Dodaj do ulubionych

podlewanie :-)

15.01.09, 16:56
właśnie zaczynam sprawdzać jak zadziała na mnie i moją książkę podlewanie
grzanym piwem
ktoś jeszcze dziś podlewa? :-)
Obserwuj wątek
    • nobullshit Re: podlewanie :-) 15.01.09, 17:50
      mysia-mysia napisała:
      > właśnie zaczynam sprawdzać jak zadziała na mnie i moją książkę
      > podlewanie grzanym piwem.
      I co? Działa?
      Tylko się zreflektuj, zanim przejdziesz od piwa przez wino do mocniejszych
      trunków :) Nie chciałabym musieć - dla dobra użytkowników - wprowadzić na forum
      kontroli trzeźwości.

      > ktoś jeszcze dziś podlewa? :-)
      Ja mam dwudniowy urlop. To też dobrze robi wenie.
      • mysia-mysia Re: podlewanie :-) 15.01.09, 18:07
        niby coś tam działa, ale nie tak jak to sobie wyobrażałam wcześniej :-(

        a ty nobullshit masz urlop od pracy czy od podlewania?
        • nobullshit Re: podlewanie :-) 15.01.09, 18:26
          mysia-mysia napisała:
          > a ty nobullshit masz urlop od pracy czy od podlewania?
          Od pracy. Przyjechała znajoma i będziemy się podlewać czysto rekreacyjnie, czymś
          lepszym gatunkowo, niż podlewa się wenę. Hiszpańskiego tempranillo Finca Antigua
          dla weny szkoda. Ona nie jest koneserką. :)
        • skajstop Re: podlewanie :-) 15.01.09, 18:59
          Uuu, jak nie działa, to trzeba inny kranik odkręcić :)

          Ja mam tak: piwo mnie rozleniwia, dobre do zrelaksowania się, ale pisać po nim
          się nie da, chyba że bzdety :D
          Wino, nie za mocne, a najlepiej kieliszek czegoś merlotowatego - o, to napędza wenę!
          Mocniejsze trunki - różnie: kiedyś meskal wywarł na mnie odpowiednio weniczne
          wrażenie :DDD

          Ale tu trzeba poeksperymentować, bo przede wszystkim chodzi o to, aby nie
          przesadzić, wprowadzić się w stan miłego rauszyku, ale nic ponadto...
          • czepialska Re: podlewanie :-) 16.01.09, 11:43
            No proszę! A ja zawsze zmagam się z pustą kartką o "suchym pysku"...
            Może powinnam to zmienić???
            • mysia-mysia Re: podlewanie :-) 16.01.09, 15:05
              ja zrozumiałam że to podlewanie to jest na czarną godzinę
              ale wynalazłam inny tańszy i zdrowszy dla wątroby sposób - pamiętam z czasów
              studiów że najlepsze pomysły przychodziły mi do głowy jak się bardzo wcześnie
              obudziłam, więc nastawiłam sobie budzik na 4.30 i dawaj do roboty :-)
              no i udało się przez godzinkę poprawić pewną trudną scenę, na którą w dzień nie
              mogłam nawet patrzeć
              • troppo_bella Re: podlewanie :-) 16.01.09, 17:08
                mysia-mysia napisała:

                najlepsze pomysły przychodziły mi do głowy jak się bardzo wcześnie
                > obudziłam, więc nastawiłam sobie budzik na 4.30 i dawaj do
                roboty :-)

                A do mnie wena przychodzi, gdy na czczo jade autobusem patrzac w
                okno :-)

                Tylko ze strasznie trzesie i trudno cos zapisac
                • mysia-mysia Re: podlewanie :-) 16.01.09, 17:51
                  bello, sztuka wymaga poświęceń :-)
                  może dyktafon bierz ze sobą tylko musisz uważać żeby żaden ze współpasażerów nie
                  podsłuchał, bo może ukraść pomysł :-)
                  • mysia-mysia a, żeby nie było 16.01.09, 17:54
                    po tej godzince poszłam znów spać
              • skajstop Re: podlewanie :-) 16.01.09, 22:48
                mysia-mysia napisała:

                > ja zrozumiałam że to podlewanie to jest na czarną godzinę

                Bo jest :) inaczej wątroba przypominałaby organ, który wyprowadzono z sali :)
    • mysia-mysia J.P. Chenet Colombard-chardonnay 250ml 22.01.09, 21:30
      rzeczywiście działa, chociaż rączki trochę nie chcą uderzać tam gdzie trzeba ;-)
      • nobullshit Re: J.P. Chenet Colombard-chardonnay 250ml 22.01.09, 23:52
        mysia-mysia napisała:
        > rzeczywiście działa, chociaż rączki trochę nie chcą uderzać tam gdzie trzeba ;-)

        Problem to będziesz miała, kiedy rączki będą uderzać gdzie trzeba bo całej
        butelce. :)
        Stukam się z Tobą kieliszkiem Petit Chablis nabytego w dziale spożywczym Marksa
        i Spensera za przystępną cenę. Niestety, smak wyjaśnia, skąd rzeczona
        przystępność. Dobrze, że nie podałam tego wina gościom.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka