natusia1975
10.03.11, 08:00
mam 35 lat :-) jestem mężatką z 12 letnim stażem , sex zawsze był dla mnie ważny żeby nie powiedzieć najważniejszy . Zawsze urozmaicałam ,dawałam pomysły, proponowałam różne bardziej lub mniej przyzwoite dodatki do naszego łózka i było fajnie ....... hmm na męza też nie mogłam narzekać , starał i świetnie mu to wychodziło ale .... wszystko do czasu :-( , od jakiegoś dłuższego już czasu nasz sex wygląda na zasadzie " może Cię pyknę ?? " więc ja się grzecznie odwracam i mówię " no dobra to pyknij sobie ".... trwa to może 5 minut i na tym koniec jest naszych nocnych uniesień a zwłaszcza moich , bo stety - albo i nie - ja mam dość duże potrzeby łóżkowe i samo pykanie mi nie wystarcza .. często się zastanawiam czemu tak jest bo raczej należe do kobiet które uwielbiają mieć "Go" wszędzie i o każdej porze a On o tym doskonale wie... aha w grę nie wchodzi żadna kochanka , tego jestem pewna :-) I szczerze mówiąc zaczynam się oglądać "na boki".. bo powoli wychodzę z założenia że to w tej sytuacji najlepsze wyjście , zwłaszcza że z naszych rozmów w tym temacie nic nie wynika , nawet wtedy kiedy Go ostrzegam że znajdę sobie kogoś .. i co najciekawsze , mąż zdaje sobie z tego doskonale sprawę bo kilkakrotnie był świadkiem podrywania swojej żony ...
no i co robić ? ma co chce , na zawołanie , w każdej możliwej pozycji , w każdym miejscu , i lipa !!! :-( bo ja znowu musze sama ...... pozdrawiam wszystkich ..