shiva772
16.07.08, 22:02
Zaparłam sie, że przeczytam wszystko co stworzył Singer. Zachwyciły
mnie "Dwór" i "Spuścizna". "Sztukmistrz z Lublina" od którego
zaczęłam tą przygodę, dał mi tylko wyobrażenie o tym co i jak wiele
Singer wiedział o przeszłości Polski w kontekście Żydów. Potem
sięgnęłam po "Cienie nad rzeką Hudson" - tu Singer okazał sie
wspaniałym znawcą duszy ludzkiej, rozterek i problemów
egzystencjonalnych. "Szatan w Goraju" - nie żebym była rozczarowana
ale za dużo, jak dla mnnie mistycyzmu, czarów i Kabały...Ale to była
jego pierwsza powieść więc ten smaczek też jest. "Urząd mojego ojca"
bardzo mnie zafascynował w kontekście odkrywania prawdy o samym
autorze...I tu przechodzę już do sedna - wczoraj skończyłam
czytać "Miłość i wygnanie", kto czytał ten wie, że z książka kończy
sie jakby w pół zdania...
Sama postać Singera w kontekście tej ksiażki strasznie mnie
rozczarowała, jawi mi sie jako zupełnie (sorry za kolokwializm)
popieprzony typ bez werwy, bez życia bez ... sensu...
Czy któraś z jego książek stanowi kontynuację "Miłości i wygnania"?
Bo jeżeli nie to poprostu szlag mnie trafi. To tak jakby dać
spragnionemu łyk wody i wysłac go spowrotem w głąb Sahary :)
Jest kilka biografii Singera. Nie wiem za którą chwycić i co
przeczytać teraz??
Mam jeszcze mnóstwo książek Singera ale takie czytanie na chybił
trafił nie jest do końca dobre...(np. najpierw przeczytałam
Spuściznę potem Dwór teraz muszę obie przeczytać jeszcze raz :)))
Jakiś klucz, jakieś sugestie??