meduza7
05.11.08, 14:04
Zastanawiam się czasem nad, że tak powiem, "podwójnym dorastaniem" rodzeństwa
Pevensie. Trafili do Narni, w której mieszkali i rządzili przez lat...
kilkanaście? Dziesiąt? Są już całkowicie dorosłymi ludźmi, gdy wyruszają w
pogoń za Białym Jeleniem, kończącą się powrotem do rzeczywistego świata i
dzieciństwa. Jak to na nich wpłynęło? Czy w świecie rzeczywistym, będąc znów
dziećmi, zachowali świadomość dorosłej osoby, jej sposób myślenia? Czy
uchroniło ich to od jakichś błędnych wyborów? W zasadzie wydaje mi się, że
nie, że lata przeżyte w Narni stały się dla nich czymś w rodzaju wspomnienia
snu. Nie zachowali swych umiejętności z tamtych czasów - Łucja np. nie umie
pływać, mimo, że w Narni często to robiła (choć z drugiej strony, Zuzanna
nadal umie strzelać z łuku, a Piotr walczyć mieczem... no to już nie wiem sama).
A co z pierwszymi miłościami? Nie wierzę, żeby przeżyli te lata tak całkowicie
niewzruszeni. Były przecież całkiem konkretne plany dotyczące zamążpójścia
Zuzanny - no owszem, Rabadasz jej się nie podobał, ale może ktoś inny?
Co sądzicie o tym wszystkim?