galwaygirl
21.06.11, 12:43
a moj partner za to nie chce tego uszanowac... dla niego jedyna sluszna metoda anty, to wlasnie proszki. robi mi wymowki i mowi, ze jestem glupia, uparta, rozwydrzona i takie tam czulosci... a ja nie chce hormonow, pale, wiec nie powinnam ich brac. poza tym boje sie, jakie moga mi przysniesc skutki uboczne. ostatecznie jemu jest latwiej szastac moim organizmem, w sumie to nie jego cialo:/
cholera, no nie chce strasznie, a on mi truje i sie zlosci!
czy wszyscy faceci uwazaja, ze anty to problem kobiety, czy tylko moj taki zasciankowy? w ogole stwierdzilam, ze jesli kobieta nie chce brac hormonow, to praktycznie nie ma zadnego wyboru. facet ma de facto 2 mozliwosci, z czego jedna cholernie droga, a druga, w zasadzie tez, jak sie podliczy koszt prezerwtyw...
nic tylko albo w celibat popasc, albo zajac sie produkcja dzieci... :/
ktos powinien wymyslic jakas alternatywna antykoncepcje...:/