Dodaj do ulubionych

Finanse Cullenów

03.09.08, 19:12
Bardzo ciekawy wątek, tak sobie myślę. Pozatym dość istotny, i
całkowice dla mnie determinujący fascynację posatcią Edwarda.
Tak jak czytałam książkę, to strasznie mnie korciło by
krzyczeć: "Edwardzie Cullen, ale z ciebie snob."
To takie wygodne, wymysleć sobie rodzinę wampirów, która wogole nie
musi się martwić o to czy będę mieli gdzie spać, i co na siebie
wkładać. Tymbardziej, że nie mają w tym umiaru. Fakt, że podstawą
ich majatku, były oszczędności Carlisle (cóż 300 lat to dośc spory
by coś odłożyć) no ale potem dochodza umiejetności Alice i tak
widzimy jak pławią się w luksusie nasze wampirki :D

Śmieszne to wszytsko takie, bo przeciez wiemy, że z ich perspektywy
cały majątek jest g-warty, ale lubią gadżety. Szcegolnie faceci w
tej rodzinie.Jak samochody to najlepsze takie za astronomiczne cene
kilku milionow euro, w Astonie Martinie Vanquish to ja się
zakochalam od pierwszego wejrzenia, choć od razu zaznaczam blacharą
nie jestem :D

Bella wiadomo kicha na ten cały majątek, bo nawet jakby Edward
chodził bosy to nie zmienia to faktu, że jest boski niczym słońce
choć przy tym skromny.

Ale mimo to...nie macie takiego dziwnego poczucia, że no...trochę
jest w tym wszytskim to wygodnictwo decyzji? No bo zobaczcie,
abstrahując od tego czy Charlie lubił Edwrada czy nie, to musiał
przyznać, że to jest dla Belli świetna partia - faworyzował Jacoba
wiem, ale tylko dlatego, że przerażała go własnie utrata córki.

Co do Renee, hehehhe, czemu miałaby sie sprzeciwiać związkowi który
pod każdym względem z jej perspektywy był idealny?
Nie wiedziała, rzecz jasna że Edward to wampir, ale myślicie że by
to coś zmieniło? Nie sądzę. Rodzicom zawsze chodzi o to, żeby ich
dzieci były szczęśliwe, a dostatnie życie u boku DOBREGO mężczyzny,
to więcej niż jesteś sobie w stanie życzyć jako matka.

Ja jestem z Jacobem. Zauwazyłyście jak w 4 tomie Bella przestała sie
już przejmować, gdzie i w czym śpi? Do wygody człowiek szybko sie
przyzwyczaja ...taka prawda. Takie życie.


(Ściemniam, ale przyznacie, że dobry ten post????)
Obserwuj wątek
    • wioleta_90 Re: Finanse Cullenów 03.09.08, 19:41
      No, przyznam, zly nie jest! ;) Te ciagote do drogich zabawek tez
      zauwazylam. Nawet jak Edward kupil sobie motor, zeby moc pojezdzic z
      Bella, to byl sprzet z gornej polki, choc ona sama miala jakiegos
      złoma po resuscytacji.

      I do tego Alice, ktora patrzec nie moze na ciuchy Belli. U niej
      wszystko musi miec "metke" - coz to za dramat, kiedy trzeba kupic
      cos gotowego!!! Imprez na pol gwizdka tez u Cullenow nie ma ;)
      • monikad_85 Re: Finanse Cullenów 03.09.08, 21:20
        No własnie motyw motoru, też mnie w oczy ukuł. To było takie ... .
        Dlatego wolę Jacoba.
    • kasia_marciniak844 Re: Finanse Cullenów 03.09.08, 22:37
      W większosci się z Tobą zgadzam, ale w kwestii stosunku Renee do
      Edwarda, uważam jednak, że matka wolałaby żeby córka żyła skromnie
      niż z bogatym wampirem.
      Piszę "matka", bo mam na myśli matki ogólnie. Renee jest jedyną
      postacią w całej sadze, której nie lubię i którą uważam za substytut
      matki, ale myślę, że nawet ona nie byłaby na tyle wyrachowana, żeby
      oddawać córkę wampirowi (bo przecież nie wiedziałaby o nim tyle co
      my i normalną reakcją byłoby u niej ogólne przerażenie :))nawet
      anielsko dla niej dobremu i bogatemu.

      Ale wracając do kwestii finansów, to mnie również raziło to, że
      Cullenowie nie mieli żadnych ograniczeń w kawestii pieniędzy. To już
      dla mnie był szczyt idealizmu. Nie dość, że nieskończenie piękni,
      elokwentni, z nienagannymi manierami, diabelnie inteligentni (z
      małymi wyjątkami, ale jak wiadomo wyjątki potwierdzają regułę:)),
      pełni wyższych uczuć i zdolni do poświęcenia to jeszcze BOGACI !!!

      Natomiast nie przeszkadzało mi zupełnie to, że skoro już te
      pieniądze mieli, to tak lubili je wydawać na gadżety i markowe
      ciuchy. Nawet nie pomyślałam, że są snobami, bo patrzyłam na to
      wszystko przez pryzmat ich nieśmiertelności. Wyobraźcie sobie, że
      żyjemy nieskończenie długo przy tym nawet nie śpimy - co robić z tym
      czasem. Rozwój techniki, zmieniająca się moda - tro wszystko było w
      stanie ich jeszcze zaciekawić, wprowadzić do tego jałowego życia
      trochę przyjemności, takiej dziecięcej ekscyrtacji i radości.
      • kasia_marciniak844 Re: Finanse Cullenów 03.09.08, 22:53
        (za szybko ENTER)
        Kończąc moją wypowiedz, to byli w tym wszytkim tak naturalni, że nie
        odczułam z ich strony żeby się w jakis sposób wywyższali cy
        szpanowali tą kasą - no ok, Edwrard się trochę krzywił na samochód
        Belli no i kupili jej nowe radio, ale mieli przy tym tyle frajdy
        mogąc jej coś podarować.
        Rozgrzeszam też Alice - Bella była dla niej trochę jak żywa lala i
        terroryzowała ja tym różem i zabiegami upiększającymi, ale tu
        akurat irytowała mnie bardziej Bella - mogłaby okazać choć trochę
        wdzięczności, nie mówię tu o ukłonach dziękczynnych, ale powstrzymać
        się chociaż od niektórchkomentarzy.

        Co do "metek" - to przyznjamy szczerze, czy gdybyśmy sydponowały
        noegraniczonymi zasobami finansowymi to nie kupowałybyśmy drogisz
        rzeczy - za metką często idzie też jakość, fason, kolor,
        oryginalność :) Ja też nie jestem osobą, która patrzy na "metki" i
        oceni ludzi według nich. Markowe ciuchy w mojej szafie moge policzyć
        na palchja jednej ręki i nie cierpię z powodu ich braku, ale nie
        wiem czy na ich miejscu nie zachowywałbym sie podobnie.
        Jak słusznie zauważyła Monika - do wygody się człowiek przyzwyczaja.
        • martishia7 Re: Finanse Cullenów 03.09.08, 23:36
          O tak jak mówisz. Kiedy masz nieograniczoną ilość czasu i pieniędzy, to no
          cóż... można poszaleć.
          Każde z nich w jakiś sposób wydaje pieniądze na coś co sprawia mu przyjemność.
          Czy są hedonistyczni- chyba do tego im daleko, jednak.
          Edward kocha szybkość- w każdej formie- biegu, samochodu, motorówki. Jak sobie
          przeczytacie w Midnight sun:) jest to jedna z jego niewielu przyjemności w
          nie-życiu. Obok muzyki.
          Alice bawi się tym wszystkim co ją ominęło, albo czego nie pamięta. Nie pamięta
          jak się bawiła i przebierała i malowała z siostrą.
          Są przezorni, to na pewno. I mają wszystko znakomicie zorganizowane. Ale też
          poniekąd żyją trochę tak, że każdego dnia muszą być gotowi zostawić wszystko co
          materialne za nimi.
          No i że nie wspomnę o fakcie, że wszyscy razem i każde z osobna gotowe by było
          oddać WSZYSTKO, żeby znów być człowiekiem. Taki paradoks złotej klatki. Czy
          można chcieć czegoś więcej od życia niż być wiecznie pięknym, młodym i bogatym?
          Najwyraźniej można. Bardzo nietypowy przekaz w naszych czasach.
          • monikad_85 Re: Finanse Cullenów 03.09.08, 23:50
            Mamy taki klub w Gdańsku co się nazywa "piękni, młodzi i bogaci".
            Taka rzeźnia, że bez noża nie podchodź. W dodatku ani tam oni młodzi
            ani piękni a już NAPEWNO nie bogaci ...raz w życiu byłam, i to był o
            ten raz za dużo.

            To tak gwoli dygresji.

            Zachaczyłam ten teamt, bo wydał mi się taki zabawny. Edward i
            snobizm, Cullenowie i forsa. Rodzina "mamy 40 posiadłości i dwie
            wyspy" w autobusie jak o tym myślałam to chcichotałam dobre pół
            drogi, aż się ludzie dziwnie gapili (co prawda zawsze się gapią ale
            tym razem :D) a droga dość długa. To co jednak wydało mi się dość
            intrygujące, to fakt że Cullenowie aż nazbyt nie narzucali się swoim
            mjątkiem w szkole. Owszem jeździli nowiuteńkim Volvo, ale gdzie mu
            do Astona, albo Mercedesa...BMW...Porsche...FERRARI @.@

            Taaa...muszę umyć mojego Nissana...Micrę...rocznik 96
            hehehehhehehe :D
            • martishia7 Re: Finanse Cullenów 04.09.08, 00:18
              Ale mnie ubawiłaś, jeszcze się krztuszę:)
              Ty się ciesz ze swojej micry, ja jeszcze nie pokonałam etapu robienia prawa jazdy:)

              Jak powiedział Ed w Twilight- starali się wmieszać w tłum. <tja>.
              • monikad_85 Re: Finanse Cullenów 04.09.08, 00:30
                "Starali" to bardzo dobre słowo. Po prostu się nie udało :D

                Ale powiem szczerze...jak wygram w totka to kupie sobie takie srebne
                Volvo ...a na tylnej szybie sobie walne napis: "Stupid, shiny Volvo
                owner".
                • martishia7 Re: Finanse Cullenów 04.09.08, 01:14
                  NIE NIE NIE!!!!!
                  AAAAAAAA!
                  Nie zgadzam się!
                  Ja pierwsza to wymyśliłam :D :D :D
                  Na prawdę!
                  O rany Monika jesteś moją zaginioną bliźniaczką:)
                  • monikad_85 Re: Finanse Cullenów 04.09.08, 08:38
                    Bweheheheheh no nie moge ROTFL
        • monikad_85 Re: Finanse Cullenów 04.09.08, 08:56
          No ale zobacz, nie wkurzyło cię to jak Edward zasypywał Bellę tymi
          wszystkimi prezentami, jakby chciał ją kupić, a jednoczesnie
          wściekał się, jak ona przyjmowała prezenty od innych. Tak jak w
          przypadku Jacoba. Dostała od niego drobiazg, świecidełko w posatci
          wilka,a Edward zaraz jej przywalił diamentem w czoło...no bez
          przesady. To tak jakby nie liczyc się z jej uczuciami i cały czas
          wciskać na siłę coś...czego ona nie chce - to samo z Alice, mozna
          zgodzic się raz, drugi ale wszytsko ma swoje granice. Ja wolałabym
          żeby ktos uszanował, to że jestem jaka jestem. Nie ubieram się tak
          czy inaczej, bo mi się to nie podoba, albo nie czuję się w tym
          wygodznie.
          Z perspektywy MS, wiem dlaczego Edward to robił, z tych samych
          powodow dla ktorych ona nie chciała tych jego drgich prezentów
          przyjmować ...on jest tak obsesyjnie zazdrosny (może nawet nie tyle
          zazdrosny co zachłanny) o każdą jej myśl, każde skinienie ...ahhh
          PARANOJA trzymajcie minie ludzie aaaaaaaa :D
          • kasia_marciniak844 Re: Finanse Cullenów 04.09.08, 09:59
            Rozumiem Belle w kwestii tego, że nie chciała przyjmować tak drogich
            prezentów, sama czułabym sie skrępowana. Poza tym uważam, że
            prezenty wykonane własnoręcznie, takie zupełnie symboliczne, jak w
            przypadku wilka od Jacoba mają większą wartość niz diamenty.
            Ale staram się też zrozumieć Edwarda - jakby nie było nie miał
            wczesniej nikogo kogo mógłby obdarować, a same wiemy, że to żadna
            przyjemność dawać prezent komuś kto praktycznie wszystko ma (w
            sensie materialnym) więc rodziny raczej obdarowywać nie musiał.
            Co do Alice - zgadzam się - uszczęsliwianie na siłę nie jest dobrym
            posunięciem i trzeba akceptować ludzi takimi jacy są. Rozumiem
            frustracje Belli z powodu tych uprowadzeń i kosmetycznego wyżywanie
            sie na jej ciele, ale nie mogę jej zapomnieć tych fochów na
            przyjęciu urodzinowym. Ok, było troche przesadzone, ja też nie lubie
            być w centrum zaintersowania i pod obstrzałem spojrzeń, ale powinna
            docenić, że robili to z czystej , niewymuszonej symaptii do niej i
            chęcie sprawienia jej przyjemności.
            Tak myślę - ale jak wiadomo moje myślenie jest ograniczone
            przez "nieprzeczytanie " MS :D
        • wioleta_90 Re: Finanse Cullenów 04.09.08, 13:21
          Żeby to było jasne: nie uwazam Cullenow za snobow czy coc w tym
          stylu, nie przeszkadza mi, ze sobie wydaja swoje wlasne pieniadze.

          Co jednak nie przekresla spostrzezenia: do oszczednych to oni nie
          należą!
          • monikad_85 Re: Finanse Cullenów 04.09.08, 14:14
            Problem tylko w tym, że one tak uczciwie to do końca nie sa
            zarobione:/
            • kasia_marciniak844 Re: Finanse Cullenów 04.09.08, 14:19
              Tu już się kłania kwestia etyki i pytanie, czy mając nadprzyrodzone
              zdolności np. możliwość przewidywania sytuacji na giełdzie, nie
              korzystali byśmy z tego daru?
              Trochę inna sprawa jest z podsłuchiwaniem cudzych myśli w celu
              zarabiana pieniędzy :/
              • martishia7 Re: Finanse Cullenów 04.09.08, 14:41
                Oh come on!
                Czy umknął Wam fakt, że oni są w ogóle nieco na bakier z moralnością?
                Zwłaszcza Edward.
                Powiedział z resztą , że popełnił prawie wszystkie grzechy tego świata- zabijał,
                kradł, kłamał, pożądał tego co nie było jego. Sheeesh.
                I dobrze. Nie lubię postaci moralnie doskonałych.:)
                • monikad_85 Re: Finanse Cullenów 04.09.08, 14:46
                  I oto mi chodziło!
                  Żeby wreszcie powiedział ktos to na głos, Cullenowie to niezłe
                  cwaniaczki, kochane, prawda...ale nie do końca ekhem uczciwe:D
                  • martishia7 Re: Finanse Cullenów 04.09.08, 14:54
                    No ba , że tak!
                    I tu nie chodzi tylko o finanse! Absolutnie wykorzystują swoją przewagę nad
                    resztą świata, żeby zorganizować sobie miłe i wygodne życie, w miarę możliwości.
                    Nie chcąc spoilerować za dużo w temacie MS, ale są gotowi (przynajmniej
                    niektórzy) zabić z zimną krwią dla chronienia swoich sekretów. Albo sami
                    wymierzyć sprawiedliwość (bądź przymknąć oczy gdy robi to jedno z nich- vide
                    Rosalie-Carlisle).
                • kasia_marciniak844 Re: Finanse Cullenów 04.09.08, 14:59
                  Jasne, że nie umknął :D
                  Są przy tym tak rozbrajający, jeśli chodzi o fabrykowanie dowodów,
                  kradzież samochodów, czy włamywanie sie do domów, że nie sposób ich
                  za to nie kochać.
                  Lubię z Twilight dialog Belli i Edwarda w szpitalu, kiedy informował
                  ja o "oficjalnej wersji wydarzeń".

                  Przypuszczam, albo też mam nadzieję, że w BD jeszcze narozrabiają.
                  • monikad_85 Re: Finanse Cullenów 04.09.08, 15:05
                    Hehehehehe Oni jak Oni ale BELLA! Szybko podchwyciła, ten ich
                    nonszalancki styl egzystowania heheheheheheh :D
                    Przeciez ona ich okradnie bwhehehehehehhehehe SoRRY za spojler ale
                    nie moge z niego :D
                    • kasia_marciniak844 Re: Finanse Cullenów 04.09.08, 15:17
                      Cos mi sie wydaje, że nie tylko będzie z niej niezłe ziólko, to będa
                      z nia mieli niezłą przeprawę...bossssssko !
                      Czy mam współczuć Edwardowi :D ?
                      • monikad_85 Re: Finanse Cullenów 04.09.08, 15:36
                        Oj, nie chcę niczego zdradzać, nakieruję tylko...powiedzmy, że w ich
                        związku w pewnym momencie role się odwrócą. Edward nie będzie miał
                        wyjścia, będzie musiał się dostosować :D

                        Za to kocham Bellę i Steph :D
                        • martishia7 Re: Finanse Cullenów 04.09.08, 15:49
                          No może nie odwrócą,a wyrównają, ale można powiedzieć, że Bella wreszcie
                          odnajdzie siebie i pozwoli swojemu charakterkowi nieco się uzewnętrznić. A jemu
                          to raczej na moje oko nie będzie przeszkadzać.
                          • monikad_85 SPOILER 04.09.08, 15:57
                            Chodziło mi głownie o to, że po przemianie Bella jest silniejsza od
                            Edwarda zarówno fizycznie jak i psychicznie (choć dalej to on jest
                            szybszy). Dlatego wspomniałam o odwróceniu ról. Do tej pory on jako
                            wampir stanwoił ten pion siły, po jej przemianie ...no, może nie
                            jest od niego dużo potęzniejsza, ale jej moc i siła, to coś obok
                            czego Volturi nie byli w stanie przejśc obojętnie...dlatego
                            skapitulowali :)
                            • martishia7 Re: SPOILER 04.09.08, 18:32
                              No dobra, uwaga, bo to się nieczęsto zdarza. NIE zgadzam się:)
                              A raczej nie całkowicie. Fizycznie jest silniejsza , oczywiście, wiedzieliśmy,
                              że tak będzie. Ale psychicznie nie powiedziałabym, że jest silniejsza po
                              przemianie niż Edward. Powiedziałabym, że są równi- godni siebie przeciwnicy. On
                              wie, że ona coś przed nim ukrywa, ale nie naciska. To mi się właśnie podobało-
                              to szanowanie wzajemnie swojej prywatności i silne przekonanie, że skoro on/ ona
                              czegoś mi nie mówi, to jest ku temu dobry powód. Bardzo dojrzały związek.
                              A co do Volturi, to nie zapominaj (wszyscy jakoś to ignorują, że przecież niby
                              rozeszło się po kościach, ale miecz Volturi nadal nad nimi wisi. Teraz jeszcze
                              bardziej, bo Bella jest dla nich baaardzo łakomym kąskiem. I prędzej czy później
                              będą szukać jakiegoś pretekstu, żeby rozbić rodzinę Cullen'ów i wyłapać tych
                              'zdolnych'.
                              • monikad_85 Re: SPOILER 04.09.08, 20:43
                                Teraz się poprawię.
                                Pod względem psychicznym miałam na mysli jej "dar" oraz siłę
                                przeciwstawiania się pragnieniu. Nie chodzi mi o dojrzałość
                                intelektualną, odpornośc na stres itd. itp. Swoją drogą ciekawe czy
                                Edward był zły, tak w tym swoim wewnętrznym monologu, na to że Bells
                                coś przed nim ukrywa.
                                • monikad_85 Re: SPOILER 04.09.08, 20:45
                                  Znaczy się, tam zreszta była na ten temat rozmowa i on powiedział,
                                  że wie dlaczego Bella tak postąpiła i że nie ma jej tego za złe, ale
                                  pewnie go trochę to ukuło. Tymbardziej że nie wiedział, czy to w co
                                  się pakuje jest ryzykowne...a ona przecież taka krucha i
                                  delikatna ...ta jasne :D
                                  • martishia7 Re: SPOILER 04.09.08, 21:25
                                    AAAAA jak to tak ujmujesz, to jestem skłonna się zgodzić.
                                    W samym momencie gdy się zorientował, to pewnie trochę. Ale wydaje mi się, że
                                    się domyślał co nią kierowało- że cokolwiek wiedziała, nie mogła się ty
                                    podzielić z nikim jeżeli miała to być tajemnica przed Volturi.
                                    A ich dary w pewnym sensie są adekwatne, no bo patrz. Bella może chronić nie
                                    tylko siebie, ale osoby w swoim zasięgu- rozciągać swoja moc na innych. A Edward
                                    na odmianę, może 'korzystać' z darów wszystkich dookoła- widzieć wizje Alice,
                                    wyczuwać to co czuje Jasper czytając im w myślach. Interesting.
                                    Podobało mi się w ogóle to jak Meyer opisała talent Belli- bardzo plastycznie-
                                    łatwo było to sobie wyobrazić.
                          • wioleta_90 Re: Finanse Cullenów 04.09.08, 18:05
                            Że z Belli nie jest takie znów pokorne ziolko mozna bylo juz
                            wczesniej troche wywnioskowac! Sporo jest scen, w ktorych Bella
                            objawia troche charakterek, ale sa tak zakamuflowane "wyzszymi
                            ideologiami", ze troche gina. Np ot tak sobie wyjechala na kilka dni
                            do Wloch - porzucajac romantyczno - patetyczny ton pt "Musze
                            uratowac milosc mojego zycia" bylo to, hm... odwazne? glupie?
                            nierozwazne? jakkolwiek by tego nie nazwac, do szarej myszki takie
                            epizody nie pasuja. Tak samo jak spontaniczny skok z klifu. Nie
                            widac drogi do nizszej półki skalnej? Ok, nie ma sprawy, rzucę się z
                            samej góry!

                            To nie bylo do konca takie grzeczne i pokorne dziewcze, o nie! ;o)
                            • martishia7 Re: Finanse Cullenów 04.09.08, 18:34
                              No zgadza się, nie było, zawsze miała ciętą ripostę, i poza tym często miała
                              rację w swoich przemyśleniach, tylko brakowało jej odwagi/siły
                              przebicia/pewności siebie żeby mówić je głośno.
    • monikad_85 Re: Finanse Cullenów 25.11.08, 19:40
      Dobra właśnie wybuchnęłam gromkim śmiechem, co to wybija szyby w
      oknie:

      www.volvocars.com/us/models/Pages/TwilightC30.aspx
      Normalnie łah jak nic.

      Zbieram na Volvo :D
      A wczoraj satło takie u mnie na osiedlu. Chciałam zdjęcie zrobić ale
      za ciemno było :D
      Bweheheheheh, cały czas nie mogę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka