Dodaj do ulubionych

Jestem domowym robolem

04.08.10, 16:02
Malzenstwo z bardzo krotkim stazem, z jednym poltorarocznym dzieckiem.
Ostatnie fiki-miki w lozku jakies 2-3 miesiace temu.
Ona ciagle zmeczona, nie ma ochoty. On tez, w koncu z dojazdami do pracy nie
ma go w domu jakies 12 godzin. Ale z drewna nie jest, czasem mu sie chce. No,
ale coz poczac, ona nie chce.
On dba w domu praktycznie o wszystko - zakupy, gotowanie, sprzatanie, pranie,
prasowanie, dlubane w ogrodku, kapiel dziecka, itp, itd.
Czy on jest tylko tak glupi i naiwny, na jakiego wyglada?
Robol domowy
Obserwuj wątek
    • kag73 Re: Jestem domowym robolem 04.08.10, 17:47
      Niech on sprobuje znalezc troche czasu dla nich tylko we dwoje. Moze w weekend
      po poludniu, dziecko do babci, a z zonka zaplanowac cos milego, albo zwyczajnie
      ppolozyc sie do lozka. Moze nawet o tym uprzedzic zone.Moze sie uda.
      • santo_inc Re: Jestem domowym robolem 04.08.10, 18:57
        > Niech on sprobuje

        Niech on zajmie się sobą, bo na życie czasu nie ma...
        • szukam-przyjaciela Re: Jestem domowym robolem 04.08.10, 19:24
          Dokładnie, niech on zajmie się sobą, bo czasy pańszczyźniane dawno
          minęły. Niech nie robi tego co zwykle robił, bo daleko na tym wózku
          nie zajedzie. W małżeństwie obowiązuje demokracja!!! A jak będzie
          przystawał na taki "układ" to sam sobie będzie winien, że nic z tym
          nie zrobił.
        • jesod No, niech.. 05.08.10, 11:38
          santo_inc napisał:
          >
          > Niech on zajmie się sobą, bo na życie czasu nie ma...

          Słusznie, zwłaszcza jak jest zawziętym hedonistą - to niech nie
          zwleka.
          Bo i tak nie ma szans na porozumienie w związku, a to jest jednak
          podstawa!


    • sisi_kecz Re: Jestem domowym robolem 04.08.10, 20:19
      On dba w domu praktycznie o wszystko - zakupy, gotowanie,
      sprzatanie, pranie,
      > prasowanie, dlubane w ogrodku, kapiel dziecka, itp, itd.'

      kąpiel dziecka zalicza sie do dbania o dom?
      przy dzieciach kapiel to nie jest "praktycznie wszystko".

      rozumiem, że żona nie pracuje i resztę pracy przy dziecku ona
      wykonuje?
      czyli jeden etat już ma, na tym tle nie rób z siebie mróweczki,
      która zaiwania, kiedy małżonka piłuje pazury.

      ale pokłonię sie nisko jesli szorujesz kibelek ;)
      • szukam-przyjaciela Re: Jestem domowym robolem 04.08.10, 20:25
        " ale pokłonię sie nisko jesli szorujesz kibelek ;) "

        ha ha ha ! dobre:)
      • ciezka_cholera Re: Jestem domowym robolem 04.08.10, 20:33
        Do Sisi - Zlosliwcze! on jest niebywale wydajny, ot co, 12 godzin go w domu nie
        ma, ale jeszcze zdazy wszystko zrobic!

        Do autora watku - powiedz onemu, zeby rzucil natychmiast ta zla kobiete swoja
        zone. Np moj maz ma o wieeeele lepiej, bo nie musi prasowac, wiec moze jak sie
        on postara to se znajdzie taka fajna zone jak ja.
        • ciezka_cholera Re: Jestem domowym robolem 04.08.10, 20:37
          errata:
          Np moj maz ma o wieeeele lepiej, bo nie musi prasowac

          no chyba, ze chce miec wyprasowane - wtedy musi.
          • jesod To takie proste 05.08.10, 11:27
            ciezka_cholera napisała:
            > Np moj maz ma o wieeeele lepiej, bo nie musi prasowac
            > no chyba, ze chce miec wyprasowane - wtedy musi.

            Prawda?!
            To takie proste, po co komplikować sobie życie?



      • roboldomowy Re: Jestem domowym robolem 05.08.10, 08:44
        sisi_kecz napisała:

        > kąpiel dziecka zalicza sie do dbania o dom?
        > przy dzieciach kapiel to nie jest "praktycznie wszystko".

        Ot, powiedziala, bzdziagwa jedna!
        Czytanie ze zrozumieniem to jedna z podstawowych zdolnosci, ktore zdobywa sie w
        klasach 1-3 szkoly podstawowej.

        "Praktycznie wszystko" zredukowalas w Twojej jadowitej odpowiedzi do "kapieli
        dziecka", choc ja wyraznie wyliczalem: zakupy, pranie, sprzatanie, gotowanie,
        prasowanie, itd.
        Pod pojeciem "sprzatanie" rozumiem wszytko, nie tylko usuniecie okruszkow chleba
        ze stolu. Pucowanie kibla to tez sprzatanie.
        Kiedy on ma sie jeszcze zajmowac dzieckiem - kiedy jest w pracy?
        Nikt nie wymaga, zeby ona to sama wszystko ogarnela, bo to zrozumiale, ze opieka
        nad dzieckiem jest ogromnie zaprzatajaca.
        Dziwne tylko, ze on potrafi np. w weekend nastawic pranie, wyciagnac naczynia ze
        zmywarki, pozniej odkurzyc, umyc podlogi i jednoczesnie miec na oku dziecko.
        Dlaczego kobiety moga sie skarzyc, ze maja facetow leniow i/albo niedorajdow,
        ale juz facet nie moze nawet slowka pisnac?
        Uch, zaraza!
        • sisi_kecz Re: Jestem domowym robolem 05.08.10, 09:02
          Patrz robolu, jaki od tej roboty domowej zrobiłeś się drażliwy ;)
          Ojejku, pominełam całe wyliczenie obowiązków, ojejku!

          Spokojnie, wcale nie pominęłam tylko zapytowuję czy dbanie o
          wszystko to W PRZYPADKU DZIECKA: kąpiel?
          i nie pytam sie złosliwie, tylko chce usciścislić, czy masz pojecie
          o całokształcie zajmowania sie domem i rodziną, czy uważasz że tylko
          to, co Ty robisz jest pracą.

          A teraz kłaniam się nisko, bo pierwszy raz się spotykam (wirtualnie
          i na słowo, ale zawsze) z menem szorującym kibel- szacun :)

          Twoja kobieta powinna Cię doceniać, tylko pewnie zachodzi u Was
          syndrom, że do dobrego sie człowiek szybko przyzwyczaja.
          Na tym forum często pisza atrakcyjne i chętne kobitki, które
          znudzeni dostepnościa dobra atawistyczni mysliwi olewaja jako
          napraszajaca sie pod lufę sarenkę.
          A u Was przypadek podobny, że krzatający sie od progu i usuwajacy
          paproszki spod nosa pani, mąż to naturalny stan rzeczy i nie wyrywa
          jej z permanentnego stanu "i tak mi sie nie chce".

          generalnie, w obu przypadkach, nie tędy droga.

          duze pozdro!!!
          • metalowy_wentylator Re: Jestem domowym robolem 05.08.10, 09:32
            sisi_kecz napisała:

            > A teraz kłaniam się nisko, bo pierwszy raz się spotykam (wirtualnie
            > i na słowo, ale zawsze) z menem szorującym kibel- szacun :)

            Seriously ?
            U wiekszosci mych znajomych, okolo 3 z 4, kibel nalezy do obowiazkow meskich, z
            wzgledow chemikali agresywnych, nadczulosc wechowych itp. Mozliwe jednach ze to
            faza przejsciowa u swiezo upieczonych tatusow, czas powie.
            • vergaa Re: Jestem domowym robolem 05.08.10, 10:16
              potwierdzam, szorowanie kibla w moim swiecie to meski obowiazek, tak
              szoruje moj dedi jak i wszyscy faceci z ktorymi mieszkalam

              a jak to mozliwe, ze Panie daja sie do tego zaciagnac???
              • bigbadpig Re: Jestem domowym robolem 06.08.10, 00:06
                > a jak to mozliwe, ze Panie daja sie do tego zaciagnac???
                heh, też byłem zaskoczony, jak widzisz Twoja sytuacja, sisi_kecz nie
                jest taką normą jak mogłoby się wydawać

                nie pytam znajomych kto co robi w domu, ale jak patrzę na relacje z
                kobietami moich najbliższych kumpli to też nie mogę obie wyobrazić tych
                kobiet na klozetem, no sorry.
          • santo_inc Re: Jestem domowym robolem 05.08.10, 19:55
            > A teraz kłaniam się nisko, bo pierwszy raz się spotykam (wirtualnie
            > i na słowo, ale zawsze) z menem szorującym kibel- szacun :)

            Takie to dziwne? Milion razy wolę szorować kibel niż zmywać naczynia...
            • sisi_kecz Re: Jestem domowym robolem 05.08.10, 20:13
              Przy okazji tematu robola okazało sie dla mnie, ze panowie szorują
              kibelki i to nie wyjątki.
              Świetnie- forum uczy i poszerza horyzonty:)

              Społeczeństwo jest chyba podzielone na związki, w których WC to
              męskie pole brawurowego działania ze żrącym środkiem dzierżonym w
              osłoniętej gumową rekawicą dłoni.
              oraz te pary, gdzie pan do kibelka idzie tylko za potrzebą, a
              czyszczeniem tego ogólnorodzinnie użytkowego miejsca zajmują sie
              chemicznie odporne skrzaty ;)

              U mojej przyjaciołki zas zachodziła sytuacja posrednia- to znaczy
              podzielili sie dyzurami w WC, z tymże ona wkrótce odkryła, że męski
              dyżur polegał na nalaniu domestosa do muszli, zamknieciu klapy i
              przysiedzeniu tego na około półgodzinną prasówkę.

              duże pozdro dla wszystkich panów, którzy wyrośli z wiary w krasnale.
    • ditchdoc Re: Jestem domowym robolem 05.08.10, 00:11
      roboldomowy napisał:

      > On dba w domu praktycznie o wszystko - zakupy, gotowanie,
      > sprzatanie, pranie,
      > prasowanie, dlubane w ogrodku, kapiel dziecka, itp, itd.
      > Czy on jest tylko tak glupi i naiwny, na jakiego wyglada?
      > Robol domowy


      tutaj, z definicji tacy mezczyzni nie sa atrakcyjni dla kobiet

      wszystkie mowia ze chca "przyjaciela" i "kogos kto bedzie dzielil ze mna
      obowiazki" i z reguly to bzdety..

      Jedyne w pelni szczesliwa 2 malzenstwa z dobrych kilku ktore dobrze znam to
      bardzo standardowy model. Zona w domu z dzieckiem sprzata i gotuje, maz zarabia.
      Milosc, radosc i harmonia. Zero problemow w lozku, no moze poza tym ze maz pn-pt
      troche pada z nog po powrocie do domu. Obie panie z wyzszym wyksztalceniem jakos
      nie maja z tym zadnego problemu.
      • sisi_kecz Re: Jestem domowym robolem 05.08.10, 00:26

        Jedyne w pelni szczesliwa 2 malzenstwa z dobrych kilku ktore dobrze
        znam to bardzo standardowy model. Zona w domu z dzieckiem sprzata i
        gotuje, maz zarabia.
        > Milosc, radosc i harmonia. Zero problemow w lozku, no moze poza
        tym ze maz pn-pt troche pada z nog po powrocie do domu. Obie panie z
        wyzszym wyksztalceniem jakos nie maja z tym zadnego problemu.'

        czytasz pamietniki tych pań i masz kamerke w ich sypialniach?

        i jaki to standardowy model? standardowo to kobieta pracuje.

        nabieram coraz większego przekonania, ze jestes jakąś skamieliną z
        epoki kamienia łupanego, którą gazy cieplarniane rozpusciły w naszym
        stuleciu ;)

        --
        Mężczyzna jest zwierzęciem niedomyślnym.
        Jest prosty jak budowa syfonu. A syfon się nie domyśla.
        by Cejrowski
        • ditchdoc Re: Jestem domowym robolem 05.08.10, 08:36
          sisi_kecz napisała:


          > czytasz pamietniki tych pań i masz kamerke w ich sypialniach?

          nie, jak widze ze po 14 latach bycia razem zachowuja sie czasem jak nastolatki,
          ona siedzi na kolanach, smieja sie razem, zero spinania czy czegokolwiek to daje
          mi to raczej dobry obraz ich zwiazku.

          Co do lozka to czasem pogadamy, nie sadze zeby sciemniali, za dlugo ich znam i
          na klamstwie nigdy nie lapalem. Poza tym to nie sa typy mezczyzn ktorzy musza
          sobie ego reperowac wymyslami ;)

          Moze sie myle ale nie sadze.
          U innych tego nie ma.
          • sisi_kecz Re: Jestem domowym robolem 05.08.10, 08:48
            rozumiem, tak jest ponieważ tako rzecze ditchdoc ;)

            zapytaj sie np. drobinki, jaką świetną parą była z mężem Xlat dla
            całego swiata, podczas gdy jednocześnie wewnętrznie wyła za odrobiną
            bliskości.
            Z wszystkiego co piszesz, wyziera i skrzeczy Twój absolutny brak
            minimalnej wiedzy o psychice kobiety, ale to nie szkodzi, ważne że
            wiesz która to k..rew ;)

            "Mąż działa mi bez przerwy,
            raz na zmysły , raz na nerwy"
            Sztaudynger
            • ditchdoc Re: Jestem domowym robolem 05.08.10, 09:26
              sisi_kecz napisała:

              > Z wszystkiego co piszesz, wyziera i skrzeczy Twój absolutny brak
              > minimalnej wiedzy o psychice kobiety, ale to nie szkodzi, ważne że
              > wiesz która to k..rew ;)

              to ciekawe ze od dwoch lat tworze szczesliwy zwiazek i to nie z glupia gesia ;)

              a i owszem, kurew rozpoznaje z reguly szybko chociaz sa takie ktore bardzo
              dobrze udaja kobiete, wszystkie probuja ale nie wiele robi to dobrze. Szybko sie
              ucze, jedna lekcja wystarczyla ;)
              • ditchdoc Re: Jestem domowym robolem 05.08.10, 09:26
                aha a niech kolega dalej pieli ogrodek i zmywa naczynie, do wspanialego miejsca
                go to doprowadzilo ;)
              • aandzia43 Czy mógłbyś podać swoją definicję słowa "kurew"? 05.08.10, 23:36
                Sprecyzuj, bo Bo nie bardzo wiem, o co ci chodzi w tą "kurwą".
                • ditchdoc Re: Czy mógłbyś podać swoją definicję słowa "kure 06.08.10, 12:04
                  aandzia43 napisała:

                  > Sprecyzuj, bo Bo nie bardzo wiem, o co ci chodzi w tą "kurwą".
                  >



                  kobieta/mezczyzna bedaca/y w formalnym badz nieformalnym zwiazku ruchajaca/y cos
                  innego na boku

                  chwilowo zdarza sie rozszerzyc definicje
                  • urquhart Re: Czy mógłbyś podać swoją definicję słowa "kure 06.08.10, 12:21
                    ditchdoc napisał:

                    > kobieta/mezczyzna bedaca/y w formalnym badz nieformalnym zwiazku ruchajaca/y co
                    > s
                    > innego na boku

                    A przysłowiowa hetera?
                    A prostytucja małżeńska?
                    Hetera historycznie to kur..a posiadająca wykształcenie i władzę i drogo wyceniająca swoje usługi.

                    Wypisz wymaluj jak w wątku: władza w domu może być oparta na bardzo drogim wycenieniu dupy.
                    _____________________________________
                    Facet niedojrzały to facet który myśli inaczej niż kobitka która z definicji jest dojrzała - by kawitator
          • pogoda25 Re: Jestem domowym robolem 05.08.10, 08:51
            Panie Robolu domowy, jak sobie na to wszystko pozwalasz to masz...zamiast
            narzekać to zrób coś z tym; weź się za siebie i nie marudź; a kobiecie widocznie
            w takim układzie jest bardzo wygodnie:))
            • roboldomowy Re: Jestem domowym robolem 05.08.10, 09:15
              Oczywiscie, ja sie mam za siebie wziac i nie marudzic.
              A co to oznacza konkretnie?
              Olac i miec wszystko w du.pie? Mieszkac w chlewie?
              Wtedy ona sie poskarzy, ze on taki wredny i paskudny.
              A Ty jej odpowiesz, ze on to taka meska szowinistyczna swinia.
              Ej, ludzie...
              Nic, ide sie wziac za siebie.
              Przepije wyplate, orzygam dywan, dam jej w morde i pojde spac.

              Pojecie macie o zyciu, jak swinia o gwiazdozbiorze Oriona.
              • dobra-duszyczka Re: Jestem domowym robolem 05.08.10, 10:02
                Co żona robi w czasie gdy ty wykonujesz czynności o których
                wspomniałeś?
                Wyobraź sobie, że ja jestem pracująca kobietą poza domem tak jak ty
                12h i wykonuję te same czynności co ty (2 dzieci) + obiad na drugi
                dzień, + pomoc w lekcjach syna. Po macierzyńskim wynocha do pracy.
                Mąż w tym czasie – po pracy, wykonuje prace wykończeniowe w domu.
                Też padam czasami na twarz. Najgorsze jest to, że na osiedlu na
                którym mieszkamy, to on jest postrzegany jako pracuś: wybudował
                ładny płot, położył elewację itp. Efekt jego pracy widać. Ja jestem
                zwykłą heterą co „znowu” coś wymyśliła do roboty. Jeżeli twoja żona
                w tym czasie siedzi i udaję zmęczoną to ci współczuję. Z drugiej
                strony na takie zachowanie dałeś przyzwolenie.
                • potwor_z_piccadilly Re: Jestem domowym robolem 05.08.10, 18:34
                  dobra duszyczko a wiesz Ty kim byly "hetery". W/g mojej wiedzy to one nie za
                  bardzo sie zapracowywaly.
                  • dobra-duszyczka Re: Hetera 06.08.10, 07:13
                    Chodziło mi heterę w znaczeniu:
                    www.krzyzowki.info/hetera
                    Szukając dalej, dowiedziałam się, że słowo to ma inne znaczenie …. U
                    nas w języku potocznym to zła, złośliwa kobieta.
              • janznepomuka Re: Jestem domowym robolem 05.08.10, 10:03
                Też taki byłem, całe 25 lat. Teraz już od pewnego czasu mieszkam z
                inną kobietą, sprawa rozwodowa w toku, dziecka tylko trochę szkoda,
                bo matka zrobi z córki bardzo złą kobietę...

                Tak, rozpieściłem obie, można rzec
              • ditchdoc Re: Jestem domowym robolem 05.08.10, 10:11
                roboldomowy napisał:

                > Oczywiscie, ja sie mam za siebie wziac i nie marudzic.
                > A co to oznacza konkretnie?
                > Olac i miec wszystko w du.pie? Mieszkac w chlewie?
                > Wtedy ona sie poskarzy, ze on taki wredny i paskudny.
                > A Ty jej odpowiesz, ze on to taka meska szowinistyczna swinia.
                > Ej, ludzie...
                > Nic, ide sie wziac za siebie.
                > Przepije wyplate, orzygam dywan, dam jej w morde i pojde spac.
                >
                > Pojecie macie o zyciu, jak swinia o gwiazdozbiorze Oriona.


                dlaczego traktujesz zone lepiej niz ona Ciebie?
              • deodyma Re: Jestem domowym robolem 05.08.10, 11:19

                roboldomowy napisał:

                > Oczywiscie, ja sie mam za siebie wziac i nie marudzic.
                > A co to oznacza konkretnie?
                > Olac i miec wszystko w du.pie? Mieszkac w chlewie?
                > Wtedy ona sie poskarzy, ze on taki wredny i paskudny.
                > A Ty jej odpowiesz, ze on to taka meska szowinistyczna swinia.
                > Ej, ludzie...
                > Nic, ide sie wziac za siebie.
                > Przepije wyplate, orzygam dywan, dam jej w morde i pojde spac.
                >
                > Pojecie macie o zyciu, jak swinia o gwiazdozbiorze Oriona.




                wybacz, ale nie wierze w te glupoty, ktore wypisujesz.
                znam takich panow, jak Ty, ktorzy rzekomo po ilus tam godzinach
                pracy zapierniczaja w domu a zonki leza i pachna przez caly dzien.
                tak naprawde to one zajmuja sie dziecmi, dbaja o dom, skacza kolo
                tych swoich palantow, jakby byli BOGAMI a oni jeszcze mowia, ze
                darmozjadow utrzymuja.
                ten typ tak ma i jestes taki sam.
                • ditchdoc Re: Jestem domowym robolem 05.08.10, 13:49
                  deodyma napisała:

                  >
                  >
                  > wybacz, ale nie wierze w te glupoty, ktore wypisujesz.
                  > znam takich panow, jak Ty, ktorzy rzekomo po ilus tam godzinach
                  > pracy zapierniczaja w domu a zonki leza i pachna przez caly dzien.
                  > tak naprawde to one zajmuja sie dziecmi, dbaja o dom, skacza kolo
                  > tych swoich palantow, jakby byli BOGAMI a oni jeszcze mowia, ze
                  > darmozjadow utrzymuja.
                  > ten typ tak ma i jestes taki sam.
                  >
                  >

                  x)
      • vergaa Re: Jestem domowym robolem 05.08.10, 10:19
        moze polonistyke albo kulturoznawstwo skonczyly???
        • i-sztar Re: Jestem domowym robolem 05.08.10, 10:33
          ten facet to nie mężczyzna, zwykły lać bez jaj co za okropność może
          zmienisz zawód i zostaniesz gosposią w domu ? a Ona???? ale leń
          śmierdzący i brudas a proszę jakie ma wymagania chce sobie
          mieszkac w czystym mieszkanku .... ja bym jej pokazała
    • zakletawmarmur Re: Jestem domowym robolem 05.08.10, 11:10

      Może nie potrafie czytać ze zrozumieniem... Przeczytałam jednak ten
      wątek i dalej nie kumam co robi Twoja żona w czasie kiedy Ty
      zapierdalasz? Cały dzień leży do góry brzuchem a wieczorami
      przekręca się na bok i obserwuje jak Ty się zwijasz?
    • deodyma Re: Jestem domowym robolem 05.08.10, 11:13
      piszesz, ze o wszystko dbasz w domu a nie ma Cie w nim po jakies 12
      odzin dziennie, wiec przez te godziny co robi zona?
      naprawde nie dba o dziecko, nie karmi, nie ubiera, tylka mu nie
      podciera, nie sprzta, nie goruje, nie prasuje, nie pierze, nie
      goruje?
      wybacz, ale jakos wierzyc mi sie w to wszystko nie chce.
      • roboldomowy Re: Jestem domowym robolem 05.08.10, 12:18
        To nie wierz, nikt Cie od tego zmusza.
        Oczywiscie Ty wiesz lepiej, jak to u mnie wyglada.

        Ech, niepotrzebnie zaczalem ten watek.
        Jako autor tego watku oficjalnie oglaszam jego koniec.
        • sisi_kecz Re: Jestem domowym robolem 05.08.10, 13:53
          Drażliwy, obrażalski a odpowiedzi forumowiczów są be.

          u babki, by powiedzieli ze ma napiecie przedmiesiaczkowe, ale u
          faceta to musi być jakiś głęboki i istotny problem egzystencjalny ;))

          tu się wątków nie zamyka, więc sie nasłuchasz o tym mężu w trzeciej
          osobie opisanym.

          duze pozdro!!!
        • zakletawmarmur Re: Jestem domowym robolem 05.08.10, 16:34
          Ty się nie obrażaj. To jest akurat bardzo istotne pytanie co w tym
          czasie robi Twoja żona.

          Jeśli cały dzień potrafi przeleżeć w łóżku i "nic jej się nie chce"
          to to nie jest zdrowe. Może oczywiście oznaczać skrajne lenistwo a
          może też oznaczać jakąś chorobę- niedoczynność tarczycy a nawet
          nowotwór. Wtedy warto byłoby żonę wysłać do lekarza.

          Może jednak żona coś robi? Pracuje zawodowo? Zajmuje się domem i
          dziećmi? Czy faktycznie czas poświęca jedynie na siebie? Niestety
          piszesz bardzo mało precyzyjnie...

          Swoją drogą, gdybyś był kobietą to TWA napisałoby Ci, że olałaś
          relacje z żoną na rzecz dzieci i domu, więc ta zaczęła się buntować
          przeciwko wyzyskowi:-) Przecież to dziwne, że wolisz sprzątać niż
          spędzić czas z żoną:-) Zasugerowaliby Ci, że powinieneś olać
          obowiązki domowe, dzieci i bardziej dbać o żonę. Jak widać nie ma
          sprawiedliwości:-)
        • m00nlight depresja? 05.08.10, 19:09
          E, spoko.

          Słuchaj, a moze Twoja żona ma depresję?

          Skoro naprawde tyle omagasz ile mówisz, raczej fizycznie nie powinna
          być przemęczona, może jest znużona psychicznie, zmęczona wszystkim?

          Może nie chce jej się wstać rano z łóżka?

          Często ludzie z niezdiagnozowaną depresją są traktowani jak lenie
          patentowane i olewacze, co jeszcze pogarsza ich stan psychiczny, oni
          czują się źle i do tego otoczenie ich dobija?

          Ja bym się przyjrzala temu...
          • majaa Re: depresja? 05.08.10, 20:35
            No właśnie też tak sobie pomyślałam o depresji. Ciekawe jak to
            wszystko wyglądało na samym początku Waszego małżeństwa, czy żona
            inaczej się zachowywała, pomagała Ci w domu, była chętna do
            igraszek? No, bo jeżeli teraz to wszystko się zmieniło i tak
            strasznie ją męczy sama opieka nad dzieckiem, to może jednak coś
            jest na rzeczy i warto udać się do specjalisty.
          • ditchdoc Re: depresja? 06.08.10, 12:06
            m00nlight napisała:

            > E, spoko.
            >
            > Słuchaj, a moze Twoja żona ma depresję?
            >
            > Skoro naprawde tyle omagasz ile mówisz, raczej fizycznie nie powinna
            > być przemęczona, może jest znużona psychicznie, zmęczona wszystkim?
            >
            > Może nie chce jej się wstać rano z łóżka?
            >
            > Często ludzie z niezdiagnozowaną depresją są traktowani jak lenie
            > patentowane i olewacze, co jeszcze pogarsza ich stan psychiczny, oni
            > czują się źle i do tego otoczenie ich dobija?
            >
            > Ja bym się przyjrzala temu...

            smieszne jest jak traktujecie mezczyn ktorzy po robocie nakladaja dres,
            otwieraja piwo przed tv. Nie sugerujecie depresji tylko to ze jest leniwym
            chujem i naturalnie kobieta powinna znalezc sobie kochanka ;)

            natomiast jak kobieta sie byczy i nic nie robi, natomiast mezczyzna zapierdala
            jak trybik to kobieta ma depresje :)

            deko sprawiedliwosci
        • deodyma Re: Jestem domowym robolem 06.08.10, 07:51

          roboldomowy napisał:

          > To nie wierz, nikt Cie od tego zmusza.
          > Oczywiscie Ty wiesz lepiej, jak to u mnie wyglada.
          >
          > Ech, niepotrzebnie zaczalem ten watek.
          > Jako autor tego watku oficjalnie oglaszam jego koniec.



          ojojojoj biedactwo...
          prawda w oczy kole?
          musialabym na wlasne oczy zobaczyc, zeby Ci w ogole uwierzyc a
          takich panow, ktorzy wiecznie narzekaja na swoje leniwe malzonki, to
          ja znam.
    • ivy-the-best Re: Jestem domowym robolem 05.08.10, 23:53
      Wiesz.. to że zajmujesz się domem to jeszcze nie powód żeby ona miała ochotę na
      seks z toba..Rozumiem, ze podkreślasz fakt bycia porządnym, zaangażowanym menem
      a nie jakimś lumpem co to ma wszystko w dupie i zostawia kobitę samą ze sprawami
      domowymi. To dobrze.. Powiem ci jednak że robol domowy raczej kobiety nie
      rajcuje.. Rzecz tkwi w chemii.. musi być chemia. Ona musi kręcić ciebie a ty
      ją... Jak tego nie ma to pozostaje jedynie... codzienna małżeńska egzystencja i
      urzędowy seks od okazji do okazji. Sami jesteśmy sobie winni .
      • zamysloneniebo Re: Jestem domowym robolem 06.08.10, 01:07
        Zakładasz tu temat, szukasz pomocy, rad... jednak nie współpracujesz w ogóle.
        Nie odpowiedziałeś na podstawowe pytanie, które zadawało Ci już kilka osób, a
        pytanie o obowiązki Twojej żony, jest bardzo istotne, jeśli problem, który tu
        przedstawiasz, dotyczy tego, że ona się leni, a Ty się przemęczasz. Jak widać,
        chyba jednak nie napisałeś tu prawdy, czy inaczej bałbyś się przyznać, co żona
        robi i konsekwentnie ignorował powtarzane po kilka razy pytanie?
    • evenjo anarchia robola 06.08.10, 06:50
      znałam takiego robola domowo-rodzinnego. Miał prawo zapier...lać, żeby utrzymać dzieci i niepracującą żonę, po pracy prościutko do domu aby zajmować się dziećmi, po drodze oczywiście zakupy, w domu-naprawy, remonty itp. Piwo z kumplami raz na semestr, żadnych rozrywek-bo nie ma kasy, żadnych wakacji. Skończyło się próbą "buntu" w postaci ognistego, kilkuletniego romansu...bunt został zażegnany przez zonę, ale chyba nie do końca skutecznie...
    • esteraj Re: Jestem domowym robolem 06.08.10, 10:54
      Wiesz, ja też byłam żoną, która robiła wszystko w domu. Obowiązki wykonywałam
      jak najlepsza gospodyni domowa. Obiadki, ciasta, kosiłam również trawę w
      ogródku, bo mąż był zmęczony pracą. Doprowadziłam do jego totalnego
      rozleniwienia, bo skoro robię to, to mogę jeszcze tamto...
      Potem mąż znalazł kochankę. To jej umiał pomagać i miał do tego chęci.

      Co się okazało? Że ja robiłam to wszystko perfekcyjnie, ale zabrakło w tym
      uczucia. Wypełniałam swoje obowiązki zapominając, że przecież relacje między mną
      a mężem powinny być najważniejsze.

      Tamta kobieta potrafiła zwrócić na niego uwagę, wczuć się w jego problemy,
      docenić, kiedy coś zrobił, pochwalić, zachwycić, potrafiła pokazać jak bardzo
      jest potrzebny. Postawiła go na pierwszym miejscu.
      Choć to było bolesne przeżycie, ONA otworzyła mi oczy.
      Nie obowiązki, czy rzeczy typu dom itp., są najważniejsze, ale człowiek.
      • jesod Najważnieszy jest człowiek 06.08.10, 11:15
        esteraj napisała:
        > Nie obowiązki, czy rzeczy typu dom itp., są najważniejsze, ale
        człowiek.

        Tak masz stuprocentową rację. :)

        Zawsze podkreślam to, że najważniejsze w związku jest porozumienie.
        To ono kształtuje wzajemne relacje.
        A porozumienie zbudowane na uczuciu stanowi silny fundament.


      • sisi_kecz Re: Esteraj 06.08.10, 11:21
        To najmądrzejsza rzecz, jaką tu przeczytałam.

        <ukłony>
      • ivy-the-best Re: Jestem domowym robolem 06.08.10, 11:28
        No właśnie. Trafiłaś w sedno. Najważniejszy jest drugi człowiek i uczucie.
    • aneta-skarpeta Re: Jestem domowym robolem 06.08.10, 13:12
      On tez, w koncu z dojazdami do pracy nie
      > ma go w domu jakies 12 godzin.
      > On dba w domu praktycznie o wszystko - zakupy, gotowanie,
      sprzatanie, pranie,
      > prasowanie, dlubane w ogrodku, kapiel dziecka, itp, itd.


      ciekawe jakim cudem:]
    • ele_gancki Re: Jestem domowym robolem 06.08.10, 13:39
      Jeleniem jesteś i tyle. I to koło trzydziestki pewnie. Ciekawe czy przed czy już po zawale. Ogarnij się chłopie. Rzuć to w cholerę i zacznij żyć, wyjdź na spacer do parku, poczuj smak wolności od domu i obowiązków. Sfiksujesz inaczej.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka