helciamorelcia
18.09.11, 12:32
Witajcie
Nie wiem jak zacząc,moze od poczatku.Jakos nasze pozycie z męzem sie od dluzszego czasu nie uklada.Nie kochamy sie po miesiac albo dluzej.On mowi ze jest zmeczony,nie chce mu sie albo ze nie ma potrzeb.To ja zazwyczaj inicjowalam sex ale tez juz nie mam na to ochoty.Chce poczuc sie zdobywana i pozadana nie che wymuszac seksu,to dla mnie ponizajace.Otow mezusiowi wczoraj sie zachcialo no oki wielka dla mnie radocha to sobie mowie bedzie fajnie.Jakiez bylo moje rozczarowanie.Jak juz byl gotowy to patrze a on sie ładuje na mnie i do dziela na co ja kochanie powoli.Zadnych pieszczot nie bylo.nawet mnie nie pocalowal,powiedzilze mam sie nie ruszac i wogole.Nawet nie moglam ja go piescic.No i sie wkuzylam powiedzialam ze w taki sposow po tak dlugiej abstynencji to ja nie che to probowal silą,ale sie nie dalam.Rano tez myslal ze wlezie sposci sie i po sprawie ale bylam nie ugieta nie jestem jakims worem do ktorego sie oproznia.Poczulam sie ....juz nawet nie wiem jak same wiecie jak sie w takiej sytuacji mozna czuc.Pozniej mi powiedzial ze skoro mu nie dalam to sam sobie poradzil.Stracilam do niego resztki szacunku.Powiedzial ze jestem zona i jak ja smie odmawiac.Poprostu szok.Poradzcie co ja mam robic!!!!POMOCY.Zapomnialam dodac ze napewno nikogo nie ma jestem pewna.