Dodaj do ulubionych

Douglas Adams

23.09.03, 16:33
Z różnych wypowiedzi - i tutaj i w realnych życiu wywnioskowałam, że jest to
lektura w zasadzie obowiązkowa (nie napiszę kultowa, bo tak się wyświechtało,
że już nic nie znaczy). Przeczytałam "Autostopem przez Galaktykę" i... w
ogóle mi się nie podobało. Uznałam, że styl wcale nie jest lekki i dowcipny
tylko wymuszony i wyżyłowany - obłęd w oczach, pot na czole - co by tu
dodać, żeby było JESZCZE ŚMIESZNIEJ i czułam się tak jakby oglądała
miotającego się bez celu Pazurę w Trzynastym posterunku. Zniesmaczył mnie
wstęp od autora, który ze wszelkich sił stara się udowodnić, oczywiście w
sposób lekki, dowcipny i niewymuszony, że jest skromnym geniuszem i w
ogóle "wybacz, że cię olśniewam" cytując Farquada. Lubię absurdalny humor.
Ale uważam, że między tym, co napisał np. Woody Allen a prozą Adamsa jest
przepaść i to wcale nie mała.
Obserwuj wątek
    • gph hola! 23.09.03, 17:02
      dla mnie był świetny. ale muszę wybiec. jutro uzasadnię.
    • gph Re: Douglas Adams 24.09.03, 10:24
      e_wok napisała:

      > Z różnych wypowiedzi - i tutaj i w realnych życiu wywnioskowałam, że jest to
      > lektura w zasadzie obowiązkowa (nie napiszę kultowa, bo tak się wyświechtało,
      > że już nic nie znaczy). Przeczytałam "Autostopem przez Galaktykę" i... w
      > ogóle mi się nie podobało. Uznałam, że styl wcale nie jest lekki i dowcipny
      > tylko wymuszony i wyżyłowany - obłęd w oczach, pot na czole - co by tu
      > dodać, żeby było JESZCZE ŚMIESZNIEJ i czułam się tak jakby oglądała
      > miotającego się bez celu Pazurę w Trzynastym posterunku. Zniesmaczył mnie
      > wstęp od autora, który ze wszelkich sił stara się udowodnić, oczywiście w
      > sposób lekki, dowcipny i niewymuszony, że jest skromnym geniuszem i w
      > ogóle "wybacz, że cię olśniewam" cytując Farquada. Lubię absurdalny humor.
      > Ale uważam, że między tym, co napisał np. Woody Allen a prozą Adamsa jest
      > przepaść i to wcale nie mała.

      wiele zależy od tego, która część czytałaś, bo jest ich tam kilka. z tego co
      pamiętam - a czytałem tą książkę z 5 lat temu rozśmieszyłą mnie ona do łez i
      mimo wszystko porównanie do humoru 13-tego posterunku jest mocno [przesadzone.
      dla mnie humor adamsa był mocno abstrakcyjny i często zbliżający się do tego co
      prezentował czasami Vian. np. scena z burzeniem domu i urzędnikiem pokazująca w
      absurdalny sposób rzeczywistość położyła mnie na kolana. przyznać jednak muszę
      że w przeciwieństwie do początku końcówka trochę obniżała poziom. ale i tak
      uważam, że to dobra książka, a opis ziemi z przewodnika doskonale oddaje jej
      znaczenie we wszechświecie :)
      • a.b.c Re: Douglas Adams 25.09.03, 00:21
        gph myślę tak jak ty też widzę momentami podobieństwo do Viana. A tak
        najbardziej to z całej "trylogi w 5 częściach" lubię ten kawałek o zamieszkach
        pracowników biur z powodu klimatyzacji, połączonych z zamieszkami pracowników
        telekomunikacji to poprosutu czysta esencja absurdu w wielkich fimach trochę w
        stylu Dilberta.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka