Dodaj do ulubionych

P. Roth - prośba o oświecenie

10.10.07, 14:55
Tegorocznym faworytem do literackiej nagrody Nobla jest ponoć Philip Roth. Nie
zdarzyło mi się dotąd sięgnąć po książki tego autora. Zanim to zrobię,
chciałabym zapytać o Wasze wrażenia czytelnicze: warto? od czego zacząć?
zasługuje na Nobla? zalety, wady itd.
Obserwuj wątek
    • niedo-wiarek Re: P. Roth - prośba o oświecenie 10.10.07, 16:16
      hermene napisała:

      > warto?

      Czemu nie? Warto wiedzieć, o co chodzi

      >od czego zacząć?

      "Kompleks Portnoya"

      > zasługuje na Nobla?

      Raczej nie. Choć było wielu gorszych noblistów.

      >zalety

      Roth to taki Woody Allen literatury. Jeśli ktoś lubi tragikomiczne
      opowiastki o sfrustrowanym seksualnie amerykańskim intelektualiście
      żydowskiego pochodzenia, to Roth na pewno mu się spodoba.

      >wady

      Wad w zasadzie nie ma. Tylko czy to naprawdę wielki pisarz?
      • jazzfoxy Re: P. Roth - prośba o oświecenie 10.10.07, 16:22
        Czytałam tylko "Kompleks..." i "Konające zwierzę".
        Warto, choć nie powaliły mnie na kolana. Pewnie sięgnę po więcej.
        Może ktoś poleci coś konkretnego?
      • itek1 Re: P. Roth - prośba o oświecenie 10.10.07, 17:08
        > Roth to taki Woody Allen literatury.

        To nie jest prawda, nawiasem mowiac panowie sie serdecznie nie znosza.

        Roth to pisarz klasy Bellowa i bez 2 zdan zasluguje na Nobla, Allen to taki
        sobie rezyser, ale mniejsza o Allena.

        Z Rothem zaznajomilem sie od Kompleksu P., ale nie wiem czy sie dobrze nadaje na
        poczatek znajomosci (bardzo mnie sie podobaly jego perypetie, ale to moze
        byla kwestia wieku)- ma wiele niewatpliwych zalet, ale i troche wad; arcydzielem
        Rotha, po ktorym szczena opada i nie ma sie najmniejszych watpow co do klasy
        tego pisarza jest niewatpliwie Cien pisarza- jedna z najinteligentniej
        napisanych ksiazek z cyklu Pamietnik mlodego artysty; bliskie doskonalosci sa
        Teatr Sabata oraz Dziedzictwo; ciekawa (w klimacie sci-kafka) jest Piers; rownie
        ciekawa (w klmacie wczesnego Kundery), ale mocniejsza jest Praska orgia.

        Podsumowując-ucieszylbym sie bardzo z nagrody dla Rotha- inteligencja, dowcip,
        animusz zostalyby nagrodzone (on dla mnie troche jest podobny do Capota, podobna
        inteligencja,technika i pare innych wyroznikow; ciekaw jestem opinii miosnikow
        tforczosci Trumana C. :)).
        • chihiro2 Re: P. Roth - prośba o oświecenie 10.10.07, 18:11
          Itku, dzieki za ciekawy opis. Rotha przeczytalam tylko "Kompleks
          P.", nie podobal mi sie wcale, ale jesli piszesz, ze Roth przypomina
          Ci Capote'a, a ja Capote'a uwielbiam, to siegne po polecane przez
          Ciebie dziela, zwlaszcza "Cien pisarza".
        • amused.to.death Re: P. Roth - prośba o oświecenie 11.10.07, 01:03
          > ciekawa (w klimacie sci-kafka) jest Piers;

          dla mnie to jedyna książka P.R. która mi sie podobała.
          W sumie też dobra na początek, bo krótka:DDD
        • braineater Re: P. Roth - prośba o oświecenie 11.10.07, 11:51
          Porównanie do Capote'a trochę pszeszarżowane, w/g mnie, ale każdem się rzeczy inaczej kojarzą :) Szczerze mówiąc, nie widzę żadnych podobieństw, nawet najmniejszych, prócz tego, że obaj sa Amerykanami. Już porównanie do Bellowa trafniejsze, u obu najrótsze i najwczesniejsze teksty (Roth - Portnoy, Bellow - Seize the Day) praktycznie jako jedyne nadają się do czytania. Dla mnie, zachowując proporcje, Roth to taki amerykański Łysiak, z duża erudycją, powaznym podejściem do literatury, ale wciąz pielęgnujący swoje psychozy, fobie i o niczym innym tak własciwie nie piszący. Klasyczny przykład pisarza, który zaczynał jako liberał, a potem bardziej opłaciło mu się głosić konserwatywne poglądy, co raczej traktutję jako minus. W czytaniu, generalnie jest nudny. Co nie zmienia faktu, że jest pisarzem waznym (wazni nie muszą być pasjonujący, musza poruszać tematy Ważkie & Ważne) i Nobel dla niego nie byłby jakimś wielkim zaskoczeniem. Tyle, że byłoby to kolejne nagradzanie bardzo klasycznej, statycznej i nie wnoszącej niczego nowego literatury dla emerytów (mentalnych, nie wiekowych).

          P:)
      • formaprzetrwalnikowa Re: P. Roth - prośba o oświecenie 11.10.07, 08:08
        tez uwazam, ze to taki woody allen literatury.
        zmęczyłam Kompleks Portnoya i próbowałam przeczytac cos jeszcze, juz
        nawet nie pamietam tytułu, bo to z 15 lat temu było.
        nawet mnie te ksiązki nie smieszyły, nie mówiąc o poruszaniu czy
        skłanianiu do refleksji.
        wg mnie więc odpada jako kandydat na nobla.
    • sto100 Re: P. Roth - prośba o oświecenie 10.10.07, 23:13
      przepraszam, ale nie przepadam. I Nobla nie sądzę, chociaż wiem o sondażach.
      • nioma Re: P. Roth - prośba o oświecenie 11.10.07, 12:07
        Ja czytalam tylko "Kompleks" - nie podobalo mi sie i po nic wiecej
        nie siegnalam.
        • sutekh1 Re: P. Roth - prośba o oświecenie 11.10.07, 12:49
          ja czytałem kawałek Portnoya.. trochę mnie zniechęciło, ale nie
          pamiętam co, na pewno nie onanyzm w jubikacji, czy jakieś tam jazdy
          z masłem czy maragryną czy co to tam było, to się najbardziej w tej
          książce "sczytuje", przynajmniej dla mnie...hehe
          miałem w rękach jakąś książkę, z kategorii fatalnie
          przetłumaczonych, kurdee ale nie pamiętam, coś z artystą w tytule
          (?), to rzeczywiście porządne gó.. było.
          Teatr Sabata mam w domu, M. Amis powiedział że to jest słaba książka
          ale kupiłem za grosze w taniej książce, czytałem za to uważaną za
          arcydzieło prozy postmodern przez Amisa - "Counterlife" i są tam
          fragmenty fenomenalne.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka