24.03.14, 07:32
sabat.77 napisał:

> Nic nie usprawiedliwia zdrady. Tylko po co to bezustanne szukanie usprawiedliwi
> en? Czy nie mozna przyznac przed samym soba, ze swiadomie wybiera sie zlo? Tak
> jest przynajmniej uczciwie. Jest jakis przymus bycia dobrym? Raj i tak wiekszos
> ci z nas juz nie grozi :)

Sporo na ten temat myślałam. Co jest lepsze, bo o moralności to ja nic nie wiem. Grzeszyć i się tego wstydzić, zaprzeczać. Grzeszyć, wiedzieć o tym, nazywać grzechem i robić to dalej? Co lepiej służy człowiekowi?
Obserwuj wątek
    • urquhart Re: zdrada 24.03.14, 07:54
      Zdrada jest zła.
      Złe jest ograniczanie wolności, czy można zatem na przykład karać ludzi więzieniem?
      Czy na przykład mój dziadek będąc w komórce egzekutywy AK do zastraszania i likwidowania szmalcowników którzy sprzedawał żydów gestapo czynił zło ? Bo zabijanie jest złe przecież...
      • druginudziarz Re: zdrada 24.03.14, 10:10
        No to czekam teraz na referaty nt. czym jest 'zło' a czym jest 'dobro' ;)
      • that.bitch.is.sick Re: zdrada 24.03.14, 11:16
        urquhart napisał:

        > Zdrada jest zła.
        > Złe jest ograniczanie wolności, czy można zatem na przykład karać ludzi więzien
        > iem?
        > Czy na przykład mój dziadek będąc w komórce egzekutywy AK do zastraszania i li
        > kwidowania szmalcowników którzy sprzedawał żydów gestapo czynił zło ? Bo zabij
        > anie jest złe przecież...

        Przecholowałeś z tymi odniesieniami do historii, zbrodnie nazistowskie kończą dyskusję, chętnie jednak o tym pogadam bo sama lubię te rzeczy.
        Czyli argument, że zbrodnia uzasadniona, czy zasłużona przestaje być zbrodnią? A któż ma być sędzią które uzasadnienia są prawowite? To dopiero podkładka do czynienia czystego zła. To co powiesz na uzasadnienia nazistów o wyższości rasowej? Co powiesz na zbrodnie rewolucji październikowej tłumaczone jako zapłata za zbrodnie i nierówności caratu? O ile się orientuję to represje wobec szmalcowników i ich zabijanie odbywało się na podstawie wyroków sądów, a nie na podstawie własnego widzimisię.
        Podobało mi się przemówienie prezydenta z jednego z moich obecnie ulubionych filmów Lincoln, uzasadniające wojnę secesyjną i jej ogromne straty: że byc może wojna będzie trwała dotąd aż całe bogactwo panów, wyciśnięte z pracy czarnych za pomocą bata - przepadnie, a przelana krew zrównoważy każdą kroplę krwi którą bat wycisnął z czarnych pleców. To wydało mi się sensowne uzasadnienie - zaczerpnięte podobno z prawdziwego przemówienia Lincolna. Jednak tu było też powołanie się na siłę wyższą i upór samych zainteresowanych w rozpętaniu tej okropnej wojny, a nie czynienie siebie sędzią moralnym i dawanie sobie prawa do narzucania swojej moralności innym.
        • urquhart Zobowiązania a Osądzanie Zdrady i Surowa Kara 25.03.14, 09:55
          that.bitch.is.sick napisała:
          > a zbrodnie i nierówności caratu? O ile się orientuję to represje wobec szmalcow
          > ników i ich zabijanie odbywało się na podstawie wyroków sądów, a nie na podstaw
          > ie własnego widzimisię. (...) > jny, a nie czynienie siebie sędzią moralnym i dawanie sobie prawa do narzucania
          > swojej moralności innym.

          Z tymi sądami i czynienia siebie sędzią to podążyłaś w dokładnie kierunku który miałem na myśli.
          Z jednej strony tzw. grzech, to wyrządzanie komuś krzywdy i nie można tego kwestionować ale na forach sporo jest aktywistek o feministycznym skrzywieniu (ŻR) rozpisujących się jak to kategorycznie chłopów powinno kastrować się za zdradę , a przynajmniej wykopać z domu i puścić w skarpetkach (czyli ekonomicznie wykastrować) bo zdrada i złamanie przyrzeczeń zawiedzenie zaufania to NAJGORSZE ZŁO.
          I nic w tym nowego, taką idylliczną wyłączności seksualnej wizję miał już judaizm i przejął i zaostrzył islam, za zdradę i złamanie przysięgi prawo koraniczne karze surowo , ale to ma konsekwencję w obie strony, za odmowę współżycia mąż również ma prawo karać żonę i lać kapryśną sekutnicę tak długo aż jej wróci ochota bo tego wymaga sprawiedliwa umowa. Albo zakończyć związek.
          Chrześcijaństwo i kultura zachodnia przyjęła doktrynę bardziej elastyczną, wydawało by się oczywistą, że że osąd motywów może być niejednoznaczny , ocenia etycznie ale nie karze w sądzie. Zaś sam związek z uwagi na potomstwo traktuje jako sakrament, większe dobro i zakłada że zdradę należy wybaczać jak i odmawiającego seksu jedynie napominać, a złem największym jest jego zerwanie związku.
          Razi mnie ten wiec znów brak dostrzegania konsekwecji osób które łatwo definiują zło i palą się do jego wykorzeniania tam JEDYNIE gdzie sie czują same skrzywdzone, nie widząc niesprawiedliwości i poczucia krzywdy u innych, czy wręcz odmawiając prawa drugiej strony do posiadania uczuć poczucia krzywdy przez tworzenie zunifikowanych jedynie słusznych modelów "normalności" "dojrzałości" opartych na własnych oczekiwaniach, prefencjach i uczuciach.
          • that.bitch.is.sick Re: Zobowiązania a Osądzanie Zdrady i Surowa Kara 25.03.14, 10:33
            Panie ty pierdolisz o gruszce a ja o pietruszce. Co to twoje ustawiczne zawodzenie zranionego łosia ma do rzeczy?
            Tu nie chodzi o głupią czy mądrą umowę się podjęło, tylko o zasadę pacta sunt servanda. To podstawa cywilizacji. prawo własności to też umowa. Bo jak nie podoba się, to przychodzę do ciebie z koleżką mięśniakiem i z pałą i oddawaj auto, chałupę i żonę na czarnym rynku się sprzeda. :-)
            • urquhart Re: Zobowiązania a Osądzanie Zdrady i Surowa Kara 25.03.14, 10:51
              > Tu nie chodzi o głupią czy mądrą umowę się podjęło, tylko o zasadę pacta sunt s
              > ervanda. To podstawa cywilizacji. prawo własności to też umowa. Bo jak nie podo
              > ba się, to przychodzę do ciebie z koleżką mięśniakiem i z pałą i oddawaj auto,
              > chałupę i żonę na czarnym rynku się sprzeda. :-)

              O! odezwał się w tobie Przemocowiec !
              Ale fakt
              Masz tyle jedynie dokładnie praw ile ich masz determinację wyegzekwować.
              • that.bitch.is.sick Re: Zobowiązania a Osądzanie Zdrady i Surowa Kara 25.03.14, 11:38
                urquhart napisał:

                >
                > O! odezwał się w tobie Przemocowiec !
                > Ale fakt
                > Masz tyle jedynie dokładnie praw ile ich masz determinację wyegzekwować.

                To przykład działania wbrew umowie, bo mnie się należy.
                A ty? po co dobrowolną umowę zawarłeś załóżmy? Żeby płakać że feministki cię puszczą w skarpetach zgodnie z umową? To brak logiki, skoro seks możesz siłą wyegzekwować lub ekonomią. Ups wchodzimy na grząski grunt że níe wszystko da się siłą. Níe da się siłą żeby baba cię pragnęła.
    • that.bitch.is.sick Re: zdrada 24.03.14, 10:38
      zawle napisała:

      >
      > Sporo na ten temat myślałam. Co jest lepsze, bo o moralności to ja nic nie wiem
      > . Grzeszyć i się tego wstydzić, zaprzeczać. Grzeszyć, wiedzieć o tym, nazywać g
      > rzechem i robić to dalej? Co lepiej służy człowiekowi?

      Tyle myślenia a efekty zerowe. Pewnie pracujesz w budżetówce:) A masz może jakieś wnioski czy tylko tak się czepiasz jak pijany płota postu sabata?
      • hello-kitty2 Re: zdrada 24.03.14, 11:19
        that.bitch.is.sick napisała:

        > zawle napisała:
        >
        > >
        > > Sporo na ten temat myślałam. Co jest lepsze, bo o moralności to ja nic ni
        > e wiem
        > > . Grzeszyć i się tego wstydzić, zaprzeczać. Grzeszyć, wiedzieć o tym, naz
        > ywać g
        > > rzechem i robić to dalej? Co lepiej służy człowiekowi?
        >
        > Tyle myślenia a efekty zerowe. Pewnie pracujesz w budżetówce:) A masz może jaki
        > eś wnioski czy tylko tak się czepiasz jak pijany płota postu sabata?

        Ja mam wniosek jesli chodzi o Sabata i temat zdrady: nie da sie ;) Wiec nie ma o czym myslec. Zreszta forum uczy "Zawsze mozna zakonczyc zwiazek'' wiec nie ma tematu.
        • sabat.77 Re: zdrada 24.03.14, 21:55
          hello-kitty2 napisała:

          > Ja mam wniosek jesli chodzi o Sabata i temat zdrady: nie da sie ;) Wiec nie ma
          > o czym myslec.

          Myśleć faktycznie nie ma o czym, ale co do fundamentalnego wniosku, to mylisz się - da się, jak najbardziej. Wiesz, każdy ma swój czas, tak jak było np. z 3rd_Sin. Ja wiem że zdradzę żonę, mam takie wewnętrzne przekonanie, to jest raczej pytanie kiedy. Po prostu jestem na etapie poważnego rozczarowania rzeczywistością, muszę to jeszcze trochę przepracować.
          • urquhart Re: zdrada 24.03.14, 22:02
            > Myśleć faktycznie nie ma o czym, ale co do fundamentalnego wniosku, to mylisz s
            > ię - da się, jak najbardziej. Wiesz, każdy ma swój czas, tak jak było np. z 3rd
            > _Sin. Ja wiem że zdradzę żonę, mam takie wewnętrzne przekonanie, to jest raczej
            > pytanie kiedy. Po prostu jestem na etapie poważnego rozczarowania rzeczywistoś
            > cią, muszę to jeszcze trochę przepracować.

            he, he, no chyba że żona zdobi to pierwsza po poczuje mięte psychoedukacyjną do jakiegoś "partnera krótkoterminowego" :)
            • sabat.77 Re: zdrada 24.03.14, 22:16
              To bylby cud, stary. W sumie to tak po ludzku zycze jej tego. Ale na moje oko to byloby jak nieboszczyk tanczacy kankana. Wlasciwie to nawet mnie to specjalnie nie obchodzi, niech sobie robi co chce.
              • mojemail3 Re: zdrada 24.03.14, 22:24
                Ale chlopcy, zdrada kręci, nie?
                Pomarzyć se można, a co...

                Z premedytacją, z rozpaczy,z nudy, z miłości...
                Mnie nie kręci nic a nic.
                To znowu konieczność zmiany dobrego zdania o samym sobie, może lepiej oszczędzić sobie rozczarowań własną osobą...
                Na szczęście-nie mam takiej potrzeby;-)
                • sabat.77 Re: zdrada 24.03.14, 22:37
                  No tak. Gorzej jak stracisz zludzenia wlasnie co do swojej wlasnej osoby. Jesli ktos sobie uswiadomi, ze w gruncie rzeczy jestes osoba zla i egoistyczna, to wiele problemow znika, ale pojawia sie niesmak.
          • marek.zak1 Re: zdrada 24.03.14, 22:06
            Sabat, nie zdradzisz żony. Nie mozna zdradzić kobiety , z ktorą sie nie współżyje. Nie jestes w związku bo wiesz, ze brak seksu -> brak zwiazku.
            • bigbadpig Re: zdrada 24.03.14, 22:20
              Możesz zdradzić każdą bliską osobę - zależy czego od Ciebie, opierając się na zaufaniu oczekuje.
            • mojemail3 Re: zdrada 24.03.14, 22:25
              marek.zak1 napisał:

              > Sabat, nie zdradzisz żony. Nie mozna zdradzić kobiety , z ktorą sie nie współży
              > je. Nie jestes w związku bo wiesz, ze brak seksu -> brak zwiazku.

              Ty Marek, jak coś powiesz, to już powiesz.... W koło macieju to samo...
              Szkoda sensu;-)
              • marek.zak1 Re: zdrada 24.03.14, 22:29
                Jestem konsekwentny, powtarzalny i przewidywalny. W ktoryms momencie stało sie to zaletą :).
          • hello-kitty2 Re: zdrada 25.03.14, 11:40
            sabat.77 napisał:

            > hello-kitty2 napisała:
            >
            > > Ja mam wniosek jesli chodzi o Sabata i temat zdrady: nie da sie ;) Wiec n
            > ie ma
            > > o czym myslec.
            >
            > Myśleć faktycznie nie ma o czym, ale co do fundamentalnego wniosku, to mylisz s
            > ię - da się, jak najbardziej. Wiesz, każdy ma swój czas, tak jak było np. z 3rd
            > _Sin. Ja wiem że zdradzę żonę, mam takie wewnętrzne przekonanie, to jest raczej
            > pytanie kiedy. Po prostu jestem na etapie poważnego rozczarowania rzeczywistoś
            > cią, muszę to jeszcze trochę przepracować.

            OK to wiesz na czym sie skup? Na zmianie wizerunku. Spojrz na tego goscia, podobna sylwetka jaka chcesz osiagnac (wysoki, szczuply). Wyglada jak przecietny Holender. Tak sie zacznij ubierac. Ciuchy proste, dopasowane, trampki. Zadnych sweterkow z wylozonym kolnierzykiem od koszuli, zapietych pod szyja na ostatni guzik, zadnych lejb T-shirtow. Tatuaze mnie bardzo kreca ale pewnie dla Ciebie to za duzo. Kup sobie markowe trampki i torbe np Converse. Zadnego chinskiego badziewia, absolutnie zadnych ciuchow z ryneczku, szczegolnie ryneczkowych jeansow. Jeansy koniecznie z G-Star Raw. Jak zmienisz styl bedzie babce latwiej tj kochance znaczy. Mozesz koszty rozkladac na lata.
            www.youtube.com/watch?v=aPkCYOsUPz0
            • sabat.77 Re: zdrada 25.03.14, 12:07
              hello-kitty2 napisała:

              > Tak sie zacznij ubierac. Ciuchy proste, dopasowane, trampki.

              TRAMPKI?? Dżizas, co się z tą modą porobiło... Szczerze mówiąc to niespecjalnie mnie to kręci - wolałbym poubierać się w skóry jak motocyklista... Ale co do tatuażu, to też się mylisz - od pewnego czasu mam zamiar zrobić sobie tribala na ramieniu, taką obręcz. Mam nadzieję, że to nie oznacza nic zdrożnego :)
              • bigbadpig Re: zdrada 25.03.14, 12:35
                Z ciekawości - dlaczego masz nadzieję?
                Ja myślę o czymś takim: upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/8/80/BDSM_logo.svg/600px-BDSM_logo.svg.png na karku. Zawsze kręciły mnie dyskretne mrugnięcia okiem ludzi spod znaku KMWTW i tajne masońskie identyfikatory :P
              • sea.sea Re: zdrada 25.03.14, 12:40
                Pewnie Ci to zwisa, ale i tak się wywnętrzę: IMO tribale wyglądają wyjątkowo wiejsko, a w dodatku oznaczają, że posiadacz chciał mieć jakiś tatuaż, ale nie miał pomysłu, więc sobie strzelił pierwsze, co mu przyszło do głowy. Może dlatego noszą je głównie dresiarze :)
              • rekreativa Re: zdrada 25.03.14, 12:49
                Tylko nie tribal...

                Zaszalej, zrób se 3D:
                www.google.pt/search?q=3D+tattoos&tbm=isch&tbo=u&source=univ&sa=X&ei=jmwxU_3ZM8-BhQf4hIC4CQ&ved=0CCwQsAQ&biw=1366&bih=641
              • kutuzow Tatuaż -porady, przykłady itp 25.03.14, 15:13
                sabat.77 napisał:
                > ...od pewnego czasu mam zamiar zrobić sobie tribala na
                > ramieniu, taką obręcz. Mam nadzieję, że to nie oznacza nic zdrożnego :)

                Sabat idź na całość. Poniżej kilka pomysłów :-)

                1. Czego się nie robi dla miłości:
                izismile.com/2013/02/04/girl_alters_her_face_in_the_name_of_18_pics.html
                2. Unikaj motywów roślinnych -takich jak na obrazek nr 31 (prawa strona)
                izismile.com/2013/02/08/crazy_tattooing_extremists_80_pics.html
                3. Czego unikać CD -czyli wszelkiego rodzaju "zdjęcia" bliskich
                izismile.com/2013/01/14/tattoo_choices_that_are_just_stupid_38_pics.html
                Gdybyś chciał jeszcze przemyśleć sprawę to tu masz kilka przykładów że warto czasami się zastanowić czy oddajesz się w fachowe ręce:
                izismile.com/2012/03/10/regrettable_tattoos_36_pics.html
              • zawle Re: zdrada 26.03.14, 04:21
                sabat.77 napisał:
                > TRAMPKI?? Dżizas, co się z tą modą porobiło... Szczerze mówiąc to niespecjalnie
                > mnie to kręci - wolałbym poubierać się w skóry jak motocyklista... Ale co do t
                > atuażu, to też się mylisz - od pewnego czasu mam zamiar zrobić sobie tribala na
                > ramieniu, taką obręcz. Mam nadzieję, że to nie oznacza nic zdrożnego :)

                Nie..poza tym że mamy do czynienia z wsiurem;)
        • that.bitch.is.sick Re: zdrada 25.03.14, 09:47
          hello-kitty2 napisała:

          > that.bitch.is.sick napisała:
          >
          > > zawle napisała:
          > >
          > > >

          >
          > Ja mam wniosek jesli chodzi o Sabata i temat zdrady: nie da sie ;) Wiec nie ma
          > o czym myslec. Zreszta forum uczy "Zawsze mozna zakonczyc zwiazek'' wiec nie ma
          > tematu.

          Więc níe myśl. zawle níe wymyśliła to dla ciebie już tym bardziej sprawa beznadziejna:-). Forum ci poda,na tacy jak zwykle bo typem wynalazcy níe jesteś. Lepiej dawaj puszyste siedzenie tu na fotce. Obejrzymy czy się kwalifikujesz do dysputy:-) bo kształt dupy jest dla ogólnego morale najważniejszy. Sabat już tak się zdrożył że dla byle tyłka níe ruszy machiny zła.:-)
          • hello-kitty2 Re: zdrada 25.03.14, 10:07
            that.bitch.is.sick napisała:

            > Więc níe myśl. zawle níe wymyśliła to dla ciebie już tym bardziej sprawa beznad
            > ziejna:-). Forum ci poda,na tacy jak zwykle bo typem wynalazcy níe jesteś. Lepi
            > ej dawaj puszyste siedzenie tu na fotce. Obejrzymy czy się kwalifikujesz do dys
            > puty:-) bo kształt dupy jest dla ogólnego morale najważniejszy. Sabat już tak s
            > ię zdrożył że dla byle tyłka níe ruszy machiny zła.:-)


            Prosze. Ta z prawej. Przysiad obowiazkowo na kazdym treningu.
            www.facebook.com/photo.php?fbid=524062214347276&set=a.514301998656631.1073741828.508519942568170&type=1&permPage=1
    • rekreativa Re: zdrada 24.03.14, 13:58
      A ja się zastanawiam, czy ktoś, kto naprawdę odczuwa wstyd i wyrzuty sumienia może kontynuować grzeszenie?
      Bo jeśli kontynuuje, to może nie to go męczy, że zdradza, ale to, że mu tak gładko idzie?
      • zawle Re: zdrada 24.03.14, 23:56
        rekreativa napisała:

        > A ja się zastanawiam, czy ktoś, kto naprawdę odczuwa wstyd i wyrzuty sumienia m
        > oże kontynuować grzeszenie?
        > Bo jeśli kontynuuje, to może nie to go męczy, że zdradza, ale to, że mu tak gła
        > dko idzie?

        jedyny post na temat...szkoda że nic nie rozumiem:))))
        Kogo męczy że zdradza...chyba najbardziej tych którzy nie są pewni czy zdradzają, czy nie?
        • rekreativa Re: zdrada 25.03.14, 11:17
          To ja wytumaczę na przykładzie :)
          Załóżmy, że całe życie byłaś przekonana, iż nie jesteś w stanie zdradzić, no po prostu nigdy byś takiego świństwa mężowi nie zrobiła.
          A tu nagle dnia pewnego spotykasz takiego pana, że w ciągu 24 godzin lądujesz z nim w łóżku.
          I już po wszystkim jesteś rozdarta, rozumiesz, bo z jednej strony było zajebiście i poruchałaś za wszystkie czasy, a z drugiej jesteś sobą tak potwornie zawiedziona... Nie myślisz w tym momencie o mężu i jego krzywdzie. To jest najmniej ważne.
          Myślisz o własnej krzywdzie - czyli o tym, że Twój piękny obraz moralnej osoby własnie się rozpierdyczył w kawałeczki. I to Cię dręczy, to Cię uwiera, a nie to, że mąż może się dowie i będzie mu przykro.
          • sabat.77 Re: zdrada 25.03.14, 11:25
            rekreativa napisała:

            > Myślisz o własnej krzywdzie - czyli o tym, że Twój piękny obraz moralnej osoby
            > własnie się rozpierdyczył w kawałeczki. I to Cię dręczy, to Cię uwiera, a nie t
            > o, że mąż może się dowie i będzie mu przykro.

            Najważniejsze w tych rozważaniach jest to, po co jest potrzebny ten obraz moralnej osoby. Skąd on się wziął? Jeśli praktyka pokazuje, że jesteśmy inni niż ten piekny obraz, to znaczy, że został on nam narzucony z zewnątrz. Czyli że nas powstrzymuje od tego, by być takim jakim jesteśmy z natury. A jeśli tak - to czy trzeba go podtrzymywać? Czy to nie udawanie kogoś kim się nie jest?
            • rekreativa Re: zdrada 25.03.14, 12:30
              Owszem, sądzę, że w dużym stopniu jesteśmy moralni, bo tego się od nas wymaga, a nie dlatego, że posiadamy tak głęboką empatię i wrażliwość na krzywdę drugiego człowieka.
              Większość ludzi nie kradnie, bo się boi do więzienia pójść, a nie dlatego, że czuje niewłaściwość zabierania drugiemu jego własności. (co zawsze pięknie wychodzi w sytuacjach kryzysowych - szaberek się odbywa, aż miło).
              No ale jest jak jest - społeczeństwo tworzy obraz moralności i jeśli mocno od niego odstajesz i to jawnie, musisz się liczyć z ostracyzmem. A to chyba największa kara i strach, być pariasem...
              Lubimy o sobie myśleć dobrze, bo wtedy jest nadzieja, że inni też tak pomyślą. Ja jestem taką wierną żoną - wszyscy widzą, jaką jestem wierną żoną. Gratyfikują mnie może, dają za przykład, podziwiają, no wiesz, takie tam... więc się przywiązuję do tego obrazka.
              Nie mówię, że tak jest zawsze, z pewnością niektórzy nie zdradzają, bo naprawdę liczy się dla nich samopoczucie drugiego człowieka, ale myślę, że wielu ludzi nie zdradza z opisanych wyżej powodów.

              " został on nam narzucony z zewnątrz. Czyli że nas p
              > owstrzymuje od tego, by być takim jakim jesteśmy z natury"

              W kontekście seksualnym to jest oczywistość, bo z pewnością nas natura nie przystosowała, byśmy odczuwali pociąg do jednego osobnika przez 30 lat... No ale kultura wymyśliła małżeństwo, monogamię i te sprawy i już nie możemy zgodnie z naturą sobie czasem ruchnąć po sąsiedzku.
              • mojemail3 Re: zdrada 25.03.14, 15:33
                rekreativa napisała:

                (...)"W kontekście seksualnym to jest oczywistość, bo z pewnością nas natura nie przystosowała, byśmy odczuwali pociąg do jednego osobnika przez 30 lat... No ale kultura wymyśliła małżeństwo, monogamię i te sprawy i już nie możemy zgodnie z naturą sobie czasem ruchnąć po sąsiedzku(...)"

                Ja tam odczuwam pociąg ( a nawet "tramwaj zwany pożądaniem" ) do jednego osobnika, choć spadki libido miałam nie raz nie dwa.
                Mój mąż deklaruje się jako monogamista, cokolwiek to znaczy, mnie powiedział,że nie wyobraża sobie zdrady, myslę,że fakt iż sam był zdradzony i oszukany( nie przez mnie) ma tu jakieś znaczenie.
                • rekreativa Re: zdrada 25.03.14, 16:44
                  Odczuwałaś pociąg wyłącznie do tego jednego faceta?
                  Nigdy nie miałaś ochoty na kogoś innego?
                  Bo mi raczej o to chodziło - że biologicznie nie jesteśmy przygotowani do monogamicznego zainteresowania tylko jednym osobnikiem, a przynajmniej nie w długim okresie czasu.
                  • urquhart Re: zdrada 25.03.14, 16:48
                    Eeeee mNiemożliwe... Ale spory sukces i tak że do tego jednego odczywala pociąg wciąż także :-)
                    • mojemail3 Re: zdrada 25.03.14, 18:19
                      urquhart napisał:

                      > Eeeee mNiemożliwe... Ale spory sukces i tak że do tego jednego odczywala pociąg
                      > wciąż także :-)

                      Bingo mój drogi;-)
                  • mojemail3 Re: zdrada 25.03.14, 18:16
                    rekreativa napisała:

                    > Odczuwałaś pociąg wyłącznie do tego jednego faceta?
                    > Nigdy nie miałaś ochoty na kogoś innego?
                    > Bo mi raczej o to chodziło - że biologicznie nie jesteśmy przygotowani do monog
                    > amicznego zainteresowania tylko jednym osobnikiem, a przynajmniej nie w długim
                    > okresie czasu.

                    Odczuwałam do innych też oczywiście, chodziło mi o to,że do niego mi nie przeszło od 17 lat, bo ma to silną podbudowę uczuciową ( i sentymentalną...).
            • zawle Re: zdrada 26.03.14, 04:17
              sabat.77 napisał: > Najważniejsze w tych rozważaniach jest to, po co jest potrzebny ten obraz moral
              > nej osoby. Skąd on się wziął? Jeśli praktyka pokazuje, że jesteśmy inni niż ten
              > piekny obraz, to znaczy, że został on nam narzucony z zewnątrz. Czyli że nas p
              > owstrzymuje od tego, by być takim jakim jesteśmy z natury. A jeśli tak - to czy
              > trzeba go podtrzymywać? Czy to nie udawanie kogoś kim się nie jest?

              Albo stworzyliśmy coś do czego dążymy, albo jesteśmy wierutnymi kłamcami. Lepiej wywalić na śmietnik? I co pozostaje? Wujek-samo-zło?
              Hehe...na studiach miałam taki czas tworzenia siebie- jebie mnie wszystko, jestem zła, ale chociaż nie zakłamana. Fajnie że był, fajnie że minął;)
          • zawle Re: zdrada 26.03.14, 04:14
            rekreativa napisała: > Myślisz o własnej krzywdzie - czyli o tym, że Twój piękny obraz moralnej osoby
            > własnie się rozpierdyczył w kawałeczki. I to Cię dręczy, to Cię uwiera, a nie t
            > o, że mąż może się dowie i będzie mu przykro.

            Bingo....ale gdzie tu osoby zdradzające i głośno krzyczące że zdrada to bezsprzeczne zło? Czy to lepsze dla człowieka?
      • zyg_zyg_zyg Re: zdrada 25.03.14, 10:00

        > A ja się zastanawiam, czy ktoś, kto naprawdę odczuwa wstyd i wyrzuty sumienia m
        > oże kontynuować grzeszenie?

        A czy jednej pokusie można ulec tylko raz?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka