Dodaj do ulubionych

Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza?

09.01.16, 14:22
forum.gazeta.pl/forum/s,15128,159974060,160056389.html?rep=1&from=2
Rozwijając pytanie Wont'a : Typową odpowiedzią jest przywołanie dyskursu o znaczeniu soli w smaku zupy. Jedni będą się upierali że bez soli zupa jest bez smaku, a inni że nie ma nic gorszego niż przesolona zupa.
Dokładnie tak samo pisze jest z tą przyjaźnią, bliskością i szczerością w związku, bez pewnego minimum bliskości i szczerości związek nie zaistnieje, ale jak za bardzo się stanie szczery bezpieczny i przewidywalny, pozbawiony tajemniczości, odrębności bytu, zaskakiwania, niepewności to staje się rozczarowujący z braku pożądania i namiętności bo przecież to fundamentalna definicyjna sprzeczność.
Antidotum. Sam go szukam bo takie głębokie rozczarowanie mimo dobrych chęci to i moje bolesne doświadczenie.
Najwięcej konkretnie o tej tytułowej sprzeczności i jak odzyskiwać pożądanie utracone pisze E. Perel. Twierdzi ona że daje się utrzymać pewien niestabilny stan relacji który jednak godzi sprzeczne interesy miłości przyjaźń i pożądania i że brak bliskości i brak szczerości nie muszą być postrzegane negatywnie. Bo pożądanie z definicji to pragnienie przecież. Taka wizualizacja:
tedideas.files.wordpress.com/2014/11/id_visual_layout_final-estherp-final-web.jpg
Wydaje mi się że to tak niestabilny stan że aż strach pisać o szczegółach ... :)
Obserwuj wątek
    • hello-kitty2 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 09.01.16, 14:51
      A ja mam taka obserwacje: czy nie jest tak, ze mezczyzni kryja pod przyjaznia, jakiej oczekuja od partnerki potrzebe bycia w pelni akceptowanym? Idac od ogolu do szczegolu: chca sie pokazac/otworzyc i byc zaakceptowani rowniez w tej czesci, ktorej nie pokazuja na zewnatrz, ktora ukrywaja, bo wiedza, ze nie jest atrakcyjna, a ktorej nie chce im sie zmieniac, malo tego moga ja nawet w sobie lubic. Zaprzyjaznic sie wtedy oznacza dla nich: znalezc kogos, kto ta ich gorsza strone tez polubi lub chcociaz bedzie akceptowal, a co jednoczesnie nie wplynie negatywnie na pozadanie. Np. ze ktos lubi sie nie myc albo ze ktos chodzi caly dzien po domu w majtach albo ze ktos lubi sie obzerac albo ze ktos lubi zyc w brudzie albo ze ktos pielegnuje jakas obsesje albo ze ktos sie czegos panicznie boi, ect.
      • zawle Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 09.01.16, 15:15
        A to ma coś wspólnego z przyjaźnią? Pełna akceptacja?
        • urquhart Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 09.01.16, 15:22
          zawle napisała:

          > A to ma coś wspólnego z przyjaźnią? Pełna akceptacja?

          No konkretnie ten składnik : bliskość i szczerość. Szczerość że jestem jaki jestem i ty dostosuj się do moich wad albo spadaj, antyrozwojowa postawa.
          • zawle Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 09.01.16, 18:58
            urquhart napisał:

            > zawle napisała:
            >
            > > A to ma coś wspólnego z przyjaźnią? Pełna akceptacja?
            >
            > No konkretnie ten składnik : bliskość i szczerość. Szczerość że jestem jaki jes
            > tem i ty dostosuj się do moich wad albo spadaj, antyrozwojowa postawa.

            Bliskość i szczerość to coś zupełnie innego niż pełna akceptacja. Jestem jaki jestem nie oznacza zaraz wymogu dostosowywania otoczenia i innych ludzi do mnie. Ludzie się lubią, bo nie mają niczego co ich od siebie odstręcza. Ludzie się kochają pomimo tego że ich coś w nich odstręcza. Potem. Konfiguracje tak różnorodne jak ilość par. To o czym Ty piszesz to nie pełna akceptacja, ale nie branie drugiego człowieka w ogóle pod uwagę. Jednostronność, zaprzeczenie przyjaźni, bliskości, i szczerości.
        • hello-kitty2 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 09.01.16, 19:44
          zawle napisała:

          > A to ma coś wspólnego z przyjaźnią? Pełna akceptacja?

          Ja sie tylko zastanawialam czy mezczyzna pod plaszczykiem poszukiwania przyjaciolki w swojej partnerce nie probuje zrzucic na nia swojego calego shitu. Bo przeciez moze sie przyjaznic z drugim facetem, z nim omawiac i reperowac swoj shit zamiast z partnerka. Tak jak ja omawiam metody zwalczenia opornego tluszczu pod pepkiem z przyjaciolka, a nie truje dupe kochankowi ani tym bardziej nie oczekuje akceptacji i ukochania tego tluszczu ;) Tzn mozna by zaryzykowac ale z pozadaniem bedzie wtedy ciezko. Innymi slowy: nie pokazuj mi calej dupy, jako ja ci nie pokazuje.

          Moja matka sie smiala ostatnio jak mloda kobieta z rodziny zwierzyla jej sie, by ta popilnowala dziecko, bo ona musi leciec do fryzjera, bo lazi po domu zapuszczona i ja maz taka widzi. Matka smiala sie, ze glupia sie bedzie mezem przejmowac skoro jest u siebie i moze sobie potargana lazic jak jej wygodnie. A ja uwazam, ze ten zwiazek wlasnie dzieki takiemu podejsciu fajnie funkcjonuje i nie moge sie nadziwic, ze ja takich rzeczy wczesniej nie wiedzialam.
          • sabat777 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 09.01.16, 19:51
            Momentt, a jesli partnerka zapyta "a co z tym shitem"? Ja uwazam, ze lepiej odpowiedziec: "tak, tu jest shit, walcze z nim w taki a taki sposob, nie zajmuj sie tym, daje rade" niz zrobic glupia mine i twierdzic, ze nie ma zadnego shitu. To niepowazne.
            • hello-kitty2 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 09.01.16, 20:00
              sabat777 napisał:

              > Momentt, a jesli partnerka zapyta "a co z tym shitem"? Ja uwazam, ze lepiej odp
              > owiedziec: "tak, tu jest shit, walcze z nim w taki a taki sposob, nie zajmuj si
              > e tym, daje rade" niz zrobic glupia mine i twierdzic, ze nie ma zadnego shitu.
              > To niepowazne.

              A zapyta? ;) Skad takie zalozenie?
          • zawle Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 09.01.16, 19:51
            hello-kitty2 napisała: > Ja sie tylko zastanawialam czy mezczyzna pod plaszczykiem poszukiwania przyjaci
            > olki w swojej partnerce nie probuje zrzucic na nia swojego calego shitu. Bo prz
            > eciez moze sie przyjaznic z drugim facetem, z nim omawiac i reperowac swoj shit
            > zamiast z partnerka.

            Swoje gówno? Wiesz kiedy to się staje gównem? Gdy obiekt wydalający już Ci nie leży. I ja tu widzę tragedię tego o czym piszesz...że kiedyś ktoś Ci twoim gównem rzygnie prosto w twarz.

            Tak jak ja omawiam metody zwalczenia opornego tluszczu po
            > d pepkiem z przyjaciolka, a nie truje dupe kochankowi ani tym bardziej nie ocze
            > kuje akceptacji i ukochania tego tluszczu ;) Tzn mozna by zaryzykowac ale z poz
            > adaniem bedzie wtedy ciezko. Innymi slowy: nie pokazuj mi calej dupy, jako ja c
            > i nie pokazuje.

            A kto Ci karze z facetem gadać o tym? Matko Boska. Bogu co boskie, a cesarzowi co cesarskie. Nie można się z kimś przyjaźnić bez gadania o cellulicie?;)

            Matka smiala sie, ze glupia sie bedzie mezem przejm
            > owac skoro jest u siebie i moze sobie potargana lazic jak jej wygodnie. A ja uw
            > azam, ze ten zwiazek wlasnie dzieki takiemu podejsciu fajnie funkcjonuje i nie
            > moge sie nadziwic, ze ja takich rzeczy wczesniej nie wiedzialam.

            Lubię Twoja matkę. Ona chyba jest teraz w fajnym związku, co?
            • zawle Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 09.01.16, 19:55
              Przepraszam za błędy..każe, a nie karze.
            • ninek04 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 09.01.16, 20:03
              zawle napisała
              >A kto Ci karze z facetem gadać o tym? Matko Boska. Bogu co boskie, a cesarzowi co cesarskie. Nie można się z kimś przyjaźnić bez gadania o cellulicie?;) <

              To się dzieje na takiej zasadzie, że ona mówi, że jest taka gruba, licząc na odzew w postaci "ależ skąd, kochanie,w żadnym razie ", no i szafa już gra ;)
              • zawle Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 09.01.16, 20:07
                A nie o to chodzi że my siebie oceniamy zawsze lepiej? Kitka czuje się obarczana cudzym gównem, wont tak samo. Pani chce żeby pan jej mówił to co ona uważa za właściwe, a pan żeby ona go akceptowała w całej jego marności. Gdzie te czasy w których ludzie się dla siebie STARALI?
                • wont2 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 09.01.16, 20:15
                  zawle napisała:

                  > A nie o to chodzi że my siebie oceniamy zawsze lepiej? Kitka czuje się obarczan
                  > a cudzym gównem, wont tak samo. Pani chce żeby pan jej mówił to co ona uważa za
                  > właściwe, a pan żeby ona go akceptowała w całej jego marności. Gdzie te czasy
                  > w których ludzie się dla siebie STARALI?
                  --------------
                  Być może masz rację. Tyle, że ja nie czuję się obarczany cudzym gównem. Ja jestem obarczany cudzym gównem :) No proszę, czym innym jest dół/deprecha/narzekanie na siebie i swoje życie jak się jest z kimś w kilkuletnim związku (bo wtedy to trzeba sobie pomagać) a czym innym na etapie motylków. Jakich kurwa motylków? Ciem chyba, które z mroków własnego jestestwa ciągną do mojego światła. A jak chcę się posmucić i poużalać nad cudzym życiem to se idę do kina na Chłopca w pasiastej piżamie a nie biorę baby do łóżka.
                  • zawle Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 09.01.16, 20:29
                    wont2 napisał: > Być może masz rację. Tyle, że ja nie czuję się obarczany cudzym gównem. Ja jest
                    > em obarczany cudzym gównem :) No proszę, czym innym jest dół/deprecha/narzekani
                    > e na siebie i swoje życie jak się jest z kimś w kilkuletnim związku (bo wtedy t
                    > o trzeba sobie pomagać) a czym innym na etapie motylków. Jakich kurwa motylków?
                    > Ciem chyba, które z mroków własnego jestestwa ciągną do mojego światła. A jak
                    > chcę się posmucić i poużalać nad cudzym życiem to se idę do kina na Chłopca w p
                    > asiastej piżamie a nie biorę baby do łóżka.

                    Ty jesteś jak dziecko wont.
                  • hello-kitty2 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 09.01.16, 20:40
                    wont2 napisał:

                    > Być może masz rację. Tyle, że ja nie czuję się obarczany cudzym gównem. Ja jest
                    > em obarczany cudzym gównem :) No proszę, czym innym jest dół/deprecha/narzekani
                    > e na siebie i swoje życie jak się jest z kimś w kilkuletnim związku (bo wtedy t
                    > o trzeba sobie pomagać) a czym innym na etapie motylków. Jakich kurwa motylków?
                    > Ciem chyba, które z mroków własnego jestestwa ciągną do mojego światła. A jak
                    > chcę się posmucić i poużalać nad cudzym życiem to se idę do kina na Chłopca w p
                    > asiastej piżamie a nie biorę baby do łóżka.

                    Bardzo trafny, samokrytyczny i szczery opis wlasnej osoby Wont. Jestem pod wrazeniem. Wszystkie glupie cipy, ktore na Ciebie leca powinny zapisac go sobie w ulubionych. Zaoszczedzi im to potem Why-pytan gdy juz odpadna od Twojej swiatlosci ;-) Ciekawa jestem tylko jak dlugo czy za ile bedziesz go korygowal przepraszajaco, ze Ty to nie chciales i w ogole jestes dobrym czlowiekiem tylko chwilowo ktos Ci busole zajebal ;)
                    • ninek04 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 09.01.16, 20:49
                      hello -kitty 2 napisała
                      >Jestem pod wrazeniem. Wszystkie glupie cipy, ktore na Ciebie leca powinny zapisac go sobie w ulubionych. Zaoszczedzi im to potem Why-pytan gdy juz odpadna od Twojej swiatlosci ;-) >

                      Czy uwzględniłaś w nich również siebie, czy też wyrastasz znacząco ponad ich poziomy, jako ta,która jest zniesmaczona poziomem prezentowanym przez głupie cipy, ktore śmiały polecieć na Wonta?;)

                      • zawle Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 09.01.16, 21:08
                        ninek04 napisała:
                        > Czy uwzględniłaś w nich również siebie, czy też wyrastasz znacząco ponad ich po
                        > ziomy, jako ta,która jest zniesmaczona poziomem prezentowanym przez głupie cipy


                        Ninek, a Ty poleciałaś na wonta, czy się tak tylko droczysz?
                    • wont2 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 09.01.16, 20:53
                      hello-kitty2 napisała:

                      > Bardzo trafny, samokrytyczny i szczery opis wlasnej osoby Wont. Jestem pod wraz
                      > eniem. Wszystkie glupie cipy, ktore na Ciebie leca powinny zapisac go sobie w u
                      > lubionych. Zaoszczedzi im to potem Why-pytan gdy juz odpadna od Twojej swiatlos
                      > ci ;-) Ciekawa jestem tylko jak dlugo czy za ile bedziesz go korygowal przepras
                      > zajaco, ze Ty to nie chciales i w ogole jestes dobrym czlowiekiem tylko chwilow
                      > o ktos Ci busole zajebal ;)
                      ----------
                      Ale co tu mam korygować przepraszająco? Przecież ja od początku o tym piszę, że chcę tylko kobiety samodzielnej. No nie zwilża mnie świadomość bycia z kimś kto jest ze mną, bo nie ma lepszego pomysłu na życie.
                      • mabelle2000 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 09.01.16, 21:02
                        wont2 napisał:

                        > Przecież ja od początku o tym piszę, że
                        > chcę tylko kobiety samodzielnej.

                        He, he, a mowia, ze zawsze masz taka kobiete na jaka zasluzyles :-P
                        • wont2 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 09.01.16, 21:07
                          mabelle2000 napisała:
                          >
                          > He, he, a mowia, ze zawsze masz taka kobiete na jaka zasluzyles :-P
                          ---------
                          Nie no, jasne, że tak - można się nadymać swoją doskonałością, ale na koniec dnia to rynek weryfikuje wartość. No i po prostu, chlip chlip, nie stać mnie na samodzielną kobietę ;)
                      • zawle Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 09.01.16, 21:13
                        wont2 napisał: No nie zwilża mnie świadomość bycia z kimś kt
                        > o jest ze mną, bo nie ma lepszego pomysłu na życie.

                        Mam chyba zawyżoną samoocenę- NIGDY bym tak o sobie nie pomyślała
                        • sabat777 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 09.01.16, 21:17
                          Moze wlasnie Wontowi o to chodzilo - zeby siebie cenic na tyle by nie dopuszczac osob dla ktorych jest sie taka zyciowa zapchajdziura?
                          • zawle Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 09.01.16, 21:20
                            sabat777 napisał:

                            > Moze wlasnie Wontowi o to chodzilo - zeby siebie cenic na tyle by nie dopuszcza
                            > c osob dla ktorych jest sie taka zyciowa zapchajdziura?

                            Nigdy o sobie bym nie pomyślała jako o zapchajdziurze? Mogę nie spełniać cudzych wymagań, ktoś może chcieć mnie wykorzystać ale jako zapchajdziury to siebie nie widzę. Bo to ocena samego siebie, a nie cudzego postępowania.
                            • wont2 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 09.01.16, 21:28
                              zawle napisała:

                              > sabat777 napisał:
                              >
                              > > Moze wlasnie Wontowi o to chodzilo - zeby siebie cenic na tyle by nie dop
                              > uszcza
                              > > c osob dla ktorych jest sie taka zyciowa zapchajdziura?
                              >
                              > Nigdy o sobie bym nie pomyślała jako o zapchajdziurze? Mogę nie spełniać cudzyc
                              > h wymagań, ktoś może chcieć mnie wykorzystać ale jako zapchajdziury to siebie n
                              > ie widzę. Bo to ocena samego siebie, a nie cudzego postępowania.
                              ---------
                              Sofistyka. To, że uważasz, że ktoś uważa cię za zapchajdziurę nie oznacza, że ty uważasz się za zapchajdziurę.
                        • wont2 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 09.01.16, 21:20
                          zawle napisała:

                          > wont2 napisał: No nie zwilża mnie świadomość bycia z kimś kt
                          > > o jest ze mną, bo nie ma lepszego pomysłu na życie.
                          >
                          > Mam chyba zawyżoną samoocenę- NIGDY bym tak o sobie nie pomyślała
                          --------
                          To nie kwestia samooceny i tego co o sobie myślisz, tylko płci. Po prostu tobie, kobiecie, takie sytuacje się nie zdarzają. Mi się zdarzają. I tak jak spojrzę na moim kumpli (żony niepracujące od zawsze, żony ambitne bizneswoman, które po ślubie i dziecku przeszły na etat kury domowej, żony które niby chcą znaleźć pracę ale wiecznie trafia się coś poniżej ich kwalifikacji i godności) to nie jestem jedyny.
                          • zawle Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 09.01.16, 21:24
                            nie wont...to stan umysłu nie płeć. Moja znajoma dokładnie tak samo myśli o sobie i swoich związkach.
                            • wont2 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 09.01.16, 21:26
                              zawle napisała:

                              > nie wont...to stan umysłu nie płeć. Moja znajoma dokładnie tak samo myśli o sob
                              > ie i swoich związkach.
                              ----
                              Zawleczko, tkwij sobie dalej w tym swoim matrixie, że nigdy dla nikogo nie byłaś zapchajdziurą. Bo raczej większość ludzi ma takie doświadczenie w swoim portfolio.
                              • zawle Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 09.01.16, 21:31
                                Mnie osobiście wali czy byłam czy nie. Nigdy o tym nie myślałam. Albo czuję pozytywne wibracje, albo sprzeczne. Dla Ciebie obecna jest kimś takim. Mizianki, całowanki i pilnowanie z psami żeby na teren nie weszła;)
                                • zawle Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 09.01.16, 21:35
                                  Kiedyś przeszłam połowę miasta z rajstopą ciągnącą mi się ze spodni. Dopóki się nie zorientowałam wydawało mi się że zajebiście wyglądam ( wszyscy się gapili). O niektórych rzeczach lepiej nie wiedzieć, nie uczynią Cie mądrzejszym i lepszym.
                                • wont2 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 09.01.16, 21:41
                                  zawle napisała:

                                  > Mnie osobiście wali czy byłam czy nie. Nigdy o tym nie myślałam. Albo czuję poz
                                  > ytywne wibracje, albo sprzeczne. Dla Ciebie obecna jest kimś takim. Mizianki, c
                                  > ałowanki i pilnowanie z psami żeby na teren nie weszła;)
                                  --------
                                  Tak. Obecna jest zapchajdziurą. Ale ja też jestem tylko zapchaj jej dziurą :))
                                  • hello-kitty2 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 09.01.16, 21:53
                                    wont2 napisał:

                                    > Tak. Obecna jest zapchajdziurą. Ale ja też jestem tylko zapchaj jej dziurą :))

                                    Ooo widze story of your life ;) A co niesamodzielna? Zrzuca shit?
                                    • wont2 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 09.01.16, 21:58
                                      hello-kitty2 napisała:

                                      > Ooo widze story of your life ;) A co niesamodzielna? Zrzuca shit?
                                      --------
                                      Pewnie zrzuca. Ale szczegółów nie znam. W każdym razie dupcię ma czystą.
                                      • hello-kitty2 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 09.01.16, 22:09
                                        wont2 napisał:

                                        > Pewnie zrzuca. Ale szczegółów nie znam. W każdym razie dupcię ma czystą.

                                        Szczerze to ja nie wiem czego Ty chcesz. Sam sobie takie wybierasz i jeszcze sie cieszysz, ze takie na Ciebie leca. No ale jak sie cala mlodosc poswiecilo na kombinowanie jak tu nie zalozyc rodziny i z nikim sie nie zwiazac na powaznie to teraz zostal tylko obieg second hand. I o ile ktos kto tamto mial moze sie teraz tym cieszyc, to Ty wydajesz sie byc ograbiony ze swojej szansy na szczescie, bo nie zrobiles ani jednego podejscia. Moze to Cie meczy czy sie msci? Nie wiem ale odpowiedzi szukaj w sobie.
                                    • zawle Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 09.01.16, 22:02
                                      Taka mi się wyklarowała historia. Że branie takiej poniżej swoich wymagań pozwala odciąć się od niej. Ona niesamodzielna, nie ma pomysłu na siebie. To ja jej dam to co mi potrzeba ( wyrucham ją), bez konieczności zawracania sobie dupy jej osobą. Takie odpersonalizowanie.
                                      • wont2 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 09.01.16, 22:05
                                        zawle napisała:

                                        > Taka mi się wyklarowała historia. Że branie takiej poniżej swoich wymagań pozwa
                                        > la odciąć się od niej. Ona niesamodzielna, nie ma pomysłu na siebie. To ja jej
                                        > dam to co mi potrzeba ( wyrucham ją), bez konieczności zawracania sobie dupy je
                                        > j osobą. Takie odpersonalizowanie.
                                        ----------
                                        Ale to o mnie? Ja biorę takie poniżej moich wymagań, bo te co są na poziomie moich wymagań mnie nie chcą :) It is as simple as that, kurwa. Nie filozofowujmy chociaż tutaj, na tym zacnym forum.
                                        • jesod Poniżej moich wymagań 09.01.16, 23:20
                                          wont2 napisał:
                                          > Ja biorę takie poniżej moich wymagań, bo te co są na poziomie moich wymagań mnie nie chcą :)

                                          A zastanowiłeś się dlaczego Cię nie chcą? Jakiś powód musi być i... na pewno jest.
                                          Jednak myślę, że... bierzesz dokładnie to, czego chcesz i potrzebujesz, bo... znasz siebie najlepiej i to jest dokładnie to, co ma być. Podświadomość Cię prowadzi.
                                          Reszta to legenda, która tworzysz na potrzeby swojego ego.
                                          Jednocześnie mam wrażenie, że w tych relacjach musisz (chcesz, potrzebujesz) mieć poczucie, według mnie zupełnie niczym nie uzasadnione, dominacji i wyższości nad kobietą. Piszesz o swoich kobietach/partnerkach w sposób lekceważący, a tym samym je poniżasz z radosną satysfakcją i szyderczym uśmiechem na twarzy - wyraźnie poprawia to Twoje samopoczucie.
                                          "Poniżej moich wymagań" dowartościowuje Ciebie, a to oznacza, że... to Ty masz poważny problem, te kobiety z Tobą.
                                          • wont2 Re: Poniżej moich wymagań 10.01.16, 08:39
                                            jesod napisała:

                                            > wont2 napisał:
                                            > > Ja biorę takie poniżej moich wymagań, bo te co są na poziomie moich wymag
                                            > ań mnie nie chcą :)
                                            >
                                            > A zastanowiłeś się dlaczego Cię nie chcą? Jakiś powód musi być i... na pewno je
                                            > st.
                                            ------
                                            A nad czym się tu zastanawiać? Byłem dla nich po prostu mniej atrakcyjny niż konkurencja :)

                                            > Jednak myślę, że... bierzesz dokładnie to, czego chcesz i potrzebujesz, bo... z
                                            > nasz siebie najlepiej i to jest dokładnie to, co ma być. Podświadomość Cię prow
                                            > adzi.
                                            ------
                                            Biorę to co dają, daję sobie szansę, ale jak nie ma tego pierdolnięcia na początku, to ja z tego wychodzę, bo czuję się jak kiepski aktor.

                                            > Jednocześnie mam wrażenie, że w tych relacjach musisz (chcesz, potrzebujesz) mi
                                            > eć poczucie, według mnie zupełnie niczym nie uzasadnione, dominacji i wyższości
                                            > nad kobietą. Piszesz o swoich kobietach/partnerkach w sposób lekceważący, a ty
                                            > m samym je poniżasz z radosną satysfakcją i szyderczym uśmiechem na twarzy - wy
                                            > raźnie poprawia to Twoje samopoczucie.
                                            -------
                                            Wręcz przeciwnie. Ja potrzebuję czuć, że partnerka mi imponuje. Inaczej, jeśli czuję nad nią wyższość w każdym aspekcie, to dupa blada.

                                            > "Poniżej moich wymagań" dowartościowuje Ciebie, a to oznacza, że... to Ty masz
                                            > poważny problem, te kobiety z Tobą.
                                            ------
                                            "Poniżej moich wymagań" - to nie jest epitet tylko obiektywna ocena, że dana kobieta nie spełnia moich, podświadomych często, wdrukowanych w dzieciństwie, wymagań w odniesieniu do partnerki długoterminowej. To nie jest ocena "półki" kobiety, bo ona dla innego mężczyzny może być spełnieniem marzeń. Zgadzam się, że to ja mam problem, ponieważ wyżej sram niż dupę mam. Ale nie umiem inaczej i się już nie nauczę. Zresztą, nawet nie chciałbym się uczyć, bo wiemy wszyscy jak kończy się branie kogoś na partnera życiowego z braku laku :)
                                            • marek.zak1 Re: Poniżej moich wymagań 10.01.16, 09:45
                                              wont2 napisał:

                                              > A zastanowiłeś się dlaczego Cię nie chcą? Jakiś powód musi być i... na pewno jest.
                                              > ------
                                              > A nad czym się tu zastanawiać? Byłem dla nich po prostu mniej atrakcyjny niż konkurencja :)
                                              ===================================================
                                              A tutaj się jednak wszystkim wydaje, ze nie byleś zdeterminowany, czyli chciałeś, ale nie aż tak bardzo i dziewczyny wybrały tych którzy chcieli bardzo.
                                              • zawle Re: Poniżej moich wymagań 10.01.16, 10:56
                                                marek.zak1 napisał:
                                                > A tutaj się jednak wszystkim wydaje, ze nie byleś zdeterminowany, czyli chciałe
                                                > ś, ale nie aż tak bardzo i dziewczyny wybrały tych którzy chcieli bardzo.
                                              • wont2 Re: Poniżej moich wymagań 10.01.16, 11:36
                                                marek.zak1 napisał:

                                                > A tutaj się jednak wszystkim wydaje, ze nie byleś zdeterminowany, czyli chciałe
                                                > ś, ale nie aż tak bardzo i dziewczyny wybrały tych którzy chcieli bardzo.
                                                ---------
                                                A co się kryje pod pojęciem "zdeterminowany"? Bo jeśli walka ze smokiem i ratowanie księżniczki uwięzionej w wieży, no to istotnie - nie byłem zdeterminowany. Byłem zdeterminowany, żeby stworzyć związek. Ale z drugiej strony - one chyba też chciały ze mną nie aż tak bardzo skoro niby wybrały innych tylko dlatego, że chcieli bardzo :)
                                                • marek.zak1 Re: Poniżej moich wymagań 10.01.16, 14:22
                                                  wont2 napisał:

                                                  > ---------
                                                  > A co się kryje pod pojęciem "zdeterminowany"? Bo jeśli walka ze smokiem i ratowanie księżniczki uwięzionej w wieży, no to istotnie - nie byłem zdeterminowany.
                                                  > Byłem zdeterminowany, żeby stworzyć związek. Ale z drugiej strony - one chyba też chciały ze mną nie aż tak bardzo skoro niby wybrały innych tylko dlatego, że chcieli bardzo :)
                                                  ======================================================
                                                  A widzisz, z moich obserwacji wynika, że ten ci co bardzo chcą wygrywają z tymi, którzy mogą, ale chcą mniej.
                                                  • sabat777 Re: Poniżej moich wymagań 10.01.16, 15:07
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > A widzisz, z moich obserwacji wynika, że ten ci co bardzo chcą wygrywają z tymi
                                                    > , którzy mogą, ale chcą mniej.

                                                    Wygrywaja ci, ktorym cel uswieca srodki. A tacy zwykle to ci, co chca najbardziej. Wiec w tym sensie masz racje.
                                                  • ninek04 Re: Poniżej moich wymagań 10.01.16, 15:10
                                                    ===============
                                                    Marek.żak. napisał
                                                    >A widzisz, z moich obserwacji wynika, że ten ci co bardzo chcą wygrywają z tymi, którzy mogą, ale chcą mniej. <

                                                    Ciężko w ogóle mówić, co dla kogo znaczy bardzo, a co mniej, to są sprawy względne bardzo. Bo nawet jeśli mogliby sięgnąć po więcej, to nie chcą, bo wiedzą, że to jest jakoś sprzeczne z tym, czego oczekują i że i tak nic z tego nie będzie w dłuższej perspektywie.
                                                  • marek.zak1 Re: Poniżej moich wymagań 10.01.16, 15:18
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > ===============
                                                    > Marek.żak. napisał
                                                    > >A widzisz, z moich obserwacji wynika, że ten ci co bardzo chcą wygrywają z tymi, którzy mogą, ale chcą mniej. <
                                                    >
                                                    > Ciężko w ogóle mówić, co dla kogo znaczy bardzo, a co mniej, to są sprawy względne bardzo. Bo nawet jeśli mogliby sięgnąć po więcej, to nie chcą, bo wiedzą, że to jest jakoś sprzeczne z tym, czego oczekują i że i tak nic z tego nie będzie w dłuższej perspektywie.
                                                    ==========================================================

                                                    Mówimy to o Woncie, którego ulubione koleżanki wybrały inncych. A przecież jedna z koleżanek tutaj napisała, że Wont wykorzystywał swoją inteligencje, żeby uniknąć związku. W takiej sytuacji może mieć pretensje wyłącznie do siebie. On nie chciał, inni chcieli i wyszło, jak wyszło.
                                                  • ninek04 Re: Poniżej moich wymagań 10.01.16, 15:28
                                                    marek.żak. 1napisał
                                                    >Mówimy to o Woncie, którego ulubione koleżanki wybrały inncych. A przecież jedna z koleżanek tutaj napisała, że Wont wykorzystywał swoją inteligencje, żeby uniknąć związku. W takiej sytuacji może mieć pretensje wyłącznie do siebie. On nie chciał, inni chcieli i wyszło, jak wyszło.<

                                                    No i też trochę do tego się odniosłam.Czyli, mógłby mieć te, które mu się podobają, ale przy spełnieniu określonych warunków, których one nie są w stanie spełnić, dlatego wybierają innych.Ogólnie rzecz biorąc, jeśli ktoś nie jest stworzony do związku, w tym tradycyjnym ujęciu, ze wspólnym mieszkaniem,dziećmi, zapewnieniem stabilizacji, a z dużą potrzebą niezależności, to lepiej nie wiązać się na siłę, wbrew sobie, no bo szansa na powodzenie i trwałość takiego związku jest znikoma.
                                                  • marek.zak1 Re: Poniżej moich wymagań 10.01.16, 16:17
                                                    ninek04 napisała:

                                                    Ogólnie rzecz biorąc, jeśli ktoś nie jest stworzony do związku, w tym tradycyjnym ujęciu, ze wspólnym mieszkaniem,dziećmi, zapewnieniem stabilizacji, a z dużą potrzebą niezależności, to lepiej nie wiązać się na siłę, wbrew sobie, no bo szansa na powodzenie i trwałość takiego związku jest znikoma.
                                                    =====================================================
                                                    Zawsze można spróbować i stwierdzić, czy się to lubi, czy nie.
                                                  • mabelle2000 Re: Poniżej moich wymagań 10.01.16, 15:33
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > A widzisz, z moich obserwacji wynika, że ten ci co bardzo chcą wygrywają z tymi
                                                    > , którzy mogą, ale chcą mniej.

                                                    Chodzil, chodzil, az wychodzil. Slabe. Mozna wybaczyc tylko bardzo mlodym i naiwnym. Wtedy sie mowi, ze mial pizde na oczach. U czterdziestolatka swiadczy o desperacji bardziej.
                                                  • marek.zak1 Re: Poniżej moich wymagań 10.01.16, 16:13
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > Chodzil, chodzil, az wychodzil. Slabe. Mozna wybaczyc tylko bardzo mlodym i naiwnym. Wtedy sie mowi, ze mial pizde na oczach. U czterdziestolatka swiadczy o desperacji bardziej.
                                                    =========================================================
                                                    Jak nie ma talentu od Pana Boga, trzeba włożyć więcej pracy. To się sprawdza w każdym wieku, w stosunku do kobiet i nie tylko.
                                                  • wont2 Re: Poniżej moich wymagań 10.01.16, 17:01
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > A widzisz, z moich obserwacji wynika, że ten ci co bardzo chcą wygrywają z tymi
                                                    > , którzy mogą, ale chcą mniej.
                                                    ----
                                                    Rozmawialiśmy już o tym i doszliśmy do wniosku (w każdym razie ja doszedłem a ty nie protestowałeś), że mamy różne filozofie życiowe. Ty traktujesz życie jak grę, w której można albo wygrać albo przegrać a ja staram się podejść do życia bardziej jak do przygody i tego życia doświadczać. Nie za bardzo też rozumiem jak twoja filozofia przekłada się na zdobywanie kobiety - masz na myśli to, że ci, którzy bardziej się starają, że zdobyć konkretną kobietę wygrywają? Moja wiedza i doświadczenie świadczy o czymś zupełnie przeciwnym.
                                                  • marek.zak1 Re: Poniżej moich wymagań 10.01.16, 17:10
                                                    wont2 napisał:

                                                    > Rozmawialiśmy już o tym i doszliśmy do wniosku (w każdym razie ja doszedłem a t
                                                    > y nie protestowałeś), że mamy różne filozofie życiowe. Ty traktujesz życie jak grę, w której można albo wygrać albo przegrać a ja staram się podejść do życia bardziej jak do przygody i tego życia doświadczać.
                                                    =================================================
                                                    Nie tyle gra, co cele. Moim celem było żyć w związku z fajną kobietą. To był skonkretyzowany cel.
                                                    -----------------------------------------------------------------
                                                    Nie za bardzo też rozumiem jak twoja filozofia przekłada się na zdobywanie kobiety - masz na myśli to, że ci, którzy bardziej się starają, że zdobyć konkretną kobietę wygrywają? Moja wiedza i doświadczenie świadczy o czymś zupełnie przeciwnym.
                                                    ===========================================================
                                                    mamy wiec inne doświadczenia i obserwacje. Wg Ciecie babki, na których Ci zależało, wybrały innych, wg koleżanki HK wykorzystywałeś swoja inteligencję, żeby NIE wylądować w związku. Tak więc te babki w końcu dostawali ci, którym zależało, a nie Ty. Bardziej się starali - to Twoje opowieści.
                                                    >
                                                  • wont2 Re: Poniżej moich wymagań 10.01.16, 17:28
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > Nie tyle gra, co cele. Moim celem było żyć w związku z fajną kobietą. To był sk
                                                    > onkretyzowany cel.

                                                    > mamy wiec inne doświadczenia i obserwacje. Wg Ciecie babki, na których Ci zależ
                                                    > ało, wybrały innych, wg koleżanki HK wykorzystywałeś swoja inteligencję, żeby N
                                                    > IE wylądować w związku. Tak więc te babki w końcu dostawali ci, którym zależało
                                                    > , a nie Ty. Bardziej się starali - to Twoje opowieści.
                                                    ---------
                                                    Marku, ja nie potrafię płacić za związek. Może i bym czasem chciał, jak mi na kimś bardzo zależy, ale to jest silniejsze ode mnie. Jak muszę zapłacić za czyjąś miłość czymś innym niż moją miłością, to to traci dla mnie jakąkolwiek wartość. Rozumiesz? Ja z chęcią dam od siebie wszystko i jeszcze więcej, ale dlatego, że ja tak chcę a nie dlatego, że taki jest koszt tej transakcji.
                                                  • marek.zak1 Re: Poniżej moich wymagań 10.01.16, 19:12
                                                    wont2 napisał:

                                                    > Marku, ja nie potrafię płacić za związek. Może i bym czasem chciał, jak mi na kimś bardzo zależy, ale to jest silniejsze ode mnie. Jak muszę zapłacić za czyjąś miłość czymś innym niż moją miłością, to to traci dla mnie jakąkolwiek wartość. Rozumiesz? Ja z chęcią dam od siebie wszystko i jeszcze więcej, ale dlatego, że ja tak chcę a nie dlatego, że taki jest koszt tej transakcji.
                                                    ===========================================
                                                    Nie rozumiem. A czym ja płaciłem i płacę? Może wg Ciebie, wolnością?
                                                    >
                                                  • wont2 Re: Poniżej moich wymagań 10.01.16, 19:31
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > Nie rozumiem. A czym ja płaciłem i płacę? Może wg Ciebie, wolnością?
                                                    -------
                                                    A ja tam wiem? Co tam będę spekulować...

                                                    Napisałeś:
                                                    "A widzisz, z moich obserwacji wynika, że ci co bardzo chcą wygrywają z tymi, którzy mogą, ale chcą mniej."

                                                    No więc - co takiego konkretnego robiłeś, że wygrałeś z innymi? Może się czegoś nauczę. Tylko wykreśl przed wysłaniem ustęp o sprężyningu :)
                                                  • marek.zak1 Re: Poniżej moich wymagań 10.01.16, 20:30
                                                    wont2 napisał:

                                                    No więc - co takiego konkretnego robiłeś, że wygrałeś z innymi? Może się czegoś nauczę. Tylko wykreśl przed wysłaniem ustęp o sprężyningu :)
                                                    ======================================================

                                                    To było już wiele lat temu, więc nie wiem, czy nadal aktualne. Jako student oczarowałem piękną licealistkę , w której się zakochałem, ożeniłem się z nią i potem samo poszło. Jeszcze jedno, w przeciwieństwie do Sabata przekonałem się prawie na rok przed ślubem, że seks nas strasznie rajcuje i tak zostało :).
                                                    Tak wiec Wont najważniejsze to - good timing.
                                      • sabat777 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 09.01.16, 22:07
                                        zawle napisała:

                                        > Taka mi się wyklarowała historia. Że branie takiej poniżej swoich wymagań pozwa
                                        > la odciąć się od niej. Ona niesamodzielna, nie ma pomysłu na siebie. To ja jej
                                        > dam to co mi potrzeba ( wyrucham ją), bez konieczności zawracania sobie dupy je
                                        > j osobą. Takie odpersonalizowanie.

                                        To tak nie działa. Partnerka krótko- i długoterminowa u faceta to dwie różne historie i tym samym różne są wobec niej wymagania. Może spełniać wymagania na krótki termin, ale na długo nie spasuje.
                                        Część kobiet postępuje podobnie, zauważyłem, że do seksu mogą świadomie wybierać sobie facetów, z którymi w życiu nie związałyby się na stałe. To też pomaga im zaspokoić swoje potrzeby bez obawy o zaangażowanie się uczuciowe. Z resztą, nie sądzę by panowie czuli się przez to jakoś specjalnie stratni.
                                        • zawle Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 09.01.16, 22:12
                                          sabat777 napisał: Partnerka krótko- i długoterminowa u faceta to dwie różne hi
                                          > storie i tym samym różne są wobec niej wymagania. Może spełniać wymagania na kr
                                          > ótki termin, ale na długo nie spasuje.

                                          A może ktoś specjalnie wybiera takie z krótkim terminem? Bo niewiele chce dać?
                                          • sabat777 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 09.01.16, 22:17
                                            zawle napisała:

                                            > A może ktoś specjalnie wybiera takie z krótkim terminem? Bo niewiele chce dać?

                                            No to przecież Wont tego wcale nie ukrywa..?
                                            • zawle Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 09.01.16, 22:20
                                              sabat777 napisał:
                                              > No to przecież Wont tego wcale nie ukrywa..?

                                              Sabat, ty jak kogoś lubisz to włazisz w dupę tak nachalnie że cieszę się że mnie to nigdy nie spotka.
                                        • hello-kitty2 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 09.01.16, 22:22
                                          sabat777 napisał:

                                          > zawle napisała:
                                          >
                                          > > Taka mi się wyklarowała historia. Że branie takiej poniżej swoich wymagań
                                          > pozwa
                                          > > la odciąć się od niej. Ona niesamodzielna, nie ma pomysłu na siebie. To j
                                          > a jej
                                          > > dam to co mi potrzeba ( wyrucham ją), bez konieczności zawracania sobie d
                                          > upy je
                                          > > j osobą. Takie odpersonalizowanie.
                                          >
                                          > To tak nie działa. Partnerka krótko- i długoterminowa u faceta to dwie różne hi
                                          > storie i tym samym różne są wobec niej wymagania. Może spełniać wymagania na kr
                                          > ótki termin, ale na długo nie spasuje.
                                          > Część kobiet postępuje podobnie, zauważyłem, że do seksu mogą świadomie wybiera
                                          > ć sobie facetów, z którymi w życiu nie związałyby się na stałe. To też pomaga i
                                          > m zaspokoić swoje potrzeby bez obawy o zaangażowanie się uczuciowe. Z resztą, n
                                          > ie sądzę by panowie czuli się przez to jakoś specjalnie stratni.

                                          Ty, to czemu Wont sie czuje w tym stratny? He? Rozumiesz to? Jakies placze nad zapchajdziura??? Chcial jedna z druga tylko przeleciec, bral je na ich niesamodzielnosc, a potem mu sie ckli, ze jednak moze by sie zenic chcial, dziecko robic chcial, a tu baba przekwitnieta i z wlasnym przychowkiem dawno odchowanym, dwie lewe rece i co tam jeszcze z nia nie tak ;)
                                          • zawle Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 09.01.16, 22:23
                                            każdy chce czuć się człowiekiem czującym
                                            • hello-kitty2 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 09.01.16, 22:27
                                              zawle napisała:

                                              > każdy chce czuć się człowiekiem czującym

                                              Idzie po najnizszej linii oporu, a chcialby szczyty zdobywac.
                                          • sabat777 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 09.01.16, 22:26
                                            hello-kitty2 napisała:

                                            > Ty, to czemu Wont sie czuje w tym stratny? He? Rozumiesz to? Jakies placze nad
                                            > zapchajdziura??? Chcial jedna z druga tylko przeleciec, bral je na ich niesamod
                                            > zielnosc, a potem mu sie ckli, ze jednak moze by sie zenic chcial, dziecko robi
                                            > c chcial, a tu baba przekwitnieta i z wlasnym przychowkiem dawno odchowanym, dw
                                            > ie lewe rece i co tam jeszcze z nia nie tak ;)

                                            Może to jest tak, że on ją może ją traktować jako zapchajdziurę, ale wolałby, żeby ona go tak nie traktowała. Taka asymetria relacji.
                                            • zawle Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 09.01.16, 22:30
                                              sabat777 napisał: > Może to jest tak, że on ją może ją traktować jako zapchajdziurę, ale wolałby, ż
                                              > eby ona go tak nie traktowała. Taka asymetria relacji.

                                              Wtedy nie mógłby jej depersonalizować
                                              • wont2 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 10.01.16, 08:48
                                                zawle napisała:

                                                > Wtedy nie mógłby jej depersonalizować
                                                ---------
                                                Zawleczko, nie znam się na mechanizmach psychologicznych, ale obserwuję, że chyba odgrywasz skrypt identyfikowania się z ofiarą. Tą biedną wykorzystywaną ofiarą tego chuja wonta. To nie jest tak, naprawdę. Układ miał być czysto fizyczny. I był na początku. Nikt nikomu niczego nie obiecywał. A ona to nie jest biedna, niewinna lelija, tylko twardo stąpająca po Matce Ziemi kobieta. Zboczona, dodam od siebie (to komplement).
                                                • zawle Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 10.01.16, 10:54
                                                  wont2 napisał:

                                                  > zawle napisała:
                                                  >
                                                  > > Wtedy nie mógłby jej depersonalizować
                                                  > ---------
                                                  > Zawleczko, nie znam się na mechanizmach psychologicznych, ale obserwuję, że chy
                                                  > ba odgrywasz skrypt identyfikowania się z ofiarą. Tą biedną wykorzystywaną ofia
                                                  > rą tego chuja wonta.

                                                  Najprostsze wyjaśnienie. Po "zazdrościsz mi":))) Pani dla mnie nie jest ofiarą, tylko głupią cipą, co o Tobie też powiedzieć mogę;) Ona głupia że się godzi na takie "układy", ty głupi że pomimo ostrzeżenia wchodzisz w to dalej i za moment będziesz tu płakał na jaką idiotkę trafiłeś.

                                                  To nie jest tak, naprawdę. Układ miał być czysto fizyczny.
                                                  > I był na początku. Nikt nikomu niczego nie obiecywał. A ona to nie jest biedna
                                                  > , niewinna lelija, tylko twardo stąpająca po Matce Ziemi kobieta. Zboczona, dod
                                                  > am od siebie (to komplement).

                                                  Był i się zmył. Umowa została zerwana w sposób dla Ciebie zagrażający. A Ty co robisz? Kokietujesz na forum jak to trafiłeś na taką co umowy nie dotrzymała, ale dalej brniesz w sytuację. Bo daje się ruchać.
                                                  • zawle Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 10.01.16, 11:00
                                                    Zresztą, coś mi się wydaje że to Ty wchodzisz w role ofiary. Naszykowałeś sobie drzwi awaryjne.
                                                  • sabat777 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 10.01.16, 11:14
                                                    zawle napisała:

                                                    > Zresztą, coś mi się wydaje że to Ty wchodzisz w role ofiary. Naszykowałeś sobie
                                                    > drzwi awaryjne.

                                                    Co Ty, bedzie ja ruchal poki bedzie sie dalo. Facet to swinia. Przeciez wiesz jacy sa faceci? Rano, przed pojsciem do pracy z zona od tylu, spuscic sie,, poklepac poufale w tyleczek po wszystkim a wieczorem w czasie ruchania kochanki wyplakiwac sie jej, ze ta glupia cipa w domu to go jednak nie rozumie. Chyba przerobilas juz nas na tyle by wiedziec takie rzeczy? :)
                                                  • zawle Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 10.01.16, 11:18
                                                    I następna ofiara sabat:))) Sabat nie-stać-mnie.
                                                  • wont2 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 10.01.16, 11:47
                                                    zawle napisała:

                                                    > Zresztą, coś mi się wydaje że to Ty wchodzisz w role ofiary. Naszykowałeś sobie
                                                    > drzwi awaryjne.
                                                    ----------
                                                    Nie jestem pewien czy to do mnie ale jeśli tak, to chyba nieprawdziwa diagnoza. Jakiej ofiary? Ja na nic nie narzekam, wręcz przeciwnie - mi się moje życie bardzo podoba (teraz trochę mniej przez tę jebaną dnę. Jak żyć pani premier bez alkoholu i owoców morza? Jaaaak żyć?) Jejku, to jest proste - nie wchodzę w związki (a raczej wchodzę ale szybko się wymiksowuję) w których nie ma pierdolnięcia albo w których okazuje się, że pomyliłem pierdolnięcie w popierdolnięciem ;)
                                                  • hello-kitty2 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 10.01.16, 15:43
                                                    wont2 napisał:

                                                    Jejku, to jest proste - nie wchodzę w zwią
                                                    > zki (a raczej wchodzę ale szybko się wymiksowuję) w których nie ma pierdolnięci
                                                    > a albo w których okazuje się, że pomyliłem pierdolnięcie w popierdolnięciem ;)

                                                    Tak sobie czytam i dochodze do wniosku, ze Ty tego pierdolniecia na poczatku oczekujesz wylacznie od kobiety czyli wychodzi, ze racje ma Sabat, ze oczekujesz braku symetrii, ze oto Ty niewzruszony i pierdolnieta zakochaniem w Tobie kobieta z wysokiej polki. U la la ktora do tego poziomu doskoczy? ;) A przede wszystkim co by z tego miala? To Ty jestes az taki atrakcyjny, fju fju, inaczej sobie Ciebie wyobrazalam.
                                                  • zawle Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 10.01.16, 15:50
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > wont2 napisał:
                                                    >
                                                    > Jejku, to jest proste - nie wchodzę w zwią
                                                    > > zki (a raczej wchodzę ale szybko się wymiksowuję) w których nie ma pierdo
                                                    > lnięci
                                                    > > a albo w których okazuje się, że pomyliłem pierdolnięcie w popierdolnięci
                                                    > em ;)
                                                    >
                                                    > Tak sobie czytam i dochodze do wniosku, ze Ty tego pierdolniecia na poczatku oc
                                                    > zekujesz wylacznie od kobiety czyli wychodzi, ze racje ma Sabat, ze oczekujesz
                                                    > braku symetrii, ze oto Ty niewzruszony i pierdolnieta zakochaniem w Tobie kobie
                                                    > ta z wysokiej polki. U la la ktora do tego poziomu doskoczy? ;) A przede wszyst
                                                    > kim co by z tego miala? To Ty jestes az taki atrakcyjny, fju fju, inaczej sobie
                                                    > Ciebie wyobrazalam.

                                                    A prościej było napisać...dopóki będzie dawała się ruchać. Bo poza tym co nic nie wiadomo, tyle wariantów i wytłumaczeń na absolutnie każdą okazję.
                                                    Dobra, kończąc..ja nic do twojego życia Wont nie mam. Ruchaj sobie na zdrowie.
                                                  • hello-kitty2 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 10.01.16, 16:21
                                                    zawle napisała:

                                                    > A prościej było napisać...dopóki będzie dawała się ruchać. Bo poza tym co nic n
                                                    > ie wiadomo, tyle wariantów i wytłumaczeń na absolutnie każdą okazję.

                                                    Tez sie dziwie, ze sie ta starsza jeszcze na nim nie poznala i mu nadal daje dupy jako zapchajdziura. Ja to bym se juz z pare razy nowego znalazla na jej miejscu.

                                                    > Dobra, kończąc..ja nic do twojego życia Wont nie mam. Ruchaj sobie na zdrowie.

                                                    A rucha? Jestes pewna? Bo cos mi sie wydaje, ze on tylko jakis jeden scenariusz stale analizuje, a sam pewnie tylko w domu siedzi i konika wali. Tudziez przykrywa ten jeden scenariusz jakims ochlapami. I tak sie dziwie, ze na dziwki jeszcze nie dotarl z tego zalu ze zawyzone mniemanie o sobie na drodze mu do zakochania i zwiazku stoi.
                                                  • ninek04 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 10.01.16, 17:02
                                                    hello -kitty 2 napisała
                                                    >Tez sie dziwie, ze sie ta starsza jeszcze na nim nie poznala i mu nadal daje dupy jako zapchajdziura. Ja to bym se juz z pare razy nowego znalazla na jej miejscu.<

                                                    Aż tam zapchajdziura, zapchajdziura. A co ona ma do stracenia? Babka swoje już przeżyła, jest rozrywkowa, niezależna, lubi to,co robi,jest nawet bi-, myślisz, że musi się poznawać koniecznie na kimś, nie wiedząc, kiedy się ma sama wycofać z klasą? No, chyba, że się zakochała na zabój w Woncie, bo się na nim poznała, o..,to wtedy rzeczywiście może mieć problem z zestawieniem go;)
                                                  • gogol77 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 10.01.16, 17:38
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > ....No, chyba, że się zakochała na zabój w Woncie, bo się na nim poznała, o..,to wtedy rzeczywiście może mieć problem z zestawieniem go;)

                                                    Wg. niektórych tu to powinno być: bo się na nim NIE poznała

                                                  • wont2 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 10.01.16, 17:19
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > A rucha? Jestes pewna? Bo cos mi sie wydaje, ze on tylko jakis jeden scenariusz
                                                    > stale analizuje, a sam pewnie tylko w domu siedzi i konika wali. Tudziez przyk
                                                    > rywa ten jeden scenariusz jakims ochlapami. I tak sie dziwie, ze na dziwki jesz
                                                    > cze nie dotarl z tego zalu ze zawyzone mniemanie o sobie na drodze mu do zakoch
                                                    > ania i zwiazku stoi.
                                                    ----------
                                                    Ale po co ta zgryźliwość kitty? Już się nie lubimy? Fakt, siedzę w domu kilka ostatnich dni ze spuchniętą, bolącą kostką i nie rucham. Ale co jest najdziwniejsze, to przez tą (tę?) dnę osiągnąłem już takie dno, że kompletnie nic mi się nie chce, jestem cały kompletnie rozmemłany. Nawet mi się konia nie chce zwalić. Filmy obejrzałem w tym czasie ze dwa, bo mnie wszystko nudzi i zasypiam jak bobas. I tak już dokładnie od tygodnia. Szok. Ale jutro do pracy, to może odżyję!
                                                  • ninek04 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 10.01.16, 16:07
                                                    hello -kitty 2 napisała
                                                    >Tak sobie czytam i dochodze do wniosku, ze Ty tego pierdolniecia na poczatku oczekujesz wylacznie od kobiety czyli wychodzi, ze racje ma Sabat, ze oczekujesz braku symetrii, ze oto Ty niewzruszony i pierdolnieta zakochaniem w Tobie kobieta z wysokiej polki. <

                                                    A co ma wspólnego pierdolnięcie z zakochaniem? Zresztą, jakby się zakochała, to od razu by pewnie chciała usidlić i nadać relacjom bardziej formalne ramy, a to chyba nie o to chodzi. Pierdolnięcie powinno być obustronne, bo tylko wtedy jest sens wchodzenia w jakiekolwiek interakcje, luźniejsze, czy trwalsze.
                                                  • hello-kitty2 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 10.01.16, 16:25
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > A co ma wspólnego pierdolnięcie z zakochaniem? Zresztą, jakby się zakochała, to
                                                    > od razu by pewnie chciała usidlić i nadać relacjom bardziej formalne ramy, a t
                                                    > o chyba nie o to chodzi. Pierdolnięcie powinno być obustronne, bo tylko wtedy j
                                                    > est sens wchodzenia w jakiekolwiek interakcje, luźniejsze, czy trwalsze.

                                                    Jesli pierdolniecie to nie zakochanie to co innego? (po prawdzie to Wy ciagle o tym pierdolnieciu piszecie, a nie ja, wiec nie musze wiedziec o co chodzi)
                                                  • zawle Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 10.01.16, 16:34
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > Jesli pierdolniecie to nie zakochanie to co innego? (po prawdzie to Wy ciagle o
                                                    > tym pierdolnieciu piszecie, a nie ja, wiec nie musze wiedziec o co chodzi)

                                                    ja to widzę tak. Poznaje się dwoje ludzi i lecą na siebie. Potem się okazuje że jest im ze sobą dobrze, że pojawia się bliskość i intymność. Zaczynają chcieć spędzać ze sobą coraz więcej czasu, czuja swój brak i zdają sobie sprawę że jest im coraz bliżej do siebie. I wtedy następuje pierdolnięcie. Ale kto kogo pierdolnie to już nie wiem. Czy ona siebie w łeb, czy on jego, czy on ją. ale o to chodzi.
                                                  • hello-kitty2 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 10.01.16, 16:46
                                                    zawle napisała:

                                                    > ja to widzę tak. Poznaje się dwoje ludzi i lecą na siebie. Potem się okazuje że
                                                    > jest im ze sobą dobrze, że pojawia się bliskość i intymność. Zaczynają chcieć
                                                    > spędzać ze sobą coraz więcej czasu, czuja swój brak i zdają sobie sprawę że jes
                                                    > t im coraz bliżej do siebie. I wtedy następuje pierdolnięcie. Ale kto kogo pier
                                                    > dolnie to już nie wiem. Czy ona siebie w łeb, czy on jego, czy on ją. ale o to
                                                    > chodzi.

                                                    Ty Zawle ale to nie na poczatku, co opisalas ;) Ja juz nie rozumiem mezczyzn: ten chce pierdolniecia na poczatku, tamtem z drugiego watku chce przyjazni na poczatku. NIe wiadomo jak sie ustawic. Po namysle: ja chce bezpiecznego seksu na poczatku, a potem sie zobaczy. A Ty?
                                                  • zawle Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 10.01.16, 16:59
                                                    hello-kitty2 napisała: Po namysle: ja chce bezpiecznego seksu na
                                                    > poczatku, a potem sie zobaczy. A Ty?

                                                    Kilka lat temu w pracy odpowiadałam na to pytanie: Czemu jesteś sama? Bo....tu pada czego ja chcę...nie znalazłam takiego który spełniałby moje trzy wymagania. Ma mieć dużego, ma blisko mieszkać, ma sam się utrzymywać;)
                                                    Resztę się dogada;)
                                                  • ninek04 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 10.01.16, 16:46
                                                    hello -kitty 2 napisała
                                                    >Jesli pierdolniecie to nie zakochanie to co innego? (po prawdzie to Wy ciagle o tym pierdolnieciu piszecie, a nie ja, wiec nie musze wiedziec o co chodzi)<

                                                    Pierdolnięcie, czyli myślisz tylko o tym jednym i tylko o jednym z tym jednym, zżera Cię chuć, pożądanie, prawie że obsesja, ale do zakochania to jeszcze może być droga daleka.No bo co to zakochanie implikuje -że trzeba ze sobą już zamieszkać, czy myśleć o wspólnej przyszlosci? Niekoniecznie, co nie oznacza, że dalej myślisz tylko o jednym i tym samym.
                                                  • hello-kitty2 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 10.01.16, 16:55
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > Pierdolnięcie, czyli myślisz tylko o tym jednym i tylko o jednym z tym jednym,
                                                    > zżera Cię chuć, pożądanie, prawie że obsesja, ale do zakochania to jeszcze może
                                                    > być droga daleka.No bo co to zakochanie implikuje -że trzeba ze sobą już zamie
                                                    > szkać, czy myśleć o wspólnej przyszlosci? Niekoniecznie, co nie oznacza, że dal
                                                    > ej myślisz tylko o jednym i tym samym.

                                                    Czyli pozadanie, tak? A to Wontowi to sie nie zdarza? Wg mnie to on to opisuje w kazdym odcinku: napalenie i podstawianie cipki. To ja juz nie wiem czego on chce? Czy co tam przez to pierdolniecie rozumie?

                                                    Zakochanie inaczej u mnie przebiega na ten przyklad, bo ja mam jakis najwyrazniej sprawie funkcjonujacy uklad schladzania. Lubie je sobie dawkowac i lubie tesknic na odleglosc, a nie od razu sie wprowadzac, wiazac, zenic, dzieci robic. W ogole deadline na wspolne zamieszkanie/przeprowadzke to mnie wystrasza, ze zaczynam zachowywac sie jak pierdolnieta. Zadnych deadlinow na milosc boska. Wszystko ma byc plynne bez sztucznych przyspieszen.
                                                  • ninek04 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 10.01.16, 17:23
                                                    hello -kitty 2 napisała
                                                    >Czyli pozadanie, tak? A to Wontowi to sie nie zdarza? Wg mnie to on to opisuje w kazdym odcinku: napalenie i podstawianie cipki. To ja juz nie wiem czego on chce? Czy co tam przez to pierdolniecie rozumie?<

                                                    No chyba się zdarza, dlaczego nie? Tylko później pewnie zaczynają się schody,które działają jakoś ochładzająco.

                                                    >Zakochanie inaczej u mnie przebiega na ten przyklad, bo ja mam jakis najwyrazniej sprawie funkcjonujacy uklad schladzania. Lubie je sobie dawkowac i lubie tesknic na odleglosc, a nie od razu sie wprowadzac, wiazac, zenic, dzieci robic. W ogole deadline na wspolne zamieszkanie/przeprowadzke to mnie wystrasza, ze zaczynam zachowywac sie jak pierdolnieta. Zadnych deadlinow na milosc boska. Wszystko ma byc plynne bez sztucznych przyspieszen.<

                                                    Ale nie wykluczasz tego wspólnego zamieszkania,które by mogło nastąpić w sposób naturalny i za obopólną zgodą? Ja na przykład wykluczam, bo myślę, że zakochanie prędzej, czy później umrze śmiercią naturalną, między innymi właśnie z racji tego wspólnego związania się.A tak, na odległość, spotykając się od czasu do czasu, myśląc w międzyczasie o sobie, to to pożądanie, czy zakochanie jest w stanie przetrwać dłużej. Bo weź pod uwagę również i wiek, swoje przyzwyczajenia, upierdliwości, rytuały codzienne,w pewnym wieku ciężko raczej dostosować się do tej drugiej osoby, rezygnując z tego, co się lubi,to pójście na kompromis jest coraz trudniejsze,tak sądzę.
                                                  • wont2 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 10.01.16, 17:08
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Tak sobie czytam i dochodze do wniosku, ze Ty tego pierdolniecia na poczatku oc
                                                    > zekujesz wylacznie od kobiety czyli wychodzi, ze racje ma Sabat, ze oczekujesz
                                                    > braku symetrii, ze oto Ty niewzruszony i pierdolnieta zakochaniem w Tobie kobie
                                                    > ta z wysokiej polki. U la la ktora do tego poziomu doskoczy? ;) A przede wszyst
                                                    > kim co by z tego miala? To Ty jestes az taki atrakcyjny, fju fju, inaczej sobie
                                                    > Ciebie wyobrazalam.
                                                    -------------
                                                    Zaprawdę, powiadam ci - nie wiem skąd ten wniosek, no słowo daję. O swojej atrakcyjności pisałem już tutaj kilka razy - jestem towarem niszowym, dla koneserek :)
                                                  • zawle Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 10.01.16, 17:15
                                                    wont2 napisał: > Zaprawdę, powiadam ci - nie wiem skąd ten wniosek, no słowo daję. O swojej atra
                                                    > kcyjności pisałem już tutaj kilka razy - jestem towarem niszowym, dla koneserek
                                                    > :)

                                                    Coś jak małe kieszonkowe jebadełko bez duszy, tyle że wolnostojące a nie kieszonkowe?
                                                  • wont2 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 10.01.16, 17:23
                                                    zawle napisała:

                                                    > Coś jak małe kieszonkowe jebadełko bez duszy, tyle że wolnostojące a nie kieszo
                                                    > nkowe?
                                                    --------
                                                    Może i jebadełko. Może i bez duszy. Ale na pewno nie małe i nie wolnostojące! :)
                                                  • wont2 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 10.01.16, 11:40
                                                    zawle napisała:

                                                    > Był i się zmył. Umowa została zerwana w sposób dla Ciebie zagrażający. A Ty co
                                                    > robisz? Kokietujesz na forum jak to trafiłeś na taką co umowy nie dotrzymała, a
                                                    > le dalej brniesz w sytuację. Bo daje się ruchać.
                                                    --------
                                                    A czym ma mi ta sytuacja niby zagrażać bo nie rozumiem? Nasra mi na wycieraczkę?
                                                  • zawle Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 10.01.16, 11:42
                                                    Narobi Ci wstydu wśród sąsiadów? Nie tego się obawiałeś? Nie naruszyła twojego komfortu?
                                                  • sabat777 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 10.01.16, 11:49
                                                    zawle napisała:

                                                    > Narobi Ci wstydu wśród sąsiadów? Nie tego się obawiałeś? Nie naruszyła twojego
                                                    > komfortu?

                                                    Faktycznie. Sasiad idzie rano po mleko, a tu baba sra w kucki na wycieraczke Wonta i czyta "Wyborcza"...
                                                  • wont2 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 10.01.16, 11:55
                                                    zawle napisała:

                                                    > Narobi Ci wstydu wśród sąsiadów? Nie tego się obawiałeś? Nie naruszyła twojego
                                                    > komfortu?
                                                    -----------
                                                    Bez przesady... Moi sąsiedzi to do różnych rzeczy są przyzwyczajeni... I póki co mówią mi dzień dobry (z wyjątkiem takiego jednego niewychowanego młodego chujka z mieszkania naprzeciwko). No proszę, jeśli mam postawić na szali "dobre ruchanie" i "ryzyko kwasu przed sąsiadami" to ja bym musiał z parę ton cegieł przytachać na stronę "ryzyko kwasu", żeby waga drgnęła ;)

                                                    Zresztą, co to za kwas niby? Że kobieta się do mnie dobija w nocy?
                                                  • sabat777 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 10.01.16, 12:09
                                                    Jakbym byl baba i chcial Ci dojebac to uderzylbym od strony zycia zawodowego albo jakiegos konfliktu z prawem. Oskarzyl o gwalt albo zaczal nachodzic w miejscu pracy i robil kompromitujace sceny. Przelozeni zwykle nie lubia takich sytuacji. Albo uzyl pigulki gwaltu i przebral w rozowa sukieneczke, wariant Piesiewiczowski. ;) Ale to juz atomowki sa, to jakby mi ktos podpadl na amen.
                                                  • wont2 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 10.01.16, 12:31
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > Jakbym byl baba i chcial Ci dojebac to uderzylbym od strony zycia zawodowego al
                                                    > bo jakiegos konfliktu z prawem. Oskarzyl o gwalt albo zaczal nachodzic w miejsc
                                                    > u pracy i robil kompromitujace sceny. Przelozeni zwykle nie lubia takich sytuac
                                                    > ji. Albo uzyl pigulki gwaltu i przebral w rozowa sukieneczke, wariant Piesiewic
                                                    > zowski. ;) Ale to juz atomowki sa, to jakby mi ktos podpadl na amen.
                                                    --------
                                                    Łojezu jakie kombinerki! Pinoczeta normalnie :) Strasznie skomplikowane jak na mój gust.

                                                    Jakby ta moja chciała mnie skompromitować to mogłaby nagrać filmik albo zrobić zdjęcia z jednej takiej imprezy he he. Klasyczna prywatka. Wóda, zakąski, muza z youtuba. W prywatce uczestniczę ja, ona i jej kumpela, transka (dla niekumatych - facet z jajami przebrany za babę, peruka, puszapy, mini i szpile). No i sobie gadamy, tańczymy, no w ogóle - fajna impreza. No ale czas do łóżka, a ja mimo najszczerszych chęci, to jakoś nie mam ochoty na trójkącik w takim zestawieniu, no nie kręci mnie to. I kładę się z tą moją do łóżka, a ta druga zazdrosna i się najebana ładuje na trzecią. Czyli nic z seksu, leżymy przytuleni - w środku ta moja. Ze dwa czy trzy razy mnie ta transka złapała za jaja ale to tak bardziej żartobliwie i nienachalnie, poza tym najebana była, więc nie robiłem wiochy i ją też żartobliwie i nienachalnie opierdoliłem. W każdym razie, jak się obudziłem rano i mi stężenie alko spadło to się złapałem za głowę, bo ja to raczej taki tradycjonalista jestem. Tolerancyjny ale chyba jednak tradycyjny. Próbowaliśmy się bzykać z tą moją przy chrapiącym transie ale miałem kłopoty z erekcją i musieliśmy się przenieść do drugiego pokoju. I tak sobie myślę, że takim filmikiem albo zdjęciami to mogłaby mnie skompromitować u innych ludzi, bo ludzie to jednak generalnie są mało tolerancyjni, wbrew temu co mówią. A sranie na wycieraczkę? Niech se sra! :)))
                                                  • sabat777 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 10.01.16, 12:45
                                                    A skad wiesz, ze filmik nie jest nagrany? ;) Czytalem, ze w ukladach BDSM czesto dominy nagrywaja niewolnikow, zeby ich potem szantazowac, w sumie nie widze przeszkod, zeby w ukladzie waniliowym sie tak nie zadzialo. Poza tym, musze Cie opierdolic. Czlowieku, czemu lekcewazysz taki czerwony alert, ktory powinien Ci sie wlaczyc natychmiast, kiedy wyladowales na jednej impie z babka zapraszajaca transseksualiste. Jak dla mnie coraz wiecej wskazuje na to, ze pakujesz sie w jakies gowno, o ktorym najwyrazniej nie masz pojecia. Zebys nie zalowal.
                                                  • wont2 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 10.01.16, 12:53
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > A skad wiesz, ze filmik nie jest nagrany? ;) Czytalem, ze w ukladach BDSM czest
                                                    > o dominy nagrywaja niewolnikow, zeby ich potem szantazowac, w sumie nie widze p
                                                    > rzeszkod, zeby w ukladzie waniliowym sie tak nie zadzialo. Poza tym, musze Cie
                                                    > opierdolic. Czlowieku, czemu lekcewazysz taki czerwony alert, ktory powinien Ci
                                                    > sie wlaczyc natychmiast, kiedy wyladowales na jednej impie z babka zapraszajac
                                                    > a transseksualiste. Jak dla mnie coraz wiecej wskazuje na to, ze pakujesz sie w
                                                    > jakies gowno, o ktorym najwyrazniej nie masz pojecia. Zebys nie zalowal.
                                                    -------
                                                    A co jest złego w imprezie z transem? Poza tym, to nie jest tak, że ona "zaprosiła transseksualistę". Ta transka (ten trans? kurde nie znam się na terminologii) to jej najlepszy przyjaciel (przyjaciółka?).
                                                  • sabat777 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 10.01.16, 13:07
                                                    Tutaj nie chodzi o orientacje seksualna i upodobania, bo jak zauwaz ja jestem zdeklarowanym biseksem. Chodzi o niejasne uklady i skradanie sie za plecami. Miales ruchac ta transseksualna przyjaciolke, to bylo po to, zebys sie przelamal. Nie czujesz manipulacji? To ze byles najebany, to ze w trojke znalezliscie sie na kanapie, nawet to,ze trans niby spal podczas gdy baba probowala cie rozkrecic - to byl plan, w ktorym ktos z gory zadecydowal jak ma byc. Za Ciebie! I to jest chujowe w calej sytuacji.
                                                  • wont2 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 10.01.16, 13:17
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > Tutaj nie chodzi o orientacje seksualna i upodobania, bo jak zauwaz ja jestem z
                                                    > deklarowanym biseksem. Chodzi o niejasne uklady i skradanie sie za plecami. Mia
                                                    > les ruchac ta transseksualna przyjaciolke, to bylo po to, zebys sie przelamal.
                                                    > Nie czujesz manipulacji? To ze byles najebany, to ze w trojke znalezliscie sie
                                                    > na kanapie, nawet to,ze trans niby spal podczas gdy baba probowala cie rozkreci
                                                    > c - to byl plan, w ktorym ktos z gory zadecydowal jak ma byc. Za Ciebie! I to j
                                                    > est chujowe w calej sytuacji.
                                                    -------------
                                                    Dobra, nie chcę się tłumaczyć czy coś takiego. Ja wiem, że to może tak wyglądać dla kogoś z zewnątrz, ale naprawdę nie taki był cel tego zapoznania :) Ona była autentycznie wkurwiona tą sytuacją. A stukaliśmy się rano, na kacu, kiedy ta druga autentycznie chrapała. Nieważne. W każdym razie ja spotkałem się jeszcze kilka razy z tą transką, ale już w męskim wydaniu i to jest bardzo fajny chłopak. Przepraszał mnie już kilka razy za swoje zachowanie wtedy.
                                                  • hello-kitty2 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 10.01.16, 15:13
                                                    wont2 napisał:

                                                    A sranie na wy
                                                    > cieraczkę? Niech se sra! :)))

                                                    Zawsze mozna zgonic na psa, ze popuscil, no nie wytrzymal panie i tak wychowany, ze na wycieraczke wlasnego pana narobil, a nie na cudza ;-)
                                                  • mabelle2000 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 10.01.16, 15:26
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Zawsze mozna zgonic na psa, ze popuscil, no nie wytrzymal panie i tak wychowany
                                                    > , ze na wycieraczke wlasnego pana narobil, a nie na cudza ;-)

                                                    To zalezy jakiej rasy jest pies Wonta, bo jesli to chihuahua, to musialaby nasrac wiecej niz sama wazy.
                                                  • wont2 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 10.01.16, 17:04
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > To zalezy jakiej rasy jest pies Wonta, bo jesli to chihuahua, to musialaby nasr
                                                    > ac wiecej niz sama wazy.
                                                    -----
                                                    Kundel, coś w stylu owczarka niemieckiego tylko trochę mniejszy. Żeby sąsiedzi uwierzyli, że to psia kupa musiałbym mieć jakiegoś mastifa :)
                                                  • sabat777 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 10.01.16, 12:01
                                                    wont2 napisał:
                                                    > A czym ma mi ta sytuacja niby zagrażać bo nie rozumiem? Nasra mi na wycieraczkę?

                                                    Jak zacznie srac codziennie, to sie skoncza podsmiechujki :)
                                                    A tak serio - wlasnie o tym mowilem wczesniej. Dochrapales sie przewagi sytuacyjnej i dyktujesz warunki. Moze jeszcze probowac pare razy potrzasac szabelka, robic dramatyczne rozstania i powroty, ale dopoki nie znajdzie bardziej rokujacego raroga to bedzie Ci dawac dupy.
                                                    W sumie to nawet na swoj sposob smutne, ale bardzo zyciowe.
                                                  • ninek04 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 10.01.16, 15:39
                                                    zawle napisała
                                                    >Pani dla mnie nie jest ofiarą, tylko głupią cipą, co o Tobie też powiedzieć mogę;) Ona głupia że się godzi na takie "układy", ty głupi że pomimo <

                                                    Jest cipą, bo weszła w niezobowiązujący, luźny układ, oparty w dużej mierze na seksie,bez składania sobie jakichkolwiek deklaracji? I już cipa?Nie tylko ona zresztą. A powiesz w takim razie, które według Ciebie zasługują na miano nie-cip,w dodatku niegłupich? ;)
                                                  • zawle Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 10.01.16, 15:54
                                                    ninek04 napisała:
                                                    > Jest cipą, bo weszła w niezobowiązujący, luźny układ, oparty w dużej mierze na
                                                    > seksie,bez składania sobie jakichkolwiek deklaracji? I już cipa?Nie tylko ona z
                                                    > resztą. A powiesz w takim razie, które według Ciebie zasługują na miano nie-cip
                                                    > ,w dodatku niegłupich? ;)

                                                    Tak, bo tkwi w czymś co jej nie odpowiada, dając robić z siebie pośmiewisko. Niegłupią niecipą jesteś Ty ninek, to już sobie ustaliliśmy;) O ile podpuszczanie głupich chłopaków zamienisz w czyn;)
                                                  • gogol77 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 10.01.16, 16:21
                                                    zawle napisała:
                                                    >Tak, bo tkwi w czymś co jej nie odpowiada>,

                                                    Ze co?, że to co robi jej wont w cipce i okolicach to jej nie odpowiada? To po cholerę by mu się nadstawiała? Przecież jej nie płaci! Chyba. A może ona sobie kalkuluje, ze te orgazmy co to jej wont robi to są na tyle fajne, że póki co to warto, a potem to się zobaczy.

                                                    >dając robić z siebie pośmiewisko>.

                                                    Ja jak się kiedyś nawaliłem to zrobiłem z siebie takie pośmiewisko, że strach. A potem noc spędziłem w izbie wytrzeźwień (tylko nie mówcie tego nikomu!)
                                                  • zawle Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 10.01.16, 16:29
                                                    gogol77 napisał:
                                                    > Ja jak się kiedyś nawaliłem to zrobiłem z siebie takie pośmiewisko, że strach.
                                                    > A potem noc spędziłem w izbie wytrzeźwień (tylko nie mówcie tego nikomu!)

                                                    Ja nie powiem, ale nie wiem jak będzie z Wontem;)

                                                    > Ze co?, że to co robi jej wont w cipce i okolicach to jej nie odpowiada? To po
                                                    > cholerę by mu się nadstawiała?

                                                    No sądząc po jej reakcjach i zachowaniu to jej chyba nie tylko o ten seks chodzi. Tylko żeby wont pisał regularnie, na sms odpowiadał i zachowywał się spójnie z miziankami.
                                                  • ninek04 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 10.01.16, 16:49
                                                    gogol77 napisał
                                                    >Ja jak się kiedyś nawaliłem to zrobiłem z siebie takie pośmiewisko, że strach. A potem noc spędziłem w izbie wytrzeźwień (tylko nie mówcie tego nikomu!)<

                                                    Nie gadaj!Na ulicy Rozrywka,he,he,he? :))
                                                  • gogol77 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 10.01.16, 18:24
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > Nie gadaj!Na ulicy Rozrywka,he,he,he? :))

                                                    Nie, to było w Warszawie. Ja tam kończyłem studia. To było po zdaniu najtrudniejszego egzaminu. Urwany film. Podobno chodziłem na czterech po Nowym Świecie. Nigdy nie zapomnę chwili, gdy rano ze straszliwym kacem obudziłem się w jakiejś wielkiej sali i kombinowałem gdzie ja jestem gdy nagle na prześcieradle zobaczyłem czarną pieczęć: Izba Wytrzeźwień Warszawa. O kurwa!!! - to było jedyne co mi wtedy przyszło do głowy.
                                                    Więc chyba jednak numery napitego wontowego milfa to nie taki znów wielki obciach.

                                                    A jeszcze tak a propos wonta i tej jego milf.
                                                    Byłem kiedyś na jakimś szkoleniu w Piwnicznej. W jednym pokoju z takim trochę wontopodobnym (jeśli chodzi o zapał do trwałego związku) krakowskim playboyem. Bardzo przystojny, atrakcyjny pod każdym względem, babki na niego leciały jak muchy do lepu a on z tego korzystał pełnymi garściami (ma ogromnego, widziałem jak się mył, mówił, ze ma drugie miejsce rozmiarowo w klubie Wisła Kraków, gdzie pływał jako zawodnik.)
                                                    I on (fajny facet, lubimy się) wieczorami udzielał mi "szkoleń" na temat: jak się uwolnić od zakochanej kobiety. Bo najwidoczniej miał takie problemy na co dzień. Zresztą, bylem tam właśnie świadkiem jak uwiódł tam taką prześliczną 20-latkę z Tarnowa, która z mamą i pod jej czujnym okiem spędzała w tym pensjonacie jakieś zimowe wczasy. Potem ta panienka przyjeżdżała do naszej firmy do Krakowa, zakochana jak gupia a on kazał mi jej mówić, że jest na delegacji.
                                                    A konkluzją tych jego "szkoleń" było: masz tak postępować, żeby to ona cię rzuciła.
                                                    Ale żeby nie było, ja tego nie kupiłem. A wont?
                                                  • zawle Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 10.01.16, 18:46
                                                    No i nam wint na bohatera narodowego wyrósł;)
                                                  • ninek04 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 10.01.16, 18:53
                                                    >No i nam wint na bohatera narodowego wyrósł;<

                                                    :))Może gra znaczonymi kartami, to i zawsze wygrywa? ;)
                                                  • zawle Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 10.01.16, 18:56
                                                    A wygrywa?
                                                  • ninek04 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 10.01.16, 19:07
                                                    >A wygrywa? <

                                                    A nie?
                                                  • zawle Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 10.01.16, 19:11
                                                    A w jakiej dziedzinie wygrywa?
                                                  • ninek04 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 10.01.16, 19:18
                                                    A może w dziedzinie ogólnej zwanej "zyciem".Skoro żyje, tak jak lubi, to chyba można zapisać to po stronie wygranych.
                                                  • zawle Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 10.01.16, 19:20
                                                    No tak...to ostatnio dość modne...żyj tak jak lubisz;)
                                                  • wont2 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 10.01.16, 19:20
                                                    zawle napisała:

                                                    > A w jakiej dziedzinie wygrywa?
                                                    ------
                                                    Oj ja p... Wygrywam, przegrywam, jakie to ma znaczenie? Ważne, że sobie pogrywam!

                                                    www.youtube.com/watch?v=xat1GVnl8-k
                                                  • zawle Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 10.01.16, 19:22
                                                    pogrywam czy pogram?
                                                  • wont2 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 10.01.16, 19:24
                                                    zawle napisała:

                                                    > pogrywam czy pogram?
                                                    -----
                                                    Pogrom. Żydów. Kurwa, skończcie już tę wiwisekcję :) Czuję się zaszczucony :)
                                                  • zawle Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 10.01.16, 19:32
                                                    wont2 napisał:
                                                    > Pogrom. Żydów. Kurwa, skończcie już tę wiwisekcję :) Czuję się zaszczucony :)

                                                    Nie przesadzaj wont. Ty to chociaż masz świadomość że o Tobie gadamy;)
                                                  • gogol77 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 10.01.16, 19:32
                                                    wont2 napisał:

                                                    > zawle napisała:
                                                    >
                                                    > > pogrywam czy pogram?

                                                    > Pogrom. Żydów. Kurwa, skończcie już tę wiwisekcję :) Czuję się zaszczucony :)

                                                    Jaki pogrom?. W przemyskim - on ją grał, oni się grali znaczy nic innego jak ruchał, się ruchali



                                                  • ninek04 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 10.01.16, 20:47
                                                    wont 2 napisał
                                                    >Pogrom. Żydów. Kurwa, skończcie już tę wiwisekcję :) Czuję się zaszczucony :)<

                                                    Dobrze, że nie za(Szczuka)cony.To byłby dopiero pogrom ;))
                                                  • ninek04 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 10.01.16, 18:49
                                                    gogol 77napisał
                                                    >Potem ta panienka przyjeżdżała do naszej firmy do Krakowa, zakochana jak gupia a on kazał mi jej mówić, że jest na delegacji.
                                                    A konkluzją tych jego "szkoleń" było: masz tak postępować, żeby to ona cię rzuciła. <

                                                    Czyli playboy -ruchacz z, hmm,zasadami, którego poznaje się po tym,jak kończy ;)
                                                  • sabat777 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 10.01.16, 19:04
                                                    A ile lat mial ten playboy, gdy poderwal 20-latke?
                                                  • gogol77 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 10.01.16, 19:28
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > A ile lat mial ten playboy, gdy poderwal 20-latke?

                                                    30 z dużym +.

                                                    A z tym to w ogóle była mala afera. Jak napisałem, zajmowaliśmy jeden pokój. Poprosił bym się wyniósł bo ma seks randkę. Poszedłem do dziewczyn piętro niżej. Piliśmy jakieś wino i się skończyło a ja miałem w pokoju drugą flaszkę. Kadarkę. Kazały przynieść. Mówię, że nie mogę bo tam...wiadomo. A one, chyba zazdrosne, mówią, że już nie, że już poszli. Wiedziały małpy, że nie. Drugi klucz był na portierni, wziąłem, otwieram i widzę w pełnym świetle jego tyłek pomiędzy jej rozłożonymi nogami i jego znaki ręką, bym wypierdalał. Szybko się wycofałem, bez flaszki a jak wróciłem do dziewczyn to wyszło, że one dobrze wiedziały, że się tak nadzieję - podłe suki.
                                                  • sabat777 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 10.01.16, 19:38
                                                    To szybko mu poszlo z ta mloda... Ciekawe co ona czula. "Zakochalam sie"? :) Co wlasciwie taka siksa moze miec w glowie jak idzie do lozka z tego typu facetem. A masz informacje czy to byla dziewica?
                                                  • zawle Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 10.01.16, 19:48
                                                    Ty to nigdy sabat nie zaruchasz jak się będziesz zastanawiał co ona czuła';)
                                                  • wont2 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 10.01.16, 20:03
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > To szybko mu poszlo z ta mloda... Ciekawe co ona czula. "Zakochalam sie"? :) Co
                                                    > wlasciwie taka siksa moze miec w glowie jak idzie do lozka z tego typu facetem
                                                    > . A masz informacje czy to byla dziewica?
                                                    ------
                                                    Na pewno czuła się jak dziwka i pluła sobie w brodę, że się puściła. Prawda, zawleczko? ;)
                                                  • zawle Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 10.01.16, 20:08
                                                    A cholera ją wie. Nigdy nie gustowałam w staruchach. Pamiętam kilka takich akcji w których mnie podrywali. Ich umizgi były wstrętne...brrr. Ale mnie mama nie pilnowała, więc nie musiałam szukać kochanków wśród gości hoteli;)
                                                  • bgz0702 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 10.01.16, 20:16
                                                    zawle napisała:

                                                    > A cholera ją wie. Nigdy nie gustowałam w staruchach. Pamiętam kilka takich akcj
                                                    > i w których mnie podrywali. Ich umizgi były wstrętne...brrr. Ale mnie mama nie
                                                    > pilnowała, więc nie musiałam szukać kochanków wśród gości hoteli;)
                                                    >

                                                    mój najstarszy facet był dwa razy starszy ode mnie, ja miałam 18 on 36 i to było w hotelu. Nawet nie wiem jak ma na imię... chyba nie wiedziałam nigdy;)) nie czułam obrzydzenia, było zajebiscie;) i mama mnie tez nie pilnowała;)
                                                  • sabat777 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 10.01.16, 20:26
                                                    To byl seks na dyskotece czy co? Jak mozna kogos wyruchac nie przedstawiajac sie?
                                                    Co prawda widzialem kiedys akcje gdzie od zapoznania do ruchania nie minelo wiecej niz 20 minut, ale to chyba niezbyt czeste...
                                                  • sea.sea Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 10.01.16, 20:34
                                                    Znam taki przypadek (nie, nie ja osobiście), zakończył się ślubem oraz różowym bobasem w parę lat po ślubie :)
                                                  • zawle Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 10.01.16, 20:35
                                                    To jest to szczęśliwe zakończenie, czy nie? Bo się pogubiłam;)
                                                  • sea.sea Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 10.01.16, 20:44
                                                    Państwo są zadowoleni :> Ale, jak donosi pani publicznie bez najmniejszego skrępowania, upłynęło kilkadziesiąt godzin, zanim zauważyła, że nie zna imienia tego gościa. To był zdaje się jakiś grubszy melanż :D
                                                  • sabat777 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 10.01.16, 20:50
                                                    Pewien poziom alkoholu jest bardzo wskazany do seksu bo znosi leki, podnosi samoocene i generalnie poczucie szczescia. U mnie bycie lekko najebanym to jedne z najszczesliwszych chwil w zyciu ;)
                                                  • zawle Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 10.01.16, 20:51
                                                    I jesteś pewna że ten pan nie siedzi tu na forum i nie obrabia dupy swojej żonie, czując się przymuszony różnymi warunkami do tkwienia we "związku"? No i jak tu można nie lubić facetów. Wolnym można być widać na wiele sposobów;) Wolny w niewoli....;)
                                                    www.youtube.com/watch?v=slTu_AG0m00
                                                  • bgz0702 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 10.01.16, 20:53
                                                    sea.sea napisała:

                                                    > Państwo są zadowoleni :> Ale, jak donosi pani publicznie bez najmniejszego
                                                    > skrępowania, upłynęło kilkadziesiąt godzin, zanim zauważyła, że nie zna imienia
                                                    > tego gościa. To był zdaje się jakiś grubszy melanż :D

                                                    sea to do mnie?;) ja nie pije, jesli to do mnie;)
                                                  • sea.sea Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 10.01.16, 20:55
                                                    Nie, do zawle, która pytała, czy wesele i bobas z kimś, kogo imienia się nie znało przy pierwszym bzykaniu, to happy end, czy nie :D
                                                  • sabat777 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 10.01.16, 20:58
                                                    Tez pytanie dla kogo happy :) jak dla czterdziestolatka co zrobil bobasa dwudziestce hb10, to pewnie tak. Dla niej pewnie byloby srednio...
                                                  • zawle Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 10.01.16, 21:20
                                                    Hehe...chciałbyś zrobić 20 latce bobasa? Wont a może Ty byś chciał?
                                                  • wont2 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 10.01.16, 21:23
                                                    zawle napisała:

                                                    > Hehe...chciałbyś zrobić 20 latce bobasa? Wont a może Ty byś chciał?
                                                    -------
                                                    Tylko w przypadku anonimowego seksu w kiblu na dysce :)
                                                  • sabat777 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 10.01.16, 21:32
                                                    I potem wziac ja za zone? :) Dziwie sie, ze sie dziwisz ;)
                                                  • bgz0702 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 10.01.16, 20:35
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > To byl seks na dyskotece czy co? Jak mozna kogos wyruchac nie przedstawiajac si
                                                    > e?
                                                    > Co prawda widzialem kiedys akcje gdzie od zapoznania do ruchania nie minelo wie
                                                    > cej niz 20 minut, ale to chyba niezbyt czeste...

                                                    ;)) nie, to był seks w hotelu, tak nam sie trafiło tam zupełnie przypadkiem. Spotkalismy się na miescie, miałam spac u kumpeli, spałam w hotelu. Pamietam urywki jego opowiesci o róznych przygodach ale imienia nie pamietam, pewnie padło ale nie miało znaczenia, bo to był zupełnie przypadkowy seks. Bardzo fajny facet ale rano musiałam isc do szkoły;) tez nie pamietam dlaczego tego dnia MUSIAŁAM byc w szkole, ale pamietam ze musiałam sie tam pojawic;)
                                                  • sabat777 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 10.01.16, 20:42
                                                    Rozumiem juz. Mialas spac u kumpeli a napatoczyl sie ten facet. W innych okolicznosciach moze poslalabys go na drzewo, ale poczulas sie wolna, poza kontrola starych itd. Po prostu typ pojawil sie w odpowiednim miejscu i czasie. Ot, cala sztuka uwodzenia...
                                                  • bgz0702 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 10.01.16, 20:47
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > Rozumiem juz. Mialas spac u kumpeli a napatoczyl sie ten facet. W innych okolic
                                                    > znosciach moze poslalabys go na drzewo, ale poczulas sie wolna, poza kontrola s
                                                    > tarych itd. Po prostu typ pojawil sie w odpowiednim miejscu i czasie. Ot, cala
                                                    > sztuka uwodzenia...

                                                    ot, cała tajemnica;)) ale powiem ci szczerze, ze interesujace było to ze był starszy, a wiec teoretycznie "lepszy" niz znani mi koledzy, a je nie potrzebuej miłosci do seksu, przynajmniej wtedy nie potrzebowałam. No i oczywiscie niestosownosc czynu: roznica wieku, facet miał zone i dwójke dzieci- takie rzeczy pamietam;)) i fakt ze rano trzeba sie zebrac i pojsc do szkoły. Same plusy;)
                                                  • sabat777 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 10.01.16, 20:53
                                                    Od dzisiaj kazdy podryw bede zaczynal od tego, ze jestem zonaty i mam dwojke dzieci! :)
                                                  • bgz0702 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 10.01.16, 20:56
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > Od dzisiaj kazdy podryw bede zaczynal od tego, ze jestem zonaty i mam dwojke dz
                                                    > ieci! :)

                                                    ;)) próbuj, zawsze jakis poczatek;)
                                                  • zawle Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 10.01.16, 20:53
                                                    bgz0702 napisała: > ot, cała tajemnica;)) ale powiem ci szczerze, ze interesujace było to ze był st
                                                    > arszy, a wiec teoretycznie "lepszy" niz znani mi koledzy, a je nie potrzebuej m
                                                    > iłosci do seksu, przynajmniej wtedy nie potrzebowałam. No i oczywiscie niestoso
                                                    > wnosc czynu: roznica wieku, facet miał zone i dwójke dzieci- takie rzeczy pamie
                                                    > tam;)) i fakt ze rano trzeba sie zebrac i pojsc do szkoły. Same plusy;)

                                                    To Ty perwers byłaś. Dla mnie niestosownością było pukanie się w łóżku mojej ciotki i pół jabola na głowę. Nie z wujkiem zaznaczam;)
                                                  • bgz0702 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 10.01.16, 20:55
                                                    zawle napisała:

                                                    > bgz0702 napisała: > ot, cała tajemnica;)) ale powiem ci szczerze, ze intere
                                                    > sujace było to ze był st
                                                    > > arszy, a wiec teoretycznie "lepszy" niz znani mi koledzy, a je nie potrze
                                                    > buej m
                                                    > > iłosci do seksu, przynajmniej wtedy nie potrzebowałam. No i oczywiscie ni
                                                    > estoso
                                                    > > wnosc czynu: roznica wieku, facet miał zone i dwójke dzieci- takie rzeczy
                                                    > pamie
                                                    > > tam;)) i fakt ze rano trzeba sie zebrac i pojsc do szkoły. Same plusy;)
                                                    >
                                                    > To Ty perwers byłaś. Dla mnie niestosownością było pukanie się w łóżku mojej ci
                                                    > otki i pół jabola na głowę. Nie z wujkiem zaznaczam;)

                                                    ;)) to dobrze, bo już myslałam ze to był wujek;))
                                                  • zawle Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 10.01.16, 20:33
                                                    bgz0702 napisała: > mój najstarszy facet był dwa razy starszy ode mnie, ja miałam 18 on 36 i to był
                                                    > o w hotelu. Nawet nie wiem jak ma na imię... chyba nie wiedziałam nigdy;)) nie
                                                    > czułam obrzydzenia, było zajebiscie;) i mama mnie tez nie pilnowała;)

                                                    Może powinna?;))
                                                  • bgz0702 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 10.01.16, 20:42
                                                    zawle napisała:

                                                    > bgz0702 napisała: > mój najstarszy facet był dwa razy starszy ode mnie, ja
                                                    > miałam 18 on 36 i to był
                                                    > > o w hotelu. Nawet nie wiem jak ma na imię... chyba nie wiedziałam nigdy;)
                                                    > ) nie
                                                    > > czułam obrzydzenia, było zajebiscie;) i mama mnie tez nie pilnowała;)
                                                    >
                                                    > Może powinna?;))

                                                    mama miała zaufanie, zawsze;)) w koncu sama nas wychowała;) nie miałam okazji jej opowiedziec tego czego wtedy nie wiedziała, a to nie był mój najgorszy grzech oczywiscie;) ojcu nie opowiem bo by umarł
                                                  • bgz0702 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 10.01.16, 20:18
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > To szybko mu poszlo z ta mloda... Ciekawe co ona czula. "Zakochalam sie"? :) Co
                                                    > wlasciwie taka siksa moze miec w glowie jak idzie do lozka z tego typu facetem
                                                    > . A masz informacje czy to byla dziewica?

                                                    moze sobie np myśleć ze jest fajnie albo i lepiej;) siksy wcale nie są głupie, często wiedzą czego chcą
                                                  • marek.zak1 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 10.01.16, 20:33
                                                    bgz0702 napisała:
                                                    siksy wcale nie są głupie, często wiedzą czego chcą.
                                                    ====================================

                                                    Oczywiście, dziewczyny dojrzewają o około 10 lat wcześniej niż faceci. Jak można je nazywać siksami.
                                                  • gogol77 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 10.01.16, 22:05
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > To szybko mu poszlo z ta mloda... Ciekawe co ona czula. "Zakochalam sie"? :) Co
                                                    > wlasciwie taka siksa moze miec w glowie jak idzie do lozka z tego typu facetem
                                                    > . A masz informacje czy to byla dziewica?

                                                    Nie nie mam. Mama tam ją bardzo pilnowała ale jak widać - nie upilnowała. Widać to było bo najpierw były jakieś tajne schadzki z wyprowadzaniem mamy w pole. A reszta towarzystwa z firmy to trochę śledziła i się podśmiewała. Stąd pewnie ta podpucha ze mną. Ja oddawałem się narciarstwu w Kosarzyskach/Suchej Dolinie i nie do końca bylem zorientowany jak się sprawy mają.
                                                    A ona to może zakochała się w jego ogromnym sprzęcie. A jeśli tak to dziewicą pewnie nie była bo jak można przypuszczać musiała już wiedzieć coś na temat innych, średnio-krajowych sprzętów i docenić te jego imponujące walory.
                                                    To właśnie dlatego Arabowie tak domagają się dziewictwa, żeby panny nie wiedziały, że może być większy.
                                                    A on to był/jest naprawdę atrakcyjny facet. Z dużą klasą. Zazdrościłem mu tych jego dziewczyn. W pracy nie ruchał, ale widać było, że zwilża niejedną. W końcu parę lat temu się ożenił. I już widać, że zdziadział. Wont też pewnie tak skończy.

                                                  • sabat777 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 10.01.16, 22:24
                                                    gogol77 napisał:

                                                    > A ona to może zakochała się w jego ogromnym sprzęcie.

                                                    Stał przed nią i machał? Albo wyciągnął, spojrzał jej głęboko w oczy o powiedział: "bierz go w usta, suko"... ;)

                                                    > A on to był/jest naprawdę atrakcyjny facet. Z dużą klasą. Zazdrościłem mu tych
                                                    > jego dziewczyn. W pracy nie ruchał, ale widać było, że zwilża niejedną. W końcu
                                                    > parę lat temu się ożenił. I już widać, że zdziadział. Wont też pewnie tak skoń
                                                    > czy.

                                                    Też zdziadzieje? Niewątpliwie. Każdy z nas prędzej czy później zdziadzieje, o ile wcześniej nie kopnie w kalendarz :)

                                                    A tak serio - ci seryjni podrywacze według mnie mają przede wszystkim taką cechę, że próbują non stop. Większość nie próbuje wcale. A jak się człowiek nie odezwie, to trudno czekać na cud. Z nieba nie spadnie.

                                                    www.youtube.com/watch?v=gTFljCRnGN4
                                                  • that.bitch.is.sick Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 11.01.16, 08:19
                                                    gogol77 napisał:

                                                    > sabat777 napisał:


                                                    > To właśnie dlatego Arabowie tak domagają się dziewictwa, żeby panny nie wiedzia
                                                    > ły, że może być większy.
                                                    >
                                                    Nic tym pannom po wiedzy że może być większy, bo im już w dzieciństwie wycięli łechtaczkę aby nie miały żadnej przyjemności.
                                                  • wont2 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 11.01.16, 09:18
                                                    gogol77 napisał:

                                                    W końcu parę lat temu się ożenił. I już widać, że zdziadział. Wont też pewnie tak skoń
                                                    > czy.
                                                    --------
                                                    Alez ja jestem zdziadzialy juz teraz, jako singiel :) A jak w ogole bede kiedys bral pod uwage to straszne slowo na "m", ktore boje sie teraz wymowic, ale sprobuje - m... m... malz... mal... malzens... m... m... No nie dam rady. To jak kiedys nie bede dostawac na dzwiek tego slowa gesiej skorki, alergii i biegunki to to oznacza, ze bede w zwiazku z naprawde wyjatkowo wyjatkowa kobieta. I ja wtedy dopiero gogolu rozkwitne! :)
                                                  • sabat777 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 11.01.16, 09:32
                                                    wont2 napisał:

                                                    > To jak k
                                                    > iedys nie bede dostawac na dzwiek tego slowa gesiej skorki, alergii i biegunki
                                                    > to to oznacza, ze bede w zwiazku z naprawde wyjatkowo wyjatkowa kobieta. I ja w
                                                    > tedy dopiero gogolu rozkwitne! :)

                                                    Sounds like a plan! To może Ty na forum przyszłej żony szukasz, bo czego jak czego, ale wyjątkowych kobiet to tu nie brakuje... :D
                                                  • wont2 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 11.01.16, 09:52
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > Sounds like a plan! To może Ty na forum przyszłej żony szukasz, bo czego jak cz
                                                    > ego, ale wyjątkowych kobiet to tu nie brakuje... :D
                                                    ---------
                                                    Nie :) Nie szukam z... z... zo... zo... zon... z... z.... Fuck! Nie, nie szukam jej :)
                                                  • sabat777 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 11.01.16, 10:08
                                                    wont2 napisał:

                                                    > Nie :) Nie szukam z... z... zo... zo... zon... z... z.... Fuck! Nie, nie szukam
                                                    > jej :)

                                                    Wyjątkowej kobiety na dłuższy czas, której nie musiałbyś/nie chciałbyś zmieniać na inną. "Żona", "Mąż" - dla mnie to brzmi stanowisko. Jak ksiądz, policjant, organista, portier. Nie o to chodzi. Myślę że mało kto tak naprawdę szuka "żony" czy "męża".
                                                    Jestem tym, kim jestem dzisiaj. Jutro mogę być kimś innym. Dzisiaj mogę chcieć być z tą kobietą zawsze i wszędzie, jutro mogę zrozumieć, jak bardzo się myliłem.
                                                    Instytucja małżeństwa zamraża jakiś stan na długie lata. Często po kilku-kilkunastu latach okazuje się, że obok siebie żyje dwoje obcych sobie ludzi. Nie namawiam nikogo do tego kroku. Ale czym innym jest sankcjonowanie czegoś na wieki wieków amen, a czym innym szukanie takiego kogoś i pozwolenie chwili by trwała. Po to, by móc szczerze powiedzieć komuś - "Nie mogę przysiąc nic więcej, poza tym, że dzisiaj, teraz i tutaj, chcę być tylko z Tobą". Według mnie tak powinna brzmieć przysięga przed ołtarzem. I tylko wtedy miałaby sens i była piękna.
                                                  • marek.zak1 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 11.01.16, 11:19
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > wont2 napisał:
                                                    >
                                                    > > Nie :) Nie szukam z... z... zo... zo... zon... z... z.... Fuck! Nie, nie
                                                    > szukam
                                                    > > jej :)
                                                    >
                                                    > Wyjątkowej kobiety na dłuższy czas, której nie musiałbyś/nie chciałbyś zmieniać na inną. "Żona", "Mąż" - dla mnie to brzmi stanowisko. Jak ksiądz, policjant, organista, portier. Nie o to chodzi. Myślę że mało kto tak naprawdę szuka "żony " czy "męża".
                                                    =========================================
                                                    On ma alergię na słowa: małżeństwo i żona, ja na cyjanowodór w świeżych migdałach i w pestkach brzoskwiń i nektarynek. Życie.
                                                  • sabat777 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 11.01.16, 11:36
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > On ma alergię na słowa: małżeństwo i żona, ja na cyjanowodór w świeżych migdała
                                                    > ch i w pestkach brzoskwiń i nektarynek. Życie.

                                                    To całkiem powszechna przypadłość w dzisiejszym świecie. I nic dziwnego, w tych warunkach, które panują obecnie, trudno o lepszą diagnozę. Małżeństwo staje się stanem wysokiego ryzyka, po prostu lepiej i wygodniej być bezdzietnym singlem. I wiele wskazuje na to, że tacy ludzie częściej uprawiają seks niż ci w długich, ale nieudanych związkach, którzy są zmuszeni do zdradzania swoich "partnerów" czy "partnerki" (a takich jest mnóstwo). Bycie singlem to większy potencjał do poświęcenia drugiej osobie czasu, istnieje też dużo większy potencjał na związek (wcale niekoniecznie małżeński). Generalnie dużo łatwiej poderwać babkę singlowi niż żonatemu, to dość oczywiste. Więc co w tym dziwnego, że ktoś myśli o małżeństwie jak o wsadzeniu fiuta do sokowirówki? Po prostu ma rację.
                                                  • marek.zak1 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 11.01.16, 11:44
                                                    sabat777 napisał:

                                                    Małżeństwo staje si
                                                    > ę stanem wysokiego ryzyka, po prostu lepiej i wygodniej być bezdzietnym singlem
                                                    > . I wiele wskazuje na to, że tacy ludzie częściej uprawiają seks niż ci w długich, ale nieudanych związkach,
                                                    ========================================================
                                                    Tak samo lepiej jest nie mieć samochodu niż taki, który się ciągle psuje a trzeba i tak płacić :)
                                                  • sabat777 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 11.01.16, 11:46
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > Tak samo lepiej jest nie mieć samochodu niż taki, który się ciągle psuje a trze
                                                    > ba i tak płacić :)

                                                    No lepiej. Jaki sens mieć samochód, który jeździ trzy razy w roku, albo jeszcze rzadziej.
                                                  • wont2 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 11.01.16, 13:42
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > No lepiej. Jaki sens mieć samochód, który jeździ trzy razy w roku, albo jeszcze
                                                    > rzadziej.
                                                    ---------
                                                    I dlatego Bozia wymyslila taksowki! A takze ubera (takie taksowki, ktore nie sa zrzeszone i nie placa danin) oraz autostop :)
                                                  • sabat777 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 11.01.16, 14:20
                                                    Dla sprawiedliwosci trzeba powiedziec - nie samym seksem czlowiek zyje. Po prostu fajne relacje miedzy ludzmi nie musza byc od razu formalizowane. Miedzy jedzeniem sobie z dziobkow i beznamietnym ruchaniem kurew jest zajebiscie duza przestrzen do zagospodarowania i kazdy powinien ja sobie poukladac po swojemu.
                                                  • hello-kitty2 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 11.01.16, 14:34
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > Dla sprawiedliwosci trzeba powiedziec - nie samym seksem czlowiek zyje. Po pros
                                                    > tu fajne relacje miedzy ludzmi nie musza byc od razu formalizowane. Miedzy jedz
                                                    > eniem sobie z dziobkow i beznamietnym ruchaniem kurew jest zajebiscie duza prze
                                                    > strzen do zagospodarowania i kazdy powinien ja sobie poukladac po swojemu.

                                                    Tez my sobie poukladalismy. Tez sobie poukladaj zamiast truc ze kazdy sobie powinien poukladac ;-) Piszesz takie banaly, ze az sie dziwie, ze Ci sie chce to klepac?
                                                  • sabat777 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 11.01.16, 14:39
                                                    W sumie to odpowiadam Markowi, ktory komunikuje sie na podobnym poziomie banalu, dziwiac sie, ze Wont ma alergie na zeniaczke.
                                                  • marek.zak1 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 11.01.16, 15:01
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > W sumie to odpowiadam Markowi, ktory komunikuje sie na podobnym poziomie banalu, dziwiac sie, ze Wont ma alergie na zeniaczke.
                                                    ===========================================
                                                    Bo alergię ma się po złych doświadczeniach, a Wont ma alergię bez nich. Twoje opinie o małżeństwie są wiarygodne, bo wiesz o czym piszesz, a Wonta są wiarygodne w sprawach prostytutek, ale małżeństwa niekoniecznie.
                                                  • sabat777 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 11.01.16, 15:27
                                                    No. Jego opinie na temat malzenstwa sa rownie wiarygodne jak Twoje na temat braku seksu w malzenstwie.
                                                  • marek.zak1 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 11.01.16, 15:33
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > No. Jego opinie na temat malzenstwa sa rownie wiarygodne jak Twoje na temat braku seksu w malzenstwie.
                                                    ==============================================
                                                    Nie do końca. Pomyśl, że jest forum tenisowe :,,słaby serwis". Czy wg Ciebie więcej wnosiłyby uwagi osób słabo serwujących, czy tych, którzy opanowali sztukę serwowania?
                                                  • sabat777 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 11.01.16, 15:54
                                                    Tylko ze ogrywanie od lat jednej i tej samej zawodniczki na korcie w Pcimiu Dolnym niekoniecznie czyni Cie dobrym serwujacym. I niekoniecznie uprawnia Cie do brania sie za komentowanie meczu, ktory Wont rozgrywa z Radwanska. Troche nie Twoja liga, ale widze ze wrodzona skromnosc nie pozwala Ci tego zauwazyc :)
                                                  • hello-kitty2 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 11.01.16, 16:02
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > Tylko ze ogrywanie od lat jednej i tej samej zawodniczki na korcie w Pcimiu Dol
                                                    > nym niekoniecznie czyni Cie dobrym serwujacym. I niekoniecznie uprawnia Cie do
                                                    > brania sie za komentowanie meczu, ktory Wont rozgrywa z Radwanska. Troche nie T
                                                    > woja liga, ale widze ze wrodzona skromnosc nie pozwala Ci tego zauwazyc :)

                                                    Sabat wlazles juz tak gleboko do wontowej dupy, ze slabo Cie slychac ;-)
                                                  • ninek04 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 11.01.16, 17:12
                                                    hello -kitty 2 napisała
                                                    >Sabat wlazles juz tak gleboko do wontowej dupy, ze slabo Cie slychac ;-)<

                                                    W końcu sam o sobie mówi,że jest biseksem, to gdzie ma wchodzić innemu facetowi,jak nie do dupy ;)
                                                  • marek.zak1 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 11.01.16, 16:04
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > Tylko ze ogrywanie od lat jednej i tej samej zawodniczki na korcie w Pcimiu Dolnym niekoniecznie czyni Cie dobrym serwujacym. I niekoniecznie uprawnia Cie do brania sie za komentowanie meczu, ktory Wont rozgrywa z Radwanska. Troche nie Twoja liga, ale widze ze wrodzona skromnosc nie pozwala Ci tego zauwazyc :).
                                                    =====================================================
                                                    Tematem jest seks w małżeństwie, a ja jestem w małżeństwie od lat, więc choćby z tego powodu, mogę w temacie się wypowiadać. Wont jest dla mnie wielkim autorytetem w temacie płatnego seksu, ale w małżeństwie nie był, w związku z tym jego uwagi na temat tej instytucji nie są dla mnie specjalnie wiarygodne.
                                                    Nie wiem, co masz na myśli ligę i że Wont jest w w znacznie wyższej, ale przyjmuję do wiadomości.
                                                  • sabat777 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 11.01.16, 16:16
                                                    Marek, Twoje wypowiedzi sa czesto niesamowicie naiwne i odstajace od rzeczywistosci. Ciesze sie ze jestes szczesliwy i ze Ci sie udalo, ale to bylo kilkadziesiat lat temu. Zyliscie w zupelnie innych realiach, inaczej was wychowano itd. Nie ludz sie, ze Twoje doswiadczenia maja jakies przelozenie na dzisiejsza rzeczywistosc. Jedyne co mozna powiedziec to to, ze miales w zyciu sporo szczescia. Cieszy mnie to, bo uwazam ze mimo dosc wyraznych wad charakteru w sumie rowny z Ciebie chlop. Ale momentami jest to mocno nieznosne, bo Twoje komentarze pasuja do obecnych realiow jak wol do karety. I jedna rzecz, ktora wiedziec powinienes - bez swojej zony nic nie znaczysz. Jedno jej kiwniecie malym palcem i zostalyby Ci tylko burdele. Powinienes byc jej dozgonnie wdzieczny.
                                                  • marek.zak1 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 11.01.16, 16:28
                                                    Zyliscie w zupelnie innych realiach, inaczej was wychowano itd. Nie ludz sie, ze Twoje doswiadczenia maja jakies przelozenie na dzisiejsza rzeczywistosc. Jedyne co mozna powiedziec to to, ze miales w zyciu sporo szczescia. Cieszy mnie to, bo uwazam ze mimo dosc wyraznych wad charakteru w sumie rowny z Ciebie chlop. Ale momentami jest to mocno nieznosne, bo Twoje komentarze pasuja do obecnych realiow jak wol do karety. I jedna rzecz, ktora wiedziec powinienes - bez swojej zony nic nie znaczysz. Jedno jej kiwniecie malym palcem i zostalyby Ci tylko burdele. Powinienes byc jej dozgonnie wdzieczny.
                                                    ===============================================================
                                                    W sprawach relacji męsko-damskich i miłości nic się nie zmieniło, no może z wyjątkiem internetu, o którym napisałem znany Ci wiersz ,,Masturbator".
                                                    Jestem bardzo wdzięczny mojej żonie, ale podejrzewam jednak, że jakoś, pewnie gorzej, też dałbym sobie radę. Odkąd poradziłem sobie z samym sobą, odnoszę wrażenie, że kobiety mnie lubią i nie miałbym problemu w tej sferze. .

                                                  • sabat777 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 11.01.16, 16:46
                                                    Marek, nie chcialem Cie dotknac, po prostu wyhamuj czasem z ta autopromocja swojego zwiazku i promocja malzenstwa jako panaceum.
                                                  • ninek04 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 11.01.16, 17:22
                                                    marek.żak. 1napisał
                                                    >Jestem bardzo wdzięczny mojej żonie, ale podejrzewam jednak, że jakoś, pewnie gorzej, też dałbym sobie radę. Odkąd poradziłem sobie z samym sobą, odnoszę wrażenie, że kobiety mnie lubią i nie miałbym problemu w tej sferze. . <

                                                    Chyba jednak byłoby Ci ciężko dać radę , przecież wielokrotnie pisałeś, że bez swojej żony nie istniejesz.A już sytuacja, gdy to ona by chciała odejść, to by Cię pewnie pociągnęła na sam dół, takie mam wrażenie,
                                                  • bgz0702 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 11.01.16, 17:24
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > W sprawach relacji męsko-damskich i miłości nic się nie zmieniło, no może z wyj
                                                    > ątkiem internetu, o którym napisałem znany Ci wiersz ,,Masturbator".
                                                    > Jestem bardzo wdzięczny mojej żonie, ale podejrzewam jednak, że jakoś, pewnie g
                                                    > orzej, też dałbym sobie radę. Odkąd poradziłem sobie z samym sobą, odnoszę wraż
                                                    > enie, że kobiety mnie lubią i nie miałbym problemu w tej sferze. .
                                                    >


                                                    czesc Marek, nie bądź na mnie zły jesli to zbyt osobiste, ale takie mam tylko jedno spostrzeżenie odnosnie "zmian". Zmiany są i to ogromne w mentalnosci kobiet. Dzisiaj kobiety pracuja, pracuja bo chcą, bo nie chcą byc tylko dodatkiem do sukcesu męża i stac za sukcesem dzieci jakiekolwiek by te sukcesy nie były. Fakt, ja mieszkam na Śląsku i tutaj jakos zwyczajowo niemal żony górników to laski niepracujące są, ale to taki zwyczaj wyniesiony z gruby, bo górnicy mają swój niepisany kodeks prawdziwego mężczyzny;) Jednak przyznaje, ze to ze twoja żona nie pracuje jest dosc dziwne dla mnie, zastanawiam sie kto o tym zdecydował? No i ty bez niej poradziłbys sobie dobrze, ale co z nią? Tez poradziłaby sobie bez ciebie?
                                                  • ninek04 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 11.01.16, 17:27
                                                    bgz0702napisala
                                                    >zastanawiam sie kto o tym zdecydował? No i ty bez niej poradziłbys sobie dobrze, ale co z nią? Tez poradziłaby sobie bez ciebie?<

                                                    Dostałaby alimenty i tonie takie małe zapewne;)
                                                  • sabat777 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 11.01.16, 17:30
                                                    No i pol krolestwa Marka :)
                                                  • gogol77 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 11.01.16, 18:05
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > No i pol krolestwa Marka :)

                                                    A Saba??? Co z Sabą??? też na pól?
                                                  • ninek04 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 11.01.16, 18:11


                                                    >A Saba??? Co z Sabą??? też na pól?<

                                                    Jaka Saba?? Sowa! No jak czytasz, że najprostszych rzeczy nie jesteś w stanie zapamiętać? ;))
                                                  • gogol77 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 11.01.16, 18:23
                                                    ninek04 napisała:

                                                    >
                                                    >
                                                    > >A Saba??? Co z Sabą??? też na pól?<
                                                    >
                                                    > Jaka Saba?? Sowa! No jak czytasz, że najprostszych rzeczy nie jesteś w stanie z
                                                    > apamiętać? ;))

                                                    O kurcze, przepraszam, widocznie coś mi się z W Pustyni i w Puszczy popieprzyło
                                                  • marek.zak1 Sowa 11.01.16, 18:46
                                                    gogol77 napisał:

                                                    > ninek04 napisała:
                                                    >
                                                    > >
                                                    > >
                                                    > > >A Saba??? Co z Sabą??? też na pól?<
                                                    > >
                                                    > > Jaka Saba?? Sowa! No jak czytasz, że najprostszych rzeczy nie jesteś w stanie zapamiętać? ;))
                                                    >
                                                    > O kurcze, przepraszam, widocznie coś mi się z W Pustyni i w Puszczy popieprzyło
                                                    ===================================================


                                                    Sowa

                                                    Jestem Sowa mili moi,
                                                    Tu na Marka zawsze czekam.
                                                    Każdy złodziej się mnie boi,
                                                    Gdy mnie widzi - to ucieka.

                                                    Stoję w oknie, obserwuję
                                                    Czy nie wchodzi do ogrodu.
                                                    Wtedy szybko reaguję,
                                                    I go gryzę bez powodu.

                                                    Jestem czujna i skupiona.
                                                    Nikt nie wejdzie, gdy pilnuję.
                                                    Złodziej myśli: ,,jest tam ona”,
                                                    I z rabunku rezygnuje.

                                                    Gdy się jednak zdecyduje,
                                                    Na rabunek lub włamanie.
                                                    Sowa gryzie, masakruję,
                                                    Tak, że więcej już nie wstanie.

                                                    Już tętnica rozszarpana,
                                                    Krew dokoła się rozlewa.
                                                    Twarz to jedna wielka rana,
                                                    Lepiej jednak było zwiewać.

                                                    Trudna misja wykonana,
                                                    Intruz jedzie do kostnicy.
                                                    Teraz do samego rana
                                                    Śpią bezpiecznie domownicy.

                                                    Groźna Sowa w oknie stoi,
                                                    I ulicę obserwuje.
                                                    Każdy złodziej jej się boi,
                                                    I z włamania rezygnuje.




                                                  • bgz0702 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 11.01.16, 17:41
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > bgz0702napisala
                                                    > >zastanawiam sie kto o tym zdecydował? No i ty bez niej poradziłbys sobie d
                                                    > obrze, ale co z nią? Tez poradziłaby sobie bez ciebie?<
                                                    >
                                                    > Dostałaby alimenty i tonie takie małe zapewne;)

                                                    a tam alimenty. Alimenty to nie wszystko, nie chodzi o kase choc tez oczywiscie, ale runąłby cały jej świat. Wspólny bo niestety nie ma własnego, mają jedno wspólne, Marka życie mimo zapewne pasji, ktore żona samodzielnie rozwija, to mam wrażenie ze Marek to pasja nr 1
                                                  • zawle Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 11.01.16, 17:51
                                                    Żeby nie być posądzona o dwulicowość, bo Marka nie kupuję w ogóle, to jednak przeżyli razem kilkadziesiąt szczęśliwych lat. Niewielu ludzi może się pochwalić takim stażem szczęścia. Ponadto uważam że jego żona jest twardą i mądrą kobietą skoro tyle lat trzymała na wodzy takiego narcyza, podkładając drwa pod jego ego. Dałaby sobie radę.
                                                  • gogol77 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 11.01.16, 18:19
                                                    zawle napisała:

                                                    > ...uważam że jego żona jest twardą i mądrą kobietą skoro tyle lat trzymała na wodzy takiego narcyza, podkładając drwa pod jego ego. >

                                                    Zawle, każda mądra kobieta podkłada te drwa swojemu facetowi. Bez względu czy to dokładanie ma jakikolwiek związek przyczynowy z rzeczywistością. Bo wie, ze od tego lepiej nam stoi (sabatowa nie podkłada, bo erekcja sabata wisi jej jak kilo kitu). I w kilku innych sferach życia też od tego jesteśmy lepsi. A my się z tego podkładania cieszymy udając, że nie wiemy, że to ściema.
                                                  • sabat777 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 13.01.16, 12:52
                                                    gogol77 napisał:

                                                    > Zawle, każda mądra kobieta podkłada te drwa swojemu facetowi. Bez względu czy t
                                                    > o dokładanie ma jakikolwiek związek przyczynowy z rzeczywistością. Bo wie, ze o
                                                    > d tego lepiej nam stoi (sabatowa nie podkłada, bo erekcja sabata wisi jej jak k
                                                    > ilo kitu). I w kilku innych sferach życia też od tego jesteśmy lepsi. A my się
                                                    > z tego podkładania cieszymy udając, że nie wiemy, że to ściema.

                                                    No ale Tobie to chyba "Taka Jedna" podkłada, a nie Pani Gogolowa, więc to tylko i wyłącznie zasługa Twojej inicjatywy. Byś nie wykazywał, to w kilku sferach życia mógłbyś być trochę gorszy ;)
                                                  • gogol77 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 15.01.16, 17:10
                                                    sabat777 napisał:
                                                    > No ale Tobie to chyba "Taka Jedna" podkłada, a nie Pani Gogolowa, więc to tylko i wyłącznie zasługa Twojej inicjatywy. Byś nie wykazywał, to w kilku sferach życia mógłbyś być trochę gorszy ;)

                                                    Gogolowa, to raczej częściej mnie opierdala, że gdzieś zostawiłem bałagan albo, że kran cieknie a ja nic z tym natentychmiast nie robię.
                                                    A Taka Jedna faktycznie podkłada mi te drwa. Sam się jej dziwię bo dziś byłem u fryzjera,
                                                    ze 20 minut siedziałem przed lustrem i doszedłem tam do wniosku, że wyglądam odrażająco. Wiec może zawdzięczam to tylko temu, że się "wykazuję". Ale na co by się zdała moja inicjatywa i nawet najlepsze wykazywanie się, bez tych demonów co siedzą w jej cipce to chyba (a szczególnie Tobie) nie muszę przecież tłumaczyć.
                                                  • marek.zak1 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 11.01.16, 17:59
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > czesc Marek, nie bądź na mnie zły jesli to zbyt osobiste, ale takie mam tylko jedno spostrzeżenie odnosnie "zmian". Zmiany są i to ogromne w mentalnosci kobiet. Dzisiaj kobiety pracuja, pracuja bo chcą, bo nie chcą byc tylko dodatkiem do sukcesu męża i stac za sukcesem dzieci jakiekolwiek by te sukcesy nie były.
                                                    ====================================================
                                                    Widzisz, ja obracam się bardziej wśród pokolenia moich dzieci, aniżeli w moim i nie widzę różnic. Moja mama pracowała, koleżanki ze studiów także, a teraz kobiety z pokolenia moich dzieci też. Właśnie u kobiet nie zmieniło się wiele, a jeśli już to są jeszcze bardziej samotne i zagubione w pędzącym świecie i poszukują partnera, miłości męskiego faceta, a tych jakby mniej, a jak są, to wolą singielstwo, wolność i nie chcą się wiązać, bo obowiązki i koszty. Za pozornie pewnymi siebie niezależnymi kobietami ciągnie się strach, samotność, poczucie upływającego czasu i obawa, że tak już będzie zawsze.
                                                  • bgz0702 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 11.01.16, 19:55
                                                    marek.zak1 napisał:
                                                    Właśnie u kobiet nie zmieniło się wiele, a j
                                                    > eśli już to są jeszcze bardziej samotne i zagubione w pędzącym świecie i poszu
                                                    > kują partnera, miłości męskiego faceta, a tych jakby mniej, a jak są, to wolą s
                                                    > ingielstwo, wolność i nie chcą się wiązać, bo obowiązki i koszty. Za pozornie p
                                                    > ewnymi siebie niezależnymi kobietami ciągnie się strach, samotność, poczucie u
                                                    > pływającego czasu i obawa, że tak już będzie zawsze.


                                                    hy... bo ja wiem? Fajnie Marek ze jest ci dobrze, i to fajnie bo fajnie, a nie tam ze to jakas konwencja a ja jestem grzeczna, nic z tych rzeczy. Ale nie wiem jak to jest z tymi zmianami i kryzysami. Kryzysy były, są i będą, zmianiają sie tylko powody ich występowania. Można by wrócić to rozmowy o patriarchalnej rodzinie i problemach jakie generowała i nie mielibyśmy innnych wniosków. " strach, samotność, poczucie upływającego czasu i obawa, że tak już będzie zawsze" to ciągłę nastroje, któte towarzyszą niektórym ludziom. I jeszcze to "poszukiwanie partnera i miłość męskiego faceta"- tez było i niestety laski brały jak leci. Dzisiaj nie biorą jak leci i bywa ze są nieszczęśliwe, kiedyś brały jak leci i bywało ze były nieszczęśliwe.
                                                  • zawle Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 11.01.16, 20:00
                                                    bgz0702 napisała: Można by wrócić to rozmowy o patriarchalnej ro
                                                    > dzinie i problemach jakie generowała i nie mielibyśmy innnych wniosków. " strac
                                                    > h, samotność, poczucie upływającego czasu i obawa, że tak już będzie zawsze" to
                                                    > ciągłę nastroje, któte towarzyszą niektórym ludziom. I jeszcze to "poszukiwani
                                                    > e partnera i miłość męskiego faceta"- tez było i niestety laski brały jak leci.
                                                    > Dzisiaj nie biorą jak leci i bywa ze są nieszczęśliwe, kiedyś brały jak leci i
                                                    > bywało ze były nieszczęśliwe.

                                                    Tyle że teraz kobiety dają sobie prawo myślenia o tym i wyboru. jedno nieszczęście może byc mniej nieszczęśliwe od drugiego.
                                                  • marek.zak1 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 11.01.16, 20:05
                                                    bgz0702 napisała:
                                                    Kryzysy były, są i będą, zmianiają sie tylko powody ich występowania. Można by wrócić to rozmowy o patriarchalnej rodzinie i problemach jakie generowała i nie mielibyśmy innnych wniosków. " strach, samotność, poczucie upływającego czasu i obawa, że tak już będzie zawsze" to ciągłę nastroje, któte towarzyszą niektórym ludziom. I jeszcze to "poszukiwanie partnera i miłość męskiego faceta"- tez było i niestety laski brały jak leci.
                                                    > Dzisiaj nie biorą jak leci i bywa ze są nieszczęśliwe, kiedyś brały jak leci i bywało ze były nieszczęśliwe.
                                                    ===================================================
                                                    Moja uwaga dotyczyła stwierdzenia, że u kobiet nastąpiła radykalna zmiana. Moim zdaniem nie, bo jak dawniej (wg forum i obok w blogu) było 15% interesujących facetów i to się nie zmieniło, a więc większość babek jest albo z facetami z braku laku, albo, coraz częściej, decyduje się być sama.

                                                  • bgz0702 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 12.01.16, 09:18
                                                    marek.zak1 napisał:
                                                    bo jak dawniej (wg forum i obok w blogu) było 15% interesujących
                                                    > facetów i to się nie zmieniło, a więc większość babek jest albo z facetami z b
                                                    > raku laku, albo, coraz częściej, decyduje się być sama.
                                                    >

                                                    zawle napisała ze jedno nieszczescie moze byc mniej nieszczesliwe od drugiego, chyba tak jest jak se juz zdefiniujesz pojecie "nieszczescia" to szukasz opcji przeciwnej. Musze oddac plan urlopu na 2016;)) z ogromna checia to zrobie, bez pracy zyc nie moge a bez urlopu umieram;)))
                                                  • marek.zak1 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 12.01.16, 09:36
                                                    Mam 2 miesiące zaległego urlopu plus na obecny rok. Tak się zebrało. W zeszłym roku urlop spędziłem w domu, to znaczy byłem w domu, telefon przy sobie, a laptop włączony. Na razie z uwagi na różne sprawy i tak nie mogę wyjechać, więc zanosi się, ze będzie tak samo.
                                                  • ninek04 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 11.01.16, 17:35
                                                    marek.żak. 1napisał
                                                    >Wont jest dla mnie wielkim autorytetem w temacie płatnego seksu, ale w małżeństwie nie był, w związku z tym jego uwagi na temat tej instytucji nie są dla mnie specjalnie wiarygodne. <

                                                    Twoje uwagi, wybacz, Marku,ale też nie są zbyt wiarygodne, zważywszy choćby na to,że niepracująca żona jest całkowicie od Ciebie zależna finansowo, więc już z racji tego Twoja perspektywa udanego małżeństwa jest znacznie zawężona.
                                                  • marek.zak1 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 11.01.16, 18:03
                                                    ninek04 napisała:


                                                    > Twoje uwagi, wybacz, Marku,ale też nie są zbyt wiarygodne, zważywszy choćby na to,że niepracująca żona jest całkowicie od Ciebie zależna finansowo, więc już z racji tego Twoja perspektywa udanego małżeństwa jest znacznie zawężona.
                                                    ====================================================
                                                    Moja żona jest ode mnie finansowo niezależna. Połowa tego, co mamy, należy do niej, plus całe aktywa jej rodziny.
                                                  • wont2 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 12.01.16, 11:13
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > Tylko ze ogrywanie od lat jednej i tej samej zawodniczki na korcie w Pcimiu Dol
                                                    > nym niekoniecznie czyni Cie dobrym serwujacym. I niekoniecznie uprawnia Cie do
                                                    > brania sie za komentowanie meczu, ktory Wont rozgrywa z Radwanska. Troche nie T
                                                    > woja liga, ale widze ze wrodzona skromnosc nie pozwala Ci tego zauwazyc :)
                                                    ------
                                                    A propos - wyruchalibyscie Agnieszke Radwanska? Bo jak dla mnie jest calkowicie aseksualna. Oczywiscie, jest bardzo zgrabna, och i ach, i tak dalej, ale w ogole nie jest jak dla mnie kobieca, nie ma tego czegos co sprawia, ze mysle o niej w kategoriach seksualnych. Natomiast z jej siostra, Urszula, to bym sie najchetniej skleil podbrzuszami :)
                                                  • sabat777 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 12.01.16, 11:31
                                                    wont2 napisał:

                                                    > A propos - wyruchalibyscie Agnieszke Radwanska? Bo jak dla mnie jest calkowicie
                                                    > aseksualna. Oczywiscie, jest bardzo zgrabna, och i ach, i tak dalej, ale w ogo
                                                    > le nie jest jak dla mnie kobieca, nie ma tego czegos co sprawia, ze mysle o nie
                                                    > j w kategoriach seksualnych. Natomiast z jej siostra, Urszula, to bym sie najch
                                                    > etniej skleil podbrzuszami :)

                                                    Gdybym mógł wybierać, to poprosiłbym o darmowe próbki na wynos, bo nie umiem się zdecydować :)
                                                    A bardziej serio - teoretycznie... Agnieszka ma dużo silniej zarysowaną szczękę i dużo ostrzejsze spojrzenie (wyżej kąciki oczu, mniej migdałowy wykrój). Urszula jest łagodniejsza, uśmiechnięta i dziewczęca. Wizualnie - na plus. Budzi większą sympatię. Jednak... biorąc pod uwagę to co wiemy o konstytucji hormonalnej kobiet i tym jak się to odbija na ich wyglądzie zewnętrznym, można z dużym prawdopodobieństwem przyjąć, że w łóżku Urszula to zakoffany króliczek, a Agnieszka - pikantny Tygrys.
                                                    Więc mój wybór byłby inny niż Twój :) Użytkowość przede wszystkim.
                                                    Oczywiście trudno te rozważania traktować inaczej niż w kategorii żartu, świat celebrytów nijak ma się do nas, maluczkich.
                                                  • wont2 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 11.01.16, 14:35
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > Miedzy jedzeniem sobie z dziobkow i beznamietnym ruchaniem kurew jest zajebiscie duza przestrzen do zagospodarowania i kazdy powinien ja sobie poukladac po swojemu.
                                                    ---------
                                                    Eeee.... Let me think. Eeee... Namietne ruchanie kurew?
                                                  • sabat777 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 11.01.16, 14:41
                                                    Ale dlaczego akurat kurew? :) Co do namietnego ruchania nie bede wdawal sie w polemike ;)
                                                  • ninek04 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 11.01.16, 17:55
                                                    sabat777napisal
                                                    >Po to, by móc szczerze powiedzieć komuś - "Nie mogę przysiąc nic więcej, poza tym, że dzisiaj, teraz i tutaj, chcę być tylko z Tobą". Według mnie tak powinna brzmieć przysięga przed ołtarzem. I tylko wtedy miałaby sens i była piękna.<

                                                    Dla mnie te wszystkie przysięgi mają w sobie tyle sztuczności, fasadowości i pozornej umowności,że nie wiem, czy ktoś w pięć minut po ich złożeniu,pamięta w ogóle, co przysięgał i po co ;)
                                                  • sabat777 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 11.01.16, 17:59
                                                    Dlatego moja wersja przysiegi jest fajna, bo za piec minut to juz nie "tu i teraz" :D
                                                  • ninek04 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 11.01.16, 18:16
                                                    >Dlatego moja wersja przysiegi jest fajna, bo za piec minut to juz nie "tu i teraz" :D<

                                                    Albo opcja,że za każdym razem wersja przysiegi może być inna, w zależności od tego, komu się przysięga ;)
                                                  • jesod W życiu piękne sa tylko chwile...? 11.01.16, 20:13
                                                    sabat777 napisał:
                                                    > "Nie mogę przysiąc nic więcej, poza tym, że dzisiaj, teraz i tutaj, chcę być tylko z Tobą". Według > mnie tak powinna brzmieć przysięga przed ołtarzem.

                                                    Twierdzisz, że sens ma jedynie przysięga składana na chwilę, czyli... na dzisiaj. To raczej oznaka i deklaracja chwiejności, braku stałości i... braku charakteru.
                                                    Z tym, że owo dzisiaj oznacza, w twoim pojęciu i twojej sugestii, dokładnie 24 godziny, a może nawet nie tyle... bo jedynie okres aktywności w tym czasie.
                                                    Jednak "tu i teraz" istnieje ciągle i... niezmiennie. Nie funkcjonujesz ani w przeszłości, ani w przyszłości. Jesteś zawsze w "tu i teraz", a więc... przysięga przed ołtarzem to kwestia konsekwencji i woli istnienia w teraźniejszości.
                                                    Dzisiaj jest wieczne. Kto, jak kto, ale pan, panie sabat777, powinien to wiedzieć... Nie od dzisiaj.
                                                  • sabat777 Re: W życiu piękne sa tylko chwile...? 11.01.16, 22:46
                                                    jesod napisała:

                                                    > Twierdzisz, że sens ma jedynie przysięga składana na chwilę, czyli... na dzisia
                                                    > j. To raczej oznaka i deklaracja chwiejności, braku stałości i... braku charakt
                                                    > eru.
                                                    > Z tym, że owo dzisiaj oznacza, w twoim pojęciu i twojej sugestii, dokładnie 24
                                                    > godziny, a może nawet nie tyle... bo jedynie okres aktywności w tym czasie.
                                                    > Jednak "tu i teraz" istnieje ciągle i... niezmiennie. Nie funkcjonujesz ani w p
                                                    > rzeszłości, ani w przyszłości. Jesteś zawsze w "tu i teraz", a więc... przysięg
                                                    > a przed ołtarzem to kwestia konsekwencji i woli istnienia w teraźniejszości.
                                                    > Dzisiaj jest wieczne. Kto, jak kto, ale pan, panie sabat777, powinien to wiedzi
                                                    > eć... Nie od dzisiaj.

                                                    Akurat kwestie związane z czasem i świadomością są według mnie kluczowym problemem filozoficznym dotyczącym natury świata. Fizyka podpowiada, że być może czas bezwzględny nie istnieje, jest tylko czas obserwatora. Jednak to trochę się kłóci z tym jak funkcjonuje nasza świadomość. Gdyby istniał tylko czas obserwatora, to wszystko byłoby zdeterminowane, czas byłby tylko dodatkowym wymiarem przestrzeni a nasza świadomość płynęłaby w ustalonych korytach wydarzeń od narodzin po śmierć, podejmując jedynie pozorne decyzje. Gdyby jednak istniał czas bezwzględny, czas wszechświata, to faktycznie - jest to właśnie TERAZ i to TERAZ jest dla wszystkich jednakowe. I przyszłość jest nieoznaczona, a my, obserwatorzy tworzylibyśmy ją podejmując decyzje. Niby pozornie niewielka różnica, ale dla nas potwornie znacząca. Dochodzi też pytanie, czym właściwie jest świadomość podróżująca w naszym wszechświecie w wehikule fizycznego ciała...
                                                  • jesod Re: W życiu piękne sa tylko chwile...? 12.01.16, 00:54
                                                    sabat777 napisał:
                                                    > Akurat kwestie związane z czasem i świadomością są według mnie kluczowym proble
                                                    > mem filozoficznym dotyczącym natury świata. Fizyka podpowiada, że być może czas
                                                    > bezwzględny nie istnieje, jest tylko czas obserwatora. Jednak to trochę się kł
                                                    > óci z tym jak funkcjonuje nasza świadomość. Gdyby istniał tylko czas obserwator
                                                    > a, to wszystko byłoby zdeterminowane, czas byłby tylko dodatkowym wymiarem prze
                                                    > strzeni a nasza świadomość płynęłaby w ustalonych korytach wydarzeń od narodzin
                                                    > po śmierć, podejmując jedynie pozorne decyzje. Gdyby jednak istniał czas bezwz
                                                    > ględny, czas wszechświata, to faktycznie - jest to właśnie TERAZ i to TERAZ jes
                                                    > t dla wszystkich jednakowe. I przyszłość jest nieoznaczona, a my, obserwatorzy
                                                    > tworzylibyśmy ją podejmując decyzje. Niby pozornie niewielka różnica, ale dla n
                                                    > as potwornie znacząca. Dochodzi też pytanie, czym właściwie jest świadomość pod
                                                    > różująca w naszym wszechświecie w wehikule fizycznego ciała...

                                                    No, ale... wróćmy do tej przysięgi i ołtarza. :)
                                                    Bez względu na to czy bezwzględny czas, czas wszechświata, istnieje czy też nie, to z pewnością istnieje bezwzględny czas dla obserwatora - wystarczy, iż rzuci okiem w lusterko, a przekona się, że specjalnie dla niego on z pewnością istnieje, bez względu na to, czy obserwator go akceptuje czy nie. Ten czas istnieje w nim, natomiast sam obserwator niekoniecznie istnieje już w czasie, ale... istnieje we wszechświecie, który jest niezmiennie wielką tajemnicą - taką samą, jak jego czas. Wszechświat nie jest ani przeszły, ani przyszły - jest zawsze teraźniejszy i ... co jest w nim najbardziej fascynujące: to, że nie musimy w nim istnieć jako byt, ciągle w tej samej postaci.
                                                  • sea.sea Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 11.01.16, 11:39
                                                    A przynajmniej na pewno nie swojej :D
                                                  • ninek04 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 10.01.16, 16:31
                                                    zawle napisała
                                                    >Tak, bo tkwi w czymś co jej nie odpowiada, dając robić z siebie pośmiewisko. >

                                                    Na razie chyba jej odpowiada, bo rucha się raczej nie pod przymusem i z własnej woli,a pośmiewiskiem to też nie wiem, dla kogo miałaby być? Dla tych czytających to forum?A jakby nawet to nie wiem, jakie znaczenie miałoby to dla niej.W realnym życiu też jesteśmy bez przerwy oceniani, niezależnie, czy zachowamy się fair, czy nie fair,to i tak znajdą się tacy, którzy bez oceniania, obmawiania za plecami nie funkcjonują po prostu.Obśmiewają za plecami, a w oczy ci tego nie powiedzą, tylko zazwyczaj nasłodzą,ile wlezie.

                                                    >Niegłupią niecipą jesteś Ty ninek, to już sobie ustaliliśmy;) <

                                                    Nie, no nie krępuj się,wal prosto z mostu, mnie tam cipy, czy nie cipy nie obruszają ;)
                                                  • zawle Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 10.01.16, 16:38
                                                    ninek04 napisała: W re
                                                    > alnym życiu też jesteśmy bez przerwy oceniani, niezależnie, czy zachowamy się f
                                                    > air, czy nie fair,to i tak znajdą się tacy, którzy bez oceniania, obmawiania za
                                                    > plecami nie funkcjonują po prostu.Obśmiewają za plecami, a w oczy ci tego nie
                                                    > powiedzą, tylko zazwyczaj nasłodzą,ile wlezie.

                                                    Oj tam się więc będziemy krygować. Skoro obcy gadają za plecami to i chłop z którym akurat sypiam może o mnie mówić zapchajdziura. To i niech mi sąsiad jebnie w ryja, jakie to ma znaczenie...ach Ci ludzie;)
                                            • hello-kitty2 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 09.01.16, 22:32
                                              sabat777 napisał:

                                              > Może to jest tak, że on ją może ją traktować jako zapchajdziurę, ale wolałby, ż
                                              > eby ona go tak nie traktowała. Taka asymetria relacji.

                                              WYdawalo mi sie, ze z ta starsza realizowal to scenario.
                                              Konkluzja: ewidentnie nie stac na na normalna, pelnowartosciowa relacje z wolna kobieta. Dlaczego nie, to nie wiem. A ciekanie po second handzie najwyraznie mu sie juz przelewa.
                                              • sabat777 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 09.01.16, 22:37
                                                hello-kitty2 napisała:

                                                > WYdawalo mi sie, ze z ta starsza realizowal to scenario.
                                                > Konkluzja: ewidentnie nie stac na na normalna, pelnowartosciowa relacje z wolna
                                                > kobieta. Dlaczego nie, to nie wiem. A ciekanie po second handzie najwyraznie m
                                                > u sie juz przelewa.

                                                Nie chcę się bawić w adwokata Wonta, ale całkowicie go rozumiem. Mnie też już by nie było stać na długoterminową relację z kobietą. Co prawda z innego powodu, on po prostu nie chce tracić swobody, którą daje bycie singlem, ale ostatecznie wychodzi na to samo.
                                                • hello-kitty2 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 09.01.16, 22:46
                                                  sabat777 napisał:

                                                  > Nie chcę się bawić w adwokata Wonta, ale całkowicie go rozumiem. Mnie też już b
                                                  > y nie było stać na długoterminową relację z kobietą. Co prawda z innego powodu,
                                                  > on po prostu nie chce tracić swobody, którą daje bycie singlem, ale ostateczni
                                                  > e wychodzi na to samo.

                                                  "Mnie tez JUZ by nie bylo stac'' a jego NIGDY nie bylo stac. I to go boli. Bo na wyjscie ze zlej relacji (jak Twoja czy inna chujowa) to by bylo stac, bo on ma caly sztab za soba.
                                                  • sabat777 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 09.01.16, 22:50
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > "Mnie tez JUZ by nie bylo stac'' a jego NIGDY nie bylo stac. I to go boli. Bo n
                                                    > a wyjscie ze zlej relacji (jak Twoja czy inna chujowa) to by bylo stac, bo on m
                                                    > a caly sztab za soba.

                                                    Rozumiem - chodzi Ci o to dlaczego nigdy nie było go stać? Nasuwa się pytanie - jak to możliwe być od początku takim mądrym, kiedy ludzie do tego latami dochodzą ;)
                                                  • marek.zak1 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 09.01.16, 22:55
                                                    sabat777 napisał:
                                                    > Rozumiem - chodzi Ci o to dlaczego nigdy nie było go stać? Nasuwa się pytanie - jak to możliwe być od początku takim mądrym, kiedy ludzie do tego latami dochodzą ;) .
                                                    =====================================================
                                                    Wont jest mądry bo:
                                                    - jest sam, wolny
                                                    - ma kasę
                                                    - nie ma obowiązków?
                                                    Tak uważasz?
                                                  • sabat777 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 09.01.16, 23:03
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > Wont jest mądry bo:
                                                    > - jest sam, wolny
                                                    > - ma kasę
                                                    > - nie ma obowiązków?
                                                    > Tak uważasz?

                                                    Nie do końca. Chodzi o pewien poziom samoświadomości. Część osób robi pewne rzeczy "bo tak powinno się robić". Zakładają rodziny, robią dzieci - bo uważają, że taka jest naturalna kolej rzeczy. Skrypt.
                                                    Dopiero na pewnym etapie dochodzi do nich - Kurwa, stary, ale właściwie kto powiedział, że tak musi być? Co to znaczy, że tak musi być?
                                                    Budzi się świadomość istnienia skryptu i że są alternatywy. Że człowiek bez pary wcale nie musi być od razu życiowym wykolejeńcem, którego nikt nie chciał. Może to on nikogo nie chciał?
                                                    To coś jak z posiadaniem dzieci u kobiet i te wszystkie "jak to nie chcesz? Zobaczysz, jak już zrobisz różowego bobaska, to oszalejesz ze szczęścia".
                                                  • marek.zak1 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 09.01.16, 23:07
                                                    sabat777 napisał:


                                                    > Budzi się świadomość istnienia skryptu i że są alternatywy. Że człowiek bez pary wcale nie musi być od razu życiowym wykolejeńcem, którego nikt nie chciał. Może to on nikogo nie chciał?
                                                    ========================================================
                                                    Wont nie jest żadnym wykolejeńcem, ale to Ty mianujesz go życiowym guru, który wcześnie doszedł do posiadania tajemnej wiedzy.
                                                  • sabat777 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 09.01.16, 23:22
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > Wont nie jest żadnym wykolejeńcem, ale to Ty mianujesz go życiowym guru, który
                                                    > wcześnie doszedł do posiadania tajemnej wiedzy.

                                                    Marek, to nie jest żadna wiedza tajemna. To elementarna wiedza, którą powinni posiadać wszyscy ludzie. Ale najwyraźniej wcale tak nie jest. Ta wiedza to fakt, że masz prawo powiedzieć "nie chcę".
                                                  • marek.zak1 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 09.01.16, 23:30
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > marek.zak1 napisał:
                                                    >
                                                    > > Wont nie jest żadnym wykolejeńcem, ale to Ty mianujesz go życiowym guru,
                                                    > który wcześnie doszedł do posiadania tajemnej wiedzy.
                                                    >
                                                    > Marek, to nie jest żadna wiedza tajemna. To elementarna wiedza, którą powinni posiadać wszyscy ludzie. Ale najwyraźniej wcale tak nie jest. Ta wiedza to fakt, że masz prawo powiedzieć "nie chcę".
                                                    =======================================================
                                                    Ale jak powiesz nie chcę, będziesz:
                                                    - sam,
                                                    - masturbatorem,
                                                    - chodzić do agencji,
                                                    - pić, żeby zapić samotność,
                                                    - szukać innej opcji/kobiety?

                                                  • sabat777 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 09.01.16, 23:36
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > Ale jak powiesz nie chcę, będziesz:
                                                    > - sam,
                                                    > - masturbatorem,
                                                    > - chodzić do agencji,
                                                    > - pić, żeby zapić samotność,
                                                    > - szukać innej opcji/kobiety?

                                                    Nieźle pojechałeś. Zobacz - on jest teoretycznie sam, a ja teoretycznie mam żonę. I kto w praktyce więcej rucha?
                                                  • ninek04 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 09.01.16, 23:41
                                                    marek.żak 1napisał
                                                    >Ale jak powiesz nie chcę, będziesz:
                                                    - sam,
                                                    - masturbatorem,
                                                    - chodzić do agencji,
                                                    - pić, żeby zapić samotność,
                                                    - szukać innej opcji/kobiety?<

                                                    Marek ale związek nie jest jedyną opcją, by człowiek mógł czuć się w miarę szczęśliwy i nie oznacza zaraz degeneracji,pogrążania się w alkoholizmie, czy innych nałogach, a także w samotności. Jedno nie musi łączyć się, czy wynikać z drugiego.
                                                  • marek.zak1 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 09.01.16, 23:57
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > marek.żak 1napisał
                                                    > >Ale jak powiesz nie chcę, będziesz:
                                                    > - sam,
                                                    > - masturbatorem,
                                                    > - chodzić do agencji,
                                                    > - pić, żeby zapić samotność,
                                                    > - szukać innej opcji/kobiety?<
                                                    >
                                                    > Marek ale związek nie jest jedyną opcją, by człowiek mógł czuć się w miarę szczęśliwy i nie oznacza zaraz degeneracji,pogrążania się w alkoholizmie, czy innych nałogach,
                                                    ===================================================
                                                    Ja wymieniłem opcje w znaczeniu alternatywy w stosunku do aktualnego związku i broń Boże jako coś złego. Inne możliwości - nie gorsze.
                                                  • hello-kitty2 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 09.01.16, 22:59
                                                    sabat777 napisał:

                                                    Nasuwa się pytanie -
                                                    > jak to możliwe być od początku takim mądrym, kiedy ludzie do tego latami docho
                                                    > dzą ;)

                                                    Tylko Tobie sie nasuwa i tylko dzieki Twojemu wlasnemu skrzywieniu. Nie jestes w stanie spojrzec powyzej swojego wlasnego ograniczenia na sprawe albo nie chcesz. On wlasnie byl glupi a nie madry (choc to za duze uproszczenie), bo by se mogl wlasnie wchodzic i wychodzic z dlugoterminowych zwiazkow do woli. Nie jest bowiem tak udupiony taka rodzina i brakiem kasy jak Ty.
                                                  • sabat777 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 09.01.16, 23:10
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Tylko Tobie sie nasuwa i tylko dzieki Twojemu wlasnemu skrzywieniu. Nie jestes
                                                    > w stanie spojrzec powyzej swojego wlasnego ograniczenia na sprawe albo nie chce
                                                    > sz. On wlasnie byl glupi a nie madry (choc to za duze uproszczenie), bo by se m
                                                    > ogl wlasnie wchodzic i wychodzic z dlugoterminowych zwiazkow do woli. Nie jest
                                                    > bowiem tak udupiony taka rodzina i brakiem kasy jak Ty.

                                                    Teraz nie jest. Jesteś w stanie przewidzieć, jak potoczyłoby się jego życie, gdyby wybrał inną drogę? I czy wchodząc w dorosłe życie mógł wiedzieć, że ma taki komfort?
                                                  • hello-kitty2 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 09.01.16, 23:26
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > Teraz nie jest. Jesteś w stanie przewidzieć, jak potoczyłoby się jego życie, gd
                                                    > yby wybrał inną drogę? I czy wchodząc w dorosłe życie mógł wiedzieć, że ma taki
                                                    > komfort?

                                                    A dlaczego mialby nie wiedziec?
                                                  • sabat777 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 09.01.16, 23:32
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > A dlaczego mialby nie wiedziec?

                                                    No, fakt, zapomniałem że jest jasnowidzem :)
                                                  • hello-kitty2 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 09.01.16, 23:48
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > No, fakt, zapomniałem że jest jasnowidzem :)

                                                    A Ty jestes glupi Sabat. Wie kim jest i wie z jakiej rodziny pochodzi. To wystarczy.
                                                  • sabat777 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 09.01.16, 23:54
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > A Ty jestes glupi Sabat. Wie kim jest i wie z jakiej rodziny pochodzi. To wysta
                                                    > rczy.

                                                    A to przepraszam. Koligacji rodzinnych Wonta nie znam.
                                                  • hello-kitty2 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 10.01.16, 00:01
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > hello-kitty2 napisała:
                                                    >
                                                    > > A Ty jestes glupi Sabat. Wie kim jest i wie z jakiej rodziny pochodzi. To
                                                    > wysta
                                                    > > rczy.
                                                    >
                                                    > A to przepraszam. Koligacji rodzinnych Wonta nie znam.

                                                    Moze jakbys sie lepiej do czytania postow pisanych przez Wonta do Ciebie (!) przykladal to bys poznal ;)
                                                  • sabat777 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 10.01.16, 10:25
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Moze jakbys sie lepiej do czytania postow pisanych przez Wonta do Ciebie (!) pr
                                                    > zykladal to bys poznal ;)

                                                    Czytam, czytam. Nie mitologizowalbym srodowisk prawniczych. A gdyby bylo faktycznie dobrze to laska nie dobijalaby sie do Wonta pod domofonem, tylko tlukla i dzwonila do bramy.
                                                    Zeby miec pewnosc bycia zyciowo nietykalnym trzebaby byc dziedzicem fortuny. Nawet duze zarobki nie gwarantuja spokoju, bo nie ma ludzi nietykalnych jesli chodzi o kwestie sluzbowe, a im wiecej zarabiasz tym mniej stabilne masz stanowisko. Nie mowiac o tym, ze lysej owcy sie nie goli, ale w druga strone to juz tak - ewentualne alimenty sa dostosowywane do mozliwosci. Powiem tak - moim zdaniem jest dokladnie odwrotnie niz napisalas - im mocniejsze masz zaplecze rodzinno-finansowe tym bardziej masz czego sie obawiac. Jest z czego oskubywac ;)
                                                  • wont2 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 10.01.16, 08:19
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > A Ty jestes glupi Sabat. Wie kim jest i wie z jakiej rodziny pochodzi. To wysta
                                                    > rczy.
                                                    -------
                                                    Hę? Fakt, pochodzę z rodziny niepatologicznej, ale takich jest chyba jednak dość sporo. Poza tym wszystko w normie, kasą nie srają. No, na zaparcie w każdym razie nie narzekają ale biegunki nie mają ;) Nie wiem o co ci chodzi w przywoływaniu moich starszych w tym kontekście - że co, że jak mi się noga powinie życiowo i zawodowo, to mogę sobie na ich koszt mieszkać? Pewnie tak, z miesiąc, dwa, a potem bym dostał siarczystego kopa żeby się ogarnąć. Ale tak sobie myślę, że przywołanie moich rodziców w tym temacie ma sens o tyle, że oni są właśnie dla siebie najlepszymi przyjaciółmi i na seks też chyba specjalnie nie narzekali. Jednym z moich bardziej traumatycznych wspomnień, było podsłuchanie rodziców jak miałem z dziesięć lat (więc oni mieli ok. 40), jak tata chrapie po seksie, a mama, niezaspokojona, narzeka na mężczyzn he he :) W każdym razie, wzorzec związku jaki wyniosłem z domu jest właśnie współistnienie pożądania i przyjaźni i może dlatego tak mało relacji jest dla mnie tak naprawdę satysfakcjonujących.

                                                  • hello-kitty2 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 10.01.16, 15:32
                                                    wont2 napisał:

                                                    Ale tak sobie myślę, że
                                                    > przywołanie moich rodziców w tym temacie ma sens o tyle, że oni są właśnie dla
                                                    > siebie najlepszymi przyjaciółmi i na seks też chyba specjalnie nie narzekali.
                                                    (...) W każdym razie, wzorzec zwią
                                                    > zku jaki wyniosłem z domu jest właśnie współistnienie pożądania i przyjaźni

                                                    Nie narzekaLI? Czy nie narzekaJA? Niech zgadne: wtedy szli w pozadanie a teraz ida w przyjazn z oddzielnymi lozkami w oddzielnych sypialniach? ;) Bo wiesz jak chcesz sobie pomarzyc jak to moze do konca goraco byc w dlugoterminowym zwiazku to ja bym jednak brala Marka Zaka za wzor zamiast podkolorowywac swoich starych. Jaki sens jest tych chwalen to ja nie wiem.
                                                  • wont2 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 10.01.16, 17:06
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Nie narzekaLI? Czy nie narzekaJA? Niech zgadne: wtedy szli w pozadanie a teraz
                                                    > ida w przyjazn z oddzielnymi lozkami w oddzielnych sypialniach? ;) Bo wiesz jak
                                                    > chcesz sobie pomarzyc jak to moze do konca goraco byc w dlugoterminowym zwiazk
                                                    > u to ja bym jednak brala Marka Zaka za wzor zamiast podkolorowywac swoich stary
                                                    > ch. Jaki sens jest tych chwalen to ja nie wiem.
                                                    -------
                                                    Teraz to oni mają po siedemdziesiąt lat. W takim wieku to się myśli o tym, żeby w nocy nic nie bolało, nie chrapało obok i dało się wyspać :)
                                                  • ninek04 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 09.01.16, 23:27
                                                    hello -kitty 2 napisała
                                                    >Tylko Tobie sie nasuwa i tylko dzieki Twojemu wlasnemu skrzywieniu. Nie jestes w stanie spojrzec powyzej swojego wlasnego ograniczenia na sprawe albo nie chcesz. On wlasnie byl glupi a nie madry (choc to za duze uproszczenie), bo by se mogl wlasnie wchodzic i wychodzic z dlugoterminowych zwiazkow do woli. <

                                                    Mnie też się nasuwa, bo dlaczego wejście w długoterminowy związek, w sensie wspólnego mieszkania, dzieci ma być tą drogą dającą szczęście i spełnienie, w tym wypadku akurat Wontowi,bo do niego się odnosisz, ale można to przenieść i na innych? Dla mnie to nie jest jakiś punkt odniesienia ten długotrwały związek.
                                                  • hello-kitty2 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 09.01.16, 23:41
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > Mnie też się nasuwa, bo dlaczego wejście w długoterminowy związek, w sensie ws
                                                    > pólnego mieszkania, dzieci ma być tą drogą dającą szczęście i spełnienie, w tym
                                                    > wypadku akurat Wontowi,bo do niego się odnosisz, ale można to przenieść i na i
                                                    > nnych? Dla mnie to nie jest jakiś punkt odniesienia ten długotrwały związek.

                                                    Ja nie uwazam zwiazku dlugoterminowego za konieczny z mieszkaniem i z dziecmi. Zwiazek dlutoterminowy udany jest przeciwienstwem wontowej zapchajdziury. Zreszta o takim zwiazku jest ten watek i cale forum. On z racji uplywu czasu przyjmuje nazwe dlugoterminowy a moze sie raczej powinien nazywac bezterminowy = na czas nieokreslony.
                                                  • wont2 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 10.01.16, 08:24
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > Rozumiem - chodzi Ci o to dlaczego nigdy nie było go stać? Nasuwa się pytanie -
                                                    > jak to możliwe być od początku takim mądrym, kiedy ludzie do tego latami docho
                                                    > dzą ;)
                                                    -------
                                                    Nie chcę cię rozczarować sabat, ale niestety niewiele to miało wspólnego z mądrością a raczej z nieuzasadnioną wybrednością. Po prostu, te kilka kobiet, które przez te lata poznałem i z którymi chciałem być, związać się, mieć ślicznego różowego bobaska i domek na przedmieściach, wolały związać się, mieć ślicznego różowego bobaska i domek na przedmieściach z kimś innym. Ot, całe rozwiązanie zagwozdki :)
                                                  • ninek04 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 09.01.16, 23:33
                                                    hello -kitty 2 napisała
                                                    >"Mnie tez JUZ by nie bylo stac'' <

                                                    Zmieniłaś zdanie? Jeszcze niedawno mówiłaś, że nawet ślubu nie wykluczasz, jeśli byś się związała z kimś.
                                                    .
                                                  • hello-kitty2 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 09.01.16, 23:54
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > hello -kitty 2 napisała
                                                    > >"Mnie tez JUZ by nie bylo stac'' <
                                                    >
                                                    > Zmieniłaś zdanie? Jeszcze niedawno mówiłaś, że nawet ślubu nie wykluczasz, jeśl
                                                    > i byś się związała z kimś.
                                                    > .

                                                    Cytowalam Sabata. Spojrz nawet umiescilam w cudzyslowie. Ja akurat zdania nie zmienilam. Zostawiam wszystkie opcje otwarte.
                      • potwor_z_piccadilly Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 09.01.16, 21:34
                        wont2 napisał:

                        > Przecież ja od początku o tym piszę, że
                        > chcę tylko kobiety samodzielnej.

                        Tylko na wsi taką znajdziesz. Pole obrobi, chałupę oporządzi, plus inwentarz żywy, no i jako członkini koła gospodyń wiejskich, taka z lubością tańczy, śpiewa, recytuje, dale dupy i haftuje.
                  • ninek04 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 09.01.16, 20:56
                    wont 2 napisał
                    >Jakich kurwa motylków? Ciem chyba, które z mroków własnego jestestwa ciągną do mojego światła. A jak chcę się posmucić i poużalać nad cudzym życiem to se idę do kina na Chłopca w pasiastej piżamie a nie biorę baby do łóżka. <

                    Oj,gdy motylki łechcące miło trzewia zamieniają się w ćmy, które po trupach do światła, to czas chyba zgasić to światło..
                  • mabelle2000 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 09.01.16, 20:57
                    wont2 napisał:

                    > Ja jest
                    > em obarczany cudzym gównem :) No proszę, czym innym jest dół/deprecha/narzekani
                    > e na siebie i swoje życie jak się jest z kimś w kilkuletnim związku (bo wtedy t
                    > o trzeba sobie pomagać) a czym innym na etapie motylków.

                    A moze Cie po prostu tylko dawka i stezenie przytlacza ? Co innego wysluchac szczerego wyznania o robalu, ktory gryzie druga strone, a co innego codziennego trucia dupy siodmy tydzien z rzedu.
                    • wont2 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 09.01.16, 21:12
                      mabelle2000 napisała:

                      > A moze Cie po prostu tylko dawka i stezenie przytlacza ? Co innego wysluchac sz
                      > czerego wyznania o robalu, ktory gryzie druga strone, a co innego codziennego
                      > trucia dupy siodmy tydzien z rzedu.
                      ---
                      Zdecydowanie dawka i stężenie.
              • wont2 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 09.01.16, 20:07
                ninek04 napisała:

                > To się dzieje na takiej zasadzie, że ona mówi, że jest taka gruba, licząc na od
                > zew w postaci "ależ skąd, kochanie,w żadnym razie ", no i szafa już gra ;)
                ------------
                A nie można "Ależ skąd kochanie, w żadnym razie, ale najwyższa pora ruszyć dupsko i zapisać się na fitness"? ;)
                • ninek04 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 09.01.16, 20:21
                  wont 2 napisał
                  >A nie można "Ależ skąd kochanie, w żadnym razie, ale najwyższa pora ruszyć dupsko i zapisać się na fitness"? ;)<

                  To wówczas trzeba liczyć się z ryzykiem, że w przypadku takiej, hmm,bardziej wrażliwej , ta szafa już nie zagra, bo nieodpowiednie grosiki wrzuciłeś ;)
                  • wont2 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 09.01.16, 20:28
                    ninek04 napisała:

                    > To wówczas trzeba liczyć się z ryzykiem, że w przypadku takiej, hmm,bardziej wr
                    > ażliwej , ta szafa już nie zagra, bo nieodpowiednie grosiki wrzuciłeś ;)
                    -------
                    Żartuję sobie oczywiście, ninek. Baby to są tak wrażliwe (czytaj: drażliwe), że po jednym dniu jako statystyczny facet by się biedactwa nabawiły nerwicy, depresji i czego tam jeszcze psychiatria nie wymyśliła ;)
                • hello-kitty2 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 09.01.16, 20:27
                  wont2 napisał:

                  > ninek04 napisała:
                  >
                  > > To się dzieje na takiej zasadzie, że ona mówi, że jest taka gruba, licząc
                  > na od
                  > > zew w postaci "ależ skąd, kochanie,w żadnym razie ", no i szafa już gra ;
                  > )
                  > ------------
                  > A nie można "Ależ skąd kochanie, w żadnym razie, ale najwyższa pora ruszyć dups
                  > ko i zapisać się na fitness"? ;)

                  Lecicie stereotypami, jak ja o nerdach. Pytanie czy bedziecie sie przy nich upierac? ;)
            • hello-kitty2 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 09.01.16, 20:15
              zawle napisała:

              I ja tu widzę tragedię tego o czym piszesz...że kiedyś ktoś Ci twoim gówn
              > em rzygnie prosto w twarz.

              Eee wydaje mi sie, ze sie na tyle rozwijam, ze sie odkrywam coraz mniej.

              > A kto Ci karze z facetem gadać o tym? Matko Boska. Bogu co boskie, a cesarzowi
              > co cesarskie. Nie można się z kimś przyjaźnić bez gadania o cellulicie?;)

              Hmm mi przyjaznie wylacznie sluza do omawiania nazwijmy to rzeczy trudnych, do podsmiewania sie z nich tez i z rzeczy rowniez mniejszych ale glownie do omawiania problemow. Nie mam przyjaciol, z ktorymi musialabym omijac jakies tematy. Skoro z facetem nie moge pogadac o mezczacym mnie cellulicie to po co mialabym sie z nim przyjaznic?

              > Lubię Twoja matkę. Ona chyba jest teraz w fajnym związku, co?

              Tarza sie w samotnosci od +/- 50 roku zycia. Zwiazkowo niczego mnie nie nauczyla. Zreszta sama tez sie niczego nie nauczyla.
              • zawle Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 09.01.16, 20:27
                hello-kitty2 napisała: > Hmm mi przyjaznie wylacznie sluza do omawiania nazwijmy to rzeczy trudnych, do
                > podsmiewania sie z nich tez i z rzeczy rowniez mniejszych ale glownie do omawia
                > nia problemow. Nie mam przyjaciol, z ktorymi musialabym omijac jakies tematy. S
                > koro z facetem nie moge pogadac o mezczacym mnie cellulicie to po co mialabym s
                > ie z nim przyjaznic?

                Żeby podśmiewać się, omawiać problemy, ale darować sobie cellulitis. Nie można jednego człowieka obarczać wszystkim do cholery;)

                Zwiazkowo niczego mnie nie nauczyl
                > a. Zreszta sama tez sie niczego nie nauczyla.

                Ja mam do niej podobnie. Ale ja sądzę po sobie....podnieca mnie mój facet leżący w porannej pościeli z gołym fajfusem, w kombinezonie roboczym zamyślony kombinowaniem jak się do roboty zabrać, wygalantowany na tą wyjątkową okazję. I z tego co widzę bardziej go kręci jak w rozchełstanym podkoszulku latają mi gołe cycki niż gdybym codziennie była na galowo.
                • hello-kitty2 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 09.01.16, 20:51
                  zawle napisała:

                  > I z te
                  > go co widzę bardziej go kręci jak w rozchełstanym podkoszulku latają mi gołe cy
                  > cki niż gdybym codziennie była na galowo.

                  No i slusznie, u mnie tez nie na galowo i na galowo nie podnieca. Rozchelstane cycki raczej satynowo-szlafroczkowo nosze. Zreszta to powinno byc widac z uzywanej przeze mnie gramatyki i interpunkcji zgodnie z zapisem Praworecznego z innego watku hehe.
              • mabelle2000 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 09.01.16, 21:11
                hello-kitty2 napisała:

                > Eee wydaje mi sie, ze sie na tyle rozwijam, ze sie odkrywam coraz mniej.

                Wyjasnisz prosze dlaczego tak sie dzieje ? No bo tak na chlopski rozum, skoro sie nie odkryjesz, to facet nie pozna Cie taka jaka jestes naprawde, wiec bedzie tkal w swojej glowie, byc moze calkiem odrealniony, obraz Twojej osoby. Dobrze kombinuje ?
                • zawle Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 09.01.16, 21:18
                  mabelle2000 napisała:
                  > Wyjasnisz prosze dlaczego tak sie dzieje ? No bo tak na chlopski rozum, skoro
                  > sie nie odkryjesz, to facet nie pozna Cie taka jaka jestes naprawde, wiec bedz
                  > ie tkal w swojej glowie, byc moze calkiem odrealniony, obraz Twojej osoby. Dobr
                  > ze kombinuje ?

                  Dobrze kombinujesz. Ale pamiętaj że najdotkliwiej może Cię dotknąć osoba
                  1. Bliska.
                  2. Która o Tobie wie najwięcej.
                  Trzeba sobie doliczyć w koszty ewentualność taką.
                  • mabelle2000 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 09.01.16, 22:29
                    zawle napisała:

                    > Ale pamiętaj że najdotkliwiej może Cię dotknąć osoba
                    > 1. Bliska.
                    > 2. Która o Tobie wie najwięcej.
                    > Trzeba sobie doliczyć w koszty ewentualność taką.

                    Trudno, zycie w ogole jest ryzykowne :-) Ale tak mi sie wydaje, ze po pierwszym szoku i tak by mi pod czacha zakolatalo, ze to jednak ja decyduje kto jest dla mnie najblizszy ;-)
                    • zawle Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 09.01.16, 22:34
                      mabelle2000 napisała:
                      > Trudno, zycie w ogole jest ryzykowne :-) Ale tak mi sie wydaje, ze po pierwszym
                      > szoku i tak by mi pod czacha zakolatalo, ze to jednak ja decyduje kto jest dl
                      > a mnie najblizszy ;-)

                      Tyle że warto sobie zdawać sprawę z tego ryzyka. A większość ludzi nie jest gotowa tego ryzyka zauważyć i zaakceptować.
                • sea.sea Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza?e 09.01.16, 21:33
                  A po wuj ma poznawać, jak potem nie będzie wiedział, co z tym zrobić :]

                  Naczelnym zarzutem, w sumie nie tylko męskim, ale w ogóle, ze strony moich przyjaciół czy rodziny także, jest to, że ja taka skryta jestem. Ale jak się zaczynałam dzielić swoim życiem wewnętrznym tak od serca, to moim eksom wywalało system error. Tak źle, i tak niedobrze :>
                  • wont2 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza?e 09.01.16, 21:43
                    sea.sea napisała:

                    > A po wuj ma poznawać, jak potem nie będzie wiedział, co z tym zrobić :]
                    >
                    > Naczelnym zarzutem, w sumie nie tylko męskim, ale w ogóle, ze strony moich przy
                    > jaciół czy rodziny także, jest to, że ja taka skryta jestem. Ale jak się zaczyn
                    > ałam dzielić swoim życiem wewnętrznym tak od serca, to moim eksom wywalało syst
                    > em error. Tak źle, i tak niedobrze :>
                    -----------
                    Bo się zaczynałaś dzielić jak ci się już ulewało... A tu chodzi o to, żeby dawkować :)
                    • sea.sea Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza?e 09.01.16, 21:46
                      Ale mnie chodzi ogólnie o życie wewnętrzne, a nie o samo obarczanie własnym egzystencjalnym bólem dupy :)
                      • zawle Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza?e 09.01.16, 21:47
                        Może Zycie wewnętrzne kobiet jest tak przerażające?:))
                      • wont2 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza?e 09.01.16, 21:55
                        sea.sea napisała:

                        > Ale mnie chodzi ogólnie o życie wewnętrzne, a nie o samo obarczanie własnym egz
                        > ystencjalnym bólem dupy :)
                        -------
                        A możesz podać przykład? Bo może twoje życie życie wewnętrzne jest podobnie anarchistyczne jak twój gust muzyczny (Combichrist) :))
                        • sea.sea Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza?e 09.01.16, 22:01
                          No faktem jest, że częścią mojej ulubionej muzyki i ulubionych książek można straszyć nawet całkiem spore dzieci :> Ale tak poza tym, to nie umiem podać przykładu, mnie się moje życie wewnętrzne wydaje jednak dość przeciętne.
                  • hello-kitty2 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza?e 09.01.16, 21:43
                    sea.sea napisała:

                    > A po wuj ma poznawać, jak potem nie będzie wiedział, co z tym zrobić :]
                    >
                    > Naczelnym zarzutem, w sumie nie tylko męskim, ale w ogóle, ze strony moich przy
                    > jaciół czy rodziny także, jest to, że ja taka skryta jestem. Ale jak się zaczyn
                    > ałam dzielić swoim życiem wewnętrznym tak od serca, to moim eksom wywalało syst
                    > em error. Tak źle, i tak niedobrze :>

                    2 wyjscia: albo sie izolowac albo sie nie do konca odkrywac. Ale szczerze mowiac z przyjaciolmi nie mam tego problemu, pewnie ze szukam podobnych do siebie i sporo tez wkladam, natomiast z facetami tak. Ale zmienilam sie. Wybieram zupelnie innych i zachowuje sie inaczej. Na razie sie sprawdza.
                  • mabelle2000 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza?e 09.01.16, 22:00
                    sea.sea napisała:

                    > Ale jak się zaczyn
                    > ałam dzielić swoim życiem wewnętrznym tak od serca, to moim eksom wywalało syst
                    > em error. Tak źle, i tak niedobrze :>

                    No ja sie jednak bede upierac co do tego szczerego mowienia o sobie :-) Jesli ma sie facet uplynnic, bo poznal cala prawde, to lepiej niech to zrobi w miare szybko, a nie na przyklad po siedmiu latach malzenstwa, ktore przezyl z kims innym niz myslal. A myslal, bo druga strona bardzo sie starala, zeby ukryc to co w sumie najwazniejsze.
                • hello-kitty2 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 09.01.16, 21:36
                  mabelle2000 napisała:

                  > Wyjasnisz prosze dlaczego tak sie dzieje ? No bo tak na chlopski rozum, skoro
                  > sie nie odkryjesz, to facet nie pozna Cie taka jaka jestes naprawde, wiec bedz
                  > ie tkal w swojej glowie, byc moze calkiem odrealniony, obraz Twojej osoby. Dobr
                  > ze kombinuje ?

                  No przeciez tego chca mezczyzni. Kazdemu z nich zatem wg jego potrzeb, tak zebym ja mogla zaspokoic swoje. Mnie najbardziej oczywiscie interesuje seks ;) Potrafie byc zatem taka by dany mezczyzna mnie zaspokoil i musze Ci sie pochwalic, ze dostaje coraz wiecej i juz nie przezywam orgazmow tylko przy stosunku. To dla mnie duzy postep ;)
                  • mabelle2000 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 09.01.16, 22:16
                    hello-kitty2 napisała:

                    > No przeciez tego chca mezczyzni. Kazdemu z nich zatem wg jego potrzeb, tak zeby
                    > m ja mogla zaspokoic swoje.

                    Czyli dajesz wylacznie zeby dostac, a nie dlatego, ze rowniez cieszy Cie, ze on dostal, tak ? W sumie mozna i tak, pod warunkiem, ze bliskosc i intymnosc sa ograniczone do minimum. Popraw mnie jesli zle zrozumialam.

                    > i musze Ci sie pochwalic,
                    > ze dostaje coraz wiecej i juz nie przezywam orgazmow tylko przy stosunku. To dl
                    > a mnie duzy postep ;)

                    Tak trzymac :-)
                    • ninek04 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 09.01.16, 23:59
                      mabelle 2000 napisała
                      >hello-kitty2 napisała:

                      > No przeciez tego chca mezczyzni. Kazdemu z nich zatem wg jego potrzeb, tak zeby
                      > m ja mogla zaspokoic swoje.

                      >Czyli dajesz wylacznie zeby dostac, a nie dlatego, ze rowniez cieszy Cie, ze on dostal, tak ? W sumie mozna i tak, pod warunkiem, ze bliskosc i intymnosc sa ograniczone do minimum. Popraw mnie jesli zle zrozumialam.<

                      No to chyba taka postawa przekłada się na związek krótkoterminowy,a w zasadzie tylko na zaspokojenie swoich potrzeb seksualnych, skoro nie ma całkowitego odkrywania się przed tą drugą osobą i szczerości, co z automatu dla mnie wyklucza bliskość i intymność.
          • ninek04 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 09.01.16, 19:54
            hello -kitty 2 napisała
            >oczekuje akceptacji i ukochania tego tluszczu ;) Tzn mozna by zaryzykowac ale z pozadaniem bedzie wtedy ciezko. Innymi slowy: nie pokazuj mi calej dupy, jako ja ci nie pokazuje. <

            A jak to sobie wyobraźasz, mieszkając pod jednym dachem i śpiąc w jednym łóżku? Chyba o to chodzi, żeby w odpowiednich momentach tę dupęi nie tylko można było wyeksponować odpowiednio, bo ukrywanie jej przynosi skutek odwrotny do wywołania pożądania ;)
          • wont2 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 09.01.16, 20:02
            hello-kitty2 napisała:

            > Ja sie tylko zastanawialam czy mezczyzna pod plaszczykiem poszukiwania przyjaci
            > olki w swojej partnerce nie probuje zrzucic na nia swojego calego shitu.
            ----------
            Być może tak jest, ale póki co to w moich, khem khem, związkach szitem obarczany byłem ja :) I to jest właśnie to czego nie byłem skłonny zaakceptować.
            • hello-kitty2 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 09.01.16, 21:05
              wont2 napisał:

              > Być może tak jest, ale póki co to w moich, khem khem, związkach szitem obarczan
              > y byłem ja :) I to jest właśnie to czego nie byłem skłonny zaakceptować.

              Sorry Wont ale jak mam byc szczera to Ty nie byles na moje oko w ZADNYM zwiazku. MIeszkales kiedys na stale z jakas kobieta? NIe sadze bys w ogole kiedykolwiek byl jakimkolwiek zwiazkiem szczerze zainteresowany. Nie z opisow Twoich relacji z kobietami, ktore tu wstawiasz.
              • wont2 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 09.01.16, 21:09
                hello-kitty2 napisała:

                > wont2 napisał:
                >
                > > Być może tak jest, ale póki co to w moich, khem khem, związkach szitem ob
                > arczan
                > > y byłem ja :) I to jest właśnie to czego nie byłem skłonny zaakceptować.
                >
                > Sorry Wont ale jak mam byc szczera to Ty nie byles na moje oko w ZADNYM zwiazku
                -------------
                Jasne że tak. O jakim związku można mówić przez kilka miesięcy? Dlatego to "khem khem" w moim wpisie. Dobra, będę częściej używać emotikonów :)
      • urquhart Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 09.01.16, 15:20
        hello-kitty2 napisała:

        > A ja mam taka obserwacje: czy nie jest tak, ze mezczyzni kryja pod przyjaznia,
        > jakiej oczekuja od partnerki potrzebe bycia w pelni akceptowanym? Idac od ogolu
        > do szczegolu: chca sie pokazac/otworzyc i byc zaakceptowani rowniez w tej czes
        > ci, ktorej nie pokazuja na zewnatrz, ktora ukrywaja, bo wiedza, ze nie jest atr
        > akcyjna, a ktorej nie chce im sie zmieniac, malo tego moga ja nawet w sobie lub
        > ic. Zaprzyjaznic sie wtedy oznacza dla nich: znalezc kogos, kto ta ich gorsza s
        > trone tez polubi lub chcociaz bedzie akceptowal, a co jednoczesnie nie wplynie
        > negatywnie na pozadanie. Np. ze ktos lubi sie nie myc albo ze ktos chodzi caly
        > dzien po domu w majtach albo ze ktos lubi sie obzerac albo ze ktos lubi zyc w b
        > rudzie albo ze ktos pielegnuje jakas obsesje albo ze ktos sie czegos panicznie
        > boi, ect.

        To jest właśnie oczekiwanie relacji której możemy doświadczyć od matki, czyli bezwarunkowej akceptacji. No to oczywiście trzeba uświadamiać nierealistyczność takich idealizacji. Podobnie przecież i babki co nie doświadczyły realnej miłości od ojca idealizują potem platoniczny wzorzec mężczyzny, księcia co bez ich starań dostrzeże wreszcie w kopciuszku księżniczkę.

        Jako odwrotność tego to świetnie Kitty opisałaś pożądanie do faceta realizującego swoją pasje, namiętność w jakiejś dziedzinie. Podziw, uznanie.

        "Druga grupa jest nawet bardziej interesująca. Partner pociąga mnie najbardziej, kiedy jest w pracowni lub na scenie, kiedy jest w swoim żywiole, robi coś, czym się pasjonuje, kiedy jest duszą towarzystwa przyciągającą innych, i bryluje na przyjęciu. Czyli kiedy widzę partnera promiennego i pewnego siebie, to największa podnieta ze wszystkich. Kiedy emanuje energią, sam z siebie. Przy okazji, ludzie rzadko o tym mówią, kiedy stapiają się w jedność, Przy okazji, ludzie rzadko o tym mówią, kiedy stapiają się w jedność, z 5 cm odstępu między sobą, i kto wie, ile to w calach... Chodzi też o sytuację, gdy partner jest daleko, nie możemy się z nim widzieć. Kiedy patrzę z wygodnego dystansu, kiedy ta osoba, już tak swojska i znana, staje się znowu trochę tajemnicza i nieuchwytna. W tej przestrzeni pomiędzy mną a innym leży erotyczny entuzjazm i pożądanie, leży nasz ruch ku sobie. Tak jak powiedział Proust, tajemniczość nie dotyczy podróżowania do nowych miejsc, ale patrzenia nowymi oczami. Widząc partnera, gdy samodzielnie robi coś, w co jest całkowicie zaangażowany, od razu doznaję zmiany perspektywy i jestem otwarta na tajemnice, które żyją tuż obok."

        www.ted.com/talks/esther_perel_the_secret_to_desire_in_a_long_term_relationship/transcript?language=pl
        • hello-kitty2 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 09.01.16, 16:34
          urquhart napisał:

          > To jest właśnie oczekiwanie relacji której możemy doświadczyć od matki, czyli b
          > ezwarunkowej akceptacji. No to oczywiście trzeba uświadamiać nierealistyczność
          > takich idealizacji.

          Oczekiwanie bezwarunkowej milosci i akceptacji nie dosyc, ze jest nierealistyczne to ma negatywny wplyw na pozadanie. Nie da sie pozadac wlasnego syna czy tam syna przysposobionego.

          Podobnie przecież i babki co nie doświadczyły realnej miłoś
          > ci od ojca idealizują potem platoniczny wzorzec mężczyzny, księcia co bez ich s
          > tarań dostrzeże wreszcie w kopciuszku księżniczkę.

          Nie wiem czym sie w takim ukladzie charakteryzuje realna milosc ojcowska? Ale przez analogie do meskich oczekiwan matczynej bezwarunkowej akceptacji jestem w stanie ogarnac, ze z kolei damskie oczekiwanie milowania przez mezczyzne przykladowo nadprogramowych kilogramow, rozciagnietych pizam czy dresikow, odrostow ect jest samobojczym strzalem do wlasnej bramki. Kiedys tego nie rozumialam. Suma summarum w relacji obie strony musza inwestowac czas i wysilek w podtrzymanie wzajemnej atrakcyjnosci non stop. Powiedzenie 'Zyli dlugo i szczesliwie' tylko dlatego, ze w jakims momencie wystapila milosc jest bujda na resorach, bo wskazuje, ze jak tylko dwojga polaczy uczucie to nie trzeba juz robic nic i tu sie wszyscy wywalaja, bo faktycznie juz nic wiecej robic nie chca.
          • marek.zak1 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 09.01.16, 16:37
            hello-kitty2 napisała:
            Sum
            > a summarum w relacji obie strony musza inwestowac czas i wysilek w podtrzymanie wzajemnej atrakcyjnosci non stop.
            ===================================================
            Do wszystkich. Zapisać i powiesić przed sobą, żeby mieć zawsze przed oczami.


            • sabat777 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 09.01.16, 16:58
              marek.zak1 napisał:

              > Do wszystkich. Zapisać i powiesić przed sobą, żeby mieć zawsze przed oczami.

              Chyba ze ktos juz wlasnie inwestuje w atrakcyjnosc i pozadanie w innej relacji/relacjach. Wtedy to tam musi sie najbardziej wykazywac :)
              • ninek04 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 09.01.16, 17:18
                >Chyba ze ktos juz wlasnie inwestuje w atrakcyjnosc i pozadanie w innej relacji/relacjach. Wtedy to tam musi sie najbardziej wykazywac :)<

                Tutaj też się zgadzam.Inwestowanie w swój permanentny rozwój sprawia, że człowiek w każdym miejscu i czasie swojego życia jest właściwie przygotowany, albo gotowy na wszystko, bo mu się tak z siebie jeszcze, albo aż chce:)
                • marek.zak1 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 09.01.16, 17:23
                  ninek04 napisała:

                  > Tutaj też się zgadzam.Inwestowanie w swój permanentny rozwój sprawia, że człowiek w każdym miejscu i czasie swojego życia jest właściwie przygotowany, albo gotowy na wszystko, bo mu się tak z siebie jeszcze, albo aż chce:)
                  ===========================================
                  Nie wiem, czy to Ty, czy Seasea napisała, że daje to zwiększoną pewność siebie, która to cecha jest dostrzegana i ceniona przez kobiety.
                  • sea.sea Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 09.01.16, 17:39
                    Ja akurat pisałam o inwestowaniu w sport w kontekście powiększania męskiego poczucia siły i sprawności. Ale zasadniczo mogłabym się podpisać pod tym, co tu Urqu zacytował z Perel. Powiem więcej - pamiętacie, była tu dyskusja o tym, skąd się biorą groupies. No i wydaje mi się, że jednak w dużym stopniu to chodzi nie tylko o benefity w postaci chwilowego ogrzania się w blasku czyjejś popularności, czy możliwości pochwalenia się koleżankom, ale właśnie o tę emanację pasji i sukcesu, która jest drop dead sexy, nawet jeśli rzeczony muzyk wygląda jak ostatni pokurcz.
                    • marek.zak1 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 09.01.16, 17:43
                      sea.sea napisała:

                      > Ja akurat pisałam o inwestowaniu w sport w kontekście powiększania męskiego poczucia siły i sprawności.
                      ====================================
                      Poczucie siły i sprawności podnosi wewnętrzną pewność siebie co jest cenione przez kobiety. Tłumaczylaś to koledze Dr ale bez powodzenia.
                      • sea.sea Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 09.01.16, 17:49
                        Twierdził, że u niego nie działa. Nie mam powodu mu nie wierzyć przecież :)
                    • hello-kitty2 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 09.01.16, 18:04
                      sea.sea napisała:

                      Powiem więcej - pamiętacie, była tu dyskusja o tym, skąd
                      > się biorą groupies. No i wydaje mi się, że jednak w dużym stopniu to chodzi nie
                      > tylko o benefity w postaci chwilowego ogrzania się w blasku czyjejś popularnoś
                      > ci, czy możliwości pochwalenia się koleżankom, ale właśnie o tę emanację pasji
                      > i sukcesu, która jest drop dead sexy, nawet jeśli rzeczony muzyk wygląda jak os
                      > tatni pokurcz.

                      Dla mnie akurat jest to dosc obce. Predzej jestem w stanie wyobrazic sobie ogrzanie sie czyims pieniadzem. Bo to jest jakis konkret, mozna go wymienic na to, czego potrzebujesz. Slawa czy jakis wizerunek to uluda. To tak jakby sie podniecac klamstwem.
                      • mabelle2000 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 09.01.16, 18:15
                        hello-kitty2 napisała:

                        > Slawa czy jakis wizerunek to uluda. To tak jakby sie podnie
                        > cac klamstwem.

                        Laureat Konkursu Chopinowskiego tez nie ? Nagrody Nobla, Oskara, Pulitzera ?... Wybredna Kicia jestes ;-)
                        • hello-kitty2 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 09.01.16, 18:32
                          mabelle2000 napisała:

                          > Laureat Konkursu Chopinowskiego tez nie ? Nagrody Nobla, Oskara, Pulitzera ?...
                          > Wybredna Kicia jestes ;-)

                          No wiesz? Przeciez to nie moja polka ;) Ja twierdze raczej zeby z polek schodzic, a nie podniecac sie nieosiagalnymi. Zreszta dla mnie tak samo jak slawa status to jakis sztuczny wytwor. Tylko pieniadz ma dla mnie jakis konkretny wymiar z tego obszaru, w ktorym sie obracamy.
                        • zawle Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 09.01.16, 19:09
                          mabelle2000 napisała:
                          > Laureat Konkursu Chopinowskiego tez nie ? Nagrody Nobla, Oskara, Pulitzera ?...
                          > Wybredna Kicia jestes ;-)

                          hehe...wśród znajomych to bym mogła mieć, ale dla siebie to wolałabym kogoś mniej znanego i na moim poziomie;)
                      • ninek04 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 09.01.16, 18:22
                        >Dla mnie akurat jest to dosc obce. Predzej jestem w stanie wyobrazic sobie ogrzanie sie czyims pieniadzem.

                        A w życiu Warszawy! ;)Dla mnie to jest nawet bardzo obce.

                        >Bo to jest jakis konkret, mozna go wymienic na to, czego potrzebujesz. Slawa czy jakis wizerunek to uluda. To tak jakby sie podniecac klamstwem.<

                        Z samej sławy myślę, mało wynika.Jeśli już miałaby jakiś wpływ, to musiałaby to być sława poparta autentycznym talentem, a nie celebryctwem, które jest właśnie ułudą.

          • ninek04 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 09.01.16, 17:01
            hello -kitty 2 napisała
            >Suma summarum w relacji obie strony musza inwestowac czas i wysilek w podtrzymanie wzajemnej atrakcyjnosci non stop. Powiedzenie 'Zyli dlugo i szczesliwie' tylko dlatego, ze w jakims momencie wystapila milosc jest bujda na resorach, bo wskazuje, ze jak tylko dwojga polaczy uczucie to nie trzeba juz robic nic i tu sie wszyscy wywalaja, bo faktycznie juz nic wiecej robic nie chca.<

            Ja się z tym zgadzam, z tym,że pytanie co jest dla kogo tą wspólną atrakcyjnością?Jeśli oboje lubią dobrze zjeść,i wyglądają jak zapasione swiniaki, nie mają potrzeby dbania o sprawność fizyczną, ich wspólną pasją jest czas spędzony przed tv,łączą ich dzieci i,od czasu do czasu jakiś seks, jest im ze sobą dobrze, to żadna ze stron nie musi podejmować żadnego wysiłku, by dalej trwali w takim układzie. Obydwoje się dobrali, zeszli, ona zaszła i życie się toczy,bez wysiłku i ponadprzeciętnych starań.
            • sabat777 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 09.01.16, 17:11
              Swoja droga ciekawe czym tlumaczyc fenomen Francuzow zwiazany ze wskaznikami otylosci. W Europie odstaja znaczaco na plus (sa bardzo szczupli), a ich kuchnia jest jedna z najlepszych na swiecie, wiec jest niebywala pokusa kulinarna? Moze ruchac lubia jeszcze bardziej niz jesc i dobry wyglad jest wyzej na liscie priorytetow niz napchanie kalduna?
              • ninek04 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 09.01.16, 17:27
                Zapewne z ruchaniem jest coś na rzeczy, bo wskaźnik dzietności do najniższych w Europie chyba nie należy ;)
                No a poza tym, czy myślisz, że ślimaki, albo żabie udka podlane lampką wina mogą być aż tak tak bardzo kaloryczne?
                • mabelle2000 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 09.01.16, 17:41
                  ninek04 napisała:

                  > No a poza tym, czy myślisz, że ślimaki, albo żabie udka podlane lampką wina mog
                  > ą być aż tak tak bardzo kaloryczne?

                  Zwlaszcza jak sie zobaczy sposob ich przyzadzania i minie cala ochota na zjedzenie ich ;-)
                  Na przyklad, zeby zmusic slimaki, zeby pozbyly sie odchodow trzeba posypac je sola, to troche tak jakby wykapac je w kwasie. Potem trzeba zywcem upiec je na ruszcie. Jak dla mnie za duzo wrazen.
                  • ninek04 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 09.01.16, 18:08
                    mabelle 2000 napisała
                    >Na przyklad, zeby zmusic slimaki, zeby pozbyly sie odchodow trzeba posypac je sola, to troche tak jakby wykapac je w kwasie. Potem trzeba zywcem upiec je na ruszcie. Jak dla mnie za duzo wrazen.<

                    Ty to potrafisz człowieka zniechęcić ;)Ale po tym opisie nikt mnie nie zmusi do konsumpcji ślimaka, nawet jeśli miałabym taką okazję ;)
              • mabelle2000 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 09.01.16, 17:31
                sabat777 napisał:

                > Swoja droga ciekawe czym tlumaczyc fenomen Francuzow zwiazany ze wskaznikami ot
                > ylosci. W Europie odstaja znaczaco na plus (sa bardzo szczupli), a ich kuchnia
                > jest jedna z najlepszych na swiecie, wiec jest niebywala pokusa kulinarna?

                Z moich obserwacji- ilosc jedzenia na talerzu jest o polowe mniejsza niz przecietnego brzuchacza na polskim grillu. Poza tym jedzenie we Francji nie tylko musi smakowac, ale rowniez cieszyc oko. Mysle, ze dla nich usiasc przy stole, to znaczy spotkac sie z drugim czlowiekiem, przede wszystkim w celu przyjemniej rozmowy, a nie napchania sobie zoladka.
              • marek.zak1 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 09.01.16, 17:38
                sabat777 napisał:

                > Swoja droga ciekawe czym tlumaczyc fenomen Francuzow zwiazany ze wskaznikami ot
                > ylosci. W Europie odstaja znaczaco na plus (sa bardzo szczupli), a ich kuchnia jest jedna z najlepszych na swiecie, wiec jest niebywala pokusa kulinarna? Moze ruchac lubia jeszcze bardziej niz jesc i dobry wyglad jest wyzej na liscie priorytetow niz napchanie kalduna?
                =============================================================

                http://infografika.wp.pl/title,Europejska-mapa-otylosci,wid,15682023,wiadomosc.html?ticaid=116452
    • marek.zak1 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 09.01.16, 15:36
      urquhart napisał:
      Dokładnie tak samo pisze jest z tą przyjaźnią, bliskością i szczerością w związku, bez pewnego minimum bliskości i szczerości związek nie zaistnieje, ale jak za bardzo się stanie szczery bezpieczny i przewidywalny, pozbawiony tajemniczości, odrębności bytu, zaskakiwania, niepewności to staje się rozczarowujący z braku pożądania i namiętności bo przecież to fundamentalna definicyjna sprzeczność.
      ======================================================
      Związek składa się z 2 odrębnych bytów, które się przyciągają, ale tez odpychają. Nie ma tak, że wszystko się podoba. Wypadkowa musi być jednak pozytywna.
      Związek jest efektem dobrowolnych decyzji wolnych jednostek, To znaczy, że chcę być z tobą, zależy mi, ale jeśli zdecydujesz inaczej, świat się nie zawali. Jesteśmy wolni.
      Perel twierdzi, że nadmierna bliskość, poufałość ma negatywny wpływ na pożądanie. Moim zdaniem pożądanie należy do innego wymiaru i od bliskości nie zależy, a bardziej od zgrabnych nóg i długości spódniczki. Kobiety widzą to prawdopodobnie inaczej.
      Związek to także organizacja. Ludzie są niedoskonali, a jednak, czego mnie uczono na którymś ze szkoleń, można zbudować team niemal doskonały, kompensując słabości jednej osoby mocnymi stronami drugiej. Pamiętajmy, że mówimy tutaj o fizyczności, erotyce, intelekcie i emocjach.
      Inna prawda, także ze szkoleń, to taka, że "truth is good, but the whole truth is good to say".
      • urquhart Definicja pożądania? 09.01.16, 16:05
        > Perel twierdzi, że nadmierna bliskość, poufałość ma negatywny wpływ na pożądani
        > e. Moim zdaniem pożądanie należy do innego wymiaru i od bliskości nie zależy, a
        > bardziej od zgrabnych nóg i długości spódniczki. Kobiety widzą to prawdopodobn
        > ie inaczej.

        Z tym jednym to nie sposób mi się zgodzić i tym razem to ja widzę jak kobieta. Co to jest właściwie pożądanie? Bo to pragnienie doznawania rożnych bodźców a ty dla mnie upraszczasz, sprowadzasz to do bodźca wzrokowego i ogólnie, jest różnica kolosalna skali doznań od pojęcia zaspokojenia seksu do erotyki.

        Pożądanie – silne pragnienie czegoś lub fizyczny pociąg do kogoś (np. pożądać snu, spokoju, kobiety)[1].

        Pożądanie jest emocją związaną z działaniem układu dopaminergicznego[2] (zob. mezolimbiczny szlak dopaminergiczny). Najbardziej wnikliwe naukowe badania neurochemii tej emocji dotyczyły narkomanii i związanych z nią zaburzeń wydzielania dopaminy (zob. też układ nagrody). Podobne do głodu narkotycznego objawy pożądania występują również w przypadkach innych uzależnień, np. od hazardu[3].

        Pragnienie odbycia stosunku płciowego występuje najczęściej pod wpływem bodźców wzrokowych (w przypadku mężczyzn), bądź też słuchowych (kobiety). Choć nie jest to regułą; jest wielka różnorodność i ilość impulsów, czy też sytuacji mogących wywołać pożądanie. U mężczyzn objawia się ono wzwodem prącia i obfitym ślinieniem, u kobiet jest to wzwód łechtaczki, sutków, wilgoć w ustach, a także w pochwie. U niektórych osób pożądanie (seksualne lub inne) może być niezwykle silne, może to prowadzić do aktów przemocy, ale bywa też motorem ambicji, zwłaszcza męskiej, co związane jest z wysokim poziomem testosteronu w organizmie[potrzebne źródło].

        Pojawienie się pożądania mogą wywoływać bodźce lub przedmioty pozornie obojętne, które nabierają znaczenia w procesie warunkowania (np. w mózgach narkomanów, którym pokazywano zdjęcia przyborów, których używali w czasie zażywania kokainy, obserwowano zmiany podobne do wywoływanych przez ten narkotyk). Specjaliści przytaczają liczne przykłady sytuacji, w których „układ upodobania” przekształca się w uzależnienie (np. upodobanie do papierosów w uzależnienie od nikotyny)[3].
        pl.wikipedia.org/wiki/Po%C5%BC%C4%85danie
        • marek.zak1 Re: Definicja pożądania? 09.01.16, 16:14
          urquhart napisał:

          > > Perel twierdzi, że nadmierna bliskość, poufałość ma negatywny wpływ na pożądanie. Moim zdaniem pożądanie należy do innego wymiaru i od bliskości nie zależy, a bardziej od zgrabnych nóg i długości spódniczki. Kobiety widzą to prawdopodobn
          > > ie inaczej.
          >
          > Z tym jednym to nie sposób mi się zgodzić i tym razem to ja widzę jak kobieta.
          > Co to jest właściwie pożądanie? Bo to pragnienie doznawania rożnych bodźców a ty dla mnie upraszczasz, sprowadzasz to do bodźca wzrokowego
          ===========================================================
          Pożądanie u mnie zaczyna się od bodźca wzrokowego, i jak napisałem, od nóg. Piszę we własnym imieniu. Masz prawo widzieć inaczej.
          • sabat777 Re: Definicja pożądania? 09.01.16, 16:32
            Dziwne, u mnie pozadanie zaczyna sie od glowy...
        • ninek04 Re: Definicja pożądania? 09.01.16, 16:17
          urquhart napisał
          marek.żak. 1napisał
          >Perel twierdzi, że nadmierna bliskość, poufałość ma negatywny wpływ na pożądani
          > e. Moim zdaniem pożądanie należy do innego wymiaru i od bliskości nie zależy, a
          > bardziej od zgrabnych nóg i długości spódniczki. Kobiety widzą to prawdopodobn
          > ie inaczej.

          >Z tym jednym to nie sposób mi się zgodzić i tym razem to ja widzę jak kobieta. Co to jest właściwie pożądanie? Bo to pragnienie doznawania rożnych bodźców a ty dla mnie upraszczasz, sprowadzasz to do bodźca wzrokowego i ogólnie, jest różnica kolosalna skali doznań od pojęcia zaspokojenia seksu do erotyki.<

          Też się z tym zgadzam, że Marek zbytnio uprościł i spłaszczył całą gamę czynników, składających się na pożądanie. Czyli, co Marku, wygląda na to,że na widok zgrabnych nóg w mini włącza Ci się pożądanie, bo zadziałał bodziec wzrokowy?
          • marek.zak1 Re: Definicja pożądania? 09.01.16, 16:35
            ninek04 napisała:

            > Też się z tym zgadzam, że Marek zbytnio uprościł i spłaszczył całą gamę czynników, składających się na pożądanie. Czyli, co Marku, wygląda na to,że na widok z grabnych nóg w mini włącza Ci się pożądanie, bo zadziałał bodziec wzrokowy?
            ===========================================================
            Są różne bodźce, dla każdego inne. Kobiety chyba o tym dobrze wiedzą, skoro ubierają się w obcisłe jeansy i krótkie spódniczki.
            • ninek04 Re: Definicja pożądania? 09.01.16, 16:47
              Marek.żak. 1napisał
              >Są różne bodźce, dla każdego inne. Kobiety chyba o tym dobrze wiedzą, skoro ubierają się w obcisłe jeansy i krótkie spódniczki. <

              No zgadza się, że wiedzą, ale, jak już zobaczysz te zgrabne nogi w mini, albo w obcislych spodniach, to myślisz sobie-ale laska, ale bym ją przeleciał? Czy tylko omiatasz wzrokiem i żadne pożądanie Ci się nie uruchamia? ;)
              • marek.zak1 Re: Definicja pożądania? 09.01.16, 16:58
                ninek04 napisała:

                > No zgadza się, że wiedzą, ale, jak już zobaczysz te zgrabne nogi w mini, albo w obcislych spodniach, to myślisz sobie-ale laska, ale bym ją przeleciał? Czy tylko omiatasz wzrokiem i żadne pożądanie Ci się nie uruchamia? ;).
                ===========================================================
                Już doktor Starowicz napisał jak jest i co facet ma, jak coś takiego widzi :). Przepraszam, u Sabata zaczyna się od głowy.
    • ninek04 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 09.01.16, 15:58
      Ja się zgadzam z tym,że pożądanie potrzebuje przestrzeni, autonomii,istnienia pewnych stref dostępnych, czy realizowanych przez każdego z partnerów z osobna;czyli wykluczam pożądanie, które może zaistnieć między osobami żyjącymi w pełnej symbiozie, zależności od siebie, prawie, że sklejaniu ze sobą, gdzie jedno bez drugiego nie istnieje. Bo wtedy to raczej można mówić właśnie o przejściu relacji w fazę przyjaźni, pozbawionej już zwykle namiętności. Ponadto myślę, że potrzeba przestrzeni nie wyklucza jednocześnie uważności, czyli" odczytywania " partnera, zwracania uwagi na jego pragnienia, potrzeby,czy tęsknoty.
    • wont2 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 09.01.16, 19:12
      urquhart napisał:

      > Antidotum. Sam go szukam bo takie głębokie rozczarowanie mimo dobrych chęci to
      > i moje bolesne doświadczenie.
      ---------
      Dzięki urqu za ustosunkowanie się do mojej prośby o twój komentarz. No właśnie - czy jest jakieś antidotum zamiast nieustannego balansowania pomiędzy tajemniczością a szczerością, przewidywalnością a niepewnością? Bo to chyba przecież nie o to chodzi, żeby nie móc sobie z własną kobietą szczerze pogadać albo żeby sztucznie wzbudzać w niej niepewność, skoro jest ci w związku zajebiście i żadnej niepewności nie chcesz wzbudzać. To jest kurde urqa na ugorze, tak się całe życie pamiętać, żeby odpowiednio bilansować składniki :)
      • hello-kitty2 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 09.01.16, 19:29
        wont2 napisał:

        No właśnie
        > - czy jest jakieś antidotum zamiast nieustannego balansowania pomiędzy tajemnic
        > zością a szczerością, przewidywalnością a niepewnością?

        Wydaje mi sie, ze jest. Niektorzy maja to cos wbudowane w charakter. Ale Ty do nich nie nalezysz.

        Bo to chyba przecież ni
        > e o to chodzi, żeby nie móc sobie z własną kobietą szczerze pogadać albo żeby s
        > ztucznie wzbudzać w niej niepewność, skoro jest ci w związku zajebiście i żadne
        > j niepewności nie chcesz wzbudzać. To jest kurde urqa na ugorze, tak się całe ż
        > ycie pamiętać, żeby odpowiednio bilansować składniki :)

        Cale zycie? Zebys sie nie narobil, hehe staz zwiazkowy +/- 3 miechy, wiek +/- 41 lat ;-)
        • zawle Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 09.01.16, 19:33
          hello-kitty2 napisała: > Wydaje mi sie, ze jest. Niektorzy maja to cos wbudowane w charakter.

          Dokładnie. Inni maja wbudowane coś co powoduje że się o nich nie da zapomnieć;)
          • sabat777 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 09.01.16, 19:41
            No. Na przyklad borderline albo PMD :>
        • wont2 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 09.01.16, 19:41
          hello-kitty2 napisała:

          > Wydaje mi sie, ze jest. Niektorzy maja to cos wbudowane w charakter. Ale Ty do
          > nich nie nalezysz.
          ------------
          To prawda. Nie mam autopilota i dlatego dla mnie to brzmi jak orka, tak pamiętać żeby na przykład nie komplementować ani za dużo ani za mało. Po prostu - jak się czymś zachwycam to to mówię. A jak wręcz przeciwnie - to odchodzę :)


          > Cale zycie? Zebys sie nie narobil, hehe staz zwiazkowy +/- 3 miechy, wiek +/- 4
          > 1 lat ;-)
          -----------
          Bez przesady :) Dochodziło do 6 miesięcy! A 41 lat skończę dopiero w marcu :)
          • sabat777 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 09.01.16, 19:45
            Nic sie nie martw Wont. Jak ja bym wyskoczyl z moim stazem w zwiazku i "doswiadczeniem" z kobietami, to scinam z nog podobnie jak Ty. You are not alone... (zapalniczka w gore i spiewamy ballade)
            • wont2 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 09.01.16, 19:59
              sabat777 napisał:

              > Nic sie nie martw Wont. Jak ja bym wyskoczyl z moim stazem w zwiazku i "doswiad
              > czeniem" z kobietami, to scinam z nog podobnie jak Ty. You are not alone... (za
              > palniczka w gore i spiewamy ballade)
              --------------
              No tak się po prostu złożyło, że jestem mniej skłonny do daleko idących kompromisów niż inni a inni ze mną też nie są skłonni do daleko idących kompromisów :)
          • hello-kitty2 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 09.01.16, 19:57
            wont2 napisał:

            > To prawda. Nie mam autopilota i dlatego dla mnie to brzmi jak orka, tak pamięta
            > ć żeby na przykład nie komplementować ani za dużo ani za mało. Po prostu - jak
            > się czymś zachwycam to to mówię. A jak wręcz przeciwnie - to odchodzę :)

            Po prostu rozbawilo mnie to powazne zapytanie do Urqu z zaznaczeniem z gory zeby sie aby nie narobic. Dam Ci podpowiedz jak sobie to mozesz regulowac na swoim podworku mini zwiazkow bez nienarobienia sie: NIE KOCHAJ. I juz masz caly balans zachowany. To u Ciebie przeciez stan naturalny przychodzacy bez wysilku. Panie sie troche potrzepia u boku jak ta starsza teraz i same odpadna. How simple is that? ;)

            > > Cale zycie? Zebys sie nie narobil, hehe staz zwiazkowy +/- 3 miechy, wiek
            > +/- 4
            > > 1 lat ;-)
            > -----------
            > Bez przesady :) Dochodziło do 6 miesięcy! A 41 lat skończę dopiero w marcu :)

            Wiedzialam, ze sie tego czepniesz wiec zabezpieczylam sie plusikiem z minusikiem. Jak Cie szarpnie nerwka to sie robisz drobiazgowy ;)
            • zawle Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 09.01.16, 20:00
              hello-kitty2 napisała: NIE KOCHAJ. I juz masz caly bala
              > ns zachowany. To u Ciebie przeciez stan naturalny przychodzacy bez wysilku. Pan
              > ie sie troche potrzepia u boku jak ta starsza teraz i same odpadna. How simple
              > is that? ;)

              Ale Wont by chciał żeby się nie trzepały. Trzepanie jest passe.
            • wont2 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 09.01.16, 20:05
              hello-kitty2 napisała:

              Jak Cie szarpnie nerwka to sie robisz drobiazgowy ;)
              -----
              Nerwka to akurat szarpnęła kogoś innego :)
              • hello-kitty2 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 09.01.16, 20:23
                wont2 napisał:

                > Nerwka to akurat szarpnęła kogoś innego :)

                EEe akurat nie tylko rozbawilo mnie to Twoje powazne pytanie do Urqu, jakby pies pytal pana jaki nastepy ruch w szachach zamierza zrobic ;-) Moze dojasnie zebys sie posmial zamiast zaciac: na tle Twojego nowego wizerunku 'kogo by tu jeszcze przerznac po czym kopnac w dupe' rozwazania o zwiazku z ukochana kobieta sa tak dalece abstrakcyjne, ze az sztuczne.
                • wont2 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 09.01.16, 20:32
                  hello-kitty2 napisała:

                  na tle Twojego nowego wizerunku 'kogo by tu jesz
                  > cze przerznac po czym kopnac w dupe' rozwazania o zwiazku z ukochana kobieta sa
                  > tak dalece abstrakcyjne, ze az sztuczne.
                  ---------
                  Nowego? Heloł?! ;)
        • ninek04 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 09.01.16, 19:43
          hello -kitty 2 napisała
          >Cale zycie? Zebys sie nie narobil, hehe staz zwiazkowy +/- 3 miechy, wiek +/- 41 lat <

          Czasem więcej dobrego przeżyjesz w 3-miesięcznym związku, niż w takim kilkunastoletnim, więc stażu nie brałabym aż tak bardzo pod uwagę ;-)
          • zawle Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 09.01.16, 19:45
            No ..podobnie jak posiłek kończysz w progu restauracji.
      • mabelle2000 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 09.01.16, 20:24
        wont2 napisał:

        > No właśnie
        > - czy jest jakieś antidotum zamiast nieustannego balansowania pomiędzy tajemnic
        > zością a szczerością, przewidywalnością a niepewnością?

        Osobiscie widze duza szanse powodzenia w przypadku gdy ludzie wzajemnie mobilizuja sie do odrebnego, aktywnego zycia, zalezy im, aby druga strona miala wlasne przyjemnosci i ciesza sie wzajemnie, ze partner/partnerka spelnia sie takze bez ich udzialu. Zauwaz, ze ludzie robia dokladnie odrotnie- zakochanie z automatu zlepia ich ze soba, generuje codzienna bliskosc, chec wspolnego spedzania czasu itd. Jak zakochanie mija, a oni nadal przylepieni do siebie, to zaczyna ich to wnerwiac. To pewnie wtedy rodzi sie frustracja, ze drugi czlowiek stal sie nudny i przewidywalny. Nie wzbudza emocji, wiec nie wzbudza tez pozadania.
        Wiec mysle, ze zamiast kombinowac jak odpowiednio bilansowac skladniki, to trzeba czesto znikac sobie z oczu. Bez poczucia winy i bez obludnego :"jak ja strasznie za toba tesknilem/am." I koniecznie wracac z tych wypadow/aktywnosci zadowolonym z zycia ( vide meskie wyjazdy- kurwy-konserwy-muzyka bez przerwy ;-)
        • wont2 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 09.01.16, 20:36
          mabelle2000 napisała:

          > Osobiscie widze duza szanse powodzenia w przypadku gdy ludzie wzajemnie mobiliz
          > uja sie do odrebnego, aktywnego zycia, zalezy im, aby druga strona miala wlasne
          > przyjemnosci i ciesza sie wzajemnie, ze partner/partnerka spelnia sie takze be
          > z ich udzialu. (...) Wiec mysle, ze zamiast kombinowac jak odpowiednio bilansowac skladniki, to trzeba czesto znikac sobie z oczu. Bez poczucia winy i bez obludnego :"jak ja stra
          > sznie za toba tesknilem/am." I koniecznie wracac z tych wypadow/aktywnosci zad
          > owolonym z zycia ( vide meskie wyjazdy- kurwy-konserwy-muzyka bez przerwy ;-)
          ----------
          Zgoda w 100 procentach. Tylko do takiej relacji potrzeba kobiety samodzielnej (a o to trudno) a relacja damsko-męska musi opierać się na wzajemnej fascynacji a nie wymianie dóbr materialnych czy niematerialnych vel zaspokajaniu deficytów (o co jeszcze trudniej). No i nie wiadomo czy to wystarczy...
          • ninek04 Re: Czy przyjaźń i pożądanie się wyklucza? 09.01.16, 20:59
            wont 2 napisał
            >mabelle2000 napisała:

            > Osobiscie widze duza szanse powodzenia w przypadku gdy ludzie wzajemnie mobiliz
            > uja sie do odrebnego, aktywnego zycia, zalezy im, aby druga strona miala wlasne
            > przyjemnosci i ciesza sie wzajemnie, ze partner/partnerka spelnia sie takze be
            > z ich udzialu. (...) Wiec mysle, ze zamiast kombinowac jak odpowiednio bilansowac skladniki, to trzeba czesto znikac sobie z oczu. Bez poczucia winy i bez obludnego :"jak ja stra
            > sznie za toba tesknilem/am." I koniecznie wracac z tych wypadow/aktywnosci zad
            > owolonym z zycia ( vide meskie wyjazdy- kurwy-konserwy-muzyka bez przerwy ;-)
            ----------
            <Zgoda w 100 procentach. Tylko do takiej relacji potrzeba kobiety samodzielnej (a o to trudno) a relacja damsko-męska musi opierać się na wzajemnej fascynacji a nie wymianie dóbr materialnych czy niematerialnych vel zaspokajaniu deficytów (o co jeszcze trudniej). No i nie wiadomo czy to wystarczy... <

            Pewnie, że zgoda.Pożądanie potrzebuje przestrzeni, a nie sklejania i bycia ze sobą non stop.
    • that.bitch.is.sick Love is a losing game 09.01.16, 22:19
      Na pewno nie w abstrakcji , z założenia i nie u wszystkich i nie jest to regułą. Jednak są osoby ( z moich obserwacji) których seksualność ukształtowana może po wpływem przemocy, może pod wpływem deptania przez dorosłych w dzieciństwie, że reakcje ich są spaczone. Traktują partnera jak przeciwnika i/ lub drugą płeć jak przeciwnika, kojarzą seks z brudem, przemocą wulgarnością. Emocje w relacjach z innymi kojarzą z wulgarnością, z przemocą. Czują się kochani, pożądani tylko w toksycznej relacji- chorej zazdrości, stłamszenia lub manipulacji - bo tylko takich więzi zaznali.
      Jest jednak sprawa podstawowa w której wszyscy jesteśmy wydaje mi się zbytnimi optymistami - może zbyt jesteśmy przywiązani do szczęśliwych zakończeń. Love is a losing game. Co nie oznacza że nie można żyć z kimś do śmierci, będąc względnie szczęśliwym.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka