IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.04.09, 15:25
Ciekawa jestem czy ktoś przeczytał już nowy amerykański bestseller
p.t."Chata"? Noszę się z zamiarem kupienia prezentu osobie w
depresji po stracie kogoś bliskiego i "rzucił" mi się w oczy ten
tytuł. Autorem jest niejaki Young - nieznany do tej pory. Nie wiem
czy to dobry pomysł, a sama nie zdążę przeczytać jej (książki) przed
wizytą.
Obserwuj wątek
    • Gość: Dora Re: Chata IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.04.09, 14:40
      No cóż, nikt nie czytał lub niewiele było do napisania o książce.
      Kupiłam więc "Czarodziejkę z Florencji".
      • squarantina Re: Chata 30.04.09, 11:13
        I dobrze zrobiłaś,że nie kupiłaś tej Chaty. To jakieś sacral-
        scienctie-fiction. Zawiązanie akcji fajne, do momentu porwania
        córki głównego bohatera. Potem jest już tylko gorzej. Bóg w postaci
        czarnej kobiety, nazywany Tatą: apogeum pomysłowości, takiej nieco
        skrzywionej. Prawdę powiedziawszy, niejadalne.
        • rozmowy-z-monitorem Re: Chata 04.05.09, 16:22
          A ja zjadłam. Nawet dobrze strawiłam. Mimo wielkiego sceptycyzmu przed
          sięgnięciem po literaturą traktującą o Bogu. ;)
          • Gość: brian Re: Chata IP: *.ghnet.pl 05.05.09, 08:24
            ja również. Nie mogę powiedzieć, żeby to była lekka przekąska do schrupania "w
            biegu", ale z pewnością wysokoenergetyczny, pełnowartościowy posiłek:)
        • robertlotse Re: Chata 27.05.09, 18:22
          squarantina napisała:

          > I dobrze zrobiłaś,że nie kupiłaś tej Chaty. To jakieś sacral-
          > scienctie-fiction.

          Zgadzam się w zupełności - "Chata" to typowa amerykańska bajeczka o
          "duchowości". W rzeczy samej książka zawiera może nie tyle głupstwa, co po
          prostu stos banałów wciśniętych w usta Trójcy Świętej ;)

          Ta książka z niczego nie leczy, zawiera jedynie kilka zdań będących dość luźnymi
          dywagacjami na temat przekazu Biblii, a jedyną ich zaletą jest po prostu dość
          łopatologiczny język dostosowany do sposobu pojmowania świata przez przeciętnego
          zjadacza hamburgerów :)

          Jeśli ktoś koniecznie chce zmarnować weekend i kilka groszy to się może za to
          zabrać - szkody żadnej mu ta książka nie zrobi ;)

          Pozdrawiam!
    • Gość: blanca Re: Chata IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 27.05.09, 10:34
      Jestem w podobnej do Ciebie sytuacji, po stracie bliskiej mi osoby. Książkę
      dostałam, wcześniej nie miałam pojęcia o jej istnieniu. Jest "lekiem" na całe
      zło. Uzyskałam wiele odpowiedzi na nurtujące mnie pytania, jednym słowem bardzo
      przydatna i pomocna. Polecam gorąco :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka