Dodaj do ulubionych

nie chce brac proszkow!!!

21.06.11, 12:43
a moj partner za to nie chce tego uszanowac... dla niego jedyna sluszna metoda anty, to wlasnie proszki. robi mi wymowki i mowi, ze jestem glupia, uparta, rozwydrzona i takie tam czulosci... a ja nie chce hormonow, pale, wiec nie powinnam ich brac. poza tym boje sie, jakie moga mi przysniesc skutki uboczne. ostatecznie jemu jest latwiej szastac moim organizmem, w sumie to nie jego cialo:/
cholera, no nie chce strasznie, a on mi truje i sie zlosci!
czy wszyscy faceci uwazaja, ze anty to problem kobiety, czy tylko moj taki zasciankowy? w ogole stwierdzilam, ze jesli kobieta nie chce brac hormonow, to praktycznie nie ma zadnego wyboru. facet ma de facto 2 mozliwosci, z czego jedna cholernie droga, a druga, w zasadzie tez, jak sie podliczy koszt prezerwtyw...
nic tylko albo w celibat popasc, albo zajac sie produkcja dzieci... :/
ktos powinien wymyslic jakas alternatywna antykoncepcje...:/
Obserwuj wątek
    • kag73 Re: nie chce brac proszkow!!! 21.06.11, 12:48
      Proponuje dac partnerowi do uwaznego przeczytania ulotke zawarta w opakowaniu z pigulkami, ze szczegolnym naciskiem na "dzialania niepozadane" czy tez "skutki uboczne".
      Nie, nie wszyscy mezczyzni upieraja sie na piguly.
      Prezerwatywy az takie drogie nie sa, a juz na pewno nie W UK :)
      • galwaygirl Re: nie chce brac proszkow!!! 21.06.11, 13:06
        nie wiem, jak w UK, ale u nas paczka durexow kosztuje 7-10e. jak na nasze mozliwosci to niestety sporo.
        poza tym, gdyby moj ukochany mogl gumek uzywac, to bysmy potomka nie mieli:P on z tych, co hm... jak to ladnie okreslic... nie utrzymuje erekcji w prezerwatywie:) chcielismy w niedalekiej przyszlosci zainwestowac w spirale, ale pani gin. powiedziala, ze ja sie nie nadaje do zalozenia wkladki. sie dobralismy- slepy z kulawym:P
        zostaje nam chyba kupic swinke skarbonke i na wazektomie zaczac zbierac:P
        • swiete.jeze Re: nie chce brac proszkow!!! 21.06.11, 15:53
          > nie utrzymuje erekcji w prezerwatyw
          > ie:)

          Czyli zwala na ciebie problem ze swoją potencją? Super.
    • zawsze-soffie Re: nie chce brac proszkow!!! 21.06.11, 13:06
      z kim ty żyjesz?
      • galwaygirl Re: nie chce brac proszkow!!! 21.06.11, 13:10
        z chlopakiem, ktorego bardzo kocham, ale niestety, jak kazdy czlowiek, posiada jakies wady i w niektorych kwestiach nie mozemy nawiazac porozumienia;)
        • kag73 Re: nie chce brac proszkow!!! 21.06.11, 13:15
          Pokrecilo mi sie, myslalam, ze mieszkacie w UK.
          Hmm, no to nie kwestia ceny, tylko fizjologii, powiedzialabym.
          Istnieja tez inne, poza durexami prezerwatywy, tansze a rownie skuteczne, ale to nieistotne, skoro on sie nie nadaje do gumek.
        • zawsze-soffie Re: nie chce brac proszkow!!! 21.06.11, 15:10
          "posiada jakies wady"

          jasne


          Miłość jest faktycznie niewidoma, mnie wszystko opadło a oczy wyszły z orbit - sory.
    • sea.sea Re: nie chce brac proszkow!!! 21.06.11, 13:35
      Pomyślałam o jakimś kapturku naszyjkowym + środki plemnikobójcze ale wskaźnik Pearla dla nich nie jest za optymistyczny.
      Ale np FAM kombinowany z kapturkiem dawałby pewnie większe szanse powodzenia.
    • kutuzow Co bardziej truje papierosy czy tabletki ???? 21.06.11, 14:14
      galwaygirl napisała:
      " ja nie chce hormonow, pale, wiec nie powinnam ich brac. poza tym boje sie, jakie moga mi przysniesc skutki uboczne "

      Galwy -tak męskim okiem. Po pierwsze jak sądzisz co jest bardziej szkodliwe papierosy (na których jest stosowne ostrzeżenie prawie na 1/3 paczki) czy tabletki anty które przeszły testy i (powinny być) zapisywane pod kontrolą lekarza?

      Po drugie:
      "facet ma de facto 2 mozliwosci, z czego jedna cholernie droga, a druga, w zasadzie tez, jak sie podliczy koszt prezerwtyw..."

      Możesz mi podać tą pierwszą możliwość? Bo wygląda na to że o czymś nie wiem. Wg mnie z antykoncepcji facecji mają tylko JEDNĄ opcję która ani nie jest wygodna, ani nie daje zbyt dużej gwarancji. Gdy zaś dojdzie kwestia ryzyka zsunięcia się (tak jak u Twego faceta który mając mniejsze bodźce w gumce ma problemy z erekcją) i tak zostaje tylko "pigułka po" -czyli większa dawka hormonów.

      P.S. Jeśli wazektomie uznajesz za metodę antykoncepcji to musze Cię wyprowadzić z błedu (tutaj jestem akórat dość dobrze poinformowany).

      • sea.sea Re: Co bardziej truje papierosy czy tabletki ???? 21.06.11, 14:25
        O, a co jest nie tak z wazektomią?
        • kutuzow Re: Co bardziej truje papierosy czy tabletki ???? 21.06.11, 14:43
          sea.sea napisała:

          > O, a co jest nie tak z wazektomią?

          Jest super jeśli nie chce się mieć dzieci wogóle, lub jeśli ma się już dzieci i nie chce mieć się ich więcej. Jako metoda antykoncepcji "czasowej", gdy planuje się posiadanie dzieci w przyszłości jest bardzo słabym rozwiązaniem. Zasadniczo jest bowiem nieodwracalna (małe szanse na ew. sukces zabiegu mającego znów udrożnić nasieniowody).

          Istnieje możliwośc zamrożenia spermy przed wazektomią i wykorzystania jej później, lecz wtedy:
          a) nie ma mowy o naturalnym zapłodnieniu -zostaje albo insemicnacja domaciczna, albo in vitro (przy spermie gorszej jakości co ostatnio jest coraz powszedniejsze)
          b) istnieje ryzyko ze za lat kilka(nascie), dana klinika prowadząca bank spermy (tam to jest zamrażane) może zniknąć z rynku, ew zmienić profil działania.
          • sea.sea Re: Co bardziej truje papierosy czy tabletki ???? 21.06.11, 14:46
            Ja myślałam, że Ci chodzi o to, że jest nie do końca skuteczna - i się zdziwiłam do nieprzytomności, że niby jakim cudem.

            Natomiast jeśli chodzi o kwestie odwracalności to faktycznie.
      • galwaygirl Re: Co bardziej truje papierosy czy tabletki ???? 21.06.11, 14:48
        kutuzow napisał:


        > Galwy -tak męskim okiem. Po pierwsze jak sądzisz co jest bardziej szkodliwe pap
        > ierosy (na których jest stosowne ostrzeżenie prawie na 1/3 paczki) czy tabletki
        > anty które przeszły testy i (powinny być) zapisywane pod kontrolą lekarza?
        papierosy, ale wiem, ze i tak palenia nie rzuce. chociazby z tego faktu, ze to jest jakies ograniczenie dla mnie i to ja musze sie poswiecac. tzn, nie byloby problemu, ale moj chlopak akurat w tej kwestii solidarny nie jest. nie rzucil jak bylam w ciazy i karmilam piersia, ba nawet nie chcial uszanowac, kiedy go prosilam, zeby nie palil przy mnie bo 1. przeszkadza mi dym, 2. w tej sytuacji jestem biernym palaczem i moje rzucanie mija sie z celem.
        poza tym, palenie nie jest dla mnie jedyna przeszkoda- jak juz napisalam, boje sie skutkow ubocznych. wiem, ze one nie musza sie pojawic- ale moga.

        > Po drugie:
        > "facet ma de facto 2 mozliwosci, z czego jedna cholernie droga, a druga, w zasa
        > dzie tez, jak sie podliczy koszt prezerwtyw..."
        >
        > Możesz mi podać tą pierwszą możliwość? Bo wygląda na to że o czymś nie wiem. Wg
        > mnie z antykoncepcji facecji mają tylko JEDNĄ opcję która ani nie jest wygodna
        > , ani nie daje zbyt dużej gwarancji. Gdy zaś dojdzie kwestia ryzyka zsunięcia s
        > ię (tak jak u Twego faceta który mając mniejsze bodźce w gumce ma problemy z er
        > ekcją) i tak zostaje tylko "pigułka po" -czyli większa dawka hormonów.
        >
        > P.S. Jeśli wazektomie uznajesz za metodę antykoncepcji to musze Cię wyprowadzić
        > z błedu (tutaj jestem akórat dość dobrze poinformowany).

        tak, moim zdaniem wazektomia to taka sama metoda anty, jak kazda inna. ale jesli masz na ten temat jakies inne informacje, to smialo mozesz sie nimi podzielic.
        >
        • kag73 Re: Co bardziej truje papierosy czy tabletki ???? 21.06.11, 14:52
          "nie rzucil jak bylam w ciazy i karmilam piersia, ba nawet nie chcial uszanowac, kiedy go prosilam, zeby nie palil przy mnie bo 1. przeszkadza mi dym, 2. w tej sytuacji jestem biernym palaczem i moje rzucanie mija sie z celem."

          Oj, kochana, wlos mi sie zjezyl na glowie, takie cos nie przechodzi. Nie dosc, ze facet cieniutki w uszach to jeszcze glupi.
          • sea.sea Re: Co bardziej truje papierosy czy tabletki ???? 21.06.11, 14:54
            No właśnie mnie też cycki do kolan opadły i nie jestem pewna czy zakwalifikować to jako buractwo czy jako głupotę - no ale to w niczym nie pomoże autorce wątku.
            • nxp Re: Co bardziej truje papierosy czy tabletki ???? 21.06.11, 15:09
              Ekonomia.
              Wczoraj w telewizorze pokazali starszą panią, która w swoim mieszkaniu jest wędzona dymem z kominka sąsiadów mieszkających obok i mających dach poniżej poziomu jej okien.
              Na pytanie reportera dlaczego wędzą starszą panią agresywna blondyna (groziła "zrobieniem czegoś z kamerą") odparła że skoro za kominek zapłaciła, to nie widzi powodu aby w nim nie palić.
    • nxp Re: nie chce brac proszkow!!! 21.06.11, 14:35
      galwaygirl napisała:

      > czy wszyscy faceci uwazaja, ze anty to problem kobiety

      Nie.
      Ten Twój jest podły.
    • nxp A tak swoją drogą... 21.06.11, 14:41
      ... gdyby wymyślili pigułkę dla facetów ciekawe ilu zdecydowałoby się na regularne zażywanie.
      Ja z góry uprzedzam że bym nie łykał.
      O matko, nie, czułbym się chodzący po polu minowym! :)
      • still-keep-breathing Re: A tak swoją drogą... 21.06.11, 15:11
        O tak. Jestem przekonana ze gdyby jakimś cudem mój mąż zaczął przyjmowac tabletkę to najpierw przestudiowalby ulotke, zwłaszcza działania niepożądane, a potem co wieczór meldowal o minimum o trzech które wystapiły u niego i wymagają absolutnie całego wieczoru spędzonego na kanapie z pilotem w ręku/z laptopem/gazeta bo inaczej bedzie musiał przerwac ich branie... ;-) plus dla niego ze mnie nigdy nie zmuszal do brania ich ani nie szantażował w żaden sposób tylko po prostu stosowal gumkę mimo ze na maxa nie lubi i przyjemność ma duzo mniejsza.

        Do Galwaygirl
        To jest Twój kolejny post z którego wynika ze Twój facet to burak, a Ty tak bardzo nie chcesz zostać sama/tak bardzo go kochasz ze mimo iż znowu cos Ci sie nie podoba to pewnie i tak to w koncu zrobisz zeby go zadowolic. A on pewnie nawet nie bedzie wdzięczny tylko siegnie po wiecej. Obudź sie dziewczyno i zacznij wymagać szacunku dla siebie, swojego zdrowia, swojego komfortu bo chwila moment i ten gość Cię całkiem zdominuje i zahuka ze nie będziesz nawet myśleć ze moze byc po Twojemu tylko z założęnia będziesz sie godzić na jego. Facet ma gdzieś Twoje zdrowie, Twojego dziecka, jeszcze Ci ubliża bo śmiesz mieć inne zdanie a propos własnego ciała a Ty sie zastanawiasz jak zrobić mu dobrze? Bez jaj... Obudz sie i zacznij sie szanować- to czego Ty chcesz,co myślisz, z czym Ci dobrze tez jest ważne!
      • zawsze-soffie Re: A tak swoją drogą... 21.06.11, 15:19
        "gdyby wymyślili pigułkę dla facetów ciekawe ilu zdecydowałoby się na regula
        > rne zażywanie."

        już wymyślili - także już niedługo być może będziecie realnie stać przed możliwością blokowania płodności hormonami.

        swoja droga ciekawe czy jakby teraz pojawiły się w obiegu czy chłopczyk ( inaczej go nazwać nie mogę sory ) autorki by tak chętnie poleciał po nie.
        • galwaygirl Re: A tak swoją drogą... 21.06.11, 15:41
          wiesz, on twierdzi, ze chetnie by wazektomie zrobil, gdyby nas bylo stac. zasugerowalam mu, ze w takim razie uzbieramy na to. a on, ok, ale w tym czasie i tak sie musimy jakos zabezpieczac- bierz proszki. jak mu powiedzialam, ze myslalam raczej, ze do tego czasu w ramach anty zastosujemy najbardziej skuteczny- celibat;) to spojrzal na mnie jak na kosmite... :/
          • galwaygirl Re: A tak swoją drogą... 21.06.11, 15:44
            oj, wlasnie przeczytalam, ze trzeba miec min 34 lata, zeby zostac zakwalifikowanym do wazektomii. to prawda??!! wczesaniej sie nie da??!!
        • kag73 Re: A tak swoją drogą... 21.06.11, 15:43
          A co Wy nie znacie tego:

          Pigulka dla faceta istnieje juz od dawna, tylko lyka ja kobieta!
    • weisefrau Re: nie chce brac proszkow!!! 21.06.11, 23:59
      No to nie bierz. Krążki dopochwowe z żelem plemnikobójczym dają niemal 100% pewności przy PRAWIDŁOWYM stosowaniu.
      Przeciwwskazaniem do stosowania jest niechlujstwo, roztargnienie i krótkie, grube palce.
      Metoda miejscowa, tania, samodzielnie przez kobietę kontrolowana - lekarz do zakładania niepotrzebny. Trudności: trudno znaleźć lekarza, który to chętnie zleci, bo nie da się z tego kasy za wizyty, kontrole itd wycisnąć.
      Kupiona raz i dobrze traktowana diafragma służy latami, o ile się waga ciała nie zmienia drastycznie. Przy przytyciu lub schudnięciu powyżej 5 kilo trzeba dobrać inny rozmiar.
      Diafragmę kupić można w Niemczech w każdej aptece. Trzeba znać rozmiar!
      • galwaygirl Re: nie chce brac proszkow!!! 22.06.11, 10:41
        weisefrau napisała:

        > No to nie bierz. Krążki dopochwowe z żelem plemnikobójczym dają niemal 100% pew
        > ności przy PRAWIDŁOWYM stosowaniu.
        > Przeciwwskazaniem do stosowania jest niechlujstwo, roztargnienie i krótkie, gru
        > be palce.
        > Metoda miejscowa, tania, samodzielnie przez kobietę kontrolowana - lekarz do za
        > kładania niepotrzebny. Trudności: trudno znaleźć lekarza, który to chętnie zlec
        > i, bo nie da się z tego kasy za wizyty, kontrole itd wycisnąć.
        > Kupiona raz i dobrze traktowana diafragma służy latami, o ile się waga ciała ni
        > e zmienia drastycznie. Przy przytyciu lub schudnięciu powyżej 5 kilo trzeba dob
        > rać inny rozmiar.
        > Diafragmę kupić można w Niemczech w każdej aptece. Trzeba znać rozmiar!

        rozmawialam z ginekolog ogolnie na temat zabezpieczen i mowila, ze krazki tez zawieraja jakas tam ilosc hormonow.
        • sea.sea Re: nie chce brac proszkow!!! 22.06.11, 10:55
          Krążek to krążek, a kapturek to kapturek.
          sztenc.igabinet.pl/data/user_files/NuvaRing.jpg
          To jest krążek. I on wydziela hormony dopochwowo. Omija wątrobę, odpada problem związany z nagłym atakiem biegunki itp. Coś jak plaster, tyle że się ten wynalazek nosi w pochwie, zakłada się raz i chodzi się z tym cały czas przez 3 tygodnie.

          3.bp.blogspot.com/-2wZrNaeiQ-o/TWUsUhGmzbI/AAAAAAAAAeA/y_XkDszCJgI/s1600/diafragma_semina1.jpg
          A to jest diafragma. Jest zabezpieczeniem mechanicznym i nie zawiera hormonów bo niby jak i po co miałaby je zawierać? Zakłada się przed stosunkiem a zdejmuje kilka godzin po.

    • bessie_blount Re: nie chce brac proszkow!!! 22.06.11, 07:56
      Pomijając kwestię czy Twój partner postępuje ok czy też nie, zainteresuj się pigułkami dla palaczek. W Polsce jest to m.in. Cerazette. Pewnie tam gdzie mieszkasz też są takie. Gorzej jeśli nie chcesz w ogóle stosować pigułek. No to wtedy faktycznie już tylko gumki, kapturki, krążki czy inne żele.
      • irutxeta Re: nie chce brac proszkow!!! 22.06.11, 08:55
        Cezarette mi załatwiło libido na amen:(
        tabletki muszą być dobrze dobrane -
        pomyśl nad spirala - jeśli już rodziłaś,

        temat palenia przy tobie w ciąży i wymuszania brania hormonów - masakra:(

        (mój tez z tych co mu więdnie w gumce ale zakazał mi hormonów, sama się na nie rzuciłam w nadziei - szybko odstawione bo na dole sucho a w głowie wariactwo,
        ale w końcu zakończyliśmy na spirali i wszyscy zadowoleni)
        • galwaygirl Re: nie chce brac proszkow!!! 22.06.11, 10:39
          irutxeta napisała:

          > Cezarette mi załatwiło libido na amen:(
          > tabletki muszą być dobrze dobrane -
          > pomyśl nad spirala - jeśli już rodziłaś,
          >
          > temat palenia przy tobie w ciąży i wymuszania brania hormonów - masakra:(
          >
          > (mój tez z tych co mu więdnie w gumce ale zakazał mi hormonów, sama się na nie
          > rzuciłam w nadziei - szybko odstawione bo na dole sucho a w głowie wariactwo,
          > ale w końcu zakończyliśmy na spirali i wszyscy zadowoleni)
          >

          rodzilam, ale ginekolog mi powiedziala, ze sie nie kwalifikuje do spirali.
          wlasnie ja sie glownie boje tego typu skutkow ubocznych, o jakich piszesz. jeszcze mi przy niemowlaku tylko deprechy brakue;)
          • n.wataha Re: nie chce brac proszkow!!! 22.06.11, 11:02
            Są jeszcze globulki dopochwowe, krążki, pasty plemnikobójcze. Więc jest z czego wybierać.


            A co do tych 2 metod antykoncepcji dla mężczyzn o które pytał się jeden z przedmówców (o tę drugą, poza prezerwatywą), to faktycznie są dwie:

            1. Prezerwatywa
            2. Zimny prysznic
            • simply_z Re: nie chce brac proszkow!!! 22.06.11, 11:24
              na papierosy cie stac ,a na inne srodki nie?
            • bessie_blount Re: nie chce brac proszkow!!! 22.06.11, 11:38
              n.wataha napisał:

              > Są jeszcze globulki dopochwowe, krążki, pasty plemnikobójcze. Więc jest z czego
              > wybierać.

              Powiem tak - różne środki dopochwowe przerabiałam i generalnie jak mi coś wyłazi z pochwy w czasie stosunku to średnio komfortowo się czuję :-)
          • zakletawmarmur Re: nie chce brac proszkow!!! 23.06.11, 08:53
            > rodzilam, ale ginekolog mi powiedziala, ze sie nie kwalifikuje do spirali.

            A dlaczego?
            • galwaygirl Re: nie chce brac proszkow!!! 25.06.11, 22:36
              zakletawmarmur napisała:

              > > rodzilam, ale ginekolog mi powiedziala, ze sie nie kwalifikuje do spirali
              > .
              >
              > A dlaczego?

              bo mam peknieta szyjke i czeste infekcje (jezu, co za wyznanie:P)
      • eeela Re: nie chce brac proszkow!!! 28.06.11, 13:25

        > Pomijając kwestię czy Twój partner postępuje ok czy też nie, zainteresuj się pi
        > gułkami dla palaczek. W Polsce jest to m.in. Cerazette.

        Ja jestem palaczką, mieszkam w UK, biorę pigułki Microgynon zalecone przez lekarza od 3 lat. Badania ciśnienia robię regularnie, nie ma żadnych zmian, wszystko w normie. Przedtem brałam przez 2 lata Yasmine, ale odstawiłam, bo doprowadzały mnie do stanów histerycznych ;-)
    • triss_merigold6 To kolejny Twój wątek 22.06.11, 16:47
      To kolejny Twój wątek z którego wynika, że żyjesz z kompletnym idiotą. Prostak, półimpotent, egocentryk - w imię czego? Młoda jesteś, znajdziesz sobie kogoś sensowniejszego.
      • zawsze-soffie Re: To kolejny Twój wątek 22.06.11, 17:41
        hahaha.
      • lajlah Re: To kolejny Twój wątek 22.06.11, 19:02
        Triss, wyjęłaś mi to z ust (jakkolwiek to zabrzmiało:)

        Co za egoista.
        Nie daj się namówić na tabsy, bo zapłacisz za to zdrowiem, nawet za te "dobrze" dobrane. Znam to z autopsji, brałam 7 lat i o 7 za długo. Dorobiłam się migren, które wyłączają mnie z życia na kilka, kilkanaście godzin, torbieli w piersi i na jajniku i prawdopodobnie niepłodności potabletkowej :( Tabletki miałam dobrane po badaniach hormonalnych, kilka razy zmieniane, zanim wybrano te "najlepsze" dla mnie.
        A moje libido w trakcie brania tego świństwa było tak małe, że branie ich mijało się z celem. Mąż długo mnie namawiał na odstawienie tabsów, ale ja słuchałam lekarza, który perorował jaka to nowoczesna i wspaniała metoda antykoncepcji.
        • galwaygirl Re: To kolejny Twój wątek 25.06.11, 22:35
          On chce zebym sprobowala i mowi, ze jesli cokolwiek bedzie nie tak, to natychmiast przerwiemy (znaczy ja). mowi, ze sprobowac nic nie kosztuje... no ale ja sie wlasnie boje, ze sa czasem takie rzeczy, ktore mimo odstawienia proszkow nie znikna.
          • eeela Re: To kolejny Twój wątek 28.06.11, 13:26
            Kilka miesięcy brania pigułek ci w niczym nie ma prawa zaszkodzić. Spróbowac zawsze można.
            • still-keep-breathing Re: To kolejny Twój wątek 28.06.11, 15:17
              Bzduuuuury piszesz.
              Kilka miesięcy brania tabletek jak najbardziej moze zrobić kuku- np. żylaki jak u mnie i ich odstawienie nie likwiduje niestety żylaków, porozszerzane zniszczone naczynia juz sie nie zwężaja.
              Jak masz doradzac to wypadaloby cos wiedzieć w temacie.
              • eeela Re: To kolejny Twój wątek 28.06.11, 15:33
                Po kilku miesiącach? A ciśnienie miałaś przed rozpoczęciem brania pigułek badane, było w porządku? Po pierwszych trzech miesiącach badałaś znów ciśnienie? Żylaki nie wyskakują znienacka, żeby wyskoczyły, muszą się zrobić zatory, zanim się zrobią zatory, ryzyko ich wystąpienia można zauważyć po zmianach w ciśnieniu. Jeśli nie przestrzegałaś podstawowych zasad bezpieczeństwa przy braniu pigułek, to wiń siebie - albo lekarza, który ci odpowiednio nie doradził.
      • vitek_1 Re: To kolejny Twój wątek 25.07.11, 11:46
        triss_merigold6 napisała:

        > To kolejny Twój wątek z którego wynika, że żyjesz z kompletnym idiotą. Prostak,
        > półimpotent, egocentryk - w imię czego? Młoda jesteś, znajdziesz sobie kogoś s
        > ensowniejszego.

        A co jeżeli ona go, że tak powiem, kocha?
    • zakletawmarmur Re: nie chce brac proszkow!!! 23.06.11, 08:49
      dla niego jedyna sluszna metoda
      > anty, to wlasnie proszki. robi mi wymowki i mowi, ze jestem glupia, uparta, roz
      > wydrzona i takie tam czulosci...

      IMO na dzień dzisiejszy jest to najlepsza metoda antykoncepcji. Fakt, nie ma rzetelnych badań na temat skutków ubocznych (albo przeprowadzane przez producentów albo przez kk). Nie ma jednak co demonizować:-) Jednak tabletki to wygoda, nie trzeba mieć ich zawsze przy sobie (zobaczysz jak przyjdzie Ci ochota gdzieś poza domem i nie będziesz ich mieć), przerywać akcji (żeby wygrzebać z torebki, założyć), wiele ludzi ma lepsze doznania. Tak więc wcale się Twojemu facetowi nie dziwie...
      Oboje jesteście uparci:-)

      a ja nie chce hormonow, pale, wiec nie powinna
      > m ich brac.

      Gdyby tak było to ginekologowie nie zapisywaliby tabletek palaczkom a zapisują:-) Może więc umów się z facetem, że jeśli rzucicie palenie to przejdziesz na tabletki? Może by go to zmobilizowało?

      > ktos powinien wymyslic jakas alternatywna antykoncepcje...:/

      Swoją drogą nie myślałaś o innych formach antykoncepcji np. spirali?
      • kag73 Re: nie chce brac proszkow!!! 23.06.11, 11:16
        "Gdyby tak było to ginekologowie nie zapisywaliby tabletek palaczkom a zapisują:-) "

        Dobra jestes, zakleta, a czy to on je lyka? Chcesz to Ci zapisze, Twoje zdrowie nie jego, nie badz naiwna :)
    • lemon_curd A metody naturalne? 23.06.11, 13:28
      Jest jeszcze FAM, czyli fertility awareness method, która ma naprawdę b. wysoki stopień skuteczności, jeśli jest właściwie stosowana. W Polsce kojarzy się z katoliczkami, ale na Zachodzie stosują ją kobiety niewierzące, dla np. zdrowia, z powodu przekonań ekologicznych etc. Jest trochę upierdliwa, bo trzeba prowadzić pomiary, ale znasz b. dobrze swój organizm i łatwo wychwycić nieprawidłowości. Nie trzeba też robić, jak katolicy, okresów wstrzemięźliwości, po prostu w okresie bezpiecznym szalejecie bez prezerwatywy, w pozostałe - z prezerwatywą. Oszczędność jest, a Ty hormonów brać nie musisz.
      • lemon_curd Re: A metody naturalne? 23.06.11, 13:36
        Albo, jak prezerwatywy w ogóle niet, to FAM kombinowany z kapturkiem właśnie. Koszty nie są duże, po prostu trzeba zainwestować w materiały dotyczące tej metody (w języku polskim najczęściej będą miały zabarwienie religijne, ale po prostu skupiasz się na technice i ignorujesz filozofię czystości małżeńskiej ;) ). A jak znasz języki obce, to polecam Ci zagraniczne fora, zwłaszcza amerykańskie.
        • vitek_1 Re: A metody naturalne? 25.07.11, 11:44
          Najlepsza metoda naturalna to kończyć w buzi
          a co jakiś czas dla odmiany coby się nie znudziło - w pupie
          a jak data pozwala to 'normalnie' w pochwie
          idealna metoda, bezkosztowa, wymaga nieco zdolności od faceta plus minimum arytmetyki od partnerki
          ale jak to opanuje to czysty fun
          no i kobitka musi to lubić
          and...

          it works!!!
    • j.corleone Re: nie chce brac proszkow!!! 23.06.11, 14:26
      Tak sobie czytam to co napisałaś, próbuję się wczuć w Twoją sytuację, zrozumieć...
      Ja mam zupełnie inne podejście do antykoncepcji - nie chcę ani nie czuję potrzeby zrzucania tego na drugą osobę i nie mam też z tego powodu żalu i pretensji do całego świata. Tabletki biorę po to, żeby nie zajść w ciążę i po to, żeby nie kochać się w gumce, której nie znoszę a na używanie której mój partner jest jak najbardziej otwarty. Seks w prezerwatywie to nie jest seks, to jak całowanie się przez szybę i mam tu na myśli swoje odczucia bo nie jest prawdą, że tylko faceci mają awersję do prezerwatyw.
      Dużo lepszym sposobem na dbanie o ciało (niż unikanie hormonów, które i tak wchłaniamy z wody i pożywienia nawet o tym nie wiedząc) jest rzucenie palenia i sprzeciw na bycie palaczem biernym.

      • zawsze-soffie Re: nie chce brac proszkow!!! 23.06.11, 15:04
        "nie chcę ani nie czuję potrze
        > by zrzucania tego na drugą osobę"

        Ja tak czytam Ciebie i też nie wiem o co Ci chodzi i nie rozumiem co chcesz przekazać. To, że masz takie a nie inne podejście do tabletek nie znaczy, że każdy musi mieć takie samo. Nie uważasz? Gdybyś nie chciała z jakiegoś powodu brać tabletek antykoncepcyjnych inaczej byś śpiewała niż w fragmencie który zacytowałam. Twoje podejście ułatwia sprawę i tyle. Ale takie myślenie nie jest obowiązkiem.

        Antykoncepcja nie jest sprawą jednego z partnerów ale obojga i oboje mogą ( choć nie muszą) mieć odmienne zdanie na ten temat i oboje powinni dojść do jakiegoś wspólnego punktu - kompromisu. Tak wiec słowo "zrzucanie" nijak mi tu pasuje.

        "niż unikanie hormonów, które i tak wch
        > łaniamy z wody i pożywienia nawet o tym nie wiedząc)"

        Dla niektórych osób ilość hormonów obecnych w pożywieniu i wodzie nie jest żadnym argumentem żeby dać sobie zielone światło na powiększanie ilości hormonów dostarczanych organizmowi za pomocą dodatkowego źródła - tabletek.

        Są tacy ludzi i nie ma tu nic do rozumienia.

        Zgadzam się, że śmiesznym jest:

        - przeliczanie tego ile wydaje się na prezerwatywy z twierdzeniem -" jak dużo to wychodzi", "jak nas nie stać" a wywalanie drugie tyle na papierosy które nie tylko mają skutki uboczne ale nie dają nawet orgazmu :D

        - histeryzowanie nad skutkami ubocznymi hormonów a jednoczesne olewanie skutków ubocznych papierosów. Jedno be, drugie cacy.


        Jestem ze wsi, serio!
        • j.corleone Re: nie chce brac proszkow!!! 23.06.11, 16:13
          zawsze-soffie napisała:
          > Ja tak czytam Ciebie i też nie wiem o co Ci chodzi i nie rozumiem co chcesz prz
          > ekazać.
          Pewnie dlatego tak dobrze zrozumialaś autorkę wątku.

          >To, że masz takie a nie inne podejście do tabletek nie znaczy, że każd
          > y musi mieć takie samo. Nie uważasz?
          Napisałam o moim podejściu do seksu bo mnie osobiście dziwi, że członek w lateksie może sprawiać kobiecie jakąkolwiek przyjemność . Kwestia gustu i odczuć a o gustach...sama wiesz...
          O tym strasznym słowie na "H" napisałam jedynie w kontekście zatruwania organizmu nikotyną ;) ( bo długo mogłabym polemizować co gorsze) Luuuuz, nie próbowałam wywrzeć na nikim presjii :)

          > Antykoncepcja nie jest sprawą jednego z partnerów ale obojga
          Hehe :) Bezmyślnie powtarzane zdanie wbrew niewielkim osiągnięciom dziesiejszej nauki w dziedzinie antykoncepcji mężczyzn.

          Oooo, zdanie którego bardzo nie lubię.
          > Są tacy ludzie i nie ma tu nic do rozumienia.

          Z całym szacunkiem, nie czuję się przez Ciebie zwolniona od myślenia i próby zrozumieniana :) Nie powinnaś używać słowa KOMPROMIS bo, żeby do niego dojść,trzeba postarać się zrozumieć tę druga osobę.
          • zawsze-soffie Re: nie chce brac proszkow!!! 23.06.11, 17:46
            "Pewnie dlatego tak dobrze zrozumialaś autorkę wątku. "

            w jakim sensie? I w którym miejscu napisałam coś z czego to wynika?

            "Napisałam o moim podejściu do seksu bo mnie osobiście dziwi, że członek w latek
            sie może sprawiać kobiecie jakąkolwiek przyjemność . Kwestia gustu i odczuć a o
            gustach...sama wiesz.."

            Ale co cię tak dziwi i dlaczego skoro potem sama piszesz, że to kwestia gustu? Mnie nie dziwi bo nie mam cudzej pochwy czy cudzego członka żeby się wypowiadać czy mu/jej sprawia przyjemność czy tez nie.

            "O tym strasznym słowie na "H" napisałam jedynie w kontekście zatruwania organiz
            > mu nikotyną"

            Gdyby wyrzucić palenie z kontekstu - duża ilość hormonów w jedzeniu i wodzie dalej byłaby faktem.

            "nie próbowałam wywrzeć na nikim presjii"

            Ale ja tego nie zarzucam Tobie.


            "Hehe :) Bezmyślnie powtarzane zdanie wbrew niewielkim osiągnięciom dziesiejsze
            > j nauki w dziedzinie antykoncepcji mężczyzn."

            hłehłe ( jak już sie bawimy w heheheh) , bezmyślne może dla ciebie. Bo jakoś argument na potwierdzenie tej teorii nie jest imponujący. To, że kobiety maja więcej możliwości w zabezpieczeniu nie świadczy o tym, że partner nie ma nic do powiedzenia i nie znaczy, że kobieta sama ma się borykać z zabawą "w nie chce dziecka" - A proszenie partnera o udział w tej zabawie jest jakiś zrzuceniem na niego odpowiedzialności. Jakie zrzucanie?

            "Oooo, zdanie którego bardzo nie lubię."

            No i? Czy to, ze nie lubisz tego zdania znaczy, że nie jest faktem?

            "Z całym szacunkiem, nie czuję się przez Ciebie zwolniona od myślenia "

            Czy ja cię z całym szacunkiem o to proszę? Nie wiem nad czym ty chcesz tu myśleć.

            "Nie powinnaś używać słowa KOMPROMIS bo, żeby do niego dojść,trzeba postarać się zrozumieć tę druga osobę."

            Nie bardzo rozumiem o co ci chodzi i dlaczego uważasz, że słowo kompromis użyłam niewłaściwie? Pisząc, że jeżeli dwoje ludzi ma odmienne zdanie na temat czegoś co ich obydwojga dotyczy i pisząc, że powinni dojść do kompromisu - wspólnego punktu to ty myślisz, że ja pisze żeby oni ten kompromis osiągnęli na zasadzie wymuszenia? bo ja myślałam, że na zasadzie wzajemnego zrozumienia. Więc o co chodzi? W gwoli ścisłości nic nie napisałam tym jak ma dojść do kompromisu - wydawało mi się logicznym, że na zasadzie porozumienia a nie na zasadzie wymuszenia.
            • j.corleone Re: nie chce brac proszkow!!! 23.06.11, 18:17
              Przeczytałam jedno zdanie i doszłam do wniosku, że dalsza polemika nie ma sensu :)
              Światopoglądowo między nami przepaść.
              Czego bym tu jeszcze nie napisała - nie zrozumiesz niestety. Pas.
              • zawsze-soffie Re: nie chce brac proszkow!!! 23.06.11, 18:28
                wow po jednym zdaniu takie wnioski jestem pod wrażeniem.

                "Czego bym tu jeszcze nie napisała - nie zrozumiesz niestety."

                i nawzajem. chociaż nie przecież ty jesteś zajebista i taka uświadomiona a ja jestem taka tępa i nic nie rozumiem ( mimo iż w swych postach otwarcie piszesz iz nie rozumiesz tamtego, siamtego i owego ale niech ci będzie) pytanie skąd ja to znam...:DDDD

                na przyszłość jak się ma takie podejście do dyskusji to może w ogolę sobie darować?
                • j.corleone Re: nie chce brac proszkow!!! 23.06.11, 18:55
                  zawsze-soffie napisała:
                  > wow po jednym zdaniu takie wnioski jestem pod wrażeniem.

                  A potrafię zaskakiwać, oj potrafię :)

                  > i nawzajem. chociaż nie przecież ty jesteś zajebista i taka uświadomiona a ja j
                  > estem taka tępa i nic nie rozumiem ( mimo iż w swych postach otwarcie piszesz i
                  > z nie rozumiesz tamtego, siamtego i owego ale niech ci będzie) pytanie skąd j
                  > a to znam...:DDDD

                  Wiesz czym się różni kobieta lubiąca seks od tej która się do tego zmusza?

                  Ta pierwsza nie robi problemu z antykoncepcji, bierze sprawy w swoje ręce bo bardzo lubi się kochać i śmiało wyciąga po to rękę.

                  Ta druga znajduje tysiące wymówek i dumnie powtarza jak mantrę - ANTYKONCEPCJA NALEŻY DO OBOJGA. I niech się dupek głowi, niech znajdzie metodę, żeby mnie posiąść. To hasło pada z ust pseudowyzwolonych kobiet bo te prawdziwie wyzwolone nie muszą sobie ani nikomu niczego udowadniać :)

                  > na przyszłość jak się ma takie podejście do dyskusji to może w ogolę sobie daro
                  > wać?

                  Widzę zdecydowaną różnicę pomiędzy dyskusją a ujadaniem w formie pisemnej na całą stronę
                  :)
                  • zawsze-soffie Re: nie chce brac proszkow!!! 23.06.11, 19:36
                    "Wiesz czym się różni kobieta lubiąca seks od tej która się do tego zmusza?
                    Ta pierwsza nie robi problemu z antykoncepcji, bierze sprawy w swoje ręce bo bardzo lubi się kochać i śmiało wyciąga po to rękę."
                    Ta druga znajduje tysiące wymówek i dumnie powtarza jak mantrę - ANTYKONCEPCJA
                    NALEŻY DO OBOJGA. I niech się dupek głowi, niech znajdzie metodę, żeby mnie posiąść. To hasło pada z ust pseudowyzwolonych kobiet bo te prawdziwie wyzwolone nie muszą sobie ani nikomu niczego udowadniać."


                    A gdzie to jest napisane, a może udowodnione naukowo (ta teoria)? I czemu to się tyczy tylko jednej strony ?
                    A czy w przypadku pary gdzie partner się zabezpiecza bo kobieta nie chce hormonów - kobieta to zimna kłoda bo inaczej wzięła by sprawy w swoje ręce i nie robiłaby problemów z antykoncepcją?
                    Czy kobieta lubiąca seks musi w antykoncepcji wszystko przyjmować z radością ? Nie może mieć własnego negatywnego zdania na temat np hormonów?
                    Co ma kobieta lubiąca seks do poglądów na temat pewnych metod antykoncepcji? Na jakiej podstawie jedno z drugim się wyklucza?

                    skąd ty to wzięłaś? Na jakiej podstawie tak uogólniasz?

                    Bronisz komuś bać się hormonów czy jak?

                    Nie sztuka nie robić problemów z antykoncepcji, jeśli nie ma się pewnych określonych poglądów. A ludzie maja to do siebie, że maja pewne poglądy na dane sprawy. Problem jest wtedy kiedy jedno uznaję jedną jedyną formę antykoncepcji, której druga strona nie akceptuje i próbuje jej to narzucić.

                    Widzę że lubisz sobie dopowiadać i zmyślać, no to powadzenia w dalszych fantazjach:

                    Bo z jednego zdania które ci się nie podoba ( no i co z tego) wysnułaś:

                    - że jak ktoś uważa, że antykoncepcja jest sprawa obydwojga to znaczy automatycznie, że facet ma wymyślać i głowić się ażeby posiąść kobietę a ja myślałam że należy usiąść i przeanalizować wspólnie wszystkie dostępne metody, porozmawiać o wątpliwościach i wybrać coś itp itd

                    ( super)

                    - jestem ta drugą, nie lubię seksu, wymyślam wymówki, jestem pseudo wyzwolona

                    ( wow, nie myślałaś o pisaniu bajek?)

                    Możesz napisać na jakiej podstawie tak twierdzisz? Szalenie interesujące.



                    "Widzę zdecydowaną różnicę pomiędzy dyskusją a ujadaniem w formie pisemnej na ca
                    > łą stronę"

                    ty widzisz różne interesujące rzeczy. :DDDDDDD

                    ( gdzie masz to ujadanie, gdzie ta cała strona? Rozumiem, że każda wypowiedz nie rozpływająca się nad twoim zdaniem będzie ujadaniem?)

                    Tak wiec może, mimo całej masy pytajników, bądź słowna i uczyń to co zapowiedziałaś.
                    • j.corleone Re: nie chce brac proszkow!!! 23.06.11, 19:44
                      DUŻY SZACUN dla tego Gościa, który z Tobą wytrzymuje :)
                      Skoro tak dużo piszesz to musisz być również gderającą babą i pewnie tak jak ja puszczam to mimo oczu on puszcza to mimo uszu :)
                      OMG!
                      :)
                      • zawsze-soffie Re: nie chce brac proszkow!!! 23.06.11, 19:54
                        akurat znowu pudło. ( który to raz?) w życiu mało mowie. zainteresowała mnie ( cudowna ) teoria która sobie wysnułaś i chciałam poznać odpowiedzi na nurtujące mnie pytania. Nie spodziewałam się że na nie odpowiesz - w poprzednim poście tez szybciutko zmieniłaś temat :D

                        co do współczucia, przecież życie z kimś to nie przymus prawda? z czym masz wiec problem?


                        "pewnie tak jak ja
                        > puszczam to mimo oczu on puszcza to mimo uszu "

                        powiedziałabym raczej, że rzucasz teoryjkę i uciekasz. taka fun.
                        • j.corleone Re: nie chce brac proszkow!!! 23.06.11, 20:09
                          zawsze-soffie napisała:
                          > akurat znowu pudło. ( który to raz?) w życiu mało mowie. zainteresowała mnie (
                          > cudowna ) teoria która sobie wysnułaś i chciałam poznać odpowiedzi na nurtują
                          > ce mnie pytania. Nie spodziewałam się że na nie odpowiesz - w poprzednim poście
                          > tez szybciutko zmieniłaś temat :D

                          Kurcze, może dlatego, ze odbieram to wszystko jak bełkot a nie dyskusję...

                          > co do współczucia, przecież życie z kimś to nie przymus prawda? z czym masz wi
                          > ec problem?

                          A tego to ja nie wiem co go tam trzyma :) widać coś musi. Może miłość?

                          > powiedziałabym raczej, że rzucasz teoryjkę i uciekasz. taka fun.

                          Taka fun! :)


                          • zawsze-soffie Re: nie chce brac proszkow!!! 23.06.11, 20:25
                            a mój to problem ? to nie ja babram się w jakiś irracjonalnych teoriach,.

                            "A tego to ja nie wiem co go tam trzyma :) widać coś musi. Może miłość?"

                            długo jeszcze będziesz fantazjować i się kompromitować? Może kredyt, który zaciągnęliśmy na gumki :DDDDDDDD ( żart) Nad tym teraz będziesz dumać i próbować zrozumieć? fajnie ale błagam nie zgaduj już.

                            "Taka fun"

                            świetna - w przedszkolu mieliśmy lepsze.
                  • vorlonka Re: nie chce brac proszkow!!! 23.06.11, 19:49
                    Straszna bzdura. Radość z jaką łyka się piguły nie ma nic wspólnego ze stopniem zaangażowania w jakość pożycia. Dawno temu optymistycznie wyszłam z takich samych założeń - pigułki może i trochę niezdrowe są, ale przebadam się i jakoś będzie, poza tym dużo niezdrowych rzeczy robię dla mniejszych przyjemności (choćby mała ilość snu bo siedzę przed kompem ;) ), wiec tym bardziej trochę można dla zupełnie nieskrępowanego seksu ryzykować.

                    I g z tego wyszło, z opuchniętymi nogami, pękającymi naczynkami i celulitem na dupie czułam że znacznie więcej seks na tym traci, niż na 10 sekundach przerwy na założenie prezerwatywy. I nie dziwię się nikomu, kto ma kategorycznie negatywy stosunek do hormonalnej antykoncepcji. Tak samo bardzo nie chciałabym, żeby mój facet łykał jakieś ewentualne pigułki, bo cholera wie, co się w człowieku może rozregulować, chociaż on jest akurat wielkim entuzjastą męskiej antykoncepcji.

                    A Twój argument można doskonale odwrócić - jeśli ktoś jest taki delikatny i wrażliwy, że mu od gumki więdnie i się odechciewa, to najwidoczniej wcale tego seksu nie lubi. Gdyby był na niego naprawdę "głodny", to by nie robił z siebie takiej księżniczki na ziarnku grochu ;))))
      • galwaygirl Re: nie chce brac proszkow!!! 25.06.11, 22:44
        j.corleone napisała:

        > Tak sobie czytam to co napisałaś, próbuję się wczuć w Twoją sytuację, zrozumieć
        > ...
        > Ja mam zupełnie inne podejście do antykoncepcji - nie chcę ani nie czuję potrze
        > by zrzucania tego na drugą osobę i nie mam też z tego powodu żalu i pretensji d
        > o całego świata.

        ja nie zmuszam i nie zrzucam. raczej to druga strona naciska...
        Tabletki biorę po to, żeby nie zajść w ciążę i po to, żeby nie
        > kochać się w gumce, której nie znoszę a na używanie której mój partner jest ja
        > k najbardziej otwarty.
        wiesz, ja najchetniej zeby nie zajsc w ciaze poddalabym sie podwiazaniu jajowodow, ale chwilowo to niemozliwe...

        Seks w prezerwatywie to nie jest seks, to jak całowanie
        > się przez szybę i mam tu na myśli swoje odczucia bo nie jest prawdą, że tylko f
        > aceci mają awersję do prezerwatyw.
        wcale nie twierdze, ze tak jest

        > Dużo lepszym sposobem na dbanie o ciało (niż unikanie hormonów, które i tak wch
        > łaniamy z wody i pożywienia nawet o tym nie wiedząc) jest rzucenie palenia i sp
        > rzeciw na bycie palaczem biernym.

        nt palenia nie mam zamirau polemizowac, bo nie tego watek dotyczy. napisalam to tylko jako okolicznosc niesprzyjajaca proszkom.
    • sisi_kecz Re: nie chce brac proszkow!!! 24.06.11, 15:37
      galwaygirl- ta co nie chciała anala i po wielkim postanowieniu odmowy seksu, wytrzymała dwa dni ;)

      kiedyś poświęciłam Ci dużo uwagi i życzliwości (rzadkość u sisi),
      zatem powiem Ci co obecnie obserwuję z Twych wpisów:

      zmierzasz do zakończenia tego związku- Twoja "podświadomość" już zdecydowała,
      nie dajesz sobie na to przyzwolenia, by otwarcie uciąć relację (bo dziecko, bo on taki dobry, że nie uciekł, itp.), wiec podtruwasz ją drobnymi dawkami antyzwiązkowych zachowań i postaw.

      Kwestia czasu, kwestia czasu...

      Kibicuję Ci, aby dobrze Ci sie poukładało- abyś jak najwięcej nauczyła sie na tym związku.

      duze pozdro!!!
      • galwaygirl Re: nie chce brac proszkow!!! 25.06.11, 22:52
        sisi_kecz napisała:

        > galwaygirl- ta co nie chciała anala i po wielkim postanowieniu odmowy seksu, wy
        > trzymała dwa dni ;)
        konsekwencja, to nie jest moje drugie imie;)

        >
        > kiedyś poświęciłam Ci dużo uwagi i życzliwości (rzadkość u sisi),

        :)

        > zatem powiem Ci co obecnie obserwuję z Twych wpisów:
        >
        > zmierzasz do zakończenia tego związku- Twoja "podświadomość" już zdecydowała,
        > nie dajesz sobie na to przyzwolenia, by otwarcie uciąć relację

        (bo dziecko, bo
        > on taki dobry, że nie uciekł, itp.
        nie, nie, nie. nie czuje sie mu za to wdzieczna, mysle ze w pewnym sensie to byl jego obowiazek(ze nie uciekl...), tak samo z reszta jak i moj.

        ), wiec podtruwasz ją drobnymi dawkami antyzw
        > iązkowych zachowań i postaw.
        >
        > Kwestia czasu, kwestia czasu...

        dalas mi do myslenia:)

        >
        > Kibicuję Ci, aby dobrze Ci sie poukładało- abyś jak najwięcej nauczyła sie na t
        > ym związku.

        mimo wszystko, mam nadzieje, ze ten zw. bedzie juz tym trwalym i ostatnim:) a nauka i tak sie przyda, ostatecznie uczymy sie i pracujemy nad soba cale zycie:)
        >
        > duze pozdro!!!
        • sisi_kecz Re: nie chce brac proszkow!!! 25.06.11, 23:20
          > Kibicuję Ci, aby dobrze Ci sie poukładało- abyś jak najwięcej nauczyła si
          > e na t
          > > ym związku.
          >
          > mimo wszystko, mam nadzieje, ze ten zw. bedzie juz tym trwalym i ostatnim:) a n
          > auka i tak sie przyda, ostatecznie uczymy sie i pracujemy nad soba cale zycie:)

          zauważ, że moje życzenia nie precyzują czy ta nauka skonczy się rozejściem do nowego związku, odejściem do bycia samą (nie mylić z samotną), czy zbudowaniem dobrej relacji w obecnym układzie.

          Osobiście mi to wisi, ale dla dziecka na pewno lepiej, abyście sie dogadali, dotarli i jechali dalej na wspólnym wózku.
          Ale w sumie, im więcej ludzi bez traumy z dzieciństwa tym lepiej dla społeczeństwa, więc chyba nawet kibicuję Ci za dogadaniem sie z obecnym ;)
          Ale Ty sama powinnaś mieć siebie na uwadze, bo za trwanie w układzie, gdzie źle sie czujesz, nikt medalu Ci nie da.

          podtruwasz ją drobnymi dawkami antyzw
          > > iązkowych zachowań i postaw.
          > >
          > > Kwestia czasu, kwestia czasu...
          >
          > dalas mi do myslenia:)'

          zauważyłam, że szukasz racjonalizacji, że Twój partner jest zły.
          Wpisujesz na forum tematy, w których jawi sie on jako skończony dupek i wystawiasz go na nieprzychylne komentarze, tak jakbyś chciała nazbierać na niego haków i potwierdzić, że to nie tylko Twoja opinia ale także obiektywny odbiór niezależnych obserwatorów.
          Nawet bronisz go, jeśli ktoś za bardzo po nim pojedzie, ale to raczej obrona Twojego wyboru, Twojej decyzji, że z nim jesteś.
          Całkiem logiczny i uzasadniony z punktu widzenia spokoju psychicznego zabieg, więc tylko robię taką obserwację, nie oceniam tego:)


          pozdro!
          • galwaygirl Re: nie chce brac proszkow!!! 25.06.11, 23:40
            sisi_kecz napisała:

            >

            > zauważyłam, że szukasz racjonalizacji, że Twój partner jest zły.
            > Wpisujesz na forum tematy, w których jawi sie on jako skończony dupek i wystawi
            > asz go na nieprzychylne komentarze, tak jakbyś chciała nazbierać na niego haków
            > i potwierdzić, że to nie tylko Twoja opinia ale także obiektywny odbiór niezal
            > eżnych obserwatorów.
            > Nawet bronisz go, jeśli ktoś za bardzo po nim pojedzie, ale to raczej obrona Tw
            > ojego wyboru, Twojej decyzji, że z nim jesteś.
            > Całkiem logiczny i uzasadniony z punktu widzenia spokoju psychicznego zabieg, w
            > ięc tylko robię taką obserwację, nie oceniam tego:)
            >
            >
            nie zdawalam sobie sprawy, ze tak zle to wyglada;)
            heh, te watki ktore zakladam... to poprostu sprawy, w ktorych sobie nie radze i szukam opinii innych. zawsze bylam przyzwyczajona do obgadywania sytuacji z przyjaciolkami, ktorych teraz mi tu niestety zabraklo, czyli jestem ze swoimi problemami sama- tzn tymi zwiazkowymi, gdzie pojawia sie "druga str barykady"( bo poza tym mam pelne wsparcie swojego chlopaka- wlasciwie mozna nawet powiedziec, ze te problemy sa glownie na jego glowie). a owszem, rozmowa z partnerem o zwiazkowych problemach wiem, ze jest tez wazna, ale mimo wszystko ja potrzebuje zawsze rozmowy, czy opinii z zewnatrz, oprocz tego. (czy to co pisze ma jakikolwiek sens?? :P)
            moze ja mojego chlopaka czasem zbyt subiektywnie przedstawiam, wlasciwie to tez glownie dolaczaja sie moje odczucia i wychodzi taki potwor. on nie jest zly i wiem, ze mnie bardzo kocha, tylko czasem mam wrazenie, ze mowimy innymi jezykami;)
            a nie bronie go za bardzo, bo czasem nie chce mi sie dyskutowac i udowadniac. jesli wiem, ze dany post kompletnie nie trafil w sytuacje, to po prostu czytam z ciekawoscia te opinie i przechodze dalej:)



            > pozdro!
            • sisi_kecz Re: nie chce brac proszkow!!! 28.06.11, 11:05
              nie zdawalam sobie sprawy, ze tak zle to wyglada;)'

              piszę tylko swoją opinię, a raczej wrażenie które odniosłam. Jak to wygląda to zresztą nieistotne, ważne: jak jest.

              te watki ktore zakladam... to poprostu sprawy, w ktorych sobie nie radze i
              > szukam opinii innych. zawsze bylam przyzwyczajona do obgadywania sytuacji z pr
              > zyjaciolkami, ktorych teraz mi tu niestety zabraklo'

              doskonale rozumiem i nawet poniekąd sama sie stawiam w roli takiej przyjaciółki- więc przyjmijmy tymczasowo że tak jest.
              Oto co odbiera przyjaciółka z rozmów z Tobą, na tematy seksu z partnerem.
              Nie masz przyjemności i orgazmów- masz dojść w trzy minuty- jak nie, to się gość obraża
              jesteś nakłaniana do bolesnego dla Ciebie analnego stosunku- jak nie, to się gość obraża,
              nie masz siły i ochoty na seks codziennie- jak nie, to sie gość obraża,
              nie masz chęci brać pigułek hormonalnych- jak nie, to sie gość obraża.

              Przyjaciółka słucha i mysli, ale dupek do kwadratu!
              W dodatku palił przy ciężarnej i przy dziecku.
              No to już za wiele, nakręcona przyjaciółka, której na Tobie zależy komentuje to wszystko bardzo nieprzychylnie dla Twojego mena.
              Na co Ty odpowiadasz- ogólnie to on mnie bardzo kocha i nie jest zły, w sumie się dobrze dogadujemy, a to tam to błahostki.

              Przyjaciółka puka się w głowę i myśli;
              ona jest po prostu głupia i lubi tę swoją męczarnie przy tym dupku.

              Moze dlatego nie mam już koleżanek, które zamęczały mnie swoimi historiami, jak to im żle ale nic z tym nie robiły ;)

              Czytanie i komentowanie Twoich wypowiedzi nie kosztuje mnie tyle emocjonalnie, więc bawię sie w takie szukanie prawdziwych motywacji tego, co robisz i dlaczego tak, a nie inaczej postępujesz.
              Poza tym, pomijając wszystko, to podziwiam Wasze wspólne trwanie: na obczyźnie, w tak młodym wieku, bez wsparcia, z małym dzieckiem i jestem ciekawa, jak to się potoczy dalej:)

              duze pozdro!!!
              • urquhart klasyka psychoewo 28.06.11, 11:41
                sisi_kecz napisała:

                > nie zdawalam sobie sprawy, ze tak zle to wyglada;)'
                >
                > piszę tylko swoją opinię, a raczej wrażenie które odniosłam. Jak to wygląda to
                > zresztą nieistotne, ważne: jak jest.
                >
                > te watki ktore zakladam... to poprostu sprawy, w ktorych sobie nie radze i
                > > szukam opinii innych. zawsze bylam przyzwyczajona do obgadywania sytuacji
                > z pr
                > > zyjaciolkami, ktorych teraz mi tu niestety zabraklo'

                To bardzo trafna uwaga Sis.
                Ale to klasyka psychoewo opisywana przez Bussa, która jest regułą.
                Partner długoterminowy musi być deprecjonowany, skoro dał się "udomowić" przez kobietę w domu to jest niewystarczająco męski i tą stać o zawalczenia o lepsze geny niż jego. Żeby móc zakochać się w lepszym krótkoteminowym, musi deprecjonować męża.
                Przykre i niepolityczne, ale widzę to często.
                • kag73 Re: klasyka psychoewo 28.06.11, 11:46
                  "Partner długoterminowy musi być deprecjonowany, skoro dał się "udomowić" przez kobietę w domu to jest niewystarczająco męski i tą stać o zawalczenia o lepsze geny niż jego. Żeby móc zakochać się w lepszym krótkoteminowym, musi deprecjonować męża.
                  Przykre i niepolityczne, ale widzę to często."

                  A gzie tam, ja tutaj widze inna klasyke gatunku. Dziewczyna psioczy i widzi, ze facet jest taki siaki i owaki, to i tamto robi zle, ale "ja go kocham" i na tym sie kolko zamyka. Pomarudzi, pomarudzi, uzali sie nawet a i tak nic nie zmieni i zostanie z nim az do smierci. Ja tak to widze.
                  • urquhart Re: klasyka psychoewo 28.06.11, 12:01
                    kag73 napisała:
                    > A gzie tam, ja tutaj widze inna klasyke gatunku. Dziewczyna psioczy i widzi, ze
                    > facet jest taki siaki i owaki, to i tamto robi zle, ale "ja go kocham" i na ty
                    > m sie kolko zamyka. Pomarudzi, pomarudzi, uzali sie nawet a i tak nic nie zmien
                    > i i zostanie z nim az do smierci. Ja tak to widze.

                    To tylko kwestia interpretacji . Bo celem nie jest żeby partnera porzucić wg psychoewo.
                    Tylko najlepiej żeby jeden sie opiekował inwestował w potomstwo i dbał o zasoby długoterminowy i inny krótkoterminowy był dawcą najlepszych genów, ale dobrego ojca i męża z niego nigdy nie będzie. Tych cech nie da się pogodzić.
                    Dlatego >na pohybel< partnerom długoterminowym!
                    Inaczej geny domatorów z zagwarantowanym dostępem do samicy by nas już dawno zdominowały populację! :)
                • errare_humanum_est Re: klasyka psychoewo 28.06.11, 16:55
                  urquhart napisał:
                  > Ale to klasyka psychoewo opisywana przez Bussa, która jest regułą.
                  > Partner długoterminowy musi być deprecjonowany, skoro dał się "udomowić" przez
                  > kobietę w domu to jest niewystarczająco męski i tą stać o zawalczenia o lepsze
                  > geny niż jego. Żeby móc zakochać się w lepszym krótkoteminowym, musi deprecjono
                  > wać męża.
                  > Przykre i niepolityczne, ale widzę to często.

                  Yup, dobrze napisane i dobrze opisujące sytuację. Dokładnie to samo stało się w moim małżeństwie - najpierw opisywanie koleżankom moich wad i błędów połączone z doskonałym przemilczaniem moich lepszych stron i faktu, że wiele błędów naprawiłem, przeprosiłem i nie popełniałem więcej (co dawało wiadomo jakie wrażenie i skutkowało tekstami "to jak ty z TYM możesz dalej być?"), a potem romans i kochanek, który miał być lekiem na te moje wady i błędy. W jaki sposób miało to usunąć przyczynę problemów (czyli moje wady), nadal nie mam zielonego pojęcia :)
    • bez_obcasow Re: nie chce brac proszkow!!! 29.06.11, 08:54
      galwaygirl napisała:

      a ja nie chce hormonow, pale, wiec nie powinna
      > m ich brac. poza tym boje sie, jakie moga mi przysniesc skutki uboczne. ostatec
      > znie jemu jest latwiej szastac moim organizmem, w sumie to nie jego cialo:/

      A to palenie to pewnie tak z troski o zdrowie ma miejsce?
    • j.wojak prostsza od wazektomii byłaby kastracja! 25.07.11, 10:42
      Jak powszechnie wiadomo, wiele kobiet po zażywaniu tabletek umierało w męczarniach ;-)
      Dla faceta jest jeszcze trzecia, prosta metoda- kastracja...
      • drzwi.do.lasu z tej sytuacji chyba nie ma wyjścia... 25.07.11, 23:19
        zacznijcie więc oszczędzać na wycieczkę do jakiegoś normalnego europejskiego kraju
        koszty do 1000 euro
        mojego faceta w ramach formalnosci zapytali, dlaczego zdecydował się na zabieg, ale poza tym najmniejszych problemów nie było
        nie pytali czy żonaty, czy żona się zgadza, nie pytali nawet o dzieci (nie mamy) i nie czepiali się wieku (przed 30)
        polecam ; )
        • forumowe Re: z tej sytuacji chyba nie ma wyjścia... 26.07.11, 18:46
          W Warszawie na Ursynowie w klinice wazektomia 3500

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka