10.03.11, 08:00
mam 35 lat :-) jestem mężatką z 12 letnim stażem , sex zawsze był dla mnie ważny żeby nie powiedzieć najważniejszy . Zawsze urozmaicałam ,dawałam pomysły, proponowałam różne bardziej lub mniej przyzwoite dodatki do naszego łózka i było fajnie ....... hmm na męza też nie mogłam narzekać , starał i świetnie mu to wychodziło ale .... wszystko do czasu :-( , od jakiegoś dłuższego już czasu nasz sex wygląda na zasadzie " może Cię pyknę ?? " więc ja się grzecznie odwracam i mówię " no dobra to pyknij sobie ".... trwa to może 5 minut i na tym koniec jest naszych nocnych uniesień a zwłaszcza moich , bo stety - albo i nie - ja mam dość duże potrzeby łóżkowe i samo pykanie mi nie wystarcza .. często się zastanawiam czemu tak jest bo raczej należe do kobiet które uwielbiają mieć "Go" wszędzie i o każdej porze a On o tym doskonale wie... aha w grę nie wchodzi żadna kochanka , tego jestem pewna :-) I szczerze mówiąc zaczynam się oglądać "na boki".. bo powoli wychodzę z założenia że to w tej sytuacji najlepsze wyjście , zwłaszcza że z naszych rozmów w tym temacie nic nie wynika , nawet wtedy kiedy Go ostrzegam że znajdę sobie kogoś .. i co najciekawsze , mąż zdaje sobie z tego doskonale sprawę bo kilkakrotnie był świadkiem podrywania swojej żony ...
no i co robić ? ma co chce , na zawołanie , w każdej możliwej pozycji , w każdym miejscu , i lipa !!! :-( bo ja znowu musze sama ...... pozdrawiam wszystkich ..
Obserwuj wątek
    • vitek_1 Spadek aktywności seksualnej u mężczyzn... 10.03.11, 15:55
      .. w 3 dekadzie życia. Wydaje mi się że jest coś takiego. Jak ma taki 20kilka lat to grzałby wszystko co się rusza. Potem związek, pierwsze kilka lat oczywiście jest nienasycony, ale ileż można. Pojawiające się w tej okolicy czasowej dzieci też działają dewastująco... poza tym facet uświadamia sobie że beztroska młodość odeszła, trzeba w końcu pomyśleć o pracy, karierze, jakoś się ustawić żeby przez całe życie bidy nie klepać, zorganizować jakiś dom dla rodziny. I to go nakręca a seks schodzi nieco na drugi plan.

      I to nie jest aż takie złe, bo u kobiet też coś podobnego da się zauważyć. Ty możesz być wyjątkiem, jako osoba o wysokim poziomie seksualności.

      Ale gdy na liczniku pojawi się magiczna 40-tka, wybuchnie 'druga fala pożądania' - zarówno u niego jak i u niej. Dzieciaki jako-tako odchowane, pozycja zawodowa zabezpieczona, dom urządzony, można się od nowa oddać łóżkowym zabawom, poza tym przeczuwamy nosem że to już nasze ostatnie podrygi, trzeba się naseksić póki jeszce możemy :)
      • natusia1975 Re: Spadek aktywności seksualnej u mężczyzn... 11.03.11, 06:35
        Vitek_1
    • mrfrosty Re: :-) 10.03.11, 22:14
      To się już raczej nie zmieni. Albo musisz się pogodzić ze swoim losem, albo faktycznie się porozglądać :/
    • bugbuddy Re: :-) 10.03.11, 23:36
      Te modele tak mają... Trafiłaś widać na typowy.

      Bo tak swoją drogą... To ileż razy można uprawiać seks z niemalejącą ochotą? Tak naprawdę to... Orgazm to orgazm. Wiadomo już 'jak to jest'. Ileś tam układów się sprawdzi i też już wiadomo 'czym to się je'.
      A taki internet dajmy na to, albo samochody, albo mecze... :-) Za każdym razem coś nowego :-)))

      Nie chcę przeceniać swoich zdolności wątkotwórczych, myślę jednak, że całkiem spora grupka mężczyzn (anonimowo) zgodziłaby się z powyższym. Facet chce ciągle czegoś nowego, zdobywać, zwyciężać, itd. A ileż nowych dróg w seksie można odkryć w małżeńskim seksie z ciągle tą samą kobietą? A tu trzeba pamiętać o serwisie samochodu, a tu o racie kredytu, a tu termin w pracy goni... I weź się tu człowieku wyluzuj.
      A kobieta z kolei odwrotnie - ona właśnie chce się przytulić, zjednoczyć z partnerem, odwrócić od problemów i stresów.
      Ona chce się zjednoczyć z partnerem. On chce poczuć się na nowo zdobywcą.

      I chyba dlatego też wszelkie numerki na boku dają tyle radości... Choćby dlatego, że każda cipka inaczej smakuje :-)
      • kag73 Re: :-) 10.03.11, 23:50
        Abstarhujac od tego, ze po 12 latach to juz nie to samo co na poczatku, albo pa paru pierwszych, nie rozumiem Twojej naglej pasywnosci, zwlaszcza, ze kiedys bylo inaczej. On mowi "moze Cie pykne" a Ty sie odwracasz i dajesz mu jego 5 minut?! Dziwne, a gdzie Twoja wola? Jezeli juz to powiedzialabym "spoko, pykaj, ale nie ta szybko, kochany" i robisz swoje/kierujesz nim/ przejmujesz inicjatywe/komunikujesz jak albo czego chcesz. Jaki facet mi sie bedzie pakowal do srodka, jezeli JA na to nie pozwole? Ty pozwlasz! Gwalcil Cie chyba nie bedzie a nawet jezeli, to i tak wiecej przy tym akcji niz przy tym pieciominutowym pykaniu ciebie :)
        • natusia1975 Re: :-) 11.03.11, 06:33
          ale mnie to nie podnieca ... :-( , jeżeli na dzień dobry jest "może Cię pyknę "..to wybacz ale nie jestem w stanie podniecić się na tyle żeby przezywać cokolwiek w takim zbliżeniu , zwłaszcza że czuję i widzę że On niekoniecznie ma ochotę na jakieś dłuższe wariactwa .., hmmm owszem nie ukrywam bywa tak że to 5-minutowe " pykanie" doprowadza mnie do szału .. i to jest fajne , ale do cholery no nie co zbliżenie !!
          I wbrew wszelkim opiniom ludzi bardziej lub mniej mądrych uważam że takie podejście do życia i małżeństwa prowadzi do jednego ..... o małżeństwo jak i o przyjaźń - trzeba dbać i pielęgnować inaczej - umiera ..
          • kag73 Re: :-) 11.03.11, 21:39
            Sluchaj, a probowalas juz kiedys jak mowil "moze Cie pykne", powiedziec "Wiesz, nie mam ochoty, przyjdz jutro o 8:00, bedziesz pierwszy". I wtedy zobaczyc czy mu sie chce i zacznie podkrecac, czy moze rzeczywiscie bedzie sie dostawial do Ciebie na drugi dzien. A moze zrobi sobie sam i zapomni. Radze wyprobowac. Widzisz, ze on nie ma ochoty na dluzsze wariactwa, coz moze z braku laku mu ta ochota przyjdzie w trakcie akcji. Jakby nie bylo Ty z kolei nie masz ochoty na pieciominutowki a jednak sie na nie godzisz:)) Skoro Ty sie mozesz ZAWSZE poswiecac, to on od czasu do czasu tez moze!
            Jasne, malzenstwo trzeba pielegnowac, Ty to wiesz ja rownize to wiem, problem w tym, ze Twoj maz tego nie wie. Poza tym przyzwyczail sie, ze zona zawsze gotowa, nie musi sie wysilac. Moze warto mu kiedys przypomniec, ze Natusia to tez kobieta i od czasu do czasu potrzebuje gry wstepnej i pieszczot:)
            I czy nie mozesz uprzedzic go, zanim wyskoczy z pytaniem o "pykanie" i sama troche rozkrecic akcje, albo zaskoczyc czyms nowym, albo na zasadzie "chodz Ci zrobie masaz", albo"zrob mi masaz", np.
            A tak poza tym jakby nie bylo nadal chce Cie "pykac", to juz cos, co niektorzy wybraliby porno i wlasna reke:)) wiem, ze to marna pociecha, ale posmiac sie mozna.
            Moze to taka faza i to sie po jakims czasie zmieni i bedzie mial ochote na dluzsze zabawy. Ale fakt warto miec to pod kontrola, zeby nie stalo sie rutyna. Nie sadze, zeby to tak nagla sie mialo zmienic po 40 stce.
    • maska_boska Re: :-) 11.03.11, 00:36
      A skąd ta pewność, że Cię nie zdradza? Przeczucie? Uczucie? Niezawodność fizjologii?
      • natusia1975 Re: :-) 11.03.11, 06:29

        po prostu Wiem.... :-), chociaż może gdyby zdradzał to znowu w związek wpadłoby trochę zazdrości , emocji - kurcze no nawet niech będą negatywne ale zawsze emocje ,
    • mexx_01 Re: :-) 11.03.11, 12:52
      "no i co robić ? ma co chce , na zawołanie , w każdej możliwej pozycji , w każdym miejscu , i lipa !!! :-( bo ja znowu musze sama ...... pozdrawiam wszystkich .. "

      Chlop juz sie najadl, juz go tak to nie bawi;)
      • natusia1975 Re: :-) 11.03.11, 13:03
        pewnie masz rację :-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka