Dodaj do ulubionych

Małgorzata Gutowska-Adamczyk

25.05.08, 22:13
Jestem pod wrażeniem twórczości pani Małgorzaty. Ostatnio konałam ze śmiechu w trakcie lektury Serenady. Co za niesamowicie utalentowana pisarka. Dziwne, że do tej pory nic o niej nie słyszałem. Chyba żaden polski pisarz nie dorównuje jej dowcipem. Nie chcę nikogo obrażać, ale uważem, że pani Gutowska-Adamczyk jest lepsza od samej Chmielewskiej. Polecam wszystkim Serenadę. Przednia zabawa.
Obserwuj wątek
    • wacek.marek Re: Małgorzata Gutowska-Adamczyk 25.05.08, 22:45
      a czytałaś Niebieskie Nitki? Tam też są świetne dialogi.
      • miecz.krzyzacki Re: Małgorzata Gutowska-Adamczyk 26.05.08, 20:27
        Ja bym polemizował. Moim zdaniem najlepsze poczucie humoru ma Dariusz Rekosz. Nie czytałem Serenady, może kiedyś. Nie wierzę, żeby ta książka była śmieszniejsza od Szyfru Jana Matejki. Dariusz Rekosz przywrócił mi wiarę w talent polskich pisarzy.
        • zona_mi Re: Małgorzata Gutowska-Adamczyk 26.05.08, 20:43
          O, nowy nick? Jaki ładny...

          Następny to będzie bialy.plaszcz? ;P

          > Moim zdaniem najlepsze poczucie humoru ma Dariusz Rekosz.
          > Dariusz Rekosz przywrócił mi wiarę w talent polskich pisarzy.

          ROTFL.
          • miecz.krzyzacki Re: Małgorzata Gutowska-Adamczyk 26.05.08, 21:00
            Nie rozumiem... Co sugerujesz?.. Nikt nie może pochwalić na tym forum Dariusza Rekosza, bo zaraz rodzą się insynuacje. Nie jestem autorem Szyfru Jana Matejki i Futryny. Nie mam takiego talentu. Z tym trzeba się urodzić. Ale mnie stać na to, żeby publicznie docenić czyjąś klasę i talent. Jestem wolny od zazdrości.
            Niech się pan nie zraża, panie Dariuszu. Ma pan za sobą tysiące czytelników i wielbicieli!!!
            • Gość: ziutek Re: Małgorzata Gutowska-Adamczyk IP: *.earth.pl 26.05.08, 21:15
              >Ma pan za sobą tysiące czytelników i wielbicieli!!!<

              Ja bym od razu rzucił miliony.Lepiej brzmi.
            • zona_mi Re: Małgorzata Gutowska-Adamczyk 26.05.08, 21:39
              > Nikt nie może pochwalić na tym forum Dariusza Rekosza, bo zaraz
              rodzą się insynuacje.

              Nie, nie tylko na tym ;)

              > Z tym trzeba się urodzić.

              O, tak :)

              > Niech się pan nie zraża, panie Dariuszu. Ma pan za sobą tysiące
              czytelników i wielbicieli!!!

              W każdym razie dwóch na pewno - siebie i wydawcę tych niezwykłych
              dzieł :)))
            • kuchenkowa Re: Małgorzata Gutowska-Adamczyk 26.05.08, 22:11
              Zapoznałam się z fragmentami Szyfru Jana Matejki reklamowanego tu dość
              niezdarnie. Niestety, natłok dowcipów z okolic poniżej pasa poraził mnie i
              zniesmaczył, choć też napełnił pewną nostalgią - dowcipy analno-genitalne
              praktykowaliśmy z upodobaniem w czasach podstawówki. Potem nam przeszło.

              Więc przypuszczalnie wierni czytelnicy tego zbiorku żarcików rekrutują się ze
              sfer nastoletnich.
              Ale autor wygląda sporo dojrzalej. No cóż, wieczny chłopiec.
              • pomocnik.freuda Re: Małgorzata Gutowska-Adamczyk 26.05.08, 22:41
                "Niestety, natłok dowcipów z okolic poniżej pasa poraził mnie i
                zniesmaczył, choć też napełnił pewną nostalgią - dowcipy analno-genitalne
                praktykowaliśmy z upodobaniem w czasach podstawówki".

                Moze w tym przypadku genitalia i czesci analne posluzyly za brawurowa metafore?
                Metafore, ktora niewlasciwie odczytalas i pochopnie zadowolilas sie doslowna
                interpretacja tekstu? Nie wiem, pytam tylko:P
                • kuchenkowa Brawura metafory 26.05.08, 23:04
                  Faktycznie, nie odczytałam tam wielu metafor, poza tymi, które są dośc czytelne
                  w sferach nastoletnich, jak np. ptak czy kiełbasa (co to może oznaczać, drogi
                  czytelniku?)
                  Ale oto fragment, może ktoś bardziej wyrobiony odnajdzie tu drugie dno?

                  "Panie! - warknęła zezowata kasjerka. - Na gó.. mi to?
                  - A gdzie pani ma gó..?
                  - Co?! - wstała z siedzenia.
                  - No, gdzie to gó.., skoro mam położyć na nie jokera?
                  Wiktoria z Ryśkiem spojrzeli na siebie i oboje złapali się za usta. Znaczy,
                  każdy za swoje. Ziutek pokiwał głową ze zrozumieniem.
                  - Ma facet rację - przyznał. - Powiedziała pani "na gó.. mi to". Więc jeżeli
                  słowem "to" określimy jokera, bo przecież on jest podmiotem państwa rozważań, to
                  trzeba wskazać przedmiot, na który "to" chciałaby pani położyć.
                  • kuchenkowa Re: Brawura metafory 26.05.08, 23:06
                    I skąd wziąłeś, drogi Dariuszu, tego Freuda?
                    • pomocnik.freuda Re: Brawura metafory 26.05.08, 23:24
                      Najpierw pisalas o analno-genitalnych aspektach ksiazki, a teraz, nagle i przebiegle, zaprezentowalas tekst o go... Czyzbys probowala skakac z watku na watek, zeby obiektywnym czytelnikom zaklocic proces tworczej analizy? I - pytanie chyba podstawowe - niby odkad go.. budzi tyle emocji w literaturze? Nawet wielcy nie bali sie tykac tego tematu. Na przyklad Remarque.
                      • Gość: Lebiega Re: Brawura metafory IP: *.anonymouse.org 27.05.08, 00:32
                        pomocnik.freuda napisał:

                        > Najpierw pisalas o analno-genitalnych aspektach ksiazki, a teraz,
                        > nagle i przebiegle, zaprezentowalas tekst o go...

                        Trudno piszac o tej ksiazce, nie pisac o go...
                        Chyba, zeby sie ograniczyc do czcionki i papieru.

                        > Czyzbys probowala skakac z watku na watek, zeby obiektywnym
                        > czytelnikom zaklocic proces tworczej analizy?

                        Wlasnie dzieki "naglej i przebieglej" prezentacji tekstu obiektywny czytelnik
                        moze sobie tworczo analizowac. Obawiam sie jednak, ze- jesli ma byc obiektywny-
                        tworcze analizy beda dotykac raczej autota tego czegos, niz tego czego w stanie
                        czystym.

                        > I - pytanie chyba podstawowe - niby odkad go.. budzi tyle emocji w >
                        literaturze? Nawet wielcy nie bali sie tykac tego tematu. Na
                        > przyklad Remarque.

                        Co innego tykac sie tematu gowna w literaturze, a co innego tykac sie gowna w
                        literaturze.

                        Autor "kodu" ma z Remarquem wspolna chyba tylko pierwsza sylabe nazwiska.
                        • pomocnik.freuda Re: Brawura metafory 27.05.08, 01:28
                          Szkoda, ze zanizylismy poziom dyskusji. W kulturalnej atmosferze mozna dojsc do bardziej konstruktywnych wnioskow, mozna sie rozwijac intelektualnie, odkrywac nowe talenty. A tak rodza sie tylko uprzedzenia i niechec, a to utrudnia ocene dziela. Szyfr moze wywolywac rozne uczucia, ale trzeba obiektywnie przyznac, ze Dariusz Rekosz to jedna z najbardziej kontrowersyjnych postaci w polskiej literaturze.
                          • kuchenkowa Re: Brawura metafory 27.05.08, 08:28
                            Poziom dyskusji taki, jak poziom omawianego dzieła. Literaturą nazwać je trudno,
                            jeśli, to raczej produkt książkowy, niezredagowany zresztą. Mam wrażenie, że po
                            tym, jak autor wydalił go z siebie z dużą łatwością, nikt go już przed
                            publikacją nie przeczytał.

                            Nie budziłby on (produkt) żadnych kontrowersji, bo też i niewiele osób by go
                            czytało, gdyby autor tak ofiarnie nie promował go w wątkach forumowych
                            niezwiązanych z ww. omawianym produktem.

                            Poza tym, drogi Dariuszu, czekam na nowego nicka. Tu - muszę przyznać -
                            wykazujesz się niejaką pomysłowością.
                      • kuchenkowa Re: Brawura metafory 27.05.08, 08:32
                        pomocnik.freuda napisał:

                        > Najpierw pisalas o analno-genitalnych aspektach ksiazki, a teraz, nagle i przeb
                        > iegle, zaprezentowalas tekst o go... Czyzbys probowala skakac z watku na watek,
                        > zeby obiektywnym czytelnikom zaklocic proces tworczej analizy?

                        Jeśli zgubiłeś słownik wyrazów obcych, to spieszę wyjaśnić, że zaprezentowany
                        fragment ma ścisły związek ze sferami analnymi (nie będę pogłębiać niesmacznych
                        tłumaczeń, słowniki masz również w internecie). A zatem nie skaczę, lecz trzymam
                        się ściśle tematu.
                        • pomocnik.freuda Re: Brawura metafory 27.05.08, 18:24
                          Powolujac sie na autorytet dr hab. Janusza S. Bienia i dr hab Tadeusza Cegielskiego, ktorzy recenzowali Slownik wyrazow obcych, przytaczam z tegoz zrodla definicje "analny": odbytniczy, odbytowy, odbytnicowy.
                          Tak wiec slowo gowno nie miesci sie w ramach tejze definicji, jest ono wylacznie skojarzeniem. Ale na podobny sposob mozna kojarzyc drzewo z sowa (moze sowa na nim usiadzie). Dlatego zarzucilem ci niechlujnosc w dyskusji merytorycznej. Cytat z ksiazki p.Rekosza jest w pewnym sensie manipulacja. Kazda ksiazke mozna w ten sposob osmieszyc. W Ulissesie jest fragment, w ktorym bohater uprawia onanie. Ale, na litosc boska, czy to oznacza, ze Ulisses jest literackim przysmakiem wylacznie dla koniobijcow i innych swintuchow? Dajmy Rekoszowi to samo prawo co Joyce'owi w operowaniu roznymi srodkami literackimi. I nie osadzajmy wczesnego Rekosza zbyt surowo. Jestem pewien, ze kilka lat przyniesie nam wiele wzruszen litrackich. Chcialbym przypomniec szanownym czytelnikom, ze Dariusz Rekosz zostal niedawno laureatem prestizowego konkurusu w Gdansku. Nieustannie udziela wywiadow dla radia, prasy i telewizji. Tak wiec moze owo powodzenie sciaga na p. Dariusza niechec i wrogosc?
                          I na koniec wazna uwaga. Pan Rekosz promuje swoje ksiazki w Empiku w stroju krzyzaka i z odpowiednim mieczem, czym przybliza mlodym czytelnikom niuanse historyczne. Czyniac tak, pan Dariusz pomoga zabliznic rany w trudnych stosunkach polsko-niemieckich. Jest wiec z tej perspektywy ambasadorem polskiej kultury. I chocby z tego powodu jestesmy winni mu jesli nie zachwyt, to przynajmniej szacunek.
                          • nomina Re: Brawura metafory 27.05.08, 19:23
                            Strój oryginalny, przyciąga uwagę, ale rozpatrywałabym go w kategoriach
                            promocyjnych, a nie kulturowych. Czy jeśli nucę teraz Wysockiego, to naprawiam
                            stosunki polsko-rosyjskie?
                            Drogi Autorze, naprawdę dobrze Ci życzę, nie przesadzaj jednak, bo osiągniesz
                            efekt odwrotny od zamierzonego. I zupełnie poważnie mówię, żebyś zażyczył sobie
                            porządnej korekty w następnej części SJM. Replika puszcza tekst na żywioł, ze
                            szkodą dla swoich pisarzy.
                            • pomocnik.freuda Re: Brawura metafory 27.05.08, 20:00
                              Ten cynizm mnie troche przytlacza. To, ze pisze pozytywnie o moim ulubionym autorze, wcale nie oznacza, ze jestem autorem Szyfru. Nie, jestem tylko wiernym czytelnikiem pana Dariusza. Nucenie Wysockiego to rzeczywiscie niewinna czynnosc, nie majaca wplywu na losy swiata. Ale przeciez to wlasnie male kroki prowadza w kierunku wielkich zmian.
                              Przykro mi, Nomino, ze wytykasz publicznie drobne wpadki pana Rekosza. Nieswiadomie uderzasz w morale jego czytelnikow, a przeciez chyba nie o to Ci chodzilo. Jak trafnie zauwazylas, drobne bledy to wina wydawnictwa. Wiadomo - kiedy pisarz tworzy, kiedy zanurza sie w niewidzalnym dla zwyklych ludzi swiecie, to wowczas balansuje na granicy transcendcji i rzeczywistosci. Czy w poscigu za odkryczywmi myslami i wizjami warto zatrzymywac sie nad przyziemnymi bledami stylistycznymi? Czy warto ryzykowac utrate kilkusekundowego natchnienia? Od wylapywania bledow jest redakcja.
                              • lucyolejniczak Re: Brawura metafory 27.05.08, 20:56
                                Pomocniku.freuda, na litość, a cóż to za bełkot nam serwujesz? Pozwolę sobie powtórzyć za Gombrowiczem: "Im mądrzej, tym głupiej"...Zgubiłam się w zawiłościach twoich wynurzeń już po dwóch pierwszych zdaniach.
                                Dlaczego nie założysz osobnego wątku dla p.Rekosza? Jako miłośnik jego twórczości powinieneś tak zrobić, a nie nadużywać gościnności innego autora i wygłaszać hymny pochwalne na cześć kogoś zupełnie innego.
                                Chyba twojemu ulubionemu autorowi należy się osobny wątek, nie sądzisz? Nie wpadłeś na taki pomysł. Żałujesz mu osobnego wątku? Taki z ciebie wielbiciel?
                                • pomocnik.freuda Re: Brawura metafory 27.05.08, 21:31
                                  Przepraszam za belkot. Na swoje usprawiedliwienie podam, ze jestem troche stremowany piszac o panu Dariuszu. Spoczywa na mnie duza odpowiedzialnosc, nie chcialbym zawiesc mojego ulubionego autora. Poza tym nie oceniaj mnie zbyt surowo, Lucyolejniczak, bo to ty jestes pisarka, a ja tylko amatorem slowa pisanego. Wiec wiadomo, ze moje zdania nie beda tak plynne i tresciwe jak zawodowca. A poza tym moze jakos tak niezrecznie forumuje mysli, bo przezywam okres fascynacji. Odkad przeczytalem Szyfr, czuje sie lepszym czlowiekiem. Po raz pierwszy w zyciu polubilem czytanie ksiazek, a to jest juz duza wartosc.
                                  Przepraszam, ze rozpisalem sie w tym watku. Ale spodobal mi sie pomysl porownania wybitnych osobowosci literackich (p. Malgorzaty i p. Dariusza) pod katem poczucia humoru. Wedlug mnie zwyciezca tej rywalizacji moze smialo predentowac do miana najzabawniejszego polskiego autora. Mysle, ze w sposob cywilizowany, nieuragajacy zasadom dobrych manier, mozemy poprowadzic dyskusje na ten temat.
                                  PS. Lucyolejniczyk, gratuluje, bardzo mi sie spodobala Twoja ksiazka.
                                  • lucyolejniczak Re: Brawura metafory 27.05.08, 22:00
                                    Nie robimy tu żadnych porównań, popatrz na TYTUŁ WĄTKU.
                                    Jeszcze raz proponuję, żebyś założył specjalny wątek swojemu ulubionemu pisarzowi.Tam też będzie można kulturalnie dyskutować na temat twórczości p.Rekosza. W czym problem? Przecież to wcale nie jest trudne, a bardziej eleganckie w stosunku do obu autorów. Nie sądzisz?
                                    PS Nie lubię pochlebstw.Bez urazy.
                                    • pomocnik.freuda Re: Brawura metafory 27.05.08, 22:29
                                      Nie robimy tu zadnych porownan? Wypowiadasz to takim tonem, jakbys mogla rozkazywac. Moze i mozesz... Ale niech o konkursie zadecyduja tez inni. Moze komus spodoba sie moj pomysl. A jesli pomysl jest chybiony, to sprawa umrze smiercia naturalna. Bez zadnych scen i pouczan. To ma byc zwykla zabawa literacka. Moze dotyczyc takze innych autorow. Ciebie tez.
                                      Na podstawie Twojej ksiazki uwazalem Cie za wielka dame, ktora mogla byc ozdoba salonow. Dlatego jestem zawiedziony, ze publicznie wzgardzilas moim uznaniem (nie pochlebstwem)jako czytelnika. No ale skoro traktujesz mnie jako trzeciorzednego czytelnika, ktorego mozna w ten sposob zbyc... Twoje prawo. Szkoda, ze najbardziej agresywna postawe przyjmuja w tym watku osoby, od ktorych powinno sie wymagac wiecej tolerancji i ciepla. Od konkurencyjnych pisarek i pisarzy. A przeciez to artysci powinni ustanawiac normy spoleczne i dawac dobry przyklad. Bycie pisarzem to nie tylko zbieranie kasy i rozdawanie autografow. To takze obowiazki wobec spoleczenstwa. Nie bojcie sie o slawe - slawy starczy dla kazdego.
                                      • lucyolejniczak Re: Brawura metafory 28.05.08, 09:28
                                        No cóż, jest w Tobie jakaś sztuczność, która aż bije po oczach i dlatego trudno mi uwierzyć w Twoje szczere intencje. Stąd też moja reakcja na Twoje "uznanie", które mi zazgrzytało.
                                        Nie jest ważne jakimi słowami piszesz, ale co piszesz.
                                        Dlaczego z uporem godnym lepszej sprawy nie chcesz założyć osobnego wątku? Tam można dyskutować i ogłaszać konkursy do woli.
                                        Dlaczego korzystasz z czyjegoś wątku?
                                        To nie jest pouczanie, tylko zwykłe pytanie, na które ciągle nie odpowiadasz.
                                  • Gość: Lebiega Re: Brawura metafory IP: *.anonymouse.org 27.05.08, 22:59
                                    pomocnik.freuda napisał:

                                    > Przepraszam za belkot.

                                    Niby jest skrucha. Ale, przegladnawszy dalsza czesc watku, wciaz nie widze checi
                                    poprawy.

                                    > Ale spodobal mi sie pomysl porownania wybitnych osobowosci
                                    > literackich (p. Malgorzaty i p. Dariusza) pod katem poczucia
                                    > humoru. Wedlug mnie zwyciezca tej rywalizacji moze smialo
                                    > predentowac do miana najzabawniejszego polskiego autora.

                                    Biarac pod uwage dzialalnosc promocyjno- forumowa pana Dariusza (dawniejsza i
                                    obecna), wedle mojej oceny, moze on smialo pretendowac do miana
                                    najsmieszniejszego polskiego autora. Patrzac pod katem smiesznosci jest on
                                    osobowoscia, w rzeczy samej, wybitna.
                                    • pomocnik.freuda Re: Brawura metafory 27.05.08, 23:40
                                      > Przepraszam za belkot.
                                      Niby jest skrucha. Ale, przegladnawszy dalsza czesc watku, wciaz nie widze checi poprawy.

                                      Chryste Panie, Krolowo Dziewic... ales ty niecierpliwy. Checi sa, ale brak jeszcze wprawy. Czlowiek uczy sie cale zycie klarownego wyrazania mysli. To dlugi, ale przynoszacy satysfakcje proces. Nie chcialbym jednak, zeby moja nieudolnosc rzucala jakis cien na tworczosc Dariusza Rekosza. Nie ocenia sie przeciez Sapkowskiego na podstawie jego pierwszego lepszego wielbiciela.
                              • nomina Re: Brawura metafory 27.05.08, 23:11
                                Ależ ja nie wytykam wpadek autora, lecz wydawcy. Tak, od poprawiania błędów jest
                                korekta, od wygładzania tekstu - redakcja, ale jednej i drugiej zabrakło. A
                                powtarzam: szkoda.
                                Żadna myśl pisarza nie będzie odkrywcza, jeśli zostanie napisana fatalnym
                                językiem. Szukając analogii - cóż pacjentowi po chirurgu, mającym nowatorskie
                                sposoby małoinwazyjnego usuwania chorych narządów, jeśli nie potrafi on tych
                                narządów odróżnić i zlokalizować, a cięcie robi ze stołem włącznie?
                                Morale - ej, nie przesadzaj, znowu ten patos, patos, patos. A na mnie
                                pseudoerystyczne sztuczki nie robią wrażenia.
                                • pomocnik.freuda Re: Brawura metafory 27.05.08, 23:48
                                  "Morale - ej, nie przesadzaj, znowu ten patos, patos, patos. A na mnie pseudoerystyczne sztuczki nie robią wrażenia".

                                  To nie fair. Jestescie zawodowcami. Dla was zlapanie kogos za slowko to zaden problem. Moze rzeczywiscie zle dobralem slowo. Ale zeby tak od razu - pseudoartystyczne sztuczki? Cos mi sie wydaje, ze zyjecie w hermetycznym swiecie artystow. No i jak potem czytacie wypociny zwyklych Kowalskich, to sie tylko denerwujecie, ze poziom nie taki. A przeciez czytelnik nie musi byc pisarzem. Prawda?
    • lucyna7a77 Mieczu krzyzacki! 26.05.08, 21:23
      Jeśli chcesz pisać o panu Dariuszu Rekoszu, proszę założyć nowy wątek. Ten jest poświęcony twórczości pani Gutowskiej-Adamczyk. Jest to zresztą moja ulubiona autorka. Gorąco polecam!
      • braineater Re: Mieczu krzyzacki! 26.05.08, 21:35
        Nie chciałbym się czepiać, bo objawy schizofrenii zawsze się dobrze ogląda, ale na tym forum naprawdę widać nr IP...

        P:)
        • lucyna7a77 Re: Mieczu krzyzacki! 26.05.08, 21:52
          Dziękuję Ci Braineater za męską rękę. Gdyby mój ex był taki zdecydowany, to byśmy do dziś byli razem (przepraszam za prywatne pytane, ale... jesteś żonaty?).
          Mała techniczna uwaga: zdaje się, że mylisz schizofrenię z rozszczepieniem osobowości :P
    • agnieszka_azj Re: Małgorzata Gutowska-Adamczyk 26.05.08, 21:53
      "Niebieskie nitki" - sympatyczne, "110 ulic" i "220 linii" - też
      dobre książki dla młodzieży
      poczytajmi.blox.pl/2008/05/110-ulic-220-linii.html
      ale "Serenada" solidnie mnie rozczarowała :-( Słodkie idiotki nigdy
      nie budziły mojej sympatii.
      • kuchenkowa Re: Małgorzata Gutowska-Adamczyk 27.05.08, 08:42
        Nie wiem, czy dobrze zrozumiałam, ale czy ta Serenada też jest książką dla
        młodzieży?
        • agnieszka_azj Re: Małgorzata Gutowska-Adamczyk 27.05.08, 08:45
          kuchenkowa napisała:

          > Nie wiem, czy dobrze zrozumiałam, ale czy ta Serenada też jest
          książką dla
          > młodzieży?


          Nie.
          "Serenada" jest książką dla dorosłych - ale o mentalności
          nastolatków ;-)))
          • kuchenkowa Re: Małgorzata Gutowska-Adamczyk 27.05.08, 08:49
            Dzięki. Mentalność nastolatków, mówisz? Słodkie idiotki?

            Ja chcę książki o twardych i mądrych babach!
    • mma_ramotswe Re: Małgorzata Gutowska-Adamczyk 27.05.08, 13:48
      Dowcipem????
      Owsze: ciekawe ujęcie rzeczywistości, ciepło, ciekawe (choć jednak
      nie oryginalne) wątki... ale dowcip?
    • pomocnik.freuda znikam 28.05.08, 00:08
      Wynosze sie juz z tego watku, nie chce dluzej wystawiac waszej cierpliwosci na probe. Na koniec zdradze, ze moze jeszcze w tym tygodniu bede mial na prawym ramieniu tatulaz z wizerunkiem Dariusza Rekosza i Pameli Anderson. Jesli ktos sie zgodzi na zrobienie sobie tatulazu z podobizna p. Rekosza, wysle mu bezplatnie ksiazke pt. Szyfr Jana Matejki.
      • pingzing Re: znikam 28.05.08, 00:48
        Tatułaż to ja sobie mogę zrobić. Tatuażu nie, nawet za darmową paczkę.
        • kuchenkowa Re: znikam 28.05.08, 08:06
          A ja mam bardzo piękny mamuaż (jako kobieta nie chciałam decydować się na
          tatuaż), z panem REkoszem od przodu, od tyłu (tu bez miecza) i widok z góry, na
          tę genialną głowę.

          Ale książki nie chcę. Błagam, nie!!!! Nie wytrzymam większej porcji tej lektury,
          choć autora porównuje się tu z Ulisessem.

          Ulisessa już mam, dziękuję.
          Na plecach wymamuuję sobie Joyce'a może.
    • Gość: lenka24 Re: Małgorzata Gutowska-Adamczyk IP: *.chello.pl 04.06.08, 18:13
      Ja czytalam i Niebieskie Nitki i Serenade. Czytalam takze 110 ulic i 220 linii.
      Przyznam, ze Serenade jest moja ukochana i zgadzam sie ksiazek zadnej autorki
      nie czytam z taka przyjemnoscia jak ksiazek Pani Gutowskiej Adamczyk:)Zastanawia
      mnie dlaczego tak swietna autorka jest tak slabo promowana....przeciez to
      literacki skarb:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka