Dodaj do ulubionych

Koniec związku - zakończyłem coś i rozpaczam

13.11.13, 12:36
Witajcie.
jaki czas temu zacząłem tu wątek: Seks raz na 10 dni.
Nas związek to był: ja, moja partnerka, jej córka, moi synowi z małżeństwa.
Od tamtego czasu było coraz gorzej.

Moje dzieci - miałem wrażenie, że są przeszkodą. Pojawiały się pytania z wyrzutem" "Znowu je bierzesz?", "Tydzień temu ich brałeś?". Apogeum nastąpiło w ostatni weekend, kiedy były moje dzieci, jej córka. Partnerka całą sobotę nie odezwała się do nich ani słowem. Bo jest zmęczona po pracy.
Gdy poprosiłem, żeby zrobiła kolację, bo ja robiłem obiad, to usłyszałem: "Co Ty dziadyga jesteś? Tylko nakazy i zakazy". Poszłą zrobić te frytki, mówiąc: "Kurwa".

Seks - pojawiła się coraz większa sztuczność. Partnerka miała poczucie, że mi tylko na seksie zależy. Ja traktowałem seks jako przyjemność, więź z moją kobietą, a też jako taki krzyk: dostrzeż mnie, tu jestem, twój facet, nie odwracaj się tyłkiem. A często słyszałem zdania:

"Jebałam się wczoraj. Nie będę co dzień nóg rozkładać"
"Co ja jestem? Lalka dmuchana do jebania tylko?"
Itd

Relacje - leżę w łóżku około 22. Ogladam "Killera". Kobieta kładzie się do łóżka. Słyszę zdanie: "Wyłacz to dziadostwo, kurwa. Ogladałeś to tysiąc razy, przełącz".

Wakacje - pojechaliśmy ze wszystkimi dziećmi do Szczebszeszyna na Roztocze. Słyszałem w kółko" "Co ja kuchta jestem? Nie przyjechałam tu gotować?", "Co ja jestem, nic ciekawego nie ma na tym zadupiu".

W końcu moje emocje nie wytrzymały i w ostatnią niedzielę kazałem się jej wyprowadzić.
Wyprowadziła się z córką.

Ale mam ból olbrzymi, bo ją kochałem i kocham.

I mam wyrzut sumienia, że się rozstałem, bo kocham. Jestem sam w mieszkaniu, w którym razem mieszkaliśmy od początku. Ale frustracja we mnie była we mnie bezustanna wcześniej.

Co sądzicie o mojej decyzji?



Obserwuj wątek
    • zawle Re: Koniec związku - zakończyłem coś i rozpaczam 13.11.13, 13:22
      Ja jestem oklęta, ale Twoja kobieta bije na głowę menelówy;) Nie nam oceniać czy dobrze. Nie wyobrażam sobie żeby ktokolwiek spojrzał krzywo na moje dzieci. Co do seksu...jak wiadomo, można bez niego żyć.
      • zapachlasu1 Re: Koniec związku - zakończyłem coś i rozpaczam 13.11.13, 13:27
        Zawle, sądzisz? Czy w ogóle spotkaliście się z takimi relacjami, takim odzywaniem do partnera? czy ja tak ją kocham, że cierpiałem, znosiłem. A może powinienem znosić?
        • rekreativa Re: Koniec związku - zakończyłem coś i rozpaczam 13.11.13, 13:37
          "Czy w ogóle spotkaliście się z takimi relacjami, takim odzywani
          > em do partnera?"

          Szczerze mówiąc, nie, nie spotkałam się.
          W ogóle sobie nie wyobrażam, że się w ten sposób odzywam do męża, albo on do mnie.
          • zawle Re: Koniec związku - zakończyłem coś i rozpaczam 13.11.13, 13:45
            rekreativa napisała:

            > "Czy w ogóle spotkaliście się z takimi relacjami, takim odzywani
            > > em do partnera?"
            >
            > Szczerze mówiąc, nie, nie spotkałam się.
            > W ogóle sobie nie wyobrażam, że się w ten sposób odzywam do męża, albo on do mn
            > ie.

            Ja się przyznam...mój ostatni facet mówił do mnie "Ty chuju". Na serio.
            • zapachlasu1 Re: Koniec związku - zakończyłem coś i rozpaczam 13.11.13, 13:48
              Ale żartował czy serio? I co Ty na to? :-)
              • zawle Re: Koniec związku - zakończyłem coś i rozpaczam 13.11.13, 13:55
                zapachlasu1 napisał(a):
                > Ale żartował czy serio? I co Ty na to? :-)

                A ja tam wiem? Odpowiadałam wtedy : Przynieś piwo Kobieto:)
                • rekreativa Re: Koniec związku - zakończyłem coś i rozpaczam 13.11.13, 14:06
                  :D
                  Ja swego nauczyłam po polsku zdania: "kobieto, podaj mi piwo (przynieś jest za trudne)".
                  Jak on to mówi z tym swoim akcentem , to ja się zwijam ze smiechu.

                  A do siostry mówię per "wredna małpo" :)
                  • zawle Re: Koniec związku - zakończyłem coś i rozpaczam 13.11.13, 14:10
                    Mój uwielbiał Jak mówiłam z nieudawaną pogardą: Wieśniaku jeden....:)
          • loppe Re: Koniec związku - zakończyłem coś i rozpaczam 13.11.13, 13:55
            rekreativa napisała:

            > "Czy w ogóle spotkaliście się z takimi relacjami, takim odzywani
            > > em do partnera?"
            >
            > Szczerze mówiąc, nie, nie spotkałam się.
            > W ogóle sobie nie wyobrażam, że się w ten sposób odzywam do męża, albo on do mn
            > ie.


            No jest to wypowiedź niesłychanie egocentrycznie wąska w kontekście tematu...
            Brawo dla Zawle za tak śmiałe poszerzenie perspektywy
            • zawle Re: Koniec związku - zakończyłem coś i rozpaczam 13.11.13, 14:01
              loppe napisał:
              > No jest to wypowiedź niesłychanie egocentrycznie wąska w kontekście tematu...
              > Brawo dla Zawle za tak śmiałe poszerzenie perspektywy

              Loppe..to ja mam propozycję..poszerz perspektywę. Ja popatrzę:)
              • loppe Re: Koniec związku - zakończyłem coś i rozpaczam 13.11.13, 14:24
                Słuchaj ja swoje już zrobiłem, nie lubię dwa razy powtarzać pewnych bardzo ważnych dla związku sytuacji tylko dlatego że ktoś jeszcze tego nie czytał (Twoja sugestia jest OK)
        • setia Re: Koniec związku - zakończyłem coś i rozpaczam 20.11.13, 20:45
          zapachlasu1 napisał(a):
          czy ja tak ją kocham, że cierpiałem, znosiłem. A może powiniene
          > m znosić?

          chyba jesteś typem sado-maso :/ zastanów się dlaczego ją kochasz?
    • loppe Re: Koniec związku - zakończyłem coś i rozpaczam 13.11.13, 13:24

      > Co sądzicie o mojej decyzji?

      Powiem co myślę na podstawie tego co piszesz. Wydaje się że jesteś normalnym kochającym ją facetem, a ona jest niekochającą kobietą. Ale wiesz, ludzie z reguły kreują sobie obraz wg tej jednej wersji, a wersje dwóch stron bywają bardzo różne. Przede wszystkim - nie znamy kontekstu. Pokazałeś kilka dziwnych zachowań partnerki, nie podjąłeś się w ogóle interpretacji przyczyn tego że tak niegrzecznie jak czytamy mówi. I co? Chcesz żebyśmy my osądzili? A może Ty jej coś brzydszego zrobiłeś - kontekst - przed jej brzydkimi czynami w związku?
      • loppe Re: Koniec związku - zakończyłem coś i rozpaczam 13.11.13, 13:28
        Przedwczoraj czytałem żale jakiejś pani, którą pocieszali i bronili internauci znając tylko to co pisze, ani jej, ani jego, ani ich związku... aż się połapali wreszcie, że może to jednak nie ten pan, a ona ma coś... Ona się żaliła że dostała wezwanie na policję od pana którego kocha, pan chce żeby mu przestała dzwonić, pisać, smsować...
        • zapachlasu1 Re: Koniec związku - zakończyłem coś i rozpaczam 13.11.13, 13:33
          Dobre. Ale to jednak ja poprosiłem ją o wyprowadzkę, ale mam wyrzuty sumienia.
          • zuzi.1 Re: Koniec związku - zakończyłem coś i rozpaczam 14.11.13, 21:39
            Daj spokój, ta kobieta to jakaś prostaczka. Co za język? Nie ma czego żałowac, czy przy znajomych była równie kulturalna jak przy Tobie?
      • zapachlasu1 Re: Koniec związku - zakończyłem coś i rozpaczam 13.11.13, 13:30
        Nie. Nie sądzę. Chciałem zajmowac się jej córka, bardzo ją lubię. Chciałem spędzać czas ze swoją kobietą. Kina, spacery, czułości wzajemne, urlopy. Kocham ją. A słyszałem:
        Nie jestem kuchtą.
        Nie jestem sprzątaczką.
        Nie jestem lalką dmuchaną.
        Nie jestem ....
        Zmęczona jestem.
        Muszę się wyspac..
        Itd...
        Plus bezustanne przekleństwa.
      • loppe Re: Koniec związku - zakończyłem coś i rozpaczam 13.11.13, 13:35
        No ale, pozwól że będę przez chwilę adwokatem diabła, Twoja odpowiedź sugeruje jakieś zupełnie nieobiektywne podchodzenie do spraw...niestety

        Ja napisałem:
        Powiem co myślę na podstawie tego co piszesz. Wydaje się że jesteś normalnym kochającym ją facetem, a ona jest niekochającą kobietą

        oraz

        I co? Chcesz żebyśmy my osądzili? A może Ty jej coś brz
        > ydszego zrobiłeś - kontekst - przed jej brzydkimi czynami w związku?

        A Ty odpowiedziałeś wybiórczo tak jak Ci pasowało... Odpowiedziałes mianowicie tylko:

        NIE, NIE SĄDZĘ. Plus znowu pretensje do partnerki. Jeżeli ją postrzegasz tak samo obiektywnie jak krótki tekst to sorry...
        • zapachlasu1 Re: Koniec związku - zakończyłem coś i rozpaczam 13.11.13, 13:39
          Tak, ale ja nie jetesm w związku adwokatem, tylko strona, której coś nie odpowiadało tak bardzo mocno, że nie mogłem tego znieść.
        • zawle Re: Koniec związku - zakończyłem coś i rozpaczam 13.11.13, 13:44
          loppe napisał:> NIE, NIE SĄDZĘ. Plus znowu pretensje do partnerki. Jeżeli ją postrzegasz tak sa
          > mo obiektywnie jak krótki tekst to sorry...

          Loppe, ale jakie to ma znaczenie. On ma ciągłe pretensje, ją wszystko jebie. Niech idą sobie swoimi drogami. Nawet jak jej coś złego zrobił i ona zapomnieć/darować nie może, to niech odejdzie/ jemu niech się każe wyprowadzić. Po kiego doprowadzać siebie do takiego stanu? W czasach tanich, chińskich ubrań łatać na siłę podartą, złachaną skarpetę?
          • loppe Re: Koniec związku - zakończyłem coś i rozpaczam 13.11.13, 13:51
            zawle napisała:

            > loppe napisał:> NIE, NIE SĄDZĘ. Plus znowu pretensje do partnerki. Jeżeli j
            > ą postrzegasz tak sa
            > > mo obiektywnie jak krótki tekst to sorry...
            >
            > Loppe, ale jakie to ma znaczenie. On ma ciągłe pretensje, ją wszystko jebie. Ni
            > ech idą sobie swoimi drogami. Nawet jak jej coś złego zrobił i ona zapomnieć/da
            > rować nie może, to niech odejdzie/ jemu niech się każe wyprowadzić. Po kiego do
            > prowadzać siebie do takiego stanu? W czasach tanich, chińskich ubrań łatać na s
            > iłę podartą, złachaną skarpetę?


            Zgoda. Podoba mi się takie syntezujące spojrzenie - rozejdźcie się ludzie (ale bez orzekania o winie, nie podoba mi się kiedy wchodzimy zbyt łatwo w rolę sędziów, prokuratorów na forum)
    • kag73 Re: Koniec związku - zakończyłem coś i rozpaczam 13.11.13, 15:25
      Hmm, czy podjales dobra decyzje, okaze sie, zobaczysz moze kiedys z perspektywy czasu.
      Na podstawie Twojego opisu jawi sie obraz kobiety niezadowolonej z zycia(rozczarowanej), z takiej a nie innej sytuacji, takich okolicznosci.
      Coz z tego, ze chciales ja zabrac do kina i na spacer i sie seksic, jezeli ona nie miala ochoty ciagle sprzatac i gotowac. Bylo to od zwasze i zawsze jej zadanie/obowiazek? Nie miala na to ochoty, jak widac. Moze zamiast kina wolala by, zeby ktos zamiast niej posprzatal a moze chciala i jednego i drugiego. Sytuacja z Twoimi dziecmi tez ja prerosla, wiazac sie z Toba pewnie zakladala, ze spoko dzieci nie przeszkadzaja a po jakims czasie...Chociaz jak dla mnie tez nie do przejscia, bo to jednak Twoje dzieci i maja prawo miec ojca i spedzac z nim czas.
      No mniejsza o to.
      Poprosiles, zeby sie wyprowadzila a ona tak bez walki i bez zadnej dyskusji sie wyprowadzila? Hmm, pewnie miala dokad i albo uniosla sie honorem, skoro tego chcesz, to tak, usunie Ci sie z drogi albo tez ma/miala dosc tego zwiazku i wreszcie ktos z Was zrobil ten decydujacy krok.
      Hmm, teraz oboje macie czas na przemyslenia.
      • xciekawax Re: Koniec związku - zakończyłem coś i rozpaczam 15.11.13, 20:59
        Moze czytam zbyt bardzo miedzy tekstem ale moim zdaniem pan zbyt bardzo sie wybiela, i czuje ze nie dokladnie wszystko mowi jak jest.
        nie sadze ze swoja partnerke "poprosil" aby sie wyprowadzila. Pewnie zrobil przestraszna awanture ze ze strachem zabrala dziecko i uciekla. Nie wiele ludzi moze po prostu z dnia na dzien sie wyprowadzic. Przeciez to tony ciuchow, zabawek dziecka itd...

        W dodatku tej pani zachowanie jest bardzo dziwne. Ona tak bez niczego go wyzywa? a on taki aniolek nic nie robi? Jak na moje oko mysle ze pan omija w tej historji wazne elementy ktore by ta sprawe naswietlilo.
        • sea.sea Re: Koniec związku - zakończyłem coś i rozpaczam 15.11.13, 21:04
          Nie potrafię sobie wyobrazić, co by musiał robić mój partner, żebym do niego leciała z takimi odzywkami. A temperament mam i rzucić mięsem też lubię.
          • xciekawax Re: Koniec związku - zakończyłem coś i rozpaczam 19.11.13, 17:45
            Tez tak myslalam - ze ludzie albo "tak" maja albo nie. Pani ma wyrazny problem z agresjia (verbalna przynajmniej). Ale taka agresja bierze sie z czegos. Albo tak zostala wychowana - (pan bardzo wczesnie powinien to zobaczyc, bo ukrywac sie wtedy tego nie da). albo pani jest zfrustrowana ponad poziom wytrzymalosci jakims zachowaniem pana. Nie wiem - jest to chore tak czy owak.

            Jednak i tak uwazam ze czegos w tym obrazie brakuje.
    • marek.zak1 Re: Koniec związku - zakończyłem coś i rozpaczam 13.11.13, 19:38
      Podjąłeś właściwą decyzję. Nie rozpaczaj.
    • kaiser.blade Re: Koniec związku - zakończyłem coś i rozpaczam 13.11.13, 20:21
      Tak zdecydowales i tak ma byc.
      Nie wazne co sadzimy, to Twoje zycie. Ja moge tylko zyczyc, zeby nastepnym razem bylo lepiej. Widocznie tak byc musialo. Powodzenia.
    • gyubal_wahazar Re: Koniec związku - zakończyłem coś i rozpaczam 14.11.13, 16:05
      Podziękowałeś za współpracę ordynarnej egoistce, nie trawiącej Twoich dzieci, lekceważącej co chwila Ciebie i jeszcze masz wątpliwości ?

      Bardzo możliwe, że zaczęła Tobą gardzić, kiedy zacząłeś pozwalać jej na wchodzenie sobie na łeb. Decyzja dobra, tylko chyba mocno spóźniona, bo gdyby była to krótka piłka, chyba byś teraz tak tego nie przeżywał.

      Tylko bądź konsekwentny. Zero kontaktów z harpią. Miała mnóstwo okazji by się zmienić, więc jeśli tego wtedy nie zrobiła, to nie zrobi i teraz
    • altz Re: Koniec związku - zakończyłem coś i rozpaczam 14.11.13, 18:38
      Miałeś żula w domu. Rzadka sprawa, zazwyczaj to kobiety mają takich typków w domu, szczere wyraz współczucia w kierunku pań. ;-)
      Córki szkoda, bo z czasem będzie taka sama.
    • hello-kitty2 Re: Koniec związku - zakończyłem coś i rozpaczam 14.11.13, 20:16
      zapachlasu1 napisał(a):

      > "Jebałam się wczoraj.

      :-) Nie spotkalam sie z taka konstrukcja :-)
      • zapachlasu1 Re: Koniec związku - zakończyłem coś i rozpaczam 16.09.16, 15:24
        Ja też nie. :-)
    • gyubal_wahazar Re: Koniec związku - zakończyłem coś i rozpaczam 14.11.13, 22:00
      Tak. Jak jutro policzą, że 68, 3 albo 1,800 to też się zgodzę, bo jestem miłym gościem i nic mnie tak nie cieszy jak zgadzanie
    • samo_zlo_to_ja Re: Koniec związku - zakończyłem coś i rozpaczam 17.11.13, 00:07

      "Co sądzicie o mojej decyzji?"

      ze byla wlasciwa.

      "I mam wyrzut sumienia, że się rozstałem, bo kocham."

      A ona? Kocha? Kochala?
    • jack20 Re: Koniec związku - zakończyłem coś i rozpaczam 17.11.13, 19:38
      Zbisurmaniles qrwisz... . Dobrze ze pogoniles !! zapomnij dziwke
    • brak.polskich.liter Re: Koniec związku - zakończyłem coś i rozpaczam 21.11.13, 13:38
      Serio, potrzebujesz akceptacji anonimowego gremium dla decyzji pogonienia przemocowej baby, ktora do zaoferowania ukochanemu mezczyznie ma glownie fochy i bluzgi? W sytuacji, kiedy masz dzieci, ktore chciac nie chcac sa swiadkami jej werbalnych jazd w menelskim stylu i ktorych ona nie akceptuje?

      Nie ogarniam tego.
      • jesod Nie ogarniam tego 21.11.13, 13:57
        brak.polskich.liter napisała:
        > Nie ogarniam tego.

        A musisz? Bo ja nie. Zostawiam to zwycięzcom...
        • kag73 Re: Nie ogarniam tego 21.11.13, 15:33
          jesod napisała:
          > brak.polskich.liter napisała:
          > > Nie ogarniam tego.
          >
          > A musisz? Bo ja nie. Zostawiam to zwycięzcom...

          Ja podobnie, juz mowilam milosci nie da sie wytlumaczyc rozumowo:)
          • brak.polskich.liter Re: Nie ogarniam tego 21.11.13, 15:50
            kag73 napisała:

            > Ja podobnie, juz mowilam milosci nie da sie wytlumaczyc rozumowo:)

            Co ma piernik do wiatraka? Zakonczyc zwiazek mozna mimo niewygaslych romantycznych uczuc, jesli bilans wychodzi na minus, albo w zwiazku jest patologia (chlanie, cpanie, przemoc jakakolwiek). Jesli w pakiecie sa dzieci, to tym bardziej nalezy taki zwiazek zakonczyc.

            Wiec nie chodzi o milosc, z ktorej definicja jest, jak z dupa (kazdy ma wlasna).

            Jesli dorosly facet (ojciec dzieciom, wiec domniemywam, ze nie mlodziutki chlopaczek) potrzebuje blogoslawienstwa forumowego gremium dla zakonczenia nierokujacego i mocno porypanego zwiazku, to jest on dla mnie, hmm, dziwny. Delikatnie rzecz ujmujac.
            • kag73 Re: Nie ogarniam tego 21.11.13, 16:11
              To ja wszystko wiem i jest jasne. Ale wez pod uwage, ze facet ma zlamane serce, cierpi, bo te 30% kochal chociaz reszta byla do banii. I wygadac sie chcial, klawiatura jest cierpliwa, miotaja nim rozne uczucia, to dosc normalne i ludzkie moim zdaniem. Czasem pomaga kopniak w dupe od kogos z boku, zeby czlowiekowi bylo latwiej i trzymal sie tego co postanowil. Tak to widze.
          • jesod Re: Nie ogarniam tego 21.11.13, 16:00
            kag73 napisała:
            > Ja podobnie, juz mowilam milosci nie da sie wytlumaczyc rozumowo:)

            No, coś Ty! :)
            Zwyciężonym nie uda się, ale... zwycięzcom już z pewnością tak.
            Przyjrzyj się dobrze, co oni tutaj wypisują. To sam rozum, nawet powiedziałabym, że jego esencja... :D

    • kruche_ciacho Re: Koniec związku - zakończyłem coś i rozpaczam 16.09.16, 19:36
      a tam, nie rozpaczaj :-) ninek sie tez rozstala i ja sie rozstalam... nie jestes sam :-) bedzie dobrze

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka