ydorius
07.08.03, 11:35
Po pierwsze: to nie książka, tylko opowiadanie. Jeden wątek, jedna historia,
choć rozwleczona w czasie. Poza tym książka ma kilkadziesiąt stron. Przyznam
szczerze, że chętniej bym zobaczył "bez krwi" w porządnym zbiorze opowiadań,
niż tak osobno, jako samodzielne wydawnictwo.
No i cóż można powiedzieć o samej książce: mnie rozczarowała, choć jest to
rozczarowanie na poziomie Baricco, czyli bardzo wysokim. Znam City oraz Ocean
Morze i wiem, że z tempem książki może być bardzo różnie: Baricco może
zwalniać lub przyspieszać, zmieniać klimaty, sposób narracji i patrzenia. I
zawsze będzie wyśmienity. W "Bez krwi" nawet nie bardzo ma się gdzie
rozpędzić...
Wspomnę tylko jeszcze ze smutkiem, że sama historia, chyba w założeniu
pięknie niedopowiedziana, zbliża się, jak dla mnie niebezpiecznie do poziomu
Coelho - bezwyjaśnieniowego, ukrytego sensu, który należy raczej poczuć niż
zrozumieć...
Trochę mi smutno.
m,
.y.
----------------------------------
What is home without Plumtree's Potted Meat?
Incomplete.