indovina
03.10.09, 00:35
Stało się. Jesteśmy białym małżeństwem. Od około roku.
To moja decyzja. Miałam już dosyć upokorzeń, żebraniny o seks i
wysłuchiwania, że jestem erotomanką. Jakaś struna we mnie pękła.
Przestałam mówić o seksie przy moim mężu w jakimkolwiek kontekście.
Do tego stopnia, że nawet żartów na ten temat przy nim unikam.
A on? Nic.
Ani razu przez ten rok nie zapytał, co się stało, skąd taka zmiana.
Ani razu nie inicjował zbliżenia.
Może myśli, że mam kochanka? Zawsze powtarzał, że najlepiej by było,
gdybym go sobie znalazła, bo on wtedy miałby spokój.
Ktoś mógłby pomyśleć, jaki ja mam właściwie problem. Mąż nie lubi
seksu ale przyzwala na kochanka. Niby prosta sprawa a ja ją
komplikuję. No cóż nie chcę tego z różnych powodów ale chyba
najważniejszym jest obawa, że prędzej czy później zakochałabym się w
tym człowieku. Jestem o tym przekonana, bo przecież seks bardzo
ludzi do siebie zbliża.
No właśnie seks zbliża. A ja od czasu podjęcia swojej decyzji czuję,
że coraz bardziej oddalam się od mojego męża. Zawsze lubiłam się do
niego przytulać a teraz czuję niechęć do tego. Nie mam też ochoty na
zwykłe pocałunki. Na jakikolwiek kontakt fizyczny. I nie umiem tego
w sobie przełamać :-(
Nie wiem po co to piszę. Chyba potrzebowałam to z siebie wyrzucić,
bo z nikim na ten temat nie rozmawiam i zaczyna mnie to dusić.