elektroniczna.pomarancza
19.01.08, 09:35
Przeczytalam kolejna ksiazke tej autorki, tym razem "Europejke".
I rozbolaly mnie oczy. Nie od liter, ale od klujacego wzrok
naduzywania slow: intelekt, inteligentny, intelektualny,
inteligencja, ineligentnie. Co druga strona zawiera ktores z tych
slow. I zastanawiam sie: czy naszpikowanie ksiazki slowem intelekt
czyni ksiazke (a moze autorke) madrzejsza, wskazuje jej miejsce na
gornej polce, ktore moze inaczej nie nalezaloby sie?
Co myslicie na ten temat?