Gość: Smyk
IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl
27.06.03, 08:51
'Zabić drozda' to mój pocieszacz, moja podusia, mój kodeks moralny. Mam go po
polsku i w oryginale i obie wersje umiem prawie na pamięć. Kocham Atticusa
wielką platoniczną miłością i wszystko bym oddała, by moi znajomi mówili na
mnie 'Scout' (ewentualnie 'Smyk'). Ale oni nie chcą.
Czy jeszcze ktoś czuje podobny sentyment to tego dzieła?