Dodaj do ulubionych

Miliarderzy na świecie (kobiety vs mężczyźni)

18.09.14, 12:47
Bardzo ciekawy art.
pieniadze.gazeta.pl/pieniadz/1,136157,16658389,Kim_jest_przecietny_bogacz__Z_2_3_tys__miliarderow.html#Cuk
"...większość miliarderów ma ok. 60 lat, ponad 3,1 mld dol. na koncie, a pierwszego miliarda dorobił się dopiero po czterdziestce. Co ciekawe, spośród 2,3 tys. osób posiadających tak wielki majątek tylko 286 to kobiety.'

co jeszcze ciekawsze:
"...Aż 87 proc. mężczyzn doszło do fortuny "od pucybuta do milionera". Tym samym może się pochwalić zaledwie 35 proc. kobiet. Reszta zdobyła majątek w drodze dziedziczenia."

dyskutowałem tu niedawno z MojeMail na temat "mezaliansów" -że mężczyźni znacznie częściej wybierają kobietę z niższej niż swoja "klasy społecznej" pod warunkiem że młoda, seksowna i inteligentna (choć to ostatnie to już jako warunek dodatkowy u niektórych*). W drugą stronę to nie działa (poza pojedynczymi przypadkami gwiazdek POP) Podawałem przykład najbogatszej polki z lat 90-tych p. Piaseckiej-Johnson.
Widzę że gdyby zerknąć na listę najbogatszych to takich przykładów byłaby cała chmara.

* - przykładem może być ostatni ślub miliardera Richarda Lugnera z króliczkiem Playboya:
biznes.onet.pl/kroliczek-playboya-bierze-slub-z-milionerem-ponad-,18550,5657187,1,fotoreportaze-detal-galeria
Obserwuj wątek
    • marek.zak1 Re: Miliarderzy na świecie (kobiety vs mężczyźni) 18.09.14, 13:11
      kutuzow napisał:

      > * - przykładem może być ostatni ślub miliardera Richarda Lugnera z króliczkiem Playboya:

      I młodego Gudzowatego z miss Dominikany. Ale co chcesz przez to udowodnić? Że pieniadze są wielkim afrodyzjakiem, czy tez coś innego?
    • rekreativa Re: Miliarderzy na świecie (kobiety vs mężczyźni) 18.09.14, 14:08
      Ale co w związku z tym?
      O czym chcesz rozmawiać? O powodach, dla których kobiety nie zarabiają tej najtłustszej kasy?
      Czy mamy mieć kolejną dyskusję z cyklu "baby lecą na kasę"?
      • kutuzow Re: Miliarderzy na świecie (kobiety vs mężczyźni) 18.09.14, 14:57
        rekreativa napisała:

        > Ale co w związku z tym?
        > O czym chcesz rozmawiać? O powodach, dla których kobiety nie zarabiają tej najt
        > łustszej kasy?
        > Czy mamy mieć kolejną dyskusję z cyklu "baby lecą na kasę"?

        Nie chce rozmawiać -po prostu przedstawiłem ciekawe fakty. tutaj bowiem na forum często tworzy się alternatywną rzeczywistość i wypiera pewnie kwestie. Szczególnie Panie się oburzają gdy wspomina się iż mężczyźni zazwyczaj wolą młodsze niż starsze (gdy mają wybór) w przeciwieństwie do kobiet które rzadko kierują się tylko wiekiem (jest dużo innych zmiennych).To ma swoje konsekwencje w tym że to facecji częściej dopuszczają się "mezaliansów" biorąc partnerkę nie ze swojej półki/klasy społecznej. MojeMail ostatnio nie chciała w to uwierzyć -tutaj jest bardzo dobrze widoczny dowód.

        Co do tego czemu kobiety nie zarabiają takiej kasy wg mnie odpowiedz jest prosta (choć feministki mają z tym problem). Wg ankiet większość kobiet woli prace w bardziej przyjaznych warunkach nawet jeśli jest mniej płatna, niż tą lepiej płatną jeśli wiąże się z nią stres, wyścig szczurów itp. Kobiety widzą, że ich wartość na rynku męsko-damskim nie zależy od ich zarobków/pozycji zawodowej więc nie mają aż takiego "ciśnienia" aby ostro rywalizować w tej kwestii. W przeciwieństwie do facetów u których sukces zawodowy i pozycja społeczna jest mocno punktowana przez kobiety.
        Tylko te najbardziej testosteronowe odnajdują się w ostrej rywalizacji i walce która jest niezbędna do wdrapania się na ten poziom wartości.

        Co do "baby lecą na kasę" -to ktoś tutaj pięknie napisał ostatnio o tym. Nie wiem czy nie ty przypadkiem (coś mi tak świta). Nie mogę znaleźć tego posta. Był o tym że nie chodzi o samą kasę, ale o sukces który jest wymagany do jej osiągnięcia. Jest to więc niejako dowód iż dany osobnik jest inteligentny i ma dobre geny.
        oczywiście w skrócie -bo w oryginalnym poście było to fajniej opisane.

        Oczywiście znów mały kamyczek do ogródka wrzucę. O ile mężczyźni mają zrozumieć że to chodzi o przejaw dobrych genów dla przyszłych dzieci (atawizm) -co jest OK. O tyle Panie wkurzają się gdy Panowie wprost deklarują że wolą młodsze -co jest TYM SAMYM mechanizmem. Po prostu -młode i atrakcyjne = lepsze geny- większa szansa na sukces reprodukcyjny,.
        • kag73 Re: Miliarderzy na świecie (kobiety vs mężczyźni) 18.09.14, 15:23
          > Co do "baby lecą na kasę" -to ktoś tutaj pięknie napisał ostatnio o tym. Nie wi
          > em czy nie ty przypadkiem (coś mi tak świta). Nie mogę znaleźć tego posta. Był
          > o tym że nie chodzi o samą kasę, ale o sukces który jest wymagany do jej osiągn
          > ięcia. Jest to więc niejako dowód iż dany osobnik jest inteligentny i ma dobre
          > geny.
          > oczywiście w skrócie -bo w oryginalnym poście było to fajniej opisane.
          >
          > Oczywiście znów mały kamyczek do ogródka wrzucę. O ile mężczyźni mają zrozumieć
          > że to chodzi o przejaw dobrych genów dla przyszłych dzieci (atawizm) -co jest
          > OK. O tyle Panie wkurzają się gdy Panowie wprost deklarują że wolą młodsze -co
          > jest TYM SAMYM mechanizmem. Po prostu -młode i atrakcyjne = lepsze geny- większ
          > a szansa na sukces reprodukcyjny,.
          Szczerze powiem, ze nie wiem czy wszystkie mysla o takich super genach, abstrahujac, ze osobnik moze miec ciekwa osobowosc. Hmm, zwyczajnie zycie jet ciezki a wszystko drogie a chce sie miec, fajnie jak facet wszystko zapewni i zabezpieczy, dzieciakowi tez nic nie bedzie brakowalo a w dodatku bedzie mial co dziedziczyc. Bo ta inteligencja(czasem to kwestia po prostu szczesliwych okolicznosci rowniez)zapewniajaca bogactwo nie zawsze idzie w parze z uroda, atrakcyjnoscia fizyczna, to by dla mnie bylo rowniez dosc istotne, bo chcialbym miec ladne dzieci;))
          Tak, mezalinas, bo facet bierze duzo biedniejsza od siebie. A ze strony kobiety tez "mezalians", bo bierze czesto duzo brzydszego i przede wszystkim starszego od siebie, co nie zawsze wyglada na dluzsza mete tak rozowo. Niemniej jednak zawsze w razie czego mozna go walic po rogach i zycie toczy sie dalej.
          • rekreativa Re: Miliarderzy na świecie (kobiety vs mężczyźni) 18.09.14, 15:29
            " Niemniej jednak z
            > awsze w razie czego mozna go walic po rogach i zycie toczy sie dalej."

            A ja bym była ciekawa, czy w grupie atrakcyjnych kobiet związanych ze starszymi bogatymi facetami jest wyższy odsetek tego walenia po rogach niż w grupie przeciętniaczej?
            • kawitator Re: Miliarderzy na świecie (kobiety vs mężczyźni) 18.09.14, 15:46
              A ja bym była ciekawa, czy w grupie atrakcyjnych kobiet związanych ze starszymi bogatymi facetami jest wyższy odsetek tego walenia po rogach niż w grupie przeciętniaczej?

              Trudno oceniać sam fakt walenia po rogach ale sa badania ( dotyczące polski) że prawdopodobieństwo wychowywania kukułczego jaja ( czyli wychowywania dziecka które sobie kobitka zmajstrowała z kimś innym ) jest bardzo skorelowana z pozycja społeczną /poziomem zamożności faceta Im ten poziom wyższy tym to prawdopodobieństwo mniejsze a w grupie najbardziej bogatych lub o najwyższej pozycji społecznej to są już ułamki promila. W grupach najniższych chyba gdzieś około 12 procent Piszę chyba bo cyferki z upływem lat mi ciut uciekły z pamieci. źródło materiały konferencji badania Dna w naukach sądowych
              • rekreativa Re: Miliarderzy na świecie (kobiety vs mężczyźni) 18.09.14, 17:28
                No właśnie, tak podejrzewam, że może być, wbrew pozorom, odwrotnie. Im bardziej poprzez męża bogata i ustawiona pani, tym bardziej ostrożna, więc chyba ci faceci nie muszą się walenia po rogach zbytnio obawiać.
                Za to oni , jak mniemam, w pukaniu na boku wystają ponad średnią?
                • kawitator Re: Miliarderzy na świecie (kobiety vs mężczyźni) 18.09.14, 18:32
                  Za to oni , jak mniemam, w pukaniu na boku wystają ponad średnią?

                  Pisze jeszcze raz. Nie wiem jak to jest z pukaniem na boku bo dane przytaczane przez biegłych w piśmie sa mocno niespójne Pisałem o prawdopodobieństwie wychowywania nie swojego dziecka w zależności od pozycji społecznej ( bogactwa/) faceta i tyli
                  Prawdopodobnie Twoje zdanie zacytowane przeze mnie jest prawdziwe ;-)
          • kag73 Re: Miliarderzy na świecie (kobiety vs mężczyźni) 18.09.14, 15:33
            Co do tego, ze mezczyzni wola mlodsze...zalezy to rowniez od wieku, etapu zycia w jakim sie znajduja, okolicznosci. Majac 24 nie bedziesz szukal o 10 mlodszej, bo by miala 14, co innego pozniej. W dodatku jezeli ludzie poznaja sie i wiaza w ogolniaku, na studiach, imprezach mlodziezowych sa zazwyczaj w rownym czy podobnym wieku, tak sie zlozylo, bo w takim sie obracali towarzystwie, normalka. Co innego jak to wszystko juz bylo minelo i szuka sie znow albo jeszcze raz.
            Mlode dziewczyny chca nieco starszych chlopakow, bo rowiesnicy wydaja sie im dziecinni.
            Z wiekem kobiety niekoniecznie chca duzo starszych partnerow, bo tak naprawde sa oni/staja sie dosc nieatrakcyjni fizycznie. Jezeli chodziloby im tylko o zabawe i lozko to owszem mlodsi sie lepiej nadawaja, tym bardziej, ze sporo jest takich szukajacych babki 40+ do lozka. Obawa tylko: ja sie zaangazuje a jemu sie zachce zwiazac jednak z mloda, bo zapragnie byc ojcem np. Do tego zupelnie inaczej w spoleczenstwie postrzegany jest starszy facet z mlodsza babka niz odwrotnie.
            • zawle Re: Miliarderzy na świecie (kobiety vs mężczyźni) 18.09.14, 15:38
              Dajcie spokój. Kutuzow ma rację. Laska wzięła go bo ma kasę, a on ją bo młodsza i ma takie cycki że tylko je upubliczniać.
              • kag73 Re: Miliarderzy na świecie (kobiety vs mężczyźni) 18.09.14, 15:45
                Tak, tu nie ma o czym debatowac: ten bogaty gosciu daje kase i dobre/wygodne zycie a ona w zamian mlodosc i urode. Proste.
                Wielu mezczyzn skorzystalo by z takiej opcji ale sie zazwyczaj nie pojaiwa, bo kobiety jak maja kase to w zedydowanej wiekszosci chca rowniez faceta z jeszcze wieksza albo chociaz podobna kasa:)
              • kutuzow Re: Miliarderzy na świecie (kobiety vs mężczyźni) 18.09.14, 16:04
                zawle napisała:

                > Dajcie spokój. Kutuzow ma rację. Laska wzięła go bo ma kasę, a on ją bo młodsza
                > i ma takie cycki że tylko je upubliczniać.

                Taaa. Standardowe na tym forum. Jak fakty są nieprzyjemne w odbiorze, to choć tak przypierdolić gościowi ad persona i juz post przyjemniejszy w odbiorze.
                • zawle Re: Miliarderzy na świecie (kobiety vs mężczyźni) 18.09.14, 16:49
                  No wypraszam sobie.Dlaczego przypierdolić? To są Twoje fakty. Chcesz powiedzieć że są one zgodne z Tobą tylko w temacie "ja wolę młodsze", ale już nie w temacie " młode laski lecą na kasę"? No bo chyba nie chodzi o upublicznianie cycków. Niedawno Ci to nie przeszkadzało. Jak mi ktoś powie: blondynka, to się nie obrażam. Jestem. O dbałość o atmosferę mnie nie proś. Mi nie gratyfikujesz. .
                  • kutuzow Re: Miliarderzy na świecie (kobiety vs mężczyźni) 18.09.14, 17:06
                    zawle napisała:

                    > No wypraszam sobie.Dlaczego przypierdolić?

                    Dlatego że miałaś ZERO zdań komentarza do artykułu i cały akapit odnoszący się do mnie personalnie. Przypomnę:

                    "Dajcie spokój. Kutuzow ma rację. Laska wzięła go bo ma kasę, a on ją bo młodsza i ma takie cycki że tylko je upubliczniać."

                    > Jak mi ktoś powie: blondynka, to się nie obrażam.

                    Za to jak kiedyś zaczęliśmy dyskusję o tym co zawdzięczasz mężowi (gdy dzieci były młode), to jakoś nie spodobał Ci sie temat i szybko go ucięłaś.


                    Także sorry, ale nie musisz ściemniać, bo widać od razu jaką rolę miał poprzedni post.

                    • zawle Re: Miliarderzy na świecie (kobiety vs mężczyźni) 19.09.14, 00:20
                      kutuzow napisał: > Dlatego że miałaś ZERO zdań komentarza do artykułu i cały akapit odnoszący się
                      > do mnie personalnie.

                      Bo się zgadzam z tym co tam wypisujesz? Tak jest. Starzy oblesie kupują sobie młode laski za kasę. To jest fakt. Mnie nie dotyka, bo będąc młodą laską nie chciałam bogatego oblesia. Teraz jestem stara i prawdziwe powodzenie leci mi na łeb, na szyję. Też się nie obrażam, bo teraz to mi też chodzi tylko o seks. Samo życie. Tak więc przyznaję Ci rację. Wypunktowałam jednak Twoją hipokryzję. Bo jakby wynika, że te reguły nijak się mają do Twojej sytuacji. Raczej też byś mnie wyśmiał, gdybym tu linkowała że artykuły że kobiety po 40 mają coraz mniejsze powodzenie, oprócz jednej...mnie. Ten watek jest chyba jasny?

                      > Za to jak kiedyś zaczęliśmy dyskusję o tym co zawdzięczasz mężowi (gdy dzieci b
                      > yły młode), to jakoś nie spodobał Ci sie temat i szybko go ucięłaś.

                      Oki, odpowiem Ci bo widzę że mi nie dasz spokoju:)) Gdy moje dzieci były małe a ja nie pracowałam to nie pracowałam z powodów oszczędnościowych. Nie opłacało nam się. Wiem że dla Ciebie 4 lata mojego niepracowania są większym argumentem niż 15 lat mojego samodzielnego utrzymywania całej rodziny. Co zawdzięczam mężowi za te cztery lata? Zrozumiałam że nie jest mi potrzebny żaden facet, bo mogę ten syf ciągnąć sama bez dodatkowych obciążeń w postaci męża. Acha...miałam w tym czasie swoje źródło finansowania. Chyba nie muszę się z tego tłumaczyć? Za to mój mój mąż miał praczkę, sprzątaczkę i darmowy seks. Za taką rolę panie ze wschodu biorą około 3000zł, więc dzieci tez samofinansowałam;)

                      > Także sorry, ale nie musisz ściemniać, bo widać od razu jaką rolę miał poprzedn
                      > i post.

                      Tu masz rację...nie muszę. Ale hipokryzji nie lubię.
            • kutuzow Re: Miliarderzy na świecie (kobiety vs mężczyźni) 18.09.14, 16:02
              kag73 napisała:

              > Co do tego, ze mezczyzni wola mlodsze...zalezy to rowniez od wieku, etapu zycia
              > w jakim sie znajduja, okolicznosci.

              Chcieć a móc to dwie różne rzeczy :-)
              Ostatnio na Uberhumor znalazłem wykres który dobrze to pokazuje (męski punkt widzenia). Odnalazłem i wrzucam tutaj:
              oi59.tinypic.com/2wqy5bp.jpg
              > Z wiekem kobiety niekoniecznie chca duzo starszych partnerow, bo tak naprawde s
              > a oni/staja sie dosc nieatrakcyjni fizycznie. Jezeli chodziloby im tylko o zaba
              > we i lozko to owszem mlodsi sie lepiej nadawaja,

              I znów, chcieć a móc to dwie różne rzeczy. Co z tego że chciałyby młodszych, skoro muszą konkurować o nich ze znacznie młodszymi laskami od siebie. Jesli jakaś gorąca 50+ będzie miała ochotę na gościa 30+ w typie np. Goslinga, to ma kiepskie szanse z laską 25+ która będzie się podobała temu facetowi. Zaczyna się nadrabianie kasą (jak u facetów) i płacenie mniej lub bardziej oficjalne.
              • burzowa.kejt Re: Miliarderzy na świecie (kobiety vs mężczyźni) 18.09.14, 16:58
                kutuzow napisał:
                > Jesli jaka
                > ś gorąca 50+ będzie miała ochotę na gościa 30+ w typie np. Goslinga, to ma kiep
                > skie szanse z laską 25+ która będzie się podobała temu facetowi. Zaczyna się na
                > drabianie kasą (jak u facetów) i płacenie mniej lub bardziej oficjalne.

                Właśnie Kutuzow, trafiłeś w sedno - to nic innego, jak nadrabiane pieniędzmi, zarówno przez jednych jak i drugich.
                A sytuacje z milarderami i miliarderkami to patologia, normalni ludzie tak nie żyją.

                Siedzę teraz na egzotycznej wyspie, gdzie widzę głownie Skandynawow i Francuzow, pary w wieku 30 - 50+ i wszyscy, lliteralnie wszyscy, to rówieśnicy, bez zagłębienia w szczegóły, wyglądający na szczęśliwych ludzi. A często babki w gorszej formie fizycznej niż ich faceci, zniszczone głownie słońcem.
                I tak sie zastanawiam, jaki ten świat naprawdę jest, bo że dziwaczny to już wiadomo:)
                • marek.zak1 Re: Miliarderzy na świecie (kobiety vs mężczyźni) 18.09.14, 18:09
                  burzowa.kejt napisała:

                  > Siedzę teraz na egzotycznej wyspie, gdzie widzę głownie Skandynawow i Francuzow, pary w wieku 30 - 50+ i wszyscy, lliteralnie wszyscy, to rówieśnicy, bez zagłębienia w szczegóły, wyglądający na szczęśliwych ludzi. I tak sie zastanawiam, jaki ten świat naprawdę jest, bo że dziwaczny to już wiadomo:)

                  A ja sobie siedzę w Sitges pod Barceloną, gejowskiej wakacyjnej stolicy Europy. Faceci za mna sie odwracaja, wpatrujac sie w mój tyłek. Wreszcie mam powodzenie. Też dziwacznie.

                  • potwor_z_piccadilly Re: Miliarderzy na świecie (kobiety vs mężczyźni) 19.09.14, 07:27
                    marek.zak1 napisał:

                    > A ja sobie siedzę w Sitges pod Barceloną, gejowskiej wakacyjnej stolicy Europy.

                    Oczywiście siedzisz z firmowym laptopem i z niego korzystając ślesz wiadomości, że siedzisz.

                    > Faceci za mna sie odwracaja, wpatrujac sie w mój tyłek.

                    To na czym Ty siedzisz?
                    • marek.zak1 Re: Miliarderzy na świecie (kobiety vs mężczyźni) 19.09.14, 08:22
                      potwor_z_piccadilly napisał:

                      > marek.zak1 napisał:
                      >
                      > > A ja sobie siedzę w Sitges pod Barceloną, gejowskiej wakacyjnej stolicy Europy.
                      >
                      > Oczywiście siedzisz z firmowym laptopem i z niego korzystając ślesz wiadomości, że siedzisz.

                      A o 23 mam jeszcze pracować, czy mieć ze sobą 2 paptopy?

                      > > Faceci za mna sie odwracaja, wpatrujac sie w mój tyłek.
                      >
                      > To na czym Ty siedzisz?

                      Skrót myślowy. Opisywany fakt miał miejsce, gdy chodziłem po plaży . Wiem, że jesteś purystą, to jeszcze powiem, że wszystkie posiłki jem na koszt firmy. Czy mam to zgłosić, jako jedyny Polak, do PIT-u?
                      • potwor_z_piccadilly Re: Miliarderzy na świecie (kobiety vs mężczyźni) 19.09.14, 10:47
                        marek.zak1 napisał:

                        > A o 23 mam jeszcze pracować, czy mieć ze sobą 2 paptopy?

                        Marku, pokombinuj jeszcze, dlaczego czepnąłem się tego laptopa, jak rzep psiego ogona.
                        Rozejrzyj się dookoła i zastanów, w jakim świecie żyjesz.
                        Tyle podpowiedzi.
                        • kutuzow Re: Miliarderzy na świecie (kobiety vs mężczyźni) 19.09.14, 11:13
                          potwor_z_piccadilly napisał:
                          > Marku, pokombinuj jeszcze, dlaczego czepnąłem się tego laptopa, jak rzep psiego
                          > ogona.
                          > Rozejrzyj się dookoła i zastanów, w jakim świecie żyjesz.
                          > Tyle podpowiedzi.

                          W świecie gdzie dzieciak po I Komuni Świętej ma smartfona/laptopa/palmtopa/tablet -więc laptop przestał być czymś luksusowym, a stał się zwykłym narzędziem.
                          Poza tym że pracodawca może inwigilować teksty tworzone na laptopie firmowym (a na prywatnym nie), to niewiele to zmienia pod kątem prawno/finansowym.

                          Myślę że po prostu czepiasz się dla czepiania. Wtedy zabrakło Ci argumentów i nadal Cię to boli i nie potrafisz odpuścić.
                          • marek.zak1 Re: Miliarderzy na świecie (kobiety vs mężczyźni) 19.09.14, 11:48
                            kutuzow napisał:
                            > W świecie gdzie dzieciak po I Komuni Świętej ma smartfona/laptopa/palmtopa/tablet -więc laptop przestał być czymś luksusowym, a stał się zwykłym narzędziem.
                            > Poza tym że pracodawca może inwigilować teksty tworzone na laptopie firmowym (a na prywatnym nie), to niewiele to zmienia pod kątem prawno/finansowym.

                            Oferowanie laptopa/komorki powoduje, ze pracownik jest do dyspozycji 24 godziny/7dni w tygodniu, wiec jest to generalnie dla pracodawcy bardzo korzystne rozwiazanie.
                          • potwor_z_piccadilly Re: Miliarderzy na świecie (kobiety vs mężczyźni) 19.09.14, 11:50
                            kutuzow napisał:

                            > Myślę że po prostu czepiasz się dla czepiania. Wtedy zabrakło Ci argumentów i n
                            > adal Cię to boli i nie potrafisz odpuścić.

                            A co Cię to obchodzi?
                            Tak dla informacji.
                            Jeśli się odzywam, to zawsze mam argumenty, a że grochem o ścianę walić nie lubię, to nie zawsze je ujawniam.
                            • kutuzow Re: Miliarderzy na świecie (kobiety vs mężczyźni) 19.09.14, 12:25
                              potwor_z_piccadilly napisał:

                              > Tak dla informacji.
                              > Jeśli się odzywam, to zawsze mam argumenty, a że grochem o ścianę walić nie lub
                              > ię, to nie zawsze je ujawniam.

                              Czyli klasyczne "wiem, ale nie powiem" :-)
                              Gdzie nam maluczkim poznać Twoje argumenty przeciw pisania postów na firmowym laptopie.

                              Może warto żebyś zerknął na wykładnie prawną w tych kasach.
                              Jak zobaczysz nawet odwalanie "lewizny" (dodatkowe projekty w AutoCAD-ie) czy sciaganie erotyków na firmowy laptop (case nr 2) nie powodują reperkusji prawnych.
                              W tej kwestii pisanie postów na forum spokojnie da się obronić.

                              praca.gazetaprawna.pl/orzeczenia/570109,mozna_wysylac_prywatne_e_maile_ze_sluzbowego_laptopa.html
                              praca.gazetaprawna.pl/orzeczenia/479072,sciaganie_filmow_erotycznych_na_sluzbowy_komputer_to_nie_powod_do_dyscyplinarki.html
                        • marek.zak1 Re: Miliarderzy na świecie (kobiety vs mężczyźni) 19.09.14, 11:41
                          potwor_z_piccadilly napisał:

                          > marek.zak1 napisał:
                          >
                          > > A o 23 mam jeszcze pracować, czy mieć ze sobą 2 paptopy?
                          >
                          > Marku, pokombinuj jeszcze, dlaczego czepnąłem się tego laptopa, jak rzep psiego ogona.
                          > Rozejrzyj się dookoła i zastanów, w jakim świecie żyjesz. Tyle podpowiedzi.

                          Nie rozumiem. Prywatnego laptopa mam w domu, loguje sie i załatwiam na nim firmowe sprawy rano, wieczorem i w weekendy.
                          Niedługo ijade na lotnisko, wiec dopiero zajrze wieczorem. Liczę, że mi to wyjaśnisz.
                          • potwor_z_piccadilly Re: Miliarderzy na świecie (kobiety vs mężczyźni) 19.09.14, 12:41
                            marek.zak1 napisał:

                            > Nie rozumiem. Prywatnego laptopa mam w domu, loguje sie i załatwiam na nim firm
                            > owe sprawy rano, wieczorem i w weekendy.

                            Kiedyś miałem przełożonego.
                            W jakichś okolicznościach powiedział mi, że on nie może mnie rozgryźć.
                            Odpowiedziałem mu, że właśnie o to mi chodzi.
                            Postawę taką nazywam, trzymaniem kart przy orderach.
                            I Tobie radzę naśladownictwo, bo korzystając bez zastanowienia z mediów wszelakich metodą hurraoptymistyczną, zbudujesz, albo już zbudowałeś, bardzo bogaty swój rys charakterologiczny, którym ktoś, albo się posłuży, albo już się posługuje.
                            Napiszesz, że z prywatnego też mogą Cię namierzyć.
                            Zgoda, ale że to wyższe koszty, to nie zawsze im się to opłaca.
                            Kto to ci oni?
                            Masa firm handlujących informacją i Twój pracodawca, który chcąc o Tobie wiedzieć jak najwięcej, Twoje namiary podaje specjalistom.

                            • marek.zak1 Re: Miliarderzy na świecie (kobiety vs mężczyźni) 19.09.14, 20:42
                              potwor_z_piccadilly napisał:

                              >
                              > Kiedyś miałem przełożonego.
                              > W jakichś okolicznościach powiedział mi, że on nie może mnie rozgryźć.
                              > Odpowiedziałem mu, że właśnie o to mi chodzi.
                              > Postawę taką nazywam, trzymaniem kart przy orderach.
                              > Kto to ci oni?
                              > Masa firm handlujących informacją i Twój pracodawca, który chcąc o Tobie wiedzieć jak najwięcej, Twoje namiary podaje specjalistom.

                              W mojej firmie, w ktorek pracuję 23 lata wiedzą o mnie bardzo dużo. Sporo osób z firmy odwiedziło mnie w moim domu i poznało moja rodzinę. Odbyłem setki kolacji podczas których wypowiadałem moje poglądy. Jestem osobą transparentną, mam strone, prowadzę blogi, gdzie, podobnie zreszta jak w książkach, wypowiedziałem takze moje opinie. Na razie mnie nie zwolnili, a jak bedą chciell to zrobią to i tak. Ja się zwyczajnie nie boję, a prowadzę proste, mało ciekawe dla innych życie.
                              Na k9ńcu zawsze, z definicji, piszę pod wlasnym nazwiskiem.
              • kag73 Re: Miliarderzy na świecie (kobiety vs mężczyźni) 19.09.14, 12:49
                kutuzow napisał:
                > Chcieć a móc to dwie różne rzeczy :-)
                Nie spojrzalam w ten linki. Ja Tobie podalam przyklad, chlopak 24 lata, 10 lat mlodsza oznaczaloby 14 letnia dziewczyna. Chyba nie twierdzisz, ze przecietny chlopak w tym wieku chcialby 14?
                Do tego okolicznosci. Pozanjemy sie life, w jakims prawie rowiesniczym gronie, wszyscy ze szkoly sredniej albo studenci np. ktos komus wpadl w oko, nie wiemy ile kto ma lat, mozemy tylko przypuszczac. Od tego sie wszystko zaczynalo wsrod wiekszosci ludzi w moim wieku.

                > I znów, chcieć a móc to dwie różne rzeczy. Co z tego że chciałyby młodszych, sk
                > oro muszą konkurować o nich ze znacznie młodszymi laskami od siebie. Jesli jaka
                > ś gorąca 50+ będzie miała ochotę na gościa 30+ w typie np. Goslinga, to ma kiep
                > skie szanse z laską 25+ która będzie się podobała temu facetowi. Zaczyna się na
                > drabianie kasą (jak u facetów) i płacenie mniej lub bardziej oficjalne.

                I znow:ilu jest tych kasiastych i czego szukaja jedni i drudzy. Jestem pod wrazeniem relacji dobrej znajomej, lat zaraz 43, do ktorej na portalu pisza 26, 29, 30 -stoparo latkowie glownie. Czego chca? Wiadomo seksu. Dlaczego z nia? Hmm, bo licza, ze nie trzeba zablysnac kasa, sie zobowiazac, miec czegos do zaoferowania, liczyc sie, ze kobieta mloda moze chce czegos wiecj. Ta juz wszystko ma, malzenstwo za soba, dzieci, zapewne i prace. Nie ma tu zadnych wielkich pieniedzy z zadnej strony. Ta babka musialby chciec tylko przygody i seksu a wtedy moze miec co tydzien, albo czesciej, innego, sporo mlodszego od siebie faceta. Rzadziej zglaszaja sie i strasi od niej, ale ci z kolei najczesciej lysi i brzuchaci strasznie, nie pociagaja fizycznie. Maproblem ;)
                Pewnie gdyby ci gostkowie mieli wielka kase to zarywaliby do mlodych 20 sto latek, ale one to podobno "blachary" a on/ten mlody zapewne dzielic sie kasa nie chce, albo w dodatku jej nie ma. To prawdziwe realia, bo miliarderzy sa w mniejszosci.
                Nie wiem, na tym swiecie jest wszystko mozliwe i zdarza sie kompletnie wszystko. Zalezy kto czego i kiedy i po co szukal/szuka i jak sie co wydarza.
                • kutuzow Re: Miliarderzy na świecie (kobiety vs mężczyźni) 19.09.14, 13:00
                  kag73 napisała:
                  > Nie spojrzalam w ten linki.

                  trzeba było -on wiele wyjasnia co do tych deklaracji wieku.

                  > Ja Tobie podalam przyklad, chlopak 24 lata, 10 lat mlodsza oznaczaloby 14 letnia dziewczyna.

                  Mozliwe że spodoba mu się 18-19. Co nie znaczy że jak będzie o 20 lat starszy to mu się będą podobały 20 lat starsze kobiety od tych 18-19 tylko nadal będzie gdzieś w okolicy 20+
                  Tylko raz jeszcze -chcieć a móc to dwie rzeczy. Dlatego dobrze sprawdzają się przykłady z celebrytami, milionerami bo dla nich chcieć = móc. Czyli tam widać jakie mają preferencje facecji gdy nie są ograniczeni polem dostępnego wyboru.

                  > Jestem pod wraz
                  > eniem relacji dobrej znajomej, lat zaraz 43, do ktorej na portalu pisza 26, 29,
                  > 30 -stoparo latkowie glownie. Czego chca? Wiadomo seksu. Dlaczego z nia? Hmm,
                  > bo licza, ze nie trzeba zablysnac kasa, sie zobowiazac, miec czegos do zaoferow
                  > ania,

                  Czyli widzisz, wybierają ją bo liczą na to że łatwiej zgodzi się na seks, ponieważ niejako jej wiek jest tutaj "wadą" którą jest rekompensowana przez ich "wadę" (brak zasobów, chęci na związek itp).
                  Gdyby mogli zabłysnąć i mieć coś do zaoferowania, to pewnie wybrali by te młodsze. Tak to idą półkę niżej bo wiedzą, że tam będzie mniej marudzenia/przebierania.
                  • kag73 Re: Miliarderzy na świecie (kobiety vs mężczyźni) 19.09.14, 13:16
                    kutuzow napisał:
                    > Mozliwe że spodoba mu się 18-19.

                    Jasne, tym bardziej, ze takie mlode dziewczyny tendencyjnie chca troche starszego, bo rownolatek wydaje sie im dziecinny. Dziewczyny sa troche do przodu z dojrzewaniem;)

                    "Co nie znaczy że jak będzie o 20 lat starszy t
                    > o mu się będą podobały 20 lat starsze kobiety od tych 18-19 tylko nadal będzie
                    > gdzieś w okolicy 20+
                    Zgadza sie, mnie tez, a mam 41, podobaja sie z reguly 21 latkowie bardziej niz moi rowniesnicy, przyznaje. Wiec podobac jezeli chodzi o optyke a zyc z kims, sie wiazac, spedzac czas to sa troche dwie rozne sprawy. Mialama kolege w robocie kiedys, mial 44 lata, po 20 latach rozwiodl sie, przygruchal se 26 latke i byl taki dumny(tak mi opowadal), ze ma taka mloda a po 6 miesiacach z ulga wielka cieszyl sie, ze sie jej pozbyl, "idz dziewcze i nie wracaj". Bo nie pasowalo, inny swiat, inne zainteresowania, inny etap zycia.
                    Wiec zalezy czego kto szuka i jakie ma priorytety.
                    > Tylko raz jeszcze -chcieć a móc to dwie rzeczy. Dlatego dobrze sprawdzają się p
                    > rzykłady z celebrytami, milionerami bo dla nich chcieć = móc. Czyli tam widać j
                    > akie mają preferencje facecji gdy nie są ograniczeni polem dostępnego wyboru.

                    Wydaje mi sie to uogolnieniem, bo zalezy od ludzi, ich przeszlosci i obecnej sytuacji. Nie sadze, ze chciec to moc, ludzie finansowo by mogli a jednak zostaja, bo sa spelnieni, lacza ich uczucia, nie chca zmian w zyciu, bo im niepotrzebne.
                    To, ze pokusy sa niebezpieczna, dla obu plci i ze tyle wiemy o sobie na nas sprawdzono, to inna kwestia. Kwiestia tez: przespie sie z kims(u obu plci) co nie oznacza zaraz: zmienie partnera, rozstane sie.
                    >
                    > > Jestem pod wraz
                    > > eniem relacji dobrej znajomej, lat zaraz 43, do ktorej na portalu pisza 2
                    > 6, 29,
                    > > 30 -stoparo latkowie glownie. Czego chca? Wiadomo seksu. Dlaczego z nia?
                    > Hmm,
                    > > bo licza, ze nie trzeba zablysnac kasa, sie zobowiazac, miec czegos do za
                    > oferow
                    > > ania,
                    >
                    > Czyli widzisz, wybierają ją bo liczą na to że łatwiej zgodzi się na seks, ponie
                    > waż niejako jej wiek jest tutaj "wadą" którą jest rekompensowana przez ich "wad
                    > ę" (brak zasobów, chęci na związek itp).
                    > Gdyby mogli zabłysnąć i mieć coś do zaoferowania, to pewnie wybrali by te młods
                    > ze. Tak to idą półkę niżej bo wiedzą, że tam będzie mniej marudzenia/przebieran
                    > ia.
                  • kag73 Re: Miliarderzy na świecie (kobiety vs mężczyźni) 19.09.14, 13:24
                    kutuzow napisał:
                    > Czyli widzisz, wybierają ją bo liczą na to że łatwiej zgodzi się na seks, ponie
                    > waż niejako jej wiek jest tutaj "wadą" którą jest rekompensowana przez ich "wad
                    > ę" (brak zasobów, chęci na związek itp).
                    > Gdyby mogli zabłysnąć i mieć coś do zaoferowania, to pewnie wybrali by te młods
                    > ze. Tak to idą półkę niżej bo wiedzą, że tam będzie mniej marudzenia/przebieran
                    > ia.
                    No wlasnie a niby sie nazywalo pare postow wyzej, ze mloda lepsze geny i inne cuda wianki.
                    Moze oni i zasoby maja ale dzielic sie nie chca, co nie zmienia faktu, ze owszem wiek im do seksu nie przeszkadza, nie obawiaja sie, ze im nie stanie i ze nie takie geny.
                    I nawet znam przypadki, ze babka okazywala sie starsza od faceta i jemu to w ogole nie przeszkadzalo, bo mu sie podobala i jej chcial i tyle.
                    Zazwyczaj mlodzi faceci nie maja nic przeciwko rownolatce albo troche starszej, to ona nie chce. Z moich obserwacji.
                    • kag73 Re: Miliarderzy na świecie (kobiety vs mężczyźni) 19.09.14, 13:45
                      Aaa i jeszcze mi sie przypomnialo, ze niby seks coraz latwiej dostepny i tanszy i faceci sie starac nie musza. To chyba Ty nawet pisales i wklejales linki. Hmm, wiec z kim ten seks?
                      Z tymi 40 stkami? Owszem kobiety, mlode kobiety sa otwarte na seks, ale tez wymagajace, lepiej uswiadominone, chca frajdy, wlasnej frajdy. I nie ma, ze boli, to nadal one decyduja z kim do lozka pojda:) Sie facet nie nadaje, wypad, nastepny prosze.
                      Inna ciekawostka to jeszcze... ci celebryci i inni nadziani. Bardzo czesto zawieraja malzenstwa. Sie pytam dlaczego? Hmm, ze babka chce se te miliony zaklepac, to rozumiem, przeciez dla pieknych oczu z nim do lozka nie chadza. Ale co kieruje nim, przeciez ma miliony chciec=moc, za rogiem czeka na niego 20 scia nastepnych mlodych, pieknych i chetnych wydac pare milionow. A zatem?
                      • kutuzow Re: Miliarderzy na świecie (kobiety vs mężczyźni) 19.09.14, 14:48
                        kag73 napisała:

                        > Aaa i jeszcze mi sie przypomnialo, ze niby seks coraz latwiej dostepny i tanszy
                        > i faceci sie starac nie musza. To chyba Ty nawet pisales i wklejales linki. Hm
                        > m, wiec z kim ten seks?
                        > Z tymi 40 stkami? Owszem kobiety, mlode kobiety sa otwarte na seks, ale tez wym
                        > agajace, lepiej uswiadominone, chca frajdy, wlasnej frajdy. I nie ma, ze boli,
                        > to nadal one decyduja z kim do lozka pojda:) Sie facet nie nadaje, wypad, naste
                        > pny prosze.

                        Kag, Po pierwsze to Ty udowadniałaś że to laski chcą się seksić- teraz zaś piszesz coś odwrotnego :-)
                        Po drugie, owszem seks jest łatwiej dostępny. Nie oznacza to że każdy facet będzie mógł umówić się z modelką Victoria Secret. Tylko raczej że "każda potwora znajdzie swego amatora". Tam gdzie większa konkurencja (jak np. w akademikach w USA gdzie przeważają kobiety na studiach) facecji mają łatwiej o seks. Tam gdzie konkurencja ze strony mężczyzn jest większa -tam mają ciężej.
                        Co byś nie analizowała -jaką grupę zawsze to działa.

                        • kag73 Re: Miliarderzy na świecie (kobiety vs mężczyźni) 19.09.14, 14:55
                          I nadal twierdze, ze laski seksic sie chca, ale niekoniecznie z TOBA:))
                          Rozumiesz? Czytaj: to one sobie wybieraja.
                          • kutuzow Re: Miliarderzy na świecie (kobiety vs mężczyźni) 19.09.14, 15:15
                            kag73 napisała:
                            > I nadal twierdze, ze laski seksic sie chca, ale niekoniecznie z TOBA:))
                            > Rozumiesz? Czytaj: to one sobie wybieraja.

                            Kag, to nic nie zmienia w naszych rozważaniach. Może być tak że seks jest tańszy (laski rywalizując o interesujących ich facetów siegają po coraz ostrzejsze erotyczne zagrania) i jednocześnie cześć gości która się nie łapie na te fajne napalone młódki szuka szczęścia u innych mniej atrakcyjnych.
                            Niektórzy wybiorą te bardziej otyłe, inni te starsze (od siebie), jeszcze inni te mniej urodziwe. To nadal pasuje do przypadku znajomej który tu przedstawiłaś.
                    • kutuzow Re: Miliarderzy na świecie (kobiety vs mężczyźni) 19.09.14, 14:44
                      kag73 napisała:
                      > No wlasnie a niby sie nazywalo pare postow wyzej, ze mloda lepsze geny i inne c
                      > uda wianki.

                      Kag, ta dyskusja zaczyna przypominać rozwiązywanie równania 2 + x = 4.
                      przecież to logiczne że owszem chcieliby lepsze geny, ale te laski co mają te lepsze geny są bardziej wymagające. Więc biorą to co jest w ich zasięgu. Pisze Ci po raz trzeci że Chcieć a móc to dwie różne kwestie. Pisałem Ci także że tylko w grupie bogatych chieć = móc i tam widac te prawdziwe preferencje jak na dłoni. Gostkowie biorą to co chcą, a nie to co mają w zasięgu swoich możliwości.
                      • rekreativa Re: Miliarderzy na świecie (kobiety vs mężczyźni) 19.09.14, 14:55
                        "Gostkowie biorą to co chcą, a nie to co mają w zasięgu swoich możliwości."

                        Nie, no właśnie biorą to, co mają w zasięgu własnych możliwości, z tym, że ich możliwości są wielkiego zasięgu :)
                        • kutuzow Re: Miliarderzy na świecie (kobiety vs mężczyźni) 19.09.14, 15:05
                          rekreativa napisała:
                          > Nie, no właśnie biorą to, co mają w zasięgu własnych możliwości, z tym, że ich
                          > możliwości są wielkiego zasięgu :)

                          Dokładnie tak -stąd to moje uproszczenie.
        • rekreativa Re: Miliarderzy na świecie (kobiety vs mężczyźni) 18.09.14, 15:24
          "O ile mężczyźni mają zrozumieć
          > że to chodzi o przejaw dobrych genów dla przyszłych dzieci (atawizm) -co jest
          > OK. "


          Oprócz pojedynczych głosów na tym forum, to ja nigdzie tego zrozumienia męskiego nie widziałam. Wręcz przeciwnie. Jest wkurw na rzeczywistość i to zajebiście mocny, jest wylewanie morza jadu na fakt, że kobiety nie chcą, kurde, brać gołodupców.
          Wkurw jest też kobiecy, że faceci wolą te młode i zgrabnodupne, a inteligencja i "wnętrze" to się dla nich liczy jak zeszłoroczny śnieg - z tym się zgadzam, jest taki wkurw.
          Obie płcie są wkurwione - jedni zawsze, inni tylko czasem. Bo by chcieli inaczej, bo inaczej byłoby jakby sprawiedliwiej.
          Jasne, można się pogodzić, trzeba nawet, ale to tak łatwo nie jest i ciągle się wyrywa jakiś sprzeciw, szczególnie że znakomita większość nie jest ani pięknymi kobietami, ani bogatymi facetami... (ci zapewne nie mają najmniejszych problemów z tzw. rzeczywistością).

          A z resztą postu się zgadzam oczywiście.
          Jeszcze tak apropos, oglądałam ostatnio "Drogówkę" i tam jest taka scenka, jak różni prezesi i biznesmeni załatwiają tłuste interesy przy wódzie w burdelu - właśnie tak się to robi, nie tylko w Polsce. Gdzie tam miejsce dla kobiet? Nie ma. I nigdy nie będzie.
          • kutuzow Re: Miliarderzy na świecie (kobiety vs mężczyźni) 18.09.14, 16:07
            rekreativa napisała:
            > Oprócz pojedynczych głosów na tym forum, to ja nigdzie tego zrozumienia męskie
            > go nie widziałam. Wręcz przeciwnie. Jest wkurw na rzeczywistość i to zajebiście
            > mocny, jest wylewanie morza jadu na fakt, że kobiety nie chcą, kurde, brać goł
            > odupców.

            Serio? Bo ja to bym tutaj podciągnął tylko ML, ale jego z założenia nie czytam, więc tego męskiego "wk**a" nie widzę na forum. Raczej racjonalne spojrzenie na życie (jak np. u Sabata, który wiedział że z alimentami i bez chaty to za dużo nie porumakuje na "wolności".).
            • rekreativa Re: Miliarderzy na świecie (kobiety vs mężczyźni) 18.09.14, 17:20
              Nie miałam na myśli wyłącznie tego forum, ale Internety ogólnie. ML to nie jest żaden wyjątek.
              • kutuzow Re: Miliarderzy na świecie (kobiety vs mężczyźni) 18.09.14, 22:07
                rekreativa napisała:

                > Nie miałam na myśli wyłącznie tego forum, ale Internety ogólnie. ML to nie jest
                > żaden wyjątek.

                Jeśli tak, to musze przyznać Ci rację.

                Z tym że wg mnie to raczej kwestia kompleksów i rozczarowania życiem. Próba zrzucania na innych własnych niepowodzeń. W każdym temacie to spotkasz, czy chodzi o karierę (jad wypluwany na tych którym się udało wybić, czy talent, czy urodę lub finanse).
          • kawitator Re: Miliarderzy na świecie (kobiety vs mężczyźni) 18.09.14, 16:16
            To nie takie oczywiste jak się wydaje rzeczywiście miliarderów facetów jest więcej liczbowo
            natomiast wartość majątku w rękach kobiet i mężczyzn to się już przedstawia inaczej. W krajach skąd są dane czyli Stany Europa i tym podobne enklawy gdzie kobieta uważana jest za człowieka około 80 % majątku ( nieruchomości, środki , papiery czy inne ) znajduję się w rękach kobiet. Oczywiście tych starszych i najczęściej rozwódek i wdów ;-)
            Do postu Rekreativy pasuje coś takiego:
            Ludzie nie dostają tego, na co zasługują. Dostają to, co dostają. I nikt nie może nic na to poradzić.
            • burzowa.kejt Re: Miliarderzy na świecie (kobiety vs mężczyźni) 18.09.14, 17:03
              kawitator napisał:
              > Ludzie nie dostają tego, na co zasługują. Dostają to, co dostają. I nikt nie m
              > oże nic na to poradzić.

              Jak zwykle świetne podsumowanie.
            • rekreativa Re: Miliarderzy na świecie (kobiety vs mężczyźni) 18.09.14, 17:25
              " Ludzie nie dostają tego, na co zasługują. Dostają to, co dostają. I nikt nie m
              > oże nic na to poradzić. "

              No to przecież piszę, że właśnie tak jest i tyle.
              Natomiast piszę też, że zawsze będą ludzie tym stanem rzeczy rozczarowani, bo mimo wszystko tęsknią za pewnymi ideami jak sprawiedliwość, czy romantyczna, bezinteresowna, uduchowiona miłość, a to się owszem, zdarza, ale tylko czasem.
            • potwor_z_piccadilly Re: Miliarderzy na świecie (kobiety vs mężczyźni) 18.09.14, 18:34
              kawitator napisał:

              > Ludzie nie dostają tego, na co zasługują. Dostają to, co dostają.

              Inaczej.
              Dostają to na co ich stać.
              • marek.zak1 Re: Miliarderzy na świecie (kobiety vs mężczyźni) 18.09.14, 18:52
                potwor_z_piccadilly napisał:

                > kawitator napisał:
                >
                > > Ludzie nie dostają tego, na co zasługują. Dostają to, co dostają.
                >
                > Inaczej.
                > Dostają to na co ich stać.

                Efekt = praca X szczęście
          • yoric Re: Miliarderzy na świecie (kobiety vs mężczyźni) 19.09.14, 13:26
            Ja widzę mniej wkurw, za to widzę zajebisty poziom wyparcia, który szczerze mówiąc zniechęca do dalszej dyskusji. Zauważyłaś, Rekreativa, że jesteś tu jedyna babka, która potrafi przyznać, że faceci lecą na młodość, a babki na status?
            To jedne z najlepiej udokumentowanych faktów w naukach o atrakcyjności, na wszystkich populacjach i wieloma metodami (etnografia, portale randkowe, dane z małżeństw, ankiety preferencji, itd.), ale u damskiej części Forum jest chyba jakaś organiczna niezdolność do przyjęcia tej informacji.
            Babki do upadłego będą to podważać, bo przecież kobiety czysto do seksu to tez wola mlodszych, albo ktoś gdzieś na plaży widział parę rownolatkow, która wyglądała na szczęśliwa... Nawet nie wiem, jak to skomentować...
            • zyg_zyg_zyg Re: Miliarderzy na świecie (kobiety vs mężczyźni) 19.09.14, 14:11
              > Babki do upadłego będą to podważać, bo przecież kobiety czysto do seksu to tez
              > wola mlodszych, albo ktoś gdzieś na plaży widział parę rownolatkow, która wyglą
              > dała na szczęśliwa... Nawet nie wiem, jak to skomentować...

              Misiu, ale tu nie rozmawiamy o tym, co wolą mężczyźni.

              Ja tylko bym chciała, żeby Kutuzow mi UZASADNIŁ że taki rozkład różnicy wieku w związkach:
              en.wikipedia.org/wiki/Age_disparity_in_sexual_relationships
              wynika z faktu, że 93,3 procenta mężczyzn NIE STAĆ na partnerkę młodszą o lat co najmniej 10.
              • zyg_zyg_zyg Re: Miliarderzy na świecie (kobiety vs mężczyźni) 19.09.14, 14:12
                No, dokładniej 92,6 :-)
            • mabelle2000 Re: Miliarderzy na świecie (kobiety vs mężczyźni) 19.09.14, 14:12
              Yoric, ani to wkurw ani wyparcie. Spiewa jest po prostu na forum walkowana do porzygania, a Kutuzow dwoi sie i troi, zeby swoje tezy udowadniac na przykladzie-uwaga- celebrytow, pilkarzy, aktorow, miliarderow. Z czym tu dyskutowac sie pytam ? Ze baby leca na kase, a mezczyzni na wyglad ? Przeciez to wiadomo od zawsze.Ty lepiej napisz jakie to ma przelozenie dla nas szaraczkow ? Nie warto sie czasem zajac wnioskami, co z takich wyborow zyciowych wynika ? No bo wiesz, jak juz hormony mialyby mi tak zagrac, ze wybralabym starego, nadzianego dziada, to musze wiedziec ze natura byla taka sprytna, zebym cos z tego miala. Podobnie trzeba by udowodnic, ze tym starym, ktorzy wybrali mlode laski jakos znaczaco polepszylo sie zycie. Sa takie badania ? Jesli celem jest udowodnienie, ze " chciei by bogatego/ladna, ale biora co jest", to oczywiscie mozna to udowodnic. Ale w takim razie trzeba by tez udowodnic, ze tym, ktorzy sa zwiazkach rowiesniczych, o rownym statusie brak satysfakcji. Potrafisz to udowodnic ?
              • kag73 Re: Miliarderzy na świecie (kobiety vs mężczyźni) 19.09.14, 14:50
                No nie dosc, ze celebryci, to jeszcze patrzy po sobie, yoric podonie, nic mi do tego, ale wiekszosc na tym forum w ich wieku prawie albo starsza od lat ponad 10 i duzo wiecej w malzenstwach siedzi, dzieciata, i moze powiedziec "my to ze soba tyle przezyli..." i tak dalej. I wiekszosc nie szukala na podstawie wygladu, wieku, statusu, po prostu na ulicy, w szkole, na uniwerku na imprezie wpadla sobie w oko, sie zakochala i tak dalej.
                Moze inne czasy, moze swiat sie zmienia, moze nie bylo kiedys miliarderow i ja niewystarczajaco atrakcyjna bylam ale jak patrze w przeszlosc: ja mloda, swieza, zgrabna, romantyczna mialabym dla kasy z jakims dziadusiem, nie, nie moge sobie tego wyobrazic, bo ja i teraz mniej swieza z takim dziadusiem bym nie poszla, bo tak mam.
                Ale to wszystko teoria, niektorzy zyskuja przy blizszym poznaniu i nie powiedziane, ze jakis brzuchaty dziadus nie zdobylby moich wzgledow i ze nie potrafilabym go pokocha. Ale tak na zimno i na trzezwo: nie i nie. Co nie zmienia faktu, ze inne moga, chca, potrafia. Ludziska sa rozne.
                • kutuzow Kag - no rzesz ile mam to razy podkreślać? 19.09.14, 15:23
                  kag73 napisała:
                  > No nie dosc, ze celebryci, to jeszcze patrzy po sobie, yoric podonie, nic mi do
                  > tego, ale wiekszosc na tym forum w ich wieku prawie albo starsza od lat ponad
                  > 10 i duzo wiecej w malzenstwach siedzi, dzieciata,

                  Kag, nie odwracaj kota ogonem. Zobacz, że to Panie w tym wątku starają się powiązać treść artykułu z autorem wątku. Ja już nie raz pisałem że trzeba patrzyć na szersze dane i trendy.

                  Pisałem Ci już raz -ale widzę że nie zauważyłaś. Przekleje:

                  kag73 napisała:
                  > No to Twoje zdanie, ja po sobie patrze a jestem kobieta,

                  Kag, Sorry ale "patrzenie po sobie" to bezsensowne podejście jeśli chodzi o opisywanie świata.
                  Gdybym po sobie patrzył to na świecie dominowaliby kawalerowi 35+, którzy mieliby seksowne partnerki o 10 lat młodsze i seksu po kokardy.
                  Przyznasz że ta wizja może się trochę różnić od tej prawdziwej.

                  forum.gazeta.pl/forum/w,15128,151833415,152000489,Re_Roznica_wieku_jak_to_z_nia_jest.html
                  i dalej (w temacie czemu celebryci jako przykład) - z tego samego postu:

                  > I teraz ten "przecietny" Kowalski to ma takie cuda,
                  Widzisz dlatego warto patrzeć na skrajności że one pozwalają na dostrzeżenie trendu.
                  Bo przeciętny "Kowalski" to bierze to co może (wybór ma ograniczony), celebryta sięga po to co "chce" -by wybór ma praktycznie nieograniczony. Dlatego na przykładzie celebrytów dobrze widać jak działa ten mechanizm wraz ze wzrostem zasobów u mezczyzny.
                  • kag73 Re: Kag - no rzesz ile mam to razy podkreślać? 19.09.14, 15:37
                    No wlasnie Ty patrzysz po sobie.
                    Hmm, jak my tutaj chcemy snuc bajeczki i marzenia, to tak, majac lat 20 bralabym bez dwoch zdan Brada Pitta, gdyby mnie chcial, bo mi sie nieziemsko podobal. No chyba, ze bym byla troche starsza a on oprocz wygladu bylby kompletnym lekkoduchem w dodatku sypiajacym z kazda napotkana panna, wtdy nie. No widzisz, nawet co do Pitta mialbym jakby przyszlo na scislosc zastrzezenia, ach, ciagle dogania mnie rzeczywistoc!
                    I znow mezczyzni na plusie, ci kasiasci oczywiscie, bo jest szansa, ze ta mloda nie bedzie walila po rogach, bo gdyby sie wydalo pojdzie z torbami. Nie, swiat nie jest sprawiedliwy.
                  • kag73 Re: Kag - no rzesz ile mam to razy podkreślać? 19.09.14, 19:17
                    Chlopcy, skoro my sobie tak tutaj teoretyzujemy i gdybamy co by bylo gdyby i chciec to moc, to ja Wam napisze w tajemnicy czego chcialyby kobiety, gdyby to byl koncert zyczen, czyli mam wybor, chciec to moc.
                    A zyczylyby sobie, zeby facet:
                    - byl przystojny/atrakcyjny fizycznie,
                    - mial kase
                    Mysle, ze zadna kobieta na forum, i nie tylko, nie powie, ze jest inaczej.
                    To tak w skrocie, bo inteligencja, czulosc, poczucie humoru i inne takie to juz roznie w zaleznosci od wlasnej kondycji i priorytetow.
                    A wyglad sie liczy, bo kobieta jak kazda samica chce dorodnego samca, zeby potomstwo bylo zdrowe/piekne, zabezpieczone i ze by samiec gwarantowal jej bezpieczenstwo. Hmm, jak juz nie moze inaczej to chociaz tez przydatnym bezpieczenstwem finansowym:)
                    Inna rzecz, ze jak sie takiego wyboru nie ma, wybiera sie z tego co sie ma. Pomijajac chemie i inne takie nielatwo wyjasnialne zaleznosci.
                    Najczesciej w praktyce wyglada to tak, ze ani ten facet super przystojny ani super kasiasty:( Bo takich jest jak na lekarstwo. A ludzie jednak lacza sie w pary i czesto sa szczesliwi.
                    • rekreativa Re: Kag - no rzesz ile mam to razy podkreślać? 19.09.14, 19:40
                      "Inna rzecz, ze jak sie takiego wyboru nie ma, wybiera sie z tego co sie ma."

                      No i to właśnie mówi kutuzow w swoich wywodach, że chcielibyśmy pięknych i bogatych, a koniec końców wybieramy najfajniejszych z tych, których mieliśmy okazję spotkać, czyli ani pięknych, ani bogatych :)
                      Także nie wiem właściwie, z czym ta polemika, skoro się wszyscy zgadzamy, że tak jest.
              • kutuzow Re: Miliarderzy na świecie (kobiety vs mężczyźni) 19.09.14, 15:04
                mabelle2000 napisała:

                > Yoric, ani to wkurw ani wyparcie. Spiewa jest po prostu na forum walkowana do p
                > orzygania, a Kutuzow dwoi sie i troi, zeby swoje tezy udowadniac na przykladzie
                > -uwaga- celebrytow, pilkarzy, aktorow, miliarderow. Z czym tu dyskutowac sie py
                > tam ? Ze baby leca na kase, a mezczyzni na wyglad ? Przeciez to wiadomo od zaws
                > ze.Ty lepiej napisz jakie to ma przelozenie dla nas szaraczkow ?

                Mabelle, Widzę, że nie rozumiesz, że na krańcach skali znacznie łatwiej zaobserwować pewne zjawiska niż w "warunkach pokojowych". Podawałem tu już raz przykład z prędkością i oporem powietrza. Większość z nas jeździ z normalną prędkością powiedzmy 50-90 km/h przy której opór powietrza nie jest jakoś specjalnie widoczny. To taki odpowiednik "szaraczków" o których piszesz.

                Jeśli jednak zwiększasz prędkość znacząco (tutaj są to dochody) to nagle zaczyna opór rosnąć znacząco. Przy 30 km/h wyjmiesz rękę przez okno i czujesz taki fajny pęd powietrza. Jak to samo zrobisz przy 230 km/h to Ci to powietrze tą rękę złamie.
                Możesz sobie wmawiać że to nieistotne bo większość z szaraczków jeździ wolno, a tylko niektórzy pędzą po 200-300 km/h, ale nie zmienia to faktu ze warto znać te zależności.
                Choćby dlatego, że gdy nagle jakis "szaraczek" mocno awansuje/zrobi kariere/wygra w lotto, to sie okazuje że zaczyna się rozglądać za laskami spoza swojej starej "półki" i się znajomi dziwią czemu?

                Celebryci są dobrym przykładem bo pokazują jakie są prawdziwe preferencje facetów, gdy Ci nie są ograniczeni możliwościami. Nie wybierają spośród potencjalnie zainteresowanymi nimi kobietami, tylko wybierają spośród praktycznie wszystkich dostępnych. Przykład: Jeśli będę 40-to letnim dostarczycielem pizzy (niska pensja), który mieszka z rodzicami (brak własnej chaty) i ma dużą nadwage i kiepski wygląd, to raczej nie mam co liczyć na randkę z miss osiedla. To że wybiorę Kaśke co żyje z socjalu, to nie efekt tego że podobały mi się jej zwały tłuszczu, tylko tego że ona była najlepszą partią z trzech dostępnych (lepszą od Zośki bez zębów, i Henki co ma alkoholowe cugi). Więc obserwowanie szaraczków nic nam nie mówi o prawdziwych preferencjach tylko ew o mozliwościach.
              • yoric Re: Miliarderzy na świecie (kobiety vs mężczyźni) 19.09.14, 18:31
                Nie wiem, czemu miałbym udowadniać akurat coś takiego.
                Ja pisze, że dla mężczyzn atrakcyjny jest (głównie) wygląd, a najbardziej jego elementy skorelowane z młodością i plodnoscia. Dla kobiet zaś - status.
                Obie te rzeczy są doskonale udokumentowane i obie podlegają tu na Forum regularnemu i histerycznemu niekiedy wyparciu, które zniechęca do dyskusji.

                Nie znaczy to, że np. kobiety świadomie lecą na kasę, w sensie ze większość świadomie kalkuluje wybór pod względem dóbr materialnych. To jest błędny wniosek i nie rozumiem, czemu miałbym go bronić.

                Tak samo nie twierdzę, że wybór wg ww kryteriów daje szczęście. Jak ktoś bardzo lubi czekoladę to prawdopodobnie mając taką możliwość będzie iadl dużo czekolady. Niekoniecznie uczyni go to szczesliwszym.
                • mabelle2000 Re: Miliarderzy na świecie (kobiety vs mężczyźni) 19.09.14, 18:58
                  yoric napisał:

                  > Nie wiem, czemu miałbym udowadniać akurat coś takiego.
                  > Ja pisze, że dla mężczyzn atrakcyjny jest (głównie) wygląd, a najbardziej jego
                  > elementy skorelowane z młodością i plodnoscia. Dla kobiet zaś - status.

                  No dobrze, to juz slyszelismy. Tylko co dalej ? Jakies wnioski ? Ciagle mam wrazenie, ze dzielisz sie z nami wiedza o "nieswiadomym doborze partnera/partnerki" po to tylko, zeby wszystkim opadly szczeki jakie to madre i odkrywcze. Dla Ciebie pewnie takie jest, tylko niestety nadal nie wiadomo co z ta informacja zrobic.
            • kag73 Re: Miliarderzy na świecie (kobiety vs mężczyźni) 19.09.14, 14:40
              Yoric, ja rowniez napislam wyzej:
              "Tak, tu nie ma o czym debatowac: ten bogaty gosciu daje kase i dobre/wygodne zycie a ona w zamian mlodosc i urode. Proste.
              Wielu mezczyzn skorzystalo by z takiej opcji ale sie zazwyczaj nie pojaiwa, bo kobiety jak maja kase to w zedydowanej wiekszosci chca rowniez faceta z jeszcze wieksza albo chociaz podobna kasa:)"
              Yoric:
              "..., że faceci lecą na młodość, a babki na status?"

              Sprostowalbym o to, ze u normalos faceci leca na atrakcyjnosc/optyke, czesto mlodsza oznacza bardziej atrakcyjna fizycznie, ale nie zawsze, prawda. Masz do wyboru gruba 18 stke albo z super figura 22 latake, sam masz 24 lata. ktora wiezmiesz? No wlasnie.
              Owszem kobiety patrza, zeby sobie polepszyc status. Niemniej jednak zwlaszcza wsrod mlodych przecietnych nie ma tak wielkich roznic w statusie, czesto wszyscy zaczynaja od zera. Plusem jest tutaj potencjal kandydata, czyli szansa na to, ze zarobi i zadba o przyszla rodzine. Do tego im mlodsi kandydaci tym bardziej naiwini, zakochani itd. Przynajmniej tak bylo za mojej mlodosci;)
            • rekreativa Re: Miliarderzy na świecie (kobiety vs mężczyźni) 19.09.14, 14:51
              Yoric, gdybym mogła wybierać przebierać, to też bym sobie wybrała młodego, ładnego, z sześciopakiem i kasiastego :)
              Ja myślę, że nie w tym rzecz, bo chyba każdy przyzna, że ogólnie jako ludzie wolimy to, co ładne, zdrowe, energetyczne od tego, co stare, brzydkie, kostropate. Dotyczy tak innych ludzi, jak dzieł sztuki, krajobrazów, wnętrz itd. Podobnie każdy woli pieniądze mieć niż klepać biedę.
              Sądzę, że to, co sprawia dyskomfort i budzi sprzeciw to czający się w podtekstach wniosek, że dajmy na to mój mąż jest ze mną, bo na lepszą go nie stać. Co, oczywiście stawia mnie w roli jakiegoś erzacu, kobiety zastępczej. W drugą stronę takoż - jestem z moim mężem, bo mam za krótkie nóżki na bogatego modela.
              Co z kolei sugeruje, że gdyby jednak pojawił się jakiś model i mnie uwodził, to ja bez mrugnięcia okiem rzucam męża i idę. Tudzież mój mąż bez wahania spakuje walizki, jeśli na niego łakomie spojrzy jakaś młodsza i ładniejsza ode mnie.
              No chyba się zgodzimy, że aż tak prosto to to wszystko nie działa.
              • kag73 Re: Miliarderzy na świecie (kobiety vs mężczyźni) 19.09.14, 15:02
                Dokladnie, bardzo dobrze to ujelas, rekreativa, wlasnie o to chodzi, ze sa to rzeczy dosc skomlikowane a w wnioskach kutuzowa i jegi tezach brakuje jakby duszy, duchowosci, tego pierwiastka ludzkiego, no takich wyzszych uczuc. On to wszystko traktuje jak jakis pan ksiegowy, wylicza i podlicza liczby w slupkach i serwuje dane, wysuwa wnioski. To mi nie pasuje zupelnie, bo nie pokrywa sie z rzeczywistoscia po prostu.
                • kutuzow Re: Miliarderzy na świecie (kobiety vs mężczyźni) 19.09.14, 15:11
                  kag73 napisała:

                  > Dokladnie, bardzo dobrze to ujelas, rekreativa, wlasnie o to chodzi, ze sa to r
                  > zeczy dosc skomlikowane a w wnioskach kutuzowa i jegi tezach brakuje jakby dusz
                  > y, duchowosci, tego pierwiastka ludzkiego, no takich wyzszych uczuc. On to wszy
                  > stko traktuje jak jakis pan ksiegowy, wylicza i podlicza liczby w slupkach i se
                  > rwuje dane, wysuwa wnioski. To mi nie pasuje zupelnie, bo nie pokrywa sie z rze
                  > czywistoscia po prostu.

                  Taaa. Znamy się na tyle na ile nas sprawdzono.
                  Nie mówię o związkach gdzie jest już uczucie -to troche inna bajka. Chodzi mi o etap wyboru PRZED związkiem (czy to na początku, czy po wyjściu z jednego i poszukiwanie kolejnego).

                  Jest coś takiego jak "wróbel w garści i gołąb na dachu". Jestem przekonany że gdyby Kowalska wiedziała że Gosling czy inny Clooney naprawdę się w niej zakochał i ma szanse na prawdziwy związek z nim (a nie tylko jakieś przygodne bzykanko), to wybrałaby bycie Panią Gosling albo Panią Clooney niż bycie Panią Szaraczkową.
                  Można rzeczywistość czarować z każdej strony, ale fakty są bezlitosne w tej kwestii.
                  • kag73 Re: Miliarderzy na świecie (kobiety vs mężczyźni) 19.09.14, 15:28
                    Rowniez ci milionerzy sparowani z 30 lat mlodszymi od siebie wiedza/musza wierzyc, ze te mlode i piekne naprawde sie w nich zakochaly. Wszyscy wokol wiedza swoje, ale to jest pikus, bo podstarzaly miliarder jest pewnien, ze ona go po prostu kocha. To tez specjalni ludzie, zdaja sobie sprawe jak jest naprawde, ale mimo wszystko potrafia sie cieszyc tym co maja, mloda babka w lozku. I w dodtaku chca sie dzielic swoimi pieniedzmi.
                    Nie kazdy to potrafi, z drugiej strony przy takich miliardach kazdy by moze potrafil.
                    Ja znam facetow, dosc kasiastych, bez kobiety, nie miliarderzy, ale calkiem calkiem i oni chcieliby, zeby partnerka miala podoby status, potrafila sie sama utrzymac, nie podoba im sie tez, zeby wiazala sie z nimi dla pieniedzy. Ich problem niech se dalej wala konia, inni juz zatrybili, ze cos za cos, jak sie nie ma super wygladu(bo to juz cos, liczy sie rowniez) to mozna nadrobic czyms innym i szafa gra.
                  • rekreativa Re: Miliarderzy na świecie (kobiety vs mężczyźni) 19.09.14, 17:39
                    Kutuzow,.
                    Ogólnie to jest sporo prawdy w tym, co mówisz. Owszem, zazwyczaj ludzie umieją ocenić własną atrakcyjność i się orientują, czy są na skali bliżej dziesiątki, bliżej dwójki, czy gdzieś pośrodku i zazwyczaj nie biorą się za podryw osób, które uważają za znacznie bardziej atrakcyjne od siebie (ci, którzy tak robią, dostają kosza za koszem) - czyli pozostają w kręgu własnych możliwości.
                    Niemniej wyciąganie na tej podstawie wniosków, że 90 kilka procent ludzi jest w związku z daną osobą, bo na lepszą (cokolwiek to znaczy) nie mogłoby sobie pozwolić jest, moim zdaniem, trochę nieuprawnione.
                    Nie bierzesz pod uwagę okoliczności miejsca i czasu. Przecież w praktyce to nie wygląda tak, że mamy wokół siebie zawsze tych ludzi pięknych i bogatych, żeby w ogóle móc się przekonać, czy by się nam udało, czy nie. Nasze możliwości wyboru nie są ograniczone tylko przez nasz własny potencjał urodowy, zasobowy itd., ale również przez geografię chociażby, czy przynależność społeczną. Dajmy na to mieszka sobie kobieta w małej miejscowości, ma tam pracę, mieszkanie, ale żadnego bogacza na horyzoncie. Poznaje jakiegoś faceta, tworzy z nim rodzinę. I teraz, czy ona nie wyszła za mąż za bogatego, bo jest za mało atrakcyjna, czy dlatego, że takiego nie spotkała na swej drodze? Może ta dziewczyna jest wystarczająco fajna i ładna, by skusić i Georga Clooney, tylko że ona tego Georga nigdy w życiu nie pozna. No tak to już jest, że większość z nas nie ma okazji się obracać w kręgach celebryckich.
                    Czy np. mamy faceta, który w danym czasie akurat nie miał na podorędziu żadnej wystrzałowej panny, a miał może nie tak piękną, nie tak zgrabną dziewczynę, która go ujęła i w której się zakochał. Bo była w odpowiednim momencie w odpowiednim miejscu, a nie dlatego, że on jest za cienki na modelki.
                    Ludzi, którzy wyżej własnej dupci nie podskoczą i muszą zejść poniżej tych cud urody panien i wypasionych kawalerów ze swej wyobraźni jest z pewnością sporo, ale 90 kilka procent? Chyba nie.
                    • kutuzow Re: Miliarderzy na świecie (kobiety vs mężczyźni) 19.09.14, 18:15
                      rekreativa napisała:
                      [bardzo dobry post]

                      Nie będę kopiował bo za duzo musiałbym wklejać.
                      Ogólnie zgadzam się praktycznie ze wszystkim co napisałaś. To troche tak że te procesy zachodzą po częsci nieświadomie, po części faktycznie gdzieś tam jesteśmy ograniczeni przez "tu i teraz" geografie itp. Choć tutaj także należy nadmienić, że takiemu Gudzowatemu nie przeszkadzała geografia żeby wyrwać miss Dominikany.

                      Można analizować to z różnych stron, ale trend jest widoczny i trudno mu zaprzeczyć.
                      • yoric Re: Miliarderzy na świecie (kobiety vs mężczyźni) 19.09.14, 18:22
                        Dopóki babki nie przyjmą wreszcie o nieswiadomym poziomie, na jakim zachodzą nasze wybory i oceniana jest atrakcyjność, nie ma w ogóle co gadać, bo będę się oburzac, że 'leca na kase'.
                        100 razy tlumaczylismy I jeszcze mało.
                        • rekreativa Re: Miliarderzy na świecie (kobiety vs mężczyźni) 19.09.14, 18:41
                          Ja wiem, że jest opór materii, widzę to, ale czy musisz od razu przemawiać z pozycji mądrego gościa, który próbuje czegoś nauczyć te głupie, uparte gęsi?
                          • yoric Re: Miliarderzy na świecie (kobiety vs mężczyźni) 20.09.14, 01:44
                            Ale co od razu, co od razu... Pierwsze 50 razy mówiłem inaczej :)
                            Urqu ma więcej cierpliwości, ja mniej, taka 'uroda'...
                      • kag73 Re: Miliarderzy na świecie (kobiety vs mężczyźni) 19.09.14, 19:35
                        kutuzow napisał:
                        Choć tutaj także należy nadmie
                        > nić, że takiemu Gudzowatemu nie przeszkadzała geografia żeby wyrwać miss Domini
                        > kany.
                        Nie wiem kto to jest Gudzowaty, ale jemu jego dominikanska miss bokiem moze wyjsc. To sa kobiety zupelnie innego pokroju, zupelnie innej kultury, lecace wylacznie na kase, ze wzgledu na ciezkie zycie i ogolna niechec do pracy/wysilku. Dla nich kazdy Europejczyk to milioner, bo zapewne ma wiecej niz ich tubylcy i wiele z nich bez dwoch zdan z nim pojdzie i wydoi a do tego czesto zniszczy psychicznie. Taki facet jest maszynka do drukowania pieniadzy i jakby co sie nazywa "jego stac" a sobie jego pieniadze wydam.
                        • rekreativa Re: Miliarderzy na świecie (kobiety vs mężczyźni) 19.09.14, 19:37
                          Niemniej z boku wygląda to tak: starszy bogaty facet z piękną, młodą kobietą.
                          Czyli zgodnie z tym, co mówi kutuzow.
                          • kag73 Re: Miliarderzy na świecie (kobiety vs mężczyźni) 19.09.14, 19:46
                            rekreativa napisała:
                            > Niemniej z boku wygląda to tak: starszy bogaty facet z piękną, młodą kobietą.
                            > Czyli zgodnie z tym, co mówi kutuzow.

                            A ja nigdy nie twierdzilam nic innego, tutaj jest prosta zaleznosc: on daje kase, ona urode i mlodosc.
                • yoric Re: Miliarderzy na świecie (kobiety vs mężczyźni) 19.09.14, 18:19
                  > a w wnioskach kutuzowa i jegi tezach brakuje jakby dusz
                  > y, duchowosci, tego pierwiastka ludzkiego, no takich wyzszych uczuc

                  Hehe, bingo!!
              • kutuzow Re: Miliarderzy na świecie (kobiety vs mężczyźni) 19.09.14, 15:38
                rekreativa napisała:
                > Co z kolei sugeruje, że gdyby jednak pojawił się jakiś model i mnie uwodził, to
                > ja bez mrugnięcia okiem rzucam męża i idę.

                No własnie nie. Gdyby na początku -gdy zaczęłaś spotykać się z gościem który stał się Twoim mężem miałabyś wybór miedzy gościem co stał się mężem, a tym przystojnym modelem który także chicałby byc mężem (to ważne! -ze nie chodzi tylko o jednorazową przygodę), to wtedy byś miała inny wybór. Mogłabys wybrać zupełnie inaczej -szczególnie gdyby się okazało że takich modeli to jest 10-ciu w kolejce i kwestia wyboru tego z fajnym charakterem, bo wygląd każdy ma z nich zarąbisty.

                > Sądzę, że to, co sprawia dyskomfort i budzi sprzeciw to czający się w podteksta
                > ch wniosek, że dajmy na to mój mąż jest ze mną, bo na lepszą go nie stać.

                Wiesz, nie moja wina że kobiety lubią żyć w sferze iluzji. Te wszystkie akcie w stylu "miłość bezinteresowna", powinien mnie kochać za moje wnętrze a nie za wygląd itp.
                Wiesz można podejśc do tego jak do szklanki w połowie pustej -jest ze mną bo żadna z modelek Victoria Secret nie odpowiedziała na jego zaloty, albo jak do szklanki do połowy pełnej. Jest ze mną bo byłam najfajniejszą dziewczyną ze wszystkich które znał/podrywał.

                > Co z kolei sugeruje, że gdyby jednak pojawił się jakiś model i mnie uwodził, to
                > ja bez mrugnięcia okiem rzucam męża i idę. Tudzież mój mąż bez wahania spakuje
                > walizki, jeśli na niego łakomie spojrzy jakaś młodsza i ładniejsza ode mnie.

                Z tym zupełnie sie nie zgadzam. Co innego wybierać na początku z puli dostępnych kandydatów, a co innego przekreślać wspólne życie dla ew. romansu z piękną kobieta.
                Za dotychczasowym związkiem stoi: uczucie, szczęście, szacunek, długa przeszłość itp.
                Wg mnie tylko nieszczęśliwe związki potrafią się łatwo rozsypać gdy nagle pojawia się ten trzeci/ta trzecia w dodatku bardziej atrakcyjna od obecnego partnera/ki.
                • hello-kitty2 Re: Miliarderzy na świecie (kobiety vs mężczyźni) 19.09.14, 17:13
                  kutuzow napisał:

                  > Wiesz, nie moja wina że kobiety lubią żyć w sferze iluzji. Te wszystkie akcie w
                  > stylu "miłość bezinteresowna", powinien mnie kochać za moje wnętrze a nie za w
                  > ygląd itp.
                  > Wiesz można podejśc do tego jak do szklanki w połowie pustej -jest ze mną bo ża
                  > dna z modelek Victoria Secret nie odpowiedziała na jego zaloty, albo jak do szk
                  > lanki do połowy pełnej. Jest ze mną bo byłam najfajniejszą dziewczyną ze wszyst
                  > kich które znał/podrywał.

                  Pytanie tylko PO CO wracac do przeszlosci i rozpamietywac w detalach po co ktos, z kims jestem dzisiaj w szczesliwej relacji mnie wzial? Nie lepiej koncentrowac sie na tym co w tej relacji zostalo zbudowane i jest obecne tu i teraz? Milosc, zaufanie chociazby. Chyba, ze chcemy sobie podpompowac ego albo sie samobiczowac to rozpamietujmy ;)
                • rekreativa Re: Miliarderzy na świecie (kobiety vs mężczyźni) 19.09.14, 17:49
                  Ja tylko sprostuję: napisałam, co moim zdaniem sprawia, że takie wywody, jak Twoje są przyjmowane ze sprzeciwem , a nie, że ja tak myślę.
                  Ja akurat myślę w ten drugi sposób: czyli że mąż mnie wybrał, bo byłam najfajniejsza z tych, które znał. Dodałabym tylko: w tamtym miejscu i czasie. (bo może dwa lata później czy wcześniej już bym najfajniejsza nie była).
                  • mabelle2000 Re: Miliarderzy na świecie (kobiety vs mężczyźni) 19.09.14, 18:29
                    rekreativa napisała:

                    > Ja tylko sprostuję: napisałam, co moim zdaniem sprawia, że takie wywody, jak Tw
                    > oje są przyjmowane ze sprzeciwem , a nie, że ja tak myślę.

                    Sprzeciw jest wtedy kiedy Kutuzow sugeruje, ze kobiety zyja w swiecie iluzji. Tak sie zastanawiam, gdzie ta iluzja ? Mnie na przyklad fakt, ze facet wybral mnie, bo go zadna wzieta modelka nie chciala, wydaje sie bardziej zabawny niz smutny :-) Smutne to by bylo, gdyby bedac ze mna, zyl w poczuciu kleski, niedosytu, niespelnienia. Czy w takim razie mechanizm doboru, ktory niby zadzialal (kazdy wybiera opcje najlepsza z dostepnych) jest taki dolujacy, skoro efekt tego doboru okazal sie ogromnie satysfakcjonujacy dla obu stron ? :-)
                    • rekreativa Re: Miliarderzy na świecie (kobiety vs mężczyźni) 19.09.14, 18:51
                      No właśnie to zależy, jak interpretujemy ten dobór.
                      Czy tak, że oto wybrał mnie, bo jestem najlepsza z jemu znanych i jest zadowolony, że mnie ma, czy wybrał mnie, bo żadna lepsza się nie trafiła i żałuje, że się nie trafiła i może marzy po nocach o kim innym.
                      Ja rozumiem, że chłopaki trochę się irytują, bo trend taki, że wraz ze wzrostem zasobności, statusu i przystojności faceta wzrasta uroda, a maleje liczba lat kobiety u jego boku istnieje i jest zauważalny, a wysuwanie argumentów typu "a wcale nie, bo znajoma mojego szwagra to..." jest naiwne.
                      I oczywiście "istnieje trend" nie oznacza, że wszyscy i zawsze i znajdzie się taki Pierce Brosnan, który chociaż przystojny, sławny i bogaty, to ożenił się z babką starszawą , a do tego grubawą.
    • mabelle2000 Re: Miliarderzy na świecie (kobiety vs mężczyźni) 18.09.14, 16:05
      He,he, a Kutuzow jak zwykle w alternatywnej rzeczywistosci :-) Jak nie homoseksualisci, to celebryci, jak nie gwiazdy pop, to aktorzy... Teraz wzial sie za miliarderow. Dobrze przynajmniej, ze wszystkie te grupy potwierdzaja jego zlote tezy ;-)
    • triismegistos Re: Miliarderzy na świecie (kobiety vs mężczyźni) 18.09.14, 17:05
      Artykuł jak artykuł, dla niektórych pewnie ciekawy. Dużo ciekawsze natomiast sa wnioski wyciągane przez facetów linkujących go, niemalże jakby sami byli tymi miliarderami ;)
      • kutuzow Re: Miliarderzy na świecie (kobiety vs mężczyźni) 18.09.14, 17:08
        triismegistos napisała:

        > Artykuł jak artykuł, dla niektórych pewnie ciekawy. Dużo ciekawsze natomiast sa
        > wnioski wyciągane przez facetów linkujących go, niemalże jakby sami byli tymi
        > miliarderami ;)

        Najpierw Zawle, teraz Triss.
        Wk***a nas wrzucając te swoje głupie (niepoprawne) artykuły, to chociaż mu damy kuksańca niech sobie nie myśli buc jeden :-)
        Jakie to zabawne i przewidywalne.
        • triismegistos Re: Miliarderzy na świecie (kobiety vs mężczyźni) 18.09.14, 17:24
          A może ja cię po prostu nie doceniam? Może ty naprawdę jesteś milarderem? Jesteś?
          • kawitator Re: Miliarderzy na świecie (kobiety vs mężczyźni) 18.09.14, 18:38
            Nie znam na tyle Michaiła Iłłarionowicza ale wygląda, że do biednych nie należy :-)
            Ja tam skromny jestem ale moi koledzy z którymi zdarza się popijać czy orać morze są na różnych listach 100 czy 200 ;-) Być może dlatego nas wkurw na te w sumie prawa przyrody nie dotyka.
            • triismegistos Re: Miliarderzy na świecie (kobiety vs mężczyźni) 19.09.14, 08:45
              Wow, nie wiedziałam, że każdy orający orze to miliarder!
    • urquhart Leniwe maskotki, rekiny na smyczy-sojusze mentorzy 19.09.14, 07:49
      Oczywiście że to bardziej złożone mechanizmy walki, motywacji, rywalizacji ale i budowania zaufania, sojuszy (w tym właśnie tak zwane imprezy w burdelu) , lojalności i wybierania następcy stawania się mentorem, gdzie zaufanie staje się ważniejsze niż rywalizacja których brakuje kobietom stoją za tymi różnicami a nie stereotypy, co widać w skandynawii gdzie femizm trimfuje, przecież, miliarderzy uciekają, a nowych nie ma.
      Trafnie podkreślasz że babki to wypierają.
      Sukces budują ludzie którzy są w stanie otoczyć się efektywnym lojalnym zespołem, w którym każdy wierzy że sukces lidera bedzie jego sukcesem, że ten sie nim podzieli, nigdy w pojedynkę.
      Tomasz Szlendak z punktu widzenia socjologa genialną książkę na ten temat napisał, krótka ale budząca do myślenia.
      Leniwe maskotki, rekiny na smyczy W co kultura konsumpcyjna przemieniła mężczyzn i kobiety

      www.truskwa.pl/1f0e3dad99908345f7439f8ffabdffc4//Ksiazki/Leniwe_maskitki,_rekiny_na_smyczy_[w_co_kultura_konsumcyjna_przemienila_mezczyzn_i_kobiety]_-_Tom.pdf
    • twojabogini Re: Miliarderzy na świecie (kobiety vs mężczyźni) 19.09.14, 09:38
      Dane są jakie są. Natomiast wnioski kutuzowa są jak zwykle absurdalne i nie oparte na racjonalnych przesłankach ale na osobistych poglądach.

      1. Kutuzow z góry założył, że zdobycie majątku w drodze dziedziczenia jest tożsame z dziedziczeniem po bogatym (i starszym) mężu. Dziedziczyć można także po rodzicach, rodzeństwie i wujku z ameryki. Wniosek kutuzowa jest w świetle danych nieuprawniony.
      2. Aż 13 % mężczyzn - jak wynika z danych zdobyło majątek droga dziedziczenia. Jak rozumiem powinniśmy założyć, że to po starych bogatych żonach?
      3. Kutuzow pisze też, że większość kobiet woli pracę mniej dochodową, ale przyjazną. To prawda - dlatego, że większość kobiet godzi pracę zawodową z obowiązkami rodzinnymi i nieodpłatną pracą w domu (z danych wynika że wciąż 70-90% tego rodzaju pracy wykonują kobiety).
      4. Jeśli zaankietujemy mężczyzn opiekujących się dziećmi, samotnych ojców, czy sprawujących opiekę nad chorymi członkami rodziny - oni też będą woleć pracę przyjazną, choć mniej dochodową. Tylko w takiej będą w stanie pogodzić wszystkie obowiązki.

      Nie wolno mylić uwarunkowań z osobistymi preferencjami. Albo zakładać w interpretacji rzeczy, które z danych nie wynikają. Taka analiza prowadzi donikąd.

      Na tej samej zasadzie z tych danych przyjmując założenia mogę wysnuć wniosek, że większosć z tych miliarderów posiada zapewne dzieci i rodziny. o oznacza, że aż 87 procent mężczyzn mogło liczyć na wsparcie kobiety i otoczenia, które odciązyło ich z obowiązków i pozwoliło skupić sie na karierze, zas analogiczne wsparcie uzyskało tylko 35 % bogatych kobiet. Co jest dowodem wciąż nierównego rozdziału pracy nieodpłatnej.

      Mogę też wysnuć wniosek, że skoro aż 65 % kobiet dziedziczy majątek i tylko 13 % mężczyzn to mamy do czynienia z odrodzeniem dziedziczenia w linii zeńskiej.

      Ani moje żartobliwe "wnioski", ani "wnioski" kutuzowa pisane z pełną powagą nie spełniają kryteriów formalnych rzetelnej analizy danych z badań i reguł wnioskowania. Kutuzow sobie ogłasza swobodną interpretację danych i twierdzi, ze to opis świata.



      • marek.zak1 Re: Miliarderzy na świecie (kobiety vs mężczyźni) 19.09.14, 10:02
        twojabogini napisała:
        > Na tej samej zasadzie z tych danych przyjmując założenia mogę wysnuć wniosek, że większosć z tych miliarderów posiada zapewne dzieci i rodziny. o oznacza, że aż 87 procent mężczyzn mogło liczyć na wsparcie kobiety i otoczenia, które odciązyło ich z obowiązków i pozwoliło skupić sie na karierze, zas analogiczne wsparcie uzyskało tylko 35 % bogatych kobiet. Co jest dowodem wciąż nierównego rozdziału pracy nieodpłatnej.

        Nie jest żadnym dowodem bo:
        - jesli żona milionera nie otrzymuje wynagrodzenia za swoja pracę w domu, to jako żona jest także milionerką.
        - jesli mąż robiacej kase milionerki wykonuje nieodpłatna pracę w domu, do jest szybko autowany, z odpowiednia odprawą.

        Take sa różnice w postrzeganiu wzajemnym kobiet i mężczyzn, chcesz tego,czy nie.

        • twojabogini Re: Miliarderzy na świecie (kobiety vs mężczyźni) 19.09.14, 12:12
          > Nie jest żadnym dowodem bo:

          Marek jak zwykle przeczytałeś pobieżnie. Zaznaczyłam, że sobie jaja robię i tak analizować danych się nie da. to był przykład złej analizy. I jak często bywa napisałeś bzdury.

          > - jesli żona milionera nie otrzymuje wynagrodzenia za swoja pracę w domu, to ja
          > ko żona jest także milionerką.

          Jak wskazano w danych 90% miliarderów jest żonatych. I żadnej z tych żon w statystyce nie ujęto. Być może część kobiet to zony współmiliarderki, ale jest ich bardzo mało, skoro częśc kobiet odziedziczyła a część doszła swoja pracą.

          > - jesli mąż robiacej kase milionerki wykonuje nieodpłatna pracę w domu, do jest
          > szybko autowany, z odpowiednia odprawą.

          Buhahaa. Podaj jeden przykład. tylko nie Kasi zza rogu co męża nierobotnego pogoniła. Bogate panie też miewają mężów zabawki.

          > Take sa różnice w postrzeganiu wzajemnym kobiet i mężczyzn, chcesz tego,czy nie

          Drogi marku. To ty w zróżnicowany sposób postrzegasz, sądząc, że twój sposób postrzegania jest obiektywny.

          Ja wiem, że mój sposób postrzegania jest zniekształcony poprzez fakt bycia kobietą, jednostka kulturowa odkształconą (w takim samym stopniu odkształcone jest postrzeganie mężczyzn). Staram się jak mogę przebijać przez kolejne warstwy odkształceń. Słucham tez argumentów osób postrzegających rzeczy inaczej. Jeśli wdaję się w polemikę - to rzeczową. Nie stosuje głupich argumentów - tak nie jest, bo ty źle postrzegasz.



      • kutuzow Analiza danych 19.09.14, 11:01
        twojabogini napisała:
        > Dane są jakie są. Natomiast wnioski kutuzowa są jak zwykle absurdalne i nie opa
        > rte na racjonalnych przesłankach ale na osobistych poglądach.

        TB, doceniam to że Ty jako jedyna z tych które wkurzył art. starasz się dyskutować na poziomie argumentów, a nie osobistych wycieczek. Serio -bez cienia sarkazmu. To bowiem zmusza do głębszego sięgnięcia do danych.

        > 1. Kutuzow z góry założył, że zdobycie majątku w drodze dziedziczenia jest tożs
        > ame z dziedziczeniem po bogatym (i starszym) mężu. Dziedziczyć można także po r
        > odzicach, rodzeństwie i wujku z ameryki. Wniosek kutuzowa jest w świetle danych
        > nieuprawniony.

        TB, Kutuzow nie "z góry założył" tylko Kutuzow potrafi analizować dane. Gdyby majętek pochodzący z dziedziczenia był w głównej mierze majątkiem "po rodzicach" to współczynnik ten powinien rozkładać się mniej więcej po równo u mężczyzn i kobiet. Jeśli jednak jest tak, że majątek jednej płci pochodzi w przeważającej części z dziedziczenia, a majątek drugiej w przeważającej z własnej pracy (dziedziczenie to mały procent), to mamy dwa wyjaśnienia:

        a) miliarderom rodzą się jedynie dziewczynki i to one przejmują cały majątek po rodzicach (stąd tak duża nadreprezentacja kobiet w pozycji "dziedziczenie"
        b) proporcja dzieci chłopców do dziewczynek jest raczej równa -więc trzeba szukać innych przyczyn tych dysproporcji i tutaj dziedziczenie po mężu bardzo dobrze pasuje. Po pierwsze kobiety często żyją dłużej, po drugie często są znacznie młodsze od męża z chwilą wejścia w związek małżeński.

        > 2. Aż 13 % mężczyzn - jak wynika z danych zdobyło majątek droga dziedziczenia.
        > Jak rozumiem powinniśmy założyć, że to po starych bogatych żonach?

        Wiem że miało być śmieszne, ale pokazało tylko, że nie wzięłaś pod uwagę tego co opisałem w pkt wyżej. Jeśli oszacujemy że te 13% to jest dziedziczenie po rodzicach, to kobiety pewnie podobny procent dziedziczą po rodzicach jak mężczyźni. Więc i tak pozostałe 52% (65%-13%) miliarderek jest miliarderkami poprzez związek z miliarderem i dziedziczenie po mężu.

        > 3. Kutuzow pisze też, że większość kobiet woli pracę mniej dochodową, ale przyj
        > azną. To prawda - dlatego, że większość kobiet godzi pracę zawodową z obowiązka
        > mi rodzinnymi i nieodpłatną pracą w domu (z danych wynika że wciąż 70-90% tego
        > rodzaju pracy wykonują kobiety).

        Widzisz przede wszystkim większość kobiet jest zainteresowanych posiadaniem rodziny. Zobacz na te wszystkie głosy (nawet na tym forum) że pierwsze 3 lata matka powinna spędzić z dzieckiem w domu itp. Tu nie chodzi o obowiązki rodzinne, bo te można załatwić wynajmując gosposie i nianie (bardzo popularny model np. we Włoszech w klasie wyższej średniej). Chodzi raczej o to co dla Ciebie jest ważne -priorytety życiowe.

        > 4. Jeśli zaankietujemy mężczyzn opiekujących się dziećmi, samotnych ojców, czy
        > sprawujących opiekę nad chorymi członkami rodziny - oni też będą woleć pracę pr
        > zyjazną, choć mniej dochodową. Tylko w takiej będą w stanie pogodzić wszystkie
        > obowiązki.

        Widzisz znów błąd, ponieważ praca bardziej stresująca ale też bardziej dochodowa pozwala na wynajęcie opiekunki/pielęgniarki. Jeśli jednak masz jakieś dane potwierdzające Twoją tezę -z chęcią się z nimi zapoznam.

        > Nie wolno mylić uwarunkowań z osobistymi preferencjami. Albo zakładać w interpr
        > etacji rzeczy, które z danych nie wynikają. Taka analiza prowadzi donikąd.

        Uwarunkowania są takie że na początku nikt z nas rodziny i dzieci nie ma.
        Dla jednych jest to bardzo ważny cel w życiu, dla innych nie. Priorytety na co poświęcamy swój czas zaś przekładają się na efekty. Odwracanie kota ogonem niewiele tu zmieni.
        wspominałem już ciekawe dane z kibucu w Izraelu, gdzie przez pewien czas dzieci wykonywały tą samą pracę (bez podziału na płeć). Z czasem i tak okazywało się że dziewczynki bardziej ciągnie do prac typowo "kobiecych" a facetów do tych ocenianych jako typowo "męskie".
        • twojabogini Re: Analiza danych 19.09.14, 12:01
          > TB, doceniam to że Ty jako jedyna z tych które wkurzył art. starasz się dyskuto
          > wać na poziomie argumentów, a nie osobistych wycieczek.

          Skoro tak to doceniasz to daruj sobie osobiste wycieczki w stosunku do mnie. Nigdzie nie napisałam, że artykuł mnie wkurzył, ani że zebrane dane stoją w sprzeczności z moim oglądem świata.I nie staram się dyskutować (mała dziewczynka co stara się być logiczna w świecie męskiej i jedynej logiki :) tylko dyskutuję.

          Gdybyś zbadał najbogatszą populację świata okazałoby się też, że jest nadreprezentowana przez białych i niedoprezentowana (w sensie rozkład jest inny niż dla całej populacji) przez osoby o innym kolorze skóry. Co nie dowodzi absurdalnej tezy, że inne rasy nie są zainteresowane zdobywaniem bogactwa, a jedynie efektem układów politycznych i dostępu do zasobów. Analogicznie działa to w odniesieniu do kobiet.
          Żyjemy w świecie nierówności i wyzysku. W europie jedzenie się wyrzuca, w indiach i afryce umiera z głodu. Nie dlatego, że europa jest lepiej zorganizowana gospodarczo, tylko dlatego, ze gospodarka europy jest oparta na wyzysku. Twoje tanie ubrania są uszyte w indiach, chinach, pakistanie. Te z droższe zresztą też.
          Kobiety stanowią 70% populacji biednych tego świata - nie dlatego, że są gorsze - dlatego, że są wyzyskiwane.

          Mnie dane dotyczące statystyk bogaczy nie szokują, zanam je od dawna. Bardziej szokujący jest inny przekrój - 10% populacji posiada 90% zasobów. To jest obraz wyzysku nas wszystkich. Bo patriarchat to nie jest wyzysk kobiet przez mężczyzn, tylko wyzysk wszystkich przez niewielką grupę białych mężczyzn, którzy gdy mają w tym interes dopuszczają do swojego grona a to kolorowego, a to kobietę.
          Patriarchat ma się dobrze, bo dając mężczyznom iluzoryczne poczucie bycia lepszym od kobiet sprawia, że są oni gotowi ten system podtrzymywać, chociaż są tylko niewolnikami o nieco wyższej randze.

          Co do twoich przekonań o tym co wolą mężczyźni - tak w naszej kulturze istnieje preferencja na kobiety młodsze, szczupłe i o nieco niższym statusie. Ostatnio trafiłam na wstęp Boya do Villona, w którym nawiązał do średniowiecznych poematów - w których sławiono romanse z kobietami brzydkimi, starymi, czasem nawet ułomnymi. Z naszej perspektywy niezrozumiała obrzydliwość. Było też takie opowiadanie singera o namiętności do brzydkiej koślawej i niezbyt mądrej dziewuchy.
          Estetyka a namiętność to dwie różne sprawy. Zwykliśmy pod wpływem kultury dobierać sobie partnerów według kanonów estetyki i klucza kulturowego. I to często sprawdza się jedynie na krótką metę.

          O ile jednak kobietom dość łatwo przychodzi przyznać się, że pociągał je ktoś kto nie miał wyglądu, o tyle mężczyźnie takie wyznanie przychodzi trudniej.

          Co do twojej analizy danych. Tak, zapewne podobna liczba kobiet i mężczyzn dziedziczy majątki po rodzicach. Co oznacza, że: znacznie więcej mężczyzn niż kobiet osiąga majątek samodzielnie (ale z danych liczbowych nie da się wyciągnąć wniosku dlaczego tak jest - co próbujesz robić). Oznacza też, że znaczna liczba kobiet dziedziczy majątek po partnerze (ale nigdzie z liczb nie wynika, że jest to partner wiele starszy).

          Ty z góry zakładasz, że większość przypadków to starszy bogaty wziął młodą ładną na żonę. Jak rozumiem w twojej ocenie całe życie tyrał i dopiero jak dorobił się majątku to się ożenił. Przeciętny miliarder ma 60 lat!

          90% bogatych osób pozostaje w związkach małżeńskich. Z danych nie wynika, że są to związki z młodymi osobami.
          Pomijam, że te bardzo młode osoby to zazwyczaj już kolejne partnerki, które od początku maja pewność że nie odziedziczą fortuny - bo ta jest dawno rozpisana na pierwsza zonę i dzieci. Status takiej cizi idzie w górę, także majątkowy, ale dziedziczki z niej nie czyni.

          Twierdzisz, że przykładem może być ostatni ślub miliardera Richarda Lugnera z króliczkiem Playboya:
          biznes.onet.pl/kroliczek-playboya-bierze-slub-z-milionerem-ponad-,18550,5657187,1,fotoreportaze-detal-galeria

          Nie może, to jego piąta żona. I rodzina, dorosłe już dzieci i byłe żony z pewnością postarały się, aby nie przypadła jej zbyt duża część majątku. Pani po smierci męza miliarderka nie zostanie.

          Analizujac dane robisz za dużo założeń modelowych nie znajdujących nigdzie potwierdzenia, a za mało uwzględniasz powszechnie znanych faktów nie wymagających dowodzenia.

          Profil bogatej kobiety, która dziedziczy po mężu, to nie profil dzierlatki, tylko "starej zony", która cierpliwie towarzyszyła mężowi w budowaniu kariery, wspierając go swoją nieodpłatna pracą, często także inteligencją, koneksjami, urokiem.Także żony cierpiącej, która pokornie znosiła romanse męża z młodszymi nieślubne dzieci, ale nadal pozostawała zoną, nie chcąc tracić tego na co tak ciężko pracowała. O takich serialach prasa donosi regularnie. Weź amerykańskich bogaczy, zaczynając od romansu prezydenta z Marylin i neutralności i bardzo dyskretnej postawy jego żony.
          • kutuzow Re: Analiza danych 19.09.14, 12:31
            twojabogini napisała:


            > Skoro tak to doceniasz to daruj sobie osobiste wycieczki w stosunku do mnie. Ni
            > gdzie nie napisałam, że artykuł mnie wkurzył, ani że zebrane dane stoją w sprze
            > czności z moim oglądem świata.I nie staram się dyskutować (mała dziewczynka co
            > stara się być logiczna w świecie męskiej i jedynej logiki :) tylko dyskutuję.

            TB, wykaż mi proszę gdzie w tych zdaniach wstepu masz osobistą wycieczkę do Ciebie?

            "> > TB, doceniam to że Ty jako jedyna z tych które wkurzył art. starasz się dyskutować na poziomie argumentów, a nie osobistych wycieczek."

            Chodziło mi o Zawle i Triss, które nie odniosły się nawet jednym zdaniem do artykułu, ale za to cały post był przytykiem do autora.
            Sorki, ale dorobiłaś sobie całą opresyjną sytuację pod siebie. Co sobie ponarzekałaś na ucisk to Twoje :-)


            Reszty postu nie analizuje -bo wiele tam feministycznej emocjonalnej gadki o wyzysku itp, która niejak ma się do rzeczywistości. Choćby dlatego że całkiem spora grupa miliarderek jest w Chinach -to te co się same dorobiły.
            • twojabogini kutuzow nie wycofuj sie rakiem 20.09.14, 00:33
              > Sorki, ale dorobiłaś sobie całą opresyjną sytuację pod siebie.

              Nic sobie nie dorobiłam. Założyłeś z góry, że cytuję "jako jedyna z tych które wkurzył artykuł"- nigdzie nie pisałam, że mnie dane wkurzyły. Znam je od dawna. Z góry wstawiasz mnie na pozycję idiotki, której nie pasują dane. I jeszcze jeden cytat "starasz się dyskutować na poziomie argumentów" - to takie protekcjonalne. Starasz się...

              Lać na to, do meritum, mocium panie

              > Reszty postu nie analizuje -bo wiele tam feministycznej emocjonalnej gadki

              Dobrze streszczę ci to co odnosi się do luk w twojej analizie danych, żebyś mógł dyskutować i nie zniżał się do dyskusji z feminizmem:

              1. Tak, masz rację - zapewne podobna liczba kobiet i mężczyzn dziedziczy majątki po rodzicach. Co oznacza,też że znacznie więcej mężczyzn niż kobiet osiąga majątek samodzielnie (nadal jednak z danych liczbowych nie da się wyciągnąć wniosku dlaczego tak jest - co próbujesz robić!!).

              2. Z danych liczbowych wychodzi, że znaczna liczba kobiet dziedziczy majątek po partnerze (ale nigdzie z liczb nie wynika, że jest to partner wiele starszy). Z danych wynika też, że 90% bogatych osób pozostaje w związkach małżeńskich. Z danych nie wynika jednak, że są to związki z młodymi osobami.

              3. Ty z góry zakładasz, że większość przypadków to: "starszy bogaty wziął młodą ładną na żonę". Jak rozumiem w twojej ocenie każdy z nich całe życie tyrał jako kawaler i dopiero jak dorobił się majątku to się ożenił. Przeciętny miliarder ma 60 lat! To też z danych.

              Zatem wiedz, że te bardzo młode osoby to zazwyczaj już kolejne partnerki, które od początku mają pewność że nie odziedziczą fortuny - bo ta jest dawno rozpisana na pierwsza żonę i dzieci. Status małżeński takiej nowej cizi sprawia że idzie ona finansowo w górę, ale dziedziczki fortuny z niej to nie czyni.

              Twierdzisz, że przykładem może być ostatni ślub miliardera Richarda Lugnera z króliczkiem Playboya? Nie może, to jest jego piąta żona. Ta pani po śmierci męża miliarderką nie zostanie.

              Profil bogatej kobiety, która dziedziczy majątek po mężu, to nie profil dzierlatki, tylko "starej zony", która cierpliwie towarzyszyła mężowi w budowaniu kariery. Także niekiedy żony cierpiącej, która pokornie znosiła romanse męża z młodszymi nieślubne dzieci, ale nadal pozostawała zoną, nie chcąc tracić tego na co tak ciężko pracowała. Ale też żony co się sama umiała dobrze zabawić - bo i takie są w towarzystwie.

              Podsumowując - tak, jest ogromna dysproporcja w ilości wypas bogatych mężczyzn i wypas bogatych kobiet. Z danych nie wynika dlaczego tak jest. Socjologom wychodzi, że praprzyczyną jest nierówny dostęp do władzy i zasobów, psychoewolom - ze to efekt innej ewolucji kobiet i ich niedostosowania ewolucyjnego. To ideologia nie nauka. Szkoda czasu.

              Ale nijak z przytoczonych danych nie da się wyciągnąć wniosku, że bogacze są ochajtani z młodymi kobietami. Wręcz przeciwnie - analizując dostępne życiorysy tych najbogatszych: w większość mają stare zony - to znaczy te same z którymi zaczęli być gdy jeszcze nie byli bogaczami.
              • kutuzow Re: kutuzow nie wycofuj sie rakiem 20.09.14, 02:22
                twojabogini napisała:
                > Z góry wstawiasz mnie na pozycję idiotki, której nie pasują dane.

                Przepraszam, ale czy to nie Ty sama wyskoczyłaś z założeniem które miało okazać się błyskotliwe...ale Ci nie wyszło. TB masz dość bogatą historię totalnych plam na tym forum, więc przyjmij na klatę kolejną, Niedawno udowadniałaś Yorikowi że sromotna klęska wzięła się od sromu, a nie na odwrót. Zaprowadziło Cię to na niezłe manowce (tekst: "obnażyła cipkę brata swego"). Tutaj też chciałaś się popisać, ale znów Ci nie wyszło:

                " 1. Kutuzow z góry założył, że zdobycie majątku w drodze dziedziczenia jest tożs
                > ame z dziedziczeniem po bogatym (i starszym) mężu. Dziedziczyć można także po r
                > odzicach, rodzeństwie i wujku z ameryki. Wniosek kutuzowa jest w świetle danych
                > nieuprawniony."

                > Dobrze streszczę ci to co odnosi się do luk w twojej analizie danych,

                Luki to jak na razie wykazałem w Twoich założeniach. Jeśli chcesz wykazać luki w mojej analizie to musisz mieć coś więcej niż tylko post na 2000 słów z odmianą slowa "wyzysk" w każdym możliwym kontekście.

                1. ... > Co oznacza,też że znacznie więcej mężczyzn niż kobiet osiąga ma
                > jątek samodzielnie (nadal jednak z danych liczbowych nie da się wyciągnąć wnios
                > ku dlaczego tak jest - co próbujesz robić!!).

                Widzisz, Ty próbujesz zwalić wszystko na wyzysk, spisek patriarchalnych elit, cyklistów, Masonów i co tylko tam jeszcze może niewolić te biedne kobiety.

                Zamiast pisac posta o tym wyzysku, może po prostu wymień powody dla których wg Ciebie to kobiety nie są młodymi miliarderkami takimi jak:
                a) Mark Zuckerberg (FaceBook)
                b) Larry Page i Siergiej Brin (Google)
                c) Jeff Bezos (Amazon)
                d) Elon Musk (payPall i Tesla Motors)

                Specjalnie wybrałem tych którzy majątku dorobili się wcześnie -więc nie możesz użyć argumentu "bo kobietom to rodzina nie pozwalała". Wyjaśnij mi proszę jaki rodzaj opresji/spisku/wyzysku nie pozwolił ani jednej (znanej mi) kobiecie stania się miliarderką w czasie, albo tuż po studiach tak jak tym wymienionym na liście panom.

                > 2. Z danych liczbowych wychodzi, że znaczna liczba kobiet dziedziczy majątek po
                > partnerze (ale nigdzie z liczb nie wynika, że jest to partner wiele starszy).
                > Z danych wynika też, że 90% bogatych osób pozostaje w związkach małżeńskich. Z
                > danych nie wynika jednak, że są to związki z młodymi osobami.

                Widzę że Twoje gromadzenie danych naprawdę jest interesujące. Rozumiem że jak rozmawiamy tu o tym konkretnym raporcie, to juz zapominasz o wszystkich innych źródłach danych. Taki system trochę zniechęca do dyskusji, bo za chwilę będę musiał udowadniać, jak to jest z tym wiekiem na podstawie innych danych, potem pewnie przejdziemy do analizy w różnych grupach wiekowych itp.

                > 3. Ty z góry zakładasz, że większość przypadków to: "starszy bogaty wziął młodą
                > ładną na żonę"

                pokaż mi proszę JEDEN przykład odwrotny -gdzie starszy bogaty wziął jeszcze starszą i bogatą za żonę, to przyznam Ci rację, że może patrze na to zbyt jednostronnie.

                > Jak rozumiem w twojej ocenie każdy z nich całe życie tyrał jak
                > o kawaler i dopiero jak dorobił się majątku to się ożenił

                Sama w kolejnym zdaniu zauważyłaś że Ci gostkowie mogą się żenić więcej niż jeden raz -masz więc odpowiedź na swoje pytanie.

                > Zatem wiedz, że te bardzo młode osoby to zazwyczaj już kolejne partnerki, które
                > od początku mają pewność że nie odziedziczą fortuny - bo ta jest dawno rozpisa
                > na na pierwsza żonę i dzieci.

                Skąd Ty masz takie rewelacje? Jak u mnie to potrzebujesz danych na to że kobiety mają starszych partnerów (od siebie), jak tutaj rzucasz takie dane od czapy i jesteś zadowolona.
                Proponuje przykład jednego z tych bogatszych:
                Tutaj masz info na co może liczyć kochanka (nawet nie żona).
                Nie dostała obiecanego apartamentu więc oberwał:
                www.pb.pl/3037522,62130,soros-oskarzyl-byla-kochanke-ze-bila-go-lampa
                Tutaj zaś zerknij ile lat ma "nowa" (3-cia) żona i że też może liczyć na część majątku.
                wiadomosci.onet.pl/swiat/soros-ozenil-sie-po-raz-trzeci/b99bw
                Pamiętaj że w USA część majątku (i ew intercyza) to jedno, a alimenty NA ŻONĘ (nie na dziecko) to inna sprawa. Także cześć z tych żon miliarderów może po rozwodzie żyć na takim samym poziomie do którego sa przyzwyczajone własnie dzięki alimentom.
          • marek.zak1 Re: Analiza danych 19.09.14, 20:55
            twojabogini napisała:

            > Gdybyś zbadał najbogatszą populację świata okazałoby się też, że jest nadreprezentowana przez białych i niedoprezentowana (w sensie rozkład jest inny niż dla całej populacji) przez osoby o innym kolorze skóry. Co nie dowodzi absurdalnej tezy, że inne rasy nie są zainteresowane zdobywaniem bogactwa, a jedynie efektem układów politycznych i dostępu do zasobów. Analogicznie działa to w odniesieniu do kobiet.

            Wojna klas, ras płci. Te 2 pierwsze spowodowały miliony ofiar, od rewolucji w Rosji az po wprowadzanie kominizmu tez w Polsce. Wojna ras to też straszne konsekwencje. Ta droga prowadzi naprawde donikąd. Nie waro jej ponownie eksploatować.
            Przykład tylko jeden. Jeśsli Ty masz milion i masz go w banku, z tego miliona bank udziela pozyczek tym, którzy nie maja pieniedzy, więc de facto nie milioner żyje kosztem biednych, tylko poprzez system bankowy biedni zyja lepiej z pieniedzy tegoz milionera.
            Jesli zdecydujesz sie jednak za milion kupić akcje, to z tych pieniedzy firmy inwestuja i znowu daja prace i pieniadze biednym pracujacym. Tak więc te 10%, do ktorych należy rzekomo 90 % dóbr świata, maja tylko papiery wlasności, a cokolwiek wydadza, dadza prace innym, jak nie wydadzą - banki użyczaja te pieniadze takze innym.
            Jedynym dramatem, jest tylko ten, że nie ma i bogatych. Wtedy nie ma i krtedytów i kasy, a co najmniej jedno pokolenie musi ten kapitała zgromadzić, tak jak zrobili to Japończycy po IIWŚ.
            • twojabogini Re: Analiza danych 20.09.14, 00:58
              marek.zak1 napisał:

              > Wojna klas, ras płci. Te 2 pierwsze spowodowały miliony ofiar, od rewolucji w
              > Rosji az po wprowadzanie kominizmu tez w Polsce. Wojna ras to też straszne kon
              > sekwencje. Ta droga prowadzi naprawde donikąd. Nie waro jej ponownie eksploatow
              > ać.

              Nie utożsamiaj ofiar totalitaryzmu z ofiarami wojny klas - to czyta propaganda. Do czasu aż robotnicy wszczęli wojnę klasową ofiar było bardzo dużo, tylko nikt ich nie liczył. Całe rodziny umierały z głodu, robotnicy masowo ginęli i ulegali wypadkom. Robotnicy wywalczyli godniejszy byt dla ludzi pracy najemnej.
              Tam gdzie walka klas się nie odbyła ludzie od najmłodszych lat nadal harują w nieludzkich warunkach, nie maja żadnego zabezpieczenia gdyby zdarzył się wypadek, a o bhp nikt nie dba.

              Co do wojny ras - wojna ras się zaczęła, gdy zaczęto handlować czarnymi niewolnikami. I zginęło znacznie więcej osób niż w trakcie walk o równość ras - tylko znów, nikt nie liczył ofiar.

              Co do wojny płci. Zaczęła się z chwilą gdy Kościół katolicki przejął się słowami mizogina Pawła i wydał wojnę kobiecie i kultowi bogini (kontynuowanemu jako czci matce boskiej). Ofiar nikt nie liczył, co nieco wiemy o tych, które spłonęły na stosach (nie w średniowieczu, jak wieść gminna niesie, tylko w wieku odrodzenia, bo to całe odrodzenie stało się polem krucjaty antykobiecej, nie średniowiecze). O tych, które płoną dzisiaj, są zabijane na różne sposoby, gwałcone w ramach polityki - nie mówimy. I nie liczymy ofiar.

              Wyzwolili się robotnicy, wyzwolili się czarnoskórzy, to wyzwolą się i kobiety. Swoją drogą to kobiece wyzwolenie to raczej droga Ghandiego - jedyne co w odwecie za stosy zapłonęło na barykadach feministek to staniki. Warto iść tą drogą - co byś na te temat nie sądził.

              > Przykład tylko jeden. Jeśsli Ty masz milion i masz go w banku, z tego miliona b
              > ank udziela pozyczek tym, którzy nie maja pieniedzy, więc de facto nie milioner
              > żyje kosztem biednych, tylko poprzez system bankowy biedni zyja lepiej z pieni
              > edzy tegoz milionera.

              Marek nie pisz bzdur. Taki system pożyczek funkcjonował ostatni raz w XIX wieku. Większość ludzi na świecie nie tylko nie ma pracy, ale nie ma nawet dostępu do bieżącej wody, a gdy im krowa padnie albo nadejdzie susza lub szarańcza - giną z głodu. Inni giną na skutek działań wojennych inspirowanych i sponsorowanych przez tychże bogaczy.
              Nie pieprz bzdur o dobroczynności bogatych. Ogromnym problemem współczesnego świata jest alokacja dóbr i zasobów oraz wyzysk. Ja wiem, że gdy patrzymy na bogatsze kraje - to czujemy się jak ubodzy krewni. Ale jesteśmy w gronie tych państw które żyją z wyzysku. Nie byłoby cię stać na wiele rzeczy gdyby nie niewolnicza praca tych, którzy wytwarzają tanie produkty.


              • marek.zak1 Re: Analiza danych 20.09.14, 09:32
                twojabogini napisała:

                > Nie pieprz bzdur o dobroczynności bogatych. Ogromnym problemem współczesnego św
                > iata jest alokacja dóbr i zasobów oraz wyzysk.

                Nigdzie nie napisalem o dobroczynnosci bogatych, ale Tobie jest wygodne komentowanie czegoś, co nie zostało napisane.
                Napisałem o wyłącznie przepływie kapitału i o tym, ze jak go nie ma to już jest kicha dla wszystkich.
    • zyg_zyg_zyg Re: Miliarderzy na świecie (kobiety vs mężczyźni) 19.09.14, 10:40
      Ale zdajesz sobie sprawę, Kutuzow, że średnia różnica wieku w związku w krajach rozwiniętych to 2-3 lata (starszy mężczyzna)? Czy właśnie o to Ci chodzi, gdy piszesz, że mężczyźni wolą młodsze?
      • kutuzow Re: Miliarderzy na świecie (kobiety vs mężczyźni) 19.09.14, 11:10
        zyg_zyg_zyg napisała:

        > Ale zdajesz sobie sprawę, Kutuzow, że średnia różnica wieku w związku w krajach
        > rozwiniętych to 2-3 lata (starszy mężczyzna)? Czy właśnie o to Ci chodzi, gdy
        > piszesz, że mężczyźni wolą młodsze?

        Zyg, rozmawialiśmy już na ten temat. Po prostu te (95% mężczyzn, którzy nie są ani gwiazdami rocka, ani gwiazdami filmu, ani nie są milionerami) nie ma aż tak dużej atrakcyjności która by "pozwalała" na większą średnią wieku.
        To dobrze widać w badaniach preferencji na portalach randkowych w USA (tam standardowo facecji podają zarobki roczne). Wraz ze wzrostem dochodu wzrasta oczekiwanie facetów co do:
        a) wieku partnerki
        b) wagi partnerki

        Zobacz że Ci bogaci, sławni (czyli Ci którzy moga wybierać w tych co chcą, a nie tych co mają dostępne) wybierają młodsze od siebie. Znajdź jakiegoś aktora, który rozwodząc się z żoną powiedzmy 40+ szukał partnerki w tym samym wieku. Dziwnym trafem nowa żona jest sporo młodsza od poprzedniej.
        • zyg_zyg_zyg Re: Miliarderzy na świecie (kobiety vs mężczyźni) 19.09.14, 11:36
          > Zyg, rozmawialiśmy już na ten temat. Po prostu te (95% mężczyzn, którzy nie są
          > ani gwiazdami rocka, ani gwiazdami filmu, ani nie są milionerami) nie ma aż tak
          > dużej atrakcyjności która by "pozwalała" na większą średnią wieku.

          Przekonaj mnie jakoś Kutuzow, wrzuć może jakieś dane, badania, bo na razie piszesz, co się Tobie wydaje. Wśród tych 5% gwiazd rocka, aktorów i milionerów spokojnie znajdziesz takich, którzy od lat są ze swoimi starymi żonami, choć zdecydowanie mogą sobie "pozwolić" na wymianę.
          • kutuzow "If people are offended by reality" 19.09.14, 12:52
            zyg_zyg_zyg napisała:
            > Przekonaj mnie jakoś Kutuzow, wrzuć może jakieś dane, badania, bo na razie pisz
            > esz, co się Tobie wydaje. Wśród tych 5% gwiazd rocka, aktorów i milionerów spok
            > ojnie znajdziesz takich, którzy od lat są ze swoimi starymi żonami, choć zdecyd
            > owanie mogą sobie "pozwolić" na wymianę.

            OK, poniżej cytaty:

            "...formula which says that for every 10% increase in a man's Body Mass Index, his salary must increase by 2% in order to continue dating in the same arena. However, women who weigh more by two BMI units compensate with a year of extra education, rather than money."

            "Rich, portly, men with beautiful women on their arms are no rarity in today's society. In fact, some might even argue it’s the norm. According to a recent study, this coupling can be explained by simple math.

            Pierre-Andre Chiappori, an economics professor at Columbia University, writes in his working paper, "Fatter Attraction: Anthropometric and Socioeconomic Matching on the Marriage Market," that a little extra cushion around the waist on a man is not a big deal to attractive women, as long as he's rich. For women, this model is flipped – men will overlook extra weight in a woman with more education."

            ""Women are willing to compensate body mass with money, just like men will not look at (a woman's face) and will look at larger breasts. Women are willing to overlook flab because money is very attractive—there is a lifestyle that comes along with it.""

            źródło:
            www.foxbusiness.com/personal-finance/2011/10/11/unattractive-to-women-fat-chance/
            "Gender parity, it seems, isn’t sexy. Women want men who are — wait for it — tall and wealthy, according to online dating research by Gunter J. Hitsch and Ali Hortacsu at the University of Chicago, and Dan Ariely of Duke. The researchers have examined thousands of dating profiles that included height, weight and, in many cases, photographs. They found that women prefer men who are slightly overweight, while men prefer women who are slightly underweight and who do not tower over them. These were the women who had the best chance of receiving an introductory e-mail from a man.

            And even though men may get away with carrying a few extra pounds, they are also burdened with the expectation of carrying a fatter wallet: The scholars found that women have a stronger preference than men do for income over physical attributes."

            www.nytimes.com/2011/11/13/fashion/online-dating-as-scientific-research.html?pagewanted=all&_r=0
            • yoric Re: "If people are offended by reality" 19.09.14, 13:34
              Kutuzow, nie wiem, po co się wysilasz. Gdyby laskom zależało na jakichś badaniach, to by sobie same znalazy - dowolne badanie, bo w tym temacie KAZDE badanie pokaże tak samo, tak jak kiedy rzucisz jabłko to ono zawsze spadnie, a nie zacznie lecieć do góry.

              Także swoje badania to wobie możesz w d... wsadzić. Gdybyś miał na przykład znajomego, który ma starsza żonę, albo zaobserwowal na plaży bogata kobietę z biednym kochankiem - o, to jest argument!
              • kutuzow Re: "If people are offended by reality" 19.09.14, 15:27
                yoric napisał:

                > Kutuzow, nie wiem, po co się wysilasz. Gdyby laskom zależało na jakichś badania
                > ch, to by sobie same znalazy - dowolne badanie, bo w tym temacie KAZDE badanie
                > pokaże tak samo, tak jak kiedy rzucisz jabłko to ono zawsze spadnie, a nie zacz
                > nie lecieć do góry.
                >
                > Także swoje badania to wobie możesz w d... wsadzić. Gdybyś miał na przykład zna
                > jomego, który ma starsza żonę, albo zaobserwowal na plaży bogata kobietę z bied
                > nym kochankiem - o, to jest argument!

                Co fakt, to fakt.
                (zresztą dobrze to widać w tym wątku)


      • yoric Re: Miliarderzy na świecie (kobiety vs mężczyźni) 19.09.14, 13:41
        Można powiedzieć, że prawidłowość NADAL jest, i wychodzi w każdej populacji i bardzo stabilnie. To już daje do myślenia.
        A teraz weź jeszcze pod uwagę, że:
        W krajach nie rozwiniętych ta różnica wieku jest wyższa, czasem dużo.
        Średnie pochodzą z małżeństw. Co by było, gdyby podliczyc kochanki? A gdyby uwzględnić prostytutki i klientów?
        Dane z małżeństw to nie to samo, co opis preferencji.
        • yoric Re: Miliarderzy na świecie (kobiety vs mężczyźni) 19.09.14, 18:41
          A i zapomnialem o life expectancy. Statystyczna kobieta jest starsza od statystycznego mężczyzny, wiec gdyby łączyć w pary losowo, to żona powinna być starsza od męża, a jest na odwrót.
          • zyg_zyg_zyg Re: Miliarderzy na świecie (kobiety vs mężczyźni) 20.09.14, 08:01
            > A i zapomnialem o life expectancy. Statystyczna kobieta jest starsza od statyst
            > ycznego mężczyzny, wiec gdyby łączyć w pary losowo, to żona powinna być starsza
            > od męża, a jest na odwrót

            A tego argumentu nie rozumiem. Z life expectancy wynika tylko tyle, że wdów jest pięć razy więcej niż wdowców.
        • zyg_zyg_zyg Re: Miliarderzy na świecie (kobiety vs mężczyźni) 20.09.14, 07:56
          > Można powiedzieć, że prawidłowość NADAL jest, i wychodzi w każdej populacji i b
          > ardzo stabilnie. To już daje do myślenia.
          > A teraz weź jeszcze pod uwagę, że:
          > W krajach nie rozwiniętych ta różnica wieku jest wyższa, czasem dużo.
          > Średnie pochodzą z małżeństw. Co by było, gdyby podliczyc kochanki? A gdyby uwz
          > ględnić prostytutki i klientów?
          > Dane z małżeństw to nie to samo, co opis preferencji.

          Nie dyskutuję nigdzie z prawidłowością. Dyskutuję tylko ze sposobem argumentacji tej prawidłowości przez Kutuzowa ("Po prostu te (95% mężczyzn, którzy nie są ani gwiazdami rocka, ani gwiazdami filmu, ani nie są milionerami) nie ma aż tak dużej atrakcyjności która by "pozwalała" na większą [niż 2-3 lata] średnią wieku."). Z twierdzeniem, że celebryci są grupą najlepiej charakteryzującą całe społeczeństwo nawet mi się nie chce - uważam to za totalną bzdurę.

          Jednym z powodów, dla których u nas równolatkowie wiążą się w obrębie własnej grupy jest to, że ci równolatkowie po prostu przebywają ze sobą. W szkole, na studiach mają ze sobą kontakt grupy rówieśnicze i tam tworzą się pary. Nie ma też instytucji małżeństw aranżowanych, a myślę, że one również podbijają średnią. I nie jestem pewna, czy lepiej umożliwiają realizację preferencji.

          Dane nie pochodzą z małżeństw, tylko ze związków. Dane to dane - opisują, co ludzie rzeczywiście robią, a nie co gadają, żeby robili.

          A jeśli facet chce oglądać tańczącą na rurce dwudziestkę, a nie czterdziestkę, to co to oznacza, Twoim zdaniem? Że wszedłby z nią w związek, gdyby mógł? Że chciałby z nią zamieszkać? Czego dotyczą te jego preferencje?
    • midnight_lightning Re: Miliarderzy na świecie (kobiety vs mężczyźni) 20.09.14, 01:27
      Sytuacja jest jasna, młode kobiety bardzo chętnie lecą na starszych panów, ich kasę i mieszkanka, dla niepoznaki nazywając rówieśników niedojrzałymi. Na szczęście tak zamożnych panów jest niewiele i nie każda, nawet młoda, nie załapie na łatwy szmal i prezenty.

      Fakt, że po 40-ce diametralnie zmieniają swoje preferencje, nie szukają już kasy, szukają takich mężczyzn, którymi w młodości gardziły, "mądrych", "wrażliwców", świadczy o sporym zapóźnieniu kobiet w stosunku do większości porządnych mężczyzn oraz o sporej głupocie kobiet. Doznanych niesłusznie uraz i krzywd się nie zapomina.

      Na tym forum oczywiście same atrakcyjne, ustawione, specyficzne kobiety pisują, ale życie życiem, niewiele pań 40+ na szanse na cokolwiek, może z te słynne 20% :) Równowaga w Naturze jest samoistna.
      W mojej pracy nawet i młode kobiety mają ponure, zacięte rysy twarzy, sylwetkę nieudacznic, i dzieciaki po najlepszych samcach:) o starszych paniach nawet nie ma co mówić, zupełnie zaniedbane i nieatrakcyjne. Jednak jest sprawiedliwość. Wykluczenie za wykluczenie. Chciwość nie jest dobrym doradcą, wie o tym każdy oszust :)


      Śmieszne są wiec narzekania starszych pań, że nikt nie docenia ich "wnętrza", skoro same 20 lat wcześniej "wnętrza" chłopaków doceniających to wnętrze u kobiet miały w pogardzie, a leciały na kasę, chamstwo i agresywne buractwo.
      • yoric Re: Miliarderzy na świecie (kobiety vs mężczyźni) 20.09.14, 03:02
        Fakty są niestety takie, że w poszukiwaniu partnera tylko do seksu nawet dość brzydka 40latka jest w dużo lepszej sytuacji niż przystojny facet w dowolnym wieku.
        • zawle Re: Miliarderzy na świecie (kobiety vs mężczyźni) 20.09.14, 06:43
          Problem jednak jest taki, że większość dość brzydkich 40 latek nawet nie pomyśli że mogłaby się spotykać tylko dla seksu. Moje koleżanki przed 30, takie pomysły już mają.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka