Dodaj do ulubionych

brak miłości

15.04.10, 18:47
Witam.Nie wiem co się dzieje ale od ślubu nie słyszałam od męża
słowa kocham a co gorsza - przed ślubem też nie... Tylko raz w
życiu powiedział że kocha a jesteśmy ze sobą 3 lata a co gorsza od 2
lat nie całowalismy sie tylko buzi buzi i wszystko a sprawy łóżkowe
też nie są najleprze , nie mówiąc już o przytulaniu- a jestem osobą
pragnącą czułości i ciepła od bliskiej osoby i przez to wszystko nie
wiem czy KOCHAM MĘŻA. Nie wiem co mam robic- bo mamy mieszkanie
które nie jest przepisana jeszcze na Nas a dużo pieniędzy włożyłam w
to mieszkanie (mam dobrą pracę)i szkoda by mi było wszystko psuć a
mąz nie poradził by sobie z opłatami spłaty kredytów.DZiewczyny
prosze porady
Obserwuj wątek
    • vorlonka Re: brak miłości 15.04.10, 19:04
      To jak do tego doszło, że zostaliście małżeństwem?
      • panplan Re: brak miłości 15.04.10, 19:06
        dokladnie to smao w polowie czytania chcialem zapytac - to po cholere
        bylo sie zenic
      • madziarka2008 Re: brak miłości 15.04.10, 19:16
        Za szybko wszystko poszło ,musiała być szybka decyzja -tutaj
        mieszkanie od tesciów(które nie jest jeszcze przepisane na Nas)i
        myślałąm że wszystko sie zmieni -ale bardzo sie myliłam.Mąż mnie
        szanuje ale boli mnie bardzo gdzie nie słyszę słowa kocham i bardzo
        się boję że go ranie bo nie raz mu mówie przykre słowa a zarazem
        myślę "żadna kobieta nie wytrzyma w takim związku gdzie nie ma
        bliskości"
        • sisi_kecz Re: brak miłości 15.04.10, 19:46
          'myślę "żadna kobieta nie wytrzyma w takim związku gdzie nie ma
          > bliskości'
          po pierwsze: generalizujesz Kochana, bo mi marzyłoby sie, aby mój
          men nie zasypywał mnie aż tak czułością.
          po ósme: nie ważne, co tam KAŻDA KOBIETA by mogła, Ty nie
          wytrzymujesz i nie musisz uzasadniać, czy to normalne, powszechne,
          po prostu to jest Twoje odczucie.

          Nie wiem, na czym polega ten fenomen, ze jak ktos nie
          słyszy: "kocham", eście razy na dobę, to zaczyna wątpić w sens
          kontynuowania związku.
          Powiedz, czy to naprawdę w tym jest problem? jakby zaczął, co
          godzinę mówić, że Cie kocha,
          to nie miałabyś wątpliwości, co dalej ze zwiazkiem?

          brak kocham Cię= brak miłości?

          duze pozdro!!!
        • fillman Re: brak miłości 29.04.10, 00:06
          W moim związku też pusto. Wyuczone gesty, przećwiczone przez lata słowa. Nic od
          serca. Pustka emocjonalna, pośpiech i rutyna. A przez to dużo pretensji i żalu
          do żony...Nie rozumiem jej i nie potrafię zaakceptować tej sytuacji. A seks
          potrafi wyzwalać niespotykane emocje.......szkoda.....
        • druginudziarz Re: brak miłości 29.04.10, 01:15
          madziarka2008 napisała:

          > Za szybko wszystko poszło ,musiała być szybka decyzja -tutaj
          > mieszkanie od tesciów(które nie jest jeszcze przepisane na Nas)i
          > myślałąm że wszystko sie zmieni -ale bardzo sie myliłam.Mąż mnie
          > szanuje ale boli mnie bardzo gdzie nie słyszę słowa kocham i bardzo
          > się boję że go ranie bo nie raz mu mówie przykre słowa

          Miodzio.
          Czyli wrzeszczysz na niego i dziwisz się że nie okazuje Ci czułości?
          Tylko teraz się nie tłumacz co było pierwsze, bo ani tego nie wiesz ani nie ma
          to znaczenia.
          pzdr.
        • stwojtek77 Re: brak miłości 29.04.10, 19:37
          no to wyszłaś za mieszkanie to je czule przytulaj i głaskaj
    • kati1973 Re: brak miłości 15.04.10, 19:43
      a pytalas go o to, rozawiałas?
      • izabella9.0 Re: brak miłości 15.04.10, 19:53
        "a pytalas go o to, rozawiałas?"
        no co ty przecież ludzie na forum lepiej wiedza co myśli i czuje jej mąż ;/

        Ps : co to w ogolę za tłumaczenie na pytanie o powód ślubu - "
        musiała być szybka decyzja" no wybacz masz co chciałaś..teraz to albo odkręć albo ponoś konsekwencje a następnym razem nie podejmuj
        szybkich decyzji w kwestiach w których nie jest on wskazany i w
        kwestiach które nie wymagają szybkich decyzji.
    • czajka-service Re: brak miłości 15.04.10, 20:27
      Cóż widzę, że Twoje małżeństwo też przypomina pokój ze
      współlokatorem. Moja żona zachowuje się tak samo jak Twój mąż i sam
      straciłem już siły i chęci i czekam tylko aż kopnie mnie w d...
      Nie mam siły walczyć o to , żeby było lepiej . Ja mam opcję
      wzbogaconą o grafik opieki nad dzieckiem z którym to ostatnimi czasy
      ja spędzam najwięcej czasu .
      Niech mała przynajmniej ma ojca. Boję się co przyjdzie w maju
      kiedy to jako artysta wyruszam w trasę i nie ma mnie co weekend.
    • margao Re: brak miłości 23.04.10, 19:41
      Dziewczyno!!! powinnaś naprawdę poważnie zastanowić się nad twoim związkiem. dlaczego za niego wyszłaś? czy jesteście przyjaciółmi? czy rozmawiacie ze sobą? czy się lubicie? czy lubicie ze sobą spędzać czas? czy go kochasz? jak widzisz wasz związek za 5 lat? czy chcesz mieć z nim dzieci? jakim będzie tata? jaki jest wasz seks? jest jeszcze czas albo wszystko naprawić albo się z tego wyplątać, bo potem jak pojawiają się dzieci, mija trochę lat, jest już bardzo trudno
      przemyśl to wszystko, na pewno jeszcze nie jest za późno na zmianę
      przegadaj tę sprawę z przyjaciółką, mamą , jeśli to jest możliwe, a jeśli nie masz takiej bliskiej osoby, idź do psychologa
      znajdź dobrego , na pewno Ci pomoże zdać sobie sprawę z tego w jakiej jesteś sytuacji, a to pomoże Ci w zmianie twojego życia, bo tak chyba żyć nie chcesz

      pozdrawiam i wierzę, że podejmiesz dobrą decyzję
      margao
      • anula36 Re: brak miłości 23.04.10, 23:33
        tak to jest jak sie wychodzi za maz dla mieszkania tesciow;)
        • superprawda Re: brak miłości 24.04.10, 09:26
          Szczerze nie wydaje mi sie, zeby to byl problem (brak slowa kocham).
          To raczej szczyt gory problemow, cos na czym sie zogniskowalas.

          W oczywisty sposob maz nigdy sie nie zmieni, wiec mozesz to po prostu
          zaakceptowac, lub poszukac kochanka. Kochankowie z regoly lubia tez
          mowic o milosci, to taka gra, nic to nie kosztuje, bo masz meza wiec
          kochanek moze ci mowic, ze cie kocha. Gra polega tez na tym, zebys
          sie nie zakochala w kochanku ;-)

          Jesli zas kochanek nie dla ciebie, to po prostu pogodz sie z faktem,
          ze maz jaki jest taki jest i przygarnij psa ;-)
          • szrama_z_szarm Re: brak miłości 25.04.10, 12:47
            > W oczywisty sposob maz nigdy sie nie zmieni, wiec mozesz to po prostu
            > zaakceptowac, l

            Nigdy to się nie da parasola w tyłku otworzyć.
            Są ludzie, którzy wychowali się w "zimnych" rodzinach, nienauczeni czułości-
            samo przytulenie się bywa problemem i blokadą DO POKONANIA.
            • superprawda Re: brak miłości 25.04.10, 15:06
              > samo przytulenie się bywa problemem i blokadą DO POKONANIA.

              Widac ze nie masz pojecia o ludziach :-)
    • stwojtek77 Re: brak miłości 29.04.10, 19:36
      a rozmawiamy o uczuciach czy o biznesie ? bo nie łapie ?
      • agia999 Re: brak miłości 01.05.10, 08:58
        Mysle ze problem nie tkwi slowie kocham.Mam taka sama sutuacje juz
        od 34 lat .Kiedy bylam mloda myslalam,ze moja milosc wystarcz za nas
        dwoje ale to nie prawda - walcze o nia do dzisiaj.Moj maz potrafi
        byc mily iczuly dla ludzi obcych w stosunku do mnie jest
        obojetny.Dlatego zabralam glos w tej sprawie.Uwazam ze powinnas
        porozmawiac z mezem i podjc konkretne decyzje. Na poczatek wjedzcie
        gdzies w bezludzie gzie bedziecie mogli przez kilka dni rozmawiac,
        klocic sie ,plakac i krzyczec.Moze to spowoduje ,ze sie dogadacie
        albo traficie na terape do psychologa.Zawsz warto ratowac
        malzenstwo. Jezeli to nie pomoze to lepiej sie rozstac niz cierpiec
        przez dlugie lata.
        • labadine Re: brak miłości 01.05.10, 15:16
          W ciagu 3-ech lat mozna poznac faceta,przeciez on ma napewno swoje "wrazliwosci"
          przez ktore mozesz sie upewnic o jego milosci do Ciebie.Trzeba najpierw poznac
          co go pozytywnie wzrusza emocjonalnie i wlasnie na tej nici stopniowo otwierac
          jego serce,moze on wlasnie tak samo odczuwa to co ty i dlatego najlepiej mniej
          slow a wiecej kobiecej intuicji.

    • madziarka2008 Re: brak miłości 10.07.10, 20:25
      Witam kochane kobietki:)
      Pisezę ponownie bo wiem że nic nie czuję do męza ale nie wiem jak
      mam to powiedzieć, czasem słowami daję do zrozumnienia ale do niego
      to nie dochodzi ze " jak nie bedzie sie starał to ja nie wytrzymam
      w tym zwiazku"
      Ostatnio pokłuciliśmy się i ja powiedziałam że ja nie chcem się
      kłucić ja nie dam rady tak żyć bez sexu...-bez sexu jestem wredną
      zołzą i on jeszcze tego nie zaóważył-tylko zeby nie było ze ja go
      nie zaczepiam nie raz dotykam go chem go zachęcić do blizkości ale
      zawszę słysze misiu zostaw ja nie dam rady aż za etym razem mam
      dosc dotykania bo boję sie ze znowu to usłyszę a za każdym razem jak
      on che sie kochać to mam zawsze byc gotowa a to jest raz na 2 tyg.
      Ze złości- braku sexu czasem mówię takie chamstwo że sama nie wiem
      czy to ze mną czasem jest coś nie tak....
      nie wiem co robic czy mam powiedziec otwarcie ze to koniec nie dam
      rady już tak żyć,ale szkoda malzenstwa
      nie wiem proszę dajcie jakals rade
      • santo_inc Re: brak miłości 10.07.10, 20:58
        > Pisezę ponownie bo wiem że nic nie czuję do męza ale nie wiem jak
        > mam to powiedzieć, czasem słowami daję do zrozumnienia ale do niego
        > to nie dochodzi ze " jak nie bedzie sie starał to ja nie wytrzymam

        Powiedz mu to dokładnie tymi słowami.
      • alga11 Re: brak miłości 10.07.10, 21:52
        Proponuję zacząć od przestudiowania słownika ortograficznego
        • zamysloneniebo Re: brak miłości 11.07.10, 00:30
          Chwileczkę, jeśli nie kochasz męża, to po co tłumaczysz się tym, że
          to przez brak seksu, przez to, że za rzadko wyznawał miłość etc?
          Bądź szczera. Nie musisz szczerze pisać na forum (chociaż powinnaś,
          gdy chcesz uzyskać radę, która ma jakąkolwiek wartość), ale bądź
          szczera przede wszystkim ze sobą.
          Jak go nie kochasz, to dlaczego chcesz zrzucać winę na niego przy
          rozstaniu? Oczywiście, tak byłoby najłatwiej, ale to Ty go nie
          kochasz (być może on Ciebie też nie, owszem). Myślałaś naprawdę, że
          seks załatwi sprawę? Seks by był, ale nie kochałabyś go nadal, czyż
          nie?
          To, co napisałaś w pierwszych postach, sugeruje, że nie kochałaś go
          nigdy, opisujesz to jako szybką decyzję, ze względu na mieszkanie, a
          tak się nie mówi o ślubie zawartym z miłości.

          Powiedz mu więc, że go nie kochasz, więc chcesz się rozwieść. Może
          oboje znajdziecie sobie kogoś, z kim połączą Was uczucia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka