stasia.pierozek
11.08.07, 21:15
oczywiście literatura obozowa. zaczynałam każdą z obowiązkowych,
szkolnych pozycji, i nie kończyłam, a i tak miałam koszmary.
jak ktoś pisał - widząc tytuł wątku, ja także od razu pomyślałam
o "Zbrodni i Karze" - pewnego niedzielnego poranka ocknęłam się, że
na następny dzień mam ją mieć przeczytaną do szkoły - zniechęcona
jej grubością sięgnęłam bez entuzjazmu i... przeapdłam. wciągnęłam w
ciągu jednego dnia, prawie nic nie robiąc, prócz czytania.
cierpiałam okutnie, ale nie mogłam się oderwać. wstrząśnięta byłam
przez kilka dni. zarazem w pewien sposób zachwycona, ale drugi raz
nie mam zamiaru otworzyć.