Dodaj do ulubionych

dr ring ring...

24.08.14, 21:51
...bokserski...

Strasznie dużo sensownych wątków się zaśmieca dość kretynkimi dyskusjami o tym czy jesod jest bytem wirtualnym, czy też czy ja TB we własnej boskiej postaci jestem za głupia żeby robic doktorat (itp.itd. tsy kropecki maryjo). Proponuję zbiorczy wątek ring, gdzie można załatwiac sprawy personalne, jechać ad personem i wogóle wyisywac kretynizmy, dowalac sobie i rozładowywać osobiste frustracje.
O ile jeszcze w dyskusjach ogólnych i teoretycznych sparingi nie rażą, o tyle w wątkach, gdzie wyjściowo ktoś zgłasza swój osobisty problem rozbudowane przepychanki personalne to czysta chamówa. A tak zawsze można zaprosić się na ring.
Na takim tasmowcu można też z góry uprzedzić przeciwników i napisac o sobie najgorsze rzeczy jaki przychodza do głowy, lub też przyznac przeciwnikom rację. Np. tak: jestem feministką, tubą ideologii gender, z urojeniami na temat emanacji mojej boskości, jestem zbyt głupia by pisac doktorat, więc na fali dobrych rad najpewniej na koniec napiszę go z feminizmu, bo to temat latwy lekki i przyjemny, neguję ideę ewolucji, bo wyczytałam w necie, że kolejna czacha to nie osobny gatunek, tylko schorowany osobnik wolnemedia.net/nauka/to-nie-hobbit-ale-przypadek-zespolu-downa/
Wogóle jedyne źródła z jakich korzystam to właśnie doniesienia netowe, których nie potrafię weryfikować. W wyobrażni odbyłam seks z niektórymi uczestnikami forum, zdarzyły się nawet grupowce. Słucham punka i wychowuję swoje i cudze dzieci bez kar i bez nagród. Niektóre posty pisuję po spożyciu.
Obserwuj wątek
    • marek.zak1 Re: dr ring ring... 24.08.14, 22:13
      My jesteśmy po przeciwnej stronie barykady. Ja uważam, że kobieta jest szczęsliwa, jak ma faceta silnego, mądrego, który zapewnia jej poczucie bezpieczeństwa. Jeśli kobieta ma charakter dominujacy, przejmuje wladzę w związku, jednocześnie swojego slabszego partnera zaczyna lekceważyć, co gorsza jest z tej dominacji niezadowolona, a z partnera rozczarowana, bo co to za fun życ ze slabszym od siebie samcem.
      Paradoks?
    • hello-kitty2 Re: dr ring ring... 24.08.14, 22:13
      A ja Cie lubie Boginka coraz bardziej. Lubienie to emocja, jak kazda irracjonalna. Ale ja to chyba od emocji jestem uzalezniona wiec nie ma co sie podniecac ;) Calus w policzek.
    • kruche_ciacho Re: dr ring ring... 24.08.14, 22:23
      a ja lubie wiekszosc tu na forum. Lubie kitty, boginke, marka, loppe, potwora..... za Wasze opinie, smialosc w dyskusjach, ciekawa jestem Waszych doswiadczen i z ciekawoscia czytam Wasze opinie, zdanie na dany temat. Szczegolnie te odmienne od moich, duzo mi to daje.
      Jesod jest mi po prostu zal, ale ignoruje jej/jego rozpaczliwe zenujace odzywki.

      Sorry ze nie poboksowalam sie ;-)

      • marek.zak1 Re: dr ring ring... 24.08.14, 22:24
        kruche_ciacho napisała:

        > a ja lubie wiekszosc tu na forum. Lubie kitty, boginke, marka, loppe, potwora..... za Wasze opinie, smialosc w dyskusjach, ciekawa jestem Waszych doswiadczen i z ciekawoscia czytam Wasze opinie, zdanie na dany temat. Szczegolnie te odmienne od moich, duzo mi to daje.

        Dzieki :) M
    • mojemail3 Re: dr ring ring... 24.08.14, 22:27
      twojabogini napisała:


      "(...)Np. tak: jestem feministką, tubą ideologii gender, z urojeniami na temat emanacji mojej boskości, jestem zbyt głupia by pisac doktorat, więc na fali dobrych rad najpewniej na koniec napiszę go z feminizmu, bo to temat latwy lekki i przyjemny, neguję ideę ewolucji, bo wyczytałam w necie, że kolejna czacha to nie osobny gatunek, tylko schorowany osobnik(...)"

      To ja może też dodam samobiczowanie, jestem osobą z niedoborami intelektu, test IQ tylko 131, jestem też ponoć napędzaną prolaktyną sfeminizowaną babą z forum eMama, poza tym oczywiście kato-talibką, w moherowym bereciku chadzam cały rok, a byłabym zapomniała, wierzę w teorię geocentryczną...No i że Kopernik była kobietą też rzecz jasna!!!
      • druginudziarz Re: dr ring ring... 25.08.14, 01:13
        mojemail3 napisała:

        > To ja może też dodam samobiczowanie, jestem osobą z niedoborami intelektu, test
        > IQ tylko 131, jestem też ponoć napędzaną prolaktyną sfeminizowaną babą z forum
        > eMama, poza tym oczywiście kato-talibką, w moherowym bereciku chadzam cały rok
        > , a byłabym zapomniała, wierzę w teorię geocentryczną...No i że Kopernik była k
        > obietą też rzecz jasna!!!

        Och, czemóż Cię nie spotkałem z 20 lat temu :(
        Zwłaszcza berecik na mnie działa, a jak ma antenkę to już wogóle :D
        • mojemail3 Re: dr ring ring... 25.08.14, 11:45
          druginudziarz napisał:

          > Och, czemóż Cię nie spotkałem z 20 lat temu :(
          > Zwłaszcza berecik na mnie działa, a jak ma antenkę to już wogóle :D

          Trudno, przepadło, rozumiem Cię, łączę się w żalu ;-)
          A 20 lat temu w Krakowie chadzałam w takim oto bereciku a la francuski ruch oporu:
          www.youtube.com/watch?v=pI91vKuKttg&safe=active&safe=activePozdrowienia.
    • druginudziarz Re: dr ring ring... 24.08.14, 22:33
      twojabogini napisała:

      > ...bokserski...
      >
      > Strasznie dużo sensownych wątków się zaśmieca dość kretynkimi dyskusjami o tym
      > czy jesod jest bytem wirtualnym, czy też czy ja TB we własnej boskiej postaci j
      > estem za głupia żeby robic doktorat (itp.itd. tsy kropecki maryjo). Proponuję z
      > biorczy wątek ring, gdzie można załatwiac sprawy personalne,

      Można, tylko się zapytam: w jakim celu?
    • rekreativa Re: dr ring ring... 24.08.14, 22:45
      Tak naprawdę to jestem facetem.
      :p
      • twojabogini Re: dr ring ring... 25.08.14, 00:55
        rekreativa napisała:

        > Tak naprawdę to jestem facetem.

        A ja dziękuję bogu, że nie urodziłam się kobietą :)
    • midnight_lightning Re: dr ring ring... 25.08.14, 00:57

      I mi się zdarza słuchać punk rocka, też byłem na Woodstock w tym roku, i pisuję często po spożyciu, coraz rzadziej jak widać. Moje IQ jest niskie, raz wyszło 160, ale to nic dziwnego, z czasem się głupieje.

      I żal mi Jesod, jestem pewny, że w sprzyjających warunkach wyrósłby z niej przepiękny kwiat.
      • potwor_z_piccadilly Re: dr ring ring... 25.08.14, 06:58
        midnight_lightning napisał:

        > I żal mi Jesod, jestem pewny, że w sprzyjających warunkach wyrósłby z niej prze
        > piękny kwiat.

        Dlaczego wyrósłby?
        Ona jest kwiatem, podobnie jak cała reszta pań z tego forum i nie tylko z forum.
        A czy piękne to są kwiaty? Zdecydowanie tak, tyle, że nie wszyscy to piękno potrafią dostrzec i uformować tak, by lśniło ono, zamiast ukrywać się pod jakimiś, najeżonymi kolcami, zasłonami.
        No, ale pełni szczęścia nie ma.
        Nie wystarczy nam, facetom tylko być. My pracę musimy wykonywać, a po co? Ano po to, że rozkosznym jest przy białogłowy pełnej aprobacie, wessać się w jej paszkę.

    • urquhart Re: dr ring ring... 25.08.14, 08:02
      twojabogini napisała:
      > nie potrafię weryfikować. W wyobrażni odbyłam seks z niektórymi uczestnikami fo
      > rum, zdarzyły się nawet grupowce. Słucham punka i wychowuję swoje i cudze dziec
      > i bez kar i bez nagród. Niektóre posty pisuję po spożyciu.

      He, he to mamy jednak dużo wspólnego :)

      A tak w ogóle to jestem łysy upierdliwy i wyznaje zasadę: Lepiej kobietę oburzać niż nudzić (George Bernard Shaw).

      Ale sam się oburzam jak jesteś femitubą jak tu:
      forum.gazeta.pl/forum/w,898,152540859,152773700,Re_Molestowanie_moralne_.html
      Ale spoko, koko, potrafię też dojść do porozumienia z lewakami i narodowcami że w sumie to komunizm i nazizm były w zamierzeniach bardzo wporzo tylko potem zła interpretacja i błędy i wypaczenia narobiły im złego PRu.
    • yoric Re: dr ring ring... 25.08.14, 20:15
      > neguję ideę ewolucji, bo wyczytałam w necie, że kolejna czacha to nie osobny gatunek, tylko schorowany osobnik
      wolnemedia.net/nauka/to-nie-hobbit-ale-przypadek-zespolu-downa/

      bardzo dobre podsumowanie :).
      • urquhart Re: dr ring ring... 25.08.14, 20:39
        yoric napisał:

        > > neguję ideę ewolucji, bo wyczytałam w necie, że kolejna czacha to nie oso
        > bny gatunek, tylko schorowany osobnik
        > wolnemedia.net/nauka/to-nie-hobbit-ale-przypadek-zespolu-downa/
        >
        > bardzo dobre podsumowanie :).

        Nie rozumiem jak nie znalezienie jakiegoś elementu może zakwestionować cała teorię w oczach Bogini? A nie dopiero teori która lepiej pasuje do poszla ki faktów przyczynowo skutkowych? Przecież w wielu dziedzinach dopiero teraz z użyciem wielkich nakładów udaje się odnaleźć przewidziane przez kwestionowane teorie, i wynikających z tych teorii kwarków neutrina, czy w teorii względności fale grawitacyjne, czy antymaterię ?
        To jakaś zarozumiałość i pycha że jesteśmy idealni odkryliśmy już wszystko, która nie ma nic innego z krytyczną ciekawością która musi charakteryzować według mnie osobę ze stopniem naukowych.
        • twojabogini Re: dr ring ring... 25.08.14, 21:10
          urquhart napisał:

          > yoric napisał:

          > Nie rozumiem jak nie znalezienie jakiegoś elementu może zakwestionować cała teo
          > rię w oczach Bogini?

          Nie rozumiem jak można nie kleić ironii :) Skoro jesteśmy już na ringu - tobie yoric pisałam już żebyś się ode mnie odwalił, bo na argumenty ad personam reagować nie będę, za każdym razem gdy ci się kończą argumenty zaczynasz się dziwić jaka to jestem głupia i biadolić nad moim doktoratem. Nuda.

          urquhart - teoria ewolucji nadal jest tylko teorią, im więcej badań tym bardziej dziurawą. Można wierzyć w tą i w każdą inną teorię lub w nią nie wierzyć, ale trzeba być świadomym, nie mamy tu do czynienia ze zweryfikowanymi naukowo faktami, tylko z dziurawą i wciąż niepotwierdzoną naukowo teorią.
          Tej teorii czepiają się naukowcy różnych specjalności (matematycy, biochemicy, genetycy), a wyniki ich badań publikuje m.in Science. Większość tych publikacji jest dla mnie niezrozumiała, są bardzo wyspecjalizowane. Umiem liczyć, ale nie na takim poziomie, wiem co to DNA i z czego się składa, ale nie śmiem sądzić, że dorównuję wiedzą człowiekowi, który całe życie zajmuje się badaniami biochemicznymi. Mimo to brnę przez różne publikacje, link był żartem. Polecam dla tych którzy są skłonni spojrzeć na ewolucję inaczej: Michael J. Behe „Darwin's Black Box: The Biochemical Challenge to Evolution”.

          Mój stosunek do teorii ewolucji jest bardzo prosty - jestem (jak zawsze i bardzo konsekwentnie) niewierząca. W moim środowisku zorientowanym laicko i pronaukowo wyznawanie teorii ewolucji jest de facto obowiązkowe. Może to kwestia tego, że alternatywą jest kreacjonizm, więc programowo wierzy się Darwinowi. Nie wiem. Gdy zaczynam w rozmowie wskazywać dziury - nie te które ja wymyśliłam, ale te które wynalazła współczesna nauka - budzę reakcję niedowierzania, no bo jak można negować ewolucję. Ja jej nie neguję, ja w nią nie wierzę. Nic nie biorę na wiarę, jestem laicka do kwadratu, przyjmuję zweryfikowane i potwierdzone dane empiryczne.

          W tym kontekście psychoewo - bo to najbardziej buntuje yorica, ślepego wyznawcę tej "nauki" - za punkt wyjścia przyjmująca założenie, że ewolucja miała miejsce i znamy jej przebieg, jest nauka oparta na micie (teorii - zwał jak zwał).
          Uwaga, wychodząc od fałszywych przesłanek można dojść do prawdziwych wniosków, nie neguję więc też psychoewo. Podważam racjonalność i naukowość przesłanek - nauka nie może wywodzic wniosków z niezweryfikowanych teorii.

          Dlatego spór kreacjonistów i ewwolucjonistów, czy nawet próby pogodzenia obu TEORII są sporami ludzi wierzących. To nie dla mnie.

          I jeszcze jedno - dowód w postaci łańcucha ewolucyjnego rozwoju człowieka (każdy pamięta śliczny rysunek) naprawdę się posypał. Brakował jednego ogniwa, teraz znika cały łańcuch. We współczesnych polskich podręcznikach postawili z boku neandertalczyka i sądzą, że to załatwia sprawę. Nie nie załatwia. Nie wolno uczyć teorii ewolucji, nie podkreślając, że jest ona jedynie teorią.

          Mój osobisty pogląd jest prostu - nauka nie ma nadal pojęcia w wyniku jakich procesów powstał człowiek. Trzymamy się Darwina, bo nie mamy nic w zamian.

          • marek.zak1 Re: dr ring ring... 25.08.14, 21:26
            twojabogini napisała:
            > Mój osobisty pogląd jest prostu - nauka nie ma nadal pojęcia w wyniku jakich procesów powstał człowiek. Trzymamy się Darwina, bo nie mamy nic w zamian.

            Przeciez to kosmici zgwałcili samicę praczłowieka gdzies w Egipcie i powstał człowiek, jak my, piramidy itp.
            • druginudziarz Re: dr ring ring... 26.08.14, 10:10
              marek.zak1 napisał:

              > twojabogini napisała:
              > > Mój osobisty pogląd jest prostu - nauka nie ma nadal pojęcia w wyniku jak
              > ich procesów powstał człowiek. Trzymamy się Darwina, bo nie mamy nic w zamian.
              >
              > Przeciez to kosmici zgwałcili samicę praczłowieka gdzies w Egipcie i powstał cz
              > łowiek, jak my, piramidy itp.

              To było in vitro :D
          • mojemail3 Re: dr ring ring... 25.08.14, 21:45
            twojabogini napisała:

            > Nie rozumiem jak można nie kleić ironii :) Skoro jesteśmy już na ringu - tobie
            > yoric pisałam już żebyś się ode mnie odwalił, bo na argumenty ad personam reago
            > wać nie będę, za każdym razem gdy ci się kończą argumenty zaczynasz się dziwić
            > jaka to jestem głupia i biadolić nad moim doktoratem. Nuda.

            Widocznie nie można,choć na tablicy wyrażnie napisany temat lekcji, ups, wątku...
            Nie przejmuj się, ja też jak wspomniałam jestem głupia by yoric, na szczęście nie mam doktoratu, to nie można się doczepić, bo to by mnie doszczętnie zdyskredytowało...No i to taki ostatni męski bastion, jak nie staje ( he, he) argumentów, to babie się mówi,że jest babą głupią i po sprawie...


            twojabogini napisała:

            >Ja jej nie neguję, ja w nią nie wierzę. Nic nie biorę na
            > wiarę, jestem laicka do kwadratu, przyjmuję zweryfikowane i potwierdzone dane e
            > mpiryczne.

            Ponieważ nie jest to kwestia wiary, ale okazuje się,że większość z nas ma silną potrzebę w coś wierzyć i stwarza sobie nowe wyznania ;-)
            I idą potem jak na wojnę krzyżową, jak na krucjatę, prawie świętą inkwizycję nam tu urządzają...
            • rekreativa Re: dr ring ring... 25.08.14, 21:59
              No, trochę mi czasami te dyskusje z psychoewo w tle przypominają "dyskusje" z ortodoksami religijnymi...
              Osobiście stoję przy teorii ewolucji , bo żadnej lepszej, póki co, nie ma. Natomiast rzucać się Rejtanem w jej obronie nie zamierzam, bo im dalej idzie nauka, tym więcej znaków zapytania.
              Zakładam, że przynajmniej część zalożeń jest tutaj prawdopodobna - tyle mi wystarczy.
              A że nie wszystko wiadomo, że są dziury, że znowu jakieś brakujące ogniwo okazuje się nie ogniwem, ale gościem z Downem - no to na tym cały urok nauki polega.
            • urquhart większość z nas ma silną potrzebę w coś wierzyć 26.08.14, 00:26
              mojemail3 napisała:
              > Ponieważ nie jest to kwestia wiary, ale okazuje się,że większość z nas ma silną
              > potrzebę w coś wierzyć i stwarza sobie nowe wyznania ;-)
              > I idą potem jak na wojnę krzyżową, jak na krucjatę, prawie świętą inkwizycję na
              > m tu urządzają...

              Oczywiście MM !
              Potrzeba ZROZUMIENIA otaczającej rzeczywistości, przyczyn zjawisk zaspokaja fundamentalną potrzebę poczucia bezpieczeństwa jednostki w hierarchii Maslowa. Umożliwia zapewnienie spójności osobowości. Szczególnie gdy dotyczy wytłumaczenia potencjalnego zagrożenia złymi wydarzeniami.
              Proste i infantylne wytłumaczenie przyczyn zła jako rzekomy patriarchalny spisek mężczyzn przemocowców dążący do uciemiężenia kobiet i przejęcia władzy przez mężczyzn nad światem, czy podobnie w rzekomy tajny spisek światowego żydostwa, diabłów czy burżujów, kapitalistów, masonów czy kosmitów - to wytłumaczenia kuszące i uwodzące dla ludzi prostych i ciemnych nie będących w stanie objąć umysłem złożoności i komplementarności zjawisk, relacji konfliktu interesów.
              Jeżeli w dodatku wpisuje się w ich osobiste poczucie krzywdy przerzucając odpowiedzialność na kogoś innego to świetnie zaspokaja potrzebę bezpieczeństwa, ale będąc jednocześnie przeszkodą w rozwoju który wymaga wzięcia odpowiedzialności.

              Lecz cóż warta jest ta wiara jeśli nie masz odwagi jej nawet skonfrontować z faktami i obronić przed innymi?
              • mojemail3 Re: większość z nas ma silną potrzebę w coś wier 26.08.14, 00:41
                urquhart napisał:

                "(...)Jeżeli w dodatku wpisuje się w ich osobiste poczucie krzywdy przerzucając odpowiedzialność na kogoś innego to świetnie zaspokaja potrzebę bezpieczeństwa, ale będąc jednocześnie przeszkodą w rozwoju który wymaga wzięcia odpowiedzialności (...)"

                Tutaj zapewne piszesz o wierze we własne możliwości,w moc pozytywnego myślenia, w psychoewo, w astrologię i takie tam, tak?
                Bo nie wiem, do czego mam to zdanie odnieść ;-)

                urquhart napisał:
                "(...)Lecz cóż warta jest ta wiara jeśli nie masz odwagi jej nawet skonfrontować z faktami i obronić przed innymi?(...)"

                Aleś pojechał patosem, nie będę mogła zasnąć ;-)
                To do mnie,czy tak w przestrzeń międzyplanetarną ???
                Czy mam się czuć jak rzucona na pożarcie lwom w rzymskim Koloseum?
          • urquhart Re: dr ring ring... 25.08.14, 21:57
            > I jeszcze jedno - dowód w postaci łańcucha ewolucyjnego rozwoju człowieka (każd
            > y pamięta śliczny rysunek) naprawdę się posypał. Brakował jednego ogniwa, teraz
            > znika cały łańcuch. We współczesnych polskich podręcznikach postawili z boku n
            > eandertalczyka i sądzą, że to załatwia sprawę. Nie nie załatwia. Nie wolno uczy
            > ć teorii ewolucji, nie podkreślając, że jest ona jedynie teorią.

            To dwie różne sprawy. Zasadniczo kibicuje kreacjonistom, z tym że ci dopiero opierają sie na wierze i mają problem udowodnić swoją teorię. Generalnie ewolucja gatunków jest przecież udowodniona, problemem są tzw skoki ewolucyjne jak pojawienie sie piór czy człowieka, czy pojawienie się życia na ziemi. No ale to jakby wnioskować że fizyka Newtonowska jest błędna bo nijak nie można wytłumaczyć na jej podstawie Energii którą produkuje słońce. Ale teoria względności na pierwszy rzut oka w sprzeczności z Newtonowską jest komplementarna przecież bo jedna dotyczy ogólnych zależności a druga jest przypadkiem szczególnym niskich energii.
            Dlatego pragmatycznie nie mam problemów by pogodzić teorię ewolucję z postulatem wielkich skoków kreacjonistów wierząc że istnieją byty których nie ogarniamy zmysłami.
            Tu jeden z fizyków obrazowo ujął że zakłądając że to byty to inteligencja większa od naszej jesteśmy niczym pies przyglądający się swojemu panu który gra w szachy. :)
            • twojabogini Re: dr ring ring... 26.08.14, 04:45
              urquhart napisał:

              > To dwie różne sprawy. Zasadniczo kibicuje kreacjonistom, z tym że ci dopiero op
              > ierają sie na wierze i mają problem udowodnić swoją teorię.

              I ja mam potem w nocy spać????najpierw sabat wystąpił z pejczem i batożył autorki zdrobnień, teraz ty kibicujesz biednym kreacjonistom. Czy wy serca nie macie?
            • hello-kitty2 Re: dr ring ring... 26.08.14, 10:06
              urquhart napisał:

              > Tu jeden z fizyków obrazowo ujął że zakłądając że to byty to inteligencja więks
              > za od naszej jesteśmy niczym pies przyglądający się swojemu panu który gra w sz
              > achy. :)

              Dobre, dobre ;)
              ps Jejciu ludzie piszecie po nocy ale podobaja mi sie te emocje. Zygota ;-)


              • zyg_zyg_zyg Re: dr ring ring... 26.08.14, 14:31
                > ps Jejciu ludzie piszecie po nocy ale podobaja mi sie te emocje. Zygota ;-)

                Kicia, naparzałaś się w dzieciństwie z chłopakami?
                • hello-kitty2 Re: dr ring ring... 26.08.14, 14:58
                  zyg_zyg_zyg napisała:

                  > > ps Jejciu ludzie piszecie po nocy ale podobaja mi sie te emocje. Zygota ;
                  > -)
                  >
                  > Kicia, naparzałaś się w dzieciństwie z chłopakami?

                  Hehe no ba ale nie tyle naparzalam co rywalizowalam i ganialam. Mielismy taka zabawe w podstawowce, ze na znak dziewczyny uciekaja, a chlopaki gonia. Gonia ktora chca. Z radoscia stwierdzalam, ze gonili mnie zawsze najfajniejsi ale wtedy poczytywalam za sukces sportowy. Najfajniejsi czyli najbardziej wysportowani, bo teraz to przypuszczam, ze tacy fajni to juz pewnie nie sa ;)

                  A Ty? Masz urode chlopczycy?

                  ps nie no ja tak sie usmiechnelam, ze jak mogl Cie tak nazwac ten podly Ur-qurwa-rd ;-)
                  • zyg_zyg_zyg Re: dr ring ring... 26.08.14, 16:44
                    Bo już myślałam, że mnie prrrowokujesz ;-)

                    Ja się w dzieciństwie biłam z bratem. Strasznie to lubiłam :-) Moja przewaga wiekowa i jego przewaga płciowa jakoś się równoważyły i byliśmy równymi przeciwnikami w "walce". Siostra, choć starsza, wymiękała od razu, więc się nie nadawała zupełnie.

                    Urodę mam raczej babską - chociaż przez całe dzieciństwo z powodu krótkiej fryzury często brano mnie za chłopca. Może dlatego od dwóch dekad niezmiennie mam długie włosy. Ale kobiecość w moim wydaniu jest dość specyficzna. W sukienkach bardzo lubię chodzić, ale szminki i pudru ani szpilek nie mam. Ba, ostatnią torebkę miałam ze trzydzieści lat temu - taką do kościoła :-) A ta kobiecość wewnątrz mnie też taka trochę pokrętna...
                    • hello-kitty2 Re: dr ring ring... 26.08.14, 19:10
                      zyg_zyg_zyg napisała:

                      > Bo już myślałam, że mnie prrrowokujesz ;-)
                      >
                      > Ja się w dzieciństwie biłam z bratem. Strasznie to lubiłam :-) Moja przewaga wi
                      > ekowa i jego przewaga płciowa jakoś się równoważyły i byliśmy równymi przeciwni
                      > kami w "walce". Siostra, choć starsza, wymiękała od razu, więc się nie nadawała
                      > zupełnie.
                      >
                      > Urodę mam raczej babską - chociaż przez całe dzieciństwo z powodu krótkiej fryz
                      > ury często brano mnie za chłopca. Może dlatego od dwóch dekad niezmiennie mam d
                      > ługie włosy. Ale kobiecość w moim wydaniu jest dość specyficzna. W sukienkach
                      > bardzo lubię chodzić, ale szminki i pudru ani szpilek nie mam. Ba, ostatnią tor
                      > ebkę miałam ze trzydzieści lat temu - taką do kościoła :-) A ta kobiecość wewną
                      > trz mnie też taka trochę pokrętna...

                      Ja puder mam od zawsze, bo swiece sie jak psu jajca ;) A wymienisz sie fota na emaila gazetowego? Moze byc bez twarzy jak wolisz zachowac wiecej prywatnosci ale wolalabym z ;)
                      • zyg_zyg_zyg Re: dr ring ring... 27.08.14, 09:48
                        A wymienisz sie fota na
                        > emaila gazetowego? Moze byc bez twarzy jak wolisz zachowac wiecej prywatnosci a
                        > le wolalabym z ;)

                        Daj mi się Kitek zastanowić, czy mi po drodze z privem :-) Nawet z Tobą :-)
                        • hello-kitty2 Re: dr ring ring... 27.08.14, 10:27
                          zyg_zyg_zyg napisała:

                          > Daj mi się Kitek zastanowić, czy mi po drodze z privem :-) Nawet z Tobą :-)

                          To rzeczywiscie bylo chyba na wyrost biorac pod uwage do czego sluzy watek ;) Tak mi sie wyrwalo z ciekawosci, a ja w sumie tez nie lubie privow gazetowych, na forum jest fajnie niezobowiazujaco. Zapominamy o sprawie. Dobrze wyszlo.
                          • zyg_zyg_zyg Re: dr ring ring... 27.08.14, 15:50
                            Buziak niezobowiązujący :-)
          • yoric Re: dr ring ring... 26.08.14, 00:35
            > tobie yoric pisałam już żebyś się ode mnie odwalił, bo na argumenty ad personam reagować nie będę, za każdym razem gdy ci się kończą argumenty zaczynasz się dziwić jaka to jestem głupia i biadolić nad moim doktoratem

            to co wygadujesz na temat nauki, a już ewolucji w szczególności, jest fantastycznym popisem ignorancji. To, że systematycznie tę ignorancję obnażam nie jest jakąś kwestią personalną - po prostu nie możesz oczekiwać, że ja czy inny czytelnik będzie przechodził obojętnie wobec ewidentnej nieprawdy. Przypomnę, że ostatnio np. atakowałaś "amerykańskich naukowców" na podstawie notki prasowej - autorzy włożyli setki godzin pracy w badania i artykuł a inni eksperci - dziesiątki godzin na recenzje, a Ty sobie skrytykowałaś za 'błędy metodologiczne', których tam nawet nie było, nawet nie czytając właściwego artykułu.
            Jeśli to jest ad personam, to sorry.

            Co do braku argumentów, to nawet w tym wpisie naprodukowałaś tyle błędnych twierdzeń, że nie wiadomo, gdzie zacząć. Może tu:

            > Nie wolno uczyć teorii ewolucji, nie podkreślając, że jest ona jedynie teorią.

            nie rozumiesz znaczenia słowa "teoria" jako terminu w nauce
            en.wikipedia.org/wiki/Scientific_theory
            tak zwane 'fakty' są wyłącznie jednostkowe, a jedyne, do czego w nauce można w ogóle dojść, to teoria. Teorii nie da się ostatecznie potwierdzić, bo wtedy przestaje być falsyfikowalna, a więc przestaje być teorią. I tak, teoria ewolucji (modern evolutionary synthesis) jest teorią naukową i to jedną z najlepiej potwierdzonych.
            Osoby ze stopniem doktora, które ja znam, takie rzeczy wiedzą i uważają za elementarz.

            > I jeszcze jedno - dowód w postaci łańcucha ewolucyjnego rozwoju człowieka (każd
            > y pamięta śliczny rysunek) naprawdę się posypał.

            ta koncepcja jest nieaktualna od lat 1960-tych. Wcześniej jako przykład 'problemów' teorii ewolucji podawałaś obalenie koncepcji lamarckistowskich, co się de facto stało w latach 1930-tych. Wcześniej, że "czacha okazała się fałszywką", zapewne nawiązanie do oszustwa z Piltdown man, ujawnionego w 1953. I praktycznie żaden biolog nie uważa tych rzeczy za problemy. Gdyby zakwestionować teorię ewolucji, pewnie z 1/10 nauk przyrodniczych musiałaby przestać istnieć. Nie mówię o tym, czy naukowcy uznają teorię ewolucji, bo tu poza USA mamy praktycznie 100% konsensus, tylko naukowcy musieliby rozwiązać swoje grupy i projekty badawcze i pójść do domu, bo ich praca nie miałaby sensu.
            Jeśli ktoś uważa, że miałoby się tak stać, bo jedna czaszka okazała się fałszywką (a co z kilkoma tysiącami szczątków człowiekowatych, z których najważniejsze są tu
            en.wikipedia.org/wiki/List_of_human_evolution_fossils
            to znaczy to, że nie rozumie jak działa nauka - i to nie rozumie na bardzo podstawowym poziomie.
            Jeśli to jest ad personam, to wyłącznie przy okazji - to jest wytykanie elementarnych błędów komuś, kto pisze o czymś, na czym się nie zna.

            Przykład z tego wątku z tzw. "hobbitem z Flores" - badanie sugerujące, że niekoniecznie jest to osobny gatunek (ale nie rozwiązujące sprawy - debata trwa) traktujesz jako 'problem' z teorią ewolucji. Badanie opublikował Robert Eckhardt i współpracownicy. Może wyślemy maile do wszystkich autorów z pytaniem, czy uważają że ta publikacja w jakikolwiek sposób podważa teorię ewolucji?
            • mojemail3 Re: dr ring ring... 26.08.14, 00:50
              yoric napisał:

              "(...)Osoby ze stopniem doktora, które ja znam, takie rzeczy wiedzą i uważają za elementarz (...)"

              Strasznie wybujałe pojęcie o ludziach nauki i czołobitność dla osób z tytułami naukowymi...
              Autorytety owszem uznaję, ale i osoby z tytułem doktora i wyżej mają prawo nie tylko mieć osobowość i temperament ale i popełniać błędy i wypaczenia...
              W tym przypadku zaczynam się bać yorica-ortodoksa ewolucyjnego ;-)
              Herezja ewolucyjna jest surowo tępiona;-)

              PS.Tu podobno można sobie subtelnie nautykać do woli...

              Dobranoc:)

              PS.2 Najwięksi wysokolibidowcy forum a wiecznie po nocach siedzą, nie śpią czy jak, czy może wczesnym rankiem mogą?

              PS.3 A ja dziś spać nie mogę akurat ;-)
              • zyg_zyg_zyg Re: dr ring ring... 26.08.14, 01:35
                > PS.2 Najwięksi wysokolibidowcy forum a wiecznie po nocach siedzą, nie śpią czy
                > jak, czy może wczesnym rankiem mogą?

                A może po seksie od razu myk przed komputer, dzielić się szczęściem z ludzkością? (Ci inni, bo ja to nie :-))
              • yoric Re: dr ring ring... 26.08.14, 10:51
                MM, wyobraź sobie, że czytasz Forum, a tu ktoś pisze o tym, jak Polacy zaatakowali Niemców 1939 i pomaszerowali na Berlin. Albo że szczepienia są szkodliwe i powodują raka mózgu, a lekarze to anioły śmierci. Nie każdy ma cierpliwość, żeby przejśc sobie koło tego obojętnie.
                • mojemail3 Re: dr ring ring... 26.08.14, 11:19
                  yoric napisał:

                  > MM, wyobraź sobie, że czytasz Forum, a tu ktoś pisze o tym, jak Polacy zaatakow
                  > ali Niemców 1939 i pomaszerowali na Berlin. Albo że szczepienia są szkodliwe i
                  > powodują raka mózgu, a lekarze to anioły śmierci. Nie każdy ma cierpliwość, żeb
                  > y przejśc sobie koło tego obojętnie.

                  Zacznijmy od tego,że forum jest o problemach seksualnych i emocjonalnych w małżeństwie i innych związkach, a nie o "teorii ewolucji" czy historii wojen światowych.
                  Ale dobrze,zdarzają się dygresje, owszem, stawiasz jednak w jednym rzędzie doskonale udokumentowane wydarzenia historyczne z niedalekiej przeszłości ( a przecież różnie komentowane oraz interpretowane) i paradygmat czy teorię zjawisk dotyczących podstawowego pytania człowieka " skąd pochodzę i dokąd zmierzam"...
                  Dasz sobie rękę uciąć za wyznawane przez siebie prawdy?
                  Bo ja bym nie dała, za "teorię ewolucji" która owszem fascynowała mnie w latach szkolnych, jednak już na etapie szczegółowej nauki biologii, matury, studiów, mając świadomość, jak genialny to jest mechanizm, już na poziomie komórkowym organizmów, nie przyjmuję łopatologicznego wytłumaczenia.
                  Myślisz,że taki Stephen Hawking ma taki poziom arogancji, który pozwala na 100 % pewność?
                  Ale jego wypowiedzi na to podstawowe pytanie ludzkości też bywają sprzeczne, naładowane emocjonalnie, ponieważ są to często lużne opinie.
                  Widzisz, ja mam wśród znajomych doktorów medycyny, fizyki, biologii i nie przyszło by mi do głowy podważać ich wiedzę naukową, choć wysoce wyspecjalizowaną, ale w lużnych dyskusjach kiedy rozmawiamy o ludziach, świecie, historii, polityce, pewnie wykazujemy się często ignorancją, ale po to jest rozmowa, żeby wzajemnie wzrastać, rozwijać się, pobudzac intelektualnie, a nie poniżać czy dyskredytować rozmówcę.
                  • hello-kitty2 Re: dr ring ring... 26.08.14, 12:13
                    mojemail3 napisała:

                    > Widzisz, ja mam wśród znajomych doktorów medycyny, fizyki, biologii i nie przys
                    > zło by mi do głowy podważać ich wiedzę naukową, choć wysoce wyspecjalizowaną, a
                    > le w lużnych dyskusjach kiedy rozmawiamy o ludziach, świecie, historii, polityc
                    > e, pewnie wykazujemy się często ignorancją, ale po to jest rozmowa, żeby wzajem
                    > nie wzrastać, rozwijać się, pobudzac intelektualnie, a nie poniżać czy dyskredy
                    > tować rozmówcę.

                    Hm Yoric ma podejscie czesto wrecz nauczycielskie => jakby przyzwyczajony do wystawiania ocen ;) Jest moze cocky ale brakuje mu tego elementu, o ktorym pisala Rekreativa ("Tymczasem "cocky" to taki pewny siebie, troszkę lecący po bandzie, ale jednocześnie z urokiem osobistym. Ten wdzięk odgrywa tu duże znaczenie, bo bez wdzięku będzie cham. ") => wdzieku i uroku, co przez niektore kobiety moze byc odbierane jako brak poczucia humoru. Przy tym jest nieugiety i nieprzejednany. Na pewno trudny partner. Moze fascynowac ale zblizenie grozi zderzeniem czolowym ;-) Trzeba sie wycofac i zlapac oddech, bo ta szczeka jak zlapie to nie popusci ;)
                    • mojemail3 Re: dr ring ring... 26.08.14, 12:20
                      hello-kitty2 napisała:

                      "(...) Przy tym jest nieugiety i nieprzejednany. Na pewno trudny partner. Moze fascynowac ale zblizenie grozi zderzeniem czolowym ;-) Trzeba sie wycofac i zlapac oddech, bo ta szczeka jak zlapie to nie popusci ;)"

                      No, uparty, jak osioł ;-)
                      Może fascynować, ale u większości zdrowych na umyśle kobiet to jednak stymuluje do ucieczki, bo jak przestanie takowa "kręcić" to się w końcu dowie,że jest typową głupią babą, a "tako rzecze psychoewo" że...i tak dalej, i tak dalej ;-)
                      Powodzenia w fascynacjach nieszczęsnym przedstawicielkom mojej płci ;-)
                      • zawle Re: dr ring ring... 26.08.14, 12:46
                        A kto tu jest święty? Rozglądam się i nie widzę. Każdy z nas ma na grubo za koszulą. Jesteśmy różni, ale chyba wszyscy nie-do-wytrzymania.
                        • mojemail3 Re: dr ring ring... 26.08.14, 13:01
                          zawle napisała:

                          > A kto tu jest święty? Rozglądam się i nie widzę. Każdy z nas ma na grubo za kos
                          > zulą. Jesteśmy różni, ale chyba wszyscy nie-do-wytrzymania.

                          A dlaczego od razu święty? Przecież właśnie święci byli nie do wytrzymania dla większości społeczeństwa...
                          Ja bym tak nie tłumaczyła wszystkich i wszystkiego, przede wszystkim brak dobrej woli do współpracy zawala większość relacji, "moje ma być na wierzchu" i daleko rozwinięty indywidualizm wespół z egoizmem oraz zero pokory. Ale to oczywiście moje skromne zdanie, ze mną się dało wytrzymać 17 lat choć na siłę nie trzymałam...

                          • zawle Re: dr ring ring... 26.08.14, 13:22
                            mojemail3 napisała:> Ja bym tak nie tłumaczyła wszystkich i wszystkiego, przede wszystkim brak dobre
                            > j woli do współpracy zawala większość relacji, "moje ma być na wierzchu" i dale
                            > ko rozwinięty indywidualizm wespół z egoizmem oraz zero pokory.

                            A jakie tu musisz mieć relacje? Kredyt masz jakiś wspólny z kimś? Dzieci Ci pilnuje? Pensję oddaje? Tu zachowujemy się naturalniej, bo od nikogo nie zależymy i nic nie potrzebujemy. Czasami zdarza mi się rozmawiać z niektórymi z nas na privie. To są jakościowo zupełnie inne rozmowy. Bardzo lubię większość privowych osób.

                            Ale to oczywiśc
                            > ie moje skromne zdanie, ze mną się dało wytrzymać 17 lat choć na siłę nie trzym
                            > ałam...

                            Może mąż katolik, albo leniuch?;)
                            • mojemail3 Re: dr ring ring... 26.08.14, 13:33
                              zawle napisała:

                              > A jakie tu musisz mieć relacje? Kredyt masz jakiś wspólny z kimś? Dzieci Ci pil
                              > nuje? Pensję oddaje? Tu zachowujemy się naturalniej, bo od nikogo nie zależymy
                              > i nic nie potrzebujemy. Czasami zdarza mi się rozmawiać z niektórymi z nas na p
                              > rivie. To są jakościowo zupełnie inne rozmowy. Bardzo lubię większość privowych
                              > osób.

                              Oczywiście,że tu nie ma relacji, ja piszę o tym,że jak się ma osobiste problemy ze sobą samym, to i na zdrowe relacje małe szanse.
                              Co do tej naturalności, to mam poważne wątpliwości, autoprezentacja owszem, można też czuć sympatię do wizerunków osób, ale żeby kogoś poznać, to wiesz, beczka soli musi być...

                              > Może mąż katolik, albo leniuch?;)

                              E, no Ty oczywiście błyskotliwa jak zawsze, umiesz przejrzeć na wylot ;-)
                        • hello-kitty2 Re: dr ring ring... 26.08.14, 13:46
                          zawle napisała:

                          > A kto tu jest święty? Rozglądam się i nie widzę. Każdy z nas ma na grubo za kos
                          > zulą. Jesteśmy różni, ale chyba wszyscy nie-do-wytrzymania.

                          Jasne. Jak to wspomnial raz Wont "normalnych ludzi tu na lekarstwo" ;-) Ja tylko chcialam napomknac, ze dobrze sie jest nawzajem poznac. Jak kogos znasz to nie forsujesz lub forsujesz ale wiesz, ze odpadniesz :)
                  • yoric Re: dr ring ring... 26.08.14, 15:27
                    > Widzisz, ja mam wśród znajomych doktorów medycyny, fizyki, biologii i nie przys
                    > zło by mi do głowy podważać ich wiedzę naukową, choć wysoce wyspecjalizowaną, a
                    > le w lużnych dyskusjach kiedy rozmawiamy o ludziach, świecie, historii, polityc
                    > e

                    jeśli ktoś publicznie krytykuje poziom prac naukowców, a potem okazuje się, że odnosił się nie do opublikowanego źródłowego artykułu, tylko do wpisu na blogu - i jeszcze się upiera, że ma rację - to jest równie elementarny błąd i tak, mam 100% pewność, że taka osoba nie powinna mieć stopnia naukowego ze względu na ogólnie przyjęte standardy. Chcesz to spytaj swoich znajomych, czy mają inne zdanie, czy może podobne.
                    • twojabogini Re: dr ring ring... 26.08.14, 15:36
                      > jeśli ktoś publicznie krytykuje poziom prac naukowców, a potem okazuje się, że
                      > odnosił się nie do opublikowanego źródłowego artykułu, tylko do wpisu na blogu
                      > - i jeszcze się upiera, że ma rację - to jest równie elementarny błąd

                      Przyczepiłeś się jak pijany płotu swojej historyjki. A) tak jak wszyscy odniosłam się do linkowanego materiału, B) gdy zaczęła się dyskusja o źródłach przeczytałam źródła C) krytykuję poziom prac AMERYKAŃSKICH naukowców z dziedzin nauk społecznych, mój pogląd jest oparty na konkretnych podstawach i nie jestem w nim odosobniona, przeczytaj choćby Blooma - od czasów jego publikacji nic się nie zmieniło.
                      • yoric Re: dr ring ring... 26.08.14, 15:58
                        > B) gdy zaczęła się dyskusja o źródłach przeczytałam źródła

                        ehm... przeczytałaś infografikę na blogu. To nie jest źródło (co powtarzam po raz chyba 20-ty).

                        > C) krytykuję poziom prac AMERYKAŃSKICH naukowców z dziedzin nauk s
                        > połecznych

                        na podstawie notki z bloga.
                        To tak, jakbym ja na podstawie tego, co tu wypisujesz na Forum wyciągał wnioski o poziomie polskiej nauki...
            • twojabogini Re: dr ring ring... 26.08.14, 04:40
              yoric napisał:

              yoric, ledwo się zalogowałam, ale jeśli jako źródło cytujesz wiki to nie mamy o czym gadać, cytowałam publikacje z scienaca, biochemików matematyków, ty fiksujesz się na jednym downie sprzed lat uznanym za hobbbita, sorry, szukam na forum podniet intelektualnych, siłą rzeczy wole urq, sabata, mojem, kitka, bitch itd.
              nie kręcą mnie osoby cytujące wiki jako argumenty, odpadasz....
            • twojabogini Re: dr ring ring... 26.08.14, 15:01
              yoric napisał:

              >Ty sobie skrytykowałaś za 'błędy metodologiczne', których tam nawet nie było, nawet nie >czytając właściwego artykułu

              Yoric, to już sobie wyjaśnialiśmy. Jak każdy odniosłam się wtedy w poście do linkowanej treści, ale dowaliłeś się jedynie do mnie. Gdy zaczęliśmy dyskutować o materiale źródłowym to go przeczytałam, krytykując prace Pani badacz, która w oryginale okazała się Panem. I tak nadal twierdzę, że Pan doktor jak mu tam robi błędy metodyczne, wykazałam na czym one polegają. A że ty masz głęboki szacunek do badań, bo ktoś się napracował sumując wyniki ankiet, to twoja sprawa. I że fakt recenzowania uważasz za wystarczający mechanizm, żeby w świetle nauki nie publikowano kretynizmów, nie mających nic wspólnego z naukowym opisem świata.

              Mam w głębokim poważaniu amerykańskie badania z dziedziny nauk społecznych z uwagi na braki w metodologii i stosowanie ankiet jako podstawowego narzędzia badawczego. To co jest przedstawiane jako badania populacji to najczęściej badania studentów (a od jakiś 10 lat dopiero także studentek)- bo są tani i pod ręką. Metodologię nauk prawnych kwituję prychnięciem - "uproszczono" ją do założeń funkcjonalizmu.
              Tak więc mamy ankiety i funkcjonalizm. Do dupy z taką nauką. Zresztą po co ja się rozpisuję - wszystko to zostało pięknie opisane przez rzetelnego i metodycznego naukowca: polecam "Umysł zamknięty" Allana Blooma.

              Ty natomiast uparłeś się dyskredytować mnie za zły stosunek do amerykańskich badań, tylko dlatego, że ty osobiście uważasz je za wiarygodne i miarodajne. Przyjmij do wiadomości, że nie uważam wyników amerykańskich badań za opis rzeczywistości i nie jest to fakt dyskredytujący intelektualnie. Wręcz przeciwnie - sprawdź poziom cytowań amerykańskich prac naukowych w Europie i odwrotnie w zakresie nauk społecznych oraz ścisłych.
              • yoric Re: dr ring ring... 26.08.14, 16:00
                > A że ty masz głęboki szacunek do badań, bo ktoś się napracował sumując wyniki ankiet, to twoja sprawa.

                ktoś przeprowadził ankiety oraz wywiady oraz setki innych rzeczy wymaganych do powstania publikowalnego artykułu naukowego (w odróżnieniu od notki z bloga). Wiedziałabyś, gdybyś przeczytałą badanie źródłowe.

                > I że fakt recenzowania uważasz za wystarczający mechanizm, żeby w świetle nauki ni
                > e publikowano kretynizmów

                nie wiem, czy wiesz, ale notka na blogu nie podlega procesowi recenzji naukowej.
                • twojabogini Re: dr ring ring... 26.08.14, 17:17
                  yoric napisał:

                  > > A że ty masz głęboki szacunek do badań, bo ktoś się napracował sumując wy
                  > niki ankiet, to twoja sprawa.
                  >
                  > ktoś przeprowadził ankiety oraz wywiady oraz setki innych rzeczy wymaganych do
                  > powstania publikowalnego artykułu naukowego (w odróżnieniu od notki z bloga). W
                  > iedziałabyś, gdybyś przeczytałą badanie źródłowe.

                  Zapoznałam się z badaniem. W całości opiera się na badaniach ankietowych, sumowanych w ładnych i zgrabnych tabelkach, a nie "setkach innych rzeczy". Cała publikacja to omówienie opracowanych na podstawie ankiet danych statystycznych. Żadne z badań na których oparto analizę nie opierało się na badaniu spełniającym kryterium wywiadu naukowego - zresztą amerykanie uważają wywiad za mało przydatne narzędzie :)

                  > nie wiem, czy wiesz, ale notka na blogu nie podlega procesowi recenzji naukowej

                  Nie, gdybyś mi nie uświadomił żyłabym w niewiedzy. Zachowujesz się jak upierdliwa zona, której się ubzdurało, że mąż patrzył na młodą dupę i wyciąga ten "argument" przy każdej okazji, jak czuje, ze traci przewagę ;)
          • zawle Re: dr ring ring... 26.08.14, 06:13
            twojabogini napisała: > Mój stosunek do teorii ewolucji jest bardzo prosty - jestem (jak zawsze i bardz
            > o konsekwentnie) niewierząca. > Dlatego spór kreacjonistów i ewwolucjonistów, czy nawet próby pogodzenia obu TE
            > ORII są sporami ludzi wierzących. To nie dla mnie.

            Zapomniałaś o jeszcze jednym rodzaju. Niewierzący ortodoksi. Równie toksyczni.
          • druginudziarz Re: dr ring ring... 26.08.14, 10:08
            twojabogini napisała:

            > I jeszcze jedno - dowód w postaci łańcucha ewolucyjnego rozwoju człowieka (każd
            > y pamięta śliczny rysunek) naprawdę się posypał. Brakował jednego ogniwa, teraz
            > znika cały łańcuch. We współczesnych polskich podręcznikach postawili z boku n
            > eandertalczyka i sądzą, że to załatwia sprawę. Nie nie załatwia. Nie wolno uczy
            > ć teorii ewolucji, nie podkreślając, że jest ona jedynie teorią.

            A, to często powtarzany błąd jest. "Teoria ewolucji" to nie teoria, to paradygmat. To jet zasadnicza różnica.

            > Mój osobisty pogląd jest prostu - nauka nie ma nadal pojęcia w wyniku jakich pr
            > ocesów powstał człowiek. Trzymamy się Darwina, bo nie mamy nic w zamian.

            I to jest powód w zupełności wystarczający :)
            Ale nie wróżę szybkich zmian bo ewolucję wspiera zbyt duzo dobrych teorii które od ponad wieku próbuje sfalsyfikować wielgaśnie stado łowców chwały.
            • yoric Re: dr ring ring... 26.08.14, 10:47
              > A, to często powtarzany błąd jest. "Teoria ewolucji" to nie teoria, to paradygm
              > at. To jet zasadnicza różnica.

              teoria też (wyżej w linku "Scientific theory" współczesna synteza ewolucyjna jest wymieniona jako jedna z najlepszych teorii naukowych), ale rzeczywiście teoria to zbyt ogólne słowo i "paradygmat" to faktycznie określenie lepsze, bo precyzyjniejsze.
              • druginudziarz Re: dr ring ring... 26.08.14, 11:43
                yoric napisał:

                > > A, to często powtarzany błąd jest. "Teoria ewolucji" to nie teoria, to pa
                > radygm
                > > at. To jet zasadnicza różnica.
                >
                > teoria też (wyżej w linku "Scientific theory" współczesna synteza ewolucyjna je
                > st wymieniona jako jedna z najlepszych teorii naukowych), ale rzeczywiście teor
                > ia to zbyt ogólne słowo i "paradygmat" to faktycznie określenie lepsze, bo prec
                > yzyjniejsze.

                "Paradygmat" w metodologii nauki to zespół teorii. Paradygmatu się już nie falsyfikuje. Paradygmaty zmienia się w czasie rewolucji w nauce a te się za często nie trafiają.
                Aczkolwiem się czepiam, bo przecież to forum o seksie a nie metodoologii nauki :)
                • hello-kitty2 Re: dr ring ring... 26.08.14, 11:55
                  druginudziarz napisał:

                  > "Paradygmat" w metodologii nauki to zespół teorii. Paradygmatu się już nie fals
                  > yfikuje. Paradygmaty zmienia się w czasie rewolucji w nauce a te się za często
                  > nie trafiają.
                  > Aczkolwiem się czepiam, bo przecież to forum o seksie a nie metodoologii nauki
                  > :)

                  Metodologii czy filozofii nauki? ;)
                  • druginudziarz Re: dr ring ring... 26.08.14, 14:38
                    Metodologia.
                    Nauki ścisłe mają bardzo dobrze działającą metodologię.
                    Bardzo wyraźna jest w niej demarkacja nauki od nie-nauki.
                    pl.wikipedia.org/wiki/Metoda_naukowa
                    pl.wikipedia.org/wiki/Falsyfikacja
                    pl.wikipedia.org/wiki/Falsyfikacjonizm
                    • twojabogini Re: dr ring ring... 26.08.14, 15:22
                      druginudziarz napisał:

                      > Metodologia.
                      > Nauki ścisłe mają bardzo dobrze działającą metodologię.

                      Szeroko rozumiane nauki społeczne czy humanistyczne, zwał jak zwał - także mają szeroko rozwiniętą metodologię. Przynajmniej na starym kontynencie.
                      • druginudziarz Re: dr ring ring... 26.08.14, 19:30
                        twojabogini napisała:

                        > druginudziarz napisał:
                        >
                        > > Metodologia.
                        > > Nauki ścisłe mają bardzo dobrze działającą metodologię.
                        >
                        > Szeroko rozumiane nauki społeczne czy humanistyczne, zwał jak zwał - także mają
                        > szeroko rozwiniętą metodologię. Przynajmniej na starym kontynencie.

                        Oczywiście że tak, nauka musi przecież mieć jakąś metodologię.
                        Z naukami "humanistycznym" (ogólnie: narracyjnym) jest ten problem, że nie mają jasnej demarkacji co jest nauką, a co nauką nie jest. Uzus "humanistów" jedzie na kryterium "skoro jestę profesorę to każda moja emanacja/wydzielina jest nauką".
                    • yoric Re: dr ring ring... 26.08.14, 15:22
                      I metodologia, i filozofia nauki.
                      Tak samo, jak ewolucjonizm można określić mianem paradygmatu (co jest precyzyjniejsze), ale i teorii (w szerokim sensie).
                      • twojabogini Re: dr ring ring... 26.08.14, 15:46
                        yoric napisał:

                        > Tak samo, jak ewolucjonizm można określić mianem paradygmatu (co jest precyzyjn
                        > iejsze), ale i teorii (w szerokim sensie).

                        O nie mój drogi - ewolucjonizm można przyjąć za paradygmat - jak czyni to psychoewo lub nie przyjąć za paradygmat, jak czynią to wszystkie pozostałe nauki społeczne. Ale określać go ogólnie jako paradygmatu nie mozna. Paradygmatem to ja mogę określić przyciąganie ziemskie dla badania zjawisk fizycznych na naszym globie. Ale jak jakaś nauka przyjmie sobie za paradygmat teorię pola gatunkowego (tak są naukowe dowody, ze to pole istnieje, a jakoś tak jak i w przypadku ewolucji nikt się nie kwapi, aby z teorii czynić paradygmat) - to jej problem.
                        • druginudziarz Re: dr ring ring... 26.08.14, 19:48
                          twojabogini napisała:

                          > yoric napisał:
                          >
                          > > Tak samo, jak ewolucjonizm można określić mianem paradygmatu (co jest pre
                          > cyzyjn
                          > > iejsze), ale i teorii (w szerokim sensie).
                          >
                          > O nie mój drogi - ewolucjonizm można przyjąć za paradygmat - jak czyni to psych
                          > oewo lub nie przyjąć za paradygmat, jak czynią to wszystkie pozostałe nauki spo
                          > łeczne.

                          Ewolucja jest obszarem dociekań nauk przyrodniczych.
                          W obszarze nauk przyrodniczych "teoria ewolucji" jest paradygmatem.
                          Opinie "pozostałych nauk społecznych" co nauki przyrodnicze powinny uprawiać w swoim ogródku można skwitować jedynie wzruszeniem ramion.

                          > Ale określać go ogólnie jako paradygmatu nie mozna.

                          Jest to paradygmat w obszarze nauk przyrodniczych, pozostałe nauki nic do tego nie maja, gdyż nie mają narzędzi i metodologi by to badać.

                          > Paradygmatem to ja
                          > mogę określić przyciąganie ziemskie dla badania zjawisk fizycznych na naszym gl
                          > obie.

                          Nie musisz tego (samodzielnie) "określać". Zrobiły to już nauki scisłe w obszarze których test to paradygmat. Pozostałe nauki nie maja narzędzi by się tym zajmować.

                          > Ale jak jakaś nauka przyjmie sobie za paradygmat teorię pola gatunkowego

                          Tego typu "teorie" mogą być przedmiotem dociekań różnych nauk albo nie-nauk. Natomiast w obszarze nauki ścisłych/przyrodniczych nie widzę możliwości formułowania takich teorii.

                          > (tak są naukowe dowody, ze to pole istnieje,

                          Zapewne skoro tak mówisz, ale nie są to "dowody" które by interesowały nauki ścisłe/przyrodnicze.
                          W ogóle muszę Cię zmartwić, nauki ścisłe absolutnie nie zajmują się "udowadnianiem".

                          > a jakoś tak jak i w przypadku ewol
                          > ucji nikt się nie kwapi, aby z teorii czynić paradygmat) - to jej problem.

                          Żaden przyrodnik nie ma z tym problemu.

                          Dziękuję za uwagę, pińć pln na piwo się należy :D
            • twojabogini Re: dr ring ring... 26.08.14, 15:20
              druginudziarz napisał:

              > A, to często powtarzany błąd jest. "Teoria ewolucji" to nie teoria, to paradygm
              > at. To jet zasadnicza różnica.

              Stop, stop, dla takiej tam psychoewo teoria ewolucji jest paradygmatem. Z góry zakłada się jej słuszność, tak właśnie było i już. Dlatego się czepiam że psychoewo wychodzi od niezweryfikowanych naukowo przesłanek. Wiele nauk społecznych ma znacznie mocniejsze i zweryfikowane podstawy.

              Ale kiedy wyjaśniamy pochodzenie człowieka teorią ewolucji - mamy do czynienia z teorią, najczęściej sprzedawaną jako paradygmat. Dlatego osoby o "naukowym" zacięciu typu yoric, będą bronić ewolucji jako teorii "naukowej", zweryfikowanej i potwierdzonej. Bo dla yorica ewolucja jest paradygmatem z pewnością. Dla mnie jedną z wielu teorii, na tyle dziurawą, że przyjmowanie jej jako paradygmatu jest tożsame z opieraniem całej gałęzi nauki na micie.

              Yoric jest wierzącym fundamentalistą. Tak jak osoby mocno wierzące, nie potrafią pojąć, że ktoś zdrowy na umyśle może sądzić, że świat powstał inaczej niż na drodze stworzenia i uważają swój osąd za mocno udokumentowany i uzasadniony tak osoby mocno wierzące w ewolucję nie potrafią zrozumieć, że ktoś w nią nie wierzy.

              Zresztą wbrew pozorom i twierdzeniem yorica - nie jestem taka oryginalna, zbyt wątły paradygmat w postaci teorii ewolucji to najczęstszy w świecie nauki zarzut wobec badaczy nurtu psychoewo.
              • mojemail3 Re: dr ring ring... 26.08.14, 15:33
                twojabogini napisała:

                > Tak jak osoby mocno wierzące, nie potrafi
                > ą pojąć, że ktoś zdrowy na umyśle może sądzić, że świat powstał inaczej niż na
                > drodze stworzenia i uważają swój osąd za mocno udokumentowany i uzasadniony ta
                > k osoby mocno wierzące w ewolucję nie potrafią zrozumieć, że ktoś w nią nie wie
                > rzy.

                Nie Bogini, tu się mylisz. Osoby rzeczywiście mocno wierzące ( no nie wiem, kogo miałaś na myśli, chrześcijan czy buddystów, czy może muzułman???) mogą pojąć inne pojmowanie ;-) jak najbardziej, tym bardziej,że wiara w Boga nie opiera się na wiedzy, jak powstał wszechświat...Jest w skrócie zawierzeniem, wiernością, ufnością i wewnętrznym przekonaniem.Nikogo na siłę nawracać nie można, przy założeniu,że jest to forma otrzymanej łaski.Jest też tolerancją na najwyższym poziomie.
                Wiesz,że dzieci przebywające w ośrodkach opiekuńczo-wychowawczych prowadzonych przez siostry zakonne nigdy nie są chrzczone, ze względu na szacunek dla przekonań i światopoglądu par potencjalnie te dzieci adoptujących?
                • twojabogini Re: dr ring ring... 26.08.14, 15:41
                  mojemail3 napisała:

                  > Nie Bogini, tu się mylisz. Osoby rzeczywiście mocno wierzące...

                  Masz rację wyraziłam się niefortunnie. Mocno wierzące powinnam zastąpić słowem fundamentaliści. Nie ma wtedy znaczenia w co wierzą - marksizm, ewolucję, stworzenie świata. Naukowiec, nawet badający ewolucje zakłada, że może się mylić, że mogą powstać nowe teorie inaczej lub nawet lepiej opisujące powstanie gatunków, czy człowieka.
                  Fan (fundamentalistyczny wyznawca) ewolucji uważa że to prawda objawiona, obiektywny fakt dowiedziony naukowo
                  • druginudziarz Re: dr ring ring... 26.08.14, 20:12
                    Odpowiadasz na:
                    twojabogini napisała:

                    > mojemail3 napisała:
                    >
                    > > Nie Bogini, tu się mylisz. Osoby rzeczywiście mocno wierzące...
                    >
                    > Masz rację wyraziłam się niefortunnie. Mocno wierzące powinnam zastąpić słowem
                    > fundamentaliści. Nie ma wtedy znaczenia w co wierzą - marksizm, ewolucję, stwo
                    > rzenie świata. Naukowiec, nawet badający ewolucje zakłada, że może się mylić, ż
                    > e mogą powstać nowe teorie inaczej lub nawet lepiej opisujące powstanie gatunkó
                    > w, czy człowieka.
                    > Fan (fundamentalistyczny wyznawca) ewolucji uważa że to prawda objawiona, obiek
                    > tywny fakt dowiedziony naukowo

                    Yyy, z grubsza rozumiałem Cię, aż do tego postu.
                    Odnosze wrażenie, że mieszasz tworzenie nauki z jej konsumpcją.
                    Może takie porównanie.
                    Farmaceuta (czy jak oni si tam nayzwają?) korzystając ze swojego warsztatu naukowego tworzy nowy lek.
                    Jego działanie jest formalnie teorią naukową, jest skuteczny, ale do końca wie wiadomo jak działą, czy nie będzie jakiś skutków długofalowych etc. etc.
                    Farmaceuta oczywiście ma świadomość mankamentów swojej pracy.
                    Teraz jest konsument tej teorii - pacjent.
                    Jego w ogóle nie interesuje warsztat farmaceuty, on chce skonsumować jego dzieło. Pacjent uznaje, że farmaceuta stworzył dobrą teorię - lek.
                    Czy jen pacjent jest "fundamentalistą"? szczególnie, że jak się okazało lek "zadziałał" prawidłowo - teoria jest poprawna.
                    • twojabogini Re: dr ring ring... 26.08.14, 22:32
                      druginudziarz napisał:

                      > Farmaceuta (czy jak oni si tam nayzwają?) korzystając ze swojego warsztatu nauk
                      > owego tworzy nowy lek.

                      Pacjent nie konsumuje nauki, tylko lek, jego wiara nie ma nic wspólnego z tym czy lek okaże się skuteczny czy nie (pomińmy aspekt psychologiczny, efekt nastawienia i placebo).
                      Jak już pisałam - można wierzyć w teorie naukowe, można w nie nie wierzyć. Znaczenie ma to, co zostało dowiedzione i to co już wiemy. Przy tym - znając historię nauki i znając pojemność jej lamusa i tak nawet do tego co uznajemy za wiedzę lepiej podchodzić ostrożnie. Atom miał być niepodzielny, teoria big bangu wydawała się jedynym sensownym wyjaśnieniem początków wszechświata.

                      Osobiście uważam psychoewo za pseudonaukę, podobnie zresztą jak gender. Nie możemy mówić o naukowości w sytuacji gdy całość opiera się na ideologicznych tezach. Psychoewo zakłada, że kobiety różnią się od mężczyzn na skutek ewolucji, oraz że za wiele zachowań ludzkich odpowiada ewolucja właśnie. Tak więc badamy czemu kobiety są kobiece a mężczyźni męscy - zakładając że tacy są.
                      Gender zakłada, że kobiecość i męskość są produktem kultury, więc de facto męskość i kobiecość są sprawą zmienną.I też tego dowodzi.
                      Na tej samej zasadzie ja mogę sobie stworzyć tezę, że kobiety i mężczyźni mogą sobie w ciągu życia dowolnie zmieniać płeć kulturową, co wpłynie częściowo także na płeć biologiczną i to sobie badać. Już jest cała masa badań, które moją absurdalną tezę poprą. Choćby to, że mężczyznom spada testosteron, gdy zajmują się dziećmi i domem.
                      Udowadnianie za pomocą badań wierzeń, niezależnie od tego czy mają one pozory prawdopodobieństwa, czy nie - nie jest nauką.

                      Każdy kto podważa gender jako naukę powinien odnieść swoje argumenty do psychoewo i na tym tle je dokładnie przeanalizować :) Śmieszy mnie, że obie strony wierzące tego nie widzą.

                      Tak jak nie wierzę ani w kreację, ani w ewolucję, tak nie wierzę ani w gender, ani psychoewo. Jestem niewierząca. Osobiste wierzenia mi nie przeszkadzają, ale mieszanie nauki z wiarą szkodzi nauce.
                      • druginudziarz Re: dr ring ring... 26.08.14, 23:01
                        twojabogini napisała:

                        > druginudziarz napisał:
                        >
                        > > Farmaceuta (czy jak oni si tam nayzwają?) korzystając ze swojego warsztat
                        > u nauk
                        > > owego tworzy nowy lek.
                        >
                        > Pacjent nie konsumuje nauki, tylko lek, jego wiara nie ma nic wspólnego z tym c
                        > zy lek okaże się skuteczny czy nie (pomińmy aspekt psychologiczny, efekt nastaw
                        > ienia i placebo).

                        A weźmiesz lek co do którego masz zastrzeżenia?
                        Nie pisałem że "lek jest nauką", sama sobie to zmyśliłaś, lek jest dziełem nauki.

                        > Jak już pisałam - można wierzyć w teorie naukowe, można w nie nie wierzyć. Znac
                        > zenie ma to, co zostało dowiedzione i to co już wiemy.

                        Nic nie zostało dowiedzine, nauka się tym nie zajmuje.
                        Nauka zajmuje sie generowaniem hipotez i ich falsyfikacją.
                        Miarą postępu jest falsyfikacja śmiałych teorii.
                        "Pewniki" to domena wiary.

                        Przy tym - znając histor
                        > ię nauki i znając pojemność jej lamusa i tak nawet do tego co uznajemy za wiedz
                        > ę lepiej podchodzić ostrożnie. Atom miał być niepodzielny, teoria big bangu wyd
                        > awała się jedynym sensownym wyjaśnieniem początków wszechświata.

                        To były teorie. Teoria jak teoria, jedna żyje mkilka minut inna kilka lat.

                        > Osobiście uważam psychoewo za pseudonaukę, podobnie zresztą jak gender. Nie moż
                        > emy mówić o naukowości w sytuacji gdy całość opiera się na ideologicznych tezac
                        > h.

                        "Psychoewo" opiera się na róznych teoriach i ich falsyfilkacji. Twarda nauka. Wszysko w ramach metodologii nauk przyrodniczych. Jeśli gdzieś spotkałaś coś czego nie da się falsyfikować a miało to etykietę "psychoewo" to albo ktoś się pomylił ją przyklejając, albo, co Ci się często zdarza, źle przeczytałaś.

                        > Psychoewo zakłada, że kobiety różnią się od mężczyzn na skutek ewolucji, ora
                        > z że za wiele zachowań ludzkich odpowiada ewolucja właśnie. Tak więc badamy cze
                        > mu kobiety są kobiece a mężczyźni męscy - zakładając że tacy są.
                        > Gender zakłada, że kobiecość i męskość są produktem kultury, więc de facto męsk
                        > ość i kobiecość są sprawą zmienną.I też tego dowodzi.

                        Nie rozumiem tak przedstawionego problemu, kultura jest wszak dziełem ewolucji.

                        > Na tej samej zasadzie ja mogę sobie stworzyć tezę, że kobiety i mężczyźni mogą
                        > sobie w ciągu życia dowolnie zmieniać płeć kulturową, co wpłynie częściowo takż
                        > e na płeć biologiczną i to sobie badać.

                        Pewie że możesz, nawet już wymysliłem naprędce program badawczy, szukaj grantu :)

                        > Już jest cała masa badań, które moją ab
                        > surdalną tezę poprą.

                        Po raz tysięczny: nauki przyrodnicze/ścisłe nie zajmuja się popieraniem hipotez. Prost przeciwnie, zajmuja się ich falsyfikacją.

                        > Tak jak nie wierzę ani w kreację, ani w ewolucję, tak nie wierzę ani w gender,
                        > ani psychoewo. Jestem niewierząca. Osobiste wierzenia mi nie przeszkadzają, ale
                        > mieszanie nauki z wiarą szkodzi nauce.

                        Ja też nie wierzę.
                        Ja biorę w użytkowanie. Będzie lepszy paradygmat, wezmę ten lepszy. Tak działa nauka.
                • zawle Re: dr ring ring... 26.08.14, 17:43
                  mojemail3 napisała: > Wiesz,że dzieci przebywające w ośrodkach opiekuńczo-wychowawczych prowadzonych
                  > przez siostry zakonne nigdy nie są chrzczone, ze względu na szacunek dla przeko
                  > nań i światopoglądu par potencjalnie te dzieci adoptujących?

                  Na serio? A Ty wiesz że muszą uczestniczyć w całej tej katolickiej szopce, pomimo tego że nie chcą?
                  • mojemail3 Re: dr ring ring... 26.08.14, 18:52
                    zawle napisała:

                    > Na serio? A Ty wiesz że muszą uczestniczyć w całej tej katolickiej szopce, pomi
                    > mo tego że nie chcą?

                    Zawle, ale co tak słabo, przecież na ringu jesteśmy...
                    Wprawdzie ja o czym innym pisałam,ale dlaczego nie wspomniałaś np. o siostrze Bernadetcie z Zabrza:
                    www.tvp.info/14926534/w-osrodku-bito-i-gwalcono-dzieci-siostra-bernadetta-trafi-do-wiezienia
                    Albo o siostrach Magdalenkach w Irlandii:
                    wyborcza.pl/1,75477,16090637,Siostry_pochowaly_kilkaset_dzieci_w_szambie_przy_sierocincu_.html
                    Jestem rozczarowane,że wspomniałaś tylko o szopce na Boże Narodzenie i prezentach pod choinkę...
                  • druginudziarz Re: dr ring ring... 26.08.14, 20:00
                    zawle napisała:

                    > mojemail3 napisała: > Wiesz,że dzieci przebywające w ośrodkach opiekuńczo-w
                    > ychowawczych prowadzonych
                    > > przez siostry zakonne nigdy nie są chrzczone, ze względu na szacunek dla
                    > przeko
                    > > nań i światopoglądu par potencjalnie te dzieci adoptujących?
                    >
                    > Na serio? A Ty wiesz że muszą uczestniczyć w całej tej katolickiej szopce

                    Zawle, no ja Cię proszę, nie idźmy tą drogą.
                    Jest tyle portali gdzie można sobie poużywać, musimy wnosić to i na BSwM?
                    • urquhart Re: dr ring ring... 26.08.14, 20:15
                      A nie że każdy dzieli się emocjami które go bolą ?
    • zyg_zyg_zyg Re: dr ring ring... 25.08.14, 20:50
      A czy w tym wątku można zwracać się w sposób obraźliwy do wybranych forumowiczów? I pójść na całość? Tak tylko z ciekawości pytam... ;-)
      • rekreativa Re: dr ring ring... 25.08.14, 21:34
        Idź na całość! Idź na całość!

        A jest w ogóle ktoś, komu chciałabyś tu nawrzucać?
        • zyg_zyg_zyg Re: dr ring ring... 25.08.14, 22:23
          Nie no, jak mam już coś nawrzucać, to wrzucam na bieżąco... Ale i tak zazwyczaj obchodzę się bez języka z "Szewców" wziętego :-)
          • urquhart Re: dr ring ring... 25.08.14, 22:29
            O a Zygota przywalić chłopu potrafi, w to wierzę!

            No, że tu sie da skanalizować utarczki to raczej naiwny postulat :)
            • zyg_zyg_zyg Re: dr ring ring... 25.08.14, 23:18
              > O a Zygota przywalić chłopu potrafi, w to wierzę!

              Ja Ci dam Zygotę! :-)

              Na szczęście do tej pory nie byłam zmuszona sprawdzić, czy potrafię przywalić chłopu (czy babie, bo baby jakoś coraz bardziej agresywne). Ale nie tracę czujności - może się ktoś jeszcze nawinie... :-) A tak naprawdę, to mam nadzieję, że nikt się nie nawinie i że w życiu wystarczą dwie pierwsze zasady, które mi powtarzają - I: Unikaj miejsc i sytuacji niebezpiecznych, II: Jeżeli znajdziesz się w niebezpiecznym miejscu lub sytuacji, to oddal się z tego miejsca jak najszybciej.

              > No, że tu sie da skanalizować utarczki to raczej naiwny postulat :)

              Ale wąteczek taki sympatyczny wyszedł...
              • twojabogini Re: dr ring ring... 26.08.14, 04:52
                zyg_zyg_zyg napisała:

                Jeżeli znajdziesz się
                > w niebezpiecznym miejscu lub sytuacji, to oddal się z tego miejsca jak najszyb
                > ciej.

                Po prędkości oddalania się z miejsca ataku poznasz mistrza karate...
      • twojabogini Re: dr ring ring... 26.08.14, 04:50
        zyg_zyg_zyg napisała:

        > A czy w tym wątku można zwracać się w sposób obraźliwy do wybranych forumowiczó
        > w? I pójść na całość? Tak tylko z ciekawości pytam... ;-)

        Na to liczę, bo taki yoric już jest przy obnażaniu i o niczym innym nie marzę jak z punktu widzenia gender feministki przykopac mu w gołe jaja. Juz się obnażył cytując wiki, i tu nagle nie mam serca (to znaczy mam, małe czułe różowe między nogami). Naukowiec...
        • yoric Re: dr ring ring... 26.08.14, 10:58
          Przykro mi, ale poziom (nie)wiedzy, o którym dyskutujemy - np. uzycie terminu 'teoria' - jest uważany za oczywistość. Żaden naukowiec nie będzie pisał w artykule rzeczy, które są w podręcznikach do gimnazjum, bo by się ośmieszył.
          Jak się nie podoba Wikipedia, większość brakujących Ci informacji znajdziesz np. w Evolution for Kids:
          darwin200.christs.cam.ac.uk/pages/index.php?page_id=j
          • twojabogini Re: dr ring ring... 26.08.14, 15:31
            yoric napisał:

            > Przykro mi, ale poziom (nie)wiedzy, o którym dyskutujemy - np. uzycie terminu '
            > teoria' - jest uważany za oczywistość.

            Nie jest, bo jest wieloznaczny. Ja postuluję wyjaśnianie dzieciom przy nauczaniu ewolucji, wyjaśnianie co oznacza, że jest to teoria. Bo potem różne yorici sądzą, że to coś analogicznego do teorii względności, wynikające z racjonalnych i zweryfikowanych danych.
            Teoria naukowa to nie to samo co wiedza naukowa.

            Pomijam, że jak ładnie wskazał nudziarz z punktu widzenia psychoewo (oraz twoim) mamy do czynienia z paradygmatem. O konsekwencjach przyjmowania teorii a nie obiektywnej wiedzy naukowej za paradygmaty pisał m.in. genialny metodyk Ziembiński, którego już wielokrotnie potraktowałeś pogardliwie.
            Kiedyś paradygmatem była niższa sprawność intelektualna kobiet i cały świat był tak ułożony, że wszystkie klocki pasowały. Istniało mnóstwo naukowych podstaw które potrafiły dokładnie wyjaśnić ten mechanizm, żadne tam teoryjki - poważne naukowe badania. To samo jest z ewolucją - kto chce pasuje mu wszystko.
            • yoric Re: dr ring ring... 26.08.14, 15:44
              Nie rozumiesz pojęć, których używasz.

              > ewolucji, wyjaśnianie co oznacza, że jest to teoria. Bo potem różne yorici są
              > dzą, że to coś analogicznego do teorii względności

              obie są wymieniane jako przykłady najlepszych i najlepiej potwierdzonych teorii naukowych
              en.wikipedia.org/wiki/Scientific_theory
              i obie jednocześnie są paradygmatami (teoria wzgledności to klasyczny przykład paradygmatu w fizyce)
              en.wikipedia.org/wiki/Paradigm#Scientific_paradigm
              > Kiedyś paradygmatem była niższa sprawność intelektualna kobiet

              była dogmatem, a nie paradygmatem.

              > O konsekwencjach przyjmowania teorii a nie obiektywnej wiedzy naukowej

              w filozofii i metodologii nauki nie ma czegoś takiego jak "obiektywna wiedza naukowa".
              • twojabogini Re: dr ring ring... 26.08.14, 16:38
                yoric napisał:

                > obie są wymieniane jako przykłady najlepszych i najlepiej potwierdzonych teorii
                > naukowych
                > rel="nofollow">en.wikipedia.org/wiki/Scientific_theory

                W wikipedii :))) buhahaha

                > i obie jednocześnie są paradygmatami (teoria wzgledności to klasyczny przykład
                > paradygmatu w fizyce)> rel="nofollow">en.wikipedia.org/wiki/Paradigm#Scientific_paradigm

                Dla większości nauk społecznych ewolucja nie jest paradygmatem!!!Wręcz przeciwnie - niepotwierdzoną teorią, wobec tego żadna z przyjmowanych przesłanek nie opiera się na teorii, zresztą metodologia większości nauk zakłada nie przyjmowanie teorii jako paradygmatów - w naukach społecznych podkreśla to np. Giddens, socjolog, ale i metodyk.

                > > Kiedyś paradygmatem była niższa sprawność intelektualna kobiet
                > była dogmatem, a nie paradygmatem.

                Paradygmatem. Nie ma czegoś takiego jak dogmat w nauce, dogmat to zjawisko z kategorii wiary, nie nauki. Jak nie wierzysz zajrzyj sobie do słownika. Niższość intelektualna kobiet była paradygmatem w naukach społecznych od XIII do lat 30-tych XX wieku.

                > w filozofii i metodologii nauki nie ma czegoś takiego jak "obiektywna wiedza na
                > ukowa".

                Teraz to pieprzysz. Celem metodologii każdej nauki jest takie dobranie metod i narzędzi badawczych, aby pozyskiwać obiektywny, niezafałszowany obraz świata, opis rzeczywistości - aby jednym słowem produktem finalnym badań była wiedza naukowa.

                Generalnie, gdy wiemy już, że istotnie tkwimy w pułapce oszukujących nas zmysłów, poszukuje się narzędzi bardziej zobiektywizowanych niż zmysł obserwacji, czy procesy indukcyjne, i bierze się pod uwagę, że większość badań ma charakter procesu indukcyjnego.

                Umiejętność odejścia od tego co uważamy za obiektywną rzeczywistość (paradygmat) zawsze stanowi przełom w nauce. Oczywistym był ruch słońca wokół ziemi - każdy to widział - chwała temu, kto uznał, że to co widzi nie jest obiektywną rzeczywistością, teraz każdy wie i czuje że czas płynie linearnie - uznanie tego za kolejną pułapkę zmysłów pchnęło fizykę całe dziesięciolecia do przodu. Inną pułapką od której udało się ludzkości odejść było odkrycie różnicy między korelacją a rzeczywistym związkiem przyczynowym (tak znikła magia)- przy czym współcześnie i tak za ideał uważa się czystą obserwację jako podstawę eksperymentu i podstawę hipotezy, a nie eksperyment jako weryfikację hipotezy co do przyczynowości zjawisk. Z tej pułapki dopiero wychodzimy.

                Jedną z pułapek umysłu jest także ewolucyjny styl myślenia - wszyscy widzimy jak wszystko ewoluuje, wzrasta, przekształca się, umiera. Ewolucyjnie pojmujemy więc nie tylko swoje pochodzenie jako gatunku, ale także historię (większość przedstawień historii ludzkości ma charakter ewolucyjny - od jaskiń i plemion poprzez rozwój po bardziej rozbudowane formy - to złudzenie wywołane odpowiednio dobranymi pod tezę faktami), wszechświat (wielki wybuch i ewolucja gwiazd). Ewolucyjny styl myślenia wynikający z naszego postrzegania zmysłowego prowadzi tez do tego, że spodziewamy się końca - końca ludzkości, końca wszechświata,końca rozwoju cywilizacji. Bardzo do tych końców jesteśmy przywiązani.

                Ponieważ mamy znacznie większe możliwości badania przeszłości gwiazd niż człowieka - jako ludzkość (nie cała) wiemy już, że "ewolucja gwiazd" jest teorią chybioną, coraz więcej przemawia za teorią pulsowania wszechświata czy nawet wszechświatów. Niektórzy naukowcy idą dalej - pojawiających się i znikających wszechświatów (tak jakby stworzenie było czymś w rodzaju oddechu boga - wdech świat znika, wydech - pojawia się). Jeden z tych rozważających to wszystko - fizyk, Noblista, dostał załamania nerwowego, gdy to rozważał, bo zaczął się zastanawiać, czy "bóg" może przestać "oddychać", czy byt może się zakończyć - całkowita nicość.

                Darwin tkwił w pułapce ewolucyjnego myślenia bardzo silnie, więc jego proces myślowy był oczywisty - skoro nie było aktu stworzenia, to wszystko musiało powstać i musiał to być proces uporządkowany. Skoro istnieją formy niższe nieskomplikowane i formy wyższe skomplikowane - to oczywiste że jedne powstały z drugich, tak jak z nasion powstają rośliny - co gdyby się przyjrzeć uważniej - także wydaje się niemożliwe. Wystarczyło poszukać dowodów i dobrać odpowiedni zestaw faktów, pomijając inne (tak jak układa się fakty w ewolucyjną historię ludzkości).
                Sądzę, że odejście w fizyce od ewolucyjnego widzenia historii wszechświata otwiera nowe horyzonty i sposoby postrzegania rzeczywistości, już powstają teorie konkurencyjne do ewolucji, na razie w formie spekulacji - takie jak teoria samoorganizacji i matryc, tak jak istnieje "matryca" dla kryształów, które powstają w określonych warunkach, tak miałyby powstawać gatunki - od razu gotowe - na bazie matryc. Oczywiście można pytać o pochodzenie i naturę matryc, a tu wkracza fizyka kwantowa, a z kolei z jej poziomu i tak wszystko jest energią, tak jakbyśmy widzieli boga przy pracy - jak twierdzi spora część fizyków ;)

                Więc: A) przestań twierdzić, że proces ewolucji jest procesem dowiedzionym, który z pewnością miał miejsce B) negować istnienie pojęcia wiedzy naukowej, wiemy niewiele, ale przez parę tysiącleci co nieco rzeczywistej wiedzy, oderwanej lub nawet przeczącej naszym zmysłom udało się ludzkości wyszarpać

                • druginudziarz Re: dr ring ring... 26.08.14, 20:21

                  twojabogini napisała:

                  > yoric napisał:

                  > > w filozofii i metodologii nauki nie ma czegoś takiego jak "obiektywna wie
                  > dza na
                  > > ukowa".
                  >
                  > Teraz to pieprzysz. Celem metodologii każdej nauki jest takie dobranie metod i
                  > narzędzi badawczych, aby pozyskiwać obiektywny, niezafałszowany obraz świata, o
                  > pis rzeczywistości - aby jednym słowem produktem finalnym badań była wiedza nau
                  > kowa.

                  Na takie diictum, podążam za yoriciem i też mówię Ci 'pas'.
                  Za bardzo polegasz na swoich wyobrażeniach o nauce.
                  • twojabogini Re: dr ring ring... 26.08.14, 22:05
                    druginudziarz napisał:

                    > Na takie diictum, podążam za yoriciem i też mówię Ci 'pas'.
                    > Za bardzo polegasz na swoich wyobrażeniach o nauce.

                    To nie są moje wyobrażenia o nauce. Celem nauki, każdej nauki jest poznanie rzeczywistości. Każda z dyscyplin ma swój zestaw metod, tak więc co byście nie twierdzili, żeby obronić absurdalne tezy, metodologia ma na celu uzyskanie obiektywnego, naukowego opisu badanej rzeczywistości. Bardzo istotnym elementem metodologii jest tzw. ustalenie reguł intersubiektywności, czyli m.in. ustalenie znaczeń. Że jest to konieczne pokazuje chociażby ta dyskusja, gdzie nagle okazało się, że np. zdaniem yorica pewne założenie naukowe, przyjęte za pewnik nie jest paradygmatem, a czym tam? dogmatem :)
            • druginudziarz Re: dr ring ring... 26.08.14, 15:53
              twojabogini napisała:

              > Kiedyś paradygmatem była niższa sprawność intelektualna kobiet.

              To zdanie nie może być paradygmatem, gdyż to zdanie nie kwalifikuje się nawet na teorię.
              Nie można zaprojektować programu badawczego weryfikującego to zdanie.
              Można ew. zastanowić się nad teorią typu "kobieta w zakresie xyz wykazuje niższa sprawność intelektualną" co ii zreszta się robi, a przykładów na pęczki.
              • twojabogini Re: dr ring ring... 26.08.14, 22:13
                druginudziarz napisał:

                > twojabogini napisała:
                > > Kiedyś paradygmatem była niższa sprawność intelektualna kobiet.

                > To zdanie nie może być paradygmatem, gdyż to zdanie nie kwalifikuje się nawet n
                > a teorię. Nie można zaprojektować programu badawczego weryfikującego to zdanie.

                Współcześnie tak to postrzegamy. Ale nauka służyła już różnym celom, poczytaj sobie obiektywne naukowe rozprawy, do dziś cytowane przez mizoginów, dowodzące w sposób a jakże - naukowy, czemuż to kobiety nie mogą studiować, głosować itd. Badania to potwierdzały.
                Innym paradygmatem tego typu była niższa sprawność intelektualna osób czarnoskórych. I też były na to twarde dowody naukowe - obiektywne testy IQ. Dopiero, gdy dostrzeżono błędy metodyczne, okazało się, że to co wypracowano jako obiektywny opis rzeczywistości, było chałą, nie zobiektywizowanym opisem rzeczywistości.
                Dlatego nie można odrzucać ani upraszczać sobie metodyki i dlatego stosowanie jako podstawowej albo nawet jedynej metody badawczej systemu ankietowego analizowanego za pomocą statystyki naukowej w naukach społecznych jest nienaukowe.
                • druginudziarz Re: dr ring ring... 26.08.14, 22:45
                  twojabogini napisała:

                  > druginudziarz napisał:
                  >
                  > > twojabogini napisała:
                  > > > Kiedyś paradygmatem była niższa sprawność intelektualna kobiet.
                  >
                  > > To zdanie nie może być paradygmatem, gdyż to zdanie nie kwalifikuje się n
                  > awet n
                  > > a teorię. Nie można zaprojektować programu badawczego weryfikującego to z
                  > danie.
                  >
                  > Współcześnie tak to postrzegamy. Ale nauka służyła już różnym celom, poczytaj s
                  > obie obiektywne naukowe rozprawy, do dziś cytowane przez mizoginów, dowodzące w
                  > sposób a jakże - naukowy, czemuż to kobiety nie mogą studiować, głosować itd.
                  > Badania to potwierdzały.
                  > Innym paradygmatem tego typu była niższa sprawność intelektualna osób czarnoskó
                  > rych.

                  Nie rozumiesz metody naukowej :(
                  • twojabogini Re: dr ring ring... 26.08.14, 22:57
                    druginudziarz napisał:

                    > Nie rozumiesz metody naukowej :(

                    Tak, to bardzo dobry argument merytoryczny :)
                    Rozumiem metodę naukową, rozumiem też że metodyka nauk się rozwija. Tak więc jeszcze sto lat temu spokojnie można było przyjąć paradygmat niższości intelektualnej kobiet czy czarnoskórych, jako potwierdzony badaniami naukowymi i wobec tego nie wymagający dalszego dowodzenia. To niechlubna, ale jednak historia nauki.

                    Rozumiem też, że psychoewo i gender nie są naukami, bo nie posiadają metod badawczych, a to co przyjmują za paradygmaty jest zbiorem pobożnych lub niepobożnych życzeń. Tak więc zależnie od poglądów osobistych można wybrać sobie naukę i święcie wierzyć w jej racje. Co świetnie sprzyja naukowcom, którzy na podstawie badań formułują absurdalne tezy, za to kompletnie zgodne z przekonaniami swoich odbiorców i atakują przeciwników jako nienaukowych. Jak już pisałam wielokrotnie - ja jestem niewierząca. Do tego wolę się trzymać dobrych sprawdzonych metod badawczych, na pohybel amerykańskim naukowcom społecznym, genderowcom i psychoewolkom.
                    • druginudziarz Re: dr ring ring... 26.08.14, 23:01
                      twojabogini napisała:

                      > druginudziarz napisał:
                      >
                      > > Nie rozumiesz metody naukowej :(
                      >
                      > Tak, to bardzo dobry argument merytoryczny :)

                      To nie argument, to konkluzja.
                      • twojabogini Re: dr ring ring... 26.08.14, 23:37
                        druginudziarz napisał:

                        > To nie argument, to konkluzja.

                        To nie konkluzja tylko wypowiedź ocenna. Można się z nią zgodzić, lub nie ale nie sposób jej zweryfikować, zabrakło przesłanki. Konkluzją bowiem mój drogi nudziarzu nazywamy zdanie w układzie przynajmniej dwóch zdań pozostających ze sobą w relacji racja - następstwo, przesłanka konkluzja.

                        Dlatego właśnie każda metoda naukowa wymaga ustalenia reguł intersubiektywności. Dzięki temu nie musimy się spierać o to, czy jakaś wypowiedź jest konkluzją czy oceną - bo dla obu metodologia ustaliła ścisłe znaczenia. Jak rozumiem moja poprzednia wypowiedź na ten temat nie była zrozumiała i uznałeś ja za mylną. Nie rozumiesz metody naukowej :( I w tym przypadku jest to konkluzja :)
                        • druginudziarz Re: dr ring ring... 26.08.14, 23:44
                          twojabogini napisała:

                          > druginudziarz napisał:
                          >
                          > > To nie argument, to konkluzja.
                          >
                          > To nie konkluzja tylko wypowiedź ocenna. Można się z nią zgodzić, lub nie ale n
                          > ie sposób jej zweryfikować, zabrakło przesłanki. Konkluzją bowiem mój drogi nud
                          > ziarzu nazywamy zdanie w układzie przynajmniej dwóch zdań pozostających ze sobą
                          > w relacji racja - następstwo, przesłanka konkluzja.

                          1. TB twierdzi że paradygmat to xyz.
                          2. Tymczasem w metodologi nauki paradygmat to abc.
                          Jaka konkluzja?
                          • twojabogini Re: dr ring ring... 27.08.14, 00:18
                            druginudziarz napisał:

                            > 1. TB twierdzi że paradygmat to xyz.
                            > 2. Tymczasem w metodologi nauki paradygmat to abc.
                            > Jaka konkluzja?

                            Żadna. TB posługuje się jedną z wielu definicji paradygmatu. Metodologia nauk zawiera ich wiele, często sprzecznych. Taki Kuhn w paradygmacie naukowym widział wzorzec postępowania tudzież szerzej macierz dyscypliny. W Polsce podobnie widział to Muszyński. Ale taki Pawłowski uznał to za zbyt szerokie ujęcie, do tego uznał, że o ile zakładanie przyboru wiedzy i postępu w naukach ścisłych ma sens, o tyle w naukach społecznych - nie, zatem zmiany wymaga sama definicja paradygmatu, którą zresztą sformułował dla nauk ścisłych. Współcześnie sporów wokół paradygmatu w naukach społecznych jest tyle, ze i rok nie starczy nawet na krótkie podsumowanie.

                            To Pawłowski też zauważył, że nowy paradygmat obala poprzedni - co ma istotne znaczenie dla naszej dyskusji. Ty twierdzisz, że nie wiem co to paradygmat nie dlatego, że nie zgadzasz się z podaną przeze mnie definicją, której zresztą nie wymyśliłam, tylko zaczerpnęłam od metodyków nauk społecznych - tylko dlatego, że twierdzę, że paradygmatem było twierdzenie o niskiej w porównaniu do mężczyzn sprawności intelektualnej i zdolnościach poznawczych kobiet.
                            Twierdzisz, że to nie może być paradygmat. Współcześnie i w świetle posiadanej wiedzy - nie. Natomiast w okresie XVIII - XX wiek to przekonanie było paradygmatem - twierdzeniem nie wymagającym więcej dowodzenia, uznanym za obiektywne i naukowe. Paradygmat ten jak to paradygmat determinował przyjmujące go nauki społeczne: sposób opisu rzeczywistości, prowadzenia badań (paradygmat w szerokim znaczeniu słowa).

                            Z pewnością natomiast twierdzenie to nie było dogmatem, bo takie pojęcie w metodologii nie występowało i nie występuje. To pojęcie z dziedziny wiary, nie nauki. Chyba, że potocznie uznamy słowo dogmat za synonim słowa paradygmat, tak jak jest nim słowo kanon, co w zasadzie nie wydaje się błędne. Tylko, ze jeśli to synonimy to dowodzenie, że znaczeniowo są sprzeczne jest bez sensu.
                            • zawle Re: dr ring ring... 27.08.14, 06:44
                              A ja mam swoją prośbę. Czy moglibyście stworzyć sobie oddzielne wątki a nawet fora dotyczące tematów w których się "orientujecie"? I oddzielne na chwalenie się- bo ja mam już wyrzyga. To nie na temat.
                              • druginudziarz Re: dr ring ring... 27.08.14, 07:56
                                zawle napisała:

                                > A ja mam swoją prośbę. Czy moglibyście stworzyć sobie oddzielne wątki a nawet f
                                > ora dotyczące tematów w których się "orientujecie"? I oddzielne na chwalenie si
                                > ę- bo ja mam już wyrzyga. To nie na temat.

                                Oj tam oj tam, wystarczy nie klikać.
                                Nikt ci giwery nie przystawia do skroni i nie krzyczy "czytaj".
                                Raz na kwartał sobie walnę kilkanascie postów tematycznie nieco z boku i od razu takie larum ;)
                                • zawle Re: dr ring ring... 27.08.14, 09:04
                                  druginudziarz napisał: > Oj tam oj tam, wystarczy nie klikać.
                                  > Nikt ci giwery nie przystawia do skroni i nie krzyczy "czytaj".
                                  > Raz na kwartał sobie walnę kilkanascie postów tematycznie nieco z boku i od raz
                                  > u takie larum ;)

                                  Tak się składa że TY się nie tylko orientujesz, więc nie do Ciebie do było. A poza tym jest to wątek żali i zażaleń, więc ja sobie też chcę tu podokazywać:))
                              • mojemail3 Re: dr ring ring... 27.08.14, 09:28
                                zawle napisała:

                                > A ja mam swoją prośbę. Czy moglibyście stworzyć sobie oddzielne wątki a nawet f
                                > ora dotyczące tematów w których się "orientujecie"? I oddzielne na chwalenie si
                                > ę- bo ja mam już wyrzyga. To nie na temat.

                                No to nie nie czytaj. To jest wątek "ring" do sporów "pozawątkowych" przecież...
                            • druginudziarz Re: dr ring ring... 27.08.14, 07:52
                              twojabogini napisała:

                              > druginudziarz napisał:
                              >
                              > > 1. TB twierdzi że paradygmat to xyz.
                              > > 2. Tymczasem w metodologi nauki paradygmat to abc.
                              > > Jaka konkluzja?
                              >
                              > Żadna. TB posługuje się jedną z wielu definicji paradygmatu.

                              No więc podaj jedną z nich.

                              > Metodologia nauk z
                              > awiera ich wiele, często sprzecznych.

                              W żadnym razie! jak byś chcaił budować nauke korzystając z wzajemnie zaprzeczających sobie narzędzi?
                              Nauki przyrodnicze mają klarownie zbudowaną metodologię, paradygmat ma tam jasno określone miejsce.
                              I morzem słów tego nie zmienisz :)

                              > To Pawłowski też zauważył, że nowy paradygmat obala poprzedni - co ma istotne z
                              > naczenie dla naszej dyskusji. Ty twierdzisz, że nie wiem co to paradygmat nie d
                              > latego, że nie zgadzasz się z podaną przeze mnie definicją, której zresztą nie
                              > wymyśliłam, tylko zaczerpnęłam od metodyków nauk społecznych

                              Nie znam człowieka, nauki społeczne mnie średnio interesują.
                              Ewolucja to nie obszar badań nauk społecznych. To co "naukowiec społeczny" ma do powiedzenia o paradygmacie funkcjonującym w obrzeszarze nauk przyrodniczych nie ma dla nich żadnego znaczenia.
                              Również np. teologia nie ma zespołu pojęć, metodologii, umożliwiających badanie ewolucji.
                              Z tego powodu ten teolog nie ma możliwości prowadzenia naukowego dyskursu z przyrodnikiem.
                              • szopen_cn Re: dr ring ring... 27.08.14, 09:12
                                Mial byc watek do naparzania.
                                A jedyne co moge tutaj napisac, to, ze bardzo podoba mi sie to co pisze druginudziarz.

                                Slowotok twojejbogini jest dosc zalosna metoda dyskusji.

                                Tak z ciekawosci chcialbym sie zapytac do kogo przemawiaja jej argumenty?
                              • mojemail3 Re: dr ring ring... 27.08.14, 09:26
                                druginudziarz napisał:

                                > Z tego powodu ten teolog nie ma możliwości prowadzenia naukowego dyskursu z prz
                                > yrodnikiem.

                                Który teolog? ( piszesz "ten")
                                A dlaczego nie? Czy w filozofii nie ma takich dyskursów?
                                A filozofia przyrody?
                                Chyba,że w.w. to nie "nauki" dla Ciebie...
                                • druginudziarz Re: dr ring ring... 27.08.14, 14:27
                                  mojemail3 napisała:

                                  > druginudziarz napisał:
                                  >
                                  > > Z tego powodu ten teolog nie ma możliwości prowadzenia naukowego dyskursu
                                  > z prz
                                  > > yrodnikiem.
                                  >
                                  > Który teolog? ( piszesz "ten")
                                  > A dlaczego nie? Czy w filozofii nie ma takich dyskursów?
                                  > A filozofia przyrody?
                                  > Chyba,że w.w. to nie "nauki" dla Ciebie...mojemail3 napisała:

                                  > druginudziarz napisał:
                                  >
                                  > > Z tego powodu ten teolog nie ma możliwości prowadzenia naukowego dyskursu
                                  > z prz
                                  > > yrodnikiem.
                                  >
                                  > Który teolog? ( piszesz "ten")
                                  > A dlaczego nie? Czy w filozofii nie ma takich dyskursów?
                                  > A filozofia przyrody?
                                  > Chyba,że w.w. to nie "nauki" dla Ciebie...

                                  Dyskusja nt. która nauka jest nauką, a która nie, to inny temat.
                                  Dyskusja teologa z przyrodnikiem jest mozliwa, tyle, że jeśli jej tematem miałaby być teoria ewolucji, teolog musiałby mieć opanowany aparat pojęciowy uzywany w naukach przyrodniczych. Również musiałby przestrzegać reżimu wynikającego z metodologii nauk przyrodniczych. Jesli by ten teolog miał to wszystko dobrze opanowane to może dyskutowac o ewolucji z przyrodnikiem.
                                  Z tym, że jesli teolog stosowałby w tej dyskusji cały ten warsztat przyrodnika, no to, jakby to powiedzieć, to on w tej rozmowie funkcjonalnie też jest przyrodnikiem :)
                                  • mojemail3 Re: dr ring ring... 27.08.14, 14:32
                                    druginudziarz napisał:

                                    "(...)Z tym, że jesli teolog stosowałby w tej dyskusji cały ten warsztat przyrodnika, no to, jakby to powiedzieć, to on w tej rozmowie funkcjonalnie też jest przyrodnikiem :)"

                                    To jednak dałoby się przeprowadzić taki dyskurs? Niebywałe ;-)
                                    Zależy jak szerokiej wiedzy przyrodniczej oczekujesz, bo tu niestety łatwo nie jest zjeść wszystkie rozumy...
                                    • druginudziarz Re: dr ring ring... 27.08.14, 21:38
                                      mojemail3 napisała:

                                      > druginudziarz napisał:
                                      >
                                      > "(...)Z tym, że jesli teolog stosowałby w tej dyskusji cały ten warsztat przyro
                                      > dnika, no to, jakby to powiedzieć, to on w tej rozmowie funkcjonalnie też jest
                                      > przyrodnikiem :)"
                                      >
                                      > To jednak dałoby się przeprowadzić taki dyskurs? Niebywałe ;-)

                                      No pewnie że tak.
                                      Kowal też może tkać z tym, że musi odrzucić młot, kowadło i musi usiąść przy krosnach.

                                      > Zależy jak szerokiej wiedzy przyrodniczej oczekujesz, bo tu niestety łatwo nie
                                      > jest zjeść wszystkie rozumy...

                                      W zasadzie to wiedza mogłaby być nawet bliska zeru, ważniejszy jest warsztat.
                                      • mojemail3 Re: dr ring ring... 27.08.14, 21:42
                                        druginudziarz napisał:

                                        >>W zasadzie to wiedza mogłaby być nawet bliska zeru, ważniejszy jest warsztat.

                                        Że co? W zasadzie nie bardzo sobie wyobrażam dyskusję z osobą o wiedzy bliskiej zeru, chyba,że byłaby to czysta retoryka czy erystyka, ale wtedy, po co???
                                        • druginudziarz Re: dr ring ring... 28.08.14, 01:32
                                          mojemail3 napisała:

                                          > druginudziarz napisał:
                                          >
                                          > >>W zasadzie to wiedza mogłaby być nawet bliska zeru, ważniejszy jest w
                                          > arsztat.
                                          >
                                          > Że co? W zasadzie nie bardzo sobie wyobrażam dyskusję z osobą o wiedzy bliskiej
                                          > zeru, chyba,że byłaby to czysta retoryka czy erystyka, ale wtedy, po co???

                                          No nie, tak bym tego nie ujał.
                                          Popatrz w druga stronę, na moją wymianę zdań z TB. Coś tam liznęła, ale tylko tyle ile zdołała ogarnąć z braków warsztatowych. Ponadto, m.in. z braków warsztatowych, żaden argument do niej nie dociera, gdyż nie jest stanie tych argumentów ważyć.
                                          Lubisz może muzykę? ja uwielbiam, choć sam tylko pogrywam. Wiesz co jest fantastyczne, gdy muzyk przysiada się do grającego muzyka. Nie zna tekstu (wiedzy) ale zaczyna coś grać. Bo ma warsztat.
                                          • mojemail3 Re: dr ring ring... 28.08.14, 20:20
                                            druginudziarz napisał:

                                            > > >>W zasadzie to wiedza mogłaby być nawet bliska zeru, ważniejszy
                                            > jest warsztat,
                                            > Lubisz może muzykę? ja uwielbiam, choć sam tylko pogrywam. Wiesz co jest fantas
                                            > tyczne, gdy muzyk przysiada się do grającego muzyka. Nie zna tekstu (wiedzy) al
                                            > e zaczyna coś grać. Bo ma warsztat.

                                            A nie mylisz środków i metod wyrazu artystycznego( warsztatu) z improwizacją?
                                            "Tekst" to nie wiedza, warsztat się raczej chyba bierze z lat nauki i doświadczenia...
                                            Na zasadzie "wprawa czyni mistrza.
                                            Nie wierzę,że bez minimum wiedzy można podejść do dyskusji na dany temat, ja bym się nie odważyła.
                                            • druginudziarz Re: dr ring ring... 28.08.14, 20:33
                                              mojemail3 napisała:

                                              > A nie mylisz środków i metod wyrazu artystycznego( warsztatu) z improwizacją?
                                              > "Tekst" to nie wiedza, warsztat się raczej chyba bierze z lat nauki i doświadcz
                                              > enia...
                                              > Na zasadzie "wprawa czyni mistrza.

                                              No to inaczej: muzyk dobry warsztatowo bierze nieznany tekst i go gra.
                                              Muzyk słabszy musi przeczytać, popróbować, zapamiiętać.
                                              Ale to tylko taka moja propozycja analogii, nie upieram się przy niej.

                                              > Nie wierzę,że bez minimum wiedzy można podejść do dyskusji na dany temat, ja by
                                              > m się nie odważyła.

                                              Wiedzę zdobyłabyś w czasie tej dyskusji :)
                                              • mojemail3 Re: dr ring ring... 28.08.14, 21:48
                                                druginudziarz napisał:

                                                > Wiedzę zdobyłabyś w czasie tej dyskusji :)

                                                Której dyskusji? Tej na wątku, czy hipotetycznej?
                                                Doprecyzuj, ja nie lubię takiego "gdybania".
                                                W tej kwestii, widocznie jestem tym "słabszym muzykiem" bo muszę czytać, zapamiętywać, kojarzyć i starać się zrozumieć.

                                                > Muzyk słabszy musi przeczytać, popróbować, zapamiętać.

                                                Tak, pewnie są osoby wybitnie inteligentne, błyskotliwe, ja się do takich nie zaliczam, jednak zdrowe kojarzenie cenniejsze czasem od takowej błyskotliwości.
                                                Poza tym, do dyskusji o ewolucji i genetyce trzeba operować biegle podstawową wiedzą z biologii ( genetyka, dziedziczenie) bez tego ani rusz, bo łatwo o przekłamania i błędne rozumowanie.

                                                • druginudziarz Re: dr ring ring... 29.08.14, 00:15
                                                  mojemail3 napisała:

                                                  > druginudziarz napisał:
                                                  >
                                                  > > Wiedzę zdobyłabyś w czasie tej dyskusji :)
                                                  >
                                                  > Której dyskusji? Tej na wątku, czy hipotetycznej?
                                                  > Doprecyzuj, ja nie lubię takiego "gdybania".

                                                  O jejku, no napisałaś, że wobec braku jakies wiedzy nie miałabyś odwagi prowadzić dyskusji to Ci odpowiedziałem, że to wg mnie nie problem, bo wiedze można zdobyć włąsnie w czasie dyskusji.

                                                  > > Muzyk słabszy musi przeczytać, popróbować, zapamiętać.
                                                  >
                                                  > Tak, pewnie są osoby wybitnie inteligentne, błyskotliwe, ja się do takich nie z
                                                  > aliczam, jednak zdrowe kojarzenie cenniejsze czasem od takowej błyskotliwości.

                                                  No to właśnie pisałem, że warsztat ważniejszy, do niego zalicza się też to kojarzenie. Aczkolwiek pewnych rzeczy nie da się wziąc na logike, czu naprędce wyczytać w necie, tu masz rację, z tym, że znów inteligencja i błyskotliwość ma poboczne znaczenie.

                                                  > Poza tym, do dyskusji o ewolucji i genetyce trzeba operować biegle podstawową w
                                                  > iedzą z biologii ( genetyka, dziedziczenie) bez tego ani rusz, bo łatwo o przek
                                                  > łamania i błędne rozumowanie.

                                                  Ale w dyskusji to żaden grzech popełnić błąd w rozumowaniu. Gorzej przy nim tkwic.

                                                  OK, dziękuję wszystkim za udział w tym naukowo-ewolucyjnym offtopie. było mi bardzo miło :)
                                                  TB, Tobie też dziękuje, z rozmowy z Tobą też wyciągnąłem naukę ;)
                              • twojabogini Re: dr ring ring... 27.08.14, 10:59
                                druginudziarz napisał:

                                > No więc podaj jedną z nich.

                                Już podawałam: "paradygmatem - twierdzeniem nie wymagającym więcej dowodzenia, uznanym za obiektywne i naukowe. Paradygmat ten jak to paradygmat determinował przyjmujące go nauki społeczne: sposób opisu rzeczywistości, prowadzenia badań (paradygmat w szerokim znaczeniu słowa)"
                                Dodam jeszcze, że o ile w naukach ścisłych i przyrodniczych de facto funkcjonuje jeden paradygmat o tyle w naukach społecznych jest ich wiele. W naukach ścisłych nowy paradygmat obala stary, w naukach społecznych może funkcjonować wielość paradygmatów.

                                Swoją drogą, chyba się nie zrozumieliśmy. Nie atakuję nauki ewolucjonizmu, tylko wskazuję, że nadal jest to teoria, które nie jest dowiedziona i jest w niej sporo dziur, a wciąż pojawiają się dziury nowe. Linkowałam żartobliwie czaszkę downa, ale też np. naukowy.blog.polityka.pl/2006/12/04/cerowanie-dziur-w-teorii/ jak sie okazało wieści o załataniu dziury były zresztą przedwczesne.
                                To mechanizm przez metodyków opisywany sytuacją zmiany paradygmatu - gdy stary paradygmat działa coraz więcej sytuacji jest pod niego pociąganych, siłą rzeczy z czasem prowadzi to do anomalii - części zjawisk nie da się wytłumaczyć przy użyciu paradygmatu, część zjawisk mu zaprzecza.

                                Psychoewo nie jest nauką ścisłą. To nauka społeczna.
                                • druginudziarz Re: dr ring ring... 27.08.14, 14:41
                                  twojabogini napisała:

                                  > druginudziarz napisał:
                                  >
                                  > > No więc podaj jedną z nich.
                                  >
                                  > Już podawałam: "paradygmatem - twierdzeniem nie wymagającym więcej dowodzenia,
                                  > uznanym za obiektywne i naukowe. Paradygmat ten jak to paradygmat determinował
                                  > przyjmujące go nauki społeczne: sposób opisu rzeczywistości, prowadzenia badań
                                  > (paradygmat w szerokim znaczeniu słowa)"

                                  Mogłabys ew. podać źródło tego, czyli gdzie ta definicja jest umocowana.
                                  Ale to nie ważne. Ważne, że nie ma to nic wspólnego z naukami ścisłymi/przyrodniczymi.
                                  Jeśli chcesz dyskutować o ewolucji z przyrodnikiem trzymając reżym uniwersytecki (a nie ciocioimieninowy) to musisz uzywać aparatu pojeciowego przynależnemu naukom przyrodniczym.

                                  Tak na marginesie, to właśnie z tego powodu nie mam zbyt dobrego mniemania o "naukach społecznych". Tam za dużo jest "uznaniowości", za duzo pewności siebie, że coś jest "obiektywne".
                                  • twojabogini Re: dr ring ring... 27.08.14, 18:02

                                    > Mogłabys ew. podać źródło tego, czyli gdzie ta definicja jest umocowana.

                                    Podawałam nazwiska, skwitowałeś nie znam, nie chce mi sie jeszcze raz tego samego pisać.

                                    > Jeśli chcesz dyskutować o ewolucji z przyrodnikiem trzymając reżym uniwersyteck
                                    > i (a nie ciocioimieninowy) to musisz uzywać aparatu pojeciowego przynależnemu n
                                    > aukom przyrodniczym.

                                    Nie dyskutuję z przyrodnikiem. Zgłosiłam swoje własne uwagi nt. teorii ewolucji - taka cecha humanistów, że mogą sobie mieć poglądy na teorię czarnych dziur, pulsującego wszechświata a nawet teorii ewolucji. Jak już pisałam - nie mam wiedzy specjalistycznej, aby dyskutować na temat szczegółów biochemicznych potencjalnych mutacji, czy modelu matematycznego samoistnej organizacji komórek. Zgodnie z moją humanistyczną metodą mogę zarejestrować i zrelacjonować historię nauki teorii ewolucji, badań nad ewolucją - i z tej historii wynika, że: jest ona dziurawa, wielu poważnych dziur nie załatano, wciąż pojawiają się nowe. Dla wielu zjawisk paradygmat ewolucji przestaje być wyjaśnieniem, zweryfikowano też część dowodów, które okazały się nieprzydatne. Zgodnie z regułami nauk przyrodniczych nie ma możliwości współfunkcjonowania w obrębie jednej dziedziny różnych paradygmatów. Historycznie rzecz biorąc oznacza to, że paradygmat ewolucji jest coraz bliżej lamusa. Tyle jako humanistka mogę o ewolucji powiedzieć, nie wdzierając się na nie swoje terytorium.
                                    A że taka opinia oburza wierzących - to ich problem. Żaden rozsądny naukowiec nie przywiązuje się do paradygmatu, tak jak fanatycy psychoewo. Bo dla zwolenników psychoewo zmiana paradygmatu oznacza koniec ich "dyscypliny naukowej".

                                    Jeśli ta gałąź nauki pretenduje do czegokolwiek, to bycia nauką społeczną, nie ścisłą. Stąd dyskusja o niej wymaga aparatu pojęciowego nauk społecznych. Innym argumentem za nieścisłością jest to że spory naukowe toczą się na linii gender - ewidentnie "nauki" społecznej. A o jakości nauk świadczy poziom sporu - jest to spór o charakterze ideologicznym a nie naukowym. To, że jedna i druga strona machają "badaniami" nic do tematu nie wnosi.
                                    • druginudziarz Re: dr ring ring... 27.08.14, 19:39
                                      • mojemail3 Re: dr ring ring... 27.08.14, 20:05
                                        Zatkało Cię nudziarzu drugi?
                                        • druginudziarz Re: dr ring ring... 27.08.14, 20:11
                                          mojemail3 napisała:

                                          > Zatkało Cię nudziarzu drugi?

                                          nieee, błąd matrixa...
                                        • yoric Re: dr ring ring... 27.08.14, 20:42
                                          MM, bardzo chwalebne jest to wsparcie emocjonalne dla koleżanki po każdym wpisie...
                                          ... ale nie masz wrażenia, że troszeczkę się tym degradujesz do roli - niech no znajdę jakiś ładniejszy synonim - potakiwacza, serwilisty? :)
                                          • mojemail3 Re: dr ring ring... 27.08.14, 20:43
                                            yoric napisał:

                                            > MM, bardzo chwalebne jest to wsparcie emocjonalne dla koleżanki po każdym wpisi
                                            > e...
                                            > ... ale nie masz wrażenia, że troszeczkę się tym degradujesz do roli - niech no
                                            > znajdę jakiś ładniejszy synonim - potakiwacza, serwilisty? :)

                                            Tobie mam potakiwać? Niedoczekanie ;-)
                                    • druginudziarz Re: dr ring ring... 27.08.14, 20:04
                                      twojabogini napisała:

                                      > Nie dyskutuję z przyrodnikiem. Zgłosiłam swoje własne uwagi nt. teorii ewolucji
                                      > - taka cecha humanistów, że mogą sobie mieć poglądy na teorię czarnych dziur,
                                      > pulsującego wszechświata a nawet teorii ewolucji.

                                      Oczywiście że tak, u cioci na imieninach nie o jednym sie dyskutuje.

                                      > Jak już pisałam - nie mam wie
                                      > dzy specjalistycznej, aby dyskutować na temat szczegółów biochemicznych potencj
                                      > alnych mutacji, czy modelu matematycznego samoistnej organizacji komórek. Zgodn
                                      > ie z moją humanistyczną metodą mogę zarejestrować i zrelacjonować historię nauk
                                      > i teorii ewolucji, badań nad ewolucją - i z tej historii wynika, że: jest ona d
                                      > ziurawa, wielu poważnych dziur nie załatano, wciąż pojawiają się nowe.

                                      Zapewne, i świetnie, dzięki tym "dziurom" pojawią się nowe 'śmiałe teorie' których falsyfikacja popchnie naukę.
                                      Z tym, że mam poważne obawy, że to co uważasz za dziurę, dziura nie jest, natomiast o prawdziwych dziurach nawet Ci się nie śni.

                                      > Dla wiel
                                      > u zjawisk paradygmat ewolucji przestaje być wyjaśnieniem, zweryfikowano też czę
                                      > ść dowodów, które okazały się nieprzydatne.

                                      Eeee, ponosi Cię fantazja.
                                      <Mogę ciociu prosić o tamto ciasteczko?>

                                      > Zgodnie z regułami nauk przyrodnicz
                                      > ych nie ma możliwości współfunkcjonowania w obrębie jednej dziedziny różnych pa
                                      > radygmatów. Historycznie rzecz biorąc oznacza to, że paradygmat ewolucji jest c
                                      > oraz bliżej lamusa.

                                      Tak, tak, oczywiście ;)
                                      <Prosiłbym małą kawę>

                                      > Tyle jako humanistka mogę o ewolucji powiedzieć, nie wdzier
                                      > ając się na nie swoje terytorium.

                                      <ziew>

                                      > A że taka opinia oburza wierzących - to ich problem. Żaden rozsądny naukowiec n
                                      > ie przywiązuje się do paradygmatu,

                                      Każdy rozsądny naukowiec ma paradygmat przed oczami zaraz po przebudzeniu.
                                      To już nawet nie chodzi o prozaiczną sprawę, jak 100% pewność nie dostania grantu na badania spoza paradygmatu.
                                      Prawdopodobieństwo że ustrzeli się coś poza paradygmatem jest tak minimalne, że zajmuje się tym tylko garstka maniaków i to raczej po godzinach.

                                      > tak jak fanatycy psychoewo. Bo dla zwolennik
                                      > ów psychoewo zmiana paradygmatu oznacza koniec ich "dyscypliny naukowej".

                                      A ja nie wiem kompletnie co to takiego "fanatyk psychoewo" i dlatego się nie wypowiadam.

                                      > Jeśli ta gałąź nauki pretenduje do czegokolwiek, to bycia nauką społeczną, nie
                                      > ścisłą.

                                      Ale dlaczego?? bo normalni psycho nie rozumieja ewolucji? No to niech się uczą.
                                      Jeśli prowadzi się badania wykorzystując metodyke nauk przyrodniczych to jaka to może być nauka?

                                      > Stąd dyskusja o niej wymaga aparatu pojęciowego nauk społecznych.

                                      <Podać serniczek?>

                                      > Inny
                                      > m argumentem za nieścisłością jest to że spory naukowe toczą się na linii gende
                                      > r - ewidentnie "nauki" społecznej. A o jakości nauk świadczy poziom sporu - jes
                                      > t to spór o charakterze ideologicznym a nie naukowym. To, że jedna i druga stro
                                      > na machają "badaniami" nic do tematu nie wnosi.

                                      Żadna nauka przyrodnicza nie będzie dyskutować z gender.
                                      Gender to posmodernistyczny bełkot.
                                      Jakość tego bełkotu obnażyła m.in. prowokacja Sokala.
                                      Jak łatwo produkuje się (i publikuje!) taki bełkot pokazuje np. prowokacja w Charakterach (ta o "polu morfogenetycznym").
                                      • mojemail3 Re: dr ring ring... 27.08.14, 20:09
                                        druginudziarz napisał:

                                        "(...)Każdy rozsądny naukowiec ma paradygmat przed oczami zaraz po przebudzeniu (...)"

                                        Mam wrażenie,że większość osobników płci męskiej na forum to "rozsądni naukowcy" z misją dokształcania kobiet, "takich malych" ;-)
                                        • druginudziarz Re: dr ring ring... 27.08.14, 20:19
                                          mojemail3 napisała:

                                          > druginudziarz napisał:
                                          >
                                          > "(...)Każdy rozsądny naukowiec ma paradygmat przed oczami zaraz po przebudzeniu
                                          > (...)"
                                          >
                                          > Mam wrażenie,że większość osobników płci męskiej na forum to "rozsądni naukowcy
                                          > " z misją dokształcania kobiet, "takich malych" ;-)

                                          A tam, od razu misja, ja tylko sublimuję :)
                                          Nie kształcę, nie produkuję nauki, warsztat jakiś jeszcze pozostał, więc go czasem odkurzam i oliwię.
                                          • potwor_z_piccadilly Re: dr ring ring... 27.08.14, 21:54
                                            druginudziarz napisał:

                                            > A tam, od razu misja, ja tylko sublimuję :)

                                            Gówno tam sublimujesz.
                                            Ty zamiast w kwestii pierdół, kobiet słuchać, przytakiwać im i dolewać wina, wkurwiasz je.
                                            • mojemail3 Re: dr ring ring... 27.08.14, 21:57
                                              potwor_z_piccadilly napisał:

                                              > Ty zamiast w kwestii pierdół, kobiet słuchać, przytakiwać im i dolewać wina, wk
                                              > urwiasz je.

                                              No. A potem się dziwią,że powodzenia u płci pięknej nie mają...
                                              Nie dziwi nic;-)
                                            • potwor_z_piccadilly Re: dr ring ring... 27.08.14, 21:58
                                              potwor_z_piccadilly napisał:
                                              > Ty zamiast w kwestii pierdół, kobiet słuchać, przytakiwać im i dolewać wina, wk
                                              > urwiasz je.

                                              Żeby było sprawiedliwie, to Ty i kumple.
                                      • potwor_z_piccadilly Re: dr ring ring... 27.08.14, 21:46
                                        druginudziarz napisał:

                                        > twojabogini napisała:
                                        > > Żaden rozsądny nauko
                                        > wiec n
                                        > > ie przywiązuje się do paradygmatu,

                                        nudziarz
                                        > Każdy rozsądny naukowiec ma paradygmat przed oczami zaraz po przebudzeniu.

                                        Jeśli rozsądny, to nie przed oczami, a raczej koło dupy ma teorie, tezy, antytezy i paradygmaty.
                                        On tylko kombinuje jak skomplikować to co oczywiste i powykrzywiać to co proste.
                                        Po co?
                                        Niech gawiedź japy z podziwu otwiera, niech patrzy, uczy się i niech płaci.
                                        To pierwsza grupa, a druga?
                                        Druga, to w misję swoja święcie wierzący www.youtube.com/watch?v=MzK5FkBKw8g

                                        • druginudziarz Re: dr ring ring... 28.08.14, 01:35
                                          potwor_z_piccadilly napisał:

                                          > druginudziarz napisał:
                                          >
                                          > > twojabogini napisała:
                                          > > > Żaden rozsądny nauko
                                          > > wiec n
                                          > > > ie przywiązuje się do paradygmatu,
                                          >
                                          > nudziarz
                                          > > Każdy rozsądny naukowiec ma paradygmat przed oczami zaraz po przebudzeniu
                                          > .
                                          >
                                          > Jeśli rozsądny, to nie przed oczami, a raczej koło dupy ma teorie, tezy, antyte
                                          > zy i paradygmaty.
                                          > On tylko kombinuje jak skomplikować to co oczywiste i powykrzywiać to co proste
                                          > .
                                          > Po co?
                                          > Niech gawiedź japy z podziwu otwiera, niech patrzy, uczy się i niech płaci.

                                          Tak, oczywiście. A powiedziała to osoba, która przed chwilą uruchomiła komputer, połaczyła się z internetem, zalogowała się w serwisie i wykorzystała aplikacje do wysłania wiadomości. A wszystkie te klocki to nie są dzieła naukowców tylko dary natury.
                                          • yoric Re: dr ring ring... 28.08.14, 12:57
                                            Widzę, że zaczynasz mnie rozumieć :)
                                            • zawle Re: dr ring ring... 28.08.14, 16:20
                                              Wiem jedno...nigdy nie wejdę w polemikę z Tobą. Nie znoszę piasku w domu.
                                          • potwor_z_piccadilly Re: dr ring ring... 28.08.14, 18:18
                                            druginudziarz napisał:

                                            > Tak, oczywiście. A powiedziała to osoba, która przed chwilą uruchomiła komputer
                                            > , połaczyła się z internetem, zalogowała się w serwisie i wykorzystała aplikacj
                                            > e do wysłania wiadomości.

                                            Dobrze gadasz.
                                            Uruchomiłem coś, co reklamowano jako dobrodziejstwo dla ludzi, a wyszło to co miało wyjść:
                                            1 - Uruchomiłem wielkiego brata.
                                            2 - Uruchomiłem system, który jest najpotężniejszym lobbystą na ziemi
                                            3 - www.youtube.com/watch?v=4_wFmrPup40 Ta prawda wybiega dalej. Do tzw. (ogólnie pojętego) postępu się odnosi.
                                            1+2+3=4 - Sam pokombinuj, wszak szkolony jesteś.

                                            • druginudziarz Re: dr ring ring... 28.08.14, 20:37
                                              potwor_z_piccadilly napisał:

                                              > Dobrze gadasz.
                                              > Uruchomiłem coś, co reklamowano jako dobrodziejstwo dla ludzi, a wyszło to co m
                                              > iało wyjść:
                                              > 1 - Uruchomiłem wielkiego brata.
                                              > 2 - Uruchomiłem system, który jest najpotężniejszym lobbystą na ziemi
                                              > 3 - rel="nofollow">www.youtube.com/watch?v=4_wFmrPup40 Ta prawda wybiega dalej. Do tzw. (ogólnie pojętego) postępu się odnosi.
                                              > 1+2+3=4 - Sam pokombinuj, wszak szkolony jesteś.
                                              >

                                              No dobrze, masz rację, podsłuchują nas, podglądaja, skanuja nasze dyski, zaglądaja do portfela, łóżka i lodówki. Teraz chciałbym poznać puentę.
                                              • potwor_z_piccadilly Re: dr ring ring... 28.08.14, 21:46
                                                druginudziarz napisał:


                                                > - Sam pokombinuj, wszak szkolony jesteś.

                                                > No dobrze, masz rację, podsłuchują nas, podglądaja, skanuja nasze dyski, zagląd
                                                > aja do portfela, łóżka i lodówki. Teraz chciałbym poznać puentę.

                                                To Ciebie prosiłem byś pokombinował.
                                                Jedna rada.
                                                Nie skupiaj się na detalach.

                                                • druginudziarz Re: dr ring ring... 29.08.14, 00:20
                                                  potwor_z_piccadilly napisał:

                                                  > druginudziarz napisał:
                                                  >
                                                  >
                                                  > > - Sam pokombinuj, wszak szkolony jesteś.
                                                  >
                                                  > > No dobrze, masz rację, podsłuchują nas, podglądaja, skanuja nasze dyski,
                                                  > zagląd
                                                  > > aja do portfela, łóżka i lodówki. Teraz chciałbym poznać puentę.
                                                  >
                                                  > To Ciebie prosiłem byś pokombinował.
                                                  > Jedna rada.
                                                  > Nie skupiaj się na detalach.

                                                  OK, poskąpiłeś mi puenty to może ja zakońc zę tę rozmowę.
                                                  Na pewno miałeś mi do przekazania coś ważnego.Niestety z niechlujstwa i braku czasu nie jest mi dane odkryć co miałeś na myśli. Dlatego prosiłbym następnym razem mówić do mnie otwartym tekstem, bez tych piętrowych aluzji i niedopowiedzeń. Może liczyłeś na moją wyjątkową inteligencję, w takim razie przepraszam, że rozczarowałem.
    • yoric Re: dr ring ring... 26.08.14, 16:24
      OK, TB. Nie widzę dalszego sensu prowadzenia dyskusji.

      Nie rozumiesz terminu "teoria naukowa". Nie rozumiesz terminu "paradygmat", mylisz go z dogmatem. Nie rozumiesz terminu "źródło" - o notce z bloga konsekwentnie piszesz "źródło", mimo że kilkanaście razy tłumaczyłem Ci różnicę. Prawdopodobnie nie rozumiesz terminu "recenzowana publikacja". Nie rozumiesz terminu "cytowanie", używasz go w znaczeniu "luźne wspomnienie w dyskusji".
      en.wikipedia.org/wiki/Citation
      Jako dowody na problemy z teorią ewolucji wskazujesz na rzeczy znane od kilkudziesięciu (!) lat lub na publikacje, które absolutnie nic takiego nie postulują - zignorowałaś propozycję, bysmy spytali o zdanie autorów publikacji przywoływanych przez Ciebie jako argumenty.

      Nie widzę sensu prowadzenia z Tobą dyskusji. Mam Cię za darmo dokształcać? Niech to robi Nudziarz, Urqu, albo inni, którym starczy cierpliwości.

      Proszę tylko nie sugerować mi, że moje ataki są "ad personam". Kilkakrotnie komplementowałem Twoje wpisy na tematy, na których się znasz (np. techniki stymulacyjne dla kobiet). Po prostu nie wypowiadaj się na tematy, na których się ZUPEŁNIE nie znasz, opowiadając przy tym makabryczne głupoty.
      • twojabogini urwa, yoric nie pisz bzdur 26.08.14, 17:03
        bo się ośmieszasz,

        yoric napisał:

        > OK, TB. Nie widzę dalszego sensu prowadzenia dyskusji.
        >
        > Nie rozumiesz terminu "teoria naukowa". Nie rozumiesz terminu "paradygmat", myl
        > isz go z dogmatem.

        Kurwa, nie ma w żadnej nauce dogmatów! Znajdź mi chociaż jeden "dogmat naukowy"! No znajdź. W ogóle na dzień dobry wklej tu definicję słownikową słowa dogmat, choćby z wiki. No???

        > Jako dowody na problemy z teorią ewolucji wskazujesz na rzeczy znane od kilkudz
        > iesięciu (!) lat lub na publikacje

        Jak zwykle, gdy kończą ci się argumenty, jedziesz ad personam i piszesz nieprawdę, zarzucając mi powoływanie sie na stare publikacje. Powołałam się konkretne aktualne i nowe publikacje naukowe - Michael J. Behe „Darwin's Black Box: The Biochemical Challenge to Evolution”. Pomińmy jego spekulacje, skupmy się na aspekcie naukowym i przeprowadzonych badaniach!!!

        link do czachy wstawiłam ironicznie, równie ironicznie pod wywodem napisałam o znanym nam ludziku.

        Dopóki nie podasz definicji "dogmatu" i nie wskażesz mi "dogmatu naukowego" nie będę z tobą rozmawiać. Na szczęście o ile definicje dogmatu da się podać, o tyle dogamtu naukowego nie znajdziesz, więc ominie mnie konieczność prowadzenia dalszych dyskusji z tobą. Zresztą - nie nawrócisz mnie na wiarę w ewolucję, ani w doskonałość amerykańskich metod badawczy, gwarantowaną tym, że publikacje, są (ło matko, jezusicku) RECENZOWANE. Ja nie przekonam ciebie, że badania mogą być bzdurne.

        Choć co mi tam - jeszcze spróbuję - PARADYGMAT o niższości intelektualnej kobiet w naukach społecznych, doprowadził do tego, że naukowo, zgodnie z przyjęta metodyką udowodniono, że u kobiet nie następuje internalizacja norm (prawnych, moralnych, społecznych). PARADYGMAT o procesie ewolucji prowadzi do szeregu wniosków o naturze kobiet i mężczyzn, a gdyby przeprowadzić analizę logiczna wywodów psychoewo - to psychoewo tak naprawdę uzasadnia twierdzenia o naturze kobiet i mężczyzn ewolucją. No a ponieważ każdy widzi, że kobiety opiekują się potomstwem i przestają z tego powodu sypiać z mężami to wszystko gra. Tak samo jak gra, że kobiety na ogół nie szczytują pochowowo, a mąż nie może stale masturbować partnerki (to są tezy poważnej badaczki psychoewo, która z braków orgazmów pochwowych wzięła się za prace naukową), co oznacza na pewno nie to, że pani powinna wzmocnić mięśnie miednicy, tylko to, że ewolucja tak kobiety ukształtowała ( fakt, że ewolucja ta nie objęła wszystkich kobiet, tylko te z kregów judeo-chrzescijańskich, a i tez nie wszystkie amarykańskiej poważanej pani badacz umknął)

        Jeśli tego nie zrobisz - sama jutro wstawię link do pojęcia dogmat. Na razie masz czas się wykazać. Mieszasz wiarę z wiedzą naukową - to cię gubi.

      • urquhart Re: dr ring ring... 26.08.14, 17:40
        images.sussexpublishers.netdna-cdn.com/article-inline-half/blogs/87186/2012/05/96832-93475.jpg
        Wiesz, Yoric zagłębiłeś się w szczegółach a ona jedynie emocjonalne wpisuje się w feministyczny nurt dyskredytowania odkryć psychologii ewolucyjnej, czy także wcześniej neuropsychologii.
        Co do naukowego podejścia to przecież wytykając nieścisłości PE to co w zamian feministki proponują w ramach "nauk gender" ot dopiero ośmiesza się w świecie naukowym.

        Nie czujesz języka emocjonalnego zapożyczonego z Natalie Angier?
        >>>
        Różnice sięgają jednak znacznie głębiej. Natalie Angier, autorka głośnej (przywitanej hucznie również na polskim podwórku) książki: Kobieta. Geografia intymna (Warszawa 2001), zwanej „manifestem feministycznym", na zwalczanie psychologii ewolucyjnej poświeciła kilkadziesiąt stron rozdziału „Psychologia ewolucyjna na kozetce". Zaraz po tym, kończący książkę rozdział otrzymał tytuł: „Sceptyk w raju. Wezwanie do psychologii rewolucyjnej". Pani Angier, na co dzień dziennikarka popularnonaukowa New York Times'a, uznaje się za przedstawicielkę tzw. biologii wyzwolenia (liberation biology). W tej niezwykle emocjonalnie i soczyście napisanej książce [ 18 ], Natalie Angier, autorka książki o biologii i ludziach opętanych pragnieniem wiedzy (Natural Obsessions), pilnie dbając „by nie pogrążyć się w bagnie biologicznego determinizmu", ciska gromy w psychologów ewolucyjnych, których obrzuca takimi epitetami jak „ewo-psychole", wzywając do rebelii przeciwko „betonowi psychologii ewolucyjnej — modzie, która na koktajlach zastąpiła freudyzm jako ulubioną metodę analizy postępków nieznośnych kochanków", gdyż oni „nie mają pojęcia o większości nas, dziewczynek, oraz że chcemy i zasługujemy na coś więcej niż komiksowe stereotypy".
        • mojemail3 Re: dr ring ring... 26.08.14, 19:07
          urquhart napisał:

          > Nie czujesz języka emocjonalnego zapożyczonego z Natalie Angier?

          Mam tę książkę, chętnie ją sobie odświeżę...
          Emocjonalny wydżwięk ma, a jakże, a może to lekkość pióra po prostu...
          Jedno zdanie przytoczę o wyznawcach psychoewolucjonizmu:

          "(...)David Buss, kolejny psychoewolucjonista wyznający nieomylną i jedyną wiarę, stwierdził, aby mężczyzna nie pożądał młodej i ładnej kobiety, przypomina życzenie, aby drapieżnik nie lubił mięsa (...)"
          "(...)" Czy kobiety kochają starszych mężczyzn? Czy siwe włosy i zmarszczki wydają im się interesujące? psycholodzy ewolucyjni twierdzą,że tak (...)"

          Buhaha:-) Choć w sumie, w dobie viagry, można pójść i na taki kompromis...


          • urquhart Re: dr ring ring... 26.08.14, 20:40
            To podręcznikonę starcie języka emocje kobiecego z logicznym męskim. Bo na ile czytałem Bussa to badał on łączenie się w pary ludzi w różnych społeczeństwach wyszło mu optymalna różnica to 7 lat i na tej korelacji opierał wnioski. I to niezależnie od dziur w serii ewolucji to jakąś próba opisu. Autorce nie pasują wnioski do światopoglądu wysmiewajac je całkowicie pomija korelacje zastępując je życzeniowymi postulatami.
            No to jest dla mnie przykład wcześniej zdefiniowanego fanatyzmu odpornego na argumenty .
            Jak w norweskim filmie o absurdu gender studies :)
            • mojemail3 Re: dr ring ring... 27.08.14, 09:46
              urquhart napisał:

              > To podręcznikonę starcie języka emocje kobiecego z logicznym męskim.

              Tak. Mężczyżni nigdy nie kierują się emocjami, nigdy, w seksie, w polityce, w pracy, tylko logiczne myślenie. Jak dają komuś w mordę-to logicznie, jak wyprzedzają na ciągłej-logicznie, jak popełniają samobójstwo po zawodzie miłosnym-rzecz jasna logicznie...

              >Bo na ile czytałem Bussa to badał on łączenie się w pary ludzi w różnych społeczeństwach
              > wyszło mu optymalna różnica to 7 lat i na tej korelacji opierał wnioski.

              Dobrze,że mu nie wyszła różnica "najbardziej optymalna" ;-)
              Przecież nawet te 7 lat to nie 17, nie jest to związek młódki ze starym dziadem...
              Aha,w uroczym francuskim filmie " Czyja to kochanka" pada świetne stwierdzenie : "w środowiskach bogatych mężczyzn nie ma kobiet o czystych intencjach"...

              > Autorce nie pasują wnioski do światopoglądu wysmiewajac je całkowicie pomija korelacje >zastępując je życzeniowymi postulatami.

              Piszesz o Natalie Anger? Ona swoją książkę określa jako "rodzaj naukowej fantazji na temat kobiecości", jest świetnie napisana, dla kobiet pożyteczna lektura na drodze akceptacji swej kobiecości.
              Te "życzeniowe postulaty" już mi bokiem wychodzą, wymyśl coś nowego, zaskocz, zafascynuj a nie nudż proszę ;-)
              "Zyczeniowe postulaty" mają mężczyżni w sferze seksualności, kobiety w sferze emocjonalności, jedne i drugie często komicznie trywialne...

              > No to jest dla mnie przykład wcześniej zdefiniowanego fanatyzmu odpornego na ar
              > gumenty .

              Idze, idze bajoku jeden,jak mówią starożytni Krakowianie;-)
              Przecież ta książka to nie rozprawa naukowa, nawet nie publikacja, to literatura popularno-naukowa...
              lubimyczytac.pl/ksiazka/62332/kobieta-geografia-intymna
        • twojabogini Re: dr ring ring... 26.08.14, 22:45
          urquhart napisał:

          Natalie nie czytałam, ale dzieki za tytuł - z pewnością się zapoznam.

          Co do psychoewo, ewolucji, kreacji i genderu - jestem niewierząca. W kontekście nauki udowadnianie tez i wierzeń nie ma sensu i psuje naukę.
          Już pisałam - biorąc pod uwagę stan wiedzy o pochodzeniu człowieka, gatunków czy wszechświata - wiemy bardzo niewiele. Ewolucja jest najbardziej rozpowszechniona teorią i nie ma w zasadzie konkurenta, poza teorią kreacji, jest też teorią dziurawą. Niektóre dziury udaje się załatać, inne nie. naukowy.blog.polityka.pl/2006/12/04/cerowanie-dziur-w-teorii/ Tak entuzjastycznie donoszono o załataniu dziury. Niestety nie nastąpił spodziewany wysyp kolejnych par niewspółdziałających genów, do tego potem coś namieszali dodatkowo genetycy i pomysł upadł - dziura - poważna dziura - więc ma już 80 lat.
          Argument yorica, że to stary argument jest żaden, co z tego, że stary skoro wciąż aktualny. Stara dziura, ale dziura :)

          Nie przesądza to wszystko ani o słuszności, ani niesłuszności teorii. Przesądza o tym, że póki co w ewolucję można wierzyć lub nie wierzyć. Podobnie jak w teorie psychoewo, czy teorie gender. To wszystko niepotwierdzone teorie, które niektóre badania i wywody naukowe potwierdzają, inne zaś wykluczają lub wykazują w nich większe i mniejsze błędy, jak również luki fundamentalne, godzące w spójność całych teorii.
    • yoric Re: dr ring ring... 27.08.14, 09:51
      Kurcze, wstawiłem nie w ten wątek wczoraj :)

      Więc jeszcze raz w odpowiednie miejsce:
      Może ktoś ma wśród znajomych renomowanego metodologa / filozofa nauki? Albo naukowca publikującego w pismach z impact factor?
      Fajnie byłoby mu/jej dać do przeczytania to, co pisze tutaj TB - a jeszcze lepiej co pisała w wątku krytykującym "amerykańskich badaczy" - i wkleić komentarz :).
      • mojemail3 Re: dr ring ring... 27.08.14, 09:58
        yoric napisał:

        > Kurcze, wstawiłem nie w ten wątek wczoraj :)
        >
        > Więc jeszcze raz w odpowiednie miejsce:
        > Może ktoś ma wśród znajomych renomowanego metodologa / filozofa nauki? Albo nau
        > kowca publikującego w pismach z impact factor?
        > Fajnie byłoby mu/jej dać do przeczytania to, co pisze tutaj TB - a jeszcze lepi
        > ej co pisała w wątku krytykującym "amerykańskich badaczy" - i wkleić komentarz
        > :)

        Pamiętaj,że jesteś na RINGU, tu można tylko zagrzewać do walki, zrobić opatrunek na złamany nos, a Ty krzyczysz " kobieta mnie bije,poddaję się, dajcie mi wszyscy święty spokój":
        www.youtube.com/watch?v=H5mzTWEUcIE
        • yoric Re: dr ring ring... 27.08.14, 13:38
          I jak tam Twoi znajomi z tytułami? :)
          • mojemail3 Re: dr ring ring... 27.08.14, 14:16
            yoric napisał:

            > I jak tam Twoi znajomi z tytułami? :)

            A dziękuję, dobrze się miewają :)
            • mojemail3 Re: dr ring ring... 27.08.14, 14:29

              > yoric napisał:
              >
              > > I jak tam Twoi znajomi z tytułami? :)
              >
              > A dziękuję, dobrze się miewają :)

              PS. A tak poważnie, interesuję Cię jaką mają punktację ci moi znajomi? Nie będę przecież sprzedawać tutaj ich wizerunków...
              Poza tym, dziedziny w jakich pracują i publikują są owszem odkrywcze i nowatorskie, ale...może nie tak MODNE,żeby miały wysoką punktację we wskażniku impact factor?

              • yoric Re: dr ring ring... 27.08.14, 20:36
                ...no i co sądzą o tym wątku i tym o amerykańskich naukowcach?
                • mojemail3 Re: dr ring ring... 27.08.14, 20:42
                  yoric napisał:

                  > ...no i co sądzą o tym wątku i tym o amerykańskich naukowcach?

                  yoric, no weż przestań, ja im będę zawracać głowę sporami z wątku BSwM ???
                  Jak się spotykamy to mamy ciekawsze rzeczy do zrobienia i do wypicia ;-)
                  • yoric Re: dr ring ring... 28.08.14, 12:55
                    Ale przecież możesz dać im niektóre rzeczy z tym wymienionych przeze mnie wątków jako wyborne anegdoty!
                    • mojemail3 Re: dr ring ring... 28.08.14, 20:11
                      yoric napisał:

                      > Ale przecież możesz dać im niektóre rzeczy z tym wymienionych przeze mnie wątków jako >wyborne anegdoty!

                      Czy ja wiem? W wyborne anegdoty zwyczajne życie obfituje, a nie forumowe...
      • zyg_zyg_zyg Re: dr ring ring... 27.08.14, 10:00
        > Fajnie byłoby mu/jej dać do przeczytania to, co pisze tutaj TB - a jeszcze lepi
        > ej co pisała w wątku krytykującym "amerykańskich badaczy" - i wkleić komentarz
        > :).

        Też sobie znalazłeś misję, Yoric... laughingsquid.com/someone-is-wrong-on-the-internet/
        • yoric Re: dr ring ring... 27.08.14, 13:40
          > Też sobie znalazłeś misję, Yoric... rel="nofollow">laughingsquid.com/someone-is-wrong-on-the-internet/

          ooo... trafiłaś bez pudła, pokażę narzeczonej :). No i trochę daje do myślenia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka