yanga
25.01.08, 12:07
Michaela Coxa. Jeśli ktoś zna i lubi stare powieści Wilkie'go
Collinsa ("Kobieta w bieli"), to jest to coś dla niego. Uchylanie po
kawałeczku rąbka tajemnicy. Dziewiętnastowieczny Londyn w oparach
żółtorudej mgły, "te panie", szkoła z tradycjami, sielska stara
rezydencja. Krzywda i zemsta. Zaczyna się od zabójstwa w ciemnym
zaułku, a potem jest coraz mroczniej. Jeszcze nie skończyłam, bo
baaardzo grube, ale siłą się odrywam, a dawno tak nie miałam. I
znakomity przekład Anny Bartkowicz. Jedyna pretensja do redakcji za
uporczywą pisownię nazw ulic z dywizem (Paternoster-row, Fleet-
street) - nigdzie się z czymś takim nie zetknęłam.