Dodaj do ulubionych

Bariccoczytanie

07.08.03, 11:35

Po pierwsze: to nie książka, tylko opowiadanie. Jeden wątek, jedna historia,
choć rozwleczona w czasie. Poza tym książka ma kilkadziesiąt stron. Przyznam
szczerze, że chętniej bym zobaczył "bez krwi" w porządnym zbiorze opowiadań,
niż tak osobno, jako samodzielne wydawnictwo.

No i cóż można powiedzieć o samej książce: mnie rozczarowała, choć jest to
rozczarowanie na poziomie Baricco, czyli bardzo wysokim. Znam City oraz Ocean
Morze i wiem, że z tempem książki może być bardzo różnie: Baricco może
zwalniać lub przyspieszać, zmieniać klimaty, sposób narracji i patrzenia. I
zawsze będzie wyśmienity. W "Bez krwi" nawet nie bardzo ma się gdzie
rozpędzić...

Wspomnę tylko jeszcze ze smutkiem, że sama historia, chyba w założeniu
pięknie niedopowiedziana, zbliża się, jak dla mnie niebezpiecznie do poziomu
Coelho - bezwyjaśnieniowego, ukrytego sensu, który należy raczej poczuć niż
zrozumieć...

Trochę mi smutno.

m,
.y.

----------------------------------
What is home without Plumtree's Potted Meat?
Incomplete.
Obserwuj wątek
    • rashomon Y 09.08.03, 00:04
      co prawda nie wiem co to Baricco
      ale też nie wiem kto zrobił te koła na polu
      w Wylatowie

      wszystko po części rozczarowuje
      oprócz
      kobiet
      i Conrada

      r.
      • ydorius Re: Y 09.08.03, 13:40

        Kół w Wylatowie na pewno nie spreparował Baricco. Podejrzewałbym
        raczej jakiegoś nudzącego się potomka pierwszych Piastów.

        Ach, i mam nadzieję, że to ostatnie nie oznacza, że Conrad i kobiety
        rozczarowują całkowicie? :-)

        m,
        .y.

        ----------------------------------
        What is home without Plumtree's Potted Meat?
        Incomplete.
      • agrafek Re: Y 09.08.03, 14:14
        > wszystko po części rozczarowuje
        > oprócz
        > kobiet
        > i Conrada
        >
        > r.

        Bardzo trafne:). Podoba mnie się.
        pozdrabiam
    • Gość: kubu Re: Bariccoczytanie IP: *.chello.pl 09.08.03, 22:38
      to dosyć częsta tatktyka włoskich pisarzy - troszkę bardziej rozbudowane
      opowiadania sprzedają jako powieści :/
      do tego tekst jest rozdmuchiwany przez duze marginesy i duza czcionke - moj
      wloski oryginal JEDWABIU ma chyba 140 stron, a przeciez zmiescilby sie na 30 :/

      i chociaz moja przyjaciolka uknula teorie, ze te ksiazki sa drukowane duzymi
      literami dlatego ,ze Wlosi strasznie glosno mowia, to ja jednak pozostanę przy
      swojej teorii marketingowego spisku :)
    • ydorius Ekhem, do meritumu... 11.08.03, 14:25

      przechodząc. Czy naprawdę nikt na tym forum, opanowanym przez silną
      grupę bariccomaniaków, nie przebrnął jeszcze przez tę broszurowej
      wielkości książkę? A może wczytujecie się raz po raz? No już sam nie
      wiem... Może mój post nie trzyma poziomu, tak, by godnie można było
      nań odpowiadać? Ale czemu w takim razie nie ma wątków alternatywnych
      o bezkrwawym Baricco...
      No. Co z Wami? :-))

      m,
      .y.

      ----------------------------------
      What is home without Plumtree's Potted Meat?
      Incomplete.
    • mietowe_loczki Re: Bariccoczytanie 11.08.03, 15:00
      a od czego zacząć Bariccoczytanie?
      :-)
      • ydorius Re: Bariccoczytanie 11.08.03, 15:38

        Ponoć najlepiej zacząć od Jedwabiu, ale on wyczerpany znikł z półek
        sklepowych i tylko czasem pan Miecio z zaprzyjaźnionego antykwariatu,
        iście marquezowskim ruchem zaczerpniętym z magicznego subświata,
        wyciągnie zakurzony egzemplarz... Cóż, skoro więc nie jedwabie, może
        morskie powietrze oceanu sprawi, że poczujesz lepiej siłę
        niesamowitych opowieści, zupełnie niecoradowsko marynistycznych?
        Gdzieś stamtąd woła rozbitek, zrozpaczony swoją zwierzęcością
        przykutą do kawałka deski dryfującej po morzu. Później dużo pewien
        malarz poszukujący początku morza i pewien naukowiec szukający jego
        końca, zespolą się i połączą swe siły, by z ogromu wydobyć
        kwintesencję? Może pomogą im w tym dzieci, które zawsze chętnie
        poijawiają się w niesamowitych opowieściach o trudnych rzeczach w
        stylu Miłość czy Uczucia; dzieci, które mają w sobie coś z
        tajemniczości kotów i profetyzmu starców?
        A potem proponuję zwiedzić miasto, gdzie przechadzają się słowa, a
        każde słowo to inny człowiek, czasem marzący o niebagatelnym
        westernie swojego życia, czasem przechadzający się z nieodłącznymi
        towarzyszami: niemową i olbrzymem. Może niektóre słowa opowiedzą Ci o
        malarstwie, zagubionej - czy może dosadniej - nigdy nie odnalezionej,
        uczciwości intelektualnej, o kobietach z obcasami? Gdzieś przez to
        wszystko wieje zachodni wiatr, przerzucając ulicami strzępki gazet o
        walkach bokserskich, o fastfoodach; Ulisessowsko przemykają tematy
        znaczące czas, odmierzające godziny.
        Gdzie się udasz? Gdziekolwiek. Trafisz do światów, gdzie wciąż
        jeszcze liczy się człowieczeństwo, myślenie i głębia uczucia. Witamy
        w Bariccoprzeżywaniu.

        m,
        .y.

        ----------------------------------
        What is home without Plumtree's Potted Meat?
        Incomplete.
        • ada08 Metafizyka futbolu. A może tylko estetyka ? :-) 11.08.03, 19:07
          '' (...)

          Poomerang patrzył, bo chciał zobaczyć akcję,
          którą widział przed laty w telewizji. Jego zdaniem
          była ona tak piękna, że nie mogła całkiem prze-
          paść, musi błąkać się po wszystkich boiskach
          świata, on zaś czekał, spoglądając na boisko, gdzie
          grały dzieciaki. Dowiedział się , ile boisk jest na
          świecie - milion osiemset cztery - i był dosko-
          nale świadom, że szanse na zobaczenie jej właś-
          nie tutaj są znikome. Ale na podstawie rachunku
          przeprowadzonego przez Goulda nie były w każ-
          dym razie o wiele mniejsze niż szanse na urodze-
          nie się niemową. Poomerang czekał zatem. Do-
          kładnie mówiąc , akcja wyglądała następująco:
          długie odesłanie przez bramkarza, środkowy na-
          pastnik wybiega na trzy czwarte boiska i trafia
          w piłkę głową, bramkarz przeciwników opuszcza
          swoje pole i wykopuje piłkę w locie, piłka leci do
          tyłu, za środek boiska, ponad wszystkimi gracza-
          mi, odbija się na granicy pola, leci ponad osłupia-
          łym bramkarzem i wpada do bramki. Z punktu
          widzenia ściśle piłkarskiego , chodziło o żałosne
          dziwactwo. Ale Poomerang twierdził, że jeśli
          chodzi o czysto estetyczne doznanie, rzadko uda-
          ło mu się zobaczyć coś bardziej harmonijnego i
          eleganckiego.....

          (...) ''

          Resztę prosze sobie doczytać :-)

          Na futbolu nie znam się i nie rozumiem go, ale tutaj coś zaczęło mi świtać.
          Ta piękna akcja błąkająca się po wszystkich boiskach świata :-)

          No i ten zgubiony obcas :-)

          Zacytowałam fragment z ''City'' , bo jestem początkująca :-) i mam tę książkę
          ze sobą na wakacjach. W domu jest jeszcze ''Ocean.Morze''.

          Co się tyczy ''City'' to powiem tak: jest tam wiele stron dużej urody, ale też
          wiele takich , które mnie zirytowały i znudziły. Zwłaszcza dialogi , dla mnie
          w większości nudne i męczące.

          Co będzie dalej, zobaczy się :-) Poczyta się :-)

          Póki co - upał nad morzem i glony. Tony glonów na plaży.

          Pozdrawiam :-)

          Zglonowana :-)

          a.
        • mietowe_loczki Re: Bariccoczytanie 12.08.03, 13:07
          ydorius napisał:
          > Ponoć najlepiej zacząć od Jedwabiu, ale on wyczerpany znikł z półek
          > sklepowych i tylko czasem pan Miecio z zaprzyjaźnionego antykwariatu,
          > iście marquezowskim ruchem zaczerpniętym z magicznego subświata,
          > wyciągnie zakurzony egzemplarz... Cóż, skoro więc nie jedwabie, może
          > morskie powietrze oceanu sprawi, że poczujesz lepiej siłę
          > niesamowitych opowieści, zupełnie niecoradowsko marynistycznych?
          > Gdzieś stamtąd woła rozbitek, zrozpaczony swoją zwierzęcością
          > przykutą do kawałka deski dryfującej po morzu. Później dużo pewien
          > malarz poszukujący początku morza i pewien naukowiec szukający jego
          > końca, zespolą się i połączą swe siły, by z ogromu wydobyć
          > kwintesencję? Może pomogą im w tym dzieci, które zawsze chętnie
          > poijawiają się w niesamowitych opowieściach o trudnych rzeczach w
          > stylu Miłość czy Uczucia; dzieci, które mają w sobie coś z
          > tajemniczości kotów i profetyzmu starców?
          > A potem proponuję zwiedzić miasto, gdzie przechadzają się słowa, a
          > każde słowo to inny człowiek, czasem marzący o niebagatelnym
          > westernie swojego życia, czasem przechadzający się z nieodłącznymi
          > towarzyszami: niemową i olbrzymem. Może niektóre słowa opowiedzą Ci o
          > malarstwie, zagubionej - czy może dosadniej - nigdy nie odnalezionej,
          > uczciwości intelektualnej, o kobietach z obcasami? Gdzieś przez to
          > wszystko wieje zachodni wiatr, przerzucając ulicami strzępki gazet o
          > walkach bokserskich, o fastfoodach; Ulisessowsko przemykają tematy
          > znaczące czas, odmierzające godziny.
          > Gdzie się udasz? Gdziekolwiek. Trafisz do światów, gdzie wciąż
          > jeszcze liczy się człowieczeństwo, myślenie i głębia uczucia. Witamy
          > w Bariccoprzeżywaniu.
          >
          > m,
          > .y.
          >
          > ----------------------------------
          > What is home without Plumtree's Potted Meat?
          > Incomplete.

          pięknie napisane,
          tytuły zapisałam,
          wpis wydrukuję i porównam po lekturze,
          pozdrawiam,
          loki
    • reptar Re: Bariccoczytanie 13.08.03, 08:17
      Wygląda na to, że Baricco zaczyna być modny. Rok temu wątki o nim przemieszczały
      się w dół szybciej od innych. Z jednej strony dobrze, bo człowiek chce się
      dzielić z innymi tym, co dobre; i bo jak ludzie będą kupować Baricco, to wydawcy
      będą go wydawać. Ale z drugiej strony moda to skaza i zagrożenie, więc sam nie
      wiem, co lepsze, a co gorsze.

      Zacząłem od "Jedwabiu", który mnie nie rzucił na kolana, ale spodobał na tyle,
      że kiedy w zapowiedziach pojawiło się "City", już go wypatrywałem po
      księgarniach. Jeszcze bez zdecydowanego postanowienia, że kupię, ale tak czy
      siak była to książka szczególnej uwagi (monitoring). Wreszcie - już przy
      pierwszym kontakcie wpadłem w "City" po uszy - otworzyłem książkę i trafiłem na
      słowa "Piękna jest dziwka z Closingtown". To była miłość od pierwszego
      otworzenia.

      Potem wydano "Ocean morze". Kupiłem i bardzo się bałem, że tak dobry jak "City"
      to on już nie będzie. Bałem się rozczarowania. Ale nic z takiego czarnego
      scenariusza nie miało miejsca. "Ocean morze" stanął na wysokości zadania,
      a "Modlitwa człowieka, który leci w przepaść i nie chciałby umrzeć", choć
      nie przytoczona, a jedynie wspomniana, głęboko zapadła mi w pamięć.

      Teraz od dłuższego czasu mam już w garści "Bez krwi". Odwlekam ten moment,
      kiedy się wezmę za czytanie. Z przyjemnością nadziei, że oto przede mną coś
      nowego Alessandra Baricco; ze strachem przed rozczarowaniem, które oby znów nie
      nastąpiło; no i z braku warunków, bom zagoniony sakramencko ostatnio, więc albo
      czytać w biegu, albo jeszcze trochę przeczekać. Na razie górą to drugie.

      Czytanie Baricco to dla mnie fenomen. Pamiętacie ten dłuższy fragment
      o "Nympheas" Moneta? Nigdy bym nie przypuszczał, że wciągną mnie takie
      dywagacje. Albo boks! Nic mnie w boksie nie pociąga, a tu proszę, oderwać się
      nie mogłem od walk Gormana. Długie partie pisane bez interpunkcji i inne
      eksperymenty, które normalnie przyprawiałyby mnie o pewien wysiłek, tutaj
      stawały się moim naturalnym tokiem myślenia, a kiedy eksperyment się kończył,
      wskakiwałem na z dawna wytyczone tory. Byłem zachwycony i nigdy mi nie przeszło.

      "City" i "Ocean morze" zaliczam do ścisłej czołówki w moim prywatnym rankingu.
      Dokładnie stanowią 2/3 tej ścisłej czołówki.

      Przy okazji chciałem wspomnieć, że sztuka teatralna "Novecento" Alessandra
      Baricco została przeniesiona na ekran przez Giuseppego Tornatore (scenariusz
      napisał na szczęście sam Baricco) i można to obejrzeć u nas jako
      "1900: Człowiek legenda".
      • agrafek Re: Bariccoczytanie 13.08.03, 11:02
        Zachęciliście mnie, agenci wydawnictwa;). Ksiązki przyszły dziś rano, czekają.
        Jak cos będzie nie tak, odwiedzę Was wszystkich i poprzyduszam poduszkami.
        pozdrawiam
      • ydorius Re: Bariccoczytanie 13.08.03, 12:15

        Mam dokładnie ten sam dylemat, jeśli idzie o "modę" na książki. Bywały już
        pozycje, które - być może wartościowe - odstraszały mnie od siebie tym, że były
        na ustach wszystkich...
        Z drugiej zaś strony, odkąd zetknąłem się z Baricco - mecenasuję go na lewo i
        prawo. Polecam, zachęcam a raz nawet kupiłem drugi egzepmplarz, by go potem
        komuś wręczyć...

        Z drugiej strony, Reptarze, jest to jednak proza wymagająca skupienia i uwagi.
        Jeśli ktoś nie poświęci tego ksiażce - odbiór może okazać się być
        powierzchownym i "odtwarzanie" Baricco się zatrzyma. Mam więc wrażenie, że moda
        modą, ale jakości to książce nie ujmuje...

        m,
        .y.

        ----------------------------------
        What is home without Plumtree's Potted Meat?
        Incomplete.
      • reptar Re: Bariccoczytanie 29.08.03, 08:42
        napisałem:

        > Teraz od dłuższego czasu mam już w garści "Bez krwi". Odwlekam ten moment,
        > kiedy się wezmę za czytanie. Z przyjemnością nadziei, że oto przede mną coś
        > nowego Alessandra Baricco; ze strachem przed rozczarowaniem, które oby znów
        > nie nastąpiło; no i z braku warunków, bom zagoniony sakramencko ostatnio,
        > więc albo czytać w biegu, albo jeszcze trochę przeczekać. Na razie górą to
        > drugie.


        No i wyobraźcie sobie, że do dzisiaj nie przeczytałem. Ten sierpień to dla mnie
        taka kołomyja, że od czasu, kiedy pisałem tamten post - nie przeczytałem nic -
        zgroza!!! No może nie nic, bo mam przed sobą jakiś "przewodnik dla wszystkich
        zainteresowanych problematyką efektywnego tworzenia profesjonalnych aplikacji"
        (cokolwiek by to miało oznaczać), a i to nie jedyne, co mi ostatnio przesłoniło
        literaturę.

        No może nie nic (II), bo wczoraj (!) zacząłem "Bez krwi". Czasu i okoliczności
        starczyło mi dosłownie na parę stron, sam początek, albo jak to mówią w Krakowie
        "począteczek". Ale i tak od razu poczułem ten Bariccowski nastrój, mniam...
        • reptar Re: Bariccoczytanie 02.09.03, 10:24
          Jeden jest zdecydowanie lepsze niż Dwa, ale nie wiem, czy to nie przez Ciebie,
          Ydoriusie!

          ;-)


          (no ale pamiętam, że przecież "Jedwab" też jakoś)
          • ydorius Re: Bariccoczytanie 02.09.03, 16:11

            Sugerujesz, ze powinienem zmilczeć, gdyż mój wpływ na czytelników jest aż tak
            przemożny? Już sam nie wiem, czy to powód do dumy, czy też przyczynek do
            głębszego zainteresowania się własną jaźnią... :-P

            m,
            .y.

            ----------------------------------
            What is home without Plumtree's Potted Meat?
            Incomplete.
            • martolka Re: Bariccoczytanie 03.09.03, 23:54
              Zgadzam się z Reptarem - ja (przez Ciebie) nastawiłam się na 'nie', zatem mam
              nadzieję, że jednak będzie lepiej niż się spodziewam... tylko gdzie tę książkę
              kupić???? Wydaje mi się, że ona się przede mną ukrywa. Nigdzie jej nie mają, a
              na nazwisko Baricco robią wielkie oczy.
              • reptar Re: Bariccoczytanie 04.09.03, 08:04
                Faktycznie coś nie tak z dystrybucją. Ja to kupiłem w księgarni "Znaku" (K-ów),
                a w "Matrasie" na Rynku, gdzie zazwyczaj mają wszystko co trzeba, tego akurat
                do dzisiaj nie ma (mają tam komputer do użytku klientów, więc teraz już z samej
                ciekawości - bo książkę dawno mam - wstukuję właściwe dane, i przekonuję się
                wciąż od nowa, że "Bez krwi" tutaj nie dostaniesz).
                • agrafek Re: Bariccoczytanie 04.09.03, 11:09
                  Ale mają ją ciągle w "Czytelniku" i chętnie przysyłają.
                  pozdrawiam
              • ydorius Nie ma mowy 04.09.03, 10:04

                Nie jestem wpływowym recenzentem. Poza tym - są tacy, którym się podobało mimo
                mojej negatywnej (i nie przesadzajmy z tą negatywnością, doprawdy) opinii...
                Nie poddawać się, walczyć. O gustach się dyskutuje. Dalej (boże, może jakiś
                poemat tyrtejski zagrzewający do walki z ydoriusem jeszcze napiszę? :-P)

                m,
                .y.

                ----------------------------------
                What is home without Plumtree's Potted Meat?
                Incomplete.
              • ydorius P.S. Marti... 04.09.03, 10:05

                mogę pożyczyć, jak oddasz Feynmanna :-P
                A Baricco (objętościowo) to lektura na przerwę między porannym siusiu a
                rzuceniem się na filiżankę kawy.

                m,
                .y.

                ----------------------------------
                What is home without Plumtree's Potted Meat?
                Incomplete.
    • mietowe_loczki Re: Bariccoczytanie 13.08.03, 18:01
      ydoriusie/reptarze,
      rozumiem, że na podstawie mojego pytania o tytuły
      wyciągnęliście wniosek, że Baricco staje się,
      przepraszam za słowo, modny, i, jak to zwykle bywa
      w takich sytuacjach, wyrażacie swoje daleko idące obawy,
      czy przypadkiem mu to nie zaszkodzi.
      A mnie raczej zaciekawiły Wasze recenzje książek,
      na pewno sięgnę po Jedwab. Dalszą lekturę
      uzalezniam od tego, czy książka mi się spodoba czy nie,
      a nie od tego, że wszyscy czytają Baricco.
      pozdrawiam i dziękuję
      za poświęcenie mi swojego czasu
      :)
      • ydorius Re: Bariccoczytanie 13.08.03, 18:09

        Hmmm...
        Posłużę się specjalistycznym terminem za chwilę, uwaga.
        Wziąwszy pod uwagę, iż ksiażka Jedwab ma bardzo słabą penetrację rynku, może
        sie okazać, że nasze obawy co do modności Baricco w Twoim przypadku okażą sie
        zupełnie bezpodstawne. Grozi Ci bowiem to, iż w końcu dorwawszy książkę w swoje
        ręce, będziesz musiała poprosić któreś ze swoich wnucząt, by Ci pokrzyczało (a
        to ostatnie ze względu na starcze kłopoty ze słuchem) do snu :-P.

        Propozycja ma jest taka: zanurz się w odmętach oceanu wpierw, a potem marz o
        jedwabiach. :-)

        m,
        .y.

        P.S. Zdaje się, ze tak Reptar, jak ja ubolewaliśmy nad godnym pożałowania
        zjawiskiem modności per se, a Baricco był tylko pretekstem do marudzenia :-)

        ----------------------------------
        What is home without Plumtree's Potted Meat?
        Incomplete.
        • mietowe_loczki Re: Bariccoczytanie 13.08.03, 18:12
          spod ziemi wydobędę
          :)
          • martolka hmm... 14.08.03, 01:44
            Pod ziemią też nie ma. Sprawdzałam.
        • mietowe_loczki z okazji wydania :) 12.03.04, 13:36
          ydorius napisał:

          Posłużę się specjalistycznym terminem za chwilę, uwaga.
          Wziąwszy pod uwagę, iż ksiażka Jedwab ma bardzo słabą penetrację rynku, może
          sie okazać, że nasze obawy co do modności Baricco w Twoim przypadku okażą sie
          zupełnie bezpodstawne.

          -które to? (to trudne, dla podpowiedzi:)

          Grozi Ci bowiem to, iż w końcu dorwawszy książkę w swoje
          ręce, będziesz musiała poprosić któreś ze swoich wnucząt, by Ci pokrzyczało (a
          to ostatnie ze względu na starcze kłopoty ze słuchem) do snu :-P.

          -wykrzykiwanie tej książki, zamiast czytania, byłoby chyba zwyczajnym
          bluźnierstwem :) zdaje się, że i to nie będzie konieczne :-P

          Propozycja ma jest taka: zanurz się w odmętach oceanu wpierw, a potem marz o
          jedwabiach. :-)

          -zrobiłam odwrotnie :-)

          > P.S. Zdaje się, ze tak Reptar, jak ja ubolewaliśmy nad godnym pożałowania
          > zjawiskiem modności per se, a Baricco był tylko pretekstem do marudzenia :-)

          - to forum nie jest tak opiniotwórcze, jak Wam się wydaje; poza tym, moim
          zdaniem, Wasze zdanie na ten temat mimo wszystko wydało mi się ciut
          snobistyczne :)

          > What is home without Plumtree's Potted Meat?
          > Incomplete.

          - chętnie porozmawiałabym o Ulissesie, ale, wg Waszej logiki, Joyce stałby się
          wtedy mniej elitarny :PPP

          :)
          • ydorius Re: z okazji wydania :) 12.03.04, 14:31

            Mnie Baricco trzy dni temu jedwabnie wklepał w ziemię. Rzadko mi się zdarza nie
            tylko nie spać pół nocy po przeczytaniu książki, ale również czytać potem na
            wyrywki, płakać i robić inne kretyńskie rzeczy. :-))

            Odnosząc sie do meritumu:
            a) penetracja. zazwyczaj kojarzone ze zgoła inna czynnościa niż książki,
            aczkolwiek kol. Panchovilla zdawał się już kroczyć pionierską drogą łączenia
            przyjemnego (czytanie) z pożytecznym (prokreacja) :-)
            b) myślę, że na przekór wszystkiemu można by zorganizować ogólnopolskie zawody
            w krzyczeniu Jedwabiu. Bo rzeczywiście jest to książka, w przypadku której
            wykrzykiwanie treści jest co najmniej niewyobrażalne :-))
            c) no widzisz, a do mnie napisało wydawnictwo Czytelnik, bym coś miłego naisał
            na temat Jedwabiu, bo ludzie specjalnie wchodzą na to forum, by pocztać, co mam
            na ten temat do powiedzenia :-)). Snobizm? Never heard of - rzekł powoli,
            akcentując każdą sylabę, jedną ręką delikatnie bujając chianti, drugą trzymając
            zatkniętą za kieszonkę kamizelki
            d) możemy porozmawiać o Ulissesie. Ja na przykład sądzę, że Joyce jest
            przereklamowany :-)))

            m,
            .y.

            ----------------------------------
            What is home without Plumtree's Potted Meat?
            Incomplete.
            • Gość: Ewa Właśnie, właśnie... IP: 157.25.31.* 12.03.04, 15:06
              ...jeśli chodzi o kretyńskie rzeczy, to po skończeniu "Jedwabiu" poleciałam
              skserować wybrane fragmenty - normalnie tego nie robię.
              • Gość: Ewa Post scrtiptum IP: 157.25.31.* 12.03.04, 15:10
                A i tak "Castelli di rabbia" były o wiele lepsze. Wszystkim nie-włoskim życzę
                szybkiego i dobrego przekładu!
                • noida Re: Post scrtiptum 15.03.04, 23:27
                  A ja jednak wolę "City". Poluje też na "Ocean morze", ale w bibliotece już ktoś
                  prawie miesiąc przetrzymuje. Mam nadzieję, że mu dosolą taką karę, że się
                  nogami nakryje, egoista jeden!
    • Gość: a Re: Bariccoczytanie IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 29.08.03, 10:42
      Nie wiem naprawdę czym się tak zachwycacie.
      Zaczęłam czytać City i odłożyłam.Tego się nie da czytać!!!
      To nie jest dobra książka,jakaś taka rozlazła, powolna,po prostu nudna.
      • agrafek Re: Bariccoczytanie 29.08.03, 12:13
        Gość portalu: a napisał(a):

        > Nie wiem naprawdę czym się tak zachwycacie.
        > Zaczęłam czytać City i odłożyłam.Tego się nie da czytać!!!
        > To nie jest dobra książka,jakaś taka rozlazła, powolna,po prostu nudna.

        A ja dla przeciwwagi donoszę, że też zacząłem od "City" i uduszenie nikomu nie
        grozi:). Przeciwnie - dziękuję za rekomendację:).
        pozdrawiam
        • aise a ja mam pytanie do ygreka 29.08.03, 19:55
          kiedy do cholery dostane te ksiązki???
          :-))
          • ydorius Ależ po co ta irytacja? 29.08.03, 21:27

            wiesz przecież, że gdy się poczeka rok czy dwa, to książki nabierają smaku :-))

            m,
            .y.

            P.S. Mam nadzieję, że może w końcu jakoś się uda... O ile wcześniej nie
            wykorkuję...

            ----------------------------------
            What is home without Plumtree's Potted Meat?
            Incomplete.
            • Gość: Venus Re: Ależ po co ta irytacja? IP: *.vs.shawcable.net 29.08.03, 21:38
              Ja zajrzalam na koniec ostatniej powiesci - i zgadlam- tak jak przewidywalam,
              tak bylo napisane..
              wiec juz wiem ze nie bede tego czytac..
              :-) :-) :-) :-)
              venus
              • ydorius Venus... 29.08.03, 22:08

                tylko nie opowiadaj tego zakończenia Aise, bo ona wciąż jeszcze chce poczytać
                Baricco na tym swoim zesłaniu :-P

                m,
                .y.

                ----------------------------------
                What is home without Plumtree's Potted Meat?
                Incomplete.
                • aise jaka irytacja??? 30.08.03, 11:27
                  to już jest stan przedzawałowy a nie irytacja...:-))

                  a dlaczego masz wykorkować PRZED wysłaniem mi tych książek? nie możesz sie
                  jeszcze troche wstrzymać?:-P

                  poza tym kioedyś ktos kogos ptrosił o sygnaturkę, ale skoro nie można się
                  doprosić nawet zwykłego maila...:-PPPPP
              • agrafek Re: Ależ po co ta irytacja? 04.09.03, 11:07
                Gość portalu: Venus napisał(a):

                > Ja zajrzalam na koniec ostatniej powiesci - i zgadlam- tak jak przewidywalam,
                > tak bylo napisane..
                > wiec juz wiem ze nie bede tego czytac..
                > :-) :-) :-) :-)
                > venus
                O Venus! O brrr! Zdruzgotałaś mnie.
                pozdrawiam
    • a.b.c Re: Bariccoczytanie to rozczarowanie 02.10.03, 23:44
      Przynajmniej jeżeli chodzi o powieść City. Kupiłam ją jakiś czas temu pod
      wpływem entuzjastycznych opinii na tym forum. Właśnie zaczęłam czytać i chyba
      nie skończę.
      Moim zdaniem to proza strasznie nierówna raz dobra raz nudna do granic
      wytrzymałości. Autor momentami popada w straszliwy słowotok i wodolejstwo.
      Czytać tę książkę to jak iść do kawiarni z gadatliwym znajomym na sto
      wypowiedzianych zdań interesują nas może ze dwa, reszta przelewa się gdzieś
      obok.
      • ydorius Re: Bariccoczytanie to rozczarowanie 03.10.03, 00:19

        No cóż. Kilka postów powyżej, jedna z osób dyskutujących stwierdziła podobnie.
        Przyznam szczerze, że tego nie rozumiem. To znaczy - akceptuję fakt, że
        Baricco może być postrzegany jako trudny: wykład profesora Mondriana Kilroya,
        o Nympheas, czy szkic o uczciwości ntelektualnej mogą być trudne (mój młodszy
        brat, który miał przyjemność czytać City przede mną, stwierdził wprost, że z
        wykładu o Monecie zrozumiał niewiele. Mimo tego zalicza City do ścisłej
        czołówki przeczytanych przez siebie ksiażek). Dla mnie jednak argument o
        trudności danej książki nie jest argumentem nośnym: to dobrze, tak ma być!
        Książka ma być trudna, ma zmusić do myślenia - nie może być tylko hermetyczna,
        ale mam wrażenie, że akurat zamkniętości i ograniczoności Baricco nie można
        zarzucić...
        I jeszcze tak się zastanawiam, czy rzeczywiście jest na nierówna. Fakt:
        znajdziemy w niej odwiedziny McDonalda, western, wykłady akademickie,
        rozważania o futbolu czy boksie... Ale to się trzyma kupy: nawet jeśli
        przeskoki są duże, to w końcu każda uliczka miasta jest potrzebna. Można lubić
        spacerować niektórymi bardziej niż innymi, ale topografię poznaje się
        przeszedłszy je wszystkie...

        Czytałem City dwa razy regularnie i ze dwa na wyrywki. Będę obstawał przy
        swoim stanowisku: bywa miejscami trudna, lecz nie nużąca. Porusza tematy
        różnorodne, lecz nie jest bałaganiarska. Operuje różnym językiem, lecz nie
        jest niekonsekwentna. Celebruje słowa, ale nie jest przegadana...

        Hm. Mam nadzieję, że autor to przeczyta i wzruszy się mją mową obronną.
        Skończyłem, Wysoka Kapituło :-)

        m,
        .y.

        ----------------------------------
        What is home without Plumtree's Potted Meat?
        Incomplete.
        • martolka Bariccoczytanie to rozczarowanie? Nie! 03.10.03, 23:54
          Ja się wzruszyłam tą mową (chlip).
          Wykład o Monecie uważam za świetny, a już nic nie przebije pogadanki na temat
          znaczenia werand - po prostu cudo!

          Jak to ludzie patrzą inaczej na tę samą rzecz...


        • a.b.c Re: Bariccoczytanie to rozczarowanie 04.10.03, 17:47
          Nudna nie trudna, to dokładnie mam namyśli. Książka miejscami jest nużąca nie
          dlatego, że jest niezrozumiała tylko dlatego, że nie jest ciekawa przynajmniej
          dla mnie. Tak ją odbieram. Ta celebracja słów momentami aż nazbyt barokowa
          paplanina, gdzie treść zatraca się w formie. Nie chodzi o to, iż raz traktuje
          o boksie, raz o fudbolu czy wykładach akademickich, czy westernie i z tego
          powodu jest nierówna raczej o to że wystęuje tu raczej efekt balonika z którego
          uchodzi powietrze z każdym nadmiernym słowem. Przyznaję jednak, że książka ma
          swoje dobre strony ale nie przeważają one szali by przeczytać ją jeszcze raz.

          Ale Twoja mowa jest poruszająca gdyż pobrzmiewa w niej nuta prawdziwej i
          żarliwej fascynacji City.
          • Gość: renia Help-Baricco IP: 217.153.47.* 07.10.03, 23:21
            Kochani pomozcie. Szukam Jedwabiu. Mialam dwa egzemplarze ale beztrosko je
            oddalam, zeby inni tez mogli poznac pisarza ............ a teraz nigdzie nie
            moge dostac :( Please- chociaz dajcie sxerowac ...

            Ktos wyzej wspomnial o " The legend of 1900" - mam film na DIVIX i na video-
            moge sie podzielic,mam tez muzyke z filmu, ktora jest boska i mam tez "
            Novecento" w oryginale.

            Jesli ktos bedzie mial " Jedwab" prosze o kontakt : rena_@wp.pl

            • noida Re: Help-Baricco 10.10.03, 17:26
              A ja będę złośliwa i powiem, że po przeczytaniu tego wątku natychmiast się
              zabrałam za czytanie "Jedwabiu", którego nie kupiłam, tylko pozyczyłam z
              biblioteki którą to metodę polecam :-) (biblioteka to jednak cudowny
              wynalazek...),
              "Jedwab" przeczytałam w jeden wieczór i muszę powiedzieć, że mnie
              nie "powalił", tylko raczej zaintrygował... Troszeczkę oscylował wokół Coehlo,
              niestety, co mnie lekko rozczarowało. Ale, jeśli w dalszych powieściach
              się "rozkręca" to chętnie poczytam. Proszę o opinię znawców tematu- co warto
              przeczytać jako następne po wstępie w postaci "Jedwabiu"?
              • Gość: RENIA HURRA !!!! IP: 217.153.47.* 16.10.03, 11:04
                Dzień dobry!

                Tytuł "Jedwab" ukaże sie w naszym wydawnictwie w listopadzie br. Prosimy
                śledzić nowości w naszym sklepie internetowym www.czytelnik.pl
                • regata Re: HURRA !!!! 16.12.03, 22:21
                  chyba słaby ze mnie śledź, bo do dzisiaj nie wyśledziłam, a chciałam sobie
                  zrobic prezent gwiazdkowy :(
                  • agrafek Re: HURRA !!!! 17.12.03, 11:41
                    Niestety, nie ma.
                    pozdrawiam.
    • luiza-w-ogrodzie Re: Bariccoczytanie 17.12.03, 01:23
      Z wlasnie przeczytanych na Necie recenzji Baricco wyglada mi na drugiego
      Coelho, ale znam tylko "Pielgrzymke" tego drugiego (podobalo mi sie - ta
      atmosfera poszukiwania i mistyki). Zajrze do biblioteki.

      Ydorius nie lam sie, wiecej ludzi jest zachecanych niz zniechecanych do
      ksiazek przez reklame. A ci, ktorzy nie czytaja modnych ksiazek bo obawiaja
      sie stracic dobra opinie o sobie to ofiary innej mody - pseudointelektualizmu.

      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie

      ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·...¸><((((º>¸.
      .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸.·´¯`·...¸><((((º>
      • Gość: m Re: Bariccoczytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.03, 08:30
        Warto przeczytać Baricco, żeby odkryć tę ogromną róznicę między naprawdę dobrą
        literaturą a czytadłem - Coelho.
        pozdrawiam
        • Gość: a Re: Bariccoczytanie IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 17.12.03, 19:02
          no z tą naprawdę dobrą literatura to przesada.
    • Gość: Ewa Pytania do speców z tego wątku IP: 157.25.31.* 24.12.03, 09:58
      Jak możecie dowiedzieć się z wątku o czytaniu po włosku, Mikołaj przyniosł mi
      dziś "Castelli di rabbia". Mam kilka pytań. Czy to wyszło po polsku i pod jakim
      tytułem? Czy dobre (i tak przeczytam, ale pytam)? Mikołaj wspominal, że na
      półce była też "Seta". Kupić sobie?
      Pozdrawiam świątecznie.
      • reptar Re: Pytania do speców z tego wątku 24.12.03, 10:26
        "Seta" to "Jedwab", podobno ma być niebawem wznowienie, polskie (czytaj wyżej).
        Kupić i przeczytać   ;-)

        "Castelli di rabbia" po polsku nie wyszło, ale na targach gość z Czytelnika
        powiedział, że "Baricco będzie wydawany", i dodał, żeby śledzić.

        Napisz, czy to objętościowo jest poważne, czy znowu taka drobinka jak "Bez
        krwi". Mam ochotę przeczytać coś (tego autora), co mi się zaraz nie skończy.
        • Gość: Ewa Tak na oko 200-250 stron, ale nie sprawdzałam. IP: 157.25.31.* 24.12.03, 10:44
          Jak przeczytam, to dam też znać, co w środku. Dzięki za info.
        • Gość: Ewa Dobrze jest! IP: 157.25.31.* 29.12.03, 10:34
          "Seta" z półki już wyszła. Było za to "City", ale jakoś się nie zdecydowałam.
          Stron w "Castelli..." jest dokładnie 244 :-)), ale rzeczywiście jest parę
          takich numerów jak 7 (!) pustych stron pomiędzy rozdziałami i nie za bardzo
          wiadomo dlaczego, bo nie w każdym przypadku! Do tego w środku książki 8 stron
          na wpół pustych tzn. na każdej jest od 1 do 15 wersów tekstu, ale niech będzie,
          że to jakiś wyrafinowany zabieg artystyczny. W sumie, jak sie to pododaje, to
          książka ma około 200 stron. Contento?
          Ja jestem na stronie 70 i bardzo dobrze mi się to czyta, tak bardzo spokojnie i
          refleksyjnie. Jestem tuż po rozważaniach o przełomie mentalnym spowodowanym
          przez wynalazek kolei i o tym, co do tego mają książki... Fajnie.
          Ciekawe są imiona bohaterów - częściowo jakby anglosaskie (np. Jun Rail, Pit,
          Magg), ale w sumie po prostu dziwne (np. Pekisch, Brath, Pehnt)... Czy Baricco
          tak zawsze?
          A, no i wiem już, że w przypadku sfilmowania tej książki (bardzo mało
          prawdopodobne oczywiście) w Jun Rail powinna się wcielić koniecznie Magda
          Mielcarz...
          Jak znajdę chwilę czasu, to zamieszczę tu jakiś ładny fragment. Może nawet w
          tłumaczeniu, zeby było dla wszystkich...
          • Gość: reni_aferka Re: Dobrze jest! IP: 217.153.47.* 16.03.04, 08:13
            "Jedwab " juz od jakiegos czasu jest. A grupa przyjaciol
            tlumaczy "Novecento" .... niewtajemniczonym - "Novecento" to monologi teatralne
            na podstawie ktorych Tornatore nakrecil " The Legend of 1900" (polecam- swietna
            muzyka Morricone)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka