Dodaj do ulubionych

zanikajaca wrazliwosc

22.06.14, 02:46
Mam taki problem, ze od jakiegos czasu mam mniejsza wrazliwosc na bodzce dotykowe. Czy ktos sie kiedys spotkal z czyms takim?

Lubie seks, nie mam jakis wiekszych brakow w tej dziedzinie, chociaz orgazm mam tylko łechtaczkowy. Ostatnio niestety zauwazylam, ze coraz mniej czuje dotyk na intymnych czesciach ciala. Moj partner lubi mnie piescic ustami, nie mam nic przeciwko, podnieca mnie to ale...sytuacyjnie, fizycznie prawie nie czuje jego dotyku.

Macie moze pomysl, jaki moze byc powod takiej dolegliwosci?
Rzecz zaczyna byc denerwujaca, bo zeby cokolwiek zdzialac i osiagnac w lozku potrzebuje tak dlugiej nieprzerwanej stymulacji, ze zaczyna byc to nużące ;)

Obserwuj wątek
    • zyg_zyg_zyg Re: zanikajaca wrazliwosc 22.06.14, 10:03
      Zmieniałaś rodzaj antykoncepcji w ciągu ostatniego pół roku?
      • zwyczajna_laska Zyg_zyg_zyg 23.06.14, 02:25
        zyg_zyg_zyg napisała:

        > Zmieniałaś rodzaj antykoncepcji w ciągu ostatniego pół roku?

        Wlasnie nie, niczego nie zmienialam.
        Nie stosuje antykoncepcji hormonalnej od lat, wiec to nie ta kwestia. (wiem wiem, byloby najprosciej... :/ )
        • zyg_zyg_zyg Re: Zyg_zyg_zyg 23.06.14, 07:34
          A może jest to kwestia mniejszego podniecenia? Wiesz, jak człowiek jest napalony do granic możliwości, to każdy dotyk jest jak wybuch granatu :-) Może tu się cos zmieniło?
    • gomory Re: zanikajaca wrazliwosc 22.06.14, 14:26
      > fizycznie prawie nie czuje jego dotyku. Macie moze pomysl, jaki moze byc powod takiej dolegliwosci?

      Jeśli jeszcze dodasz, że wróciłaś niedawno z afrykańskiej wycieczki, to podejrzewam u Ciebie trąd.
      Ale jupiii.... W XXI wieku, do lekarza możesz iść bez drewnianej kołatki :).
      • zwyczajna_laska Re: zanikajaca wrazliwosc 23.06.14, 02:23
        Ale powiedz, gomory, poczules sie lepiej we włsnych oczach?
        To, co napisales, sprawilo ze poczules sie dowcipny i zabawny? Błyskotliwy? Ego uroslo?

        Mam nadzieję, że coś ci to dało, bo obiektywnie niespecjalnie bylo to dowcipne, zabawne, ani tym bardziej blyskotliwe. Aha. Pomocne tez nie.

        Przykro mi, musisz bardziej sie postarać.

        • potwor_z_piccadilly Re: zanikajaca wrazliwosc 23.06.14, 06:22
          zwyczajna_laska napisała:

          > Ale powiedz, gomory, poczules sie lepiej we włsnych oczach?
          > To, co napisales, sprawilo ze poczules sie dowcipny i zabawny? Błyskotliwy? Ego
          > uroslo?

          Przykro, ale Ty chyba do tych zero-jedynkowych należysz. Wciskasz enter i ma iść, a jak nie idzie, to zdziwiona piszesz, podajcie mi kody!
          Tak myślę, bo to zero jedynkowi na forumowe dowcipy i takie tam inne, reagują boczeniem się. Nie znaczy to. że są źle wychowanymi głupcami. Im po prostu wszystko co nie mieści się w zero-jedynkowym systemie, nie mieści się w głowach.

          > Przykro mi, musisz bardziej sie postarać.

          To będzie dla niego przyjemność. Podaj mu tylko namiary (dyskretnie, bo hurmem się chłopy zwalą).

          • zwyczajna_laska Re: zanikajaca wrazliwosc 23.06.14, 09:27
            Nie zamierzam udawadniac tutaj, jaka jestem fajoska i nieliniowa, ani sobie ani Tobie :)
            Ani gomoremu.

            Moje poczucie humoru tez zazwyczaj ma sie dobrze, ale tez wyroslam juz z czasow, gdy kopanie w kostke wydawalo sie swietnym żartem. Tymczasem mniej wiecej cos takiego proponuje gomory.

            Prosta sprawa: ktos ma problem, prosi o pomoc, w delikatnej sprawie. Robienie sobie jaj odlozylabym tak na pierwsze 10 postow, tak ze zwyklej ludzkiej zyczliwosci.
    • prosty_facet zanikająca wrażliwość - mocniejsze bodźce 23.06.14, 07:22
      zwyczajna_laska napisała:

      > Mam taki problem, ze od jakiegos czasu mam mniejsza wrazliwosc na bodzce dotyko
      > we.

      Dlatego z wiekiem ludzie przerzucają się na mocniejszy sex: anal, fisting, swingowanie ;-)
      • zwyczajna_laska Re: zanikająca wrażliwość - mocniejsze bodźce 23.06.14, 09:31
        Kwestia wieku tez jeszcze srednio istotna, niestety.

        Poza tym, naprawde mocniejszy sex wiaze sie ze zmniejszona wrazliwoscia fizyczna, czy tez jest wyrazem poszukiwania nowych doznan?
        • prosty_facet Re: zanikająca wrażliwość - mocniejsze bodźce 23.06.14, 14:33
          zwyczajna_laska napisała:

          > Poza tym, naprawde mocniejszy sex wiaze sie ze zmniejszona wrazliwoscia fizyczn
          > a, czy tez jest wyrazem poszukiwania nowych doznan?

          A może poszukiwań nowych doznań w związku ze zmniejszoną wrażliwością fizyczną?

          BDW - nie rodziłaś może w międzyczasie ?
    • druginudziarz Re: zanikajaca wrazliwosc 23.06.14, 10:00
      zwyczajna_laska napisała:

      > Mam taki problem, ze od jakiegos czasu mam mniejsza wrazliwosc na bodzce dotyko
      > we. Czy ktos sie kiedys spotkal z czyms takim?

      Jakieś problemy neurologiczne? stwardnienie rozsiane? idź do lekarza, najlepiej kilku, może coś podpowiedzą.
      • sea.sea Re: zanikajaca wrazliwosc 23.06.14, 10:52
        Mogą być też problemy hormonalne.
    • twojabogini wrażliwosc od nowa 23.06.14, 14:38
      zwyczajna_laska napisała:

      > Lubie seks, nie mam jakis wiekszych brakow w tej dziedzinie, chociaz orgazm mam
      > tylko łechtaczkowy.
      > Rzecz zaczyna byc denerwujaca, bo zeby cokolwiek zdzialac i osiagnac w lozku po
      > trzebuje tak dlugiej nieprzerwanej stymulacji, ze zaczyna byc to nużące ;)

      Po pierwsze - nie istnieje coś takiego jak orgazm "tylko łechtaczkowy". Osiagam satysfakcję seksualną - nie osiągam satysfakcji. Droga do tej satysfakcji nie jest ważna - mało tego w ciągu życia potrafi sie wielokrotnie zmienić. Sam orgazm przy tym nie zawsze prowadzi do uczucia satysfakcji seksualnej, poczucia radości, zaspokojenia, czasem następuje coś jakby krótkie spięcie, po którym nadal utrzymuje się poczucie napięcia seksualnego, niezaspokojenia.

      Sytuacji w których dochodzi do osłabienia reakcji seksualnej jest wiele. POdam grupy przyczyn z którymi się w jakiś sposób zetknęłam:
      - fizyczne: związane ze zmianą diety, chorobą, zaburzeniami hormonalnymi, zaburzeniami snu, stresem, chroniczny ból kręgosłupa - przytrafiają się każdemu, to tzw. okresowe spadki libido, wtedy trudniej nam się podniecić, doznać spełnienia. To ważny sygnał ze strony naszego ciała że nalezy o nie zadbać, zatroszczyć się, poprawić komfort życia. Gdy libido spada z innych przyczyn i tak warto zatroszczyć się o ciało - sprawne i dobrze "zaopiekowane" ciało zawsze się odwdzięcza, m.in. większą ilością przyjemności jaką jest w stanie przyjąć.
      - relacyjne: coś w relacji się psuje, ciało reaguje wtedy słabiej na partnera - dłużej się podniecamy, słabiej reagujemy, ciało jest mądrzejsze od nas, daje nam sygnał, nie do zakończenia relacji, ale do naprawienia i rozwiązania problemów jakie pojawiły się w relacji,
      - seksualne: zmienia się nasza seksualność, dotychczasowa stymulacja stała się zbyt monotonna, albo dla kobiety, albo dla jej partnera (nuży go stałe wykonywanie tych samych czynności, wykonuje je bez zaangazowania mechanicznie - nie wiem jak to działa, ale kobiety to wyczuwają, w ich odczuciu wtedy partner równie dobrze mógłby dotykac podłogi, czy kołdry - miałby z jego działań tyle samo wrażeń),
      - osłabienie mięśni wewnętrznych miednicy - czasem na skutek ograniczonej ilosci ruchu - często u kobiet, które zaczęły wykonywac stałą pracę, jako studentki, czy uczennice, same sobie nie zdając sprawy były aktywniejsze fizycznie, praca tą aktywność ograniczyła, bardzo źle działa zwłaszcza siedzenie wiele godzin, jeśłi towarzysza temu bóle kregosłupa (które wskazują własnie na słabość tej grupy mięśni, która nie tylko odpowiada za jakość naszych doznań seksualnych, ale tez trzyma kregosłup) - czas się tym zając poważnie. Ćwiczenia kegla w wersji popularnej mozna sobie darować. Trzeba zacząc systematyczne ćwiczenia całej grupy mięsni i zmienić nawyki w pracy (koniec z siedzeniem na krześle wiele godzin, dobrze miec piłkę, tzw. klęcznik usatwiający inną pozycję ciała, albo chociaż poduszkę pływającą, oraz stosowac BHP - co godzinę 10 minut na rozciagnięcie i chwilę ruchu) - tak jak przy dbaniu o komfort ciała to warto robic zawsze, gdy jakośc odczuć seksualnych słabnie - z wiekiem siła mięśni słabnie i ćwiczenie ich warto wprowadzić sobie w stały nawyk - przy zwykłym sporcie małe szanse na ich wzmocnienie
      - fiksacja na określony typ orgazmu, stosowanie do siebie wzorców - to ostatnia, ale częsta grupa, która niszczy zycie seksualne wielu parom. Pierwsza sprawa to rozczarowanie brakiem orgazmu kobiety podczas stosunku - zarówno odczuwane przez kobietę jak i jej partnera. Odczucie, że ma ona jak napisałaś "tylko" orgazm łechtaczkowy. Gdy partner odczuwa rozczarowanie - seks staje się mechaniczny z jego strony, gdy kobieta - trudno jej zatopić się w przyjemności, stale sądzi, że jej przyjemność jest gorsza niepełna i taka się staje.

      Recepta na ostatnie trudności:
      Bardzo trudno jest w takiej sytuacji po prostu zaakceptowac seksualnośc kobiety i jej sposób osiągania satysfakcji. Ten "brak" będzie i tak "uwierał". Sytuację komplikuje fakt, że kobietra ma za sobą już zapewne kilka nieskutecznych prób nauczenia się innej drogi do orgazmu, czasem także nadzieję, że sytaucja zmieni się (po urodzeniu, po kilku latch, gdy będzie bezpieczna w związku - to obiecuja specjaliści w pismach kobiecych).

      Specjaliści gówno się znają - sam z siebie taki orgazm nie przychodzi. Podstawa - mocne mięśnie wewnętrzne miednicy (redukcja bólów kregosłupa gratis :). Dwa - zadbane niezestresowane ciało (sen, pokarm, słońce, przestrzeń, ruch). Trzy - dobra relacja z partnerem.

      Wtedy można zacząć się rozbudzać i uczyć się nowej stymulacji. Podczas onanizmu i stymulowania łechtaczki warto wprowadzić dotyk pochwy, nie musi być od razu przyjemny - ważne żeby był nie niemiły i odczuwalny. Eksperymentowac z tym, testować, poznawać swoją pochwę (ma aż trzy grypu mięśni i wiele punktów mogących być źrółem satysfakcji). O to samo warto poprosić partnera. Warto dokonac "przebudzenia bogini" (strefy znajdującej się na przedniej ściance pochwy) oraz odkryć satysfakcjonujący kobietę sposób stymulacji piersi.
      Tak rozbudzona pochwa staje się gotowa na przyjemność. W trakcie warto tez wykonywac ćwiczenia polegające na krążeniu miednica lub poruszaniu nią w przód i w tył w różnych pozycjach ciała - na plecach, na czworaka. Wiele kobiet odkrywa w ten sposób "swój" ruch, który budzi w ciele "coś". Utrwalenie go sobie i wykonywanie podczas stosunku tez wiele ułatwia.Potem jeszcze tylko penetracja ukirunkowana na te punktu wpochwie które się rozbudzą w trakcie wszystkich ćwiczeń, początkowo łaczona z delikatną, wspomagającą, stymulacja łechtaczki - i z czasem orgazm przychodzi.

      Inna metoda to ćwiczenia mięśni wewnętrznych macicy, plus dodatkowa stymulacja pochwy przy stymulacji łechtaczki plus ćwiczenia z partnerem - polegające na kilkukrotnym bardzo powolnym doprowadzeniu partnerki na skraj orgazmu za pomoca stymulacji łechtaczki, ale też i słowami, zachowaniami, fantazjowaniem - potem pozwolenie na opadnięcie podniecenia i po kilku takich cyklach odbywanie stosunku w momencie szczytowego podniecenia partnerki. Wymaga dużej więxi i uwazności partnera, bliskości między partnerami i otwartosci. Jeśli kobieta raczej odczuwa dyskomfort i nagły spadek podniecenia i potem doznaje jedynie seksualnej frustracji - nie warto kontynuować.

      Wiele kobiet ma na koncie doświadczenia związane z molestowaniem seksualnym, przemocą seksualną (nawet do 75%). Wiele z nich ukrywa to nawet przed sobą. Z jednej strony bagatelizują te zdarzenia (już się z tym uporałam), z drugiej strony czesto niesłusznie wiążą swoja nieumijętność przezycia orgazmu pochwowego z tymi zdarzeniami i tym usilniej staraja się je wymazać z pamięci.
      To błąd - silna trauma może kobietę wykastrowac - ale w ten sposób że staje się ona niezdolna do odczuwania przyjemnosci z ciała, brzydzi się dotyku, odczuwa ból i wstręt. To zdarza się rzadko, w przypadku bardzo dużych i traumatycznych nadużyć. W wiekszości przypadków jednak sprawca przemocy seksualnej nie odbiera kobiecie radości z jej seksualności, choś same wspomnienia i emocje z przeszłości sa dla kobiety trudne.
      Trudności z nauką orgazmu pochwowego mają także kobiety bez trudnych doświadczeń związanych z przemoca o charakterze seksualnym. To są sprawy niezalezne - bardziej wynikają z braku wiedzy o kobiecej seksualności, słabych mięśni, nieznajomości własnej pochwy. jako kobiety dobrze zazwyczaj wiemy jak dotykac naszej łechataczki, ale o swoich pochwach wiemy mało - nie dotykamy ich, nie badamy, nie oglądamy. A szkoda - zachęcam do czegoś przeciwnego, warto je dobrze poznać, sa zakakujące, piekne, potrafią niesamowite rzeczy. Większośc kobiet odbiera pochwe jako pustą przestrzeń w ciele, taki własnie "brak członka". To nieprawda. Tak samo jak cżłonek jest konkretnym zróżnicowanym organem, który wymaga określonej stymulacji, i każdy mężczyzna ma w tym zakresie swoje preferencje - tak samo zróżnicowana jest pochwa. To nieprawda, że chłpcy mają członki w zasięgu reki i łatwiej im je poznać.
      • prosty_facet Re: wrażliwosc od nowa 24.06.14, 07:05
        twojabogini napisała:

        > Po pierwsze - nie istnieje coś takiego jak orgazm "tylko łechtaczkowy".

        Wow. Ale wypracowanie. Jesteś terapeutką?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka