Dodaj do ulubionych

Podwójnie dorośli

05.11.08, 14:04
Zastanawiam się czasem nad, że tak powiem, "podwójnym dorastaniem" rodzeństwa
Pevensie. Trafili do Narni, w której mieszkali i rządzili przez lat...
kilkanaście? Dziesiąt? Są już całkowicie dorosłymi ludźmi, gdy wyruszają w
pogoń za Białym Jeleniem, kończącą się powrotem do rzeczywistego świata i
dzieciństwa. Jak to na nich wpłynęło? Czy w świecie rzeczywistym, będąc znów
dziećmi, zachowali świadomość dorosłej osoby, jej sposób myślenia? Czy
uchroniło ich to od jakichś błędnych wyborów? W zasadzie wydaje mi się, że
nie, że lata przeżyte w Narni stały się dla nich czymś w rodzaju wspomnienia
snu. Nie zachowali swych umiejętności z tamtych czasów - Łucja np. nie umie
pływać, mimo, że w Narni często to robiła (choć z drugiej strony, Zuzanna
nadal umie strzelać z łuku, a Piotr walczyć mieczem... no to już nie wiem sama).
A co z pierwszymi miłościami? Nie wierzę, żeby przeżyli te lata tak całkowicie
niewzruszeni. Były przecież całkiem konkretne plany dotyczące zamążpójścia
Zuzanny - no owszem, Rabadasz jej się nie podobał, ale może ktoś inny?
Co sądzicie o tym wszystkim?
Obserwuj wątek
    • ewa_anna2 Re: Podwójnie dorośli 09.11.08, 12:44
      No, nie wiem, jak to jest z tym dorastaniem i zamieszaniem czsowym.
      Ale pobyt w Narnii zmienia, czy może zmienić. Zmienia się Eustachy,
      Julia i szereg innych bohaterów. Większość z nich na korzyść. No,
      może oprócz Zuzanny, która nie wraca do Narnii :( , jest jakby
      pominięta w ostatnim tomie.
      • meduza7 Re: Podwójnie dorośli 10.11.08, 10:38
        Owszem, pobyt w Narni zmienia, ale dla rodzeństwa Pevensie był to pobyt
        wyjątkowo długi i przejście w dorosłość. Myślałam sobie, że to musiało ich
        zmienić jeszcze bardziej. Niestety Lewis tak jakby całkowicie pomija ten aspekt.
        Bohaterowie wracają i znów są dziećmi, po prostu.
        • direta Re: Podwójnie dorośli 14.11.08, 08:59
          Zastanawiam się Meduzo nad Twoim pytaniem już od tygodnia chyba :)
          Jest bardzo ciekawe, ale nie jest łatwo na nie odpowiedzieć, tym bardziej, że i
          sam C.S. daje niewiele wskazówek.
          Myślę, że - przynajmniej po tym pierwszym, najdłuższym, pobycie w Narni dzieciom
          pozostało coś na kształt wspomnienia snu. Albo wspomnienia przeczytanej książki,
          czy niedawno zakonczonej zabawy. Przecież dzieci czasem bawią się w dorosłych,
          wszystkie dzieciece zabawy są przygotowaniem do pełnienia jakichś ról
          społecznych (myślę o prawdziwych zabawach a nie wymuszonych przez np. grę
          komputerową, albo zabawkę zbyt szczegółową, by zostawiała pole dla wyobraźni).
          Dzieci bawiąc się dojrzewają. "Oswajają" pewne rzeczy. Potem zapominają o swoich
          zabawach, ale to, co przeżyły jakoś w nich pozostaje i rzutuje na ich dalsze
          życie i kolejne zabawy.
          Zgodzicie się ze mną?
          • meduza7 Re: Podwójnie dorośli 17.11.08, 15:23
            Moje pytanie wzięło się stąd, że nieraz wyobrażam sobie siebie "przeniesioną w
            czasie" ponownie do dzieciństwa. Coś jak w filmie "Peggy Sue wyszła za mąż" -
            świadomość dorosłej kobiety w ciele dziecka, czy nastolatki, zupełnie inna ocena
            różnych sytuacji, inne spojrzenie na świat, inne reakcje. Zastanawiałam się, czy
            Pevensie tak mieli. Czy po raz drugi niejako przeżywając swe dzieciństwo i
            dorastanie - już w świecie rzeczywistym, nie w Narni - mieli możliwość
            spojrzenia na siebie niejako "z zewnątrz", z perspektywy osoby dorosłej. Osoby,
            która już raz na przykład musiała się uporać z całą tą burzą hormonalną okresu
            dojrzewania. Ja na przykład gdzieś tak dopiero po trzydziestce zyskałam jakąś
            taką niezależność wewnętrzną i to, że moje zdanie o sobie samej nie jest
            uzależnione od tego, co na mój temat mówią inni. Patrząc wstecz, widzę, jak
            bardzo taka samoświadomość przydałaby mi się te piętnaście czy ileś lat temu.
            Stąd moja ciekawość i może nawet pewna zazdrość wobec rodzeństwa Pevensie, które
            taką szansę - teoretycznie - miało.
            • croyance Re: Podwójnie dorośli 20.08.10, 16:45
              Zastanawialam sie nad tym pytaniem, i przyszla mi do glowy taka oto
              rzecz. Istnieje roznica, neurologicznie rzecz biorac, pomiedzy
              pamiecia 'ciala', a pamiecia semantyczna (sa specjalne nazwy na to,
              ale niestety ich nie pamietam). W praktyce czesto jest tak, ze kiedy
              - w przypadku amnezji - niszczona jest pamiec semantyczna (czyli np.
              zapamietane informacje, adresy etc.) pamiec 'ciala' czy 'emocjonalna'
              jest zachowana, i osoba, ktora nie wie np., jak sie nazywa, potrafi
              wciaz grac na fortepianie i umyc zeby.

              I tak mysle, ze kiedy Pevensie na nowo, fizycznie rzecz biorac, stali
              sie dziecmi, utracili cala te pamiec fizyczno-emocjonalna o ktorej
              pisze Meduza: czyli zapomnieli np. jak to jest miec okres, czy miec
              dorosle cialo, bo w ich cialach taka informacja sie nie zachowala,
              chociaz na poziomie intelektualnym wiedzieli, ze cos takiego mialo
              miejsce. Wydaje mi sie to logicznym wytlumaczeniem. Byloby to wtedy
              faktycznie jak cos w rodzaju przeczytanej ksiazki :-)
          • a.nancy Re: Podwójnie dorośli 01.09.12, 17:43
            Ale rodzeństwo pamięta Narnię, chyba nawet bardzo dobrze (często o niej rozmawiają itp.)
            Wydaje mi się, że Lewis po prostu nie wnikał w psychikę dziecka ;) Zresztą mam takie wrażenie również czytając narnijskie sceny; czy decyzje i zachowania dzieci są "dziecinne"? W porównaniu z dorosłymi młodzi bohaterowie są może bardziej naiwni, ale to jest pokazane jako plus, cecha szlachetna.
            Ale wracając do konwencji - myślę, że "podwójne dorastanie" miało wpływ na rodzeństwo, mam wrażenie, że byli trochę "outsiderami", ale pewnie też mieli więcej zdrowego rozsądku, niż rówieśnicy. Z drugiej strony, być może dorosłość w Narnii trudno czasem przełożyć na angielską rzeczywistość - inne decyzje, inne realia, inna odpowiedzialność - więc może wcale nie było im łatwiej. Mówiąc Twoimi słowami - byli przygotowani do pełnienia innych ról społecznych - królowych i królów, a nie uczennic i uczniów :)
            Temat życia uczuciowego faktycznie zastanawia - ale chyba Lewis nie chciał się nad tym zastanawiać, to by mocno skomplikowało fabułę :)
    • ewa_anna2 Re: Podwójnie dorośli 16.08.12, 18:18
      Nie wiem, czy w naszym świecie, niemagicznym - Narnia jest trochę magiczna - pewnych zdolności się nie zatraca.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka