zonafranka
25.09.09, 22:56
Niedawno zadzwonila ex mojego meza, ze sie przeprowadza do naszego miasta.
Poprosila go tez o prace, przy czym praca jest m.in. za wikt i opierunek wiec
bedzie praktycznie mieszkac w miejscu pracy, bo smiem przypuszczac, za maz
przychyli sie do jej prosby. Nie trawie tej dziewczyny, bo probowala numerow,
kiedy moj maz byl juz ze mna.Czy uwazacie, ze moglabym zazadac od meza, aby
jej nie pomagal i nie przyjmowal do pracy?
Nasze malzenstwo ma silne podwaliny i ufam mezowi, ale i tak bede czula sie
niekomfortowo w otoczeniu tej osoby. Mam wylacznie niemile wspomnienia z nia
zwiazane, a moj maz - wrecz przeciwnie. Poza tym ona jest prawie 10 lat
mlodsza, bezdzietna, dyspozycyjna, imprezowa, atrakcyjna i pozbawiona skrupulow.