Dodaj do ulubionych

dr.krisk odradza się moralnie. Pikantne szczegóły!

07.07.03, 09:15
Dr KrisK smętnie siedział na krzywym zydelku w zasnutym pajęczynami
laboratorium. Oto właśnie dokonał był retrospekcji wraz z podsumowaniem swego
dotychczasowego żywota, i nędza moralna jego egzystencji tym bardziej
wstrętną mu sie wydała. Dyplom doktorski kupiony u ruskich na bazarku..
nagminne fałszowanie wyników badań..... liczne i malownicze nałogi... opinia
deprawatora i obrazoburcy (burczał na obrazy). Nie wspomnieć tutaj o
upodobaniu do luksusu, przejawiającym sie w cotygodniowych wizytach w
kafe "Milusia" i konsumpcji kremu sułtańskiego popijanego oranżadą. Nęda
moralna, ruja i porubstwo, ot co!

"Już wiem" - zaryczał olśniony. "To wpływ lektur autorów podejrzanej
konduity, to oni duszę mą przeczystą na wygubienie wiodą, ode życia
poczciwego odwodzą, błyskotkami i mirażami złudnemi mamią!!!! Dawać mi tutaj
tych świntuchów!!"
To zaryczawszy, rzucił się do półki z książkami. Najpierw do pieca kaflowego
trafiły dzieła rozmaitych komuchów oraz filostalinistów: Szymborska, Neruda,
Aragon, Borowski, Konwicki, Sartre. Gałczyński dostał takiego kopa, że aż w
powietrzu się rozleciał...
Potem poszło już szybko. Faszyzujący narodowcy, pijacy i dziwkarze,
niewierzący, wierzący za bardzo, kłótliwi donosiciele, ci co nie
zaprotestowali na czas, albo zaprotestowali za bardzo - wszyscy oni zasilali
czeluść poczciwego kaflowca, który wyglądał już jak piec martenowski w
trakcie przekraczania planów produkcyjnych.
Gdy Wielkie Dzieło Oczyszczenia Szafy Ze Zgnilizny Moralnopolitycznej zostało
ukończone, na półce ostał się jedynie słownik frazeologiczny języka
górnokipczackiego oraz instrukcja obsługi pompki rowerowej.
Czyżby nie było twórcy - wzoru moralnego??? A na kim młódź nasza ma się
wzorować, z czyjego to życia ma brać przykład? Czyje to utwory ma wkuwać na
pamięć, aby potem strofami owemi wdzięcznemi akademie ku czci uświetniać?

Juz KrisK miał się całkowicie załamać, gdy nagle pod nogą stołową zauważył
cienki szary tomik, od niepamiętnych czasów niwelujący różnice poziomów
podłogi oraz długości nóg stołowych...
"Jest! Jest!", zakrzyczał.
Było to niezapomniane dzieło "Bolejewo i okolice. Moje podróże rowerem"
autorstwa Anatola Piernatka, piewcy swego miejsca zamieszkania, skromnego
właściciela roweru i parasola, stroniącego od kobiet, alkoholu i gazet.
Paniczny strach przed ludźmi skutecznie uniemożliwił Piernatkowi należenie
do czegokolwiek, a nawet jakby się nie bał, to z czego opłaciłby składki?
Matka wydzielała mu skromne kwoty, wystarczające tylko na batonik i bułkę.
Dzieło owe, wydane własnoręcznie przez autora na dziecinnej drukarence,
zawierało liczne jego przemyślenia dotyczące piękna ziemi Bolejewskiej,
porady moralne i praktyczne, dotyczące zwłaszcza zawiłości techniki rowerowej.
Odnowiony moralnie KrisK księgę tę do serca pałającego przycisnął, oczy łez
pełne do nieba wzniósł i placzem serdecznym, oczyszczającym, wybuchnął...
Może nie jest za późno...

KrisK Wzruszony
Obserwuj wątek
    • ada08 Re: dr.krisk odradza się moralnie. Pikantne szcze 07.07.03, 10:41
      dr.krisk napisał:

      > Odnowiony moralnie KrisK księgę tę do serca pałającego przycisnął, oczy łez
      > pełne do nieba wzniósł i placzem serdecznym, oczyszczającym, wybuchnął...

      Piękna i podniosła scena !
      Styka mógłby malować :-)
      Pozdr.
      a.

    • Gość: kubu Re: dr.krisk odradza się moralnie. Pikantne szcze IP: *.chello.pl 07.07.03, 10:47
      tak naprawde masz niedobor cynku
      ale mozesz sobie dorobic ideologie - zyjemy w wolnym kraju ;)
      • dr.krisk Moje niedobory... 07.07.03, 11:04
        Gość portalu: kubu napisał(a):

        > tak naprawde masz niedobor cynku
        A skąd! Ociekam wręcz cynkiem. Moje niedobory dotyczą głównie finansów...


        > ale mozesz sobie dorobic ideologie - zyjemy w wolnym kraju ;)
        Ideologię, owszem, dorobiłbym, ale mi się na warstacie nie mieści. Aha,
        dlaczego według ciebie Polska jest wolnym krajem? Ja zawsze myślałem, że raczej
        szybkim!
        To tyle.
        Pozdrawiam - KrisK
    • Gość: vin Powrot do Bolejowa IP: *.w81-51.abo.wanadoo.fr 07.07.03, 11:28
      Bolejowo
      okolice
      rower i parasol
      ziemia dojna w krajobrazy
      w ręku bułka
      i batonik
      toć to piękne moje życie
      wspomniał Krisk w zachwycie !

      - Pani Jadziu, jeszcze jeden krem sułtański i dwie oranżady poproszę !
      Pani Jadzia uśmiechnęła się do Kriska, nachyliła się nad nim i wyszeptała :
      - Zapomniałeś o pikantnym szczególe...

      Krisk nie odpowiedział.
      Jadzia to już przeszłość, daleka przeszłość, nawet nie wiem czy ją wtedy
      kochałem, dziwne, że mnie jeszcze pamięta, przecież tyle już lat minęło od
      podstawówki - wspomniał bez pikanterii.

      - Panie Krisku, proszę bardzo...życzę smacznego.
      Krsik wpatrzony w potężną górę kremu nawet nie zauważył, że tuż przy oranżadzie
      Jadzia położyła bułkę, dopiero po chwili ją dostrzegł:

      - Bułeczka... - wyszeptał drżącym głosem Krisk.
      - Mój kochany batonik... - odszeptała wcale nie mniej wzruszona Jadzia ...

      witam i pozdrawiam
      vin
      • Gość: vin Bolejewo = Bolejowo :)) IP: *.w81-51.abo.wanadoo.fr 07.07.03, 11:35
        nastapilo przeklamanie, za co pana Kriska przepraszam
        pzdr
      • dr.krisk Wzruszyłem się..... 08.07.03, 22:57
        Czy sa jeszcze takie kawiarnie? Trochę rodem z Profesora Tutki? A krem
        sułtański czy bywa? I farbowana galaretka? I kawa zaparzana w szklance?
        Chyba zaczynam się rozklejać & rozrzewniać.
        No i ta Jadzia.. piękne imię...

        KrisK
        • Gość: vin po urokiem IP: *.w80-14.abo.wanadoo.fr 09.07.03, 10:31
          Imie Jadzia urodziwe jest tak jak Twoje posty, stad ten wybor.

          pozdrawiam
          vin
        • hania_76 Re: Wzruszyłem się..... 10.07.03, 11:33
          dr.krisk napisał:

          > Czy sa jeszcze takie kawiarnie? Trochę rodem z Profesora Tutki? A krem
          > sułtański czy bywa? I farbowana galaretka? I kawa zaparzana w szklance?
          > Chyba zaczynam się rozklejać & rozrzewniać.

          W Warszawie na ul. Miodowej, tuż obok poczty i Irish Pub, jeszcze jakiś czas
          temu była taka kawiarenka (nie jestem pewna, czy nie nazywała się "Bar Kawowy
          Poziomka", ale może coś pokręciłam), gdzie było jeszcze tak "profesorsko-
          tutkowo". Kawę w szklance można jeszcze dostać gdzie-niegdzie na Podlasiu, pod
          warunkiem, że nie ma jeszcze nowoczesnego expressu ani eleganckich wynalazków
          typu capuccino z torebki.

          No ale jak to - krem SUŁTAŃSKI i odnowa moralna? Panie Doktorze! :-)
          • dr.krisk Problemy z odnową moralną.. 14.07.03, 01:05
            hania_76 napisała:

            >
            > No ale jak to - krem SUŁTAŃSKI i odnowa moralna? Panie Doktorze! :-)

            No właśnie... mam słabą silną wolę. Tutaj kraj jęczy pod butem europejskiego
            okupanta, wartości narodowe i patriotyczne w niebezpieczeństwie, a dr krisk
            siedzi sobie z paszczą umazaną kremem sułtańskim, kawę ("kawusię" jak mawiają
            kelnerki w takich przybytkach - "czy podać panu ciasteczko do kawusi?") siorpie
            ze szklanki fusy cedząc przez zęby i jest w siódmym niebie.
            Oj, nie jestem ja wzorem dla młodzieży! Dobrze, że mi żadnego Nobla nie dali,
            bo to by mi się dostało!
            Nieodmiennie pozdrawiam.
            KrisK Zawstydzony.
            • hania_76 Re: Problemy z odnową moralną.. 14.07.03, 11:08
              dr.krisk napisał:

              > hania_76 napisała:
              >
              > >
              > > No ale jak to - krem SUŁTAŃSKI i odnowa moralna? Panie Doktorze! :-)
              >
              > No właśnie... mam słabą silną wolę. Tutaj kraj jęczy pod butem europejskiego
              > okupanta, wartości narodowe i patriotyczne w niebezpieczeństwie, a dr krisk
              > siedzi sobie z paszczą umazaną kremem sułtańskim, kawę ("kawusię" jak mawiają
              > kelnerki w takich przybytkach - "czy podać panu ciasteczko do kawusi?")
              siorpie
              >
              > ze szklanki fusy cedząc przez zęby i jest w siódmym niebie.
              > Oj, nie jestem ja wzorem dla młodzieży! Dobrze, że mi żadnego Nobla nie dali,
              > bo to by mi się dostało!
              > Nieodmiennie pozdrawiam.
              > KrisK Zawstydzony.


              To może rozpusty podniebienia w duchu narodowym? Np. taka WuZetka? ("Cały naród
              buduje swoją stolicę", "Hej młody junaku smutek zwalcz i strach. Przecież na
              tym piachu za 20 lat. Przebiegnie z pewnością jasna długa prosta. Szeroka jak
              morze Trasa Łazienkowska. I z brzegiem zepnie drugi brzeg, na którym twój
              ojciec legł. Parararara").

              Bo ten krem sułtański sugeruje pewne bizantyjskie rozpasanie, co w dobie
              ogólnej recesji i tego buta.... No sam Pan wie!

              Również nieodmiennie pozdrawiam.
              • dr.krisk wuzetka.. 14.07.03, 11:15
                No dobrze, niech będzie, ale podobno do jednej wuzetki trzeba zakupić trzy
                kremówki! Jako Obowiązkową Konsumpcję!
                A tego to moje finanse oraz organizm nie wytrzymają!
                KrisK
                • hania_76 Zestaw obowiązkowy 14.07.03, 11:51
                  dr.krisk napisał:

                  > No dobrze, niech będzie, ale podobno do jednej wuzetki trzeba zakupić trzy
                  > kremówki! Jako Obowiązkową Konsumpcję!
                  > A tego to moje finanse oraz organizm nie wytrzymają!
                  > KrisK

                  Kawa i wuzetka. W ramach bicia się o "Złotą Patelnię" :-)
                  • dr.krisk Złota Patelnia! 14.07.03, 12:27
                    Faktycznie! Że też zapomniałem o obowiązkowym elemencie wystroju wnętrza, w
                    postaci dyplomu zajęcia III miejsca w konkursie "Złota Patelnia" powiatu
                    bolejewskiego w kategorii "mielone i pożarskie"..... W każdej knajpie i
                    kawiarni coś takiego, ku pokrzepieniu serc, wisiało.
                    Abstrahując jednak od tematyki tego forum (a co, niech no ktoś mi coś powie!),
                    żarcie w knajpach dalej mamy obrzydliwe na ogół, tylko enturaż się zmienił.
                    Eh...
                    KrisK Zgłodniały
                    P.S. A skąd Pani Hania jako młoda osoba zna takie szczegóły (wuzetki i Złota
                    Patelnia)? Myślałem, że znikaja one powoli w pomroce sklerotycznej pamięci
                    mojego pokolenia...
                    • hania_76 Re: Złota Patelnia! 14.07.03, 14:41
                      dr.krisk napisał:

                      > Faktycznie! Że też zapomniałem o obowiązkowym elemencie wystroju wnętrza, w
                      > postaci dyplomu zajęcia III miejsca w konkursie "Złota Patelnia" powiatu
                      > bolejewskiego w kategorii "mielone i pożarskie"..... W każdej knajpie i
                      > kawiarni coś takiego, ku pokrzepieniu serc, wisiało.
                      > Abstrahując jednak od tematyki tego forum (a co, niech no ktoś mi coś
                      powie!),
                      > żarcie w knajpach dalej mamy obrzydliwe na ogół, tylko enturaż się zmienił.

                      Enturaż teraz taki więcej dizajnerski mamy. I nikt się już nie bije o "Złotą
                      Patelnię". A szkoda!

                      > Eh...
                      > KrisK Zgłodniały
                      > P.S. A skąd Pani Hania jako młoda osoba zna takie szczegóły (wuzetki i Złota
                      > Patelnia)? Myślałem, że znikaja one powoli w pomroce sklerotycznej pamięci
                      > mojego pokolenia...

                      Wcześnie nauczyłam się czytać i kiedy rodzic stał w kolejce do szatni / kasy /
                      toalety, z nudów studiowałam dyplomy na ścianach zacnych przybytków typu Hortex
                      na ul. Świętokrzyskiej, albo Hortex przy pl. Konstytucji, albo pewna-kawiarenka-
                      której-nazwy-nie-pomnę na Nowym Świecie. A wuzetki i krem sułtański lubiłam
                      bardzo! W kremach sułtańskich serwowanych w Horteksie można było nawet parę
                      rodzynek, przy odpowiedniej dozie szczęścia, wydłubać.
        • Gość: ryża małpa Re: Wzruszyłem się..... IP: *.lublin.mm.pl 14.07.03, 10:35
          dr.krisk napisał:

          > Czy sa jeszcze takie kawiarnie? Trochę rodem z Profesora Tutki? A krem
          > sułtański czy bywa? I farbowana galaretka? I kawa zaparzana w szklance?
          > Chyba zaczynam się rozklejać & rozrzewniać.
          > No i ta Jadzia.. piękne imię...
          >
          > KrisK


          Sa , a jakże. Na lubelskim Starym Mieście, tuż za brama krakowską, na głównej
          staromiejskiej ulicy ostała sie " Czarcia Łapa" - wystrój nie pozostał
          zmieniony od lat...dawnych, jest lada , przedłużeniem lady jest lodówka ze
          szkalaną szybka przez która mozna obejrzec rozliczne krmy ( w tym sułtański) ,
          galeraerki, śledzie w śmietanie i bez> Nie zdiwiiłabym sie , gdyby Panie Jadzie
          chodziły tam jeszcze w dzinsowych butach ortopedycznychale nie wiemn, nie
          zaglądałam pod spód , w każdym razie na wierzchu mają białe czepeczki.
          W dzień schodzą się tu starsze panie na kawę i ciastko a
          wieczorem ....wieczorem wiatr niesie dźwięki wygrywane przez zespół Omen w
          skałdzie syntezator+pan, któy to pogrywa dansingowiczom do tańca...A spróbuj ,
          drogi doktorze, na dancing wybrac sie bez garnituru...i licz sie z tym, ze przy
          wejściu zapłacisz 10 zł za bon konsumpcyjny....
          • dr.krisk Bon konsumpcyjny.... 14.07.03, 10:51
            Bon konsumpcyjny - rzecz przepiękna w swej idei: powstrzymać rozszalałą
            konsumpcję w ryzach 10 zł. Wiem, wiem, za dodatkową opłata można żądać
            profitrolek i drobiu w trzech smakach, ale wśród rozpusty konsumpcyjnej surowy
            bon przypomina o wstrzemięźliwości i egalitaryźmie.
            Okropnie ci zazdroszczę. W moim mieście dawno owe przybytki przerobiono na
            niewiadomoco: tj. skrzyżowanie wszystkich możliwych fastfoodów. Kremu
            sułtańskiego nie uświadczysz, nie mowiąc już o Profesorze Tutce..
            Aha - czy tam u ciebie wisi może na ścianie Książka Życzeń i Zażaleń z
            obowiązkowym ołówkiem przytroczonym konopnym sznurkiem (żeby ludzi nie ukradli,
            bo kradnom strasznie klienci, osobliwie łyżeczki i cukier)? Jeżeli tak, to
            wspaniale!!!
            KrisK
            • Gość: ryża małpa Goździk w klapie... IP: *.lublin.mm.pl 14.07.03, 10:55
              Nie wiem czy książka wisi, nigdy nie miłam żadnych specjalnych życzeń ani
              zażaleń. Wiem, ze na stolikach stoja wazoniki rodem ze stołówki FWP z
              plastikowym goździkem w środku barwy czerwonej.
              • dr.krisk No nie! 14.07.03, 11:06
                Muszę koniecznie skombinować jakąś delegację do Lublina, że niby ze względów
                naukowych trzeba sypialnym. Plastykowe goździki w wazonikach..
                Na pewno mają lody Melba oraz wuzetki.
                Przy stolikach siedzą konsumenci. Obsługuje ich personel. W szatni siedzi
                szatniarz i handluje papierosami, tudzież pobiera za toaletę. Świat jest
                przewidywalny i powtarzalny. Alkohol tylko od konsumpcji. Klient nasz pan. Pan
                tu nie stał.
                Aż mnie głowa rozbolała.
                KrisK
    • Gość: castorp7 Re: dr.krisk odradza się moralnie. Pikantne szcze IP: 168.140.227.* 08.07.03, 05:02
      Chyba ponizszy tekst juz zacytowalem gdzies na Forum ale wydaje mi sie na tyle
      zwiazany z poruszonym tematem , ze zaryzykuje jeszcze raz.

      Tekst znalazlem na Forum o Conradzie.
      "Wlasnie dostalem sie na Stanford University i chcialbym maksymalnie
      wykorzystac te szanse aby stac sie wartosciowym obywatelem naszego wspanialego
      kraju.
      Zapisalem sie wiec do kilku klubow zainteresowan. Jak dotad najbardziej podoba
      mi sie klub podnoszenia ciezarow.
      Znajomy wspomnial, ze warto zebym sie rowniez zainteresowal literatura powazna
      i wspomnial ksiazki J. Conrada.
      Prosze powiedzcie mi szczerze:
      po pierwsze - czy mi to rzeczywiscie pomoze w osiagnieciu wyznaczonego celu,
      po drugie - czy nie wplynie ujemnie na moje wyniki w podnoszeniu ciezarow.
      Z gory dziekuje - David".
      Odpowiedz:
      "David, z tego co piszesz wynika , ze ty juz nalezysz do 10% najbardziej
      wartosciowych obywateli naszego kraju - trzymaj tak dalej.
      Co do literatury powaznej to wiekszosc jest slaba i to jest strata czasu. A
      jesli dotrzesz do tej dobrej to niewatpliwa korzyscia bedzie wzbogacenie
      slownictwa i rozszerzenie horyzontow. Jest to rowniez polaczone z pewnym
      ryzykiem bo wiekszosc pozycji dobrej literatury ma w sobie element deprawacji.
      Napewno ci to nie pomoze w podnoszeniu ciezarow."

      Czekajmy wszyscy na ksiazke autorstwa Davida.


      • zielono_mi Re: dr.krisk odradza się moralnie. 08.07.03, 22:04
        Krisku, pozwól, że Cię wesprę moralnie i duchowo !
        Oto cytat, który jako ten drogowskaz niechaj Twe kręte ścieżki naprostuje i na
        szeroki i jedynie słuszny gościniec wyprowadzi.
        Jest tu i dramatyzm i poświęcenie sprawie i czysta poezja...

        Znalazłam to na strychu w samym kącie. Wydane w roku 1954.
        Autor August Hild jak pisze "Czytelnik" we wstępie urodził się w Munchhausen.
        Ojciec jego był szewcem, a matka robotnicą dniówkową.
        Sam autor był zasłużonym przodownikiem pracy i kierownikiem technicznym
        uspołecznionej odlewni żeliwa. Piękny życiorys. Ech...

        "- Czy wszystkie wychody są dobrze uszczelnione?- pyta Timmig i wyciąga szyję,
        żeby obrzucić spojrzeniem formę.
        Bongert spawdza i kiwa głową.
        Timmig chwyta za koło, kadź przechyla się , żeliwo podpływa aż po krawędź
        dzioba. Czarne pięści Timmiga, mocne niby żelazne klamry, zaciskają się na
        kole i obracają je powoli. Dwie ręce, od których wszystko zależy, których nie
        może porazić najmniejszy skurcz. Bo cóż by się stało, gdyby zalewacz stojący
        niczym kapitan przy sterze, nagle zawiódł? Wtargnęłaby płomienna fala żaru!
        Dwieście cetnarów ciekłego żeliwa pochłonęłoby stojące wokół postacie,
        spaliłoby je jak źdźbła słomy. Lecz to się stać nie może. U steru stoi
        człowiek o unerwionych dłoniach.

        Teraz metal chlusta do formy. Zbiornik wlewowy napełnia się w jednej chwili,
        przelewa się... Trzask! Huk! Gęsty grad kropel żelaza wielkości ziaren grochu.
        Lecz ludzie stoją jak wbite w ziemię kolumny. Żaden nie ustępuje na krok.
        Timmig stoi przy kole. Wszystkie oczy skierowane są na niego i na tryskający
        strumień żeliwa.

        Nagle zapaliły się na nim spodnie. Żółtawy języczek płomieni pełznie po
        kolanie. Timmig czuje żar, podnosi nogę, wyciąga ją do tyłu, stoi teraz na
        jednej nodze i dalej kieruje zalewaniem!
        Woła coś, krzyczy: " Pali się! - Psiakrew, pali się tu, na kolanie"!
        Bongert i Rodenberg przyskakują, gaszą żarzący się punkt. Timmig krzywi się i
        sapie. Sapie i zalewa..."

        Tak, Krisku, bycie zalewaczem to szlachetne powołanie :))




        • dr.krisk Mocna rzecz! 08.07.03, 22:52
          Dziękuję! Mocna, męska proza w gumiakach! Taką właśnie lubię, nie jakieś tam
          jajogłowe ple-ple dla mięczaków.
          Ech, gdzie te piece martenowskie, hektolitry betonu, ciężarówki marki ził,
          małomówna klasa robotnicza w beretkach....

          Pozdrawiam i idę coś wytopić na kuchence :)
          KrisK
          • Gość: feran Re: Mocna rzecz! IP: *.txucom.net 09.07.03, 05:56
            Po tych dwoch ostatnich wypowiedziach to mi sie przypomnial M.Hlasko i "Baza
            ludzi umarlych"
          • Gość: fan? Re: Mocna rzecz! IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 14.07.03, 16:10
            Tu mi przypomna sie wzorzec prawdziwy wszystkich mocnych opowiadań:
            "Jak hartowała sie stal".Rzecz surowa i mocna o tym jak kształtuje sie dusza
            komunisty.Nazwiska autora niestety nie pamietam ale mysle ze tak oczytane grono
            forumowiczów zna to piekne dzieło.
            • Gość: Jan "Kak zakajałas' stal" IP: *.hispeed.ch 14.07.03, 22:50
              Mikołaj Ostrowski "Jak hartowała się stal"
              W pewnej bibliotece przyfabrycznej stała na półce "Metalurgia".
        • baloo1 Re: dr.krisk odradza się moralnie. 09.07.03, 09:13
          Zielono_ci !
          Dzieki za ten kawal prawdziwej meskiej literatury. Jest to doprawdy piekne w
          swojej szlachetnej prostocie. Za Twoim przyzwoleniem skopipejstuje to i pojde
          glosic Dobra Nowine.

          Klaniam nisko.

          B.
          • zielono_mi Re: Happy-end z momentami wg Hilda 09.07.03, 21:23
            Panowie, cieszę się, że potraficie odsiać ziarna od plew i doceniacie zarówno
            poziom literacki tego dzieła jak i jego przesłanie :)

            Jednakowoż mym zamiarem jest przekonanie Kriska , że są autorzy moralnie
            nieskazitelni i to pod każdym względem...

            Toteż cytuję zakończenie powieści "Ludzie wychodzą z mroku":

            " - O tam! dorzuca Timmig wskazując wyciągniętym ramieniem przybraną zielenią
            i błękitnymi sztandarami ciężarówkę, która właśnie staje przed bramą.

            -Ewa! - woła bez tchu Jurguleit.
            Tak, to Ewa tam stoi, w rozpiętym płaszczu, widać jej błękitną bluzę FDJ.

            - Czego tu jeszcze tkwisz, złaźże! - fuknął na niego Timmig i szturchnął go w
            bok. -Ja już dam sobie tutaj radę.
            Gdy słońce zapadło i nastał mrok, uszkodzenia na dachu były już usunięte.
            Jurguleit wrocił jeszcze z Ewą do biura, z pewnością nie bez powodu. Chodziło
            mu zapewne o to, żeby puścić przodem robotników.

            Szli razem wśród zapadającego wieczoru. Na liściach szeleściły jeszcze lekko
            opadające krople.
            Księżyc ostrożnie wysunął osrebrzony daszek swej czapki zza czarnej jak
            atrament chmury, potem wynurzył się w całej okazałości i zalał blaskiem
            okolicę.
            - Chodż pójdziemy przez pola [ we wsi Moskal stoi ! przyp.mój ] dzisiaj możemy
            sobie pozwolić na takie małe okrążenie- powiedziała Ewa ujmując ramię
            Jurguleita i pociągając go na boczną dróżkę, która wśród wysokiego żyta
            podobna była raczej do miedzy.
            Szli dalej, szli w milczeniu ręka w rękę po obciążonej ziarnem ziemi, która
            zdawała się wzdymać od nadmiaru tego bogactwa.

            Przystanęli i spojrzeli wstecz.
            W dolinie leżała fabryka, w oknach jej odbijało się światło księżyca."

            Kaniec filma. The End.

            Kap, kap płyną łzy... Jak ja lubię takie zakończenia!
            Każdy inny autor-degenerat mając do dyspozycji ich dwoje, noc i żyto zaraz
            uruchomiłby swą chorą wyobraźnię. Ale ...nie Hild.
            Co prawda było po deszczu i mokro... ;)

            Pozdr. Kriska i pozostałych czytelników nostalgicznych ;)
            Baloo, a kopiuj do woli! Prawa autorskie już wygasły. Chyba?!
            • baloo1 Re: Happy-end z momentami wg Hilda 10.07.03, 01:29
              A pewnie, ze bede kopiowal, nawet jesliby to z zeszlego roku bylo ;o). Jak sie
              takie perelki czyta, to sie nie mysli o karze. W afekcie dzialam, w razie
              cus ;o)

              Dzieki
    • Gość: Jan W lipcu??? IP: *.hispeed.ch 09.07.03, 23:15
      A nie było gorąco od takiego palenia?
      • dr.krisk W lipcu! 10.07.03, 06:39
        Laboratorium KrisKa mieści się bowiem w piwnicy, podnajmowanej od dozorczyni,
        ops, gospodyni domu. Zimno tam, pajęczasto i pachnie starymi kartoflami.
        Piec kaflowy niezbędny!
        KrisK
        • yetta Re:Technika rowerowa a szczęście... 14.07.03, 20:40
          To i ja dorzucę Wam coś,z mojej książki zdobnej autografem.
          Czas akcji-lata 60-te, miejsce:kawiarnia obok dworca, menu: wuzetka plus
          oranżada w butelce z fajansowym kapslem na drucie.
          Przemawia ojciec do małoletniego syna, wtrząchającego właśnie ciastko, w te
          słowa:

          -Widzisz Iruś, ja jestem, cholera, człowiek standardowy, jeżdżę, tułam się po
          dworcach, hotelach, no bo muszę przecież. Narzekam na swój los, bo kto przy
          drowych zmysłach by nie narzekał. Do partii wstąpiłem, bo tak trzeba, ale
          komunę klnę po cichu-obejrzał się dyskretnie. -Chyba tylko taki, cholera, co
          nic nie widzi i nie słyszy, nie przeklina,- dodał szeptem.- Bardzo się jednak
          cieszę, że Bóg daje mi zawsze możliwość jasnego wyboru,że nie rzucił na mnie
          tego koszmaru zastanawiania się, dzielenia włosa na czworo, tych wszystkich
          przewrażliwień, pytań co by było, gdyby...?

          Tylko człowiek standardowy, zwyczajny może być szczęśliwy. Szczęście to
          żadna tam utopia, żadnych zbiegów okoliczności do niego nie potrzeba ani,
          cholera, specjalnych talentów, nawet pieniędzy nie. Tylko wszystko w tobie
          musi ZAZĘBIAC I KRĘCIC SIĘ Z ODOPWIEDNIĄ PRĘDKOSCIĄ. Wtedy widać, że swiat
          jest piękny - tutaj albo w Górowie Iławeckim, we wsi Olszewnik czy na stacji
          Trypucie pod Białymstokiem, a nie w jakichś tam cholera, artystycznych
          wizjach. Wtedy można mieć literalnie gdzieś filozofów, przemądrzalców,
          nawiedzone poetki...

          Polecałam swego czasu tę książkę, ale przez roztargnienie zapomniałam dodać,
          że oprócz wątku o sprawach ostatecznych jest w niej ciepły nastrój "tamtych
          lat". Kto lubi takie powroty niech sięgnie po "Bóg zapłacz!" Włodzimierza
          Kowalewskiego. Ja wracam od czasu do czasu do jej fragmentów i delektuję się
          nimi; żeby rzecz zakończyć gastronomicznie...
          Pozdrawiam. Yetta.

          P.S. Przypuszczam, że Piernatek dodałby jeszcze, że zębatki należy co jakiś
          czas oliwić :)

          • dr.krisk Re:Technika rowerowa a szczęście... 15.07.03, 08:54
            yetta napisała:

            > Tylko człowiek standardowy, zwyczajny może być szczęśliwy. Szczęście to
            > żadna tam utopia, żadnych zbiegów okoliczności do niego nie potrzeba ani,
            > cholera, specjalnych talentów, nawet pieniędzy nie. Tylko wszystko w tobie
            > musi ZAZĘBIAC I KRĘCIC SIĘ Z ODOPWIEDNIĄ PRĘDKOSCIĄ.

            Bardzo dobre! Tez tak czasem mi sie wydaje, a czasem zupełnie inaczej. Wtedy
            coś we mnie piszczy, pewnie te zębatki nienasmarowane....
            Pozdrawiam.
            KrisK
    • Gość: EWOK Re: dr.krisk odradza się moralnie. Pikantne szcze IP: *.acn.waw.pl 14.07.03, 20:57
      No dobrze, a pisarz Sofronow ? Co z nim? Czyż nie godzien on być przewodnikiem
      w tych trudnych czasach? Nie tacy wątpiący się w jego duchu odnaleźli...
      • dr.krisk A kto to zacz, ten Sofronow? 15.07.03, 08:49
        Bo nie znam. Jakiś piewca osiągnięć metalurgii manualnej?
        KrisK
        • e_wok Re: A kto to zacz, ten Sofronow? 15.07.03, 11:50
          dr.krisk napisał:

          > Bo nie znam. Jakiś piewca osiągnięć metalurgii manualnej?
          > KrisK


          Pisarz Sofronow jest efemerydą pojawiającą się w wypowiedziach niejakiego
          Anioła, z nich wnioskując, miał facet pomysł i przypowiastkę na każdy dzień
          tygodnia i każdą okoliczność życiową. Serial "Alternatywy 4 "
          • Gość: Nu! Herbert recenzuje Sofronowa IP: 195.82.160.* 18.07.03, 14:30
            tutaj to znalazłem:
            www.merlin.com.pl/sklep/sklep/strona.glowna?str=fis218274&skad=uzkmucpmny
    • dr.krisk LPR chce wyrzucić Boya-Żeleńskiego z Krakowa.. 29.08.03, 12:10
      Podnoszę ten wątek, bo po przeczytaniu w dzisiejszej GW, że krakowski LPR oraz
      Młodziankowie Wszechpolscy chcą usunąć z Krakowa pomnik Boya (oraz w ogóle
      zatrzeć wszelkie ślady jego w owym Krakowie przebywania), zrobiło mi się
      dziwnie smutno.
      A dlaczego się smucę? Ano dlatego, iż sądziłem żem na wszelkie przejawy
      ludzkiej głupoty oraz podłości juz uodporniony... Że niebo gwiaździste nade mną
      broni mnie skutecznie przed takimi płazami. A tu masz - nie broni.
      Zapamiętajmy nazwisko owego geniusza z LPR - pan Piotr Doerre.
      Jak go kiedys spotkam, to sponiewieram. Obiecuję solennie.
      Głupota, podłość i jeszcze deszcz leje....
      Wasz KrisK
      • hania55 Re: LPR chce wyrzucić Boya-Żeleńskiego z Krakowa. 29.08.03, 13:50
        dr.krisk napisał:

        > Podnoszę ten wątek, bo po przeczytaniu w dzisiejszej GW, że krakowski LPR
        oraz
        > Młodziankowie Wszechpolscy chcą usunąć z Krakowa pomnik Boya (oraz w ogóle
        > zatrzeć wszelkie ślady jego w owym Krakowie przebywania), zrobiło mi się
        > dziwnie smutno.
        > A dlaczego się smucę? Ano dlatego, iż sądziłem żem na wszelkie przejawy
        > ludzkiej głupoty oraz podłości juz uodporniony... Że niebo gwiaździste nade
        mną
        >
        > broni mnie skutecznie przed takimi płazami. A tu masz - nie broni.
        > Zapamiętajmy nazwisko owego geniusza z LPR - pan Piotr Doerre.
        > Jak go kiedys spotkam, to sponiewieram. Obiecuję solennie.
        > Głupota, podłość i jeszcze deszcz leje....
        > Wasz KrisK


        W stolycy nic nie leje, słońce świeci, ale smutno się robi czytając o tak
        daleko posuniętej ludzkiej głupocie. Gdyby nie Boy, ciekawe kto by tak pięknie
        np. Moliera i Balzaca na polski przełożył i pod polskie strzechy wprowadził?
        Panu Doerre chyba gorliwe dziewice konsystorskie w głowie zawróciły, aż
        zachciało mu się Brązownikiem zostać.
        • dr.krisk pani haniu! 29.08.03, 14:20
          hania55 napisała:


          > W stolycy nic nie leje, słońce świeci, ale smutno się robi czytając o tak
          > daleko posuniętej ludzkiej głupocie. Gdyby nie Boy, ciekawe kto by tak
          pięknie
          > np. Moliera i Balzaca na polski przełożył i pod polskie strzechy wprowadził?
          > Panu Doerre chyba gorliwe dziewice konsystorskie w głowie zawróciły, aż
          > zachciało mu się Brązownikiem zostać.
          A po co nam Molier i Balzac? Toż to gorszyciele i francuskie deprawatory!
          Zresztą wiadomo - od ksiązek tylko wzrok sie psuje i w głowie mozgi się lasuią.
          KrisK
          P.S. A co to za nowy nick? Już się przyzwyczaiłem do 76, a tu jakies nowe
          wymysły - 55? Stary nick juz niemodny?
          • hania55 Re: pani haniu! 29.08.03, 14:27
            dr.krisk napisał:


            > A po co nam Molier i Balzac? Toż to gorszyciele i francuskie deprawatory!
            > Zresztą wiadomo - od ksiązek tylko wzrok sie psuje i w głowie mozgi się
            lasuią.

            Ano, pewnie te Moliery i Balzaki na zepsucie narodu polskiego nastawione, gdyby
            jeszcze udało się umysłów niewinnych nie skalać "Słówkami".

            > KrisK
            > P.S. A co to za nowy nick? Już się przyzwyczaiłem do 76, a tu jakies nowe
            > wymysły - 55? Stary nick juz niemodny?

            Ach, Panie Doktorze, nick poprzedni padł ofiarą wirusa SoBig.F, musiał admin
            pocztowy tamtą skrzynkę zlikwidować, na moją gorącą prośbę.
      • Gość: Jan A co za Wszechpolak z tego Döerre? IP: *.shl / 172.20.4.* 29.08.03, 13:57
        dr.krisk napisał:

        > Młodziankowie Wszechpolscy chcą usunąć z Krakowa pomnik Boya ...
        > Zapamiętajmy nazwisko owego geniusza z LPR - pan Piotr Doerre.

        A ten Döerre nie moglby sie przynajmnie przechrzcic na "Doroszewski"?
        Z drugiej strony, co za fantazyjna ortografia:
        O Umlaut (ö) i do tego "oe", to dla mnie dwa grzyby w barszcz.
        A sprawdzalem:
        www.krakow.pl/samorzad/rmk/rada.php?dzial=sklad&dzialn=radni&info=2418
        Dodaje:
        KOMISJA KULTURY, PROMOCJI I OCHRONY ZABYTKÓW - wiceprzewodniczący Komisji.

        Ochrony, czy rozbiorki?

        A z trzeciej strony, gdy czytam:
        info.onet.pl/1,15,11,934819,2749388,forum.html
        "Urban to taki dzisiejszy Boy-Zelenski.
        A tyg. "NIE" to swoiste " Slowka " Boya-Zelenskiego. Jurek ! Trzym sie !"

        to przypomina mi sie porzekadlo "Boze strzez mnie przed przyjaciolmi, bo z
        wrogami sam dam sobie rade".
        • dr.krisk Re: A co za Wszechpolak z tego Döerre? 29.08.03, 14:14
          Dzięki za link - obejrzałem sobie owego kotka-pięknotka na zdjęciu: dlaczego
          oni wszyscy młodzieńcy sa tacy grubawi? Myślę, że do dzisiaj chodza do mamusi
          na obiadki, stąd owe pysia nalane, oczki niewinne, myślą głęboką nieskalane...
          Bardzo chciałbym go spotkać, bardzo.
          KrisK Krwiożerczy
          • hania55 Re: A co za Wszechpolak z tego Döerre? 29.08.03, 14:23
            dr.krisk napisał:

            > Dzięki za link - obejrzałem sobie owego kotka-pięknotka na zdjęciu: dlaczego
            > oni wszyscy młodzieńcy sa tacy grubawi? Myślę, że do dzisiaj chodza do mamusi
            > na obiadki, stąd owe pysia nalane, oczki niewinne, myślą głęboką nieskalane...

            Jeden obiadek u mamusi, drugi obiadek u babci, a jeszcze jedną łyżeczkę za
            braciszka, jedną za siostrzyczkę. Cały Boży dzionek się trawi, to i się od
            myślenia odwyknąć może.

            > Bardzo chciałbym go spotkać, bardzo.
            > KrisK Krwiożerczy

            • dr.krisk Skąd oni tacy papusiaści? 29.08.03, 23:01
              Poseł Strąk, Kamiński oraz całe tłumy działaczy LPR/MW to tacy grubawi
              młodzieńcy w typie Krzaklewskiego. Dobrze ów typ fizjonomiczny sportretował
              Duda-Gracz na obrazie "Piękny instalator".
              Wg mojej teorii, bierze się to z upodobania do ciastek (mamine wypieki), oraz
              do domowych obiadków. Ponieważ Rodzinę ukochali oni nad wyraz, a we wzorcowej
              Polskiej Rodzinie cały czas coś się jada, podjada, próbuje, itp. - oto skutki!
              No i stąd ów tłuszczyk i spojrzenie obrażonego spaniela.
              KrisK
      • Gość: vin Re: LPR chce wyrzucić Boya-Żeleńskiego z Krakowa. IP: *.w81-51.abo.wanadoo.fr 29.08.03, 15:27
        Witaj Krisku,
        smutna to wiadomosc, a i ponizszy cytat nie jest pokrzepiajacy, ale to tylko
        cytat :

        "Zwyciezaja ci, ktorzy (...) pozostawiaja reinen Tisch, czyli nie zostawiaja
        dostepu dla wspomnien.(...) Jakub Burckhard uwaza, ze piramidy z czaszek
        stawiane niegdys w Bagdadzie przez Tamerlana pozostawily w tych krajach
        wspomnienia takie, ze nikt nie potrafi tam wierzyc w najzwyklejsze ludzkie
        cnoty i odruchy".
        www.ap.krakow.pl/Pl-asc/konspekt/14/proch.html
        pozdrawiam
        vin
        • dr.krisk Smutna i przykra! 29.08.03, 23:14
          Tym smutniejsza, że ów Doerre jest z wykształcenia historykiem... Zastanawiam
          się, jak trzeba płasko (ba, wręcz jednowymiarowo) widzieć świat i jego dzieje,
          aby pomimo studiów dojśc do tak kretyńskich konkluzji. Oto usiłują owe
          głuptaski przykroić historię, tak aby pasowała do ich tymczasowych celów...
          Świadomie nie podaję żadnych argumentów na obrone Boya - bo nie jest to
          potrzebne.
          Jeżeli jednak wykształcony historyk porównuje Boya do Mengele i Stalina, to aż
          zęby cierpną. Jak ubogie, koślawe i chore musi być jego własne widzenie
          historii oraz ludzi w tej historii ugrzęzłych.
          Wiem, że raczej do spełnienia ich pomysłów nie dojdzie. Sądzę również, że
          chodzi im o rozgłos, sami nie wierzą że im się to uda. Ale obawiam się, że nie
          spotka ich za takie głupie pomysły powszechne oburzenie, ostracyzm towarzyski,
          itp. A to dowodzi, że nie potrafimy dawać sobie rady z własną historią i
          dziedzictwem kulturowym...
          I to jest smutne, a deszcz ciągle pada...
          Pozdrawiam - KrisK
          • Gość: ryża małpa Re: Smutna i przykra! IP: *.lublin.mm.pl 01.09.03, 11:34
            dr.krisk napisał:

            > Tym smutniejsza, że ów Doerre jest z wykształcenia historykiem... Zastanawiam
            > się, jak trzeba płasko (ba, wręcz jednowymiarowo) widzieć świat i jego
            dzieje,
            > aby pomimo studiów dojśc do tak kretyńskich konkluzji. Oto usiłują owe
            > głuptaski przykroić historię, tak aby pasowała do ich tymczasowych celów...
            > Świadomie nie podaję żadnych argumentów na obrone Boya - bo nie jest to
            > potrzebne.
            > Jeżeli jednak wykształcony historyk porównuje Boya do Mengele i Stalina, to

            > zęby cierpną. Jak ubogie, koślawe i chore musi być jego własne widzenie
            > historii oraz ludzi w tej historii ugrzęzłych.
            > Wiem, że raczej do spełnienia ich pomysłów nie dojdzie. Sądzę również, że
            > chodzi im o rozgłos, sami nie wierzą że im się to uda. Ale obawiam się, że
            nie
            >
            > spotka ich za takie głupie pomysły powszechne oburzenie, ostracyzm
            towarzyski,
            > itp. A to dowodzi, że nie potrafimy dawać sobie rady z własną historią i
            > dziedzictwem kulturowym...
            > I to jest smutne, a deszcz ciągle pada...
            > Pozdrawiam - KrisK



            Ech, przypominam że niejaki Osiołek Giertych jest z wykształcenia
            prawnikiem....i tez ma siano w głowie.

            A maojego ulubionego, ukochanego Boy` a z mojego ukochanego Krakowa chceieć
            wypieprzać? Przykro a to dlatego że Wszechpolacy nie znaja własnej historii i
            kultury .

            KrisK- sformujmy brygady śmierci
            • dr.krisk Brygady bezlitosnych mścicieli! 02.09.03, 00:24
              Gość portalu: ryża małpa napisał(a):

              > KrisK- sformujmy brygady śmierci

              Już prawie się zapaliłem do tego pomysłu, podniecony wyobrażeniem tortur
              psychicznych zadawanych owym przygłupom w naszej Tajnej Bazie (głośne
              czytanie "Dziewic Konsystorskich", plwanie i szarganie wartości narodowych,
              wodzenie na manowce, itp.), ale myślę, że pragną oni owego męczeństwa!
              Męczennicy za wiarę im potrzebni, ot co!
              Wyśmiewać tedy ich trzeba, gębę im przyprawiać (i w tłuste dupy kopać też, bo
              zasłużyli).
              Toteż wkurzyły mnie tłumaczenia w TVP jakiegoś profesorunia od literatury,
              który wywodził, że Boy dobry był człowiek, i zasłużony literat. Zamiast ryknąć
              na owych kretynków, podsumowac ich grubym słowem, ten cos tam mamlasił
              niewyraźnie... Co na naszym niewykształconym narodzie może wywrzeć wrażenie,
              że "coś tam na rzeczy jest".
              Na razie wysłałem owego Doerre email jadowity jak radziecka onuca. Niech ma!
              KrisK
              P.S. A czy w tych brygadach mielibyśmy jakieś mundury? W tym galowe?
              • Gość: vin Zamawiam dwa galowe ! IP: 213.56.66.* 02.09.03, 01:09

                KrisK
                P.S. A czy w tych brygadach mielibyśmy jakieś mundury? W tym galowe?

                Drogi Krisku,

                jak beda mundury to ja tez chce byc w takiej brygadzie.
                Zamawiam dwa galowe i jeden polowy - rozumie sie, lubie galowac.

                pozdrawiam
                vin
              • Gość: vin Hymn Pierwszej Samodzielnej Brygady Bezlitosnych M IP: 213.56.66.* 02.09.03, 01:27
                Hymn Pierwszej Samodzielnej Brygady Bezlitosnych Mscicieli

                Bogurodzica dziewica, Bogiem sławiena Maryja!
                U twego Syna Boy’a matko zwolena, Maryja!
                Usłysz głosy, napełń myśli człowiecze.
                Słysz modlitwę, jąż nosimy,
                Do boja msciciele, do boja, do boja !
                Kyrieleison

                A dać raczy, jegoż prosimy:
                A na świecie zbożny pobyt,
                Po żywocie rajski przebyt.
                Kyrieleison

                vin

                • Gość: ryża małpa Re: Hymn Pierwszej Samodzielnej Brygady Bezlitosn IP: *.lublin.mm.pl 02.09.03, 10:20
                  Zara, zara ....oświecam, że w brygadach nie sami katolicy będą, poczekajcie z
                  ta Maryją.Mundury polowe - dowolne, mundury galowe - stroje drag - queens -
                  wyobrażacie sobie bojopwa brygade drag - queens? To musi budzic przerażenie :-[
                  • Gość: vin Hymn w prokuraturze !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.w80-15.abo.wanadoo.fr 02.09.03, 15:09
                    dama, pap 01-09-2003, ostatnia aktualizacja 02-09-2003 14:47
                    Hymn w prokuraturze

                    Szef Kancelarii Sejmu Krzysztof Czeszejko - Sochacki skierował w poniedziałek
                    do ministra sprawiedliwości, prokuratora generalnego wniosek o podjęcie
                    postępowania wyjaśniającego w związku z pracami nad ustawą o Hymnie Pierwszej
                    Samodzielnej Brygady Bezlitosnych Mscicieli .

                    Podczas prac w sejmowej podkomisji posłowie zdecydowali o dopisaniu do rządowej
                    wersji projektu ustawy słów "i inne rośliny" jak i o zamianie slow " do boja"
                    na slowa " za Boy'a", i nie tylko. W przekonaniu, że tak się stało, Sejm ustawę
                    uchwalił. Jednak zmiany te w ustawie nie pojawily sie, co okazało się dopiero
                    podczas prac Senatu nad ustawą. Gdy ustawa powróciła do Sejmu, marszałek Marek
                    Borowski powołał nieformalny trzyosobowy zespół, która ustalił, że błąd
                    popełniła sejmowa prawniczka pracująca przy projekcie ustawy. W efekcie ustawa
                    trafiła do kosza. Marszałek Marek Borowski powiedział w poniedziałek
                    dziennikarzom, że winna błędu została zwolniona z pracy.

                    Hymn Pierwszej Samodzielnej Brygady Bezlitosnych Mscicieli

                    Bogurodzica dziewica, Bogiem sławiena Maryja!
                    U twego Syna Boy’a matko zwolena,Maryja!
                    Jak i inne rosliny, bliskich nam wyznań
                    Usłyszcie głosy, napełnijcie myśli człowiecze.
                    Słysz modlitwę ludu wszelkiej wiary, jąż nosimy,
                    Do boja msciciele, za Boy'a, do boja !
                    Kyrieleison

                    A dać raczy, jegoż prosimy:
                    A na świecie zbożny pobyt,
                    Po żywocie rajski przebyt.
                    Kyrieleison

                    ps
                    Msciciele wszystkich krajow laczcie sie !

                    vin
      • Gość: vin rue Boy-Zelenski 75010 - Paris IP: *.w80-15.abo.wanadoo.fr 30.08.03, 12:01
        Drogi Krisku,

        ciekawe jak sobie poradza "Młodziankowie Wszechpolscy" z tym problemem :
        rue Boy-Zelenski 75010 - Paris

        pozdrawiam
        vin
        • Gość: Jan Palę Paryż! IP: *.hispeed.ch 30.08.03, 12:29
          jak rzekł Bruno Jasieński.
          • Gość: vin Re: Palę Paryż! IP: 213.56.66.* 31.08.03, 20:58
            Jacek Kaczmarski
            "Epitafium dla Brunona Jasieńskiego"
            fragment :

            Bruno Jasieński, niemieckie imię, nazwisko polskiej szlachty
            Żyd, komunista, bywał w Rzymie, paryskie miał kontakty
            W Moskwie sądzony za szpiegostwo skazany i zesłany.
            Zaginął gdzieś po drodze. Odtąd los jego jest nieznany
    • Gość: vin Jan Rokita - gość Jolanty Pieńkowskiej IP: *.w80-15.abo.wanadoo.fr 02.09.03, 15:34
      Wobec zaistnialej sytuacji, dzisiejszym gosciem Jolanty Pieńkowskiej w
      Politycznym Salonie Pierwszej Samodzielnej Brygady Bezlitosnych Mscicieli bedzie
      posel, Pan Jan Rokita.

      Obszerna relacje z tego spotkania nadamy dla Panstwa w bardzo poznych godzinach
      wieczornych.

      vin
    • Gość: vin Wywiad z poslem Janem Rokita IP: 213.56.66.* 02.09.03, 22:59
      Jolanta Pieńkowska: Panie posle, komu pana zdaniem, tak naprawde zalezy na tym
      azeby usunąć z Krakowa pomnik Boya Zelenskiego, o zmianie w tresci Hymnu
      Pierwszej Samodzielnej Brygady Bezlitosnych Mscicieli juz nawet nie wspomne ?

      Jan Rokita: Przede wszystkim mam nadzieję, że wygra prawda o historii i zdrowy
      rozsądek. To do czego doprowadził pan Piotr Doerre i jego ugrupowanie to nie
      jest coś nowego, oni stale próbowali jątrzyć, po jego stronie stanął minister
      spraw wewnętrznych, człowiek pokolenia 68 roku.

      Jolanta P: Krzysztof Janik ?

      Jan Rokita:Tak, potwierdzam to, Krzysztof Janik, i potem było milczenie rządu
      przez dłuższy czas i powiem, że trochę za długo czekaliśmy na słowa, najpierw
      Leszka Millera, a potem ministra Waldemara Dabrowskiego.
      I doczekaliśmy się tego, a słowa Millera są bardzo jasne. On mówi o tym, ze to
      Polacy Polakom ten los zgotowali, takie jest znaczenie oświadczenia.
      To, że nalezy to przypominać akurat dziś, nazajutrz po rocznicy 1 wrzesnia to
      jest dramatyczne, znaczy, że coś się takiego stało w świadomości polskiej

      Jolanta P: A skąd ,zdaniem pana posla to się bierze.

      Jan Rokita: Powiedzmy, że to jest problem nauczania historii, tego malejącego
      miejsca o wspomnieniu przeszłości. Po drugie sądzę, że także nasze zbliżenie
      polityczne nie było nalezycie wsparte wiedza o systemach totalitarnych. I
      bardzo bym oczekiwał tego, że właśnie teraz problem konstytucji europejskiej
      staje, problem tożsamości europejskiej, stanął problem pamięci. Pamięć
      europejska to nie może być coś takiego wybiórczego, w którym pamiętać się
      będzie o tym, co było dobre i piękne dla pana Piotra Doerre

      Jolanta P: Ja się zastanawiam nad tym dlaczego to jest tak, że sprawa, która
      istnieje od lat nagle teraz przybrała na sile, dlaczego kampania na rzecz
      usuniecia z Krakowa pomnika Boya Zelenskiegow tej chwili jest tak intensywna

      Jan rokita: Myślę, że do polityki weszło teraz pokolenie młode, pokolenie,
      które nie ma poczucia odpowiedzialności za to co się działo, co więcej to
      dotyczy trochę pokolenia 68, one rosło w takim duchu protestu wobec ojców,
      nawet powiedziałbym zaostrzając nieco w takiej nienawiści do ojców swoich. Otóż
      to ojcowie byli odpowiedzialni za system, za wojnę, za zbrodnie nazizmu i teraz
      trudno jest im wziąć odpowiedzialność za to, co uważają ojcowie dokonali wbrew
      nim, bez nich. To jest pokolenie, ktore w związku z tym dokonuje takiego wyboru
      zapomnienia.

      Jolanta P: Jeśli efetkem tego będzie to, że w Krakowie zostanie usuniety pomnik
      Boya, , to jak powinna zachować się Pierwsza Samodzielna Brygada Bezlitosnych
      Myslicieli ?

      Jan Rokita: Myślę, że może władze i opinia publiczna nie zdawały sobie sprawy z
      tego, ze to co do tej pory było tylko taką propagandą, słowem...

      Jolanta P: Może stać się faktem.

      Jan Rokita: Staje się faktem. W tej chwili trwa tajne zgrupowanie Samodzielnej
      Brygady Mscicieli, , juz jutro bedzie zatwierdzona uchwała o Hymnie, potem
      tylko mundury i mozemy przejsc do dzialania

      Jolanta P: Dziś już pokazuje nam miejsca, w których miałoby dojsc do pierwszych
      akcji

      Jan Rokita: No właśnie, tak, I teraz pyta się mnie pani co będzie jeżeli, mogę
      powiedzieć tak, co wydaje mi się prawem każdego naszego obywatela. Nasz
      rachunek osobisty został jakby zamknięty w okreslonej sytuacji, kiedy komunisci
      wzięli na siebie odpowiedzialność za zbrodnie popełnione w ich imieniu i przez
      nich. I wtedy apel biskupów poslkich przebaczamy i prosimy o przebaczenie był
      niezwykłym aktem.

      Jolanta P: Ale czy powinniśmy odpowiadać budową Samodzielnej Brygady jeśli
      pomnik jeszcze nie zostal zburzony

      Jan Rokita: Pani redaktor ja bardzo ceniłem i cenię nadal odpowiedź Parszywej
      Malpy w tej sprawie, jak zwykle w polityce używa się mocnych argumentów, to był
      argument. Można założyć, że w Europie Samodzielna Brygada będzie wytwarzała
      pewne instytucje europejskiej pamięci. Ja uczestniczę w tej inicjatywie,
      Komisja Europejska patronuje nasze dzialania.
      Krakow to jest miejsce właściwe, żeby pamiętać o systemach totalitarnych i o
      polityce, jaką systemy totalitarne tworzyły, a nie jątrzyć Polakow, Europa
      oparta jest na poczuciu potrzeby pokoju, Samodzielna Brygada Mscicieli nie
      jest sprzeczne z taką potrzebą, utrzymamy pokoj sila.

      Jolanta P: Panie posle, jutro przejmujemy kontrolę nad naszą strefa, nie
      przejmujemy kontroli nad Nadżafem, to miejsce na razie pozostaje pod kontrolą
      Amerykanów, nie ma pan obaw jak sobie poradzimy bez Samodzielnej Brygady
      Mscicieli ?

      Jan Rokita: Obawy miałem i mam od początku, ja myślę, że bez nas sobie nie
      poradza i jest bardzo ważne, by nasze obawy, miały w zapleczu świdomość, że
      żołnierze polscy są w tej chwili w sytuacji niebezpieczeństwa.
      Po to żebyśmy mieli poczucie odpowiedzialości, musimy więcej wiedzieć, rzeczą
      dziwną jest że parlament zajmuje się wszystkim, ale jak mi się wydaje do tej
      pory nie zdolal udzielic pozyczki na zakup mundurow dla Samodzielnej Brygady
      Mscicieli. I na pytanie odpowiadam tak, jestem bardzo zaniepokojony dlatego że
      realizuje się ten scenariusz najtrudniejszej drogi do przywrócenia pokoju w
      Iraku, to znaczy bez udzialu Samodzielnej Brygady Mscicieli.
      Jolanta P: Dziękuję za rozmowę.

      Jan Rokita: Dziękuję.
    • Gość: vin Wydanie nadzwyczajne IP: *.w81-49.abo.wanadoo.fr 03.09.03, 17:28
      Biuletyn Zarzadu Pierwszej Samodzielnej Brygady Bezlitosnych Mscicieli na
      Mazowszu
      Nr.1

      Wydanie nadzwyczajne.

      W zwiazku z fala protestow, jakie ogarnely cala Polske po wczorajszym wywiadzie
      udzielonym przez pana posla Jana Rokite pani redaktor Jolancie Pienkowskiej,
      glos w tej sprawie zabierze dzisiaj o polnocy, prezydent Polski Rzeczpospolitej
      pan Aleksander Kwasniewski.
      Pan posel Jan Rokita, zaskoczony jest, az tak wielkim poparciem jakie udzielilo
      spoleczenstwo polskie, jemu jak i Pierwszej Samodzielnej Brygadzie Bezlitosnych
      Mscicieli, ktorej przewodnictwo objal prawdopodobnie sam osobiscie dzisiaj
      rano, po tajnej naradzie zarzadu Brygady w Bolejewie.
      Naplyw nowych kandydatow jest tak wielki, ze zaczyna brakowac mundurow -
      galowych - mundury polowe ciesza sie mniejszym popytem.
      Niestety, nie udalo nam sie ustalic gdzie teraz przebywa pan posel Jan Rokita.

      " Msciciele wszytkich krajow laczcie sie"

      Komitet Oporu Pierwszej Samodzielnej Brygady Bezlitosnych Mscicieli na Mazowszu
    • Gość: vin z ostatniej chwili IP: *.w81-49.abo.wanadoo.fr 03.09.03, 17:45
      Dzisaj w Krakowie, we wczesnych godzinach wieczornych, doszlo do starc pod
      pomnikiem Boy'a Zelenskiego. Sa pierwsze ofiary.
      Posel Jan Rokita apeluje o spokoj,
      cytujemy :- " Nie dajmy sie sprowokowac, zostanmy solidararni, pominik Boy'a
      jest wlasnoscia nas wszystkich bez wzgledu na " slówka". Nie damy sobie go
      odebrac , po czym zaintonowal hymn Samodzielnej Brygady :

      "Bogurodzica dziewica, Bogiem sławiena Maryja!
      U twego Syna Boy’a matko zwolena, Maryja!"

      Dziesiatki, a moze nawet steki tysiecy zwolennikow Brygad pomaszerowalo ze
      spiewem na ustach w kierunku Urzedu Miasta Krakow.
      Szczegoly w wydaniu wieczornym.

      Miedzyregionalny Latajacy Komitet Pierwszej Brygady Bezlitosnych Mscicieli
    • Gość: vin Wystapienie Prezydenta Aleksandra Kwasniewskiego IP: 213.56.66.* 03.09.03, 21:19
      Obywatelki i obywatele !

      Zwracam się do Was w sprawach wagi najwyższej. Ojczyzna nasza znalazła się nad
      przepaścią.Dorobek wielu pokoleń, wzniesiony z popiołów polski dom ulega
      ruinie. Struktury państwa przestają działać. Gasnącej gospodarce zadawane są
      codziennie nowe ciosy. Warunki życia przytłaczają ludzi coraz większym
      ciężarem. Przez każdy zakład pracy, przez wiele polskich domów, przebiegają
      linie bolesnych podziałów. Atmosfera niekończących się konfliktów,
      nieporozumień, nienawiści - sieje spustoszenie psychiczne, kaleczy tradycje
      tolerancji. Strajki, gotowość strajkowa, akcje protestacyjne stały się normą.
      Wciąga się do nich nawet szkolną młodzież. Wczoraj wieczorem wiele budynków
      publicznych było okupowanych. Padają wezwania do fizycznej rozprawy z «
      czerwonymi", z ludźmi o odmiennych poglądach. Mnożą się wypadki terroru,
      pogróżek i samosądów moralnych, a także bezpośredniej przemocy.
      Szeroko rozlewa się po kraju fala zuchwałych przestępstw, napadów i włamań
      ktorych inspiratorami sa czlonkowie i sympatycy Pierwszej Samodzielnej Brygady
      Mscicieli. Rosną milionowe fortuny rekinów podziemia gospodarczego. Chaos i
      demoralizacja przybrały rozmiary klęski. Naród osiągnął granice wytrzymałości
      psychicznej. Wielu ludzi ogarnia rozpacz. Już nie dni, lecz godziny przybliżają
      ogólnonarodową katastrofę. Uczciwość wymaga, aby postawić pytanie: Czy musiało
      do tego dojść? Obejmując urząd Prezydenta wierzyłem, że potrafimy się
      podźwignąć. Czy zrobiliśmy więc wszystko, aby zatrzymać spiralę kryzysu?
      Historia oceni nasze działania. Nie obeszło się bez potknięć. Wyciągamy z nich
      wnioski. Przede wszystkim jednak minione miesiące były dla rządu czasem
      pracowitym, borykaniem się z ogromnymi trudnościami. Niestety ulice uczyniono
      areną walki politycznej. Rozmyślne torpedowanie rządowych poczynań sprawiło, że
      efekty są niewspółmierne do włożonego wysiłku, do naszych zamierzeń. Nie można
      odmówić nam dobrej woli, umiaru, cierpliwości. Czasem było jej może aż zbyt
      wiele. Nie można nie dostrzec okazywanego przez rząd poszanowania dla
      inicjatywy stworzenia Brygady Mscicieli. Szliśmy nawet dalej. Inicjatywa
      wielkiego porozumienia narodowego, ktorego symbolem mialo byc zburzenie pomnika
      Boy’a Zelenskiego zyskała poparcie milionów Polaków. Stworzyła szansę
      pogłębienia oczekiwan spolecznych.Te nadzieje obecnie zawiodły. Przy wspólnym
      stole zabrakło kierownictwa Mscicieli. Słowa wypowiedziane w Krakowie, obrady w
      Bolejewie odsłoniły bez reszty prawdziwe zamiary jej przywódczych kręgów.
      Zamiary te potwierdza w skali masowej codzienna praktyka, narastająca
      agresywność ekstremistów, jawne dążenie do całkowitego rozbioru SLD’owskiej
      państwowości. Jak długo można czekać na otrzeźwienie? Jak długo ręka
      wyciągnięta do zgody ma się spotykać z zaciśniętą pięścią? Mówię to z ciężkim
      sercem, z ogromną goryczą. W naszym kraju mogło być inaczej. Powinno być
      inaczej. Dalsze trwanie obecnego stanu prowadziłoby nieuchronnie do katastrofy,
      do zupełnego chaosu, do nędzy i głodu. Bezczynność byłaby wobec narodu
      przestępstwem.
      Trzeba powiedzieć: dość! Trzeba zapobiec, zagrodzić drogę konfrontacji, którą
      zapowiedzieli otwarcie przywódcy Mscicieli. Musimy to oznajmić właśnie dziś,
      kiedy znana jest bliska data masowych demonstracji, w tym również w centrum
      Krakowa.Nie wolno, nie mamy prawa dopuścić, aby zapowiedziane demonstracje
      stały się iskrą, od której zapłonąć może cały kraj. Instynkt samozachowawczy
      narodu musi dojść do głosu. Awanturnikom trzeba skrępować ręce, zanim wtrącą
      ojczyznę w otchłań bratobójczej walki.
      Obywatelki i obywatele!
      Wielki jest ciężar odpowiedzialności, jaka spada na mnie w tym dramatycznym
      momencie polskiej historii. Obowiązkiem moim jest wziąć tę odpowiedzialność ,
      chodzi o przyszłość Polski, o którą moje pokolenie oddało najlepsze lata swego
      życia. Ogłaszam, że w dniu dzisiejszym ukonstytuowała się Wojskowa Rada
      Zniszczenia Pomnika Boy’a Zelenskiego. Rada Państwa, w zgodzie z
      postanowieniami Konstytucji, wprowadzi dziś o północy stan wojenny na obszarze
      całego kraju. Chcę, aby wszyscy zrozumieli motywy i cele naszego działania. Nie
      zmierzamy do wojskowego zamachu, do wojskowej dyktatury. Naród ma w sobie dość
      siły, dość mądrości, aby rozwinąć sprawny, demokratyczny system SLD’owskich
      rządów. W takim systemie siły zbrojne będą mogły pozostawać tam, gdzie jest ich
      miejsce w koszarach, a nie w Iraku. Żadnego z polskich problemów nie można na
      dłuższą metę rozwiązać przemocą. Jedynym naszym zadaniem jest ochrona porządku
      prawnego w państwie, stworzenie gwarancji wykonawczych, które umożliwią
      przywrócenie ładu i dyscypliny. To ostatnia droga, aby zapoczątkować
      wychodzenie kraju z kryzysu, uratować państwo przed rozpadem.
      Wojskowa Rada Zniszczenia Pomnika Boy’a Zelenskiego zostanie rozwiązana
      wówczas, gdy w kraju zapanują rządy prawa, gdy powstaną warunki do normalnego
      funkcjonowania cywilnej administracji oraz ciał przedstawicielskich. W miarę
      stabilizowania się sytuacji wewnętrznej ograniczenia swobód w życiu publicznym
      będą zmniejszane lub uchylane. Niech nikt jednak nie liczy na słabość lub
      wahanie. W imię interesu narodowego, dokonano zapobiegawczo internowania grupy
      osób zagrażających bezpieczeństwu państwa. W grupie tej znajdują się
      ekstremalni działacze Mscicieli oraz nielegalnych organizacji antypaństwowych.
      Będziemy konsekwentnie oczyszczać polskie życie ze zła , bez względu na to,
      gdzie się ono rodzi. Wojskowa Rada zapewni warunki do bezwzględnego zaostrzenia
      walki z przestępczością. Działalność przestępczych gangów rozpatrywana będzie
      przez sądy w trybie doraźnym. Osoby trudniące się spekulacją na wielką skalę,
      czerpiące nielegalne zyski, naruszające normy współżycia społecznego będą
      ścigane i karane z całą surowością. Majątki zgromadzone w bezprawnej drodze
      ulegną konfiskacie.Osoby na stanowiskach kierowniczych, winne zaniedbań
      służbowych, marnotrawstwa i partykularyzmu, nadużywania władzy i bezdusznego
      stosunku do spraw obywateli, będą na wniosek pełnomocników-komisarzy wojskowych
      zwalniane ze stanowisk w trybie dyscyplinarnym. Trzeba przywrócić szacunek do
      ludzkiej pracy. Zapewnić poszanowanie prawa i porządku, trzeba zagwarantować
      bezpieczeństwo osobiste każdemu, kto chce spokojnie żyć i spokojnie pracować.

      Polki i Polacy! Bracia i siostry!
      Niechaj w ' tym umęczonym kraju, który zaznał już tyle klęsk, tyle cierpień,
      nie popłynie ani jedna kropla polskiej krwi. Powstrzymajmy wspólnym wysiłkiem
      widmo wojny domowej. Nie wznośmy barykad tam, gdzie jest potrzebny most.
      Zwracam się do Was, robotnicy polscy: wyrzeknijcie się dla ojczyzny Waszego
      niezbywalnego prawa do strajku na taki okres, jaki okaże się niezbędny dla
      przezwyciężenia najostrzejszych trudności. Musimy uczynić wszystko, aby owoce
      Waszej ciężkiej pracy nigdy już nie poszły na marne.
      Zwracam się do Was, bracia chłopi: nie pozwólcie rodakom przymierać głodem.
      Zadbajcie o polską ziemię, aby wszystkich nas mogła wyżywić.
      Zwracam się do Was, obywatele starszych pokoleń: ocalcie od zapomnienia prawdę
      o latach wojny, o trudnym czasie odbudowy. Przekażcie ją swym synom i wnukom.
      Przekażcie im swój żarliwy patriotyzm, gotowość wyrzeczeń dla dobra ojczystego
      kraju.
      Zwracam się do Was, polskie matki, żony i siostry: dołóżcie wszelkich starań,
      aby w polskich rodzinach nie przelewano więcej łez.
      Zwracam się do młodych Polek i Polaków, okażcie obywatelską dojrzałość i
      głęboki namysł nad własną przyszłością, nad przyszłością ojczyzny.
      Zwracam się do Was nauczyciele, twórcy nauki i kultury, inżynierowie, lekarze,
      publicyści: niech na tym groźnym zakręcie naszej historii zwycięży rozum
      przeciw rozognionym emocjom, intelektualna wykładnia patriotyzmu przeciw
      zwodniczym mitom.
      Do Was się zwracam, żołnierze Wojska Polskiego w służbie czynnej i w rezerwie:
      bądźcie wier
      • Gość: vin Ciag dalszy Wystapienia Prezydenta IP: 213.56.66.* 03.09.03, 21:23
        Do Was się zwracam, żołnierze Wojska Polskiego w służbie czynnej i w rezerwie:
        bądźcie wierni przysiędze, jaką składaliście ojczyźnie na dobre i na złe. Od
        waszej dzisiejszej postawy zależy los kraju.
        Zwracam się do Was, funkcjonariusze Policji i Służby Bezpieczeństwa: strzeżcie
        państwa przed wrogiem, a ludzi pracy przed bezprawiem i przemocą.
        Zwracam się do wszystkich obywateli, nadeszła godzina ciężkiej próby. Próbie
        tej musimy sprostać, dowieść, że ' Polski jesteśmy warci".
        Rodacy!
        Wobec całego narodu polskiego i wobec całego świata pragnę powtórzyć te
        nieśmiertelne słowa:

        Jeszcze SlD nie zginelo !

        Prezydent Polski Aleksander Kwasniewski

    • Gość: vin i na koniec cytat : IP: 213.56.66.* 04.09.03, 01:44

      Janusz Anderman 02-09-2003, ostatnia aktualizacja 02-09-2003 18:18
      Dramaty
      cytat :
      "Spróbujmy ogarnąć bezmiar szoku, w jakim znalazł się Kraków. LPR i przejęta
      zgrozą Młodzież Wszechpolska wyniuchały długo skrywaną tajemnicę, że Boy-
      Żeleński był gorącym zwolennikiem związków kazirodczych i chcą teraz wyrzucić z
      miasta wszelkie pamiątki związane z potworem, poczynając od pomnika. Wprawdzie -
      wyraził zadowolenie dowodzący klubem LPR w Radzie Miasta - Niemcy wykonali za
      nich istotną część zadania i karząc Boya za zdradę Polski, słusznie go
      rozstrzelali, ale to za mało. Zdrajców takich jak Boy - podkreślił - należy
      karać gardłem, co można rozumieć, że radny łaknie powtórnej egzekucji. Jednak
      wobec braku zgody na ekshumację można mu podsunąć inny pomysł: niech u stóp
      Wawelu spali cały dorobek literacki Boya na stosie. Są to rozwiązania
      sprawdzone."

      www1.gazeta.pl/kraj/1,34314,1648276.html
      zasmucony
      vin


Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka