Dodaj do ulubionych

Co Was oczarowało?

30.07.08, 23:26
Już było mówione sto razy, ale powtórzmy jeszcze raz:) Ustaliłyśmy,że ta
książka nie ma w sobie ani nic nowego, ani zaskakującego, ani w ogóle. Ale
jednak coś w niej jest, skoro tak cudownie potrafi oczarować. Oprócz tego
wszystkiego co już wymieniłam, to dzisiaj właśnie doszłam do wniosku,że o
czymś zapomniałam. A mianowicie. Wszystko co sie dzieje między naszymi
bohaterami, w sferze zarówno uczuciowej jak i erotycznej (mimo wszystko moim
zdaniem ona istnieje:)) jest takie subtelne. Właśnie SUBTELNE uważam za
najlepsze słowo. Oboje są tacy...delikatni. I tak jak już wspominałam
wcześniej, ich miłość jest taka niesłychanie czysta, że oboje woleliby umrzeć
niż skrzywdzić to drugie. Chyba w tzw. 'dzisiejszych czasach' którymi jak
wiadomo rządzi seks i pieniądze, chyba tego ludzie tak na prawdę szukają.
Wiem,że wielu zarzuca Bell,że widzi w Edwardzie niewiele ponad to,że jest
niesłychanie przystojny. Ale w rozmowie z Jessicą, która rozpływała sie nad
ty,że Edward jest taki boski, Bella w pierwszym odruchu (nie myśląc za wiele)
powiedziała,że w nim jest dużo więcej niż piękna twarz. Największe wrażenie
zrobiło na niej to jak starał sie walczyć sam ze sobą, jak bardzo wbrew swojej
naturze starał sie być dobry. Ma u mnie za to dużego plusa, nie ukrywam:)
Obserwuj wątek
    • monikad_85 Re: Co Was oczarowało? 31.07.08, 01:06
      Faktycznie, to co mnie najbardziej poruszyło to właśnie ta prostota
      relacji Edward-Bella, opierająca sie na jednym z najstarszych i
      chyba najpiękniejszym z uczuć - miłości. Czystym niczym nie zmąconym
      uczuciu, które się faktycznie fizycznie odczuwa. Piękny był tom II,
      New Moon, w ktorym Bella musi sobie poradzić z otępieniem po
      odejściu Edwarda. Coś niesamowitego, autorka wszystko ubrała w tak
      idealny szyk zdarzeń, że scena kiedy Edward na włoskiej ulicy,
      pragnie obnażyć swoje jestestwo, wciąż przyprawia mnie o gulę w
      gardle. Fakt, że scena była dość patetyczna, ale choć ciąg zdarzeń
      jest dość przewidywalny, to i tak cieszysz się jak dziecko czytając
      jak i kiedy do danego zdarzenia dochodzi.
      Dodatkowo chylę czoła autorce, za świetnie utrzymany, ponury kilamt
      miasteczka. Bo choć ludzie (oraz WSZYSCY nie-ludzie) są barwni, to
      jednak tło powieści jest dość szare.
      Pięknie to Pani Meyer wyważyła, a zawsze w takim przypadku łatwo o
      wpadkę.
      Pozatym cieszę się, że książka nie jest nadwyraz brutalna czy nie ma
      w niej tak jednoznacznie ZŁYCH bohaterów (no wiadomo nomadowie, ale
      jakoś z ich powodu nie czułam ogromnego zagrożenia na karkach
      bohaterów, ah ten Emmett) jak np.: u Rowling. Żeby nie było
      niedomówień dażę jej serię nabożną czcią. Harry Potter to
      ponadczasowy klasyk, którego chyba nikt i nic nie przebije. Tyle, że
      kierowany jest on do chyba nieco młodszej grupy młodzieży. Twilight
      to bardziej jak już wspomniałam "babska" ksiązka i w dodatku dla tej
      już nieco starszej grupy młodych ludzi, w każdym razie takie mam
      odczucia.
      Ulubiona scena?
      Hmmm gdybym mogła wybrać jedną, to chyba najpiękniejsza jest ta
      kiedy w New Moon do Forks powraca Alice, a skok Belli okazuje sie
      mieć podwójne dramtyczne dno.
      Wogole relacja Jacob - Bella, zrobiła na mnie piorunujące wrażenie.
      Zawsze jakoś tak jest, że gdy autorka wprowadza tzw.: "mąciwodę" to
      albo się w niej z miejsca zakochujesz albo nienawidzisz. Ja się
      bezdusznie w Jacobie zakochałam. Uwielbiam scenę kiedy Bella po
      spotkaniu z nim wraca do Edwarda i kiedy ten ją przytula, ta
      podkreślając że to tylko chwila, chciała by to kto inny ją
      obejmował. Takie napięcie, że wow.

      No ale napewno znajdzie się jeszcze milion tematów do obgadania, nie
      chę wszytskiego tak od razu uzewnętrzniać:D

      pozdrawiam,

      • wioleta_90 Re: Co Was oczarowało? 31.07.08, 10:56
        Wita was dawna Wu Zetka pod nowa nazwa (ktos mi podsiadl login, ale
        podobno roza pod inna nazwa tak samo by pachniala ;) ) Co do
        subtelnosci i Ksiezyca w nowiu, na mnie bardzo duze wrazenie zrobily
        cztery puste kartki z nazwami miesiecy w miejscu tytulu. Ich pustka
        jest o wiele bardziej wymowna, niz gdyby probowala zawierac w
        slowach uczucia Belli.
        • monikad_85 Re: Co Was oczarowało? 31.07.08, 11:15
          Wogole jej przebudzenie staje się nie jako motywem przewodnim w
          sprawie Bella - Jacob. Podobała mi się bardzo ich przyjacielska
          relacja, to że był on cały czas przy niej, jak się nią opiekował,
          choć ze strony Jake'a okazało się to być czymś więcej, to nie był on
          nachalny. Rewelacyjnie to rozegrał, był uparty ale nie natarczywy
          jak niejaki Mike :/

          pozdrawiam drogą koleżankę :D
    • wioleta_90 Czar Twilight 19.08.08, 17:14
      Musze sie z kims podzielic moja duma i szczesciem.

      Jakis czas temu postanowilam wcisnac Twilight mojej mamie. Przyznam,
      ze jak tylko dowiedziala sie, ze w ksiazce pojawi sie jakis wampir
      byla sceptycznie nastawiona - mama stapa twardo po ziemi, czego po
      niej nie odziedziczylam. Przeczytala pierwsza czesc, nie bede
      ukrywac, troche pod moim naciskiem. Naprawde wciagnela sie dopiero w
      koncowke, a ogolne wrazenia z lektury srednie. Troche zwatpilam w
      swoja szatanska intryge, ale w sumie nigdy w 100 procentach nie
      uwiezylam w powodzenie misji "zazmierzchajmy mamusie". Podrzucilam
      jej 2 czesc, zaczela czytac (wow).

      I oto jakas godzine temu trafil mnie grom z jasnego nieba! Z
      ciekawosci skontrolowalam stan lektury mamy - przyjazd Alice, wiec
      bedzie sie dzialo! Zaczelam juz krzatac sie po kuchni, po jakims
      czasie przylaczyla sie mama. Ja siedzialam przy tarce (dobrze, ze
      siedzialam), mama stala przy zlewie, i nagle mama odwraca sie do
      mnie z tekstem: "Edwarda dopadla Wiktoria i zjednocza sily, zeby z
      nia walczyc?"

      A jednak! Czlowiek, po ktorym bym sie nie spodziewala, dal sie
      jednak poniesc wyobrazni!!! To jest magia Twilight, jej
      uniwarsalnosc, piekno i dynamika! Mam zywy dowod, ze to jednak jest
      ksiazka dla kazdego, o ile sie zlamie pierwotna niechec i
      stereotypy, o ile takie sie pojawia.

      Normalnie jestem dumna z mojej mamy...
      • monikad_85 Re: Czar Twilight 19.08.08, 18:28
        ŁAJ jak fajno, moja jeszcze nie przebrnęła przez pierwszy tom, ale
        ją cisnę więc moze coś z tego będzie:)
      • kasia_marciniak844 Re: Czar Twilight 19.08.08, 19:35
        Moja mama to chyba już nie te lata, a szkoda, bo miłość do książek
        odziedziczyłam po niej.
        To świetnie, że Twoja mama tak się dała wciągnąć, i że masz z kim o
        tym pogadać - tak "na żywo".
        Ja to mam tylko Was i bardzo się z tego cieszę :)
        • wioleta_90 Re: Czar Twilight 19.08.08, 21:15
          Wiesz, tak zeby z nia pogadac to sie nie da niestety, ale
          spodziewalam sie reakcji w klimacie: "dziecko, jaka ty glupia
          jestes, jakim badziewiem sie podniecasz" itp. a tu niespodzianka.
          Moja swita co prawda czytala, podobalo sie bardzo, ale pogadanie z
          nimi to byl prawie moj monolog ;) Nigdy nie udalo mi sie utrzymac
          tematu dluzej niz pol godziny. A z wami mozna bez konca... ;o)
          • monikad_85 Re: Czar Twilight 19.08.08, 21:37
            Oj, uważaj bo to może trwać...długo. Ja jak pałam miłością to
            obsesyjną i to trwającą latami. Wiadomo, że po drodze moga pojawić
            się jakieś inne książki, ale i tak jestem wierna pewnym klasykom, do
            których wracam z rozżewnienim. Takim jest np. Seria książek Jane
            Austen. "Dumę" czytałam chyba z 20 razy, a bawię się przy niej
            znakomicie za każdym razem. To samo przy Potterze. Niektore tomy
            czytałam z manią szaleńca. A mój post na onecie, święcił triumfy
            dobre póltorej roku. Ale sie wtedy ludzie wciągnęli. Nareszcie
            zaczęli o tej ksiązce dyskutowac na poziomie. Ahhh...to były czasy.
            Myślałam że nie wrocą. A wróciły, tyle że już do innej ksiązki, i z
            osobami, które poprostu uwielbiam, jak tylko zsoatawią choć mały
            autografik na mojej skrzynce, czy tu na forum.

            Jak ja się do was przywiązałam łoch :D

            Teraz czekam, na książkę a potem...tik tak tik tak, TWILIGHT the
            movie :D
            • wioleta_90 Re: Czar Twilight 19.08.08, 22:23
              Coz, mnie tez szybko nie przechodzi ;o)
              "To jest nas już dwie" (he he, rozdzial 3 Breaking w glowie)
              Myslalby kto, ze z powodu kilku kartek tekstu mozna sie
              zaprzyjaznic ;o)

              A w ogole niedlugo kupie sobie werbelki do komputera. Beda oddawac
              stan mojego ducha przy sprawdzaniu poczty i forum ;)

              Slucham takiej pieknej pioseneczki pl.youtube.com/watch?
              v=zUOhsEczj9E i dopiero do mnie dochodzi, co przeczytalam...

              Strasznie chrzanie, przepraszam, jestem rozgoraczkowana... ;o)
    • pszczolaasia Re: Co Was oczarowało? 27.02.09, 13:34
      to powiem szczerze, ze ja jak mama Wiolety:D pierwszy tom przeczytalam bo bylam
      glodna ksiazki po 8 miesiecznym poscie czytelniczym, ze szok! wiecie blizniaki
      mi sie urodzily i jak mi siora podrzucila te ksiazki z blyskiem w oku mowiac
      czytaj bo strzele focha to wzielam z laska. pierwszy tom- dzownie do niej i
      mowie...wiesz co? to dla pensjonarisuzek rormalnie co ty mi tu...ale w sumie to
      mnie troche wciagnelo i przeczytam ten drugi tom,ale tylko dla Ciebie. no i mnie
      wzielo maksymalnie. trzeci wciagnlam w ciagu poltora dnia (dzien+ zarwana nocka)
      juz myslalam ze maz sie ze mna rozwiedzie tak sie kompletnie oderwalam od
      rzeczywistosci. no i moja siostra kochana przeslala mi jakies fanowskie
      tlumaczenie breaking dawn...wydrukowalam sobie i trzesacymi sie rekami
      zasiadlam. szybko czytam. zajelo mi to noc cala. nad ranem dopiero zaczelam
      oddychac. potem dopiero zasiadlam do filmu. ten juz ogladlam z mezem. podobal mu
      sie:D
      sama nie wiem , tak juz w temacie, co mnie oczarowalo...milosc miedzy edwardem a
      bellą taka slodka, pelna niewinnosci, taka czysta. zreszta sama sie smieje z
      siostra ze chcialybysmy edwarda ze meza a jakoba za kochanka:D i to bylby uklad
      prawie idealny:)
      • natder Re: Co Was oczarowało? 27.02.09, 20:39
        Hehe... coś jest na rzeczy ;)Jaka szkoda że takich trzech jak ich
        dwóch to nie ma ani jednego... ;(((
    • avelina18 Re: Co Was oczarowało? 28.02.09, 11:31
      Tak, mnie też oczarowała ta książka. Jest wyjątkowa. Ma w sobie jakąś magie,
      która odrywa czytelnika od ponurej rzeczywistości. Czasami naprawdę pragnę by
      istniał ktoś taki jak Edward. Wielka szkoda, że to tylko pięknie wymyślona
      historia miłośna przez Steph.. Szkoda..
      • natder Re: Co Was oczarowało? 24.04.09, 12:36
        A ja się chciałam pożalić... zamówiłam sobie parę książek -i nie
        mogę ich przeczytać! Normalnie mnie odrzuca, przelecę parę kartek i
        rzucam ze zniecierpliwieniem książką w kąt. Właśnie wpadłam na
        pomysł, żeby sobie sagę w oryginale kupić, to mi jak nic z pół roku
        zejdzie nim ją ze zrozumieniem przeczytam... To już zakrawa na
        poważne zboczenie i czas chyba udać się do specjalisty...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka