narrenturm IP: *.phils.uj.edu.pl 21.06.03, 18:07
          De gustibus... Szanuję Twoją opinię. Niemniej jednak uważam, że Sapka stać na
          więcej. Narrenturm nie jest (imho) książką, do której chce się wrócić zaraz po
          skończeniu. Nie wciąga tak i nie przywiązuje do swoich bohaterow jak robila to
          saga. Dla mnie - jest to książka, która się czyta tylko raz i odstawia na
          półkę. No dobra, kolejny raz, gdy wychodzi kolejny tom i trzeba sobie
          przypomniec o czym było ;) Nie chce byc zle zrozumiany - ta ksiazka jest
          przyzwoita, ale tylko przyzwoita. Nic wiecej. A oczekiwalem o wiele wiecej...
          Pozdrawiam
          • baloo1 Re: narrenturm 27.06.03, 10:39
            A ja wrecz przeciwpoloznie - z dzika przyjemnoscia zarwalem cala dzisiejsza noc
            i przeczytalem "Narrenturm" po raz drugi , a bardzo rzadko mi sie zdarza czytac
            cos ponownie w tak krotkim odstepie czasu (w tym wapadku - po ok. 2 miesiacach.
            I odkrylem , jak to zwykle bywa, calkiem nowe przyjemnosci, i wrocilem
            do "starych". Byczo bylo, naprawde.
            Ale rozumiem, ze Wyznawcy Wiedzmina (Wyznawcy - to w tym wypadku bardzo dobrze
            pasujace okreslenie ;oD) moga sie czuc oszukani, zdradzeni i skopani przez Zly
            Los i Sapkowskiego.

            Pozdrawiam

            B.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka