Dodaj do ulubionych

Zdrada - pytanie

14.12.14, 16:23
Pytałam już na innym forum, ale nie do końca jestem usatysfakcjonowana, poza tym lubie Was czytać, bo profesjonalnie i analitycznie podchodzicie do zagadnień.:)

Mamy parę, tuż po 40-tce, kilkanaście lat razem. Dobrze się rozumieją, są parą i przyjaciółmi, trochę razem przeszli (zdrowotnie i życiowo), mogą na sobie polegać. Są chciane i kochane dzieci, wspólne zainteresowania, wspólnie spędzany czas. Pan to sympatyczny, lubiany przez wszystkich facet, wzorowy ojciec, dobry mąż. No sielanka.
I sytuacja - pan przelotnie i jednorazowo idzie do łóżka z niedawno poznaną znajomą, młodszą o 13 lat, atrakcyjną na poziomie podobnym do żony.
Pytanie brzmi - dlaczego to robi? I ja poważnie pytam, więc proszę bez jakichś: każdy facet ma to w naturze, była okazja to skorzystał. To nie ten typ i generalnie usiłuje zrozumieć, co musi się stać, żeby taki facet w takiej sytuacji tak postąpił. Czy naprawdę wystarczy napalić się na laskę, która jest fajna i chętna?

Po odpowiedziach w tamtym wątku jestem pomiędzy "99,9% facetów tak ma i potrafiłoby zdradzić" a "pan chciał dodać sobie atrakcyjności i poczucia męskości". Ewentualnie, na trzecim miejscu, to właśnie ta dana laska tak podjarała pana.
Link dla chętnych:
forum.gazeta.pl/forum/w,16,155849838,155849838,Zdrada.html
Obserwuj wątek
    • hello-kitty2 Re: Zdrada - pytanie 14.12.14, 17:41
      sl-14 napisała:

      > Mamy parę, tuż po 40-tce, kilkanaście lat razem. Dobrze się rozumieją, są parą
      > i przyjaciółmi, trochę razem przeszli (zdrowotnie i życiowo), mogą na sobie pol
      > egać. Są chciane i kochane dzieci, wspólne zainteresowania, wspólnie spędzany c
      > zas. Pan to sympatyczny, lubiany przez wszystkich facet, wzorowy ojciec, dobry
      > mąż. No sielanka.
      > I sytuacja - pan przelotnie i jednorazowo idzie do łóżka z niedawno poznaną zna
      > jomą, młodszą o 13 lat, atrakcyjną na poziomie podobnym do żony.
      > Pytanie brzmi - dlaczego to robi? I ja poważnie pytam, więc proszę bez jakichś:
      > każdy facet ma to w naturze, była okazja to skorzystał. To nie ten typ i gener
      > alnie usiłuje zrozumieć, co musi się stać, żeby taki facet w takiej sytuacji ta
      > k postąpił. Czy naprawdę wystarczy napalić się na laskę, która jest fajna i chę
      > tna?
      >
      > Po odpowiedziach w tamtym wątku jestem pomiędzy "99,9% facetów tak ma i potrafi
      > łoby zdradzić" a "pan chciał dodać sobie atrakcyjności i poczucia męskości". Ew
      > entualnie, na trzecim miejscu, to właśnie ta dana laska tak podjarała pana.
      > Link dla chętnych:
      > forum.gazeta.pl/forum/w,16,155849838,155849838,Zdrada.html

      Gdzies jednak tkwil blad czyli jest cos czego o nim nie wiesz.
      (Celowo pisze w pierwszej liczbie, pisanie w trzeciej jest dla pisarzy, ja wole rozmawiac, dla wlasnej wygody zakladam, ze chodzi o Ciebie ;)
      Ludzie czesto przed soba prowadza podwojne zycie, a co dobiero przed innymi.

      Jenorazowo to chyba nie az tak zle. Gorzej jakby sie w kims innym kochal (chyba).
      • sl-14 Re: Zdrada - pytanie 14.12.14, 18:00
        Jestem obserwatorka tej historii, ale o panu miałam bardzo dobre zdanie i aż pani zazdrościłam, gdzie ona takiego fajnego faceta znalazła.:)
        • rekreativa Re: Zdrada - pytanie 14.12.14, 19:08
          Jednakowoż pod łóżkiem im nie siedziałaś?
          Pozory mogą byc bardzo mylące.
          Ja tez znałam taką parę, no idealni, z dziubków sobie jedli, "skarbie", "koteczku", 20 lat razem, troje udanych dzieci, dom zbudowany... I nagle pan odchodzi do laski lat 25, której w tempie szybkim robi bobaska.
          Niektórzy przyjaciele tej pary do tej pory nie moga pozbierać szczęki z podłogi.
          A wytłumaczenie pana było proste: "zakochałem się"...
          • sl-14 Re: Zdrada - pytanie 14.12.14, 20:46
            Ok, ale tutaj mamy jednorazową akcję i czy dla takiej akcji warto oszukiwać bliską osobę, która ponoć jest najważniejsza (no, może zaraz po dzieciach)?
            • rekreativa Re: Zdrada - pytanie 14.12.14, 20:54
              Problem w tym, że wiele osób zadaje sobie to pytanie "czy warto" dopiero po fakcie, a i to wtedy, gdy sie wyda.
              Zresztą wielu ludzi ma takie dość powierzchowne zasady, na pokaz. Skaczą w bok, gdy nikt nie widzi, bo jest okazja. A dlaczego nie skorzystać, skoro w założeniu się nikt nie dowie, więc nikomu przykro nie będzie?
              • sl-14 Re: Zdrada - pytanie 14.12.14, 20:58
                Może masz rację z tą spóźnioną refleksją, jeśli w ogóle jakąś. Chociaż zdrada jest tak oczywistą kwestią, że takie olśnienie po czasie "ojej, źle zrobiłem" jest trochę śmieszne. Btw. boska sygnaturka.:D
            • rozm_aryn Re: Zdrada - pytanie 26.12.14, 14:01
              "obserwatorko":) i to przekonanie ,ze to jednorazowa akcja ,jesteś pewna?

              Zdradził? cóż, czasami w długich związkach uczucie wypala się. Jednak myśl o rozstaniu dla mężczyzny może okazać się zbyt bolesna lub niemożliwa z wielu powodów. Dlatego trwają w takim związku, ale szukają pocieszenia i czułości w ramionach innej kobiety.
          • burzowa.kejt Re: Zdrada - pytanie 16.12.14, 08:58

            > Pozory mogą byc bardzo mylące.
            > Ja tez znałam taką parę, no idealni, z dziubków sobie jedli, "skarbie", "kotecz
            > ku", 20 lat razem, troje udanych dzieci, dom zbudowany... I nagle pan odchodzi
            > do laski lat 25, której w tempie szybkim robi bobaska.
            > Niektórzy przyjaciele tej pary do tej pory nie moga pozbierać szczęki z podłogi

            te wszystkie 'koteczki", "skarby" i "kochania" to z moich obserwacji głównie w patologiach występują i dlatego są bardzo mylące. ludzie uwielbiają pozory i jak słyszą że inni tak do siebie słodko przemawiają, są przekonani o wielkiej miłości i szacunku, a potem zbierają z podłogi te rzeczone szczęk. dają się nabierać na teatrzyk.
            przecież nikt normalny nie okazuje miłości takim słodkim pieprzeniem na pokaz. chyba na czymś innym polega miłość?
            właścicielka mojego osiedlowego warzywniaka pierniczy tak non stop do każdego - moje skarby, moje kochanie, do tego moduluje głosem żeby brzmiał delikatnie, a w rzeczywistości jest podłą babą poniżającą pracowników i uważam że to dokładnie ten sam typ zachowania co ćwierkające pary. takie tuszowanie rzeczywistości.
        • hello-kitty2 Re: Zdrada - pytanie 14.12.14, 20:10
          sl-14 napisała:

          > Jestem obserwatorka tej historii, ale o panu miałam bardzo dobre zdanie i aż pa
          > ni zazdrościłam, gdzie ona takiego fajnego faceta znalazła.:)

          Eee a miala pytac, jak sam zainteresowany to wyjsnil/skomentowal. Tak czy siak lozku trzebaby sie przyjrzec, a to juz sami uczestnicy moga tylko ocenic i tez tylko subiektywnie. Na trzeciego to tu nie ma co debatowac.
    • zyg_zyg_zyg Re: Zdrada - pytanie 14.12.14, 19:48
      A po co Ci to wiedzieć? Chcesz być przygotowana na przyszłość? ;-)

      Może być tak, jak piszą dziewczyny. Na forum przecież mnóstwo historii typu "Znajomi mają nas za parę idealną, jesteśmy najlepszymi przyjaciółmi, rozumiemy się bez słów. Problem w tym, że on/ona nie dotyka mnie nawet od trzech lat, nie mówiąc już o pójściu ze mną do łóżka, a ja usycham...".
      Może być tak prosto, jak piszą na tamtym forum - napalił się na laskę i nie zdążył pomyśleć zanim zamoczył.
      Może być też tak, że pan trudno przeżywa swoją czterdziestkę i konstatację, że różne rzeczy są już poza nim, że powoli wchodzi w smugę cienia. I tę tęsknotę za zrobieniem jeszcze czegoś spoza szablonu "dom, prac, rodzina, znajomi", za wyrwaniem się za niego choć na chwilę , za przeżyciem jeszcze czegoś mocnego, za poczuciem czegoś specjalnego, świeżego i wyrazistego, za posmakowaniem czegoś jeszcze wyraził banalnie puknięciem na boku młodszej laski.

      Spytaj u źródła najlepiej - tylko dopiero wtedy, gdy już trochę opadną emocje...
      • sl-14 Re: Zdrada - pytanie 14.12.14, 20:45
        Może i chcę być przygotowana :), poza tym ciekawa jestem, dlaczego takim ludziom zdarzają się takie sytuacje. Kiedyś słyszałam historię, jak 25-letni pan, miesiąc po ślubie, poznał panią z którą przez rok miał ognisty romans. Chciałabym wiedzieć, dlaczego takie akcje zdarzają się w związkach innych niż "jesteśmy ze sobą z przyzwyczajenia" czy "nie możemy na siebie patrzeć".
        Co do bohatera wątku, to pan oprócz bycia miłym i rodzinnym, ma swoje hobby i zainteresowania, także swój czas wolny, ciekawą prace, więc to nie jest tak, że wyskoczył z kapci, bo okazja się trafiła. U źródła raczej nie zapytam, no chyba że trafi się okazja przy piwie i to będzie już przynajmniej przy trzecim kuflu, ale póki co się nie zanosi.:)
        • lybbla Re: Zdrada - pytanie 14.12.14, 21:05
          > sl-14 napisała
          > to pan oprócz bycia miłym i rodzinnym, ma swoje hobby i zainteresowania, także swój czas wolny,
          > ciekawą prace, więc to nie jest tak, że wyskoczył z kapci, bo okazja się trafiła.
          Wytłumacz proszę co przesłanka ma wspólnego z radosnym seksem,

          ZZZ wyczerpała temat, można jedynie dosadniej gdybać (nie przyjmujesz tego, wypisujesz jakieś dyrdymały co wskazuje, że pewnie wiesz dużo więcej jak sugeruje Kitty).
          Może pan chciał zobaczyć jak wygląda kobiecy orgazm.
          Może pani nie jest zainteresowana seksem oralnym itd.
          • sl-14 Re: Zdrada - pytanie 14.12.14, 21:14
            Dzięki za "dyrdymały", inaczej nie umiesz?
            Takie "może to, może tamto" to i ja wiem, a wątek założyłam żeby się dowiedzieć co sądzą ludzie i co im się wydaje najbardziej prawdopodobne - a na tym forum ciągle są roztrząsane wątki damsko-męskie czy związane z seksem, więc to chyba dobry adres.
            • lybbla Re: Zdrada - pytanie 14.12.14, 21:23
              Tak umiem, bardzo proszę u wytłumaczenie
              przesłanka:
              Co do bohatera wątku, to pan oprócz bycia miłym i rodzinnym, ma swoje hobby i zainteresowania, także swój czas wolny, ciekawą prace,
              konkluzja:
              więc to nie jest tak, że wyskoczył z kapci, bo okazja się trafiła.

              Nie rozumiem co ma przesłanka do seksu, może jakiś ciąg pomocniczych sylogizmów?
              I jak to się ma do postu ZZZ?
              • sl-14 Re: Zdrada - pytanie 14.12.14, 21:27
                zyg_zyg_zyg napisała:

                > Może być też tak, że pan trudno przeżywa swoją czterdziestkę i konstatację, że
                > różne rzeczy są już poza nim, że powoli wchodzi w smugę cienia. I tę tęsknotę z
                > a zrobieniem jeszcze czegoś spoza szablonu "dom, prac, rodzina, znajomi", za w
                > yrwaniem się za niego choć na chwilę , za przeżyciem jeszcze czegoś mocnego, za
                > poczuciem czegoś specjalnego, świeżego i wyrazistego, za posmakowaniem czegoś
                > jeszcze wyraził banalnie puknięciem na boku młodszej laski.

                Dlatego ja napisałam, że nie jest tak, że pan wiedzie życie praca-dom, nudzi się i do tego ma żonę-smycz, która nawet do sklepu go nie puszcza. W związku z tym jakoś nie widzę tutaj przyczyny typu: rutyna życiowa, chciałbym wreszcie sobie zaszaleć.
                • lybbla Re: Zdrada - pytanie 14.12.14, 22:03
                  To siedziałaś pod łóżkiem czy nie? Bo raz w tygodniu w niedzielę w misjonarskiej to mogło nie być to.
                  • sl-14 Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 18:06
                    Pisałam - uchodzą za udaną parę, a ja nie będę doszukiwać się problemów, co do których nie mam żadnych przesłanek.
                    • ina_nova Re: Zdrada - pytanie 16.12.14, 10:47
                      >a ja nie będę doszukiwać się problemów, co do których nie mam żadnych przesłanek.

                      Ale jakie mogą być przesłanki do problemów w łóżku owej pary, jeśli cenią sobie prywatność i nie rozmawiają o tym z osobami trzecimi? Dżizasss
                      • sl-14 Re: Zdrada - pytanie 16.12.14, 16:43
                        O rany, toć przecież piszę, że nie mam przesłanek, więc co - mam gdybać, że pani pewnie nie robi loda lub ją głowa boli?
                • triss_merigold6 Re: Zdrada - pytanie 14.12.14, 22:19
                  Bo to nie ma żadnego związku z ciekawą pracą, hobby, satysfakcjonującym życiem towarzyskim. Po prostu.
                  I w ogóle pewnie nie traktował jednorazowego stuknięcia jakiejś laski w kategoriach oszukania żony. Z drugiej strony, żona też nie powinna tego odbierać osobiście, bo mogło się zdarzyć niezależnie od wszystkich zalet owej żony.
                  Litości, pan wcale nie chciał rozwalać dotychczasowego życia, dokonywać radykalnych zmian, on tylko wyruchał jakąś inną i to raz, a nie ciągnął wieloletni romans.
                  • sabat.77 Re: Zdrada - pytanie 14.12.14, 22:24
                    Raz to nie zdrada! :)))
                    I moze w dupe? W dupe to podobno tez nie zdrada.
                    • prosty_facet Re: Zdrada - pytanie 17.12.14, 14:59
                      > W dupe to podobno tez nie zdrada.

                      Nie podobno, tylko na pewno ;-)
                  • marek.zak1 Re: Zdrada - pytanie 14.12.14, 22:25
                    triss_merigold6 napisała:

                    > Bo to nie ma żadnego związku z ciekawą pracą, hobby, satysfakcjonującym życiem
                    > towarzyskim. Po prostu. I w ogóle pewnie nie traktował jednorazowego stuknięcia jakiejś laski w kategoriach oszukania żony. Z drugiej strony, żona też nie powinna tego odbierać osobiście, bo mogło się zdarzyć niezależnie od wszystkich zalet owej żony.
                    > Litości, pan wcale nie chciał rozwalać dotychczasowego życia, dokonywać radykalnych zmian, on tylko wyruchał jakąś inną i to raz, a nie ciągnął wieloletni romans.

                    Oczyuwiście. W jednej ze sztuk teatralnych sprzed stu lat bohater mówi: mężczyzna nie zdradza,. Mężczyzna sie zapomina.
                    • mgla_jedwabna Re: Zdrada - pytanie 11.12.15, 23:57
                      W której?
    • obywatel_piszczyk Re: Zdrada - pytanie 14.12.14, 19:58
      Zmień Harlequina na bardziej ambitną literaturę, a dowiesz się, że po nastu latach bycia razem, rożnie bywa w tych sprawach...
      • agus-ia76 Re: Zdrada - pytanie 14.12.14, 22:00
        dlaczego?
        bo monogamia to wymysł cywilizacji

        dlatego
    • sabat.77 Re: Zdrada - pytanie 14.12.14, 22:17
    • sabat.77 Re: Zdrada - pytanie 14.12.14, 22:18
      Dlaczego mezczyzna zjadl tort, skoro mogl jesc chleb?
      • hello-kitty2 Re: Zdrada - pytanie 14.12.14, 23:52
        sabat.77 napisał:

        > Dlaczego mezczyzna zjadl tort, skoro mogl jesc chleb?

        No bo jak mozna nie zauwazyc szcegolu 13 lat roznicy? Przeciez nie rozmawiamy o 15 i 28 tylko pewnie o paniach z przedzialu: jedrny cycek - zwisly cycek, sterczaca pupcia - placek, ect. Nie chcialam byc tak dosadna szczegolnie w stosunku do kobiet (wszystkie forumki sa wytrenowane ;) ale na uplyw czasu nie ma sily, w sensie roznica widoczna golym okiem. Na raz cos jedrnego jak znalazl.
        • sabat.77 Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 08:06
          Bywaja 40-stki atrakcyjniejsze od 20-stek, ale to rzadkosc. Z drugiej strony - czy zony forumowiczow nie uleglyby niemoralnej propozycji mezczyzny duzo zamozniejszego, o wiele przystojniejszego i nieziemsko czarujacego? Pozadanie nie jest wyborem i mogloby okazac sie tak duze, ze zlamaloby ich zasady moralne.
    • bigbadpig Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 01:07
      Opiszę Ci inną sytuację: ok. 14 lat razem, Pan kocha Panią, Pani atrakcyjna, zabawna, interesująca, lubią razem pić wino, chodzić na spacery, rozmawiać, Pani robi lody, seks jest częsty, itd sielanka.
      Pan ma powiedziane - zdrada będzie dla Pani nie do przeskoczenia (przynajmniej taka jest teoria), zdrada zniszczy związek, będzie czego żałować. Gdyby ten związek się rozpadł, naprawdę bardzo bym tego żałował, prawdopodobnie bym się pociął, rozpił bo trafiło mi się ponad stan, teraz się przyzwyczaiłem do luksusu i potrzebuję do życia tej właśnie kobiety.
      Gdybym miał możliwość zdradzić, ale tak krótkoterminowo, najlepiej jednorazowo, dziewczyna byłaby w moim typie, i wierzyłbym że nie zostanę nakryty, sprawdziłbym tylko szybko czy mam gumkę w portfelu. Takie gwarancji raczej nigdy nie dostanę, ale może się okazać, że się do niej odpowiednio zbliżę, a poznana dziewczyna zbliży się do moich preferencji. Jest jeszcze tylko jedna przeszkoda, to miał by być w założeniu tylko seks. Opisany przez Ciebie mężczyzna chyba na coś takiego trafił, wg. mnie prosta sytuacja i prosta decyzja (później się poślizgnął najwyraźniej, skoro historia trafiła na forum :P )
      • hello-kitty2 Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 01:31
        bigbadpig napisał:

        > Opiszę Ci inną sytuację: ok. 14 lat razem, Pan kocha Panią, Pani atrakcyjna, za
        > bawna, interesująca, lubią razem pić wino, chodzić na spacery, rozmawiać, Pani
        > robi lody, seks jest częsty, itd sielanka.
        > Pan ma powiedziane - zdrada będzie dla Pani nie do przeskoczenia (przynajmniej
        > taka jest teoria), zdrada zniszczy związek, będzie czego żałować. Gdyby ten zwi
        > ązek się rozpadł, naprawdę bardzo bym tego żałował, prawdopodobnie bym się poci
        > ął, rozpił bo trafiło mi się ponad stan, teraz się przyzwyczaiłem do luksusu i
        > potrzebuję do życia tej właśnie kobiety.
        > Gdybym miał możliwość zdradzić, ale tak krótkoterminowo, najlepiej jednorazowo,
        > dziewczyna byłaby w moim typie, i wierzyłbym że nie zostanę nakryty, sprawdził
        > bym tylko szybko czy mam gumkę w portfelu. Takie gwarancji raczej nigdy nie dos
        > tanę, ale może się okazać, że się do niej odpowiednio zbliżę, a poznana dziewcz
        > yna zbliży się do moich preferencji. Jest jeszcze tylko jedna przeszkoda, to mi
        > ał by być w założeniu tylko seks. Opisany przez Ciebie mężczyzna chyba na coś t
        > akiego trafił, wg. mnie prosta sytuacja i prosta decyzja (później się poślizgną
        > ł najwyraźniej, skoro historia trafiła na forum :P )

        No ale nie dostarczyles odpowiedzi na postawowe pytanie: D L A C Z E G O?
        • bigbadpig Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 01:42
          Z tego samego powodu dla którego sekszę się w ogóle - takie mam immanentne wprogramowane pragnienia, do tego wiem i czuję, że podążanie za nimi zostanie sowicie nagrodzone.
          Dlaczego wbiłem na łososia, przechodząc obok miejsca w którym mi kiedyś bardzo smakował, choć żona sugerowała, żebyśmy zjedli w domu?
          • hello-kitty2 Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 01:52
            bigbadpig napisał:

            > Z tego samego powodu dla którego sekszę się w ogóle - takie mam immanentne wpro
            > gramowane pragnienia, do tego wiem i czuję, że podążanie za nimi zostanie sowic
            > ie nagrodzone.
            > Dlaczego wbiłem na łososia, przechodząc obok miejsca w którym mi kiedyś bardzo
            > smakował, choć żona sugerowała, żebyśmy zjedli w domu?

            Hmm boje sie takich mezczyzn jak Ty.
            • sabat.77 Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 07:59
              Nie pisz, ze sie boisz, bo zaraz przyjdzie Marek dopytywac, czy dzieki temu BBP Cie kreci :)
              Ale przynajmniej jego meskosc nie opada w Twoich oczach do kostek, bo rucha przy kazdej okazji.
              Az mam ochote zalozyc kobiecego nicka, zeby go przetestowac pod katem prawdomownosci ;)
              • bigbadpig Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 08:44
                Rucha? Ruchałby gdyby to i tamto, a to jest spora różnica :P
                Sam nick, chyba by Ci nie wystarczył do stworzenia warunków o których mówiłem, musiałbyś się sporo nakombinować, ale spróbuj - jak Ci się uda, to idź do końca, umówimy się na mieście, wtedy odkryjesz karty i skoczymy na to wspomniane przez Ciebie piwo, ja stawiam.
                • hello-kitty2 Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 08:48
                  bigbadpig napisał:

                  > Rucha? Ruchałby gdyby to i tamto, a to jest spora różnica :P
                  > Sam nick, chyba by Ci nie wystarczył do stworzenia warunków o których mówiłem,
                  > musiałbyś się sporo nakombinować, ale spróbuj - jak Ci się uda, to idź do końca
                  > , umówimy się na mieście, wtedy odkryjesz karty i skoczymy na to wspomniane prz
                  > ez Ciebie piwo, ja stawiam.

                  Sabat odkryjesz karty: www.youtube.com/watch?v=KzC6j1QpK5g
                • hello-kitty2 Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 09:09
                  bigbadpig napisał:

                  > Rucha? Ruchałby gdyby to i tamto, a to jest spora różnica :P
                  > Sam nick, chyba by Ci nie wystarczył do stworzenia warunków o których mówiłem,
                  > musiałbyś się sporo nakombinować, ale spróbuj - jak Ci się uda, to idź do końca
                  > , umówimy się na mieście, wtedy odkryjesz karty i skoczymy na to wspomniane prz
                  > ez Ciebie piwo, ja stawiam.

                  Swoja droga zastanawiajace jest to, ze strona dajaca dupy by sie miala ''sporo nakombinowac''. Gdzie tu logika? Pan przychodzi do Boga czy Bog do pana?
                  • slepafuria15 Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 09:20
                    A moze on uważa, za jest aż tak zajebisty, ze tłumy dziewczyn mdleją w ekstazie dzięki samemu z nim obcowaniem. Wiec, zeby z tego tłumu superlasek pragnących uwagi sie wyróżnić trzeba faktycznie stanąć na głowie.
                    • hello-kitty2 Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 09:23
                      slepafuria15 napisał(a):

                      > A moze on uważa, za jest aż tak zajebisty, ze tłumy dziewczyn mdleją w ekstazie
                      > dzięki samemu z nim obcowaniem. Wiec, zeby z tego tłumu superlasek pragnących
                      > uwagi sie wyróżnić trzeba faktycznie stanąć na głowie.

                      Nie, chroni sie przed soba. Tez bym tak zrobila.
                    • bigbadpig Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 09:27
                      Poszłaś w fantazję
                    • sabat.77 Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 09:32
                      slepafuria15 napisał(a):

                      > A moze on uważa, za jest aż tak zajebisty, ze tłumy dziewczyn mdleją w ekstazie
                      > dzięki samemu z nim obcowaniem. Wiec, zeby z tego tłumu superlasek pragnących
                      > uwagi sie wyróżnić trzeba faktycznie stanąć na głowie.

                      Raczej niewielu mężczyzn tak uważa. Na plus, że tacy nie mają nigdy problemów ze wzwodem. Na minus - że nie interesują się grą wstępną i orgazmem kobiety. Szukając kochanka trzeba iść na kompromis ;)
                      • slepafuria15 Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 09:50
                        Ja tam panów "jestem olśniewający" omijam z daleka. Więc czy oni maja wzwód czy nie obchodzi mnie tyle co zeszłoroczny śnieg. Wole facetów z krwi i kości, "brzydali", ale mających w sobie "fajnośc".
                        • sabat.77 Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 09:58
                          slepafuria15 napisał(a):

                          > Ja tam panów "jestem olśniewający" omijam z daleka. Więc czy oni maja wzwód czy
                          > nie obchodzi mnie tyle co zeszłoroczny śnieg. Wole facetów z krwi i kości, "br
                          > zydali", ale mających w sobie "fajnośc".

                          Jeśli twoją preferencją jest być w łóżku hołubioną boginią, której każdy kawałek ciała jest zauważony i doceniony dotykiem, gładzeniem, pieszczotą języka - to dobra taktyka. Mało atrakcyjni faceci często próbują zrekompensować swoje mankamenty większym staraniem się w łóżku :)

                          Jakbym był kobietą, to też miałbym w nosie półbogów. Według mnie to niemal gwarancja penetracji w suchą pochwę bez gry wstępnej i walenia pod kątem jego spuszczenia się. Mega przystojniak to najprawdopodobniej bufon i łóżkowy egoista. Czyli materiał na kochanka żaden.
                          Nadaje się, żeby go postawić w przedpokoju jak posąg i imponować nim koleżankom.
                          • hello-kitty2 Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 10:16
                            sabat.77 napisał:

                            Mało atrakcyjni faceci często próbują zrekompensować swoje mank
                            > amenty większym staraniem się w łóżku :)

                            No, najbardziej 'zajmowal sie' mna impotent. Lizal mnie nawet przez jeansy. Prosil zebym zalozyla jak najbardziej obcisle. Kupilam sobie wtedy tak ciasne, ze przy rozlozonych nogach ich krok mi odstawal, bo nie dawalo rady wciagnac je porzadnie na zaokraglone biodra, a ten lizal, hehe ten odstajacy material w kroku ;)

                            > Jakbym był kobietą, to też miałbym w nosie półbogów.
                            Chyba, ze nie masz problemow ze szczytowaniem i wystarczy Ci z grubsza kawal pozadnej erekcji.
                            • sabat.77 Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 10:22
                              hello-kitty2 napisała:

                              > No, najbardziej 'zajmowal sie' mna impotent. Lizal mnie nawet przez jeansy. Pro
                              > sil zebym zalozyla jak najbardziej obcisle. Kupilam sobie wtedy tak ciasne, ze
                              > przy rozlozonych nogach ich krok mi odstawal, bo nie dawalo rady wciagnac je po
                              > rzadnie na zaokraglone biodra, a ten lizal, hehe ten odstajacy material w kroku
                              > ;)

                              Według mnie dość dobry opis "psa" w relacji SM. Może nie był impotentem biologicznie tylko ze względu na poczucie wartości, jakieś blokady wobec kobiet? Nie wiem - psychicznie?

                              > Chyba, ze nie masz problemow ze szczytowaniem i wystarczy Ci z grubsza kawal po
                              > zadnej erekcji.

                              Powtarzam, że to zależy od tego czego chcesz w łóżku. Niektóre kobiety chcą uwagi, skupianiu się na nich, długich pieszczotach itd. To że Ty nie chcesz, to nie znaczy, że zawsze tak jest. Przecież masz świadomość, że nie jesteś wzorcem metra w Sevres...
                              Niektóre dziewczyny tutaj wypisują niesamowite rzeczy - że nie lubią minety, nie lubią pieszczot cycków - to są indywidualne upodobania, bo inna babka będzie się akurat przy tych rzeczach rozpływać z rozkoszy...
                              • hello-kitty2 Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 10:35
                                sabat.77 napisał:

                                > Niektóre dziewczyny tutaj wypisują niesamowite rzeczy - że nie lubią minety, ni
                                > e lubią pieszczot cycków - to są indywidualne upodobania, bo inna babka będzie
                                > się akurat przy tych rzeczach rozpływać z rozkoszy...

                                Ja wiem, panowie tez tu troche kobiecych reakcji poopisywali zatem pewne rzeczy mozna skonfrontowac. Panowie tez maja swoje preferencje. Do mnie najbardziej pasuja panowie z frakcji cyckowej i nie chodzi tu o strefy ulubionych pieszczot. Po prostu widze roznice w podejsciu do kobiety/seksu panow, dla ktorych ten jeden element jest 'wazniejszy' od pozostalych.
                      • sl-14 Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 18:18
                        > Raczej niewielu mężczyzn tak uważa. Na plus, że tacy nie mają nigdy problemów ze
                        > wzwodem.

                        Nie zgodzę się, bo takie oszukane przeświadczenie o własnej zajebistości, może być właśnie wynikiem kompleksów i lekiem na nie. Been there, done that - kiedy przyszło co do czego, to dzielnicowy donżuan, którego opowieści koledzy słuchają z wypiekami, okazał się co najwyżej przeciętny. I to nie dlatego, że był tak bardzo skupiony na sobie.:)
                  • bigbadpig Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 09:24
                    Miałem na myśli fakt, że nie ma środowiska, żeby do mnie uderzyć. Musiałby stworzyć przekonującą postać z netu, która napiera na spotkanie ze mną, przełamuję moją nieufność wobec nowego nicka który ni stąd, ni zowąd przez BSwM dostał na mnie chcicy, wzmocnić przekaz nie swoim zdjęciem, a ja nie mam zwyczaju utrzymywać znajomości w necie i nie szukam kochanki. Nie napisałem, że ktoś kto daje dupy, miałby się nakombinować. Pisałem o Sabacie, a on o ile mi wiadomo nie daje.
                    • sabat.77 Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 09:29
                      bigbadpig napisał:

                      > Miałem na myśli fakt, że nie ma środowiska, żeby do mnie uderzyć. Musiałby stwo
                      > rzyć przekonującą postać z netu, która napiera na spotkanie ze mną, przełamuję
                      > moją nieufność wobec nowego nicka który ni stąd, ni zowąd przez BSwM dostał na
                      > mnie chcicy, wzmocnić przekaz nie swoim zdjęciem, a ja nie mam zwyczaju utrzymy
                      > wać znajomości w necie i nie szukam kochanki. Nie napisałem, że ktoś kto daje d
                      > upy, miałby się nakombinować. Pisałem o Sabacie, a on o ile mi wiadomo nie daje
                      > .

                      Ja jestem cwany - najpierw bym zaczął od luźnej, niezobowiązującej wymiany zdań, a głupawy dostałbym dopiero po otrzymaniu fotek i połączeniu ich z tak zajebistym charakterem i wyluzowaną osobowością :) Zakochałbym się z czasem, poznając stopniowo takiego BBP. Jak tu się nie zauroczyć!
                      Próżność jest ulubionym grzechem mężczyzn, ale pochwały muszą mieć jakiś wymiar nadający im chociaż pozory wiarygodności :D
                      • bigbadpig Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 09:30
                        Brzmi jak świetna zabawa dla na obu :P
                        • sabat.77 Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 09:34
                          bigbadpig napisał:

                          > Brzmi jak świetna zabawa dla na obu :P

                          Skąd wiesz, że nie padłeś jej ofiarą? Zdobyć zdjęcia jakichś lasek z netu jest obecnie dziecinnie prosto.
                          • bigbadpig Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 09:42
                            Ależ ja nie mam zdjęć żadnych lasek, nigdy żadnej o nie nie prosiłem, nikt nie prosił o moje, nie mam znajomych z netu, nie ma mnie na portalach randkowych, ani społecznościowych. Efektem ubocznym tej sytuacji jest to, że właśnie nie mogę paść ofiarą tego typu oszustwa, albo inaczej - jeśli okazałoby się, że kitty albo furia są mężczyznami, to i tak nie grozi mi spotkanie z ich męskością, a na forum będą dla mnie kobietami i nie robi mi to szkody, jeśli fizycznie któraś z nich to mężczyzna.
                            • hello-kitty2 Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 09:53
                              bigbadpig napisał:

                              > Ależ ja nie mam zdjęć żadnych lasek, nigdy żadnej o nie nie prosiłem, nikt nie
                              > prosił o moje, nie mam znajomych z netu, nie ma mnie na portalach randkowych, a
                              > ni społecznościowych. Efektem ubocznym tej sytuacji jest to, że właśnie nie mog
                              > ę paść ofiarą tego typu oszustwa, albo inaczej - jeśli okazałoby się, że kitty
                              > albo furia są mężczyznami, to i tak nie grozi mi spotkanie z ich męskością, a n
                              > a forum będą dla mnie kobietami i nie robi mi to szkody, jeśli fizycznie któraś
                              > z nich to mężczyzna.

                              hehe nie boj sie. Wczoraj popiles i wymalowales posta o pozadanej zdradzie, a dzisiaj sprawdzasz zamki we wszystkich drzwiach ;) Nie takie posty tu byly. Yoric (przeklnie mnie za to) opisal kiedys w nocy, ze wzial jakas upragniona laske na chate i mu nie stanal, a laska wyszla, a tyle sie wokol niej nakrazyl zeby ja do chaty zwabic. Rano pozalowal relacji na forum ale ja uwazam, ze to bylo fajne. I nie dla tego, ze sie posmialismy z ranca tylko, ze pokazal ludzka twarz i troche emocji. Wtedy go polubilam.
                    • hello-kitty2 Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 09:43
                      bigbadpig napisał:

                      > Miałem na myśli fakt, że nie ma środowiska, żeby do mnie uderzyć. Musiałby stwo
                      > rzyć przekonującą postać z netu, która napiera na spotkanie ze mną, przełamuję
                      > moją nieufność wobec nowego nicka który ni stąd, ni zowąd przez BSwM dostał na
                      > mnie chcicy, wzmocnić przekaz nie swoim zdjęciem, a ja nie mam zwyczaju utrzymy
                      > wać znajomości w necie i nie szukam kochanki. Nie napisałem, że ktoś kto daje d
                      > upy, miałby się nakombinować. Pisałem o Sabacie, a on o ile mi wiadomo nie daje
                      > .

                      Rozumiem. Tez z zasady nie utrzymuje kontaktow z nowymi nickami (2-3 lata stazu to minimum). Juz mnie kiedys jedna uzytkowniczka 'straszyla', ze pojawi sie tajemniczy Alfa i mnie skompromituje ;)
                      Ale to co opisales nie jest takie odlegle od rzeczywistosci, bo opisales akcje Furi z Sabatem.
                      Ty nie szukasz kochanki, Ty szukasz (biernie) one night standu. To w oczach kobiet baaaardzo slaba oferta. Musialbys byc polbogiem. Jest tu/byl taki facet na forum.
                      Tak czy siak ze starymi uczestnikami mozesz czuc sie bezpieczny ;-) Zadnych naporow nie bedzie ale bedzie rozmowa.
                      • sabat.77 Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 09:49
                        hello-kitty2 napisała:

                        > Musialbys byc polbogiem. Jest tu/byl taki facet na
                        > forum.

                        Yoric.
                        • sabat.77 Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 09:52
                          sabat.77 napisał:

                          > hello-kitty2 napisała:
                          >
                          > > Musialbys byc polbogiem. Jest tu/byl taki facet na
                          > > forum.
                          >
                          > Yoric.

                          Z drugiej strony nie wiemy czy BBP nie jest seksowniejszy, skoro z nikim się prawdą o sobie nie podzielił :)
                          • hello-kitty2 Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 09:57
                            sabat.77 napisał:

                            > > hello-kitty2 napisała:
                            > >
                            > > > Musialbys byc polbogiem. Jest tu/byl taki facet na
                            > > > forum.
                            > >
                            > > Yoric.

                            Przypominam, ze to moja subiektywna opinia (zeby nie bylo niedomowien).

                            > Z drugiej strony nie wiemy czy BBP nie jest seksowniejszy, skoro z nikim się pr
                            > awdą o sobie nie podzielił :)

                            Jaka ''prawda o sobie"?
                            • sabat.77 Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 09:59
                              hello-kitty2 napisała:

                              > Jaka ''prawda o sobie"?

                              Pisał, że nikomu nie wysyłał zdjęć.
                            • sabat.77 Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 10:07
                              hello-kitty2 napisała:

                              > Przypominam, ze to moja subiektywna opinia (zeby nie bylo niedomowien).

                              Nie tylko Twoja :)
                              Żeby nie było - ja go nie widziałem, a chętnie bym się przekonał :P
                              • bigbadpig Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 10:13
                                Pogubiłem się, że niby zdjęcie miałoby dokumentować moją atrakcyjność? Nie sądzę, abym tu na forum kiedykolwiek przypisywał sobie taką cechę. Jestem doskonale przeciętny.
                                • hello-kitty2 Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 10:37
                                  bigbadpig napisał:

                                  > Pogubiłem się, że niby zdjęcie miałoby dokumentować moją atrakcyjność? Nie sądz
                                  > ę, abym tu na forum kiedykolwiek przypisywał sobie taką cechę. Jestem doskonale
                                  > przeciętny.

                                  Nie, to nie to. Sabat fiksuje sie na urodzie. Juz mu zwracalam uwage zeby z niej zszedl. Ni chuja ;-)
                                  • sabat.77 Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 10:49
                                    hello-kitty2 napisała:

                                    > bigbadpig napisał:
                                    >
                                    > > Pogubiłem się, że niby zdjęcie miałoby dokumentować moją atrakcyjność? Ni
                                    > e sądz
                                    > > ę, abym tu na forum kiedykolwiek przypisywał sobie taką cechę. Jestem dos
                                    > konale
                                    > > przeciętny.
                                    >
                                    > Nie, to nie to. Sabat fiksuje sie na urodzie. Juz mu zwracalam uwage zeby z nie
                                    > j zszedl. Ni chuja ;-)

                                    Czy to nie Ty napisałaś pół godziny temu o Yoricu jako jedynym półbogu zasługującym na uwagę przy One Night Stand? :) Przecież to stoi w oczywistej sprzeczności z tym co piszesz teraz.
                                    • sabat.77 Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 10:50
                                      Chyba że yoric ma taki fenomenalny charakter :D
                                      Ale nie, piszesz o tym, że dopiero jak opisał swoje problemy z erekcją poczułaś do niego jakiś cień sympatii... :D
                                      • hello-kitty2 Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 11:32
                                        sabat.77 napisał:

                                        > Czy to nie Ty napisałaś pół godziny temu o Yoricu jako jedynym półbogu zasługuj
                                        > ącym na uwagę przy One Night Stand? :) Przecież to stoi w oczywistej sprzecznoś
                                        > ci z tym co piszesz teraz.

                                        > Chyba że yoric ma taki fenomenalny charakter :D
                                        > Ale nie, piszesz o tym, że dopiero jak opisał swoje problemy z erekcją poczułaś
                                        > do niego jakiś cień sympatii... :D

                                        Zdenerwowales sie na mnie za Yorica? ;-) Nic z niczym nie stoi. Sabat Yoric jest na tym forum chyba z gorka jakies 10 lat. Ja w przeciwienstwie do Furii uwazam, ze czlowieka mozna poznac po tym co, jak pisze/mowi. Wypowiedzi maja okreslona strukture. Ja jestem dobra we wszystkim co ma strukture, jest zbudowane z regul. Bylabym znakomita archiwistka ale chyba oni juz wygineli :( Ale dobra, zeby nie trzepac tylko rzesami, powiem tak, ma ladne usta ale ja tez mam ;) Struktury pozwalaja okielznac zlozone zjawiska Sabat. A najfajniejsze jest to, ze zadnych puzli nie mozna ulozyc do konca.

                                        A co? Pragniesz ONSow?
                                        • sabat.77 Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 11:51
                                          hello-kitty2 napisała:

                                          > A co? Pragniesz ONSow?

                                          A jak Ty myślisz? Czego ja pragnę?
                                          • hello-kitty2 Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 12:26
                                            sabat.77 napisał:

                                            > A jak Ty myślisz? Czego ja pragnę?

                                            Szczesliwego zwiazku z wlasna zona pelnego seksu ;)
                                            • sabat.77 Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 16:42
                                              Ja pragne ciepla, namietnosci, dobrych emocji, rozkoszy, poczucia szczescia i seksualnej satysfakcji, pragne zajebistych chwil, ktore moglbym wspominac po latach. Szukam szczescia i spelnienia, a to mozna zrealizowac w roznych konfiguracjach. Przy boku zony takze, tak w sumie jest najuczciwiej.
                                • sabat.77 Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 11:03
                                  bigbadpig napisał:

                                  > Pogubiłem się, że niby zdjęcie miałoby dokumentować moją atrakcyjność? Nie sądz
                                  > ę, abym tu na forum kiedykolwiek przypisywał sobie taką cechę. Jestem doskonale
                                  > przeciętny.

                                  Skoro tak, to może niepotrzebnie się tak krępujesz? Przypominasz wobec tego starca, który rzędami opasłych łańcuchów i skomplikowanym systemem kłódek chroni na poddaszu swój największy skarb - zbutwiałą skrzynię pełną suszonych owoców.
                                  Jeśli jesteś tak doskonale przeciętnym facetem jak piszesz, to możesz spać spokojnie i się aż tak nie chronić. Nawet jakbyś zdjął majtki i wymachiwał naprężonym prąciem przed oczami forumowiczek, to będzie to zdecydowanie za mało, żeby jakaś skusiła się na wyrwanie Cię z rąk ukochanej małżonki :D
                                  • bigbadpig Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 11:14
                                    Sabat, ostudźmy emocje :P
                                    Napisałem, że gdybym miał okazję do zdrady i pewne warunki to bym się nie wahał, czyż tryb przypuszczający jest tu na forum zabroniony? To wszystko. Niepotrzebnie dopisujesz znaczenia.
                                    • sabat.77 Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 11:29
                                      bigbadpig napisał:

                                      > Sabat, ostudźmy emocje :P
                                      > Napisałem, że gdybym miał okazję do zdrady i pewne warunki to bym się nie wahał
                                      > , czyż tryb przypuszczający jest tu na forum zabroniony? To wszystko. Niepotrze
                                      > bnie dopisujesz znaczenia.

                                      BBP. Ja jestem facetem, ty jesteś facetem, znamy siebie i niestety znamy też swoje słabe strony. Ja to doskonale rozumiem, trochę się nabijałem, ale muszę przyznać Ci rację.
                                      Załóżmy taką sytuację, że siedzisz w pokoju obok wystrzałowej laski, pijecie sobie drinka, leci jakaś wyluzowana muzyka, jesteście sami, a ona nagle delikatnie kładzie rękę na Twojej klacie i powoli zjeżdża nią w stronę Twojego rozporka. Pała staje Ci jak sekwoja, a ona szepcze, że dawno nie miała faceta i przysięga, że wszystko pozostanie między wami. Jej palce lądują na Twoim fiucie i rozpinają rozporek.
                                      Czy ktoś spodziewa się, że takiej sytuacji wstaniesz z oburzeniem na twarzy i z miną prezydenta wielkiego narodu wygłaszającego odezwę wzywającego do walki z napastnikiem deklamujesz jej swoje zasady moralne i obrażony udajesz się spiesznym krokiem w stronę wyjścia? :)))))
                                      Bez przesady... :D

                                      Dlatego powtarzam - dobrze to rozumiem.
                                      • slepafuria15 Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 11:33
                                        Ale takie sytuacje tez sie zdarzają i to nie tylko u facetów z silnym kompasem moralnym. Czasem mimi postawionego masztu, moze chęci zabraknąć, albo odwagi.
                                        • sabat.77 Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 11:47
                                          slepafuria15 napisał(a):

                                          > Ale takie sytuacje tez sie zdarzają i to nie tylko u facetów z silnym kompasem
                                          > moralnym. Czasem mimi postawionego masztu, moze chęci zabraknąć, albo odwagi.

                                          Mnie się z wiadomych względów nie zdarzyło. Niemniej kiedyś kumpel się zwierzył, że podobną akcję miał. Co ciekawe laskę wygonił i chciał mi tym zaimponować. Ponieważ go dobrze znałem i znałem też dziewczynę, zrobiłem krótką piłkę:
                                          - ... a gdyby to była taka, która autentycznie by Ci się podobała?
                                          Pomilczał trochę i powiedział:
                                          - Masz rację.
                                          Więcej o tym nie rozmawialiśmy :)

                                          A co odwagi, to gdyby laska się rozebrała - owszem. Ale w mojej historyjce to ona mu wyjmuje ptaka z gaci. Tu nie trzeba żadnej odwagi, a jak już dziewczyna go trzyma w garści i zaczyna nim ruszać, to po oporach ślad wszelki pryska...
                                          • bigbadpig Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 11:51
                                            Muszę Ci przyznać, że imponująco daleko masz przesunięty ten punkt krytyczny :P
                                            • sabat.77 Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 12:09
                                              bigbadpig napisał:

                                              > Muszę Ci przyznać, że imponująco daleko masz przesunięty ten punkt krytyczny :P

                                              To już był skrajny przykład. Normalnie facet poleci za każdą, która mu trochę tyłkiem przed oczami pokręci. Kobiety mają szczęście, że zwykle ich facetami żadna inna się nie interesuje.
                                              • slepafuria15 Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 12:18
                                                Nie wierzę w to.
                                          • hello-kitty2 Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 12:23
                                            sabat.77 napisał:

                                            > Mnie się z wiadomych względów nie zdarzyło.

                                            Sabat wiesz jak ja Cie oceniam? Dysponujesz wszystkimi narzedziami zeby poderwac kobiete i sie z nia przespac. Jestes wyryty na ten egzamin, ze ho ho. Wiesz czego Ci brakuje? Powinienes sobie pozwolic na pare bledow, pare wpadek, pare zblaznien. Przypominasz mi mnie jak siedze w klasie pelnej Holendrow, pada pytanie docenta, cisza, ja znam odpowiedziec no ale trzeba to wyrazic slowami, odwaze sie mowie, a moj mozg pracuje nad:
                                            1. prawidlowa odpowiedzia,
                                            2. doborem wlasciwych slow,
                                            3. zlozeniem ich w syntetyczna, gramatycznie poprawna calosc,
                                            4. dobraniem wlasciwej wymowy,
                                            5. jednoczesnym wylapywaniem wlasnych bledow.
                                            I wiesz co? Zawsze sie cos zjebie. Ale te zrabania zapamietasz i poprawisz. A jakbys sie nie odezwal i nie zrabal to bys sie nigdy nie nauczyl, bo bys myslal, ze umiesz. Poza tym tylko proba przynosi mozliwosc sukcesu, a sukces jest konieczny by poczuc sie w danej materii pewniej. Pewnosc bez prob nie przyjdzie chocbys dosztukowywal wiedzy, doobserwowywal. Jak bedziesz pewny siebie bedziesz startowal do kazdej kobiety, a ewentualne porazki beda po Tobie splywac. Ale odpadnie Ci analiza polek i analiza zasobow ;-)
                                            • jesod Jak będziesz pewny 15.12.14, 13:14
                                              hello-kitty2 napisała:
                                              > Jak bedziesz pewny siebie bedziesz startowal do kazdej kobiety, a ewentualne porazki beda po > Tobie splywac. Ale odpadnie Ci analiza polek i analiza zasobow ;-)

                                              A najlepiej, niech zacznie od swojej żony, a nie szuka - jak Koziołek Matołek - tego, co jest bardzo blisko.
                                              No i... jeszcze jedno.
                                              Chłopcy patrzą na swojego ojca, jako wzór męskości, prawości, itd. i... ciągle się uczą.
                                              I niech szanowny Sabat nie ma złudzeń, jeśli będą myśleć i wyciągać wnioski, to kiedyś Go ocenią.
                                      • gogol77 Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 19:33
                                        sabat.77 napisał:
                                        > Czy ktoś spodziewa się, że takiej sytuacji wstaniesz z oburzeniem na twarzy i z miną prezydenta wielkiego narodu wygłaszającego odezwę wzywającego do walki z
                                        napastnikiem deklamujesz jej swoje zasady moralne i obrażony udajesz się spiesznym krokiem w stronę wyjścia? :)))))
                                        Bez przesady... :D
                                        Dlatego powtarzam - dobrze to rozumiem.

                                        To było dawno. Ja student po 2 roku, czyli ok. 20 lat. Znalazłem się w sanatorium w Zakopanem. Towarzystwo różnej klasy ale panowie przeważnie 30+, 40+.
                                        I była tam taka mocno rzucająca się w oczy kobieta koło 25-30tki, taka „sympatyczna panna Krysia” z piosenki Młynarskiego co to „królowała na turnusach nie od dzisiaj”. Wszyscy panowie ślinili się do niej a ona autentycznie królowała. Ale ja, prawiczek jakoś nie widziałem w niej niczego szczególnego. Zresztą podobała mi się tam inna i do niej smaliłem cholewki.
                                        Któregoś razu ta „panna Krysia” (imienia nie pamiętam) zachorowała i musiała leżeć parę dni w łóżku. I oto jej współmieszkanka z pokoju komunikuje mi, że „panna Krysia” życzy sobie, żebym ja nawiedził w jej chorobie. A ja jej przecież prawie nie znalem, także z tego powodu, że była zawsze oblężona przez adoratorów no i mało mnie interesowała bo była trochę wulgarna jak na moje ówczesne kryteria - wyzywająca, ostro wymalowana, głośna itp.
                                        No ale idę. Siadam przy łóżku, „panna Krysia” w rozchylonej pidżamce ledwo zasłaniającej duże sterczące cycki. O czymś tam rozmawiamy. Na łóżku pod oknem siedzi ta współmieszkanka. I nagle „panna Krysia” łapie mnie za szyję. przyciąga do siebie, przyciska do ust. Współmieszkanka wstaje i powoli wychodzi mówiąc: bawcie się dobrze.
                                        A ja? Ja..... wyrywam się „pannie Krysi” z objęć i mamrocząc coś wstaję i zmierzam do drzwi. Norrrrmalnie zwiałem. Tak Sabat. Zrejterowałem, ale mam alibi – byłem prawiczkiem pełen wzniosłych przekonań na temat miłości i seksu. A nie miałem też w tym czasie dziewczyny.
                                        Ale nigdy nie zapomniałem wyrazu oburzenia pomieszanego z pogardą w spojrzeniu „panny Krysi” jakim odprowadzała mnie do drzwi.. A ona przez resztę turnusu patrzyła na mnie z wyrazem pogardy. co mocno nie dołowało
                                        Już nigdy potem nie byłem tak jednoznacznie zachęcony / zmolestowany /przymuszony (niepotrzebne skreślić) do bzyknięcia kobiety jak wtedy.
                                        A szkoda.
                                        A wniosek jaki z tego można wyciągnąć jest taki:
                                        - w naszej kulturze odmowa kobiety to powszechnie akceptowana norma, odmowa faceta to potworny obciach i paskudne podejrzenia: gej? impotent?
                                        Może więc coś takiego było na rzeczy u pana z wątku tytułowego sl-14.

                                        • sl-14 Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 20:17
                                          Tak by zapewne było, gdyby pani się narzucała, ale było widać, ze oboje maja się ku sobie, a pan jest bardzo rady z zainteresowania pani, adoruje ją i poświęca jej dużo uwagi.
                                  • slepafuria15 Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 11:28
                                    Sabat dobrze gada. Dac mu wódki! ;)
                                    • hello-kitty2 Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 11:37
                                      slepafuria15 napisał(a):

                                      > Sabat dobrze gada. Dac mu wódki! ;)

                                      On nie pije ;)
                                      • slepafuria15 Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 11:50
                                        To dobrze. Zawsze byłam zdania, ze przyjemniej jest na trzeźwo. :)
                                        • sabat.77 Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 11:55
                                          slepafuria15 napisał(a):

                                          > To dobrze. Zawsze byłam zdania, ze przyjemniej jest na trzeźwo. :)

                                          Alko ma dużo kalorii, a ja boję się, że się roztyję. Ale czasem piję wino albo whisky z colą zero - żeby nie wyjść na kompletnego harcerza :D
                                          Piję rzadko, ale tak żeby poczuć rausz. Raz na dwa, trzy miesiące spotykam się z kumplami, żeby trochę dać w czajnik. Ale na czworakach do domu nie wracam.
                              • hello-kitty2 Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 10:17
                                sabat.77 napisał:

                                > hello-kitty2 napisała:
                                >
                                > > Przypominam, ze to moja subiektywna opinia (zeby nie bylo niedomowien).
                                >
                                > Nie tylko Twoja :)
                                > Żeby nie było - ja go nie widziałem, a chętnie bym się przekonał :P

                                To czyja?
                                • sabat.77 Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 10:23
                                  hello-kitty2 napisała:

                                  > To czyja?

                                  Kogoś kto go widział. Jasne? ;)
                                  • hello-kitty2 Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 10:42
                                    sabat.77 napisał:

                                    > hello-kitty2 napisała:
                                    >
                                    > > To czyja?
                                    >
                                    > Kogoś kto go widział. Jasne? ;)

                                    Opowiesc z serii ''na trzeciego'' jak zalozycielki watku ;-) Gluchy telefon. Jeszcze raz: za bardzo fiksujesz sie na urodzie. Furia, Zawle pisaly, ze kobiety lubia brzydali.
                      • bigbadpig Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 10:08
                        > To w oczach kob
                        > iet baaaardzo slaba oferta.

                        Oczywiście, że tak. Niemniej, moim zdaniem, na mieście wieczorami są takie miejsca, w których można natknąć się na kobiety które wydają się chcieć tylko zabawy. Ja mam takie doświadczenia, bo też wychodzę często i od lat.
                        Co w moim przypadku i tak nic nie zmienia, zdarzało mi się już poznawać przy barze panie o spojrzeniu "zabierz mnie stąd", ale jak na razie świadomość możliwych komplikacji mnie nie opuściła, wystarczając, żeby nie sprawdzić co się urodzi z tej sytuacji, potrzebne jest coś więcej odpowiednia sytuacja, ale i odpowiednia osoba. Tak jak mówisz moja oferta jest żadna, ale ja nie wychodzę próbować sprzedać moją ofertę. Nie szukam okazji, nie planuję i nie cierpię z niespełnienia. Piszę o tym, bo wspomniana wyżej historia tworząca ten wątek, jest dla mnie oczywista. Motywy bohatera opowieści to ogień którego nie sposób ugasić, okazja i wiara, że się uda bez konsekwencji.
                        • hello-kitty2 Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 10:25
                          bigbadpig napisał:

                          potrzebne jest coś więcej odpowiednia sytuacja, ale i odpowie
                          > dnia osoba.

                          Bingo!
                          Choc jak na jeden raz to jednak dziwnie, ze tak bardzo zwracasz uwage na 'osobe'. To cos o Tobie mowi.
                      • sabat.77 Dlaczego kobiety "dają" bez związku. 15.12.14, 10:44
                        hello-kitty2 napisała:

                        > Ty nie szukasz kochanki, Ty szukasz (biernie) one night standu. To w oczach kob
                        > iet baaaardzo slaba oferta. Musialbys byc polbogiem. Jest tu/byl taki facet na
                        > forum.

                        Chciałbym rozwinąć ten temat, ponieważ wydaje mi się, że znam dość dokładną odpowiedź dlaczego niekiedy kobiety decydują się na seks z facetem bez związku. Nawet same będąc mężatkami, narzeczonymi itd.
                        Uzasadnienie leży po stronie biologii i chodzi o wartość genetyczną reprezentującą danego faceta RELATYWNIE do wartości genetycznej reprezentowanej przez kobietę. To zjawisko nosi ładną nazwę "gene shopping" i generalnie opiera się na założeniu, że seks bez związku jest dostępny dla facetów będących posiadaczami na tyle wartościowego genotypu, że niekiedy kobieta jest gotowa zaryzykować samotne wychowanie dziecka, albo podstawienie aktualnemu partnerowi potomka-kukułki, za cenę zmieszania swojego genotypu z takim, którego w tradycyjny sposób by nie mogła mieć na zasadzie normalnego układu seks za zasoby.
                        To mogą być różne cechy - np. wybitny sportowiec, przebojowy biznesmen, model, geniusz naukowy, artysta itd.
                        Generalnie coś, co wzbogaci jej genotyp w tak wybitny sposób, że warto podjąć ryzykowną dla kobiety relację krótkoterminową. Stworzyć doskonalszy komponent z własnych genów i przekazać je w przyszłość.
                        Tak działa generalnie ten instynkt. Stąd prosty wniosek, że krótkoterminowe relacje seksualne są dostępne jedynie da mężczyzn w jakimś stopniu silnie wyróżniających się spośród konkurentów.

                        Dodam, że to wszystko dzieje się na poziomie podświadomości, nie ma mowy o racjonalnym planowaniu takiego postępowania. Prawdopodobną odpowiedzią kobiety na wytłumaczenie siebie po takiej sytuacji będzie "bo tak czułam".
                        • rekreativa Re: Dlaczego kobiety "dają" bez związku. 15.12.14, 13:12
                          " Stąd prosty wniosek, że krótkoterminowe rel
                          > acje seksualne są dostępne jedynie da mężczyzn w jakimś stopniu silnie wyróżnia
                          > jących się spośród konkurentów."

                          Po alkoholu to się wszyscy zmieniają w bogów i boginie... Tak to przynajmniej wygląda w niektórych klubach w piątkową noc.
                        • agus-ia76 Re: Dlaczego kobiety "dają" bez związku. 15.12.14, 14:04
                          Sabat to streszczenie książki Wiśniewskiego Czy mężczyzni są światu potrzebni
                          • hello-kitty2 Re: Dlaczego kobiety "dają" bez związku. 15.12.14, 14:41
                            agus-ia76 napisała:

                            > Sabat to streszczenie książki Wiśniewskiego Czy mężczyzni są światu potrzebni

                            A mozesz krociutko strescic?
                            • agus-ia76 Re: Dlaczego kobiety "dają" bez związku. 15.12.14, 17:20
                              warto przeczytać to małostronicowa książka na jeden wieczór, taka raczej naukowa ale napisana z humorem ,autor znanego bestselleru Samotność w sieci
                        • sl-14 Re: Dlaczego kobiety "dają" bez związku. 15.12.14, 18:30
                          No jasne, bo jak facet ma przygodę na jedna noc, to żądza i już, a jak kobieta, to genotyp i chęć podjęcia ryzyka bycia zapłodnioną? Litości...
                          • kag73 Re: Dlaczego kobiety "dają" bez związku. 17.12.14, 02:30
                            sl-14 napisała:
                            > No jasne, bo jak facet ma przygodę na jedna noc, to żądza i już, a jak kobieta,
                            > to genotyp i chęć podjęcia ryzyka bycia zapłodnioną? Litości...

                            No wlasnie, litosci. Zdarzal mi sie seks bez zwiazku, czy to ja dawalam czy bralam, w kazdym razie mialam z tego frajde. Kobiety, to tylko ludzie z krwi i kosci, podobnie jak mezczyzni i rowniez u nich dzialaja feromony, zadze, hormony. I zapewne wiecej kobiet "dawaloby bez zwiazku", gdyby nie krepujace je normy spoleczne, utarte zasady, podwojna moralnosc i pietnowanie pewnych zachowan. Wystraczy przyjrzec sie roznym kulturom, nie wszedzie jest tak samo.
                  • ruda_owca Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 14:58
                    > Swoja droga zastanawiajace jest to, ze strona dajaca dupy by sie miala ''sporo
                    > nakombinowac''. Gdzie tu logika? Pan przychodzi do Boga czy Bog do pana?

                    Nakombinować żeby okoliczności zbliżyły się maksymalnie do tych sprzyjających wcześniej opisanych.
      • sl-14 Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 18:11
        Bigbadpig, ciekawe jest to, co piszesz. I mimo ryzyka, nie bałbyś się? Bo pewność, że się nie wyda, można mieć co najwyżej na 99%, bo zawsze może zdarzyć się COŚ.
        Sytuacja, o której piszę, działa się na imprezie, znajomi pana i przelotnej pani, były tańce przytulańce i było widać, że państwo maja się ku sobie, a większość uczestników imprezy wie, że pani nocowała w pokoju pana. Czyli koleś ryzykował, bo chociaż towarzystwo rozrywkowe i nie takie rzeczy się działy, to jednak zawsze może znaleźć się życzliwy. Aha, pan nie był narąbany, bo nie pije.
        • agus-ia76 Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 18:33
          a gdzie była żona?
          • sl-14 Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 18:34
            Nie wiem, to była impreza firmowa.
            • hello-kitty2 Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 18:47
              sl-14 napisała:

              > Nie wiem, to była impreza firmowa.

              Nie pamietam czy pisalas: jak sie ta historia skonczyla? Zona sie dowiedziala czy nie? Byly jakies konsekwencje?
              • sl-14 Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 18:54
                To jest tak - znam faceta, trochę znam laskę (jak łatwo się domyślić, jedna firma), żonę znam głównie z widzenia, kiedyś ją poznałam na jakimś przyjęciu. Wiedzę o małżeństwie czerpię od pana, całego otoczenia i z innych źródeł (wiem, zaraz się dowiem, żem naiwna i nic nie wiem:). Czy żona się dowiedziała i są jakieś konsekwencje - nie sądzę. Jeśli pójdę kiedyś z panem na piwo, to może zapytam (on nie pije, ale ja po dwóch może się ośmielę:). Pan to mój znajomy, z którym lubię sobie pogadać, bardzo sympatyczny, pomocny facet.
                • hello-kitty2 Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 19:08
                  sl-14 napisała:

                  > To jest tak - znam faceta, trochę znam laskę (jak łatwo się domyślić, jedna fir
                  > ma), żonę znam głównie z widzenia, kiedyś ją poznałam na jakimś przyjęciu. Wied
                  > zę o małżeństwie czerpię od pana, całego otoczenia i z innych źródeł (wiem, zar
                  > az się dowiem, żem naiwna i nic nie wiem:). Czy żona się dowiedziała i są jakie
                  > ś konsekwencje - nie sądzę. Jeśli pójdę kiedyś z panem na piwo, to może zapytam
                  > (on nie pije, ale ja po dwóch może się ośmielę:). Pan to mój znajomy, z którym
                  > lubię sobie pogadać, bardzo sympatyczny, pomocny facet.

                  Moze maja otwarty uklad albo cicha zgode na skoki w bok. Takie rzeczy mozna sobie dogadac albo powiedziec 'rob co chcesz, nie chce wiedziec'. Albo nic nie mowiac nie chciec wiedziec. To by tlumaczylo dlaczego mogl sie nie bac. A co to malo kobiet przymyka oko na zdrady, poki nie naruszaja one harmonii w domu?
                  • sl-14 Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 19:13
                    Może już nie będę się tak szczegółowo rozpisywała, skąd co wiem, ale nie sądzę, żeby to był otwarty związek.
                  • triss_merigold6 Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 19:13
                    A w takiej sytuacji po co byłaby żonie wiedza, że pan na firmowej imprezie potańczył i zaliczył?
                    Nie płacił, do domu nie zapraszał, miłości nie wyznawał, ot skorzystał z okazji.
                    • sl-14 Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 19:14
                      Jak wyżej.
                      • triss_merigold6 Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 19:19
                        No więc o to mi chodzi, że wiedza o wyskoku pana jest żonie doskonale zbędna. Oczywiście może znaleźć się ktoś życzliwy albo panienka zacznie sobie za dużo wyobrażać i wystosuje do żony maila/sms-a, ale IMO nie jest to dla żony powód do jakichś dramatycznych reakcji.
                        • sl-14 Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 19:20
                          Dla jednej jest, dla innej nie.
                          • sl-14 Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 20:23
                            Jeszcze dodam, że piszę z punktu widzenia osoby wolnej, bywającej w związkach i znajomościach, więc może trudno mi zrozumieć taką żonę, która ma z panem dzieci, mieszkanie, wspólny kredyt, kilkanaście lat historii, koneksje rodzinno-towarzyskie i przyzwyczajenie do zaistniałej sytuacji. I może rzeczywiście - ktoś w sytuacji, gdzie ludzie są ze sobą, bo poniekąd muszą i inaczej nie umieją, dopóki się nie nauczą, patrzy na sprawy inaczej i woli przymknąć oko.
                            • hello-kitty2 Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 21:02
                              Wg mnie prawdopodobne jest wytlumaczenie Biga: facet odczuwa dwie pozornie wykluczajce sie potrzeby. Obie realizuje. Roznica jest tylko w nastawieniu zony. Potencjalna roznica. Bo w zasadzie wnioskujemy, ze zona tego pana ma inne podejscie niz Bigowa po tym jak otwarcie zagral pan.
                              • sl-14 Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 21:08
                                No właśnie ja się bardziej skłaniam do tego, że zona ma podejście standardowe, ale pan zaryzykował. I nie wiem dlaczego. Z jednej strony firma luzacka, ale z drugiej ryzyko zawsze jest. Z trzeciej strony - lasce też się dziwie, bo po pierwsze nowa, a po drugie kobiety są gorzej oceniane w takich sytuacjach i mogłoby jej się bardziej oberwać. Tym bardziej, że nie zna jeszcze dobrze środowiska. No i ten pan, niepasujący mi do takich akcji. Ale może po prostu podjarało go, że młodsza i atrakcyjna kobieta okazuje mu zainteresowanie i jest chętna, no i tyle wystarczyło?
                                • triss_merigold6 Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 21:11
                                  Pewnie tak.
                                  A propos bycia w wieloletnim związku z dziećmi, domem, wspólnymi sprawami etc., to naprawdę nie musi być - w wypadku tej żony/tego męża - kwestia jakiegoś przymusu.
                                  • sl-14 Re: Zdrada - pytanie 16.12.14, 16:39
                                    > A propos bycia w wieloletnim związku z dziećmi, domem, wspólnymi sprawami etc.,
                                    > to naprawdę nie musi być - w wypadku tej żony/tego męża - kwestia jakiegoś przymusu.

                                    Miałam na myśli, że ludzi wiąże wiele formalności i obowiązków, pośród których chęć bycia razem może być na końcu powodów, dla których są razem. Ale ze względu na dzieci, domy, kredyty i otoczenie, ciężko powiedzieć tak po prostu "wychodzę i nie wracam".
                            • marek.zak1 Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 21:02
                              sl-14 napisała:

                              > Jeszcze dodam, że piszę z punktu widzenia osoby wolnej, bywającej w związkach i znajomościach, więc może trudno mi zrozumieć taką żonę, która ma z panem dzieci, mieszkanie, wspólny kredyt, kilkanaście lat historii, koneksje rodzinno-towarzyskie i przyzwyczajenie do zaistniałej sytuacji. I może rzeczywiście - ktoś w sytuacji, gdzie ludzie są ze sobą, bo poniekąd muszą i inaczej nie umieją, dopóki się nie nauczą, patrzy na sprawy inaczej i woli przymknąć oko.

                              A może ona:
                              - nie lubi seksu (BSWM),
                              - sama ma romans, a małżeństwo to tylko pozory,
                              - nie ma seksu, bo on się masturbuje,
                              - nie ma seksu, bo seksualnie się wypalił (a),
                              i troche jeszcze innych mozliwości. Obserwacja z zewnatrz może być baardzo zwodnicza. ,,Na pozór "- to taka była kiedys piosenka.
                              • sl-14 Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 21:09
                                Masz rację, ale piszę, co wiem, a nie, czego nie wiem.:)
                                • triss_merigold6 Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 21:15
                                  Nie wiem ile masz lat, ale Twoje rozważania dlaczego facet 40+ od dawna żonaty i dzieciaty stuknął niezobowiązująco jakąś firmową panienkę, brzmią jak opowieści "Kot Filemon dziwi się światu". Cokolwiek infantylnie.
                                  • sl-14 Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 21:22
                                    O rany, dla ciebie może i tak, ale ludzie są różni i dlatego dziwi mnie to, że akurat TEN pan to zrobił, a nie dziwiłoby mnie, gdyby to był inny, który ma opinie kobieciarza. No chyba, że wyznajemy prawdy ludowę typu faceci myślą tylko o jednym, każdy facet zdradza, nie ma przyjaźni miedzy mężczyzną a kobietą, tylko wtedy po co jakiekolwiek forum.
                                    • triss_merigold6 Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 21:24
                                      Zrobił to, bo mógł, pod wpływem impulsu, a okazja sama weszła mu w ręce. Brzytwa Ockhama, nie ma sensu doszukiwanie się głębszych uzasadnień.
                                      • sadoctober Re: Zdrada - pytanie 16.12.14, 09:17
                                        Generalizowanie że faceci zdradzaja bo mogą, taka sama bezczelna demagogia jak naszego rządu że 3mln polaków wyemigrowalo bo mogło i nie ma to nic wspólnego z galopujacym fiskalizmem i najmniejszą zaraz po Rumunii płacą realną w UE.
                                        • sabat.77 Re: Zdrada - pytanie 16.12.14, 09:34
                                          sadoctober napisał:

                                          > Generalizowanie że faceci zdradzaja bo mogą, taka sama bezczelna demagogia jak
                                          > naszego rządu że 3mln polaków wyemigrowalo bo mogło i nie ma to nic wspólnego z
                                          > galopujacym fiskalizmem i najmniejszą zaraz po Rumunii płacą realną w UE.

                                          Moment. Nikt nie mówi, że to że faceci zdradzają nie ma nic wspólnego z tym, że mają w związkach za mało przeżyć, że nie dostarcza się im odpowiedniej dawki bodźców itd. Przecież to nie zostało powiedziane. Tak samo z emigracją - gdyby pozostawić część zdania do "... i nie ma to nic wspólnego" to też zdanie byłoby prawdziwe.
                                          Zdradzają bo chcą i nie mają, a jak mogą to biorą.
                                          • hello-kitty2 Re: Zdrada - pytanie 16.12.14, 12:08
                                            sabat.77 napisał:

                                            > Moment. Nikt nie mówi, że to że faceci zdradzają nie ma nic wspólnego z tym, że
                                            > mają w związkach za mało przeżyć, że nie dostarcza się im odpowiedniej dawki b
                                            > odźców itd. Przecież to nie zostało powiedziane.

                                            No jak nie zostalo powiedziane. Czytasz tylko wybrane posty? Panie w watku trwierdza, ze zdradzaja, bo moga. Kropka. Gosc ma racje. Nic nie dzieje sie bez powodu. Tylko nie kazdy wnika.
                                            • sl-14 Re: Zdrada - pytanie 16.12.14, 16:45
                                              No właśnie, mnie też nie do końca podoba się takie podejście, że tak już jest, faceci tak mają, stanął mu i koleś poszedł za ciosem. Zdejmowanie odpowiedzialności z faceta i ignorowanie faktu, że jednak nie jest niepełnosprawny umysłowo i podjął jakąś decyzję.
                                              • rekreativa Re: Zdrada - pytanie 16.12.14, 17:09
                                                Ale to jest kolejny zakorzeniony w naszej kulturze element - zwalanie odpowiedzialności za konsekwencje seksu na kobietę.
                                                Zaszła? Bo nóg razem nie trzymała, lafirynda jedna.
                                                Zgwałcili ją? Bo się wyzywająco zachowywała i włóczyła po nocach.
                                                Zdradził żonę? Bo go ta wywłoka uwiodła i rodzinę rozbiła.
                                                Z tych wszystkich "mądrości" ludowych wynika jednoznacznie, że kobieta ma być odpowiedzialna za seksualność i swoją i męską.
                                                • sadoctober Re: Zdrada - pytanie 16.12.14, 18:58
                                                  Czy nauka dzieci zamykania drzwi na klucz, pilnowania kluczy, karty i portfela to zwalanie na nich odpowiedzialności za kradzież? Nie to odpowiedzialność
                                                  • rekreativa Re: Zdrada - pytanie 16.12.14, 22:37
                                                    Tak, tak, znam to blablanie o otwartych drzwiach i kradzieżach na pamięć, więc se daruj.
                                                    Szkoda strzepić jęzora, bo wiemy, jakie okopiemy pozycje w tej dyskusji i wiemy, że nic z niej nie wyniknie.
                                                • bigbadpig Re: Zdrada - pytanie 16.12.14, 19:26
                                                  Osobiście nigdy nie słyszałem takich opinii od ludzi których zdanie ma jakikolwiek sens i znaczenie. Mam wrażenie, że te historie o strasznych rzeczach jakie rzekomo "uważają ludzie", dotyczą zwykle kogoś o kim znajomi słyszeli od swoich znajomych albo im się wydaje, że pewni są ludzie którzy na pewno tak sądzą; ewentualnie kończy się na tym, że okazuje się to być opinią jednego takiego Ryśka co go można spotkać z piwkiem na osiedlu robotniczym.

                                                  Jakie ma znaczenie dla Ciebie co sądzi o twoim puszczaniu się ML czy inny sadoctober? A jeśli żadne to w czym problem?

                                                  W "Plugawym Ptaku Nocy" starsze kobiety z przytułku ciągle używają tej konstrukcji, ludzie mówią, że nasz dom jest do rozbiórki, ludzie mówią, że różaniec pod siennikiem odpędza choroby nerek (konfabuluję, szczegółów nie pamiętam :) Kiedy opiekun próbuje dowiedzieć się kto konkretnie mówi, to się okazuje, że tą wiedzę o "ludziach" to Stefania ma od Marii, której Teresa opowiadała. Jak słysze o slut shamingu to często mam to skojarzenie, większość mężczyzn których znam, jest neutralna lub na pozytywnie nastawiona do kobiet żądnych przygód. Ale kiedyś na imprezie wyzwolona koleżanka, tłumaczyła tym mężczyzną jak to większość z nich ma z tym problem.
                                                  • bigbadpig Re: Zdrada - pytanie 16.12.14, 19:27
                                                    MĘŻCZYZNOM* Aaaargh!
                                                  • slepafuria15 Re: Zdrada - pytanie 16.12.14, 20:12
                                                    Ale, ale zwróć uwagę, kto tu pierwszy rzucił kamień.
                                                  • rekreativa Re: Zdrada - pytanie 16.12.14, 22:32
                                                    Ale o czym ma świadczyć to, że Twoi znajomi nie puszczają takich kawałków?
                                                    I co ma do rzeczy, co mnie osobiście obchodzi, czy nie obchodzi?
                                                    Opinie, jakie przytoczyłam pokutują w społeczeństwie - weź pierwszą lepszą dyskusję o gwałtach, czy zdradach. Podwójne standardy również istnieją, mężczyzn nikt od szmat nie wyzywa.
                                                    Powiedzonka typu "trzeba się szanować" czy "nogi trzymać razem" też dotyczą przecież jednej płci. Itd itp.
                                                  • sl-14 Re: Zdrada - pytanie 17.12.14, 17:20
                                                    > Opinie, jakie przytoczyłam pokutują w społeczeństwie - weź pierwszą lepszą dyskusje
                                                    > o gwałtach, czy zdradach. Podwójne standardy również istnieją, mężczyzn nikt od
                                                    > szmat nie wyzywa.
                                                    > Powiedzonka typu "trzeba się szanować" czy "nogi trzymać razem" też dotyczą przecież
                                                    > jednej płci. Itd itp.

                                                    O właśnie. Poza tym to niesety funkcjonuje u obu płci i potrafi być też czymś w rodzaju rywalizacji w przypadku kobiet "ja jestem porządna, a ona się puszcza".
                                                  • zawle Re: Zdrada - pytanie 16.12.14, 22:53
                                                    bigbadpig napisał: Jak słysze
                                                    > o slut shamingu to często mam to skojarzenie, większość mężczyzn których znam,
                                                    > jest neutralna lub na pozytywnie nastawiona do kobiet żądnych przygód.

                                                    A co se mają odmawiać?:)))
                                                  • lybbla Re: Zdrada - pytanie 17.12.14, 22:19
                                                    zawle napisała:

                                                    > bigbadpig napisał: Jak słysze
                                                    > o slut shamingu to często mam to skojarzenie, większość mężczyzn których >znam, jest neutralna lub na pozytywnie nastawiona do kobiet żądnych przygód.
                                                    >
                                                    > A co se mają odmawiać?:)))

                                                    Natomiast Kitty:

                                                    > No trudno zeby nie byla. Przeciez to woda na ich mlyn ;)

                                                    Skoro już się zgodzilismy, że to naturalne, oczywiste, że mężczyźni lubią kobiety żądne przygód, nasuwa się retoryczne pytanie kto wyzywa je od szmat?

                                                    Z drugiej strony są faceci co najpierw skorzystają a potem spalą na stosie
                                                    pod naciskiem tak zwanych Onych. Kimkolwiek ci oni są, jeśli w ogóle są.

                                                    Ja jednak wrócę do pierwszej strony i się zapytam czy w powyższych wypowiedziach forumek nie pobrzękuje następująca nuta:
                                                    Jak ja jestem podmiotem lirycznym to piękno, raj, jestem zajebista,
                                                    jak jednak ta druga wciela się w rolę, tu kwa, ździra stosuje chwyty poniżej pasa,
                                                    a mężczyźni to frajerzy.
                                                  • sabat.77 Re: Zdrada - pytanie 17.12.14, 22:27
                                                    lybbla napisał:

                                                    > Skoro już się zgodzilismy, że to naturalne, oczywiste, że mężczyźni lubią kobie
                                                    > ty żądne przygód, nasuwa się retoryczne pytanie kto wyzywa je od szmat?

                                                    To nie tak. Według mnie rozrywkowe dziewczyny najbardziej wyzywają faceci, którzy wiedzą że sobie nie poruchają. :)
                                                    Jest jeszcze druga kategoria - stare matrony co boją się o swoich mężusiów. Tutaj wydaje mi się - całkiem zbytecznie, bo która młoda laska chciałaby wąchać opierdziałe majty pana po pięćdziesiątce ;)
                                                  • lybbla Re: Zdrada - pytanie 17.12.14, 22:32
                                                    sabat.77 napisał:

                                                    > lybbla napisał:
                                                    >
                                                    > > Skoro już się zgodzilismy, że to naturalne, oczywiste, że mężczyźni lubią
                                                    > kobie
                                                    > > ty żądne przygód, nasuwa się retoryczne pytanie kto wyzywa je od szmat?
                                                    >
                                                    > To nie tak. Według mnie rozrywkowe dziewczyny najbardziej wyzywają faceci, któr
                                                    > zy wiedzą że sobie nie poruchają. :)

                                                    Sabat policz na palcach takich facetów wśród Twoich znajomych i podaj mi liczbę.

                                                    > Jest jeszcze druga kategoria - stare matrony co boją się o swoich mężusiów. Tut
                                                    > aj wydaje mi się - całkiem zbytecznie, bo która młoda laska chciałaby wąchać op
                                                    > ierdziałe majty pana po pięćdziesiątce ;)

                                                    Ja wiedziałem Sabat, że ty musisz mieć jakieś nietypowe preferencje.
                                                  • sabat.77 Re: Zdrada - pytanie 17.12.14, 22:36
                                                    lybbla napisał:

                                                    > Sabat policz na palcach takich facetów wśród Twoich znajomych i podaj mi liczbę

                                                    Hmm... Ja nie mam za wielu znajomych. Ale jednego takiego faceta znam. Taki "bogobojny".
                                                  • lybbla Re: Zdrada - pytanie 17.12.14, 22:39
                                                    sabat.77 napisał:

                                                    > Hmm... Ja nie mam za wielu znajomych. Ale jednego takiego faceta znam. Taki "bo
                                                    > gobojny".

                                                    A to pewnie specjalista od stosów.
                                                  • sabat.77 Re: Zdrada - pytanie 17.12.14, 22:47
                                                    lybbla napisał:

                                                    > sabat.77 napisał:
                                                    >
                                                    > > Hmm... Ja nie mam za wielu znajomych. Ale jednego takiego faceta znam. Ta
                                                    > ki "bo
                                                    > > gobojny".
                                                    >
                                                    > A to pewnie specjalista od stosów.

                                                    Bardzo możliwe :)
                                                  • zawle Re: Zdrada - pytanie 18.12.14, 07:18
                                                    lybbla napisał: > Ja jednak wrócę do pierwszej strony i się zapytam czy w powyższych wypowiedziac
                                                    > h forumek nie pobrzękuje następująca nuta:
                                                    > Jak ja jestem podmiotem lirycznym to piękno, raj, jestem zajebista,
                                                    > jak jednak ta druga wciela się w rolę, tu kwa, ździra stosuje chwyty poniżej pa
                                                    > sa,
                                                    > a mężczyźni to frajerzy.

                                                    I znowu wymyślanie kto jakie ma intencje. Podmiot liryczny kontra przedmiot seksualny, bo o takim wyborze mówimy. Powiem Ci że obserwuję kobiety, nie to że nie. I widzę że te wyzwolone najczęściej zostają przedmiotami. Te cwańsze i trzymające nogi złączone podmiotami. Relacje damsko- męskie przypominają wojnę. Trzeba dobrze znać cel, zasady i trzymać emocje na wodzy. No chyba że ktoś lubi po prostu napierdalanki.
                                                    W każdej kobiecie siedzi "porządna-oceniająca" a w każdym facecie "pan od stosów".
                                                  • sabat.77 Re: Zdrada - pytanie 18.12.14, 07:48
                                                    Wojne? Ale ja jestem nastawiony pokojowo :)
                                                  • sabat.77 Re: Zdrada - pytanie 18.12.14, 08:28
                                                    A - i czy to aż taka cwaność, by pozostawać podmiotem lirycznym podczas gdy przedmiotem seksualnym jest inna? :)
                                                    "On" bardzo kocha swoją żonę, nawet w trakcie ruchania kochanki...
                                                  • slepafuria15 Re: Zdrada - pytanie 18.12.14, 10:13
                                                    Ale po co to rozdzielamy. Przeciez zycie nie jest albo albo. To latki, ktore naklejamy w głowach. Można byc i podmiotem i obiektem seksualnym. Trzeba omijać ludzi łatkujących, lub też wbijać kołkiem w głowę i tłumaczyć. Latkowanie to ZŁO! ;) Tu o szacunek sie rozchodzi. Szanujmy siebie nawzajem za to, ze jestesmy ludźmi. Czemu kogos boli tak bardzo, ze ktoś inny sypia z wieloma osobami? (Strach, zazdrość) Przeciez każdy z nas ma wolną wolę do cholery! Pracujmy nad soba zamiast wyładowywać swoje negatywne emocje na innych, ze Ci żyją tak jak chcą.
                                                  • sl-14 Re: Zdrada - pytanie 18.12.14, 16:46
                                                    > I znowu wymyślanie kto jakie ma intencje. Podmiot liryczny kontra przedmiot sek
                                                    > sualny, bo o takim wyborze mówimy. Powiem Ci że obserwuję kobiety, nie to że ni
                                                    > e. I widzę że te wyzwolone najczęściej zostają przedmiotami. Te cwańsze i trzym
                                                    > ające nogi złączone podmiotami.

                                                    No ale to jest kwestia bycia zależnym - te, które muszą, trzymają nogi złączone i maja w d... własne potrzeby, bo muszą się dobrze sprzedać i być dobrze ocenione. Ja już dawno się przekonałam, że obojętnie co zrobisz - jeśli ktoś będzie chciał cię oczernić, obgadać czy zrobić ci źle, to i tak coś wymyśli i to zrobi.
                                                  • lybbla Re: Zdrada - pytanie 20.12.14, 18:20
                                                    zawle napisała:


                                                    > I znowu wymyślanie kto jakie ma intencje. Podmiot liryczny kontra przedmiot
                                                    > seksualny, bo o takim wyborze mówimy. Powiem Ci że obserwuję kobiety, nie
                                                    > to że nie. I widzę że te wyzwolone najczęściej zostają przedmiotami. Te
                                                    > cwańsze i trzymające nogi złączone podmiotami. Relacje damsko- męskie
                                                    > przypominają wojnę. Trzeba dobrze znać cel, zasady i trzymać emocje na
                                                    > wodzy. No chyba że ktoś lubi po prostu napierdalanki.
                                                    > W każdej kobiecie siedzi "porządna-oceniająca" a w każdym facecie "pan od
                                                    > stosów".

                                                    Trudno wyobrazić sobie lepszy przykład ekspresyjnego podmiotu lirycznego niż szczytująca kobieta. Nawet jeśli czerpie przyjemność z bycia uprzedmiotawianą.

                                                    Mnie się wydaje, że cwańszy podmiot ma mniej przyjemności niż niezastanawiający się przedmiot. Ale też pewnie mniej cierpień.
                                                    Sugerujesz więc, że jeśli hedonizm to epikurejski.

                                                    Relacje damsko- męskie to przyjemność, niektórzy lubują się w wojnie,
                                                    dziwni jacyś.

                                                    Każdy oceniający jest budowniczym stosów dla innych
                                                    i podpalaczem swojego własnego.
                                                  • sl-14 Re: Zdrada - pytanie 18.12.14, 16:43
                                                    > Skoro już się zgodzilismy, że to naturalne, oczywiste, że mężczyźni lubią kobiety
                                                    > żądne przygód, nasuwa się retoryczne pytanie kto wyzywa je od szmat?

                                                    Mężczyźni, którzy lubią (pobzykać można, co nie przeszkadza obrażać, to jest tak zakorzenione, że np. ty tego nie widzisz), ci którzy nie lubią i kobiety, które nie lubią, a chcą poczuć się lepsze od "puszczalskich".
                                                  • hello-kitty2 Re: Zdrada - pytanie 19.12.14, 00:52
                                                    lybbla napisał:

                                                    > Ja jednak wrócę do pierwszej strony i się zapytam czy w powyższych wypowiedziac
                                                    > h forumek nie pobrzękuje następująca nuta:
                                                    > Jak ja jestem podmiotem lirycznym to piękno, raj, jestem zajebista,
                                                    > jak jednak ta druga wciela się w rolę, tu kwa, ździra stosuje chwyty poniżej pa
                                                    > sa,
                                                    > a mężczyźni to frajerzy.

                                                    A mozesz wskazac taka wypowiedz/i albo ja/e sparafrazowac albo zwyczajnie wytlumaczyc? Bo nie kumam. "Ta druga" to chodzi o kochanke?
                                                  • lybbla Re: Zdrada - pytanie 20.12.14, 18:26
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > lybbla napisał:
                                                    >
                                                    > > Jak ja jestem podmiotem lirycznym to piękno, raj, jestem zajebista,
                                                    > > jak jednak ta druga wciela się w rolę, tu kwa, ździra stosuje chwyty poni
                                                    > żej pa
                                                    > > sa,
                                                    > > a mężczyźni to frajerzy.
                                                    >
                                                    > A mozesz wskazac taka wypowiedz/i albo ja/e sparafrazowac albo zwyczajnie
                                                    > wytlumaczyc? Bo nie kumam. "Ta druga" to chodzi o kochanke?

                                                    Jak Kitty mieć seks to jest JEJ jest przyjemnie i warto się pochwalić.
                                                    Jak inna mieć seks to młyn na wodę i IM (w domyśle nie jej?) jest przyjemnie.
                                                  • hello-kitty2 Re: Zdrada - pytanie 20.12.14, 19:50
                                                    Lybba napisal: jak kitty to costam
                                                    nie wiem jak skopiowac I wkleic w telefonie

                                                    To sa jakies Twoje obserwacje ale nie mojej osoby. Jak chcesz mnie oceniac to mnie najpierw poznaj, przejrzyj sobie moje posty z ostatnich lat I poskladaj sobie mnie jak puzle z moich wypowiedzi. Bo na razie to strzelasz jak kula w plot.

                                                    Ja mam Cie poskladanego. Co mi sie nie podoba to, ze pozujesz na mesjasza orgazmiste, co to niesie orgazm kazdej kobiecie jak dobra nowine. A w dupe sobie ten orgazm wsadz, dla mnie orgazm to betka, nie masz zatem w moich oczach nic cennego. Zadnego powodu do szczycenia sie, zrozumiales?
                                                  • lybbla Re: Zdrada - pytanie 21.12.14, 05:19
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > To sa jakies Twoje obserwacje ale nie mojej osoby.

                                                    Ależ oczywiście, że nie Twojej osoby a ino Twojego sarkazmu na słowa BBP,
                                                    nawet nie jestem pewien, że ten sarkazm tam był.

                                                    > Jak chcesz mnie oceniac to mnie najpierw poznaj,

                                                    Jeśli gdzieś jest mój mesjanizm to raczej przejawia się on w walce z ocenianiem,
                                                    zarazie która wyniszcza a słabsze osoby potrafi nawet zabić.
                                                    Będę ostatnim, który by Cię oceniał. Z przywar się będę natrącał, nie z Ciebie.

                                                    > przejrzyj sobie moje posty z ostatnich lat I poskladaj sobie mnie jak puzle z moich wypowiedzi.

                                                    Nie, Kitty 35 a Kitty 40 to dwie różne osoby.

                                                    > Bo na razie to strzelasz jak kula w plot.

                                                    Nawet nie pomyślałem o zakupie broni.

                                                    > Ja mam Cie poskladanego.
                                                    To dlatego mam problemy z odcinkiem lędźwiowym.
                                                    Uwielbiam kobiety pewne swojej wiedzy.

                                                    > Co mi sie nie podoba to, ze pozujesz na mesjasza orgazmiste, co to niesie
                                                    > orgazm kazdej kobiecie jak dobra nowine.

                                                    Ale która konkretnie wypowiedź Ci się nie podoba. Ta, że znam się na łechtaczkach lepiej niż Ty?
                                                    Tak wiem, wąska specjalizacja jest niemile widziana.
                                                    Gdybyś uważnie czytała to nie każdej :)


                                                    > A w dupe sobie ten orgazm wsadz, dla mnie orgazm to betka,
                                                    > nie masz zatem w moich oczach nic cennego.
                                                    > Zadnego powodu do szczycenia sie, zrozumiales?

                                                    Ale droga do niego była kręta. I dlatego kompletnie do Ciebie nie dociera,
                                                    że nie szczycę się (bo czym się tu szczycić, w kontekście kobiet, które lubią przygody - one wiedzą czego chcą) tylko zachwycam.




                                                  • hello-kitty2 Re: Zdrada - pytanie 21.12.14, 14:22
                                                    lybbla napisał:

                                                    > Ależ oczywiście, że nie Twojej osoby a ino Twojego sarkazmu na słowa BBP,
                                                    > nawet nie jestem pewien, że ten sarkazm tam był.

                                                    Tam nie bylo sarkazmu, przynajmniej w zalozeniu, gdyz czytelniek ma prawo do interpretacji. Ludzie kieruja sie swoim interesem. Koledzy Biga (czterdziestolatkowie z przychowkiem) moga skorzystac z dostepnosci pan swobodnych seksualnie gdy nadazy sie okazja bez wyrzutow sumienia, bo przeciez chcialy, wyswobodzone byly. W interesie Janusza i kolegow z Bytomia (panowie przed zalozeniem rodziny) jest by dziewczyny nie obnosily sie ze swobodna sekualnoscia, bo maja nie rodzic bekartow. Nie ma co dorabiac ideologii.

                                                    > > Jak chcesz mnie oceniac to mnie najpierw poznaj,
                                                    >
                                                    > Jeśli gdzieś jest mój mesjanizm to raczej przejawia się on w walce z ocenianiem
                                                    > ,
                                                    > zarazie która wyniszcza a słabsze osoby potrafi nawet zabić.
                                                    > Będę ostatnim, który by Cię oceniał. Z przywar się będę natrącał, nie z Ciebie.
                                                    >
                                                    > > przejrzyj sobie moje posty z ostatnich lat I poskladaj sobie mnie jak puz
                                                    > le z moich wypowiedzi.

                                                    Walke z ocenianiem uwazam za glupote, niepotrzebne zuzycie energii, utopie, walke z wiatrakami. Moje przeslanie bylo: OCENIAJ ale na milosc boska PRZYGOTUJ sie. Ludzie sa tak leniwi, ze nie chce im sie przemyslec, popracowac nad ocena zanim ja wypowiedza. A w dzisiejszych czasach nie mozesz funkcjonowac bez opinii, brak zdania dyskwalifikuje cie, no to leca z jakimis utartymi sloganami, naglowkami z gazet, cholera wie z czym typu ''nie oceniaj innych''. Jak mozna w ogole zakladac zebysmy przestali oceniac? No przeciez na ocenach opieraja sie nasze wybory. Jesli ja nie ocenie kto nadaje sie na mojego przyjaciela to bede sie przyjaznic z kazdym? ;) Jesli nie ocenie kto sie nadaje na mojego kochanka to bede sie pieprzyc z kazdym? Z cudzych ocen ale tych majacych podstawe w obserwacji, w przemysleniu, za ktora stoi praca intelektualna mozesz sie czegos nauczyc, a z tych innych ocen typu kopiuj wklej to masz tylko zmarnowany czas na sluchanie czy czytanie. Aha sa jeszcze takie oceny jak Twoja tj improwizacje, strzaly. Strzele to moze sie wstrzele. To w zasadzie nie oceny tylko prowokacje czy tam jakies pisanie emocjonalnie. Tez mi sie zdarza. Wg mnie jesli ktos jest bardzo czuly na oceny to powinien przyjrzec sie przede wszystkim sobie, moze ma cos do ukrycia o sobie, moze nawet przed soba.

                                                    > Nie, Kitty 35 a Kitty 40 to dwie różne osoby.

                                                    Nie, musisz to ogarniac ze wszyskimi fluktuacjami.

                                                    > Uwielbiam kobiety pewne swojej wiedzy.

                                                    Ja jestem tylko pewna siebie w momemcie, w ktorym ta pewnosc siebie prezentuje, przed i po jestem juz o wiele mniej.

                                                    > Ale która konkretnie wypowiedź Ci się nie podoba. Ta, że znam się na łechtaczka
                                                    > ch lepiej niż Ty?
                                                    > Tak wiem, wąska specjalizacja jest niemile widziana.
                                                    > Gdybyś uważnie czytała to nie każdej :) (...)

                                                    > Ale droga do niego była kręta. I dlatego kompletnie do Ciebie nie dociera,
                                                    > że nie szczycę się (bo czym się tu szczycić, w kontekście kobiet, które lubią p
                                                    > rzygody - one wiedzą czego chcą) tylko zachwycam.

                                                    Caly zbior wypowiedzi, a nie jedna konkretna, a w zasadzie to nie wypowiedzi tylko postawa. Tak sie fascynujesz tym doprowadzaniem kobiet do orgazmu. Mozesz sie specjalizowac. Czy jednak naprawde uwazasz, ze ta specjalizacja to cos specjalnego? Jakis sukces? NIe szczycenie sie tylko zachwycanie mowisz. No nie wiem poobserwuje Cie i przemysle. W kazdym razie wasko to jakos przedstawiasz lub inaczej wasko przedstawiasz siebie. A szkoda chetnie poczytalabym wiecej Twoich przemyslen ale z poza boxu kobiecy orgazm i narzady ;) Nie przeslaniaj SIEBIE jakas specjalizacja. Odkryj sie bardziej.
                                                  • lybbla Re: Zdrada - pytanie 23.12.14, 02:44
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Ludzie kieruja sie swoim interesem. Koledzy Biga (czterdziestolatkowie z przychowkiem)
                                                    > moga skorzystac z dostepnosci pan swobodnych seksualnie gdy nadazy sie okazja bez
                                                    > wyrzutow sumienia, bo przeciez chcialy, wyswobodzone byly.

                                                    ``Wyrzuty sumienia'' sugerują, że w jakiś sposób koledzy Biga mogą skrzywdzić
                                                    wyswobodzoną kobietę. Czy Ty uważasz, że nawet te wyzwolone chcą jednak związku?
                                                    Piszesz o interesie kolegów a czy ten interes nie może się pokrywać z interesem
                                                    kobiet? Ja cały czas nie mogę się opędzić od myśli, że w Twoich słowach pobrzmiewa, że te bardziej wyswobodzone psują Wam rynek. W Twoich słowach teraz nie w Twoich słowach sprzed 5 lat.

                                                    > W interesie Janusza i kolegow z Bytomia (panowie przed zalozeniem rodziny)
                                                    > jest by dziewczyny nie obnosily sie ze swobodna sekualnoscia, bo maja nie rodzic
                                                    > bekartow. Nie ma co dorabiac ideologii.

                                                    A ) Antykoncepcja B) Testy na ojcostwo
                                                    W interesie Janusza jest by nie wpieprzyć się w coś czego nie jest w stanie udźwignąć.

                                                    > Walke z ocenianiem uwazam za glupote, niepotrzebne zuzycie energii, utopie, wal
                                                    > ke z wiatrakami. Moje przeslanie bylo: OCENIAJ ale na milosc boska PRZYGOTUJ si
                                                    > e. Ludzie sa tak leniwi, ze nie chce im sie przemyslec, popracowac nad ocena za
                                                    > nim ja wypowiedza.

                                                    No widzisz i tu jest istotna różnica między nami.
                                                    Ocenianie uważam za stratę czasu. Zamiast się przygotowywać do oceniania można
                                                    zająć się swoimi pasjami. Ocenianie ludzi jest domeną ludzi, którym zależy by pokazywać
                                                    innym swoją wyższość. Często jest tak, że ludzie Ci chcą odciągnąć uwagę od swoich słabości.
                                                    Ocenianie prędzej czy później zjada oceniającego. Oceniający przestaje spełniać swoje kryteria oceny. I zaczyna się jazda w dół.

                                                    > A w dzisiejszych czasach nie mozesz funkcjonowac bez opinii,
                                                    > brak zdania dyskwalifikuje cie, no to leca z jakimis utartymi sloganami, naglo
                                                    > wkami z gazet, cholera wie z czym typu ''nie oceniaj innych''.

                                                    Mieć zdanie, opinie to zupełnie coś innego niż ocenianie ludzi.
                                                    Ale co chcesz jakąś literaturę na ten temat? Chyba trochę za późno.
                                                    Jesteś już ukształtowaną osobą.

                                                    > Jak mozna w ogole zakladac zebysmy przestali oceniac?
                                                    > No przeciez na ocenach opieraja sie nasze
                                                    > wybory. Jesli ja nie ocenie kto nadaje sie na mojego przyjaciela to bede sie
                                                    > przyjaznic z kazdym? ;)

                                                    No i to jest dopiero wolność. Co Ci szkodzi. Przyglądaj się temu co ludzie robią a nie co mówią.
                                                    Jak masz pewność, że ktoś działa na Twoją niekorzyść to go skreśl.

                                                    > Jesli nie ocenie kto sie nadaje na mojego kochanka to be
                                                    > de sie pieprzyc z kazdym?

                                                    To się nazywa wybór, preferencje, nie ocena.
                                                    Ocena przecież wychodziła negatywna.

                                                    > Z cudzych ocen ale tych majacych podstawe w obserwacji, w przemysleniu,
                                                    > za ktora stoi praca intelektualna mozesz sie czegos nauczyc,
                                                    > a z tych innych ocen typu kopiuj wklej to masz tylko zmarnowany czas na
                                                    > sluchanie czy czytanie.

                                                    Wystarczyło napisać, z cudzych obserwacji, przemyśleń.
                                                    Mogę się zgodzić, że za każdą czynnością człowieka stoi jakieś
                                                    wartościowanie, niestety wtedy zaczyna się problem z kryteriami a te są wysoce niejasne.

                                                    > Aha sa jeszcze takie oceny jak Twoja tj improwizacje, strzaly.
                                                    > Strzele to moze sie wstrzele. To w zasadzie nie oceny tylko prowokacje czy tam
                                                    > jakies pisanie emocjonalnie. Tez mi sie zdarza.

                                                    No właśnie, nie oceny a prowokacje. Oj zdarza Ci się.

                                                    > Wg mnie jesli ktos jest bardzo czuly na
                                                    > oceny to powinien przyjrzec sie przede wszystkim sobie, moze ma cos
                                                    > do ukrycia o sobie, moze nawet przed soba.

                                                    No właśnie, wszędzie widzisz opinie na Twój temat, nawet tam gdzie ich nie ma.

                                                    > Caly zbior wypowiedzi, a nie jedna konkretna, a w zasadzie to nie wypowiedzi ty
                                                    > lko postawa. Tak sie fascynujesz tym doprowadzaniem kobiet do orgazmu.

                                                    Orgazm kobiety jest fascynujący.

                                                    > Mozesz sie specjalizowac. Czy jednak naprawde uwazasz, ze ta specjalizacja to cos spec
                                                    > jalnego? Jakis sukces?

                                                    Zazwyczaj sukcesu nie ma żadnego. To tak jakby nauczyć się chodzić. Każdy może.
                                                    Ale jak wiesz zdarzyły mi się nietypowe przypadki. Radocha była obopólna.

                                                    > NIe szczycenie sie tylko zachwycanie mowisz. No nie wiem
                                                    > poobserwuje Cie i przemysle. W kazdym razie wasko to jakos przedstawiasz lub i
                                                    > naczej wasko przedstawiasz siebie. A szkoda chetnie poczytalabym wiecej Twoich
                                                    > przemyslen ale z poza boxu kobiecy orgazm i narzady ;) Nie przeslaniaj SIEBIE j
                                                    > akas specjalizacja. Odkryj sie bardziej.

                                                    Chcesz moje zdjęcia? :P
                                                  • hello-kitty2 Re: Zdrada - pytanie 24.12.14, 01:16
                                                    lybbla napisał:

                                                    Czy Ty uważasz, że nawet te wyzwolone chcą jednak związku
                                                    > ?

                                                    Tak, zasadniczo tak. Relacji, zwiazku.

                                                    > Piszesz o interesie kolegów a czy ten interes nie może się pokrywać z interesem
                                                    > kobiet?

                                                    Patrz powyzej.

                                                    Ja cały czas nie mogę się opędzić od myśli, że w Twoich słowach pobrzmi
                                                    > ewa, że te bardziej wyswobodzone psują Wam rynek. W Twoich słowach teraz nie w
                                                    > Twoich słowach sprzed 5 lat.

                                                    'Wam'? Zdefiniuj 'nas'.
                                                  • sabat.77 Re: Zdrada - pytanie 24.12.14, 08:00
                                                    Zgadzam sie z Kitty co do tego, ze wszystkie kobiety zasadniczo pragna zwiazku. Wskazuja na to wszystkie przeslanki, lacznie z modelem atrakcyjności, ktorego kobiety uzywaja w ocenie mezczyzn.
                                                    Ja ze swojej strony dodam, ze dla mnie jako mezczyzny nie ma chyba nic bardziej ostudzajacego seksualnie jak "kobieta pragnaca zwiazku". W zwiazku z tym nasuwa sie prosty wniosek, ze kobiety mnie nie interesuja. W kazdym razie, nie takie jakimi sa.
                                                  • marek.zak1 Re: Zdrada - pytanie 24.12.14, 09:28
                                                    sabat.77 napisał:

                                                    > Zgadzam sie z Kitty co do tego, ze wszystkie kobiety zasadniczo pragna zwiazku. Wskazuja na to wszystkie przeslanki, lacznie z modelem atrakcyjności, ktorego kobiety uzywaja w ocenie mezczyzn.
                                                    > Ja ze swojej strony dodam, ze dla mnie jako mezczyzny nie ma chyba nic bardziej ostudzajacego seksualnie jak "kobieta pragnaca zwiazku". W zwiazku z tym nasuwa sie prosty wniosek, ze kobiety mnie nie interesuja. W kazdym razie, nie takie jakimi sa.

                                                    Czyli kobiety pragna związku, a faceci seksu bez zobowiazań? Ale to jest tylko na powierzchni. Juz tu było tu wałkowane setki razy, ze tak po całosci, zwiazek jest tez korzystny dla faceta. Tak prywatnie powiem Ci, ze faceta powiedzmy 35 - letniego samotnego nigdy nie przyjąłbym do pracy, a mój pogląd nie jest odosobniony. Teoretycznie to znaczenia mieć nie powinno, ale co innego teoria a co innego praktyka.
                                                  • sabat.77 Re: Zdrada - pytanie 24.12.14, 09:58
                                                    Nie Marek. Zwiazek jest korzystna forma spoleczna dla wspolnego wychowania dzieci. Szczegolnie dla faceta, bo jest to jedyna forma gdzie nie jest objety restrykcjami finansowymi w tym wypadku.
                                                    Poza tym jest waluta za ktora moze od kobiet kupic seks, nie wartoscia sama w sobie. Twierdze, ze facetowi zwiazek jako taki niewiele daje. Najprostsza sprawa - odejmij od zwiazku seks i zobaczymy co zostanie.
                                                  • hello-kitty2 Re: Zdrada - pytanie 24.12.14, 10:25
                                                    sabat.77 napisał:

                                                    > Nie Marek. Zwiazek jest korzystna forma spoleczna dla wspolnego wychowania dzie
                                                    > ci. Szczegolnie dla faceta, bo jest to jedyna forma gdzie nie jest objety restr
                                                    > ykcjami finansowymi w tym wypadku.
                                                    > Poza tym jest waluta za ktora moze od kobiet kupic seks, nie wartoscia sama w s
                                                    > obie. Twierdze, ze facetowi zwiazek jako taki niewiele daje. Najprostsza sprawa
                                                    > - odejmij od zwiazku seks i zobaczymy co zostanie.

                                                    To Ci zaraz Marek powie, ze nie pozostajesz w zwiazku. Sabat masz juz calkowicie spaczone spojrzenie na zwiazek, relacje damsko-meskie, pewnie seks tez. Jedna rzecz: nie przenosimy niewyrownanych rachunkow na kolejne osoby. Tylko jak ty masz teraz seks raz na miesiac to z prostej kalkulacji wynika, ze gdydbys byl teraz wolny to tego seksu i tak nie mialbys czesciej. Wiec co dawalby Ci BRAK zwiazku niby?
                                                  • marek.zak1 Re: Zdrada - pytanie 24.12.14, 10:36
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > sabat.77 napisał:
                                                    >
                                                    > > Nie Marek. Zwiazek jest korzystna forma spoleczna dla wspolnego wychowani
                                                    > a dzie ci. Szczegolnie dla faceta, bo jest to jedyna forma gdzie nie jest objety
                                                    > restr ykcjami finansowymi w tym wypadku. Poza tym jest waluta za ktora moze od kobiet kupic seks, nie wartoscia sa ma w sobie. Twierdze, ze facetowi zwiazek jako taki niewiele daje. Najprostsza sprawa - odejmij od zwiazku seks i zobaczymy co zostanie.
                                                    >
                                                    > To Ci zaraz Marek powie, ze nie pozostajesz w zwiazku. Sabat masz juz calkowicie spaczone spojrzenie na zwiazek, relacje damsko-meskie, pewnie seks tez. Jedna rzecz: nie przenosimy niewyrownanych rachunkow na kolejne osoby. Tylko jak ty masz teraz seks raz na miesiac to z prostej kalkulacji wynika, ze gdydbys byl teraz wolny to tego seksu i tak nie mialbys czesciej. Wiec co dawalby Ci BRAK zwiazku niby?

                                                    Kitty, odpowiedziałas za mnie tx. M.
                                                    Ja jestem za związkiem bo tylko w związku człowiek może być SZCZĘŚLIWY,
                                                  • sabat.77 Re: Zdrada - pytanie 24.12.14, 10:50
                                                    Pewnie, mialbym mniej. Ale nie wiadomo co by bylo, jakbym byl wolny bez garba. Taka hipotetyczna sytuacja tez jest mozliwa, przeciez nie kazdy facet ma na plecach takie gowno jak ja.
                                                  • hello-kitty2 Re: Zdrada - pytanie 24.12.14, 11:03
                                                    sabat.77 napisał:

                                                    > Pewnie, mialbym mniej. Ale nie wiadomo co by bylo, jakbym byl wolny bez garba.
                                                    > Taka hipotetyczna sytuacja tez jest mozliwa, przeciez nie kazdy facet ma na ple
                                                    > cach takie gowno jak ja.

                                                    W tym wieku? A nie pamietasz co pisala Triss? Facet w tym wieku bez powaznego zwiazku, dzieci na koncie od razu podejrzany o powazny defekt. Jak sie nie obrobcisz dupa z tylu ;)
                                                  • sabat.77 Re: Zdrada - pytanie 24.12.14, 11:15
                                                    Dla Triss to moze, ale ona jest specyficzna dosc. Wolny facet zawsze ma lepsze notowania niz alimenciarz bankrut.
                                                  • marek.zak1 Re: Zdrada - pytanie 24.12.14, 11:18
                                                    sabat.77 napisał:

                                                    > Dla Triss to moze, ale ona jest specyficzna dosc. Wolny facet zawsze ma lepsze notowania niz alimenciarz bankrut.

                                                    No przeciez Kitty Ci napisala, że wolny w pewnym wieku to co najmniej podejrzany, może gej, moze zbok albo impotent. A zonaty to sprawdzony :)
                                                  • sabat.77 Re: Zdrada - pytanie 24.12.14, 11:30
                                                    Najlepszy zonaty, bezdzietny i samodzielny finansowo. Az sie prosi o klusownictwo matrymonialne.
                                                  • hello-kitty2 Re: Zdrada - pytanie 24.12.14, 11:45
                                                    sabat.77 napisał:

                                                    > Najlepszy zonaty, bezdzietny i samodzielny finansowo. Az sie prosi o klusownict
                                                    > wo matrymonialne.

                                                    Sabat z tego zawsze i wszedzie sprawdzi sie samodzielnosc finansowa ale taka prawdziwa, a nie taka, ze jestem samodzielny ale mi sie nie oplaca na samodzielnym garnuszku pozostawac. Jak oceniasz jakiego to musialaby byc rzedu kasa miesiecznie? U mnie to by musialobyc conajmniej z 2500 euro na reke, tak sadze (najnizsza z 1200 z hakiem jest chyba).
                                                    Nie chcesz sie na tym skupic?
                                                  • sabat.77 Re: Zdrada - pytanie 24.12.14, 11:56
                                                    Jak podasz mi jakis magiczny sposob to sie skupie. Na ten moment nie mam pomyslu na poprawienie swojej sytuacji materialnej bo wszystkie dotychczasowe pomysly zawiodly. U mnie musialoby to byc jakies 5 tys pln, a tyle zarabia nieliczna garstka.
                                                  • hello-kitty2 Re: Zdrada - pytanie 24.12.14, 12:16
                                                    sabat.77 napisał:

                                                    > Jak podasz mi jakis magiczny sposob to sie skupie. Na ten moment nie mam pomysl
                                                    > u na poprawienie swojej sytuacji materialnej bo wszystkie dotychczasowe pomysly
                                                    > zawiodly. U mnie musialoby to byc jakies 5 tys pln, a tyle zarabia nieliczna g
                                                    > arstka.

                                                    A w Wawie? Tak czy siak ja bym sie na tym skupila zamiast na seksie. Jak kasa przyjdzie to i seks przyjdzie, przeciez to wiesz.
                                                  • sabat.77 Re: Zdrada - pytanie 24.12.14, 12:47
                                                    Bez koneksji teraz roboty nie zalatwisz, chyba ze masz super wyksztalcenie poparte sciezka kariery. A i tak to czesto za malo. Strasznie chujowo jest, trzeba sie cieszyc jak robota jest a nie narzekac.
                                                  • hello-kitty2 Re: Zdrada - pytanie 24.12.14, 12:58
                                                    sabat.77 napisał:

                                                    > Bez koneksji teraz roboty nie zalatwisz, chyba ze masz super wyksztalcenie popa
                                                    > rte sciezka kariery. A i tak to czesto za malo. Strasznie chujowo jest, trzeba
                                                    > sie cieszyc jak robota jest a nie narzekac.

                                                    Ooo a w tej dziedzinie to wiesz, ze nie nalezy narzekac ;) Seks raz na miesiac, a ten wyje, ze tak zle. Dobre.
                                                  • sl-14 Re: Zdrada - pytanie 25.12.14, 20:11
                                                    > No przeciez Kitty Ci napisala, że wolny w pewnym wieku to co najmniej podejrzany,
                                                    > może gej, moze zbok albo impotent. A zonaty to sprawdzony :)

                                                    A mnie bawi takie podejście, jakby ślub był obowiązkiem i to, że pan nie dał się zaciągnąć przed ołtarz znaczyłoby, że prawiczek i całe życie sam.:) A tymczasem zaobrączkowany 40-latek może być od 20 lat z tą samą kobieta i mieć zero innych doświadczeń, a niezaobrączkowany być po pięciu związkach i dwudziestu romansach.
                                                  • hello-kitty2 Re: Zdrada - pytanie 25.12.14, 23:27
                                                    sl-14 napisała:

                                                    > > No przeciez Kitty Ci napisala, że wolny w pewnym wieku to co najmniej pod
                                                    > ejrzany,
                                                    > > może gej, moze zbok albo impotent. A zonaty to sprawdzony :)
                                                    >
                                                    > A mnie bawi takie podejście, jakby ślub był obowiązkiem i to, że pan nie dał si
                                                    > ę zaciągnąć przed ołtarz znaczyłoby, że prawiczek i całe życie sam.:) A tymczas
                                                    > em zaobrączkowany 40-latek może być od 20 lat z tą samą kobieta i mieć zero inn
                                                    > ych doświadczeń, a niezaobrączkowany być po pięciu związkach i dwudziestu roman
                                                    > sach.

                                                    Niekoniecznie zonatym. Chodzilo mi o wiecznie wolnego (bez zwiazkow na koncie).
                                                  • sabat.77 Re: Zdrada - pytanie 25.12.14, 23:34
                                                    Czyli zalozylas, ze gdybym nie ozenil sie z obecna zona, bylbym wiecznie poza zwiazkiem do 40-stki? To ciekawe :)
                                                  • hello-kitty2 Re: Zdrada - pytanie 25.12.14, 23:45
                                                    sabat.77 napisał:

                                                    > Czyli zalozylas, ze gdybym nie ozenil sie z obecna zona, bylbym wiecznie poza z
                                                    > wiazkiem do 40-stki? To ciekawe :)

                                                    Kto tak zalozyl? Ja? Ja niczego takiego nie zakladalam. Nie ma nawet dowodu, ze nie bylbys prawiczkiem do 40stki ;) A na powaznie to uwazam za glupote rozwazania co by bylo gdyby. Nigdy takich rozwazan nie prowadze. Raczej zakladam, ze zona i dzieci to najlepsze co Ci sie moglo trafic, na co sa dowody chocby finansowe. Sam twierdzisz, ze finansowo z nia Ci sie zyje lepiej.
                                                  • sabat.77 Re: Zdrada - pytanie 25.12.14, 23:59
                                                    Czyli wychodzisz z zalozenia, ze masz tyle seksu, na ile cie stac? Mam na mysli wartosc osoby na rynku damsko-meskim.
                                                    Moze masz racje, nie spodziewalbym sie miec fajniejszej zony niz mam w tej chwili. Czyzby to byl moj wariant optymalny? Po prostu na wiecej uwagi nie zasluguje jako facet? To w sumie mozliwe.
                                                  • hello-kitty2 Re: Zdrada - pytanie 26.12.14, 00:07
                                                    sabat.77 napisał:

                                                    > Czyli wychodzisz z zalozenia, ze masz tyle seksu, na ile cie stac? Mam na mysli
                                                    > wartosc osoby na rynku damsko-meskim.
                                                    > Moze masz racje, nie spodziewalbym sie miec fajniejszej zony niz mam w tej chwi
                                                    > li. Czyzby to byl moj wariant optymalny? Po prostu na wiecej uwagi nie zasluguj
                                                    > e jako facet? To w sumie mozliwe.

                                                    W mojej ocenie seks ma wartosc drugorzedna tzn jest wynikiem czegos wczesniej wystepujacego. Wg mnie Ty masz wieksze problemy ze soba/z relacja niz problemy z samym seksem. Ale z jakiegos powodu to wlasnie ten seks urasta do Bog wie czego.
                                                  • sabat.77 Re: Zdrada - pytanie 26.12.14, 06:49
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > W mojej ocenie seks ma wartosc drugorzedna tzn jest wynikiem czegos wczesniej w
                                                    > ystepujacego. Wg mnie Ty masz wieksze problemy ze soba/z relacja niz problemy z
                                                    > samym seksem. Ale z jakiegos powodu to wlasnie ten seks urasta do Bog wie czeg
                                                    > o.

                                                    Możesz mylić skutek z przyczyną. Problemy z sobą/z relacją mogą być wtórne wobec kwestii problemów z seksem. Tak, wiem że to takie przyziemne, ale przykro mi - tak jest. Zapytaj innych co tu są, czy odcięci od czułości, miłości i zainteresowania partnera chodzili sobie tacy spokojni, skupieni i wyluzowani :)
                                                  • slepafuria15 Re: Zdrada - pytanie 26.12.14, 08:03
                                                    Potwierdzam. Brak seksu powoduje u mnie irytację i tzw ciskanie sie.
                                                  • hello-kitty2 Re: Zdrada - pytanie 26.12.14, 11:57
                                                    sabat.77 napisał:

                                                    > hello-kitty2 napisała:
                                                    >
                                                    > > W mojej ocenie seks ma wartosc drugorzedna tzn jest wynikiem czegos wczes
                                                    > niej w
                                                    > > ystepujacego. Wg mnie Ty masz wieksze problemy ze soba/z relacja niz prob
                                                    > lemy z
                                                    > > samym seksem. Ale z jakiegos powodu to wlasnie ten seks urasta do Bog wi
                                                    > e czeg
                                                    > > o.
                                                    >
                                                    > Możesz mylić skutek z przyczyną. Problemy z sobą/z relacją mogą być wtórne wobe
                                                    > c kwestii problemów z seksem. Tak, wiem że to takie przyziemne, ale przykro mi
                                                    > - tak jest. Zapytaj innych co tu są, czy odcięci od czułości, miłości i zainter
                                                    > esowania partnera chodzili sobie tacy spokojni, skupieni i wyluzowani :)

                                                    Ale wlasnie zaprzeczyles sobie i potwierdziles to, co napisalam czyli, ze masz problem w relacji, a seks to tylko outcome tego, co w relacji.
                                                  • hello-kitty2 Re: Zdrada - pytanie 26.12.14, 12:05
                                                    sabat.77 napisał:

                                                    > Możesz mylić skutek z przyczyną. Problemy z sobą/z relacją mogą być wtórne wobe
                                                    > c kwestii problemów z seksem. Tak, wiem że to takie przyziemne, ale przykro mi
                                                    > - tak jest. Zapytaj innych co tu są, czy odcięci od czułości, miłości i zainter
                                                    > esowania partnera chodzili sobie tacy spokojni, skupieni i wyluzowani :)

                                                    I jeszcze sie przyczepie: jak odciaty od milosci skoro zona Ci milosc regularnie wyznaje?
                                                  • marek.zak1 Re: Zdrada - pytanie 26.12.14, 09:49
                                                    sabat.77 napisał:

                                                    > Czyli wychodzisz z zalozenia, ze masz tyle seksu, na ile cie stac? Mam na mysli
                                                    > wartosc osoby na rynku damsko-meskim.
                                                    > Moze masz racje, nie spodziewalbym sie miec fajniejszej zony niz mam w tej chwili. Czyzby to byl moj wariant optymalny? Po prostu na wiecej uwagi nie zasluguje jako facet? To w sumie mozliwe.

                                                    Skoro masz fajną żonę, jest to twoj warian optymalny. Ma do Ciebie świętą cierpliwość. Przestań mysleć o sobie jako o Casanovie, przeproś zone za swoje wariactwa i obiecaj poprawę.
                                                  • hello-kitty2 Re: Zdrada - pytanie 24.12.14, 11:35
                                                    sabat.77 napisał:

                                                    > Dla Triss to moze, ale ona jest specyficzna dosc. Wolny facet zawsze ma lepsze
                                                    > notowania niz alimenciarz bankrut.

                                                    Sabat, wszedzie dobrze, gdzie nas nie ma ;)
                                                    Wolny to sie boi, ze zaraz go bedzie jakas spozniona na dziecko lapac.
                                                    Wg mnie Tobie to najlepiej byloby wejsc w nowy, bezdzietny zwiazek. Po prostu wprowadzic sie do jakiejs fajnej pani. Ale na takie rewolucje to nie wiem czy nie za stary jestes, bo jakby nie wyszlo to gdzie pojdziesz?
                                                  • sabat.77 Re: Zdrada - pytanie 24.12.14, 11:52
                                                    Facet powinien jak najszybciej dokonac wazektomii. Wtedy nie musi sie bac o wkopanie w dziecko.
                                                  • rekreativa Re: Zdrada - pytanie 24.12.14, 12:00
                                                    Ciebie akurat nikt nie wkopał. Sam się zgodziłeś, no ale oczywiście to baby są wszystkiemu winne.
                                                  • sabat.77 Re: Zdrada - pytanie 24.12.14, 12:12
                                                    Zawinil moj brak asertywnosci. Najwiekszy nacisk wywolywala zona i moja matka, a ja uwierzylem, ze wszystko bedzie dobrze. To byl najwiekszy blad w zyciu, wszystko stracilem.
                                                  • rekreativa Re: Zdrada - pytanie 24.12.14, 12:19
                                                    Ale zawiniłeś tu sobie sam. Nikt Cię w nic nie wrobił podstępem.
                                                    Zaczyna mnie już wkurwiać ten forumowy atak na kobiety chcące mieć dzieci - jakby pragnienie macierzyństwa było jakimś, kuźwa, defektem umysłowym.
                                                    Tak, kobiety chcą związku i dzieci. No , kurna, zbrodnia niesłychana na męskim rodzaju.
                                                  • sabat.77 Re: Zdrada - pytanie 24.12.14, 12:42
                                                    No to banki spermy stoja otworem. Po co mieszac w to druga osobe?
                                                  • hello-kitty2 Re: Zdrada - pytanie 24.12.14, 12:55
                                                    sabat.77 napisał:

                                                    > No to banki spermy stoja otworem. Po co mieszac w to druga osobe?

                                                    Ale to nie gadka do nas Sabat. Moj partner jest bardzo szczesliwy z powodu posiadania dziecka. A facet to gdzie ma isc jak chce miec dziecko?
                                                    Przeciez juz doszlismy, ze dzieci Ci w niczym nie przeszkadzaja tylko brak kasy, moze je sprzedaj? ;-)))
                                                  • rekreativa Re: Zdrada - pytanie 24.12.14, 13:06
                                                    "Po co mieszac w to druga osobe?"


                                                    Osoba męska miesza się w to sama - najczęściej z własnej woli. A jak się nie chce mieszać, to zakłada gumę.
                                                    I choć to się może w Twym obecnym stanie nie mieścić w Twej głowie - są faceci, którzy chcą mieć dzieci! I żadna matka ani żona nie muszą im w tym celu ględzić nad uszami.
                                                  • hello-kitty2 Re: Zdrada - pytanie 24.12.14, 13:33
                                                    Sabat ma dola ostatnio i to takiego utrzymujacego sie juz od tygodnia albo dluzej. Pewnie zona go gania do roboty albo w robocie zapierdol albo cholera wie co?
                                                    Ja jestem w swietnym humorze (przypomnial mi sie ten karp wstawiony przez Zawle co spojrzal na cycki ;) Ja na karpie to tylko w gazecie sobie popatrze ;( Zjadloby sie.
                                                  • marek.zak1 Re: Zdrada - pytanie 24.12.14, 13:46
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Sabat ma dola ostatnio i to takiego utrzymujacego sie juz od tygodnia albo dluzej. Pewnie zona go gania do roboty albo w robocie zapierdol albo cholera wie co ?
                                                    > Ja jestem w swietnym humorze (przypomnial mi sie ten karp wstawiony przez Zawle
                                                    > co spojrzal na cycki ;) Ja na karpie to tylko w gazecie sobie popatrze ;( Zjadloby sie.

                                                    A ja juz wczoraj zakonczyłem dzialalność w pracy. Wigilia i Wielki Piątek zawsze biuro zamknięte. Dzisiaj tylko kupno choinki i zainstalowanie jej na stojaku.
                                                    Życzę Wam wszystkim Wesołych Świąt, no i w temacie forum, seksu i kasy.
                                                    Pozdrowienia też od Sowy :).
                                                    Marek
                                                    zakbajka.blog.onet.pl/2014/12/24/wesolych-swiat-merry-christmas/

                                                  • slepafuria15 Re: Zdrada - pytanie 24.12.14, 14:56
                                                    Dziękuje i wzajemnie. Smacznych potraw, zielonej choinki, góry prezentów, asertywności i seksu - tym co maja go za mało.
                                                  • sabat.77 Re: Zdrada - pytanie 24.12.14, 14:59
                                                    Wesolych Swiat Marku, a calej reszty forum zycze, zeby dobry nastroj ich nie opuszczal caly rok.
                                                  • rekreativa Re: Zdrada - pytanie 24.12.14, 15:38
                                                    Wszystkiego dobrego na Święta dla wszystkich.
                                                    Sabat, jeśli coś tam za dużo napisałam, to sorry, nie gniewaj się.
                                                  • sl-14 Re: Zdrada - pytanie 25.12.14, 20:13
                                                    > Zaczyna mnie już wkurwiać ten forumowy atak na kobiety chcące mieć dzieci - jak
                                                    > by pragnienie macierzyństwa było jakimś, kuźwa, defektem umysłowym.

                                                    Biorąc pod uwagę, że część kobiet dostaje obsesji na tym punkcie, mimo że rachunek zysków i strat wychodzi ujemny, to poniekąd jest.

                                                    > Tak, kobiety chcą związku i dzieci. No , kurna, zbrodnia niesłychana na męskim rodzaju.

                                                    Większość kobiet, a nie kobiety.:)
                                                  • hello-kitty2 Re: Zdrada - pytanie 24.12.14, 12:22
                                                    sabat.77 napisał:

                                                    > Zawinil moj brak asertywnosci. Najwiekszy nacisk wywolywala zona i moja matka,
                                                    > a ja uwierzylem, ze wszystko bedzie dobrze. To byl najwiekszy blad w zyciu, wsz
                                                    > ystko stracilem.

                                                    Nie chce wystepowac w roli Szatana ale moze oglos im to na Wigilii ;-) Lepiej sie poczuja. Wiedza, ze jestes rozczarowany swoim zyciem?
                                                  • hello-kitty2 Re: Zdrada - pytanie 24.12.14, 12:14
                                                    sabat.77 napisał:

                                                    > Facet powinien jak najszybciej dokonac wazektomii. Wtedy nie musi sie bac o wko
                                                    > panie w dziecko.

                                                    Ale wazektomia jest dla tych co nie chca miec dzieci. A przeciez facet moze chciec. Malo kto ma pewnosc, ze nigdy, przenigdy. Kastrowac sie dla przelotnych seksow, ktore i tak wykonujesz w gumie. Ma to sens?
                                                  • hello-kitty2 Re: Zdrada - pytanie 24.12.14, 10:13
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    Tak prywatnie powiem Ci, ze faceta powiedzmy 3
                                                    > 5 - letniego samotnego nigdy nie przyjąłbym do pracy, a mój pogląd nie jest odo
                                                    > sobniony. Teoretycznie to znaczenia mieć nie powinno, ale co innego teoria a co
                                                    > innego praktyka.

                                                    Ciekawe. A o co taki facet bylby 'podejrzany'?
                                                  • marek.zak1 Re: Zdrada - pytanie 24.12.14, 10:31
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > marek.zak1 napisał:
                                                    >
                                                    > Tak prywatnie powiem Ci, ze faceta powiedzmy 3 5 - letniego samotnego nigdy nie przyjąłbym do pracy, a mój pogląd nie jest odosobniony. Teoretycznie to znaczenia mieć nie powinno, ale co innego teoria a co innego praktyka.
                                                    >
                                                    > Ciekawe. A o co taki facet bylby 'podejrzany'?

                                                    O to, ze bedzie mniej skupiał sie na pracy, bedzie mniej obowiązkowy, jako że to rodzina wymusza na facecie żeby sie na pracy skupiał, żeby jej zapewnić dobry byt i stabilizację. Jak jest sam, to może traktować pracę jako nie tak istotna rzecz w swojej układance. Dzisiaj jedna praca, jutro inna.
                                                    Przyjmowałem do pracy niejednego i gdy miałem do wyboru dwóch porównywalnych, zawsze przyjmowałem zonatego i nigdy się nie zawiodłem.
                                                  • hello-kitty2 Re: Zdrada - pytanie 24.12.14, 10:57
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > O to, ze bedzie mniej skupiał sie na pracy, bedzie mniej obowiązkowy, jako że t
                                                    > o rodzina wymusza na facecie żeby sie na pracy skupiał, żeby jej zapewnić dobry
                                                    > byt i stabilizację. Jak jest sam, to może traktować pracę jako nie tak istotn
                                                    > a rzecz w swojej układance. Dzisiaj jedna praca, jutro inna.
                                                    > Przyjmowałem do pracy niejednego i gdy miałem do wyboru dwóch porównywalnych, z
                                                    > awsze przyjmowałem zonatego i nigdy się nie zawiodłem.

                                                    Moze. Z moich obserwacji 'wolni' faceci czesciej sie do pracy spozniaja, bo najwyrazniej nie ma kto dobudzic? ;-) Rodzina to jednak troche jak maszyna pracuje. Poniewaz trzeba sie liczyc z innymi ludzmi (np w okupowanej lazience) to podwyzsza sie swoje umiejetnosci organizacyjne. A taki singiel ma niby caly czas dla siebie, a wiadomo im wiecej czasu tym sie ktos mniej spieszy, a ostatecznie zawala i spoznia sie. Ale to tez zalezy od charakteru. Znalam wielu co to jak sami to nic sie nie chce.
                                                  • marek.zak1 Re: Zdrada - pytanie 24.12.14, 11:16
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > Moze. Z moich obserwacji 'wolni' faceci czesciej sie do pracy spozniaja, bo najwyrazniej nie ma kto dobudzic? ;-) Rodzina to jednak troche jak maszyna pracuje . Poniewaz trzeba sie liczyc z innymi ludzmi (np w okupowanej lazience) to podwyzsza sie swoje umiejetnosci organizacyjne. A taki singiel ma niby caly czas dla siebie, a wiadomo im wiecej czasu tym sie ktos mniej spieszy, a ostatecznie z awala i spoznia sie. Ale to tez zalezy od charakteru. Znalam wielu co to jak sa mi to nic sie nie chce.

                                                    Wlasnie, a oprócz tego, jak facet zawala to dostaje opierdol od szefa a takze od zony. I co? Musi zasuwać, chce, czy nie chce :).
                                                  • sl-14 Re: Zdrada - pytanie 25.12.14, 20:17
                                                    > O to, ze bedzie mniej skupiał sie na pracy, bedzie mniej obowiązkowy, jako że to
                                                    > rodzina wymusza na facecie żeby sie na pracy skupiał, żeby jej zapewnić dobry
                                                    > byt i stabilizację. Jak jest sam, to może traktować pracę jako nie tak istotna rzecz
                                                    > w swojej układance. Dzisiaj jedna praca, jutro inna.

                                                    Nie do końca się z tym zgadzam, ale fakt - żonaci i dzieciaci często siedzą w pracy w wigilię czy inne różne święta, tylko chyba raczej dlatego, że im się od domu nie spieszy.:) Za to taki wolny facet, tudzież od niedawna zakochany, przeważnie ma jakieś życie towarzyskie lub zainteresowania. Więc może i masz rację.:)
                                                  • hello-kitty2 Re: Zdrada - pytanie 25.12.14, 23:38
                                                    sl-14 napisała:

                                                    > Nie do końca się z tym zgadzam, ale fakt - żonaci i dzieciaci często siedzą w p
                                                    > racy w wigilię czy inne różne święta, tylko chyba raczej dlatego, że im się od
                                                    > domu nie spieszy.:) Za to taki wolny facet, tudzież od niedawna zakochany, prze
                                                    > ważnie ma jakieś życie towarzyskie lub zainteresowania. Więc może i masz rację.
                                                    > :)

                                                    A nie uczciwiej jest powiedziec, ze ludzie siedza w pracy (jesli siedza) we Wigilie, bo to dzien roboczy jest po prostu? ;)
                                                  • sl-14 Re: Zdrada - pytanie 26.12.14, 10:18
                                                    Nie, bo niektórym ludziom jakoś w ten dzień roboczy się nie śpieszy do domu (i z moich obserwacji w czterech pracach są to "panowie domu"), a inni (surprise - żony i matki) biorą wtedy dzień urlopu albo wychodzą wcześniej z pracy.:)
                                                  • hello-kitty2 Re: Zdrada - pytanie 26.12.14, 12:03
                                                    sl-14 napisała:

                                                    > Nie, bo niektórym ludziom jakoś w ten dzień roboczy się nie śpieszy do domu (i
                                                    > z moich obserwacji w czterech pracach są to "panowie domu"), a inni (surprise -
                                                    > żony i matki) biorą wtedy dzień urlopu albo wychodzą wcześniej z pracy.:)

                                                    A przepraszam Wigilia to jakis specjalny dzien w roku? Moze jak ktos nie wierzy w Boga to mu zwisa jakas tam Wigilia. A matki to jak pisalas glupieja ;-) W sumie z Twoich postow wynika, ze wszyscy ludzie, ktorzy sie ze soba wiaza, dzieci maja to idioci.
                                                  • sl-14 Re: Zdrada - pytanie 26.12.14, 14:17
                                                    Biorąc pod uwagę przedświąteczny szał zakupowo-przygotowawczo-kuchenny, to jednak specjalny.:) I nie tyle idioci, co często są upupieni w swojej rzeczywistości, a związki generalnie nie są tak cukierkowe, jak się czasami je przedstawia.
                                                  • sabat.77 Re: Zdrada - pytanie 27.12.14, 20:43
                                                    Co do upupienia to zgodze sie z toba, to okreslenie wyjatkowo pasuje. Ale co z seksem? Twoj stosunek do zwiazkow znamy - zatem co? Zyjemy w celibacie i przerzucamy poped na kariere, jak w "Seksmisji"?
                                                  • slepafuria15 Re: Zdrada - pytanie 27.12.14, 22:03
                                                    sabat.77 napisał:

                                                    > Co do upupienia to zgodze sie z toba, to okreslenie wyjatkowo pasuje. Ale co z
                                                    > seksem? Twoj stosunek do zwiazkow znamy - zatem co? Zyjemy w celibacie i prze
                                                    > rzucamy poped na kariere, jak w "Seksmisji"?


                                                    One tam pigułki brały.
                                                  • marek.zak1 Re: Zdrada - pytanie 27.12.14, 22:16
                                                    sabat.77 napisał:

                                                    Ale co z seksem? Twoj stosunek do zwiazkow znamy - zatem co? Zyjemy w celibacie i prze
                                                    > rzucamy poped na kariere, jak w "Seksmisji"?

                                                    Sabat, małżeństwo i seks pomagają facetowi w karierze, gdyż jak go nie ma, facet tylko o nim myśli. Nie wiem, jak jest u kobiet, to sie nie wypowiadam.
                                                  • slepafuria15 Re: Zdrada - pytanie 27.12.14, 22:28
                                                    Jak miałam męża to motywował mnie do wielu rzeczy, np. do zmiany pracy na lepszą.
                                                  • marek.zak1 Re: Zdrada - pytanie 27.12.14, 22:31
                                                    slepafuria15 napisał(a):

                                                    > Jak miałam męża to motywował mnie do wielu rzeczy, np. do zmiany pracy na lepszą.

                                                    I co się stało dalej? z mężem i pracą?
                                                  • slepafuria15 Re: Zdrada - pytanie 27.12.14, 23:14
                                                    Rozwiedliśmy się. Pracy nie zmieniłam.
                                                  • sl-14 Re: Zdrada - pytanie 28.12.14, 16:28
                                                    To nie jest tak, że ja się specjalnie nastawiłam, że będę antyzwiązkowa, tylko doświadczenia własne oraz obserwacje sprawiły, że coraz trudniej wykrzesać mi entuzjazm. A jeśli już się zdarza, i to raczej niezależnie ode mnie, bo trafia mnie piorun sycylijski, to i tak kończy się zazwyczaj średnio. Oczywiście jest w tym także trochę mojej winy, z resztą jak chyba zawsze w tego typu sytuacjach, bo raczej nie bywa tak, że świat jest zły, a my dobrzy i prawi.:)
                                                    Co teraz? Wbrew lansowanej tu tezie, nie mam nic przeciwko spotkaniu czy też spotykaniu się z kimś bez dalekosiężnych planów i bardzo lubię tzw. etap początkowy - poznawanie kogoś, czasami motylki w brzuchu. Z jednym się zgodzę - kiedy tych motylków nie ma, to nawet jeśli w łóżku jest ok, to dla mnie kilka tygodni spotykania się to maks, bo zaczynam się nudzić i czegoś mi brakuje. No i dodatkowo - większość facetów w moim wieku jest zaobrączkowana lub zajęta.
                                                  • hello-kitty2 Re: Zdrada - pytanie 28.12.14, 16:56
                                                    sl-14 napisała:

                                                    > Co teraz? Wbrew lansowanej tu tezie, nie mam nic przeciwko spotkaniu czy też sp
                                                    > otykaniu się z kimś bez dalekosiężnych planów i bardzo lubię tzw. etap początko
                                                    > wy - poznawanie kogoś, czasami motylki w brzuchu. Z jednym się zgodzę - kiedy t
                                                    > ych motylków nie ma, to nawet jeśli w łóżku jest ok, to dla mnie kilka tygodni
                                                    > spotykania się to maks, bo zaczynam się nudzić i czegoś mi brakuje. No i dodatk
                                                    > owo - większość facetów w moim wieku jest zaobrączkowana lub zajęta.

                                                    No tak czyli sila rzeczy zmierzasz do roli kochanki, bo raz skad tych niezajetych brac, a dwa jak sie ich w kilka tygodni pozbyc ;-) Ewentualnie robic za nauczycielke dla mlodziezy. A swoja droga powinnas byc lakomym kaskiem dla calej kupy rzekomo masowo niechcacych dzieci. Gdziez oni sa? Czyzby pozwiazywali sie z dzieciochcacymi?
                                                  • sl-14 Re: Zdrada - pytanie 28.12.14, 17:08
                                                    Mam teorię:), że niektórzy mężczyźni chcą mieć dzieci, bo chcą wypełnić role społeczną ojca, ewentualnie dlatego, bo to "naturalna kolej rzeczy", ale niekoniecznie chcą się tymi dziećmi zajmować i odnajdują się jakoś szczególnie w szczęściu rodzinnym. No i nie muszą, skoro i tak kobiety bardziej prą do założenia rodziny i brania na siebie obowiązków dzieciowo-domowych. Co do roli kochanki, to jakoś nie bardzo, szczególnie że bywam podrywana przez żonatych i <rzyg>, te wszystkie "żona mnie nie rozumie", "jestem taki zagubiony, nie wiem, co robić" to żenada pokroju arabskich "your eyes are so beautiful" i "i love you from the first moment i saw you". Ja lubię sobie normalnie, fajnie pogadać z facetem, pożartować, a nie bawić się w jakieś dziwne akcje, gdzie nie wiadomo, o co chodzi.
                                                  • hello-kitty2 Re: Zdrada - pytanie 28.12.14, 17:40
                                                    sl-14 napisała:

                                                    > Mam teorię:), że niektórzy mężczyźni chcą mieć dzieci, bo chcą wypełnić role sp
                                                    > ołeczną ojca, ewentualnie dlatego, bo to "naturalna kolej rzeczy", ale niekonie
                                                    > cznie chcą się tymi dziećmi zajmować i odnajdują się jakoś szczególnie w szczęś
                                                    > ciu rodzinnym. No i nie muszą, skoro i tak kobiety bardziej prą do założenia ro
                                                    > dziny i brania na siebie obowiązków dzieciowo-domowych. Co do roli kochanki, to
                                                    > jakoś nie bardzo, szczególnie że bywam podrywana przez żonatych i <rzyg
                                                    > 2;, te wszystkie "żona mnie nie rozumie", "jestem taki zagubiony, nie wiem, co
                                                    > robić" to żenada pokroju arabskich "your eyes are so beautiful" i "i love you f
                                                    > rom the first moment i saw you". Ja lubię sobie normalnie, fajnie pogadać z fac
                                                    > etem, pożartować, a nie bawić się w jakieś dziwne akcje, gdzie nie wiadomo, o c
                                                    > o chodzi.

                                                    Czyli jak zonaty zmieni gadke na rozsadna typu wiadomo o co chodzi (dla przykladu gadka a la Biga) to przejdzie u Ciebie?
                                                  • sl-14 Re: Zdrada - pytanie 28.12.14, 18:52
                                                    Ale że niby taki żonaty powiedziałby mi np. że pociągam go niesamowicie i chciałby spotykać się ze mną łóżkowo i towarzysko, niczego nie obiecuje oprócz miło spędzonego czasu, a żona ani nikt się nie dowie, bo będziemy dyskretni (ewentualnie żona ma w d..., zdrady pana)? Musiałby mnie facet bardzo kręcić, żebym się zdecydowała.
                                                  • ninek04 Re: Zdrada - pytanie 28.12.14, 18:22
                                                    Ja lubię sobie normalnie, fajnie pogadać z fac
                                                    > etem, pożartować, a nie bawić się w jakieś dziwne akcje, gdzie nie wiadomo, o c
                                                    > o chodzi.

                                                    Ja tez lubię,i nie zawsze od razu musi chodzić o sex,najpierw rozmowa,wymiana myśli,a sex?Albo będzie, albo nie,nie ma co się napinać.
                                                  • hello-kitty2 Re: Zdrada - pytanie 28.12.14, 18:31
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > Ja tez lubię,i nie zawsze od razu musi chodzić o sex,najpierw rozmowa,wymiana m
                                                    > yśli,a sex?Albo będzie, albo nie,nie ma co się napinać.

                                                    Ale ten luksus to maja/lubia miec kobiety, a facet wychodzacy bez seksu a inwestujacy czas bedzie sie czul oszukany, nie? Chyba, ze sie (jak to mowia w terminologii kulturystycznej) maca z ciezarami = nie wie ile wziac :)
                                                  • rekreativa Re: Zdrada - pytanie 28.12.14, 18:57
                                                    " a inwes
                                                    > tujacy czas bedzie sie czul oszukany, nie? "

                                                    Oszukany???
                                                    Jeśli dorosły facet nie ma świadomości, że flirt to flirt i żadnej ze stron do niczego nie zobowiązuje, to niech lepiej w domu siedzi, zamiast laski podrywać.
                                                  • sabat.77 Re: Zdrada - pytanie 28.12.14, 22:02
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > " a inwes
                                                    > > tujacy czas bedzie sie czul oszukany, nie? "
                                                    >
                                                    > Oszukany???
                                                    > Jeśli dorosły facet nie ma świadomości, że flirt to flirt i żadnej ze stron do
                                                    > niczego nie zobowiązuje, to niech lepiej w domu siedzi, zamiast laski podrywać.

                                                    PUA nie będzie się czuł oszukany, bo spotkanie z laską to zawsze kolejna okazja do treningu. :D Takie są prawa statystyki - nawet jeśli tylko co setna laska będzie miała ochotę na seks, to najpierw trzeba do tych 99 podejść i zagadać.
                                                  • ninek04 Re: Zdrada - pytanie 28.12.14, 19:11
                                                    hello-kitty2 nap
                                                    >
                                                    > Ale ten luksus to maja/lubia miec kobiety, a facet wychodzacy bez seksu a inwes
                                                    > tujacy czas bedzie sie czul oszukany, nie? Chyba, ze sie (jak to mowia w termin
                                                    > ologii kulturystycznej) maca z ciezarami = nie wie ile wziac :)

                                                    Dlaczego?Nie kazdy inwestujący czas,a wychodzący bez seksu czuje się oszukany.Są tacy,którym rozmowa wystarcza,albo otwieraja się bardzo powoli,czasem to kobieta liczy na więcej, a tu trafia sie taki,który potrzebuje czasu na rozkręcenie,i trzeba go wtedy poprowadzić, aby odkrył, czego chce
                                                  • hello-kitty2 Re: Zdrada - pytanie 28.12.14, 21:41
                                                    No tak. Piszecie rozsadnie. Z moich obserwacji i lektury meskich postow jednak wynika, ze jak facet interesuje sie kobieta to w konkretnym celu i ja dostosowujac sie albo mu to zainteresowanie odwazajemniam albo nie majac ten sam cel na mysli. Mozna tez wyjsc z inicjatywa. Rownouprawnienie ;) Tak czy siak seks zawsze w tle.
                                                  • sl-14 Re: Zdrada - pytanie 28.12.14, 18:57
                                                    No i to jest fajne podejście.:)
                                                  • slepafuria15 Re: Zdrada - pytanie 26.12.14, 12:06
                                                    Bo to kobiety latają na szmacie i zapieprzają w kuchni aby wszystko przygotować.
                                                  • hello-kitty2 Re: Zdrada - pytanie 26.12.14, 12:15
                                                    slepafuria15 napisał(a):

                                                    > Bo to kobiety latają na szmacie i zapieprzają w kuchni aby wszystko przygotować
                                                    > .

                                                    Jesli chca to czemu nie. Moga miec przyjemnosc z tego przeciez. Ja jak gotuje to odczuwam relaksujaca przyjemnosc, moge mieszac w garach w nieskonczonosc. Gorzej ze sprzataniem ;)
                                                  • slepafuria15 Re: Zdrada - pytanie 26.12.14, 12:21
                                                    Ja sprzątać tez nie lubię, ale tutaj wyboru nie mam. Samo się nie posprząta. Z gotowaniem to co innego. Lubię dobre jedzenie, takie które sama zrobię.
                                                  • sl-14 Re: Zdrada - pytanie 26.12.14, 14:18
                                                    Jedne chcą, a inne uważają, że muszą, bo zostały tak wychowane, że nie umieją uważać inaczej.:)
                                                  • zawle Re: Zdrada - pytanie 24.12.14, 09:58
                                                    sabat.77 napisał:

                                                    > Zgadzam sie z Kitty co do tego, ze wszystkie kobiety zasadniczo pragna zwiazku.

                                                    relacji sabat, relacji. Kobiety pragną nie tylko seksu, ale też intymności. A tej nie da się zbudować bez relacji.

                                                    W zwiazku z tym nasuw
                                                    > a sie prosty wniosek, ze kobiety mnie nie interesuja. W kazdym razie, nie takie
                                                    > jakimi sa.

                                                    No to masz problem rozwiązany, w końcu jesteś biseksualny.;)
                                                  • sabat.77 Re: Zdrada - pytanie 24.12.14, 10:19
                                                  • sabat.77 Re: Zdrada - pytanie 24.12.14, 10:22
                                                    Puscilem pustego baka, mozna sie smiac. Bak wigilijny, moze bedzie gadac. W koncu bak tez zwierze.
                                                  • sabat.77 Re: Zdrada - pytanie 24.12.14, 10:20
                                                    Moze i tak, pewnie to jakas opcja.
                                                  • midnight_lightning Re: Zdrada - pytanie 25.12.14, 19:50
                                                    @sabat
                                                    "Zgadzam sie z Kitty co do tego, ze wszystkie kobiety zasadniczo pragna zwiazku."


                                                    Ich czyny świadczą, że jest przeciwnie. Nie zalezy im na związkach, skoro wolą seks bez zobowiazań z żonatymi, a wolnych czyli samotnych mają za nic. Skoro wolą FF na zasadzie "żadnego zaangażowania, żadnych uczuć". Skoro ograniczają ilość "atrakcyjnych", godnych seksu bez zobowiązań do garstki facetów.

                                                    Skoro nie dla wszystkich jest seks, to i nie dla wszystkich związek. Albo cacy, albo lili, życie to wielka pułapka.
                                                  • sl-14 Re: Zdrada - pytanie 25.12.14, 20:09
                                                    sabat.77 napisał:

                                                    > Zgadzam sie z Kitty co do tego, ze wszystkie kobiety zasadniczo pragna zwiazku.
                                                    > Wskazuja na to wszystkie przeslanki, lacznie z modelem atrakcyjności, ktorego
                                                    > kobiety uzywaja w ocenie mezczyzn

                                                    A ja poproszę jednak jakieś konkretniejsze argumenty za tym, że "wszystkie".
                                                  • hello-kitty2 Re: Zdrada - pytanie 25.12.14, 23:30
                                                    sl-14 napisała:

                                                    > sabat.77 napisał:
                                                    >
                                                    > > Zgadzam sie z Kitty co do tego, ze wszystkie kobiety zasadniczo pragna zw
                                                    > iazku.
                                                    > > Wskazuja na to wszystkie przeslanki, lacznie z modelem atrakcyjności, kto
                                                    > rego
                                                    > > kobiety uzywaja w ocenie mezczyzn
                                                    >
                                                    > A ja poproszę jednak jakieś konkretniejsze argumenty za tym, że "wszystkie".

                                                    Moze byc tez tak, ze pragniesz byc sama. Ale jesli chcesz miec cos wspolnego z mezczyzna to nie sadze zeby byl to ONS na zasadzie zaliczenia.
                                                  • slepafuria15 Re: Zdrada - pytanie 27.12.14, 23:58
                                                    Już o tym rozmawialiśmy. Zaliczanie facetów jest dla większości kobiet żadna atrakcja.
                                                  • hello-kitty2 Re: Zdrada - pytanie 28.12.14, 01:13
                                                    slepafuria15 napisał(a):

                                                    > Już o tym rozmawialiśmy. Zaliczanie facetów jest dla większości kobiet żadna at
                                                    > rakcja.

                                                    Chodzilo mi raczej, ze kobiety nie pragna byc zaliczane przez mezczyzn. Zaliczanie mezczyzn nie przyszlo mi nawet do glowy ;)
                                                  • sabat.77 Re: Zdrada - pytanie 28.12.14, 07:31
                                                    slepafuria15 napisał(a):

                                                    > Już o tym rozmawialiśmy. Zaliczanie facetów jest dla większości kobiet żadna at
                                                    > rakcja.

                                                    Właśnie tego w forum nie lubię.
                                                    Bo to jest tak - jak dać wam wolną rękę i rozmawiacie między sobą, to SAME głosicie te tezy, które - gdy piszę je ja - rzekomo obrażają kobiety.
                                                    Załóżmy, że tego tematu nie było, rozpoczyna wątek Sabat, rzucając "Zaliczanie facetów jest dla większości kobiet żadną atrakcją."
                                                    I lecą komentarze:
                                                    - "Zależy dla jakich kobiet, Sabat!"
                                                    - "Jak byłam wolna, to zaliczałam facetów!"
                                                    - "Sabat zaś chce udowadniać te swoje tezy..."
                                                    - "Myślisz tak, bo masz napisane na plecach "looser" i kobiety Cię nie chcą zaliczać"

                                                    ...i można by tak dalej. Wkurwia mnie to. Ocena ludzi tutaj jest cholernie asymetryczna i niesprawiedliwa. Chcecie tylko udowadniać swoje racje a nie dochodzić do prawdy, jaka by nie była.
                                                  • slepafuria15 Re: Zdrada - pytanie 28.12.14, 08:20
                                                    A co jest Twoim zdaniem prawda?
                                                  • slepafuria15 Re: Zdrada - pytanie 28.12.14, 08:22
                                                    Dla mnie zaliczanie facetów nie jest atrakcja - to jest moja prawda. Natomiast poznałam paru panów, którzy mieli takie hobby.
                                                  • sabat.77 Re: Zdrada - pytanie 28.12.14, 08:30
                                                    To co napisalas.
                                                  • jesod Chcecie 28.12.14, 13:34
                                                    sabat.77 napisał:
                                                    > Chcecie tylko udowadniać swoje racje a nie dochodzić do prawdy, jaka by nie była.

                                                    Udowadniasz tutaj swoją prawdę już od lat. Udowadniasz, udowadniasz, dochodzisz i dochodzisz i.... dojść nie możesz - trochę to przypomina trudny orgazm, który ma być z tych najlepszych.
                                                    Prawda obiektywna nie istnieje i taki znawca tematu powinien to już dawno wiedzieć.
                                                    Wszystko jest płynne i subiektywne - zależy od punktu siedzenia. Pozorną obiektywność w tej sferze wyznacza tylko wielkość zbioru reprezentacyjnego.
                                                  • hello-kitty2 Re: Zdrada - pytanie 17.12.14, 16:44
                                                    bigbadpig napisał:

                                                    > Jakie ma znaczenie dla Ciebie co sądzi o twoim puszczaniu się ML czy inny sadoc
                                                    > tober? A jeśli żadne to w czym problem?

                                                    Ich opinie nie sa wazne ale moja dla mnie jest. Nie przyszlo Ci do glowy, ze mozna modelowac wlasne zachowanie na podstawie wlasnych opinii? To chyba najprostsza odpowiedz dlaczego kobiety sie masowo nie szmaca. Nie trzeba tu wyciagac jakiegos ML z psychiatryka zeby sie za jego opinia ukrywac ze swoja wlasna.

                                                    Jak słysze
                                                    > o slut shamingu to często mam to skojarzenie, większość mężczyzn których znam,
                                                    > jest neutralna lub na pozytywnie nastawiona do kobiet żądnych przygód.

                                                    No trudno zeby nie byla. Przeciez to woda na ich mlyn ;)
                                                  • sabat.77 Re: Zdrada - pytanie 17.12.14, 17:02
                                                    Ty masz zle zdanie o mezczyznach Kitty. Obserwujesz ich i oceniasz. Szukasz w nich wartosci ale nie znajdujesz. Zastanawialem sie czemu to robisz. Odpowiedz. Czy chodzi o wartosc zwiazku z mezczyzna? Zastanawiasz sie czy staly zwiazek z mezczyzna ma dla kobiety jakas wartosc?
                                                  • hello-kitty2 Re: Zdrada - pytanie 17.12.14, 17:28
                                                    sabat.77 napisał:

                                                    > Ty masz zle zdanie o mezczyznach Kitty. Obserwujesz ich i oceniasz. Szukasz w n
                                                    > ich wartosci ale nie znajdujesz. Zastanawialem sie czemu to robisz. Odpowiedz.
                                                    > Czy chodzi o wartosc zwiazku z mezczyzna? Zastanawiasz sie czy staly zwiazek z
                                                    > mezczyzna ma dla kobiety jakas wartosc?

                                                    Odpowiem na szybko, a zastanowie sie po egzaminie.
                                                    Masz racje mam zle zdanie, nawet bardzo zle. Pare dni temu napisalam w prywatnej korespondencji cytuje: "Wiesz co ja juz nie wierze w mezczyzn (...) Nie chce mi sie juz grzebac w tych mezczyznach. Jak sie im przygladam to sie czuje jakbym grzebala w smieciach na wysypisku." Tak, zastanawiam sie czy zwiazek z mezczyzna ma jakas wartosc? Jakas wartosc, dla ktorej warto cokolwiek poswiecic, chocby cos bardzo bardzo malego?
                                                  • sl-14 Re: Zdrada - pytanie 17.12.14, 17:35
                                                    Ja ostatnio stwierdziłam, że kobiety wiążą się z mężczyznami z trzech przyczyn: presja społeczna, finanse, chęć założenia rodziny. Jeśli kobieta nie chcę mieć dzieci, przyzwoicie zarabia i ma jakieś lokum oraz jest asertywna, to tak naprawdę nie ma powodu, poza: spotkałam kogoś fajnego i będzie super, dopóki się nie schrzani, ja zwykle. Bo jeśli się pochrzani tym dzieciatym, uwikłanym w zależności finansowe i ulegającym presji, to one często się męczą i trudniej im się wymiksować.
                                                  • hello-kitty2 Re: Zdrada - pytanie 17.12.14, 17:46
                                                    sl-14 napisała:

                                                    > Ja ostatnio stwierdziłam, że kobiety wiążą się z mężczyznami z trzech przyczyn:
                                                    > presja społeczna, finanse, chęć założenia rodziny. Jeśli kobieta nie chcę mieć
                                                    > dzieci, przyzwoicie zarabia i ma jakieś lokum oraz jest asertywna, to tak napr
                                                    > awdę nie ma powodu, poza: spotkałam kogoś fajnego i będzie super, dopóki się ni
                                                    > e schrzani, ja zwykle. Bo jeśli się pochrzani tym dzieciatym, uwikłanym w zależ
                                                    > ności finansowe i ulegającym presji, to one często się męczą i trudniej im się
                                                    > wymiksować.

                                                    A Ty jaka grupe kobiet reprezentujesz? (z ciekwosci zapytam, nigdy wystarczajaco duzo wiedzy o ludziach ;)
                                                  • sl-14 Re: Zdrada - pytanie 17.12.14, 18:33
                                                    Ja dzieci nie chcę mieć, z presją społeczną walczę, o ile mi się chce lub jestem w stanie, a finansowo wiadomo - zawsze mogłoby być lepiej.:)
                                                  • hello-kitty2 Re: Zdrada - pytanie 17.12.14, 18:47
                                                    sl-14 napisała:

                                                    > Ja dzieci nie chcę mieć, z presją społeczną walczę, o ile mi się chce lub jeste
                                                    > m w stanie, a finansowo wiadomo - zawsze mogłoby być lepiej.:)

                                                    A ile masz lat? Bo wiesz to wszystko moze sie zmienic z wiekeim ot tak siup ;) Opowiadala tu Recreativia, ze szwagierka zapragnela dziecka grubo po czterdziestce i nie bylo zmiluj. Im jestem mlodsza tym wiekszy dystans utrzymam do Twoich slow. Tak nakazuje doswiadczenie zyciowe.
                                                  • sl-14 Re: Zdrada - pytanie 17.12.14, 20:00
                                                    Mam 30 lat, ale sorry, nie chce mi się bawić w klimaty "na pewno ci się odmieni i zapragniesz dziecka, bo każda chce dziecka, a jak nie zapragniesz, to będziesz żałowała".:)
                                                  • hello-kitty2 Re: Zdrada - pytanie 17.12.14, 20:35
                                                    sl-14 napisała:

                                                    > Mam 30 lat, ale sorry, nie chce mi się bawić w klimaty "na pewno ci się odmieni
                                                    > i zapragniesz dziecka, bo każda chce dziecka, a jak nie zapragniesz, to będzie
                                                    > sz żałowała".:)

                                                    Ja sie w takie klimaty nie bawie. Ale pozwole sobie o komentarz: nie sadze zeby mozna bylo zalowac czegos co sie nie zdarzylo, bo sie tego nie pragnelo. Mowie tylko, ze rozne zaskakujace zmiany zdan w temacie widzialam, rowniez w druga stone. Ktos pragnal, a potem mu odrabalo nagle w druga strone. Ludziom przez meniopauza nie mozna do konca wierzyc ;) Na tym forum to akurat nie musisz sie z gory okopywac na pozycji. Wydaje mi sie, ze nie jestesmy tutaj tacy pod linijke. Twoje ewentualne dziecko nie jest w naszym interesie zebysmy Cie do niego namawiali ;)
                                                  • sl-14 Re: Zdrada - pytanie 17.12.14, 20:54
                                                    W moim ani swoim raczej też nie jest.:)
                                                  • sabat.77 Re: Zdrada - pytanie 17.12.14, 21:54
                                                    sl-14 napisała:

                                                    > W moim ani swoim raczej też nie jest.:)

                                                    Ani w interesie dziecka.
                                                    Co do małżeństwa - to zawarte jako kontrakt ma jedną bardzo poważną słabość. Nie ma co liczyć na wsparcie, gdy podzieje nam się w życiu źle. Prosto i bez ogródek - przestałeś/przestałaś spełniać wymagania - to fora ze dwora.
                                                    Pewnie jak się jest pięknymi dwudziestoletnimi to może się wydawać, że mamy świat u swych stóp. Ale życie to weryfikuje. Łatwiej potem w życiu walczyć z rakiem, opłakiwać śmierć bliskich, szukać pocieszenia w dramatycznej sytuacji - gdy ma się obok siebie autentycznie bliską osobę, a nie tylko bezosobowego partnera małżeńskiego kontraktu.
                                                    No i dochodzi kwestia seksualności. Taki brak bliskości może nieźle nawywijać w sferze seksualnej. Generalnie na dłuższą metę niezbyt dobrze znosimy seks z kimś uczuciowo obcym, szczególnie dotyczy to kobiet.
                                                  • sl-14 Re: Zdrada - pytanie 18.12.14, 16:42
                                                    > > W moim ani swoim raczej też nie jest.:)
                                                    >
                                                    > Ani w interesie dziecka.

                                                    Przecież napisałam.:)

                                                    Reszta postu to twoje pobożne życzenia, bo z seksem możne być różnie i niektórym łatwiej znosić seks z "uczuciowo obcym", niż 20 rok z tym samym, a na twojego raka niby najbliższa osoba może się wypiąć i iść w tango. Z reszta historii, jak to ktoś jest zaskoczony zachowaniem "drugiej polówki" jest multum, rozwodzi się 1/3 małżeństw, co najmniej druga 1/3 męczy się ze sobą (obstawiam, że więcej), więc nie przesadzajmy z idealizowaniem.:)
                                                  • sabat.77 Re: Zdrada - pytanie 18.12.14, 22:47
                                                    sl-14 napisała:

                                                    > Reszta postu to twoje pobożne życzenia, bo z seksem możne być różnie i niektóry
                                                    > m łatwiej znosić seks z "uczuciowo obcym", niż 20 rok z tym samym, a na twojego
                                                    > raka niby najbliższa osoba może się wypiąć i iść w tango. Z reszta historii, j
                                                    > ak to ktoś jest zaskoczony zachowaniem "drugiej polówki" jest multum, rozwodzi
                                                    > się 1/3 małżeństw, co najmniej druga 1/3 męczy się ze sobą (obstawiam, że więce
                                                    > j), więc nie przesadzajmy z idealizowaniem.:)

                                                    Ale ja nie mam zamiaru Cię przekonywać, bo to jest gadka ze ślepym o kolorach. Jeśli ktoś nie ma emocjonalnej potrzeby wiązania swojego losu z drugim człowiekiem, to będzie próbował zrozumieć rzecz od strony formalnej. I tutaj jest to nawet prostsze niż w wypadku macierzyństwa, bo przecież takie dziecko non stop sra i sika w gacie, wydziera się, żąda karmienia, odbiera sens i spokój - jaki jest więc racjonalny argument za posiadaniem dzieci? Żaden. A przecież są pary, które oczy wypłakały bo okazało się, że nie mogą mieć dzieci. Teoretycznie powinni się cieszyć? Więcej do podziału dla nich?
                                                    Podobnie może być niewiele logicznych uzasadnień dla żeniaczki czy zamążpójścia, jednak są ludzie gotowi podjąć te wszystkie ryzyka i niedogodności, bo nie wyobrażają sobie przejścia przez życie bez ukochanej osoby obok. Ba - dla takich osób bycie samemu może być prawdziwym dramatem. No a jak to logicznie uzasadnić? Nie da się.
                                                  • jesod Logicznie uzasadnić 18.12.14, 23:04
                                                    sabat.77 napisał:
                                                    > No a jak to logicznie uzasadnić? Nie da się.

                                                    Bo... życie z punktu wiedzenia logiki nie jest logiczne. Ono po prostu się toczy... potrzebami, emocjami, uczuciami, namiętnościami, żądzą itd. itp. To człowiek usiłuje ciągle zracjonalizować życie w pysznym poczuciu swojej potęgi. Usiłuje nadać swojej egzystencji logiczne podstawy i poukładać środowisko, w którym funkcjonuje by nie bytować w chaosie. To potrzeba stabilizacji i ... przekonania wiecznego trwania.
                                                  • sabat.77 Re: Logicznie uzasadnić 18.12.14, 23:15
                                                    jesod napisała:

                                                    > Bo... życie z punktu wiedzenia logiki nie jest logiczne. Ono po prostu się tocz
                                                    > y... potrzebami, emocjami, uczuciami, namiętnościami, żądzą itd. itp. To człow
                                                    > iek usiłuje ciągle zracjonalizować życie w pysznym poczuciu swojej potęgi. Usił
                                                    > uje nadać swojej egzystencji logiczne podstawy i poukładać środowisko, w którym
                                                    > funkcjonuje by nie bytować w chaosie. To potrzeba stabilizacji i ... przekonan
                                                    > ia wiecznego trwania.

                                                    Wyjątkowo się z Tobą zgodzę. A przecież trwanie nie jest wieczne ze swej natury, nie ma w świecie nic niezmiennego. Więcej - ta zmienność i przenikanie się postaci w jakich manifestuje się istnienie nadaje rzeczy dodatkową perspektywę.
                                                    Wziąwszy życie człowieka - tym co nadaje tą dodatkową perspektywę są jego narodziny, a także jego nieuchronna śmierć. Mimo że narodziny są oczywistością, z jakąś dobroduszną naiwnością w swoich rozważaniach nad własnym losem często przymykamy oczy na drugą stronę tej nieuniknionej i oczywistej nieuchronności. Na dobrą sprawę powinniśmy rozważać swoje życie jako jedną całość rozpiętą pomiędzy narodzinami i śmiercią. Tylko z tego punktu widzenia widać pewne szczegóły, które inaczej mogłyby nam umknąć. Tak jest.
                                                  • jesod Re: Logicznie uzasadnić 19.12.14, 00:22
                                                    sabat.77 napisał:
                                                    > Wyjątkowo się z Tobą zgodzę.

                                                    Naprawdę nie musisz... tego aż tak podkreślać.

                                                    sabat.77 napisał:
                                                    > A przecież trwanie nie jest wieczne ze swej natury, nie ma w świecie nic niezmiennego.

                                                    Otóż to - nie ma w świecie nic niezmiennego. My też podlegamy tej zmienności w swojej przemianie. Trwanie jest wieczne - zmieniamy tylko swoją postać i... ewoluujemy. Życie pomiędzy narodzinami, a śmiercią jest tylko formą naszego bytu. To ona jest zmienna.

                                                    sabat.77 napisał:
                                                    > Mimo że narodziny są oczywistością, z ja
                                                    > kąś dobroduszną naiwnością w swoich rozważaniach nad własnym losem często przym
                                                    > ykamy oczy na drugą stronę tej nieuniknionej i oczywistej nieuchronności.

                                                    A może nie przymykamy... tylko mamy w sobie "wbudowany" mechanizm wieczności?
                                                    Rozum trwanie ogranicza w przedziale - od momentu urodzin do momentu śmierci i ... może to jest ten zasadniczy błąd w naszym postrzeganiu? Widzimy to co chcemy widzieć.
                                                    Na podstawie badań i obserwacji pojawiła się już teoria, że... pamięć jest genetyczna, a mózg kwantowy, bo... wiele zjawisk trudno jest uzasadnić logicznie, w oparciu o istniejące dogmaty.

                                                    sabat.77 napisał:
                                                    > Na dobrą sprawę powinniśmy rozważać swoje życie jako jedną całość rozpiętą pomiędzy
                                                    > narodzinami i śmiercią. Tylko z tego punktu widzenia widać pewne szczegóły, któ
                                                    > re inaczej mogłyby nam umknąć. Tak jest.

                                                    A gdzie jest sens pomiędzy narodzinami a śmiercią? By cokolwiek rozważać w tym przedziale ów punkt widzenia powinien znajdować się tuż za punktem śmierci, gdyż trudno cokolwiek rozważać, (w sensie oceny), w trakcie - nie obejmując całości, ze względu na brak wszystkich danych.
                                                    Myślę, że nie mamy aż tak wielkiego wpływu na swoje życie jak się nam wydaje. To złudzenie.

                                                  • sabat.77 Re: Logicznie uzasadnić 19.12.14, 00:50
                                                    jesod napisała:

                                                    > A gdzie jest sens pomiędzy narodzinami a śmiercią? By cokolwiek rozważać w tym
                                                    > przedziale ów punkt widzenia powinien znajdować się tuż za punktem śmierci, gdy
                                                    > ż trudno cokolwiek rozważać, (w sensie oceny), w trakcie - nie obejmując całośc
                                                    > i, ze względu na brak wszystkich danych.

                                                    Bądź przed narodzinami, gdyż ten punkt w czasie może być tożsamy z punktem tuż po śmierci. I nie mam na myśli reinkarnacji, ale bezczas.
                                                  • sl-14 Re: Logicznie uzasadnić 19.12.14, 17:49
                                                    Ok, państwo widzę odlatują. :)
                                                  • sabat.77 Re: Logicznie uzasadnić 19.12.14, 20:13
                                                    W ktorym miejscu?
                                                  • sl-14 Re: Zdrada - pytanie 19.12.14, 17:48
                                                    Cóż, masz romantyczne podejście. Robienie tego, co większość jest bezpieczne, tzw. owczy pęd. Ja podałam konkretne sytuacje, które się zdarzają, no ale ponieważ one się zdarzają, to nie da się tego odeprzeć.:) Aha, znam parę, która latami zmagała się z niemożnością posiadania dzieci, w końcu skorzystali z dobrodziejstw medycyny i nauki, dziecko kilkuletnie jest i to jest dramat, bo okazało się, że to było takie zafiksowanie na celu i że musimy, bo ludzie mają dzieci i to nas uszczęśliwi. Po fakcie - jednak niekoniecznie, no ale tyle przeszliśmy, że MUSIMY być szczęśliwi. Btw. w tej parze jest kolejny pan chodzący na boki, tak nie możne znieść tego swojego szczęścia rodzinnego.
                                                  • hello-kitty2 Re: Zdrada - pytanie 17.12.14, 18:52
                                                    sl-14 napisała:

                                                    > Ja dzieci nie chcę mieć, z presją społeczną walczę, o ile mi się chce lub jeste
                                                    > m w stanie, a finansowo wiadomo - zawsze mogłoby być lepiej.:)

                                                    Ale w ogole to pochwale Cie za szczerosc, finansowa szczerosc, bo ostatnio to pisuja sami kasotrzepacze, kobiety niezalezne finansowo, tylko my z Sabatem nadal jedziemy na najnizszej krajowej czy cos kolo tego ;-) Szary koniec forum.
                                                    Sabat Ty to chociaz masz kontrakt, a ja teraz bede popierdzielac na czarno w nowej robocie.
                                                  • sabat.77 Re: Zdrada - pytanie 17.12.14, 19:03
                                                    Tak, mam umowe na czas nieokreslony i nawet troche podwyzki dostalem. Ale ciagle to bardzo niska kwota. Trudno sie spodziewac wiecej na moim stanowisku :)
                                                  • zawle Re: Zdrada - pytanie 17.12.14, 19:36
                                                    hello-kitty2 napisała:> Ale w ogole to pochwale Cie za szczerosc, finansowa szczerosc, bo ostatnio to p
                                                    > isuja sami kasotrzepacze, kobiety niezalezne finansowo, tylko my z Sabatem nada
                                                    > l jedziemy na najnizszej krajowej czy cos kolo tego ;-)

                                                    hehe...wszystko zależy od intencji i charakteru:) Np mój brat mający dwie takie pensje jak ja i jedno dziecko oblizuje kości po kurczaku;) Mnie wystarcza. Mało tego..nie muszę niczego do nikogo pożyczać. Gdy wyjeżdżam mam swoją torbę, gdy robię ciasto mam swój mikser, gdy wiercę dziurę w ścianie mam swoją wiertarkę. To dobrostan. Gdy żyłam ze swoim bogatym mężem miałam dokładnie tyle samo i żyłam tak samo jak teraz. I tez nie rozwodziłam się nad kasą i tak jak teraz nie robię z siebie gołodupca, tak wtedy nie robiłam bogacza.
                                                  • hello-kitty2 Re: Zdrada - pytanie 17.12.14, 20:43
                                                    zawle napisała:

                                                    > hehe...wszystko zależy od intencji i charakteru:) Np mój brat mający dwie takie
                                                    > pensje jak ja i jedno dziecko oblizuje kości po kurczaku;)

                                                    Oblizuje moze, bo lubi, ja to nawet przegryzam i wyssysam szpik, bo lubie :-)

                                                    Mnie wystarcza. Mał
                                                    > o tego..nie muszę niczego do nikogo pożyczać. Gdy wyjeżdżam mam swoją torbę, gd
                                                    > y robię ciasto mam swój mikser, gdy wiercę dziurę w ścianie mam swoją wiertarkę
                                                    > . To dobrostan. Gdy żyłam ze swoim bogatym mężem miałam dokładnie tyle samo i ż
                                                    > yłam tak samo jak teraz. I tez nie rozwodziłam się nad kasą i tak jak teraz nie
                                                    > robię z siebie gołodupca, tak wtedy nie robiłam bogacza.

                                                    No i gra muzyka. Ja sie podsmiewalam troche z pan co pensja jak szabelka wymachuja ku chwale niezaleznosci i panow co maja krocie i leza z dupa czy siedza z jajami, jak mawiala moja matka ;)

                                                    Jakby co to ja mam blender i sztange ;) O golodupstwie nie ma mowy.
                                                  • sl-14 Re: Zdrada - pytanie 17.12.14, 20:06
                                                    Wiesz, ja nie narzekam, bo chociaż kokosów nie zarabiam, to znam sporo osób, które mają gorzej, chociaż mają stałą prace - zarabiają mniej niż ja, maja w fabrykach jakieś chore klimaty, itp.
                                                    Najlepsza przyjaciółka jest zagranicą, zarabia na PLN cztery razy tyle co ja i ma taką prace, że dostaje zakwaterowanie i wyżywienie, więc w sumie wszystko ma do kieszeni. A twierdzi, że zamieniłaby się ze mną z pocałowaniem ręki.
                                                    Staram się doceniać to, co mam, chociaż z natury bywam marudna.:)
                                                  • sabat.77 Re: Zdrada - pytanie 17.12.14, 18:09
                                                    A ja myslalem, ze czasem sie po prostu zakochuja :)
                                                  • sl-14 Re: Zdrada - pytanie 17.12.14, 18:37
                                                    Z zakochania to można mieć romans, ale zakochanie kończy się po roku-trzech i wtedy muszą być jakieś inne powody. :)
                                                  • sabat.77 Re: Zdrada - pytanie 17.12.14, 19:08
                                                    Nie, nie musza. Chyba ze jest sie drobnym, egoistycznym cwaniaczkiem.
                                                    Ale faktem jest, ze zanika w spoleczenstwie zdolnosc do dostrzegania czlowieka w drugim czlowieku. A z tej perspektywy widac tylko wlasna dupe.
                                                  • jesod Ale faktem jest 17.12.14, 19:15
                                                    sabat.77 napisał:
                                                    > Ale faktem jest, ze zanika w spoleczenstwie zdolnosc do dostrzegania czlowieka
                                                    > w drugim czlowieku. A z tej perspektywy widac tylko wlasna dupe.

                                                    Chyba raczej oflagowanego kutasa.
                                                  • slepafuria15 Re: Zdrada - pytanie 17.12.14, 19:20
                                                    sabat.77 napisał:

                                                    > Nie, nie musza. Chyba ze jest sie drobnym, egoistycznym cwaniaczkiem.
                                                    > Ale faktem jest, ze zanika w spoleczenstwie zdolnosc do dostrzegania czlowieka
                                                    > w drugim czlowieku. A z tej perspektywy widac tylko wlasna dupe.

                                                    Auć!

                                                    No dobrze, patrzymy na własną dupę lub na oflagowanego kutasa. Tzn niedobrze.

                                                    A jaka jest Twoja definicja stwierdzenia: dostrzegania człowieka w drugim człowieku?
                                                  • sabat.77 Re: Zdrada - pytanie 17.12.14, 19:35
                                                    Gdy jestem z drugim czlowiekiem, tworzy sie wiez, zaczynasz poznawac jego swiat, czuc jak zyje drugie jestestwo, jakie ma problemy, jak rozumuje, patrzec z jego perspektywy. Bliskosc po prostu. Drugi czlowiek staje sie bliski.
                                                  • sl-14 Re: Zdrada - pytanie 25.12.14, 20:21
                                                    sabat.77 napisał:

                                                    > Nie, nie musza. Chyba ze jest sie drobnym, egoistycznym cwaniaczkiem.
                                                    > Ale faktem jest, ze zanika w spoleczenstwie zdolnosc do dostrzegania czlowieka
                                                    > w drugim czlowieku. A z tej perspektywy widac tylko wlasna dupe.

                                                    No fakt, zostaje przywiązanie i sentyment do tych lat, które przeżyło się razem plus najczęściej wspólne życie jest jakoś poukładane. Jeśli to wystarczy jednej i drugiej stronie na resztę życia, to gratuluję.
                                                  • sabat.77 Re: Zdrada - pytanie 17.12.14, 18:06
                                                    Ma wartosc, jesli jest w nim milosc. Mezczyzni maja zwierzeca i nikczemna instynktownosc, ale od strony ducha i umyslu potrafia byc piekni. Wszystkie wiersze, powiesci, dziela muzyczne, obrazy stworzone meska reka mialyby byc dziełem karla na glinianych nogach? To absurd. Przygladasz sie meskosci od jej najmroczniejszej strony, nic dziwnego, ze czujesz obrzydzenie.
                                                  • sl-14 Re: Zdrada - pytanie 17.12.14, 18:35
                                                    No, tylko w sprawach damsko-męskich jeden negatyw może zniszczyć morze pozytywów.
                                                  • hello-kitty2 Re: Zdrada - pytanie 17.12.14, 18:43
                                                    sabat.77 napisał:

                                                    > Ma wartosc, jesli jest w nim milosc.

                                                    Stawiam teze, ze najkrotszym zwiazkiem z mezczyzna jest jednorazowy z nim seks. To sobie dopisz: ''ma wartosc, jesli jest w nim milosc". Moja nowa postawa zyciowa brzmi: nie mam zamiaru nic miec wspolnego z mezczyzna jesli nie ma tam milosci. Milosc jest rzadka i trudna do znaleznienia. Przezywam po prostu rozczarowanie mezczynami. Nie mam zamiaru ich pietnowac, ganiac za nimi z wyzwiskami, nie zamienie sie w ML ale bede sie trzymac z daleka.

                                                    Mezczyzni maja zwierzeca i nikczemna insty
                                                    > nktownosc, ale od strony ducha i umyslu potrafia byc piekni. Wszystkie wiersze,
                                                    > powiesci, dziela muzyczne, obrazy stworzone meska reka mialyby byc dziełem kar
                                                    > la na glinianych nogach? To absurd. Przygladasz sie meskosci od jej najmrocznie
                                                    > jszej strony, nic dziwnego, ze czujesz obrzydzenie.

                                                    Nie czuje obrzydzenia. NIc nie czuje. Tworcy dziel - nie znam ich. To raz, a dwa ja nie jestem czlowiekiem typu Kutuzow ''powiedziala cos zlego o mojej narzeczonej to teraz uznam, ze myli sie we wszystkim''. Swobodnie zakladam, ze czlowiek nikczemny moze zrobic cos pieknego, to sie nie wyklucza ale nie czyni go automatycznie pieknym czy pelnym cnot. Pamietasz ten film Gniew? Tam przecietny bohater jest pokazany od najgorszej strony i od najlepszej. Policjant molestujacy seksualnie kobiete wykorzystujac swoja wladze pozniej kobiete ratuje z wypadku narazajac zycie, opiekuje sie obloznie chorym ojcem. Tacy sa ludzie. Wszyscy zli aczkolwiek zdolni do dobrych rzeczy. Dlatego przyklad z dzialami mnie nie przekonuje.
                                                    Przygladam sie z mezczyznom z takiej strony, z jakiej sie przedstawiacie. Kiedys w przeszlosci podejmowalam proby zagadywania o rzeczy 'dobre' ale bez odbioru. Nie mam o to pretensji, wole jak rzeczy sa przedstawiane takie, jakie sa. Generalnie jestem bardzo spokojna. Na szczescie nie mam popedu, ktory mnie pedzi na rozdroza zycia. Jest ok.
                                                  • sabat.77 Re: Zdrada - pytanie 17.12.14, 18:59
                                                    Chcesz ze mna pogadac o rzeczach dobrych? Ja moge i lubie.
                                                  • slepafuria15 Re: Zdrada - pytanie 17.12.14, 19:07
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    Swobodnie zakladam, ze czlowi
                                                    > ek nikczemny moze zrobic cos pieknego, to sie nie wyklucza ale nie czyni go aut
                                                    > omatycznie pieknym czy pelnym cnot. Pamietasz ten film Gniew? Tam przecietny bo
                                                    > hater jest pokazany od najgorszej strony i od najlepszej. Policjant molestujacy
                                                    > seksualnie kobiete wykorzystujac swoja wladze pozniej kobiete ratuje z wypadku
                                                    > narazajac zycie, opiekuje sie obloznie chorym ojcem. Tacy sa ludzie. Wszyscy z
                                                    > li aczkolwiek zdolni do dobrych rzeczy. Dlatego przyklad z dzialami mnie nie pr
                                                    > zekonuje.
                                                    > Przygladam sie z mezczyznom z takiej strony, z jakiej sie przedstawiacie. Kiedy
                                                    > s w przeszlosci podejmowalam proby zagadywania o rzeczy 'dobre' ale bez odbioru


                                                    Coś w tym jest. Ludzie nie są biali lub czarni, są inni. I zły może uczynić dobro i dobry zrobić rzecz paskudną. Jesteśmy tacy na ile nas sprawdzono. Kilka eksperymentów to potwierdziło oraz historia. Każdy z nas jest zdolny do czynienia dobra i piękna jak i do czynienia rzeczy obrzydliwych w każdym tego słowa znaczeniu.

                                                  • sabat.77 Re: Zdrada - pytanie 17.12.14, 19:10
                                                    Ludzie sa zli ale zdolni do dobra - tak czlowieka postrzega szatan. Jest dokladnie odwrotnie.
                                                  • hello-kitty2 Re: Zdrada - pytanie 17.12.14, 20:10
                                                    sabat.77 napisał:

                                                    > Ludzie sa zli ale zdolni do dobra - tak czlowieka postrzega szatan. Jest doklad
                                                    > nie odwrotnie.

                                                    Ludzie mysla za wysoko o sobie. Wiesz jaka ostatnio slyszalam definicje 'dobrego czlowieka'? 'Dobry czlowiek' - to jest czlowiek, ktory nie czyni zla. Wystarczy 'nic' nie robic, a stajesz sie automatem 'dobry' ;-)
                                                  • sabat.77 Re: Zdrada - pytanie 17.12.14, 20:13
                                                    Jezus z Nazaretu byl czlowiekiem. Myslisz, ze za wysokie mamy o nim mniemanie?
                                                  • hello-kitty2 Re: Zdrada - pytanie 17.12.14, 20:16
                                                    sabat.77 napisał:

                                                    > Jezus z Nazaretu byl czlowiekiem. Myslisz, ze za wysokie mamy o nim mniemanie?

                                                    Przeciez on wiedzial kim jest. Nie byl jednym z nas.
                                                  • sabat.77 Re: Zdrada - pytanie 17.12.14, 20:27
                                                    No to juz herezje glosisz. Jezus byl w pelni czlowiekiem z ludzka dusza, jednoczesnie bedac Bogiem. Co nie stanowi zadnej sprzecznosci, bo Zydzi uwazali, ze dusza czlowieka jest tchnieniem Boga, manifestacja obecnosci Ducha Swietego - Ruah Adonai. Dlatego mowi sie o czlowieku jako o swiatyni Ducha Bozego.
                                                  • kag73 Re: Zdrada - pytanie 17.12.14, 20:30
                                                    Ach, kochani nie bierzcie tego tak na serio, Jezusow to wtedy bylo sporo, popularne imie meskie;)
                                                    A co do milosci: oczwiscie, ze milosc istnieje. W dodatku milosc zostaje, zmieniaja sie tylko obiekty.
                                                  • hello-kitty2 Re: Zdrada - pytanie 17.12.14, 20:51
                                                    sabat.77 napisał:

                                                    > No to juz herezje glosisz. Jezus byl w pelni czlowiekiem z ludzka dusza, jednoc
                                                    > zesnie bedac Bogiem. Co nie stanowi zadnej sprzecznosci, bo Zydzi uwazali, ze d
                                                    > usza czlowieka jest tchnieniem Boga, manifestacja obecnosci Ducha Swietego - Ru
                                                    > ah Adonai. Dlatego mowi sie o czlowieku jako o swiatyni Ducha Bozego.

                                                    Jego odmiennosc polegala na tym, ze byl Synem Bozym tzn znal Boga, a my co znamy? Tyle co o nim poczytamy. Idac Twoimi zapiskami z innego post: mial z nim bliskosc, znal Go. Zejdzmy z tego tematu, bo zaraz nas pogonia, a ja mam jutro kolejny egzamin i sie nie moge denerwowac, bo i taj juz jade na podwojnych nasennych. Dodatkowo daja nam prace domowe z terminem 24.12. do 24:00 wyslac emailem ;-)))
                                                  • slepafuria15 Re: Zdrada - pytanie 17.12.14, 19:13
                                                    sabat.77 napisał:

                                                    > Ma wartosc, jesli jest w nim milosc. Mezczyzni maja zwierzeca i nikczemna insty
                                                    > nktownosc, ale od strony ducha i umyslu potrafia byc piekni. Wszystkie wiersze,
                                                    > powiesci, dziela muzyczne, obrazy stworzone meska reka mialyby byc dziełem kar
                                                    > la na glinianych nogach? To absurd. Przygladasz sie meskosci od jej najmrocznie
                                                    > jszej strony, nic dziwnego, ze czujesz obrzydzenie.

                                                    To bardzo szlachetne, ale ta miłość za często się nie zdarza. No i miłość musi być z wzajemnością inaczej lipa albo kłopot nawet.

                                                    Wiecie, ja w pewnym momencie swojego życia nabrałam przekonania, ze miłość jest tworem sztucznym - pojęciem i że tak naprawdę to ona nie istnieje.


                                                  • sabat.77 Re: Zdrada - pytanie 17.12.14, 19:23
                                                  • sabat.77 Re: Zdrada - pytanie 17.12.14, 19:28
                                                    Ja tez nabralem takiego przekonania, bo jak sie zaczyna tak to wszystko dzielic na czworo i analizowac to moze tak wygladac. Ale bez milosci nie ma sensu zyc. Poza tym skoro kochasz swoje dziecko, to milosc musi istniec.
                                                  • slepafuria15 Re: Zdrada - pytanie 17.12.14, 19:30
                                                    sabat.77 napisał:

                                                    > Ja tez nabralem takiego przekonania, bo jak sie zaczyna tak to wszystko dzielic
                                                    > na czworo i analizowac to moze tak wygladac. Ale bez milosci nie ma sensu zyc.
                                                    > Poza tym skoro kochasz swoje dziecko, to milosc musi istniec.

                                                    Wiem. Moja córka mnie najbardziej miłości uczy i przypomina, że ona istnieje.
                                                  • rekreativa Re: Zdrada - pytanie 17.12.14, 19:50
                                                    Przyjaźń, sympatia, zaufanie, troska, bliskość, intymność, zrozumienie, przywiązanie - czy te rzeczy nie istnieją według was?
                                                    Bo po mojemu to są właśnie składowe miłości. Nic niemożliwego, aczkolwiek owszem, nie jest tak znowu łatwo zebrać je w jednym miejscu i z wzajemnością.
                                                  • sabat.77 Re: Zdrada - pytanie 17.12.14, 20:07
                                                    Teraz przekaz spoleczny nie uczy wgladu w dusze czlowieka ale w jego portfel i alkowe. Spoleczenstwa konsumpcjonistyczne sa samotne i zatomizowane. Dla mnie to totalna kleska czlowieczenstwa.
                                                  • sl-14 Re: Zdrada - pytanie 17.12.14, 20:12
                                                    > Przyjaźń, sympatia, zaufanie, troska, bliskość, intymność, zrozumienie, przywiązanie
                                                    > - czy te rzeczy nie istnieją według was?

                                                    Istnieją, ale moim zdaniem chyba tylko sympatia i może bliskość są łatwe do zrealizowania, że się tak wyrażę. Przyjaźń to "poważne" słowo, bo to nie to samo, co koleżeństwo, zaufanie już w ogóle, wyższa szkoła jazdy, wzajemne zrozumienie i troska - trzeba umieć, chcieć, otworzyć się na drugą osobę, musi ona być dla nas ważna, przywiązanie - może być bronią obosieczna i zamienić się w przyzwyczajenie. Dodaj do tego jeszcze pożądanie i te wszystkie skomplikowane, związane z seksem sprawy. A teraz jeszcze, żeby to wszystko było z obu stron i mniej więcej w podobnym natężeniu.:)
                                                  • sabat.77 Re: Zdrada - pytanie 17.12.14, 20:14
                                                  • hello-kitty2 Re: Zdrada - pytanie 17.12.14, 20:20
                                                    Zawsze jak sie upije to mnie te Twoje puste baki smiesza do lez Sabat. Doslownie potrafie sie smiac z pustego postu. Co Ty tam wyprawiasz, ze masz tyle falstartow?
                                                  • sabat.77 Re: Zdrada - pytanie 17.12.14, 20:30
                                                    Nie wiem, klikam na odpowiedz i wkleja pusty post. Fajnie ze tak prosto Cie rozbawic, przynajmniej dostarczam rozrywki.
                                                  • hello-kitty2 Re: Zdrada - pytanie 17.12.14, 20:45
                                                    sabat.77 napisał:

                                                    > Nie wiem, klikam na odpowiedz i wkleja pusty post. Fajnie ze tak prosto Cie roz
                                                    > bawic, przynajmniej dostarczam rozrywki.

                                                    Czekaj jeszcze dopracuje tego wirusa i Ci zdjecie bedzie cykac i wklejac do tego pustego baka ;)
                                                  • sabat.77 Re: Zdrada - pytanie 17.12.14, 20:48
                                                    Telefon ma aparat po drugiej stronie. To musialby byc bardzo wyrafinowany wirus.
                                                  • hello-kitty2 Re: Zdrada - pytanie 17.12.14, 20:55
                                                    sabat.77 napisał:

                                                    > Telefon ma aparat po drugiej stronie. To musialby byc bardzo wyrafinowany wirus
                                                    > .

                                                    Ale ja przeciez nie twierdze, ze musialaby to byc zdjecie twarzy. Mogloby np przedstawiac jak moczysz nogi w misce piszac dyrdymaly na forum co ja tez niniejszym czynie ;)
                                                  • sabat.77 Re: Zdrada - pytanie 17.12.14, 20:16
                                                    Dlatego lepiej nie ryzykowac i wyjsc za maz dla kasy albo zeby zrobic sobie bobaska? Fuck my ass...
                                                  • sl-14 Re: Zdrada - pytanie 17.12.14, 20:07
                                                    > To bardzo szlachetne, ale ta miłość za często się nie zdarza. No i miłość musi
                                                    > być z wzajemnością inaczej lipa albo kłopot nawet.

                                                    No właśnie. :)
                                                  • sabat.77 Re: Zdrada - pytanie 17.12.14, 20:11
                                                    Tak, jesli zamieniamy sie w obwarowane twierdze emocjonalne to faktycznie nieczesto sie zdarza. W sumie was rozumiem - boicie sie zranienia. Kolejnego eksperymentu ktory sie nie uda. Stad prosta droga do cynizmu i kalkulacji. Ale czy tak mozna byc szczesliwym?
                                                  • rekreativa Re: Zdrada - pytanie 17.12.14, 20:39
                                                    " Stad prosta droga do cynizmu i kalkulacji. Ale czy tak
                                                    > mozna byc szczesliwym?"

                                                    Moim zdaniem nie można.
                                                    Cynizm mnie przeraża. Wolę już uchodzić za naiwną frajerkę.
                                                    Swoją drogą mam jakis taki "defekt" emocjonalny, że mimo zranień, rozczarowań, krzywd, nie tracę potencjału zaufania do ludzi.



                                                    "Życie jest jak taniec transwestyty - wszystko ładnie, pięknie, a tu nagle ch...j"
                                                  • sabat.77 Re: Zdrada - pytanie 17.12.14, 20:45
                                                    Bo Ty dobra dziewczyna jestes :)
                                                  • hello-kitty2 Re: Zdrada - pytanie 17.12.14, 21:05
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > " Stad prosta droga do cynizmu i kalkulacji. Ale czy tak
                                                    > > mozna byc szczesliwym?"
                                                    >
                                                    > Moim zdaniem nie można.
                                                    > Cynizm mnie przeraża. Wolę już uchodzić za naiwną frajerkę.
                                                    > Swoją drogą mam jakis taki "defekt" emocjonalny, że mimo zranień, rozczarowań,
                                                    > krzywd, nie tracę potencjału zaufania do ludzi.

                                                    Otoz. Tez sobie kiedys ostatnio pomyslalam, ze pokazac sie od strony uczuciowej, emocjonalnej to romantyczne jest. Powaznie. Tak pomyslalam. Tyle, ze mi nie wychodzi, bo mi zyla wychodzi :) I kontra i pyskowka. Lubie sie bic po prostu.
                                                  • sabat.77 Re: Zdrada - pytanie 17.12.14, 21:12
                                                    Ale to tez sa emocje. Masz nature wojownika i ja uzewnetrzniasz. Dla mnie jestes bardzo prawdziwa osoba.
                                                  • rekreativa Re: Zdrada - pytanie 17.12.14, 21:21
                                                    ". Tez sobie kiedys ostatnio pomyslalam, ze pokazac sie od strony uczuciowej
                                                    > , emocjonalnej to romantyczne jest. Powaznie."

                                                    Wiesz, ja nigdy się nie bałam odsłonić emocjonalnie. Jak coś czułam, to nie udawałam, że nie czuje. Owszem, czasem wychodziłam na tym kiepsko, ale w ogólnym rozrachunku tak wolę.
                                                    Skomplikowanie, tajemnice, gra pozorów - to jest dobre w powieści, a nie w życiu. Ja lubię proste i uczciwe sytuacje. Bez podchodów.
                                                  • socrates11 Re: Zdrada - pytanie 11.12.15, 19:28
                                                    sl-14 napisała:

                                                    > > To bardzo szlachetne, ale ta miłość za często się nie zdarza. No i miłość
                                                    > musi
                                                    > > być z wzajemnością inaczej lipa albo kłopot nawet.
                                                    >
                                                    > No właśnie. :)

                                                    :)
                                                  • lybbla Re: Zdrada - pytanie 17.12.14, 21:53
                                                    Kitty skrobnęła
                                                    > Nie chce mi sie juz grzebac w tych mezczyznach.
                                                    Z płuc tysięcy mężczyzn przed monitorami wydobyło się dramatyczne, modulowane, pełne rozpaczy:
                                                    Nieeeeeeeeeee!
                                                  • agus-ia76 Re: Zdrada - pytanie 24.12.14, 11:02
                                                    ale pieprzycie...
                                                    o niczym
                                                  • hello-kitty2 Re: Zdrada - pytanie 24.12.14, 11:08
                                                    agus-ia76 napisała:

                                                    > ale pieprzycie...
                                                    > o niczym

                                                    A co Ty bys chciala? Stworz nowy watek to popieprzymy o konkretach, jak jakies w ogole zapodasz. Ewentualnie jak rwiesz sie na moderatora to tam gdzies jest email adres. Aplikuj ;-)
                                                  • agus-ia76 Re: Zdrada - pytanie 24.12.14, 11:32
                                                    moderowanie na 4 forach póki co wystarcza..ale może..
                                                  • hello-kitty2 Re: Zdrada - pytanie 24.12.14, 11:39
                                                    agus-ia76 napisała:

                                                    > moderowanie na 4 forach póki co wystarcza..ale może..

                                                    No to moderator mowi do uzytkownikow ''Ale pieprzycie''? Jakie przez to potrzeby realizujesz?
                                                  • agus-ia76 Re: Zdrada - pytanie 24.12.14, 12:00
                                                    uważam ,że roztrząsacie temat nie wnosząc już nic konkretnego
                                                    dziękuję za uwagę
                                                  • hello-kitty2 Re: Zdrada - pytanie 24.12.14, 12:20
                                                    agus-ia76 napisała:

                                                    > uważam ,że roztrząsacie temat nie wnosząc już nic konkretnego

                                                    Ale my to uwielbiamy. To nie dzienniki treningowe. My tu wolnosc mamy. Poza tym lubimy sie wzajemnie i podtrzymujemy kontakt dla zwyklej przyjemnosci.

                                                    > dziękuję za uwagę

                                                    Prosze.
                                                • slepafuria15 Re: Zdrada - pytanie 16.12.14, 20:21
                                                  Ładnie to podsumowałaś.
                                                • slepafuria15 Re: Zdrada - pytanie 16.12.14, 20:24
                                                  rekreativa napisała:

                                                  > Ale to jest kolejny zakorzeniony w naszej kulturze element - zwalanie odpowiedz
                                                  > ialności za konsekwencje seksu na kobietę.
                                                  > Zaszła? Bo nóg razem nie trzymała, lafirynda jedna.
                                                  > Zgwałcili ją? Bo się wyzywająco zachowywała i włóczyła po nocach.
                                                  > Zdradził żonę? Bo go ta wywłoka uwiodła i rodzinę rozbiła.
                                                  > Z tych wszystkich "mądrości" ludowych wynika jednoznacznie, że kobieta ma być
                                                  > odpowiedzialna za seksualność i swoją i męską

                                                  Ładnie to podsumowałaś.
                                                  Każdy jest kowalem swojego losu i swojej seksualności.
                                                  A do zrobienia dzieci trzeba dwóch osób, więc oboje powinni ponosić konsekwencje.
                                                  I nie ma znaczenia czy zona czy mąż, czy partner. Dziecko się urodzilo, trzeba sie nim zajac.


                                      • kag73 Re: Zdrada - pytanie 17.12.14, 03:16
                                        Dokladnie taka decyzja chwili, ktorej po czasie moze nawet i zaluje ale stalo sie. Tez jestem zdania, ze zonie jest wiedza o tym do niczego nie potrzebna, bo jezeli stalo sie raz, nigdy wiecej sie nie powtorzy, to nie zminia to nic w ich zwiazku i tyle. Takie jest moje podejcie do tematu.
                                    • sabat.77 Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 22:25
                                      Nie kazdy zdradza, bo nie kazdy ma okazje i mozliwosci. I nie kazdy mysli o tym, zeby zaliczyc laske, bo sa przeciez geje, eremici i kaplani :)
                                      • marek.zak1 Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 22:37
                                        sabat.77 napisał:

                                        > Nie kazdy zdradza, bo nie kazdy ma okazje i mozliwosci. I nie kazdy mysli o tym, zeby zaliczyc laske, bo sa przeciez geje, eremici i kaplani :)

                                        Okazja okazją, ale jeśli facet najedzony chodzi po ulicy i widzi restauracje, , jakoś niekoniecznie zabiera się do wstąpienia. co innego, jak kilka tygodni nie jadł. Wtedy zamyka oczy i wdziera sie do srodka :)
                                        • bigbadpig Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 23:23
                                          Chyba, że straszny z niego żarłok :P
                                          • sabat.77 Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 23:43
                                            Ja mysle, ze spokojnie mozemy zaliczyc Marka do grupy myslacych w kategoriach seksualnych wylacznie o swojej zonie i wszystko wroci w tej teorii do normy. Sa faceci co zdradzaja i jest Marek, co nawet laskom z gogo opowiada, ze kocha swoja zone :) Ewenement.
                                            • bigbadpig Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 23:46
                                              Orientacja żonoseksualna :P
                                              • sabat.77 Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 23:50
                                                Stary, jakie to musi byc frustrujace. Nawet sobie przy pornosie gruchy nie przetrzepiesz, bo nie wystepuje w nim twoja zona :D
                                                • lybbla Re: Zdrada - pytanie 16.12.14, 00:53
                                                  sabat.77 napisał:

                                                  > Stary, jakie to musi byc frustrujace. Nawet sobie przy pornosie gruchy nie prze
                                                  > trzepiesz, bo nie wystepuje w nim twoja zona :D

                                                  BBP przetrzepie, bo przecież nagrywa. Czemu MŻ by nie mógł?

                                                  triss_merigold6 napisała:

                                                  > Nie wiem ile masz lat, ale Twoje rozważania dlaczego facet 40+ od dawna
                                                  > żonaty i dzieciaty stuknął niezobowiązująco jakąś firmową panienkę, brzmią
                                                  > jak opowieści "Kot Filemon dziwi się światu". Cokolwiek infantylnie.

                                                  Gotowałam mu, opierałam, zawsze miał uprasowane koszule a on mnie zostawił
                                                  dla takiej co pomidorowej nie potrafi ugotować.

                                                  rekreativa napisała:
                                                  > Bo babki często rozkminiają kwestię zdrady z własnego punktu widzenia, a jak > wskazują rozmaite ankiety i badania kobiety do zdrady faktycznie mają jakiś
                                                  > konkretny powód.
                                                  > Tymczasem faceci zdradzają, bo po prostu mogą, trafiło się, była okazja. I tyle. > Nie ma w tym żadnego trzeciego dna.

                                                  Ta, jasne, ankiety, badania :)
                                                  Powody są te same. Różnimy się racjonalizacjami.

                                                  > Dlaczego ?

                                                  Nie dlaczego, tylko jak już się wyda, to co dalej?
                                                  • sabat.77 Re: Zdrada - pytanie 16.12.14, 08:50
                                                    lybbla napisał:

                                                    > Gotowałam mu, opierałam, zawsze miał uprasowane koszule a on mnie zostawił
                                                    > dla takiej co pomidorowej nie potrafi ugotować.

                                                    I nie lubi dzieci, suka jedna!

                                                    > Ta, jasne, ankiety, badania :)
                                                    > Powody są te same. Różnimy się racjonalizacjami.

                                                    Nie bardzo. Zobacz jak różni się dostępność seksu u kobiet i mężczyzn. Gdyby to były tylko racjonalizacje, to ostatecznie dążylibyśmy do jakiejś średniej. A dysproporcje są kosmiczne.
                                                  • hello-kitty2 Re: Zdrada - pytanie 16.12.14, 12:02
                                                    sabat.77 napisał:

                                                    > lybbla napisał:

                                                    > > Ta, jasne, ankiety, badania :)
                                                    > > Powody są te same. Różnimy się racjonalizacjami.
                                                    >
                                                    > Nie bardzo. Zobacz jak różni się dostępność seksu u kobiet i mężczyzn. Gdyby to
                                                    > były tylko racjonalizacje, to ostatecznie dążylibyśmy do jakiejś średniej. A d
                                                    > ysproporcje są kosmiczne.

                                                    Sabat gadasz tak jabys sie dziwil, ze kobiety nie zeszmaca sie. Dziwne jakies, nie? Przeciez moga, a nie chca. Porabalo je. Przeciez jak jakas jest ladna to by mogla z kazdym, a nie robi tak. Dziwne nie?
                                                  • sabat.77 Re: Zdrada - pytanie 16.12.14, 13:07
                                                    No patrz, a faceci to jakos sami z siebie chca sie szmacic i problemu w tym nie widza. To co dla faceta jest sukcesem to dla babki jest zeszmaceniem sie...
                                                  • rekreativa Re: Zdrada - pytanie 16.12.14, 13:21
                                                    "To co dla faceta jest sukcesem to dla babki jest zeszmaceniem sie"

                                                    No ale do nas masz pretensję? Tak se ludzie (piszę "ludzie", żeby nie było zbyt feministycznie...) ustalili wieki temu i do dziś się to trzyma w chooj mocno w mentalności.
                                                    Laska, która sobie rucha, kiedy ma ochotę, to sucz i kurwiszon, bo tak i już.
                                                  • slepafuria15 Re: Zdrada - pytanie 16.12.14, 13:32
                                                    ML taki pogląd wyznaje. Ja tam nie czuje sie "szmata" . Nie uważam aby uprawianie seksu było samo w sobie uwłaczające w jakikolwiek sposób dla człowieka. Przeciez to idiotyczne. Bez seksu nie byłoby ludzi. A czy jedzenie, picie lub spanie jest uwłaczające dla człowieka? He? Nie jest. Tak samo seks nie jest. Jeden/jedna moze woleć ogórki a inny/inna ogrodnika córki i żadna to ujma.
                                                  • rekreativa Re: Zdrada - pytanie 16.12.14, 13:54
                                                    Ale my tu to wiemy i nie rozmawiamy o tym, czy ujma czy nie ujma, tylko o tym, że
                                                    podwójne standardy istnieją. Po prostu. Kobieta, która ma wielu partnerów, wyrywa gości na raz itd. może się dorobić etykietki wiadomej, facet nie.
                                                    Owszem, to się zmienia, ale powoli. I wciąż są kobiety, które pilnie strzegą tzw. reputacji.
                                                  • slepafuria15 Re: Zdrada - pytanie 16.12.14, 14:02
                                                    Wiem. Żyjemy w społeczeństwie zdominowanym wiara chrześcijańsko-katolicka i to ona niestety w dużej mierze odpowiada za nagonkę i zły PR dla kobiet seks lubiących.
                                                  • sadoctober Re: Zdrada - pytanie 16.12.14, 15:14
                                                    W jakiej niby religii czy kraju kobiety rozwiązłe czy lubiące seks mają z tego powodu dobry PR?
                                                  • slepafuria15 Re: Zdrada - pytanie 16.12.14, 15:38
                                                    Nie sadze, aby forumowiczów interesowało specjalnie to co sie dzieje w jakimś plemieniu w dorzeczu Amazonki. Nie mniej jednak - Francuzki i Francuzi słyną z pozytywnego podejścia do seksu i do seksualności człowieka. Ale tutaj skupiamy sie na problemach, ktore nas spotykają na codzień. Sami mozemy propagować i zachęcać ludzi do poszerzania wiedzy seksualnej i do pozytywnego podejścia do seksu i do ludzi go lubiących.
                                                  • sadoctober Re: Zdrada - pytanie 16.12.14, 16:21
                                                    Są różne standardy, bo przecież różne utrwalone następstwa puszczalstwa nieodpowiedzialnego mężczyzny i nieodpowiedzialnej kobiety no i czemu tu się dziwić?
                                                    Nieślubne dzieci to obciążenie I koszt dla społeczeństwa które kiedyś zrzucało się na przytułki, a dziś płaci podatki na socjal dla nich stąd reputacja kobiety była i będzie w cenie.

                                                  • bigbadpig Re: Zdrada - pytanie 16.12.14, 13:34
                                                    Ale przecież Sabat powyżej pisał tylko o dysproporcji, która jest niezaprzeczalna; nie on użył terminu "szmacenie".
                                                  • slepafuria15 Re: Zdrada - pytanie 16.12.14, 13:58
                                                    Ależ ja tutaj do sabata nie piję. Wyrażam tylko sprzeciw do stygmatyzowania ludzi za to, ze seks lubią i ze go maja. Z drugiej strony zdradzający partnerzy nie uprawiają tego seksu z powietrzem. A to, ze podobno kobiety mniej sa skore do skoków w bok lub przygodnego seksu wynika z tego, ze większe ryzyko ponoszą.
                                                  • sadoctober Re: Zdrada - pytanie 16.12.14, 16:36
                                                    Wynika łopatologicznie akurat że ogólnie mniej seks lubią czy może cenią, bo też mniej oglądają porno, masturbują się, a tym już nie ryzykują.
                                                    No chyba ze ktoś ma akurat inaczej niż większość i dorabia do tego wyjaśnienie :)
                                                  • hello-kitty2 Re: Zdrada - pytanie 16.12.14, 16:36
                                                    bigbadpig napisał:

                                                    > Ale przecież Sabat powyżej pisał tylko o dysproporcji, która jest niezaprzeczal
                                                    > na; nie on użył terminu "szmacenie".

                                                    Ale ja zwrocilam uwage, ze on sie tej dysproporcji dziwi. Tzn on doskonale 'wie' z czego ona wynika ale tego 'nie rozumie' (wiedza vs madrosc). Wrecz wykpiwa, spojrz:

                                                    sabat.77 napisał:
                                                    > No patrz, a faceci to jakos sami z siebie chca sie szmacic i PROBLEMU w tym nie
                                                    > widza. To co dla faceta jest sukcesem to dla babki jest zeszmaceniem sie...

                                                    Co jest z Toba nie tak kobieto? Jaki masz problem?

                                                    On nas - kobiet nie rozumie w tym wzgledzie. Chociaz powodow do istnienia dysproporcji jest kupa. Recreativia po czesci je omowila, Furia tez o wiekszym koszcie pisala ale powodow jest o wiele wiecej.

                                                    Inna sprawa to, ze ja sie nie zgadzam, ze 'meskie zeszmacenie sie' jest takim sukcesem, jak to polaryzujac podkresla Sabat.
                                                  • sl-14 Re: Zdrada - pytanie 16.12.14, 16:55
                                                    A ja jeszcze oddam, że mężczyźni są statystycznie silniejsi fizycznie od kobiet, zaś jeśli idzie się do łóżka z kimś mało nam znanym, to nie wiadomo, co takiemu facetowi przyjdzie do głowy.
                                                  • sl-14 Re: Zdrada - pytanie 16.12.14, 16:51
                                                    To raz, a dwa - fajnie było napisane w innym wątku na temat orgazmu. Że kobieta nie ma jego gwarancji, więc ryzykowanie niesatysfakcjonującego seksu i dorobienia się opinii puszczalskiej, dodajmy do tego jeszcze wychowywanie dziewczyn na cnotki i wszechobecne "ona się puszcza", "on zalicza", "ona jest łatwa", "on jest donżuanem" - i mamy, dlaczego kobiety są mniejszymi fankami przelotnych łóżkowych znajomości, niż mężczyźni.
                                                  • rekreativa Re: Zdrada - pytanie 16.12.14, 17:02
                                                    Ale to już było, sl, omawiane na tym forum pierdylion razy, a sabat wciąż zdziwiony, dlaczego te baby takie oporne na przygodne seksy.
                                                    I oczywiście jak zawsze, męskie wyjaśnienie - bo baby seksu nie lubią.
                                                    Łatwo i prosto...
                                                  • hello-kitty2 Re: Zdrada - pytanie 16.12.14, 17:38
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > Ale to już było, sl, omawiane na tym forum pierdylion razy, a sabat wciąż zdziw
                                                    > iony, dlaczego te baby takie oporne na przygodne seksy.
                                                    > I oczywiście jak zawsze, męskie wyjaśnienie - bo baby seksu nie lubią.
                                                    > Łatwo i prosto...

                                                    Mam teorie na temat Sabatowego zdziwienia. Sprawdzil (schudl, wylaszczyl sie, podszkolil z PUA, co tam jeszcze), ze sam obietktem pozadania sie nie stal to wykombinowal, ze jakby sie chociaz baby bardziej puszczaly to by mu chociaz cos sie trafilo jak slepej kurze ziarno. A tak to:
                                                    1. ani on nie przyciaga,
                                                    2. ani one sie nie puszczaja gdzie popadnie,
                                                    dupa blada ;-)
                                                    Zrodlo hipotezy: opowiesc jak to by sie nie oparl gdymy mu babka kutasa wyjela z gaci i zaczela raczka ruszac (!) ;-)

                                                    ps (nie brac na powaznie)
                                                  • marek.zak1 Re: Zdrada - pytanie 16.12.14, 18:23
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    Oj Ktty, życie faceta, zwłaszcza na delegacji, nie jest proste. Oto bowiem jestem w Krakowie i:
                                                    - o 7 idę na kolację z klientką, rozwódką, która mnie naprawdę lubi,
                                                    - 200 m od hotelu jest agencja,
                                                    - 300 m z drugiej strony dawny klub Cocomo (gdzie faceta skasowali na 1000 tys z firmowej karty), obecnie nazywa sie ,,Pleasure"
                                                    - hotelowy kierowca namawia mnie na świetne i sprawdzone dziewczyny. Za stówke masz pan wszystko - mówi.

                                                    Sama widzisz, sa sposoby :).

                                                    Pozdrawiam Was
                                                  • rekreativa Re: Zdrada - pytanie 16.12.14, 12:46
                                                    " Ta, jasne, ankiety, badania :)
                                                    > Powody są te same. Różnimy się racjonalizacjami."

                                                    Ja bym powiedziała inaczej: może powody sa zblizone - po prostu ochota na świeże mięso, natomiast chodziło mi o to, że kobiety częściej potrzebują powodu, by sobie na zdradę pozwolić - dlatego statystycznie częściej zdradzają, gdy w związku faktycznie coś nawala.
                                                  • lybbla Re: Zdrada - pytanie 16.12.14, 23:46
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > " Ta, jasne, ankiety, badania :)
                                                    > > Powody są te same. Różnimy się racjonalizacjami."
                                                    >
                                                    > Ja bym powiedziała inaczej: może powody sa zblizone - po prostu ochota na
                                                    > świeże mięso, natomiast chodziło mi o to, że kobiety częściej potrzebują
                                                    > powodu, by sobie na zdradę pozwolić - dlatego statystycznie częściej zdradzają,
                                                    > gdy w związku faktycznie coś nawala.

                                                    Ja bym nie użył zwrotu świeże mięso. To należy do poetyki tych mitycznych od budki z piwem. Wiem, wiem istnieją tylko na forum ich nie uświadczysz.
                                                    Budka z piwem wygrywa z internetem.

                                                    Skoro kobiety potrzebują powodu to go sobie znajdą i to się nazywa racjonalizacja.
                                                    Mężczyzna czuje pożądanie kobiety i włącza mu się imperatyw
                                                    “If a woman sleeps alone it puts a shame on all men. God has a very big heart, but there is one sin He will not forgive. If a woman calls a man to her bed and he will not go.” NK ZtG
                                            • kag73 Re: Zdrada - pytanie 17.12.14, 02:57
                                              sabat.77 napisał:
                                              > Ja mysle, ze spokojnie mozemy zaliczyc Marka do grupy myslacych w kategoriach s
                                              > eksualnych wylacznie o swojej zonie i wszystko wroci w tej teorii do normy. Sa
                                              > faceci co zdradzaja i jest Marek, co nawet laskom z gogo opowiada, ze kocha swo
                                              > ja zone :) Ewenement.

                                              Sabat, ja nie wiem co Cie tak dziwi. Przeciez Ty sam nie zdradzasz a seksu prawie nie masz. Wiec co za problem dla Marka nie zdradzac, skoro on ma czego potrzebuje:) Owszem zdarzaja sie zdradzajacy i nie zdradzajacy, z roznych powodow zreszta.
                                              • sabat.77 Re: Zdrada - pytanie 17.12.14, 08:25
                                                Bo mam taka tajemnice, ze sam jestem kryptozonoseksualista. :)
                                                • slepafuria15 Re: Zdrada - pytanie 17.12.14, 08:35
                                                  sabat.77 napisał:

                                                  > Bo mam taka tajemnice, ze sam jestem kryptozonoseksualista. :)

                                                  Ha! Wiedziałam!
                                                  • sabat.77 Re: Zdrada - pytanie 17.12.14, 10:13
                                                    Jak poznalas? :)
                                                  • slepafuria15 Re: Zdrada - pytanie 17.12.14, 10:50
                                                    Jak poznałam? :) Sabat, bo jak sie czegoś naprawdę chce to się to robi (seks z innymi kobietami). A Ty tego nie praktykowałes mimo posuchy i mimo tego, żeś nie paszczur. ;) Tak, wiem - głosiłeś rozne tezy. Cytuje: kobiety nie lubią seksu i lecą na kasę. ;) oczywiście to zasłona dymna była/jest Twoja. Wyjaśnienie nasuwało się samo. Zwłaszcza jak przeczytałam, ze zona Cie rozdziewiczyla i 10 dla Ciebie była. Cos pokręciłam? ;)
                                                  • sabat.77 Re: Zdrada - pytanie 17.12.14, 13:40
                                                    Tak, pierwsza i jedyna.
                                                    Powiem tak - mysle, ze ludzmi rzadza niskie instynkty. Zonoseksualnosc to moze byc ladne spoleczne paletko na wlasne leki i niemoce. Mam tego faktu swiadomosc. Wylaczam tutaj Marka Zaka, ktory jest szczesliwy i spelniony jak Michael Landon w serialu "domek na prerii".
                                                    Mam kryzys wiary w wartosci, ktorymi rzadzi sie nasz swiat. Jestesmy strasznie zaklamanym gatunkiem.
                                  • sabat.77 Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 22:19
                                    Agreed :) Dla mnie nie ma w tym kompletnie nic dziwnego.
                                    • rekreativa Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 23:38
                                      Bo babki często rozkminiają kwestię zdrady z własnego punktu widzenia, a jak wskazują rozmaite ankiety i badania kobiety do zdrady faktycznie mają jakiś konkretny powód.
                                      Tymczasem faceci zdradzają, bo po prostu mogą, trafiło się, była okazja. I tyle. Nie ma w tym żadnego trzeciego dna.
                                      • sabat.77 Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 23:48
                                        DO - KLA - DNIE. Z punktu widzenia laski dostepnosc seksu nie jest az tak istotna sprawa, zeby nia sobie zawracac glowe.
                                        podobnie syty arystokrata nie bedzie umial zrozumiec jak to mozliwe, ze zebracy pobili sie o suchy chleb. No jak to, przeciez musi byc w tym jakies drugie dno :)
                                        • sl-14 Re: Zdrada - pytanie 25.12.14, 20:29
                                          sabat.77 napisał:

                                          > DO - KLA - DNIE. Z punktu widzenia laski dostepnosc seksu nie jest az tak istotna
                                          > sprawa, zeby nia sobie zawracac glowe.
                                          > podobnie syty arystokrata nie bedzie umial zrozumiec jak to mozliwe, ze zebracy
                                          > pobili sie o suchy chleb. No jak to, przeciez musi byc w tym jakies drugie dno:)

                                          Rozbawił mnie ten post, ale może jest w tym trochę racji - jeśli laska chce wyrwać kogoś w klubie, a do tego wygląda przynajmniej przeciętnie, to wystarczy, że do klubu pójdzie. Za to faceci najczęściej muszą się mniej lub bardziej wysilić.
                • kag73 Re: Zdrada - pytanie 17.12.14, 02:42
                  Moim zdaniem zadzialala chemia, oboje czuli miete i sytuacja byla po prostu bardzo jednoznaczna/zaawansowana i/bo ona rowniez chciala. Taka troche pulapka, trudno bylo sie wycofac. Przegapil moment, zeby moc sie wycofac a potem bylo juz po ptokach.
                  Taki film kiedys ogladlam, ale nie pamietam tytulu "Ostatnia noc" czy "wczoraj w nocy".

              • agus-ia76 Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 18:55
                no to przede wszystkim,jeśli miał ochotę na skok w bok głupio zrobił,że tak oficjalnie i przy tylu znanych ludziach
                macie teraz o czym pogadać...
                i ja uważam,że te wszystkie małżeństwa takie te och ach to właśnie tak wyglądają "od środka"
                na pokaz aż się niedobrze robi od tego miodu a wewnątrz inne oblicze
                • sl-14 Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 19:04
                  No i ja się właśnie zastanawiam, czy pan miał ochotę na skok w bok, czy na daną laskę go tak wzięło, że go zamroczyło. Dziewczyna jest atrakcyjna, może nie Miss, ale całkiem fajna, zgrabniutka, dosyć seksownie się ubiera, w sposobie bycia jest raczej skryta, chociaż sympatyczna. No i nowa - pracuje tutaj dopiero od 2-3 miesięcy, więc wiadomo, że wzbudziła zainteresowanie okolicznych panów. :)
    • slepafuria15 Re: Zdrada - pytanie 15.12.14, 06:52
      Dlaczego = bo dostał anginy mózgu = zgłupiał. Nie od wczoraj wiadomo, że zakochanie ogłupia. A, ze się wydało - to tylko potwierdza teorię. Zgłupiał, był nieostrożny i się wydało, teraz bajki wciska, ze to jeden raz.

      Nic nie trwa wiecznie. To, ze było super nie znaczy, ze nie może się zepsuć.
      Jak dla mnie nie ma w tym żadnej zagadki.
      • kag73 Re: Zdrada - pytanie 17.12.14, 02:45
        A moim zdaniem nie wiemy jednoznacznie jak wyglada ich malzenstwo, moze super. W dodatku nie musial planowac skoku w bok, po prostu mu sie on wydarzyl, bo nie mogl sie opamietac, babka sprawy nie ulatwila, bo tez na niego leciala. Co nie znaczy, ze sie zakochal/zakocha i mozliwe, ze na jednym razie sie skonczy/skonczylo.
        • sl-14 Re: Zdrada - pytanie 17.12.14, 17:22
          > W dodatku nie musial planowac skoku w bok, po prostu mu sie on wydarzyl, bo nie
          > mogl sie opamietac, babka sprawy nie ulatwila, bo tez na niego leciala.

          Mnie też się nie wydaje, żeby to było planowane, chociaż cholera wie - może wcześniej wpadła mu w oko?
    • midnight_lightning Re: Zdrada - pytanie 19.12.14, 22:31
      "A czy jedzenie, picie lub spanie jest uwłaczające dla człowieka? He? Nie jest. Tak samo seks nie jest."

      Stara ściema, że seks to jedynie "naturalna czynność fizjologiczna", pozbawiona uczuć. Domyślam się, że takie to teksty serwują zaliczacze swoim ofiarom, by miały czym zagłuszyć resztki przyzwoitości i nie czuły się się "łatwymi szmatami". Z tego samego źródła pochodzą i inne, genialne stwierdzenia w stylu "to się nie wymydla", "przecież wszyscy to robią ze wszystkimi" i szczególnie ciekawe stwierdzenie "niczego się nie bój, i tak jakiś frajer będzie musiał cię wziąć za żonę, (pomimo dzieci i opinii szmaty) - inaczej zostanie sam" :)

      Ha, panie zupełnie niepotrzebnie się oburzają na zdradzających mężów, w końcu to tylko niewinna czynność fizjologiczna :)


      "Kobieta, która ma wielu partnerów, wyrywa gości na raz itd. może się dorobić etykietki wiadomej, facet nie."

      Facet nie? a to dobre. To dla kobiet taki zaliczajacy to super gość, macho, któremu należy się podłożyć, by nie być jedyną niezaliczoną, dla podobnych sobie też super gość, dla reszty mężczyzn jednak wcale nie. Tacy odbierają im kobiety, taka podkładająca się masowym zaliczaczom nie nadaje się później do niczego innego, jak do roli, którą sama sobie wybrała.

      Zresztą taka kobieta jest po prostu zajęta, w końcu z kimś uprawia seks. A że z tym samym, co setka innych kobiet? ich wybór, ich konsekwencje.


      "A to, ze podobno kobiety mniej sa skore do skoków w bok lub przygodnego seksu wynika z tego, ze większe ryzyko ponoszą. "

      Kobiety są mniej skore do zdradzania? to kobiety mają więcej partnerów, więcej seksu, więcej zdradzają. I nic dziwnego, skoro tylko mała część, 20% mężczyzn, jest dla kobiet atrakcyjna. A że oni zaliczają po kilkaset towarów, to jasno widać, że wierność jest dla większości kobiet zupełnie obcym słowem.


      "natomiast chodziło mi o to, że kobiety częściej potrzebują powodu, by sobie na zdradę pozwolić"

      Powodu potrzebują biedactwa? tak ważkich powodów jak jeden z poniżej przytoczonych ?

      - pojawienie się w zasięgu dużo bardziej "imponującego" zarobkami gostka - z zawodu "właściciela firmy"?
      - nuda wynikająca z uprawiania seksu ciągle z tym samym facetem - no rozumiem, po latach szaleństw w okresie studenckiej młodości, szczególnie w akademiku, to ból nie do zniesienia
      - nuda wynikająca ze zbytnio idealnego męża, który nie bije, nie pomiata, nie zapewnia huśtawki nastrojów - no ewidentnie wina faceta
      - z zemsty - co jest istotnie ważne, gdyż jak widać, kobiety dobrze wiedzą, że seks z innymi facetami partnerom się jednak nie podoba :) a czy jakiś facet zdradza z zemsty?

      Darujmy sobie, dla kobiet pojęcie wierności nie istnieje, i po 40-ce zdradzają wszystkie, którym trafi się okazja, w końcu potomstwo odchowane. A powód? "zmarnowane życie z mężem".

      Co do oceniania rozpustnego trybu życia kobiet. Nie żyjemy w rzeczywistości, gdzie każdy facet ma prawo do seksu, i gdzie rzeczywiście "wszystkie dzieci są nasze", nie ma już też kulturowej nakładki w postaci monogamii z zachowaniem dziewictwa do ślubu. Wróciliśmy do poligamii, gdzie kobiety rzucają się na garstkę facetów, wg nich niby atrakcyjnych. A to oznacza, a jakże, że kobiety oceniają resztę mężczyzn jako bezwartościowych, "z byle kim się nie zadaję". I ci wykluczeni w tej sytuacji jak najbardziej mają prawo do swojej oceny kobiet.
      To, jak oceniają kobiety ci przez nie tak lubiani, którym włażą do wyrka tak masowo i łatwiutko, mnie już nie interesuje, to już problem kobiet.

      Jakby co, już niedługo nie będzie takich problemów ze zdradzającymi małżonkami, ilość małżeństw zmniejsza się. W USA i UK już dziś jest więcej singli niż zamężnych. Zapewne wg kobiet wszyscy oni "zerwali się z psychiatryka". Trudno przyjąć zapewne do wiadomości, że inne są kryteria na foczkę do wyra, a inne na żonę.

      Hipokryzja kobiet jest rozśmieszająca. Facet zdradza "bez powodu", ale kobieta to odpowiedni "powód" zawsze znajdzie. Kobieta niby przyznaje sobie prawo do rozpustnego trybu życia, ale każda wie, że nie należy szczerze informować obecnego partnera o hmm, tzw. "przeszłości erotycznej". Należy kłamać, że był jeden, może dwóch :) Niby "to się nie wymydla", ale nawet w mojej mieścinie jest kilka miejsc, gdzie można przeprowadzić "laserowe obkurczanie pochwy". Jest popyt, jest podaż. I naiwność, że przeszłość się nie wyda. Zawsze się wyda.


      "Paniom" zdziwionym nienawiścią ze strony wykluczonych przez nie mężczyzn dedykuję poniższy wpis z pewnego forum, zresztą wyjątkowo mało agresywnym:

      A: "Ogólnie to Ci powiem, że czasem miewam taki wspaniały sen, że zbieram wszystkie kobiety z całego świata w jedno miejsce i puszczam je z dymem przy pomocy bomby nuklearnej albo jądrowej, i ten sen jest taki cudowny, że jak już się budzę to zawsze jestem pieruńsko wściekły, że to się nie dzieje naprawdę... "

      B: "Gdybyś to zrobił, każdy mężczyzna na tym globie by ci był winien codziennie solidną flaszkę"

      Jakby ktoś miał ochotę się przekopywać przez ten wielgaśny wątek, to podaję link :) zresztą spora część męskiego internetu dyszy hmm, "niechęcią" do kobiet. Gratuluję paniom osiągów w zdobywaniu wrogów:) Aż mi głupio, bo ja taki mały pikuś przy nich jestem, ale postaram się nadgonić, obiecuję:) w końcu kobiety tak cenią współzawodnictwo.

      forum.o2.pl/temat.php?id_p=6491208
      • jesod Stara ściema 19.12.14, 23:23
        midnight_lightning napisał:
        > Stara ściema, że seks to jedynie "naturalna czynność fizjologiczna", pozbawiona
        > uczuć.

        Tu się z Tobą zgodzę, ale tylko w części, bo jakaś tam część ludzkości faktycznie nie potrzebuje do seksu żadnych uczuć. Dobrze zdać sobie z tego sprawę, przyjąć do wiadomości i dalej iść już własną drogą.

        Co do reszty Twojego wpisu to powiem tak:
        Nieźle Ci wali na dekiel. Masz już tak zryty beret, że raczej nie widzę pozytywnych rokowań... bez pomocy z zewnątrz.
        Nie wiem, czy to da się leczyć, ale spróbuj - odważ się, bo warto ratować siebie, o ile jeszcze to ogarniasz.
        Wygląda na to, że los Cię bardzo skrzywdził genetycznie, albo też... rzeczywiście skrzywdziła Ciebie jakaś kobieta, albo... skrzywdziła jedynie w Twoim odczuciu. Najprawdopodobniej, dlatego teraz bierzesz swój odwet, być może na razie tylko werbalnie... Niestety, swoją nienawiścią zatruwasz dobre wibracje i samego siebie. To nie jest właściwy kierunek, nawet... jeśli tylko się świetnie bawisz w necie.
        • midnight_lightning Re: Stara ściema 20.12.14, 01:34
          No wcale nie jestem zdziwiony, że akurat to Jesod reaguje.

          "jakaś tam część ludzkości faktycznie nie potrzebuje do seksu żadnych uczuć." - rozumieć to nie znaczy pochwalać, i dla mnie seks bez uczuć to było beszczeszczenie miłości i ustawianie się w roli luksusowych zwierzątek.



          - ja siebie ratuję przecież, aczkolwiek inaczej, niż wydawałoby się kobietom, nie zamierzam być frajerem. Nienawiść nie bierze się znikąd i na pewno ma w sobie jasny cel.

          - znowu tekst, ze jakaś kobieta skrzywdziła... jedna? nie od parady z łatwością generalizuję

          - nie martw się o moje wibracje, nie takie rzeczy przeżyłem, a bestię oswajam i idzie mi coraz lepiej. I zdaję sobie sprawę z ryzyka. Mój wybór, moja droga, moje cele.
          • slepafuria15 Re: Stara ściema 20.12.14, 17:18
            Piękny, no naprawdę piękny, popis grafomanii.
            Dostałabyś lizaka, gdyby Twoje wypowiedzi były chociaż spójne.
            Ale ćwicz. Nie poddawaj się. Może kiedyś się uda.
          • lybbla Midnight czarnyludzie 20.12.14, 18:34
            Mścicielu. Już dawno nie napisałeś nic ciekawego,
            kiedyś było o sprzężeniu zwrotnym a teraz jakieś takie nudy.
            Napisz co tam u mężatki.
            • ninek04 Re: Midnight czarnyludzie 20.12.14, 19:54
              ML ciągle mieli i międli jedno i to samo.Przewala na okrągło, uparcie i obsesyjnie jeden temat.Jest już tak zużyty i zmarnowany, jak te mężatki, których chędożeniem się zajmuje w celu udowodnienia nie wiadomo czego
              • jesod Re: Midnight czarnyludzie 20.12.14, 20:07
                ninek04 napisała:
                > Jest już tak zużyty i zmarnowany, jak te mężatki, których chędożeniem się zajmuje w celu
                > udowodnienia nie wiadomo czego

                No, właśnie...
                Co ML usiłuje udowodnić sobie i innym? Że... nienawiść jest wieczna?
                • ninek04 Re: Midnight czarnyludzie 20.12.14, 20:26
                  uważa się za nieprzeciętnego intelektualnie, inni to troglodyci, miernoty umysłowe, niegodne jego uwagi, pewnie kiedyś, jakaś panna odrzuciła jego zaloty, a on z tą traumą nie potrafi sobie poradzić, przerzucając nienawiść na wszystkie niemalże kobiety, ale to kwalifikuje się już do diagnozy i leczenia
                  • marek.zak1 Re: Midnight czarnyludzie 20.12.14, 20:40
                    Mój znajomy nie lubi bokserów. Wyszło, że kiedyś, jak byl dzieckiem, bokser zabrał mu czapkę i uciekł. Trauma na całe życie.
                    • ninek04 Re: Midnight czarnyludzie 20.12.14, 21:09
                      ja nie lubię ryb(o irronio, sama nimi jestem, w sensie astrologicznym),w przedszkolu wciskali mi je na siłę, i do dziś muszę się zmagać z tą nieprzepracowaną traumą
                      • marek.zak1 Re: Midnight czarnyludzie 20.12.14, 21:22
                        ninek04 napisała:

                        > ja nie lubię ryb(o irronio, sama nimi jestem, w sensie astrologicznym),w przedszkolu wciskali mi je na siłę, i do dziś muszę się zmagać z tą nieprzepracowaną traumą

                        Dlatego nie dziw sie ML. Może w przedszkolu kolezanka nie chciała siedzieć z nim przy jednym stoliku.
                        Ja jestem atrologiczna rybą i lubie ryby :)
                  • jesod Re: Midnight czarnyludzie 20.12.14, 22:20
                    ninek04 napisała:
                    > uważa się za nieprzeciętnego intelektualnie,

                    Wydaje się, że ta cecha, choć pozytywna, może bardzo komplikować i utrudniać życie, jeśli oczekujemy od innych dokładniej tej samej płaszczyzny funkcjonowania.
                    Jednak nie wpływa aż tak bardzo porozumienie męsko-damskie... Owszem ma znaczenie w doborze partnera, ale jest coś znacznie bardziej istotnego - to porozumienie, które czasem określa się nadawaniem na tych samych falach.
                    Kobiety cenią dobrych mężczyzn, albo... mężczyzn z kasą, albo dobrych i kasą. Kobiety tak jak mężczyźni też się różnią, ale dla ML wydają się mieć teraz znaczenie jedynie instrumentalne. Stały się obiektem seksualnego odwetu, ale... to dziwne, ponieważ wcześniej wspominał coś o swojej miłości i jej odrzuceniu. Czy już wtedy dla niego miłość znaczyła tylko seks - w pakiecie pokojowym?

                    ninek04 napisała:
                    > on z tą traumą nie potrafi sobie poradzić, przerzucając nienawiść na wszystkie
                    > niemalże kobiety

                    On nie chce sobie z nią poradzić. To urażona duma i nienawiść z tego powodu. Miłość jest tutaj tylko przykrywką. Chociaż mówią, że od miłości do nienawiści jest jeden krok, ale to chyba nie o to tutaj chodzi.
                    • sabat.77 Dziewczyny, przyznajcie się! 21.12.14, 07:16
                      jesod napisała:

                      > Kobiety cenią dobrych mężczyzn, albo... mężczyzn z kasą, albo dobrych i kasą.

                      No dobra - wszystko jasne. Kobiety najbardziej podnieca Święty Mikołaj!
                      • jesod Re: Dziewczyny, przyznajcie się! 21.12.14, 12:12
                        sabat.77 napisał:
                        > Kobiety najbardziej podnieca Święty Mikołaj!

                        Pod jednym warunkiem... że... ma jaja! :P

                        • ninek04 Re: Dziewczyny, przyznajcie się! 21.12.14, 12:41
                          jesod napisała:

                          > sabat.77 napisał:
                          > > Kobiety najbardziej podnieca Święty Mikołaj!
                          >
                          > Pod jednym warunkiem... że... ma jaja! :P
                          >

                          I przyłoży rózgą, gdzie trzeba
                    • midnight_lightning Re: Midnight czarnyludzie 25.12.14, 00:49


                      @jesod
                      "Kobiety tak jak mężczyźni też się różnią, ale dla ML wydają się mieć teraz znaczenie jedynie instrumentalne. Stały się obiektem seksualnego odwetu, ale... to dziwne, ponieważ wcześniej wspominał coś o swojej miłości i jej odrzuceniu. Czy już wtedy dla niego miłość znaczyła tylko seks - w pakiecie pokojowym?"

                      Te pytania nie są potrzebne, przecież Ty dobrze wiesz, o co chodzi.

                      Przeczuwam też, że wiesz, dlaczego wykluczeni w młodości wycofują się później nie tylko ze sfery związków, co jest oczywiste, ale i z seksu bez zobowiązań.
            • midnight_lightning Re: Midnight czarnyludzie 25.12.14, 00:31
              @lybbla
              "Mścicielu. Już dawno nie napisałeś nic ciekawego,
              kiedyś było o sprzężeniu zwrotnym a teraz jakieś takie nudy."

              Wiem, wiem, zaniedbałem fora. I czasu brakuje, i szkoda mi tak siedzieć tu codziennie.

              A że mamy święto przesilenia zimowego, zamiast powtarzania i tak wiadomych treści zadam pytanie Panom z tego forum:

              - Jakie zmiany przewidujecie w niedalekiej przyszłości na skutek odrzucenia przez kobiety instytucji monogamii ?

              - "seryjna monogamia" czyli kilka-kilkanaście zmian żony wśród tych najlepiej sytuowanych

              - legalizacja poligamii i tak już faktycznie istniejącej w postaci żonatego faceta odpowiednio imponującego z licznymi kochankami na boku?

              - nowy model rodziny wielopokoleniowej złożonej z samych samotnych matek, jak w serialu "Mamuśki"?

              - zwiększenie różnicy wieku małżonków do tych 20 lat?

              - zlikwidowanie benefitów dla samotnych matek i ich kochanków po naciskach wzrastającej liczby wykluczonych z zabawy w seks?

              - znaczne zwiększenie liczby "transseksualistów" wypchniętych przez kobiety z heteroseksualizmu?

              - jakie będą zachowania tej armii wykluczonych?


              Pytanie zainspirowane faktem, że w USA i UK ilość tzw. singli jest już większa od ilości osób w małżeństwach. W Polsce na razie ilość małżeństw jeszcze przekracza 50%, co i tak jest niską liczbą w porównaniu do czasów PRL.
              • sabat.77 Re: Midnight czarnyludzie 25.12.14, 08:08
                Zwiekszenie liczby samotnych matek, ktore wcale nie sa samotne, bo maja kochajace je dzieci. Mysle ze mezczyzni przeceniaja swoje znaczenie, w gruncie rzeczy nie sa kobietom az tak bardzo potrzebni.
                Od kiedy kobiety sa samodzielne finansowo, mezczyzna zaczal byc kula u nogi, szczegolnie gdy jest postrzegany jako kolejne marudzace dorosle dziecko, albo wiecznie zrzedzacy malkontent - mizogin.
                • sabat.77 Re: Midnight czarnyludzie 25.12.14, 08:29
                  Dodam, ze jesli w dalekiej przyszkosci seks z hiperrealistycznymi robotami stanie sie codziennoscia, to dla odmiany kobiety moga przestac byc lakomym kaskiem dla mezczyzn. W momencie gdy kazdy bedzie mogl zostac interaktywnym Patrycjuszem dla swojej obdarzonej sztuczna inteligencja Eunice, to posada podnozka u boku prawdziwej kobiety przestanie byc atrakcyjna.
                  • marek.zak1 Re: Midnight czarnyludzie 25.12.14, 10:18
                    sabat.77 napisał:

                    > Dodam, ze jesli w dalekiej przyszkosci seks z hiperrealistycznymi robotami stanie sie codziennoscia, to dla odmiany kobiety moga przestac byc lakomym kaskiem dla mezczyzn. W momencie gdy kazdy bedzie mogl zostac interaktywnym Patrycjuszem dla swojej obdarzonej sztuczna inteligencja Eunice, to posada podnozka u boku prawdziwej kobiety przestanie byc atrakcyjna.

                    Tak w tym kierunku to pójdzie. juz jakiś czas temu zainspirowany dyskusja na forum napisałam opowiadanie pt: ,,Lalka".

                    - A my, prawdziwe kobiety? – spytała z lekkim niepokojem.
                    - Będziecie konkurować nie tylko między sobą, ale także z lalkami. Świat idzie do przodu.
                    - A sprawy psychiczne, obecność bliskiej osoby, samotność?
                    - Kasia. Nie wiem, jak będzie. Rysuję ci tylko pewną wizję. Czy ona się spełni, nie wiem.
                    - Czyli ty jesteś zadowolony ze swojego życia z lalką. Przecież to jakaś paranoja, żeby dorosły facet....
                    Spojrzał na nią i uśmiechnął się.
                    - Świat się zmienia. Musisz to przyjąć do wiadomości.
                    - Ale ona się nie rusza. Nie rozmawia z tobą – dziewczyna nie rezygnowała.
                    - Ale też niczego ode mnie nie wymaga, nie boli jej głowa, nie wykłóca się, nie potrzebuje prezerwatywy, jest mi zawsze wierna. Zresztą mówiłem ci, nobody is perfect

                    • slepafuria15 Re: Midnight czarnyludzie 25.12.14, 20:20
                      Ten watek był poruszony w jednym odcinku House-a.
                      Młody mężczyzna mieszkał z lalką wyglądająca prawie jak żywa kobieta.
                      Jego wybór był podyktowany jego strachem.

                      Mam nadzieje, że ta prognoza się nie sprawdzi.
                      Szczerze, to nie wyobrażam sobie, przedkladania seksu z gadżetami nad seks z człowiekiem. Bez względu na liczbę dziurek, wibracji, wypustek i wodotrysków.

                      Żadne bajery tu nie pomogą.
                      • marek.zak1 Re: Midnight czarnyludzie 25.12.14, 21:21
                        slepafuria15 napisał(a):

                        > Ten watek był poruszony w jednym odcinku House-a.
                        > Młody mężczyzna mieszkał z lalką wyglądająca prawie jak żywa kobieta.
                        > Jego wybór był podyktowany jego strachem.
                        >
                        > Mam nadzieje, że ta prognoza się nie sprawdzi.
                        > Szczerze, to nie wyobrażam sobie, przedkladania seksu z gadżetami nad seks z człowiekiem. Bez względu na liczbę dziurek, wibracji, wypustek i wodotrysków.
                        >
                        > Żadne bajery tu nie pomogą.

                        Obawiam sie, że się mylisz, podobnie jak mylili się ci, którzy sądzili, ze teatr bedzie ważniejszy od kina, bo grają w nim zywi aktorzy. Mówię to bez żadnego osobistego zaangazowania więc staram sie być obiektywny. Lalki będę coraz doskonalsze, tańsze, dostępniejsze i będą spełniały wszystkie oczekiwania swojego właściciela. Nie będą miały żadnych oczekiwań, będą zawsze dyspozycyjne itp.
                        • sabat.77 Re: Midnight czarnyludzie 25.12.14, 21:52
                          Przede wszystkim, na pewnym etapie one będą nieodróżnialne od ludzi i będą zachowywać się jak ludzie. Może poza posiadaniem decyzyjności, bo inaczej nas wykończą :)
                          • marek.zak1 Re: Midnight czarnyludzie 25.12.14, 21:56
                            sabat.77 napisał:

                            > Przede wszystkim, na pewnym etapie one będą nieodróżnialne od ludzi i będą zachowywać się jak ludzie. Może poza posiadaniem decyzyjności, bo inaczej nas wykończą :).

                            Dobrze Sabat myślisz. Lalki będą nam posłuszne i to bedzie fajne.
                            Gwizdniesz i lalka przy tobie. Tym przebiją żywe kobiety :)
                        • slepafuria15 Re: Midnight czarnyludzie 25.12.14, 21:55
                          To działa w obie strony Marek. Lalka niczego nie wymaga. Ale lalka niczego Ci nie da. W oczach lalki nie zobaczysz pożądania. W oczach lalki nie zobaczysz tęsknoty. W oczach lalki nie zobaczysz zadowolenia po seksie, ani nie doświadczysz czułości. Z lalką nie będziesz czuł dumy, że dałeś swojej kobiecie orgazm. Nie doświadczysz tez jej zadowolenia, że sprawiła Ci przyjemność. Lalka nie opowie Ci o swoich fantazjach ani nie pocieszy w chorobie.
                          • marek.zak1 Re: Midnight czarnyludzie 25.12.14, 21:59
                            slepafuria15 napisał(a):

                            > To działa w obie strony Marek. Lalka niczego nie wymaga. Ale lalka niczego Ci nie da. W oczach lalki nie zobaczysz pożądania. W oczach lalki nie zobaczysz tęsknoty. W oczach lalki nie zobaczysz zadowolenia po seksie, ani nie doświadczysz czułości. Z lalką nie będziesz czuł dumy, że dałeś swojej kobiecie orgazm. Nie doświadczysz tez jej zadowolenia, że sprawiła Ci przyjemność. Lalka nie opowie Ci o swoich fantazjach ani nie pocieszy w chorobie.

                            Tak, nobody is perfect, a więc lalki nie beda bez wad. Proszę:)


                            - I ty z nią.....?
                            - Po to ją kupiłem.
                            Na twarzy dziewczyny widać było coraz większe zdumienie.
                            - I jak jest?
                            Uśmiechnął się.
                            - Bardzo dobrze. Kasia jest super. Chodź, zapraszam cie na kolację do fajnej restauracji.
                            - Jej nie musisz zapraszać – powiedziała z przekąsem.
                            - Jest rzeczywiście niedroga w utrzymaniu. Ale nie stresuj się. Ona też ma swoje wady.
                            - Na przykład?
                            - Nie jeździ ze mną na rowerze.
                            Dziewczyna uśmiechnęła się.
                            - Widzisz. A ja uwielbiam rower.
                          • sabat.77 Re: Midnight czarnyludzie 25.12.14, 22:20
                            slepafuria15 napisał(a):

                            > To działa w obie strony Marek. Lalka niczego nie wymaga. Ale lalka niczego Ci n
                            > ie da. W oczach lalki nie zobaczysz pożądania. W oczach lalki nie zobaczysz tęs
                            > knoty. W oczach lalki nie zobaczysz zadowolenia po seksie, ani nie doświadczysz
                            > czułości. Z lalką nie będziesz czuł dumy, że dałeś swojej kobiecie orgazm. Nie
                            > doświadczysz tez jej zadowolenia, że sprawiła Ci przyjemność. Lalka nie opowie
                            > Ci o swoich fantazjach ani nie pocieszy w chorobie.

                            Jest taki moment w filmie Sędzia Dredd, gdy świeżo uruchomiony robot ABC spogląda z uwielbieniem na swojego nowego właściciela. To jest programowalne.
                            W świadomości SI można umieścić właściciela jako obiekt westchnień. Odtworzymy ludzki umysł, ale wzorzec idealnego partnera zakodowany w genach zastąpimy naszym własnym obrazem. Sprawimy, że robot będzie pożądał i pragnął nas dokładnie takimi jakimi jesteśmy, z wszystkimi naszymi zmarszczkami i fałdami. Możemy sprawić, by uważał nas za istotę idealną, dla której zrobi wszystko, jak pies.
                            Opowiadanie o fantazjach czy pocieszanie w chorobie to fraszka, pod warunkiem wystarczająco rozwiniętego umysłu. A zakładam, że mówimy tutaj o takich istotach.
                            Androidy będą doskonalsze intelektualnie od nas. Ale jeśli ich twórcy zrobią dobrą robotę, to nałożymy im emocjonalny kaganiec, którego nie będą w stanie przeskoczyć. Będą robić dla nas wszystko, tak jak my służymy instynktownie swojemu potomstwu - jak by nie patrzeć, mniej rozwiniętemu pod każdym względem od nas.
                            • slepafuria15 Re: Midnight czarnyludzie 25.12.14, 22:29
                              Od lateksowych lal do Data ze Star Treka daleka droga. Troszeczkę popłynąłeś. ;)
                              Rozważamy realne na dzień dzisiejszy scenariusze a nie fantazje Asimova. :)

                              • sabat.77 Re: Midnight czarnyludzie 25.12.14, 22:46
                                slepafuria15 napisał(a):

                                > Od lateksowych lal do Data ze Star Treka daleka droga. Troszeczkę popłynąłeś. ;
                                > )
                                > Rozważamy realne na dzień dzisiejszy scenariusze a nie fantazje Asimova. :)

                                A realne na dzisiejszy lale to niech se w dupę wsadzą :) O ile lubią.
                  • midnight_lightning Re: Midnight czarnyludzie 25.12.14, 20:10
                    @sabat
                    "Mysle ze mezczyzni przeceniaja swoje znaczenie, w gruncie rzeczy nie sa kobietom az tak bardzo potrzebni."

                    Racja. Kobiety same swoimi wyborami określają rolę, w które chcą żyć, rolę seksualnej zabaweczki tylko dla nielicznych i jednonumerkowe "związki", z czego potem wynika samotna mamusia. Nie wiem tylko, dlaczego pod koniec życia zaczynają zmieniać zdanie i przebąkiwać, że jednak chciałyby prawdziwego związku. Nie zmienia się zasad gry w jej trakcie.


                    "mezczyzna zaczal byc kula u nogi, szczegolnie gdy jest postrzegany jako kolejne marudzace dorosle dziecko, albo wiecznie zrzedzacy malkontent - mizogin."

                    One chyba wiedzą, co robią. Skoro same wykluczaniem produkują tych zrzędzących malkontentów - mizoginów, to nie powinny narzekać w końcu na swoje dzieło.


                    "Dodam, ze jesli w dalekiej przyszkosci seks z hiperrealistycznymi robotami stanie sie codziennoscia"

                    A po co cały robot? już dziś są dostępne "realistyczne" waginy, i to z wibracjami, i z dwoma otworami. Po co więcej?

                    Z kobietą można porozmawiać? a o czym, może o jej dziesiątkach, setkach "partnerów"? dlaczego ich wybierała, a nie mnie, i dlaczego żaden z nich nie wziął jej przede mną za żonę?
    • sid.le.niwiec Re: Zdrada - pytanie 14.12.15, 17:15
      Jeśli ktoś jest ciekawy, to z tego co wiem, panu zdarzyło się jeszcze ze dwa razy popłynąć. Obstawiam lek na kompleksy i chęć poczucia się tzw. prawdziwym facetem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka