coypu
10.03.10, 21:45
Witam!
Sytuacja jakich wiele, niemalże banał. Aż głupio pisać. ;)
Ja 28, ona 25, razem 3 lata. Wspólnie mieszkamy od roku. Niestety od mniej więcej 9 miesięcy coraz rzadziej się kochamy. Obecnie seks 2 razy w miesiącu, oczywiście tylko z mojej inicjatywy (ona ostatni raz wyszła z chęcią bodajże we wrześniu zeszłego roku). W sumie tragedii nie ma – jak pokazuje to - inni mają gorzej. Moja partnerka nie widzi problemu. Na chęć zbliżenia odpowiada że jej się nie chce, albo że jest zmęczona, senna itp... a kiedyś jej się chciało...
Obecnie wystarcza jej, że może się do mnie przytulić w łóżku gdy zasypia... Wg niej jestem niewyżyty, bo mam się niemal codziennie ochotę kochać – no ale trudno żeby mi się nie chciało np. po trzech tygodniach postu ;) No i oczywiście uważa że nie mogę jej zmuszać gdy nie ma ochoty i muszę się dostosować do jej częstotliwości. Tyle że mi nie zależy na tym żeby się zmuszała, tylko, aby się u niej chęć pojawiła.
Myślę że sytuacja byłaby inna gdyby tak to wygadało od początku naszego związku. A ta zmiana nastąpiła naprawdę szybko i nie bardzo wiem z czego to wynika. Może wspólne mieszkanie na to wpłynęło... może to że teraz oboje pracujemy w jednej firmie...
Najgorsze jest to że nie jestem wstanie opanować frustracji, coraz częściej jestem wkurzony i psuję humor nam obojgu. Już nawet papieros nie pomaga. ;)
Nie wierzę, że to napisałem – idę zapalić.