Dodaj do ulubionych

kochanka ?

05.02.10, 18:20
witam forum
podczytuję czasmai i też chciałbym poruszyć sprawę. Najczesciej czytam o
kobietach, których partnerzy nie mają ochoty na seks, śpią.
Ja mam sytuację odwrotną, moja partnerka sypia sobie a ja musze sobie jakoś
radzić. Przepadam za pieszczotami i szczerze mówiąc wolę pieścić niż być
pieszczonym ale ...no trzeba mieć z kim.
Czasem marzę o kochance tylko że te marzenia jakoś tak przejsc mi przez gardło
nie mogą. Bo jak tak intymnie kogoś mieć jak to obca osoba, a same ruchy
posuwisto-zwrotne kompletnie mnie nie interesują.
Wiem ze to nielogoczne ale - tu sporo fachowców jest - jak to pogodzić, obcość
partnerki i najitymniejsze podejscie.
Myślałem o płatnej usłudze ale po prostu mnie odrzuca, to już lepiej poznać
własną rękę, przynajmniej zdecydowanie bliższa.
Jak w przysłowi chciałoby się ale....
Odrzuca mnie takie techniczne kochanie z pytaniem na końcu "dobrze było ?
no pewnie.....
macie jakiś pomysł co zrobić z takim fantem ?
moze raczej obudzić partnerke...
ale am nie wiem czy jeszcze chcę zeby sie budziła....
Obserwuj wątek
    • songo3000 Re: kochanka ? 05.02.10, 18:27
      Tak.
      • pendzacy_krolik Re: kochanka ? 05.02.10, 19:14
        odkochac i zakochac ponownie.albo w tej samej albo w innej. po
        prostu nie seks bez uczucia dla ciebie nie istnieje.
    • ame-2 Re: kochanka ? 05.02.10, 21:19
      A ja myślałam, że tylko kobiety tak mają, bo ja tak właśnie mam.
      Wypisz wymaluj, też mi to jakoś przez gardło przejść nie może.
      Zabija mnie ten sam codzienny scenariusz: dwa, trzy piwka i
      chrapanko. Też mi się wtedy, nie chce budzić partnera, bo i po co?
      Lepsza już asceza...
      • lilyrush Re: kochanka ? 05.02.10, 22:09
        Albo rozwód i nowe życie. w każdym momencie lepsze, bo nawet jeśli partnera nie
        ma to jest nadzieja ;-)
        • czarownica77777 Re: kochanka ? 05.02.10, 23:30
          Przeszłam już przez to 25 lat małżeństwa.Traktowana najczęściej jak pomoc domowa
          szkoda słów w tym temacie.Seks marny jak pan zechciał przy zgaszonym świetle
          ,szybko po bożemu jak to się mówi czyli zwalił się na mnie całym cielskiem i
          tyle.To jak tortura a nie seks.Namawiałam ,prosiłam ,zachęcałam bo w końcu to
          mąż. Jestem kobietą namiętną, uwielbiam piszczoty i seks.Myle że to dopełnienie
          wspólnego życia, powinno być i cieszyć.Takie obojętne traktowanie przez partnera
          zabija uczucie, no bo jestem ,czekam ,pomagam,wspieram,pocieszam daje z siebie
          wiele by było dobrze ,super .Pragnę tylko więcej czułości od partnera,poszaleć
          ,śmiać się i cieszyć.ZERO tylko obowiązek.Nigdy męża nie zdradzałam liczył sie
          dom i rodzina,całe życie ciężko pracowałam mam 45 lat i podupadłam na
          zdrowiu.Przez moment życie straciło dla mnie sens no bo po co to
          wszystko.Przynieś, wynieś, pozamiataj i nie dyskutój.Zaczełam szukać jakiejś
          radości w moim życiu i poznałam mężczyzne który stał się moim kochankiem.Dziś
          uważam że te 25 lat małżeństwa nic mi nie dały nic nie przeżyłam.Mój mąż mnie
          nigdy nie kochał,nawt nie wiem czy umie kochać kogo kolwiek.Znam tego mężczyzne
          juz od kilku lat jest moją radością.Daje mi siłe by dalej żyć.Nic nie wróci
          straconego czasu.
          • niezapominajka333 Re: kochanka ? 06.02.10, 16:03
            Z innego wątku:
            Czarownica77777 napisała:
            Wyraziłam swoje zdanie w tym temacie. Chcę też wyjaśnić jestem mężatką 25 lat
            starzu. Nie mam domku nie chodze w koronkach i nie jadamy przy świecach.Nie
            miałam rodziców do pomocy a tesciowie byli bardzo daleko,dzieci wychowywalismy
            sami. Mąż całymi dniami pracował a ja byłam zdana tylko na siebie,ale zawsze był
            seks który cieszł nas oboje.Myślę że to ogromna przyjemność dla kobiety gdy jej
            mężczyzna jest zadowolony,jej korzyść może być dużo większa.

            Czarownico, może zdecyduj się na jedną wersję...
            • avide Re: kochanka ? 20.02.10, 13:52
              ;-))))) I jak tu nie kochać tego forum.
              Forumowicze są lepsi od dziennikarzy śledczych z TVN-u ;-). Znajdą każdą
              nieścisłość ;-).
              Boskie.
              Nie ma o, trzeba być czujnym ;-).
              • niezapominajka333 Re: kochanka ? 20.02.10, 15:24
                Avide, to oczywiste jak na jednym forum ta sama osoba o seksie w małżeństwie
                wypowiada się raz tak, a raz inaczej...:)

                • herbatka.jasminowa Re: kochanka ? 20.02.10, 19:07
                  niezapominajka333 napisała:

                  > Avide, to oczywiste jak na jednym forum ta sama osoba o seksie w małżeństwie
                  > wypowiada się raz tak, a raz inaczej...:)


                  no a co o tym myślicie?


                  Re: Mała sonda wśród frustratów - jak często, sta
                  czarownica77777 14.02.10, 22:59 Odpowiedz
                  zamurowało mnie na waszą częstotliwość zbliżeń z moim pierwszym partnerem wiek
                  46 i 40 średnio co drugi dzień, gra wstepna niezauważalna,czas trwania 3
                  min.staż 20 lat moj kolejny partner 46 i 45 lat gra wstępna okolo 1 godziny
                  przerywana,przeciągająca sie cala zabawa do kilku godzin srednio 3 razy w
                  tygodniu od 4 lat dodam że nie mieszkamy razem



                  >
                  • czarownica77777 Re: kochanka ? 21.02.10, 01:46
                    i to jest odkryte piekno szkoda ze tak puzno
            • czarownica77777 Re: kochanka ? 21.02.10, 01:45
              Tak czytajac moje wypowiedzi to jest niescislosc
              ale radosci z seksu szukalam zawsze ,tą prawdziwą poznałam dopiero teraz
              natomiast moja opinia jest wskazowka tylko dla osoby do której pisałam
              przytoczone moje słowa
              • herbatka.jasminowa czarownico 21.02.10, 09:06
                zgadzam się z tobą, czytając twoje wypowiedzi odnosi się wrazenie, że wcale nie pisze je kobieta dojrzala( błędy ortograficzne), no i jeszcze brak konsekwencji w twojej historii, seks super, w innym poscie już nie, jeden kochanek, potem kochanek sprowadza kolegę - ajajajaj
                wydaje mi się, że jak się chce tutaj komuś radzić, trzeba samemu być wiarygodnym...polecam myśleć- to naprawdę nie boli
                • czarownica77777 Re: czarownico 21.02.10, 16:24
                  To sa fakty z mojego zycia, uważam że seks jest ważny. kazdemu powiem że warto o
                  niego dbać nawet z błędami. Moje 25 lat malżeństwa beznadziejnego jest
                  faktem,starania o dobry seks zawsze były pozwalały mi nie zdziwaczeć.kochanek
                  też jest faktem,radością codziennego życia a że moje libido jest akurat wysokie
                  to chyba nie powinno być dla nikogo problemem. Wyrażam tylko swoją opinie,
                  uważam że bycie zimną rybą w niczym nie pomaga, wprost przeciwnie. Powodzenia w
                  liczeniu błędów super rozrywka, bardzo ambitna pozdrawiam
                  • herbatka.jasminowa Re: czarownico 21.02.10, 16:52
                    kochanek +kolega, niezapominaj

                    a twoja odpowiedz ma sie nijak do tego co zasugerowałam

                    a pisanie z błedami zawsze mnie raziło

                    • herbatka.jasminowa Re: czarownico 21.02.10, 16:53
                      nie zapominaj upssss
                      • czarownica77777 Re: czarownico 21.02.10, 19:12
                        W jednym wątku napisałam o mojm nieudanym małżenstwie w innym pominełam to
                        pisząc ze seks zawsze cieszył czy to tak bardzo dziwi że sie łudziłam że tak
                        było,za każdym razem trzeba pisać to samo,teraz znowu razi to że lubie trójkąty,
                        no jeszcze byki robie ortograficzne.Wypowiedziałam się na podstawie własnego
                        doświadczenia.Nie do zapomnienia.
                        • herbatka.jasminowa Re: czarownico 22.02.10, 14:04
                          nie chce mi się z tobą polemizować, bzykaj się jak chcesz i z kim chcesz- w końcu to twoja d.u.p.a nie moja
                          • czarownica77777 Re: czarownico 22.02.10, 14:31
                            Pewno że moja d.u.p.a i z natury jestem życzliwa ludziom nie mam mani poucznia i
                            wytykania błędów. Znalazłaś sobie sposób na dowartościowanie siebie , smutne.
    • red.mujer Re: kochanka ? 05.02.10, 23:31
      Ojej, zawsze jest jakaś przyczyna. Rozmawiałeś z nią dlaczego "nie ma potrzeb"?
      zawsze tak było? masz jakieś własne pomysły? To tak na początek
      • songo3000 Re: kochanka ? 05.02.10, 23:35
        Nie każdy 'ma potrzeby' na poziomie partnera. Jest to sama w sobie przyczyna i skutek jednocześnie. I zdaje się, że pan właśnie 'ma jakieś własne pomysły', :DDD
    • red.mujer Więc jeśli to nie żona zmykaj 05.02.10, 23:42
      a jak żona to drąż i szukajcie porozumienia. Jeśli się męczyć i dręczyć to tylko
      w słusznej sprawie:)
      • songo3000 Re: Więc jeśli to nie żona zmykaj 06.02.10, 00:02
        Przecież autor sam nie wie czego chce. Każda odpowiedź jest tu dobra: 'tak', 'nie', 'mam to w d.' ;)
    • saluber Re: kochanka ? 06.02.10, 18:12
      Na każde pytanie zadawane na tym forum jest prosta odpowiedz
      forum.gazeta.pl/forum/w,15128,105198079,105198079,Monogamia_a_libido_nieuchronna_konsekwencja_.html?t=1265475783772
      A decyzja o tym jaką drogę obierzesz aby problem rozwiązać należy wyłącznie do
      Ciebie. Nie sugeruj się głosami obcych. Nie warto
    • ame-2 Re: kochanka ? 06.02.10, 18:31
      U mnie scenariusz w małżeństwie bardzo poodobny jak u czarownicy.
      Jedna strona daje dla domu i związku wszystko, a druga tylko "jest".
      Dotychczas jakoś to ciągnęłam, bo dzieci, bo święta, bo tak trzeba.
      Ale jak to mówią, póty dzban wodę nosi, póki się ucho nie urwie.
      Teraz dzieci odchowane, a we mnie coś pęka. Obojętność na codzień,
      seks od wielkiego dzwonu, rozmowy, że jest mi tak źle, że fizycznie
      czuję się źle z tego powodu, kończą się na obietnicach, że dziś, że
      jutro... Jeśli chcę coś zainicjować, to słyszę daj spokój, znowu...
      Mogę zrozumieć, że nie zawsze się da, bo fizyczność zawiedzie, ale
      gdzie chęci? Dla mnie to zwykły egoizm i lenistwo, bo wystarczy
      trochę inwencji, aby dać wiele.
      Boję się, że frustracja może uruchomić najgorszy scenariusz,
      którego zawsze się brzydziłam.
      • krolowa-sniegu1 Re: kochanka ? 08.02.10, 20:16
        jako ze obecnie rzadko tu bywam...ach te obowiazki towarzyskie;) to moze jednak
        wypowiem sie w tym temacie od strony innej niz wszyscy tu obecni...nie doradze
        ci czy masz wziac sobie kochanke czy nie...bo jesli wezmiesz to na wlasne
        ryzyko i mnie nic do tego, ale czy ty jestes pewny ze twojej zonie nic
        absolutnie nie dolega? nie pisze tego bez powodu, wiem po prostu jak na tzw.
        zycie intymne, lub jego brak jak kto woli wplywa powiedzmy zaburzona gospodarka
        hormonalna u kobiety...moze najpierw sprobuj namowic zone od tej strony na
        zrobienie odpowiednich badan szczegolnie jak brakowi checi na seks towarzyszy
        tycie, poczucie ciaglego zmeczenia, apatia...byc moze przyczyna jest stricte
        zdrowotna...i nie ma co obrazac sie na zone za to ze zachorowala...no to tak na
        marginesie tej dyskusji ku rozwadze...pozdrawiam...i ide dalej :)
        • lela.0 Re: kochanka ? 20.02.10, 01:21
          dokladnie, porozmawiaj o powodach, trzeba rozmawiac, chyba,ze druga strona nie
          chce, wtedy jest troche jasniej ale rozmawiaj, powodzenia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka